Dodaj do ulubionych

MÓJ PORÓD W UJASTKU-wrzesień 2005

02.02.06, 10:12
Wylądowałam w szpitalu po całocodobowych ale nieregularnych skurczach. Od
razu na izbie przyjęć odeszły mi wody więc pozostawiono mnie w szpitalu.
Przez cały dzień (byłam tam od 9.00 rano) nie było żadnych postępów porodu,
szyjka się nie rozwierała choć cały czas odczuwałam nieregularne skurcze.
Położna zaczęła coś wspominać, że trzeba będzie podać oksytocynę. Z godziny
na godzinę nie było postępów, ale lekarz prowadzący poród cały czas mnie
zbywał, nie chciał podać kroplówki, mówił, że jeszcze poczekamy. Popołudniu
byłam już naprawdę zniecierpliwiona. Podano mi obiad... Zaczęło się ściemniać
a poród dalej bez zmian i nadal nie dostałam oksytocyny. W końcu zmieniła się
położna, była już godzina 21.00, zrobiła mi KTG i kazała iść spać.
Powiedziałam, że nie zasnę, że jestem wykończona, bo całą poprzednią noc już
nie spałam, ponieważ miałam skurcze, że wody mi odeszły 12 godzin temu i że
jak teraz nie dadzą mi oksytocyny i nie urodzę, to rano nie będę miała siły.
Położna na to, że lekarz powiedział, że "na noc nie dajemy". Zamurowało mnie.
Cały czas była mowa o kroplówce a teraz się nagle okazało, że nic z tego.
Poprosiłam lekarza i zapytałam jakie są przeciwwskazania. Przyznał, że
żadnych i w końcu podali mi tą kroplówkę. Poród ruszył z kopyta. Po dwóch
godzinach na moją prośbę podano mi znieczulenie zewnętrzoponowe. Po niecałych
pięciu godzinach od podania kroplówki urodziłam. O ile przed podaniem
kroplówki lekarz był w stosunku do mnie uprzejmy o tyle po jej podaniu był
już bardzo nieprzyjemny. Był zły ponieważ miał nadzieję, że to nie on będzie
odbierał mój poród. W tym momencie powinnam dodać, że był to weekend,
urodziłam w nocy z soboty na niedzielę, a na dodatek moja lekarka (która
prowadziła moją ciążę) przychodziła na dyżur w niedzielę rano. Ten lekarz
który odbierał mój poród bronił się przed podaniem mi oksytocyny tym, że rano
przychodzi moja lekarka i ona się mną zajmie. Poza tym skarżył się położnej
(w mojej obecności), że dostaje za dyżur tylko(!) 400zł a odbiera już trzeci
poród. Teraz już chyba jest jasne dlaczego nie chciał podać mi kroplówki...
Niestety na tym nie koniec nieprzyjemności.
Jak urodziłam położono mi synka na brzuchu więc jakoś tak automatycznie go
złapałam na co natychmiast zareagowała pani doktor pediatra: "no może pozwoli
mi go pani zbadać!". Bardzo "miłe" to było. Potem okazało się, że synek ma
przyspieszony oddech i trzeba go zabrać na obserwacje i umieścić w
inkubatorze. Pani pediatra wychodząc powiedziała mi o tym, wtedy zapytałam
czy to coś groźnego, na co pani doktor odburknęła wywracając oczy do góry i
patrząc na położną: "no nie wiem czy ja po chińsku mówię?". I dodała
jeszcze: "jak pani nie chce to mogę pani zostawić dziecko, nie ma nic na
siłę". Bez komentarza...
Potem "przemiły" pan doktor przystąpił do szycia (oczywiście zostałam nacięta
o co nikt mnie nie pytał). Dostałam kolejną dawkę znieczulenia
zewnątrzoponowego. W pewnym momencie zaczęło mnie bardzo boleć (bardzo!) i
powiedziałam o tym lekarzowi, że znieczulenie chyba nie działa (czułam tak
jakby szyto mnie "na żywca"), na co pan doktor: "reklamacje do anestezjologa"
i nie zważając na moje jęki szył dalej. Za chwilę zaczął mnie przedrzeźniać i
warknął, żebym przestała już jęczeć i jaką to jestem niewdzięczną pacjentką.
Przez cały czas od samego początku był ze mną mąż, wypraszano go tylko
czasami gdy byłam badana, nie było go również przy szyciu.
To tyle. Dodam jeszcze, że spędziłam w szpitalu prawie tydzień i jestem
bardzo zadowolona z pobytu. Później już ani razu nie spotkałam się z niczyjej
strony z tak chamskim i nieprzyjemnym traktowaniem. Bardzo miłe są panie
położne, szczególnie przełożona, panie pielęgniarki, ordynator pediatrów pan
doktor Marek Kania oraz wszyscy inni lekarze z którymi miałam później kontakt
na obchodach.
Nie podaje nazwiska lekarza ginekologa i pani pediatry choć może powinnam...
Mogłabym też coś jeszcze napisać o pani położnej ale mam już dość. Dziwne że
po tym wszystkim co mnie spotkało z ich strony mam jeszcze jakieś skrupuły...
Wniosek jest taki, że nawet w najlepszym szpitalu można trafić na chamski i
nieludzki personel.
Pozdrawiam wszystkie przyszłe i obecne mamysmile
Obserwuj wątek
    • aniutka11 Re: MÓJ PORÓD W UJASTKU-wrzesień 2005 02.02.06, 12:33
      Napisałam do Ciebie na privasmile
      • ola07 Re: do Pacific 02.02.06, 12:49
        Czy mogłabyś mi podać nazwisko tego lekarza na priva,będę ci bardzo
        wdzięczna.Też zamierzam tam rodzić i wolałabym wiedzieć kogo unikać.
        • sofi76 Re: do Pacific 02.02.06, 14:32
          też napisałam na priva. Dziwczyny na jakim etapie ciązy jesteście?
          • nastka_7 a czemu nie podasz na forum? 02.02.06, 15:51
            ja np. odradzam p.Tamarę Wilk, jest tak nieprzyjemna i chamska w badaniu, że
            jak bedę jeszcze kiedyś na Ujastku(a na pewno będę, bo tam chcę rodzić) to nie
            dam się jej zbadać...
            Co do pediatrów to pisałam tu już kiedys o p.Bujny i p.Chorobik - wstrętne
            baby...byc może na nie trafiłaś...
            • pacific13 Re: a czemu nie podasz na forum? 02.02.06, 16:56
              Sama nie wiem czemu, jakos cały czas miałam obiekcje przed podawaniem ich
              nazwisk ale może faktycznie nie ma sensu ich zatajanie...? Przecież nie będę
              każdemu z osobna pisała na priva, a chętnych do poznania nazwisk tej dwójki jest
              sporowink
              Pani doktor pediatra to Ewa Chrobik a lekarz ginekolog (BRR!!!!) to Maciej
              Kowalczyk.
              Opisałam też dość dokładnie mój poród w ankiecie fundacji "Rodzić po ludzku"
              (ale bez podawania nazwisk) i mam jeszcze zamiar napisać list do Pani Prezes
              Ujastka i opisać jej baaardzo szczegółowo co mnie tam spotkało.
              Ogólnie uważam że szpital jest naprawdę ok, większość personelu jest bardzo
              miła, nie wspominają już o świetnych warunkach i tym bardziej szkoda, aby takie
              osoby jak dr E.C. i dr M.K. psuły opinię temu szpitalowi.
              Ja na pewno kolejne dziecko będę chciała urodzić w tym szpitalu, ale już nie
              pójdę w ciemno licząc na łut szczęścia, że trafię na kogoś fajnego, tylko z
              pełna obstawą - lekarza i położnej. Więcej ryzykować nie będę.
              Dodam jeszcze, że przez to, że lekarz tak zwlekał z podaniem oksytocyny i poród
              trwał tak długo mój synek miał mikroniedotlenienie mózgu. Ale chodziłam z nim na
              rehabilitacje i teraz już jest ok.
              Pozdrawiam jeszcze raz i w razie czego służę radąsmile
              • sofi76 Re: a czemu nie podasz na forum? 02.02.06, 17:25
                Dzięki za informacje. Ja właśnie zamierzam opłacić opiekę położnej przy
                porodzie.

                Cieszę się, z Twoim maluszkiem już wszystko dobrzesmile Pozdrawiam serdeczniesmile
              • nastka_7 Re: a czemu nie podasz na forum? 02.02.06, 18:51
                Kowalczyka nie maiął okazji poznać, natomiast ta pani pediatra to ta sam co
                napisałam To Ewa Chrobik lub Chorobik, nie pamiętam dobrze nazwiska.
                Ja tez miałam przeboje z ta panią, jest okropna...
                Zreszta dziewczyny tu już kiedys pisały na temat pani E.Ch.
            • penelina Re: Nieprzyjemna ... etc. ... 02.02.06, 20:32
              Hmmmm ...

              Ja akurat panią doktor Tamarę wspominam bardzo miło.
              Mało tego - to jej zawdzięczam szczęśliwe zakończenie mojej ciąży smile

              Pisałam zresztą o tym już X razy, między innymi w tym wątku.


              Autorce tego wątku serdecznie gratuluję i życzę wszystkiego dobrego dla niej
              i dla dziecka smile
        • magda_geol Re: do Pacific 02.02.06, 19:24
          Również radzę wystrzegać się dr Chorobik. Złożyłam na nią skargę u ordynatora
          oddziału noworodków, niestety wygląda na to, że dalej pracuje. Wg mnie ta
          kobieta na lekarza absolutnie się nie nadaje. Zwłaszcza jej podejście do kobiet,
          w jakby nie było nowej i stresującej sytuacji, pozostaje wiele do życzenia.
          Próby uzyskania od tej pani informacji na temat stanu zdrowia noworodka kończą
          się w najlepszym przypadku zbyciem ciekawskiej mamuśki, bo przecież i tak nie
          zrozumie, bo za głupia jest. Ja byłam na tyle bezczelna, że się jej postawiłam
          co skończyło się tym, że zażyczyła sobie od mojego męża oświadczenia na piśmie,
          że bierze odpowiedzialność za moje czyny. Dodam, że 18 lat dawno skończyłam i
          poczytalna jestem, moją okropną wadą jest natomiast to, że nie pozwolę sobie
          ubliżać. Reasumując: uważam, że to dobry pomysł żeby poinformować zarząd Ujastka
          o "popularności" tej lekarki. Dla dziewczyn, które będą miały wątpliwą
          przyjemność się z nią zetknąć: olać, absolutnie się nie przejmować, nie dać po
          sobie jeździć (choć wiem, że to trudne po porodzie) i składać skargę gdyby znów
          zaszalała !
          Pozdrawiam, Magda
      • uffa1 Re: MÓJ PORÓD W UJASTKU-wrzesień 2005 02.02.06, 20:19
        Ja rowniez zlozylam skarge na lekarke Ewe Chorobik! Nie spotkalam sie z nikim
        tak nieprzyjemnym jak ONA!
        Caly moj pobyt na Ujastku wspominam bardzo dobrze, oprocz spotkan z pediatra!!!
        • wredna3 Re Ujastek najlepszy ??????to chyba Zart!!!! 02.02.06, 22:25
          Autorka watku napisała - "Wniosek jest taki, że nawet w najlepszym szpitalu
          można trafić na chamski i
          nieludzki personel."
          Co????????/ Ależ mnie rozśmieszyłaś - Ujastek ma niby być najlepszy w
          Krakowie ? Szpital gdzie było kilka przypadków śmiertelnych ? Szpital ..oj
          przepraszam - klinika !wink w której wypisuje się matki z noworodkami w drugiej
          dobie z żółtaczką ? Gdzie cc wykonywane jest wręcz rutynowo? Gdzie odmawia
          się przyjęcia na patolgię ciąży? koleżanka /chociażby ) Szpital od którego
          stronią nawet lekarki w ciąży"? Sorry ale wiadome ,ze najlepszy szpital jest
          na Kopernika - najlepszy pod względem sprzętu specjalistycznego dla noworodka
          i wcześniaka . A najlepszy pod każdym względem jest szpital na Siemiradzkiego
          (osobiste dośw) i np Rydygier zasłyszane od koleżanek)
          Ależ się uśmiałam..........
          • nastka_7 wredna to Ty chyba żartujesz... 03.02.06, 10:02
            Byłas na Ujastku? Rodziłaś tam dziecko?
            Znasz z opowiadań i piszesz takie dyrdymały!!!
            Kochana nie tylko na Ujastku były przypadki smiertelne...najlepiej obrzucic
            szpitał błotem nie znając go.
            Ja rodziłam na Siemiradzkiego, wiem jak tam jest, jedyne miłe wspomnienie to
            jedzenie wink)
            Z Kopernika w ostatniej chwili zrezygnowałam, uważam ze dobrze zrobiłam. A
            lekarka stamtąd chciała tylko od nas kasę...Dobrze, ze to był mój drugi poród
            bo pewnie dałabym się nabrać...
            A poza tym jak nie chcesz wychodzić ze szpitala w drugiej dobie to nie musisz.
            Nikt na siłę nie wywala z noworodkiem do domu.
            CC rutynowo? Znowu zartujesz!!! Widać, ze nie masz pojęcia o tym szpitalu...

            Usmiałaś się? Super smile)) Ja też się usmiałam z Twojego postu smile)))
          • julia221 Re: Re Ujastek najlepszy ??????to chyba Zart!!!! 03.02.06, 10:44
            Ujastek jest dobrym szpitalem!
            Z zawodu jestem lekarzem (nie ginekologiem), rodzilam tam swoje drugie dziecko
            i na nic nie moge narzekac. Rowniez duzo moich kolezanek, badz zon kolegow (tez
            lekarzy) rodzilo tam, wiec jest to nie prawda ze niby to lekarze unikaja tego
            szpitala! Nawet znajomy ginekolog ktory pracuje w jednym z krakowskich szpitali
            robil CC zonie na Ujastku...
            Pierwsze dziecko rodzilam w Siemiradzkim i strasznie to wspominam (zero
            empatii, wyczucia czy ludzkich uczuc ze strony lekarza).

            Jesli ktos uwaza ze Ujastek jest zlym szpitalem to wcale nie musi tam rodzic
            (na szczescie jest wiele innych szpitali w Krakowie), gdzie moze rodzic.
            I nie rozumiem postow kobiet negujacych szpital, poddajacych watpliwosciom jego
            fachowosc, ktore tam wcale nie rodzily! Sa to opinie wyssane z palca i nie wiem
            po co w ogole zamieszczane na forum??
            • julia221 Re: Re Ujastek najlepszy ??????to chyba Zart!!!! 03.02.06, 10:53
              Dodam jeszcze cos a propos niby to rutynowego CC na UJastku.
              Cala ciaze prowadzil mnie lekarz z Kopernika (nie moge nic zlego na niego
              powiedziec), lecz tuz przed porodem zaczal sie zastanawiac czy raczej nie
              powinnam mniec CC z powodu duzego dziecka. ale stwierdzil ze w sumie mozna
              sprobowac naturalnie, a jesli porod nie bedzie postepowal to wtedy CC.
              Na Ujastku dzieki swietnej poloznej urodzilam naturalnie bez zadnego naciecia!
              Gdy poszlam na kontrole do swojego lekarza, powiedzil ze byl to porod
              przeprowadzony bardzo FACHOWO i rzadko komu sie to taj udaje...

              PS.
              Gdy rozmawialam z lekarzem moim na temat szpitala w ktorym bede rodzila,
              stwierdzil ze moja ciaza jest bezproblemowa i spokojnie moge tam sobie rodzic.
              Jedynie ma obiekcje gdy porod jest przed 37tc, ale wtedy to na Ujastku porodu
              nie przyjmuja!
          • pacific13 Re: Re Ujastek najlepszy ??????to chyba Zart!!!! 03.02.06, 10:49
            Oj wredna wredna, co Ty się tak irytujesz? Spokojnie!
            Ujastek nie jest najlepszy? Wcale nie miałam na myśli, że jestsmile

            "Sorry ale wiadome ,ze najlepszy szpital jest na Kopernika"
            "A najlepszy pod każdym względem jest szpital na Siemiradzkiego (...) i np
            Rydygier (...)
            No to który w końcu, bo się pogubiłam...? smile

            Powiem Ci coś : nie ma czegoś takiego jak "najlepszy szpital w Krakowie". Dla
            jednej najlepszy będzie Kopernika, dla innej Ujastek a dla jeszcze innej
            Żeromski. Ot i cała prawda. I nie ma się co denerwowaćwink
            Pozdr.smile
            PS Chciałam tylko opowiedziec historie mojego niezbyt miłego skądinąd porodu, to
            wszystko. Po prostu miałam taką potrzebę, żeby to z siebie wyrzucić. Nie było
            moim zamiarem wywoływanie na forum dyskusji o wyższości jednego szpitala nad
            drugim. Chciałam tylko żeby było jasne, że nie chce nadawać na cały szpital (bo
            uważam, że jest ok) a jedynie na pojedyncze osoby.
            • margokrakow Re: Re Ujastek najlepszy ??????to chyba Zart!!!! 03.02.06, 14:23
              Po prostu Wredna pewnie pracuje w Siemiradzkim i chce napędzić pacjentki
              wydając takie bzdurne opinie.
              • wredna3 Re: Re Ujastek najlepszy ??????to chyba Zart!!!! 03.02.06, 15:21
                Nie - po prostu większość pochlebnych postów n/t Ujastka to chyba posty
                pracownic tegoż szpitala - już kiedyś były takie podejrzenia w necie. Nie muszę
                napędzać pacjentek szpitalowi na Siemiradzkiego - pacjentek mają mnówstwo -
                wystarczy przeczytać posty n/t ile rodzących jest czasmai w jednej dobie. Nie
                podniecajcie się tak - ja przynajmniej jestem uczciwa i nie muszę pisać jak
                niektóre "jestem lekarką" itp . W necie mogę być królowa angielską i co? -
                sprawdzi to ktoś? Znam światek lekarski i wiem jakie panują w nim opinie n/t
                Ujastka . Koniec!
                • julia221 Re: Re Ujastek najlepszy ??????to chyba Zart!!!! 03.02.06, 16:29
                  A znasz cos takiego jak 'sprawa o pomowienie'???
                  Skoro publicznie watpisz w moj zawod i twierdzisz ze klame jest to pomowienie,
                  ktore jest karalne...
                  Nie klamie (zreszta nie wiem po co mialabym to robic...), ale to Ty napisalas
                  ze lekarki ponoc nie rodza w Ujastku, a ja napisalam ze to nie prawda...

                  I na drugi raz uwazaj co piszesz...

                  PS.

                  Moja dobra kolezanka, pracujaca w tak wychwalanym przez Ciebie Siemiradzkim
                  niedawno urodzila na Galla (daje Ci to cos do myslenia)...
                  • nastka_7 Re: Re Ujastek najlepszy ??????to chyba Zart!!!! 03.02.06, 16:40
                    A mój lekarz, który pracuje na Galla powiedział, że nie poleca mi swojego
                    szpitala i pytał gdzie chce rodzić. Powiedziałam, ze na Ujastku i powiedział,
                    ze dobry wybór. Nawet gdyby miał złe zdanie o Ujastku rodziłabym własnie tu bo
                    już znam ten szpital. Zarówno rodziłam tu jak i miałam zabieg ginekologiczny...
                    • julia221 Re: Re Ujastek najlepszy ??????to chyba Zart!!!! 03.02.06, 18:06
                      Bo nie ma idealnego szpitala, poza tym idealny w oczach pacjentki to rzecz
                      subiektywna i dlatego nie ma sie co kierowac do konca opiniami tutaj na forum,
                      bo co dla mnie bylo super, nie znaczy ze zawsze bedziew tak dla innej osoby.
                      Tak jak ja np. mam bardzo zle wspomnienia z Siemiradzkiego, a tutaj mozna
                      poczytac tez dobre opinie, dlatego ja nie wyglaszam tak radykalnych opini jak
                      tutaj jedna z forumowniczek...

                      Zastanawia mnie jedno, po co w ogole pisac opinie na temat szpitala w ktorym w
                      ogole sie nie rodzilo i zna sie to tylko z opowiesci i odczuc czesto
                      subiektywnych??
                      Dla mnie takie opinie sa w ogole nie do przyjecia!
          • ola07 Re:Do wrednej 03.02.06, 20:59
            Ujastek, nie jest kliniką jest szpitalem,widzisz nawet tak podstawowej rzeczy
            nie wiesz ,a wydajesz sądy.
          • kiniasek Re: Re Ujastek najlepszy ??????to chyba Zart!!!! 13.02.06, 18:11
            wiesz masz trafny login dodałabym złośliwa i nie do końca zorientowana smile)
            Uśmiać to sie można z twoich teorii
    • jktasp Pochwały i skargi 03.02.06, 20:06
      Miałam podobny przebieg porodu do Ciebie , urodziłam po 42,5 godziny
      regularnych skórczów ( nigdy nie wiem jak się pisze skórcz, czy skurcz)sad(.Ale
      nie o tym chcę napisać . Chodzi mi o skargi na personel medyczny, po porodzie
      wszystko się zmienia, fakt, że zostałyśmy źle potraktowane, albo upokorzone,
      gdzieś się gubi, choć czasem sie o tym myśli, tylko, że nikły procent matek
      składa zażalenia a tymczasem te osoby, które nas skrzywdziły mają sie świetnie
      i czują sie bezkarne.Myślę, że dla dobra własnego i innych, może nawet naszych
      sióstr czy koleżanek, warto by się zmobilizować i na gorąco pisać skargi (
      pochwały też!!!!), tak, żeby do świadomości przełozonych placówek i winowajców
      dotarło, że nic nie ujdzie naszej uwadze i nie jest to kwestia zemsty tylko
      chyba pedagogiki, poza tym, czemu jakaś wredna małpa ( lub fajans wink)ma
      zarabiać tyle samo co sympatyczna położna czy lekarz. Szkoda, że nie ma takiego
      systemu ocen jak na Allegro. Pozostaje mi tylko nadzieja, że akcja "Rodzić po
      ludzku" zmobilizuje placówki i personel medyczny do bardziej przyjaznego
      traktowania, krzyczących z bólu kobiet a także do udzielania prawdziwych
      informacji ( czyli, żeby było tak pięknie jak to opowiadają pracownicy placówek)
      • pacific13 Re: Pochwały i skargi 03.02.06, 21:41
        Masz rację... Ja potrzebowałam aż pięciu miesięcy, żeby się zdobyć na odwagę i
        coś z tym zrobić. Wcześniej starałam się wyrzucić to z pamięci choć jednoczesnie
        cały czas o tym myślałam...
        I teraz sobie myślę, że nie daruje temu s... tego jak mnie potraktował!
        Pozdrawiam goracosmile
    • ania2020 Rodzilam tam i NIE polecam 13.02.06, 16:02
      W Ujastku urodziłam swoje pierwsze dziecko (marzec 2005). Przyjechałam z
      ulicy,ciąża była bez żadnych powikłań, wiec mogłam tam rodzić. Poród był siłami
      natury. Pani położna sympatyczna, ale czy dobra w swoim zawodzie? Nacięto mi
      krocze (nie pytajac o moje zdanie) i był to początek moich kłopotów. Później
      wyczytałam że w Holandii nacięcie krocza ma miejsce tylko u 20% kobiet i jest to
      powikłanie porodu a nie rutynowe postepowanie. Zalożli mi szwy na krocze i po 48
      godzinach zostałam wypisana ze szpitala.
      5 dni po porodzie zaczęłam podkrwawiać jasną krwią i zaczeło mnie bardzo boleć
      krocze. Okazało się że moje szwy w kroczu się rozeszły. Pojechałam na Ujastek.
      Pech chciał oczywiście że była to sobota. Lekarz dyżurny poogladał moje krocze i
      nie przepisał mi żadnego antybiotyku. Powiedział mi żebym przyjechała w
      poniedziałek jak będzie ordynator (czyli za dwa dni)/komentarz pana doktora do
      tego że boli mnie krocze 5 dni po porodzie: bo MA boleć/. W niedziele nie
      wytrzymałam z bólu i pojechałam na Klinike na Kopernika. Przepisano mi tam dwa
      antybiotyki. Chodziłam na Kopernika na wizyty co tydzień.Po 6 tygodniach moje
      krocze sie zagoiło z efektem średnim.
      Nie polecam tego szpitala na Ujastku, bo jeśli mają powikłania to nie chcą się
      nimi zajmować, a jak wszystko jest dobrze to po co rodzić w szpitalu? Można
      przecież w domu. A nigdy nie wiadomo czy będą jakieś powikłania, moja ciąża była
      prawidłowa.
      • nastka_7 Re: Rodzilam tam i NIE polecam 13.02.06, 17:00
        Jeżeli Cię nacięli, to widocznie była taka potrzeba...
        Krocze boli po zszyciu i nie ma się co oszukiwac, że nie... Może przyjmował Cię
        Kowalczyk, on jest gburowaty i "cienki". Nie powinien Cię odsyłać do domu z
        niczym.
        Co do nacięcia mogłaś się nie zgodzić, czemu nie oponowałaś jak Cię mieli
        nacinać?
        Nie rozumiem takich postów, to że szwy Ci się rozeszły to już cały szpital jest
        beeee...
        • pacific13 Re: Rodzilam tam i NIE polecam 14.02.06, 12:27
          > Jeżeli Cię nacięli, to widocznie była taka potrzeba...

          Proszę Cię! W Ujastku nacinają RUTYNOWO i sami o tym mówią na dniach otwartych,
          to nie żadna tajemnica.

          > Krocze boli po zszyciu i nie ma się co oszukiwac, że nie...

          Jak nagle zaczyna boleć po 5 dniach to chyba nie jest normalne, poza
          tym "ania2020" napisała, że zaczęła krwawić.

          > Może przyjmował Cię
          > Kowalczyk, on jest gburowaty i "cienki".

          To jak rozumiem wiesz z mojego np doświadczenia, bo sama pisałaś wcześniej, że
          Kowalczyka nie znasz...

          pozdrawiamwink
          • nastka_7 Re: Rodzilam tam i NIE polecam 14.02.06, 19:24
            To ciekawe, że rutynowo, bo mnie nie nacinali, a zresztą były dziewczyny,
            których tez nie nacinali. To gdzie tu rutynowo?

            Dr Kowalczyka nie znam osobiście o czym juz pisałam. Nie miałam z nim
            bezpośrednio styczności. Z opisów dziewczyn tylko...mozliwe że z Towjego też.

            A poza tym chyba dziewczyny nie zaczęło boleć krocze po 5 dniach! A co
            wczesniej nic ja nie bolało? Bardzo ciekawe...

            też pozdrawiam...
            • pacific13 Re: Rodzilam tam i NIE polecam 16.02.06, 17:02
              Droga Nastko!
              Z tego co się zorientowałam to na Ujastku rodziłaś drugie dziecko, może dlatego
              Cie nie nacieli...? Oni mówią oficjalnie (w każdym razie przełozona połoznych na
              dniach otwartych) że "pierwiastki" nacinają rutynowo. Ja spotkałam się
              kilkakrotnie z wypowiedziami dziewczym, które rodziły pierwsze dziecko na
              Ujastku i nie były nacinane, ale one zawsze rodziły albo z Lidką Kuśnierz albo z
              Jolą Łaszczyk - to sa dwie najbardziej polecane położne na Ujastku (i chyba coś
              w tym jest)
              Co do tego nieszczęsnego krocza, to dziewczyna pisze ze po 5 dniach zaczęło
              krwawić (pal sześć ból), a to raczej nic dobrego nie wróży...
              Ja osobiście znam dziewczynę, która po 2 tygodniach od porodu wróciła z ogromnym
              krwawieniem na Ujastek. Czy przy porodzie lekarz popełnił błąd czy też nie było
              to od niego zalezne - trudno stwierdzić.
              Prawda jest taka że w każdym szpitalu zdarzaja się błędy lekarskie i pewnie w
              każdym były jakieś przypadki śmiertelne, idealnego szpitala nie ma!
              Ja i tak, pomimo tego wszystkiego co mnie tam spotkało, drugie dziecko zamierzam
              rodzic na Ujastku...
              Pozdr.smile
    • kiniasek Re: MÓJ PORÓD W UJASTKU-wrzesień 2005 13.02.06, 18:09
      rodziłam na ujastku w czerwcu i jestem bardzo zadowolona, opieka super,
      czyściutko smile
      polecam każdej kobietce...ale najlepiej jest w ciąży chodzić na dni otwarte
      szpitali, wtedy każda może wybrać co jej sie podoba.
      Moja koleżanka miała rodzić na kopernika...a jednak idzie na ujastek to o czymś
      swiadczy
      pozdrawiam,kinga

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka