Dodaj do ulubionych

Zamachy na Skałona i Maksymowicza

01.05.06, 19:25
Jeśli już jesteśmy przy "zamachowym"wątku to mam jeszcze takie pytanie:
Czy ktoś zna przebieg zamachów na gen-gub Maksymowicza i gen-gub.Skałona?
Obserwuj wątek
    • adampaulus Re: Zamachy na Skałona i Maksymowicza 01.05.06, 20:45
      o Skałonie:
      www.warszawa1939.pl/index.php?r1=koszykowa_19&r3=0
      Rzeczywiście jest o tym zamachu artykuł w jednym z numerów
      "Mówią wieki" z 1970 roku.
      • andrzej_b2 Nieudany zamachy na Skałona. 01.05.06, 21:32
        Oto, co odnotował oberpolicmajster P. Mejer w przytaczanym przeze mnie już kilka
        razy raporcie nr 14 do cara o stanie sytuacji rewolucyjnej w Warszawie za rok
        1906 ( w wolnym tłumaczeniu):
        „ 5 [18] sierpnia z balkonu domu Natolińska 12 na przejeżdżający ekipaż
        generałgubernatora warszawskiego Skałona zostały zrzucone 4 bomby, z których
        rozerwały się dwie. Wybuch ogłuszył generała adiutanta Skałona i asystującego mu
        adiutanta rotmistrza barona Struwe; lekko zostali ranni dwaj kozacy dywizji
        kubańskiej, jedna osoba ochrony i przechodząca 12 letnia dziewczynka. Złoczyńcy
        wykorzystali zamieszanie, ukryli się i zdołali ujść zagranicę. Uczestnica i
        główna wykonawczyni tego czynu Wanda Krogulska (Krahelska, tu błąd Mejera)
        wyszła zamąż za Dobrowolskiego, aresztowana w Galicji, stanęła przed austriackim
        sądem.

        Od siebie dodam, że autorem i organizatorem zamachu był Mieczysław Mańkowski.
        Bomby na Skałona z piętra rzucały wspomniana już Wanda Krahelska i Zofia
        Owczarkówna. Na kilkanaście dni wcześniej obie te dzielne dziewczyny wynajęły
        mieszkanie w domu leżącym na trasie codziennego przejazdu Skałona. Owczarkówna
        oficjalnie występowała jako służąca Krahelskiej. Ta ostatnia czasem bywa
        błędnie uznawana za matkę Krystyny Krahelskiej, która pozowała L. Nitschowej do
        rzeźby „Syreny” na Wybrzeżu Kościuszkowskim.
        Pozdrawiam :-)
        • andrzej_b2 Re: Nieudany zamachy na Maksymowicza 01.05.06, 22:13
          Nieudany zamach na Maksymowicza miał miejsce 6 [19] maja 1905 r. Bombę na niego
          miał rzucić Tadeusz Dzierzbicki. Otoczony przez agentów policji w cukierni
          Wacława Trojanowskiego przy Miodowej 6, zginął od bomby przeznaczonej dla
          naczelnika kraju. Śmierć od wybuchu ponieśli dwaj agenci ochrony, a jeden agent
          i około 10 przypadkowych osób odniosło obrażenia oraz okaleczenia. Od tego
          momentu Maksymowicz uległ psychozie strachu. Opuścił siedzibę
          generałgubernatora, schronił się wśród garnizonu wojskowego w Zegrzu i unikał
          wszelkiego kontaktu z rządzonym przez siebie krajem. 15 [28] sierpnia 1905 r.
          spowodowało to jego dymisję.
          Pozdrawiam :-)
        • fima zamachy na Skałona vel Skałłona - przyczynki 02.05.06, 00:49
          Trochę za wcześnie (setna rocznica dopiero w
          sierpniu!) na wspominanie najwspanialej zorganizowanego zamachu w
          historii polskich konspiracji jakim był zamach na Skałłona - ale cóż, skoro
          juz go wspomniano:

          - "dzielnych dziewczyn" było trzy: oprócz wspomnianej Wandy Krahelskiej
          ("bogatej ziemianki" która wynajęła mieszkanie przy Natolińskiej) i
          jej "służącej" Owczarkówny była także "kucharka" Helbertówna.

          - nie można pominąć Michała Trzosa, który przebrany za oficera rosyjskiego 4
          dni wcześniej na pl.Zielonym spoliczkował hrabiego von Lerchenfelda, prowokując
          wizytę Skałłona na Natolińskiej - skomplikowane, ale o to chodziło :-)

          - ślub (fikcyjny zresztą) z Krahelską zawarł nie Dobrowolski (błąd Mejera?)
          tylko malarz krakowski Adam Dobrodzicki, aby wobec europejskiego "szumu
          medialnego" dać obywatelstwo austriackie Krahelskiej i uniemożliwić wydanie jej
          carskiej jurysdykcji,

          - Wanda Krahelska istotnie nie była matką Krystyny-Syreny Warszawskiej a jej
          rodzona ciotką.

          Wanda Krahelska jedną z części (tę zbrojną) swego wielkiego życiorysu zamknęła
          uniewinniającym wyrokiem sądu w Wadowicach i nową rozpoczęła jako Wanda
          Filipowiczowa od 1908 roku. Dożyła 1968 roku, wciąż aktywna w dziedzinie
          kultury. Nawiasem mówiąc: jej dziełem było w znacznej mierze
          czasopismo "Stolica", tak radośnie witane po wznowieniu po 20 latach. Szkoda,
          że pierwszy numer o niej zapomniał, zdarza się.
          Dziwne i piękne życie tej Krahelskiej było przedmiotem artykułu w "Tygodniku
          Solidarność" w 1998 roku ("Ciotka Warszawskiej Syreny") i miesiąc temu tematem
          okolicznościowego odczytu w warszawskim Muzeum Andrzeja Struga.

          Osobie tej należy się w stulecie sławy jak mało komu stosowna tablica
          pamiątkowa - na Natolińskiej, Topolowej, Jesionowej?

          Pozdrawiam.



    • fima Re: "Czy ktoś zna przebieg zamachów...?" 02.05.06, 02:06
      Opis zamachu na Skałłona został przesłany na tzw. "priva".
      Miłej lektury.
      • andrzej_b2 Re: "Czy ktoś zna przebieg zamachów...?" 02.05.06, 10:39
        Dziękuję za b. interesujące informacje przesłane mi na >priva<. Żałuję tylko, że
        nie upubliczniłeś je na forum. Sądzę, że zainteresowałyby nie tylko nas,
        uczestników dyskusji, ale i szersze grono. Są one tak pasjonujące, że z
        pewnością mogłyby rozpalić nie jedną gorącą głowę.
        Dziękuję i pozdrawiam serdecznie :-)
        • andrzej_b2 Dwustronne reakcje 02.05.06, 17:39
          W godzinę po zamachu na Skałona ukazały się dodatki nadzwyczajne z opisem
          zdarzeń, a nazajutrz prasa warszawska podała następującą wiadomość:
          >Jego Cesarska Mość Najjaśniejszy Pan uszczęśliwił generałgubernatora
          najmiłościwszym telegramem z dnia 18 bm.: „Dzięki Panu Bogu, który cudem ocalił
          Pańskie życie dla dobra mojego i Rosji. Nie upadaj Pan na duchu, bądź nieugięty
          z nierozumnym buntem. Mikołaj”<.

          Reakcja organizatorów zamachu była natychmiastowa. Trzy dni później, 9 [22]
          sierpnia, na ul. Marszałkowskiej przy ul. Rysiej dwaj zamachowcy oddali 10
          strzałów do płk. żandarmerii hr. Essen Steinbock Fermora - prowadzącego
          śledztwo w sprawie, raniąc go ciężko w twarz. Zabity został przy tym jeden
          przechodzień a drugi ranny. Zatrzymano Tadeusza Grabowskiego, jednego z
          zamachowców, członka PPS.
          Pozdrawiam :-(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka