rekontra
19.03.06, 22:40
dzisiaj usłyszałem w TVP1 Piotra Stasińskiego - zastępcę redaktora naczelnego
Gazety Wyborczej mówiącego:
"Retoryka wojenna jest już daleko zawansowana i właściwie idą obelgi,
to znaczy ja już, mam bardzo nieprzyjemne pouczucie że uczestniczę, czy też
przysłuchuję się takim rynsztokowym argumentom, jeśli wyjmuje się tam
pradziadka, dziadka, ojca, matkę i to, że ponieważ ktoś był w KPP na przykład
słyszymy od Jarosława Kaczyńskiego, to znaczy że KPP mu przyświeca do dziś …
i zatrzymajmy się na tym pradziadku i dziadku, ojcu i matce (oczywiście
Kaczyński nic takiego nie powiedział)
również dzisiaj przeczytałem:
www.wirtualnapolonia.com/teksty.asp?TekstID=10284
Historię Polski mam w żyłach...
Andrzej Kumor rozmawia z prof. Markiem Chodakiewiczem
- Panie Profesorze, dlaczego mieszkając w Stanach Zjednoczonych, zajął się
Pan historią Polski?
- Gdy przyjechałem do Stanów, zajmowałem się głównie sowietologią, ale
historię Polski mam w żyłach. Gdy byłem dzieckiem, to moje babcie, mój
ojciec, moja mama, opowiadali mi rozmaite historie.
To jest szczególnie "wina" babci, jednej i drugiej, ale matki ojca bardziej,
która tak mi opowiadała historie, że już mi się wszystko myliło, czy to ja
byłem pod Grunwaldem, czy to ona. Wszystko było spersonalizowane, we
wszystkich opowieściach były wstawiane anegdoty rodzinne.
Na przykład to, że "w Powstaniu Styczniowym Twoja prababcia walczyła w
kawalerii i Kozak chciał ją zdzielić szablą w głowę, ale się uchyliła i
obciął jej ucho".
Jak się o tym dowiedziałem? Miałem pięć lat, byliśmy na wsi i skaleczyłem
się. Babcia wzięła pajęczynę, chleb, wodę i miód i powiedziała, "jak babci
Kozak obciął ucho w Powstaniu Styczniowym, to tak jej tutaj opatrzyli ranę".
Ja się cieszyłem, a to oczywiście była nie moja babcia, tylko babka mojej
babci. Zresztą umarła, gdy miała sto lat, i odprowadzał ją do grobu szwadron
z Pułku Ułanów Ciechanowskich. W Polsce przedwojennej powstańcy styczniowi
byli bardzo szanowani. Na każdym kroku było coś takiego.
i tak się zastanawiam, czy mamy prawo otwarcie mówić o dziadkach i bakach,
czy mamy być kneblowani?
Nawet nie posłużę się argumentem, o tym co Polacy wyssali z mlekiem matki
(swoją drogą czy były protesty na łamach wyborczej?
zaapytam, czytając te piękne słowa Chodakiewicza, ambasadora Polski w USA,
czy mamy przemilczeć historię KPP? czy jeżeli dziadek czy babcia, ojciec był
w KPP to "na każdym kroku jest coś innego", inna tradycja, inne wspomnienia,
mimochodem.
Na łamach wyborczej ostatnio urządzono nagonkę na IPN, a szczególnie na
niektórych historyków. W szczególności na Piotra Gontarczyka, który pisze o
historii najnowszej i jest znawcą historiii PPR. W wyborczej jego nazwisko
zderzono z nazwiskiem Gontarza. Chce się go zastraszyć? By nie podejmował
niektórych tematów?
Właśnie u Gontarczyka, w Historii PPR czytam o KPP:
Komunistyczna Partia Robotnicza Polski powstała w grudniu 1918 r., po
połączeniu Socjaldemokracji Królestwa Polskiego i Litwy, PPS-Lewicy,
Żydowskiego Komunistycznego Związku Robotniczego (Kombundu) i kilku innych,
mniejszych grup nawiązujących do koncepcji politycznych komunistycznych
klasyków: Karola Marksa i Fryderyka Engelsa. Dominującą pozycję w nowej
partii zajmowali byli członkowie SDKPiL, którzy w sprawach polskich stali na
konsekwentnym stanowisku, wypracowanym przez Różę Luksemburg. Tak zwany
luksemburgizm negował znaczenie więzi pomiędzy ludźmi mówiącymi tym samym
językiem i przynależących do tej samej kultury (narodu), za istotne uznając
głównie podziały klasowe. Konsekwentni ideologicznie przywódcy KPRP zwalczali
więc polskie aspiracje niepodległościowe, traktując je jako nacjonalizm i
szowinizm. Jednoznacznie kwestionowali też utworzenie Państwa Polskiego
jako „kontrrewolucyjnego przeżytku starego świata". Uchwalona na I Zjeździe
KPRP (grudzień 1918 r.) „platforma polityczna" partii głosiła ... str. 26
Czy inna jest tradycja rodzinna wnuka powstańsa styczniowego, który oddał
życie za Polskę, od tradycji domu, jeżeli dziadek zwalczał tradycje
niepodległościowe? czy to są dwa światy z przeciwnych biegunów?
czy aby napewno mówienie o "sojuszu sił lewicowych" o "siłach
wywodzącch się z Komunistycznej Partii Polski" jest obelżywe?
jest rynsztokowym argumentem jak chciałby Stasiński?
czy komunizm został w Polsce rozliczony? historycznie rozliczony?