gajowy771
24.04.06, 18:18
W jakim stanie jest ów zabytek, widzą przejeżdżający ul. Chełmżyńską i
pociągami linii terespolskiej. Przyciąga wzrok i intryguje mimo kompletnego
zniszczenia. Grancówka, willa administracji Kazimierza Granzowa, właściciela
nieistniejącej dziś w tym miejscu cegielni, wyróżnia się ciekawą bryłą
(m.in.wieżyczka)oraz wykończeniem fasady barwną, licową cegłą.Pisał o willi
p. Kasprzycki w "Pożegnaniach". Z cegieł grancowych powstała duża część
stolicy i sklepienia burzowców, a produkty cegielni zdobyły wiele złotych
medali na światowych wystawach.Po wojnie mieściły się tam placówki oświatowe,
na początku lat 90-tych próbowano wprowadzić tam zakażonych wirusem hiv,
jednak protesty oszołomów zapobiegły zasiedleniu. Może gdyby budynek miał
lokatorów, nie podupadł by, a przynajmniej nie byłby pozbawiony nadzoru. Z
moich oględzin wynika, że spłonął dach, potem wyczyszczono wszystkie
instalacje, okna, drzwi itd, następnie dzieła dokończyła przyroda (wlewające
się do środka deszcze). Ściany popękały, podczas ostatniej wichury runęła
wieża. Potężne rysy świadczą o tym, że runą inne ściany.
Wydaje się, że ostatnio faworyzuje się tylko zabytki sakralne. A co z
rewitalizacją warszawskiego budownictwa "świeckiego"? Gmina Rembertów olała
sobie bardzo piękny zabytek. Co będzie dalej z Grancówką?