A ja proponuje opowieści straszne, ale prawdziwe. Każdemu czasami w życiu
zdarzają sięjakieś niesamowite sytuacje, sny...
Teraz mam chwilke (niunia śpi) więc opiszę jedna z nich.
Pare lat temu miszkałam sama z siostrą w mieszkaniu. Mój tata pracował za
granicą, i właściwie więcej go niebyło, niż był. Byłyśmy wtedy panmnami, moja
siostra miała narzeczonego, ja własnie rozstałam się z długoletnim
chłopakiem. Pewnej nocy, chłopak mojej siostry Radek został u niej na noc,
zreszta często się to zdarzało

Wszyscy poszliśmy spać, zaraz jak tylko zasnełam, poczułam (w śnie , że coś
jest nie tak, starałam się obudzic, ale nie potrafiłam, wiedziałam, że śpie,
i , że koniecznio muszę wstać...
Nagle znalazłam się na cmentarzu, w tym momencie wydało mi się, ze to jest
ok. , że to mój dom. Penie podeszłam do swojego grobu, obok był grób mojego
mężczyzny (chłopaka, czy męża nie wiem), wiedziałam tylko, ze jesteśmy ze
sobą razem. Na tym cmentarzu było więcej ludzi. Każdy miał swój grób.
Prowadziliśmy tam "normalne" życie, spaliśmy , pamietam dokładnie jak pilosmy
szmpana w pieknych kieliszkach, kładliśmy sie do grobów spać...
Aaaa nie opisałam, ze mój towarzysz, miał dziny wygląd, miał długie białe
włosy i był bardzo szczupły, w pewnym momencie mojego snu, zdałam sobie
sprawe, że coś jest nie tak, spytałam się, mego towarzysz kim jesteś, na co
on mi odpowiedział : nie pamietasz? umarłem w poniedziałek!!!! poczułam, że
zemia sie podemną zapada i sie obódziłam, ale to był dopiero początek,
czułam, że ktos siedzi na mojej klatce piersiowej, tak jakby coś mnie dusiło,
słyszałam wczesniej o jakiś zmorach, ale nigdy w to niewierzyłak, teraz
wierze, cały pokuj wirował, zaczełam sie modlić, trochę pomogło...
Dotarłam do dzrzwi pokoju, weszłam do pokoju Agi, już spali z rradkiem,
obudziłam ich i opowiedziałam im wszystko, poprosiłam, czy mogłabym spac z
nimi w pokoju, na podłosdze, stwierdzili, ze coś mi sie przyśniło, i mam
wracac do siebie do pokoju...
Wróciłam do pokoju, ale to znowu zaczeło wracac, popatrzyłam na zegarek, była
3 w nocy, bałam się strasznie, zadzwoniłam do swojego byłego chłopaka na kom.
nie odbierał, zadzwoniłam na domowy, z płaczem powiedziałam , że muszę u
niego spać, kurde obudziłam, cała jego rodzine, powiedział, że ok. ma
przyjeżdrzać. Hm jego rodzinka myslała, że coś sie stało, jak przyjechałam
taxi, i powiedziałam im o co chodzi to mieli dziwne miny, chyba pomyśleli, że
jestem hjakias z leksza sfiksowamna. Położyli mnie w pokoju gościnnym, długo
niepospałam (aczkolwiek wszystkie "objawy" mineły. O 7 rano zadzwoniła moja
siostra, umarł w nocy mój wójek, brat mojego ojca, lezał w kuchni, nie zdołał
dojść do pokoju mojej babci, czołgał się i chyba szukła pomocy, to był
prawdopodobnie wylew (nie zgodziliśmy sie na sekcje wiec do końca nie wiem),
prawdopodobnie smierć nastąpiła, między 1 a 3 w nocy. kurde nie moge sie
pozbyc wrazenia, ze szukal pomocy, a moze chcial kogos zawiadomic o smierci.
przydazsylo mi sie jeszcze pare takich dziwnych historii... No niunia wstala,
jak bedzie jakis odzew to napisze inne