Dodaj do ulubionych

Jak sie mieszka przy Szaserow ?

07.01.06, 10:09
Zamieszkam przy ulicy Szaserów juz za dwa tygodnie
Chcialabym wiedziec , jak tam sie mieszka , czy jest spokojnie , czy glosno ,
czy jast duzo sklepow ,rynek , ciekawe miejsca do wyjscia
Jak dojechac do Centrum?
pozdrawiam i Zycze Wszystkim Szczesliwego Nowego Roku
Obserwuj wątek
    • Gość: prażanka Re: Jak sie mieszka przy Szaserow ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.06, 21:11
      To niemożliwe, że nikt z Was nie mieszka przy ul. Szaserów!
      • Gość: steffan Re: Jak sie mieszka przy Szaserow ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.06, 22:10
        Mieszkam na Waszyngtona, niedaleko Szaserów. Wybór na mieszkanie super. Dojazd
        do centrum z ronda wiatrzaczna w 20 min. (tramwaj/autobus) potem można metrem w
        kierunku ursynowa lub żoliborza. Będziesz miała fajny targ niedaleko ronda
        wiatraczna za supersamem. Nigdy nie miałem jakiejś przykrej przygody na pradze.
        Jeżeli masz samochód to też możesz szybko dojechać do centrum. Most
        poniatowskiego jest moim zdaniem najbardzeij przejezdny, gdyż większość
        kierowców jedzie siekierkowskim, śląsko-dąbrowskim, w obwodzie jest most
        świętokrzyski. dobrego mieszkania!
      • magdakukulka Re: Jak sie mieszka przy Szaserow ? 07.01.06, 23:29
        mieszkam przy szaserów dziecko chodzi tam do szkoły sklepów jest co nie miara
        chociaż brakuje mi mięsnego a nie zawsze chce mi się iśc na bazar w zależności w
        którym miejscu będziesz mieszkać są dwa bazary szembeka oraz wiatraczna dyskonty
        biedronka oraz lidl niedaleko geant ale polecam bardziej carefur na wileńskim
        tańszy i swieższe produkty a poza tym galeria z ciuchamiNa spacery i rowerem
        jeżdże do parku skaryszewskiego dużo zieleni mieszkam od nieawna ale już sie
        zakochałam dojazdy są w pożądku chociaż pracuje na ursynowie i dojazdy
        komunikacją mnie dobijają
        • e-mka Mieszkałam przy Szaserow 08.01.06, 10:12
          Szaserów to długa ulica, nie napisałaś, w którym jej miejscu zamieszkasz?
          Ja mieszałam na Szaserów 6 lat (1997-2003). W bloku z lat 60-tych przy Parku
          im. Polińskiego, niedaleko szpitala. Bardzo dobrze wspominam ten czas, pomimo
          różnych przykrych zdarzeń, o których za chwilę. Dojazd do centrum i na lotnisko
          spod domu – autobusy 102 i 188. Równie szybko tramwajami z Grochowskiej
          w kierunku Pragi i centrum. Zakupy – spożywczak PSS Społem oraz prywatny
          sklepik „Dana” pod blokiem. Targowiska przy Wiatraku i Szembeku. Tak samo
          punkty usługowe (np. pralnia chemiczna na Grochowskiej na wysokości
          Czapelskiej, zegarmistrz w Uniwersamie, dorabianie kluczy, kantor przy Rondzie
          Wiatracznym). Handlowo i usługowo nie da się zginąć. Dodatkowo na osiedlu
          często parkowali podwarszawscy „badylarze” i sprzedawali prosto z samochodów
          ziemniaki, cebulę, marchew, truskawki, czereśnie, jabłka, ogórki. Pod
          społemowskim sklepikiem staruszki handlowały, zależnie od pory roku, bzami,
          astrami, żonkilami, tulipanami, nagietkami. Na śmietniku pod blokiem znalazłam
          kiedyś piękną mahoniową rzeźbioną szafkę kuchenną. Miała ze sto lat. Trunkowy
          sąsiad wniósł mi ją za parę groszy na piętro i jeszcze oczyścił. Bardzo lubię
          Park im. Polińskiego. Chodziłam tam na spacery o każdej porze roku, a w knajpie
          Kominek vis a vis szpitala jadałam obiady. Ponoć serwują tam świetną kawę,
          parzoną w starym ekspresie. W moim bloku mieszkali prawie wyłącznie starsi
          ludzie. Zawsze znaleźli czas, żeby pogawędzić, pożyczali mi klucze do piwnicy,
          mieli na wszystko oko.
          A teraz o tym, dlaczego na Szaserów już nie mieszkam. Kilkukrotne kradzieże
          samochodowe (listwy boczne, kołpaki) wliczyłam w koszty mieszkania na
          Grochowie. Gorzej było z wybitą szybą i wyszarpanym radiem w starym volvo. Ktoś
          może powiedzieć – moja wina, że zostawiłam auto na noc pod blokiem.
          Cóż, „czułam się tam u siebie”. Serce, a może raczej rozum, dla tej okolicy
          straciłam dopiero po napadzie w czerwcu 2002 roku. Wracałam z pracy,
          z zakupami, było popołudnie, do klatki miałam z 5 metrów. Dwóch dresiarzy
          zaatakowało mnie od tyłu. Przewrócili i wlekli po chodniku, chcąc wyrwać
          torebkę. Na pomoc podbiegli panowie z pobliskich ławek, więc dresiarze się
          wystraszyli, porzucili mnie na chodniku i bez torebki uciekli. W sumie więc
          i tak mi się upiekło, nie licząc pozdzieranej skóry, siniaków, połamanych
          obcasów, podartego płaszcza. Ale do dziś mam uraz i nerwowo oglądam się
          za siebie, słysząc, że ktoś biegnie. Wiem, że mój przypadek nie był
          odosobniony. W zeszłym roku spotkałam dziewczynę, która mieszkała w tym samym
          bloku i też została napadnięta w Parku Polińskiego. To oczywiście może się
          zdarzyć w każdej dzielnicy. Może miałam pecha? Wyprowadziłam się zresztą
          wcale niedaleko, a Grochów nadal bardzo lubię, na Szaserów chodzę na spacery
          i zaglądam w moje dawne okna.
    • Gość: c_d Re: Jak sie mieszka przy Szaserow ? IP: *.aster.pl 14.01.06, 14:20
      mi się mieszka dobrze - od jakiegoś 1,5 roku, niedaleko Wspólnej Drogi.
      komunikacja dobra - 523 moim łącznikiem z "cywilizacją";). Zaopatrzenie też -
      dużo małych sklepików dookoła, bazary na Wiatracznej i Szembeka, Geant na
      Gocławku. Zielono, w miare cicho - chociaż post powyżej mnie trochę wystraszył;(

      na wyjścia to jednak chyba najlepiej się wybrać do Centrum (taksówka na powrót
      to ok. 20pln), lub ewentualnie do Promenady - kiedyś jeszcz było fajne miejsce
      na Pradze Płn na Brzeskiej
      • Gość: Maria Re: Jak sie mieszka przy Szaserow ? IP: *.wa-wa.inpoland.pl 14.01.06, 22:01
        Na Grochowie mieszkam już 44 lata, ciągle w tym samym miejscu - Osowska przy
        Wspólnej Drodze. Nigdzie bym się nie wyprowadziła. KOmunikacja ze Sródmieściem
        b. dobra, dużo zieleni, dobre zaopatrzenie. Sprawy bezpieczeństwa takie same
        jak w innych dzielnicach [nie oszukujmy się].
        Pozdrawiam - Maria
        • Gość: zibi_72 Re: Jak sie mieszka przy Szaserow ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.06, 18:51
          Ale jeśli jest to gdzieś na odcinku Szpital - Wiatraczna t owspólczuję sygnalu
          karetek o każdej porze ... nocy przede wszystkim, bo w dzień to "maly pikuś"...
          • Gość: yerker Re: Jak sie mieszka przy Szaserow ? IP: *.wa-wa.inpoland.pl 17.01.06, 00:41
            w nocy te karetki mają przeważnie tylko migającego koguta, bez syreny
          • Gość: Mat Re: Jak sie mieszka przy Szaserow ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 01:33
            Jeśli już coś przeszkadza to nie karetki (w nocy żadko jeżdżą na sygnale, to
            już bardziej słychać jak straż wyjeżdża z wyciem z Majdańskiej) tylko lądujące
            od czasu do czasu helikoptery lotniczego pogotowia. Ale nie ma tego złego - ja
            tam sie cieszę że "w razie co" mam przyzwoity szpital pięc minut od domu.
    • szaser mieszka się kiepsko! 17.01.06, 06:18
      Bród (psie kupy i góry śmieci) wszeędzie potworny hałas i wieczne korki w
      godzinach szczytu. Wypadek za wypadkiem (przeważnie śmiertelne), przechodź
      wyłącznie na pasach ze światłami, a są tylko przy szpitalu i szkole
      sucharskiego. Sześć lat temu w lato, jak się sprowadziłem, to po przebudzeniu
      popłakałem się, bo taki hałas mnie obudził (okna od ulicy). Od sześciu lat nie
      mogę wyprowadzić się z tej okolicy, bo nie ma chętnych. W ostatnie lato w ciągu
      paru minut skradziono mi spod okna nowiutki pozabezpieczany samochód. Dużo
      menelstwa, dużo więcej, niż np. w śródmieściu, gdzie mieszkałem od 25 lat., ale
      mniej, niż na pradze północ. W lato dużo agresywnych cyganów. Włóczą się po
      klatkach. W autobusach jeżdżących na Szaserów brak miejsc. Od sześciu lat
      jestem w lekkim szoku i nie przesadzam, ale na razie nie mam forsy i chętnych,
      aby stąd rozsądnie uciec. Na mapie przestępczości warszawskiej policji,
      szaserów aż roi się od punktów kradzieży, pobić, napadów i włamań a policji na
      ulicy nie uświadczysz, boją się.
      • Gość: PP Re: mieszka się kiepsko! IP: *.stolica.pl / *.stolica.pl 17.01.06, 06:30
        Idź do lekarza... a mieszkanie oddaj komuś za darmo.
        Może trzeba było zostać w tym Śródmieściu, tam na pewno jest ciszej.

        Przesadzasz... menelstwo, taaa... pewnie przenieśli sie z Śródmieścia na złość
        tobie. Od tej pory w centrum menelów brak.

        Człowieku znalazłeś swoje jądro ciemności!!

        Wyluzuj trochę, bo w takim napięciu ciężki żyć, a i sprzedac nieruchomość też.

        I idź na komendę policji i przedstaw im tą sytuację. Nie pomoże, to do komendy
        stołecznej - ZRÓB COŚ... Są jeszcze władze dzielnicy.

        I jeszcze jedno... te góry śmieci... zaintrygowałeś mnie muszę to zobaczyć...

        Ech ten czas smutków jesiennozimowych... Co też robi z ludźmi...
        • szaser Re: mieszka się kiepsko! 17.01.06, 10:14
          nawet z podstawową opieką zdrowotną jest tutaj kiepsko bo, jak miałem ostatnio
          grypę, to nie mogłem się dostać w żaden sposób do lekarza i musiałam iść
          prywatnie (brak zapisów na Otrołęckiej.
          Za darmo to można dostać tutaj jedynie w m...dę!
          • Gość: yerker Re: mieszka się kiepsko! IP: *.wa-wa.inpoland.pl 17.01.06, 23:40
            ul. Szaserów ma rejon na Kickiego i nigdy tam nie miałem problemów
            nieszczęśliwy człowieku
            • szaser Re: mieszka się kiepsko! 18.01.06, 23:11
              Ignorant yerker nie ma pojęcia o rejonizacji. Część numerów ma tzw. rejon na
              Ostrołęckiej, na Kickiego mona ale nie ma wszystkich usług.
    • e-mka Jak mieszkanie przy Szaserów sprzedałam 17.01.06, 10:36
      Może dla równowagi po moim poprzednim wpisie nt. napadu dopiszę szczęśliwe
      zakończenie. Kiedy już postanowiłam mieszkanie przy Szaserów sprzedać i ukazało
      się moje ogłoszenie w prasie - miałam kilkadziesiąt telefonów, wycieczki
      oglądających, a kupca z gotówką znalazłam po 3 dniach. Nawet dwóch kupców,
      którzy się licytowali i wydzwaniali do mnie przekonując, że to im właśnie
      powinnam sprzedać. Moje oczekiwania finansowe wcale nie były zaniżone.
      Na mieszkaniu przez kilka lat zyskałam kilkadziesiąt procent. Byłam zdziwiona,
      że tak bezproblemowo, właściwie "samo się sprzedało". Nie korzystałam z
      pośredników. Tak więc Szaserów na rynku nieruchomości jest (było?) w cenie.
      • Gość: Stefan Re: Jak mieszkanie przy Szaserów sprzedałam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.01.06, 11:41
        Miałem taką sama sytuację jak e-mka. Kiedy sprzedawałem swoją kawalerkę
        położoną w okolicach szkoły podstawowej ( było to w roku 2000 ), chętni na
        zakup licytowali się kto da wiekszą cenę. Tak więc ze sprzedażą mieszkań nie ma
        problemu, no chyba że jest w katastrofalnym stanie a cena jest kosmiczna :)
        Obecnie mieszkam w pobliżu ronda Wiatraczna ( dzielnicy nie zmieniłem, bo
        mieszkam tu całe życie i świetnie sie tu czuję ) - w dziciństwie mieszkałem na
        Kaminku.
        Faktem jednak jest, że parę lat temu plagą w tym rejonie Szaserów były znacznie
        częstsze niz gdzie indziej napady rabunkowe na kobiety ( wyrywanie torebek ).
        Pisała nawet o tym prasa. Ponadto bardzo często robiąc zakupy w sklepie
        słyszałem rozmowy Pań ekspedientek z klientkami o coraz to nowych napadach.
        Ale tak było pare lat temu. Może teraz to się zmieniło. Faktem jest, że nic od
        dawna nie słyszałem.
        Plagą tez były włamania i okradanie samochodów. Mnie 2-krotnie ukradziono
        kołpaki i raz wycieraczki, ale jeśli chodzi o ten rodzaj przestępstw to w
        każdym miejscu w Warszawie mogło sie to zdarzyć.
        Mimo wszytko na pewno nie jest to okolica, gdzie strach wychodzić. Jej zaletą
        jest z pewnością dużo zieleni i spokój ( jeśli się mieszka w głebi osiedla ).
        Ja miałem okna na ul. Szaserów, ale mimo to nie było tam wcaległosno i pisanie
        o hałasie na Szaserów to jest pewne demonizowanie sprawy.
        • Gość: Krop Re: Jak mieszkanie przy Szaserów sprzedałam IP: *.europe.hp.net 18.01.06, 15:21
          No więc właśnie. Pod koniec lat 90-tych to w całej Warszawie było bardzo
          kiepsko z bezpieczeństwem i plaga napadów była u nas wtedy co najmniej taka
          sama jak nie większa niż gdzie indziej. Mieszkałem wtedy na Międzynarodowej,
          pamiętam że wszystkie okoliczne babcie były totalnie zastraszone tym że
          wyrywają torebki. Mnie zresztą też obrobiono w 2000 roku, pod Geantem na
          Jubilerskiej. Ale to było 5-6 lat temu co najmniej, od tamtej pory jest DUZO,
          DUZO spokojniej. Pomijając moze takie "zagłębia" jak os. Ostrobramska czy
          okolice pekinu. Ja osobiście, a od 3 lat mieszkam na Nizinnej, nie zauważyłem
          do tej pory praktycznie żadnych oznak działalności "kryminalnej" w okolicy.
    • szaser Re: Jak sie mieszka przy Szaserow ? 18.01.06, 23:08
      Najlepiej sama sprawdzisz na własnej skórze!
      Może Ci będzie dobrze?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka