jurek1987 01.05.06, 19:25 Jeśli już jesteśmy przy "zamachowym"wątku to mam jeszcze takie pytanie: Czy ktoś zna przebieg zamachów na gen-gub Maksymowicza i gen-gub.Skałona? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
adampaulus Re: Zamachy na Skałona i Maksymowicza 01.05.06, 20:45 o Skałonie: www.warszawa1939.pl/index.php?r1=koszykowa_19&r3=0 Rzeczywiście jest o tym zamachu artykuł w jednym z numerów "Mówią wieki" z 1970 roku. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej_b2 Nieudany zamachy na Skałona. 01.05.06, 21:32 Oto, co odnotował oberpolicmajster P. Mejer w przytaczanym przeze mnie już kilka razy raporcie nr 14 do cara o stanie sytuacji rewolucyjnej w Warszawie za rok 1906 ( w wolnym tłumaczeniu): „ 5 [18] sierpnia z balkonu domu Natolińska 12 na przejeżdżający ekipaż generałgubernatora warszawskiego Skałona zostały zrzucone 4 bomby, z których rozerwały się dwie. Wybuch ogłuszył generała adiutanta Skałona i asystującego mu adiutanta rotmistrza barona Struwe; lekko zostali ranni dwaj kozacy dywizji kubańskiej, jedna osoba ochrony i przechodząca 12 letnia dziewczynka. Złoczyńcy wykorzystali zamieszanie, ukryli się i zdołali ujść zagranicę. Uczestnica i główna wykonawczyni tego czynu Wanda Krogulska (Krahelska, tu błąd Mejera) wyszła zamąż za Dobrowolskiego, aresztowana w Galicji, stanęła przed austriackim sądem. Od siebie dodam, że autorem i organizatorem zamachu był Mieczysław Mańkowski. Bomby na Skałona z piętra rzucały wspomniana już Wanda Krahelska i Zofia Owczarkówna. Na kilkanaście dni wcześniej obie te dzielne dziewczyny wynajęły mieszkanie w domu leżącym na trasie codziennego przejazdu Skałona. Owczarkówna oficjalnie występowała jako służąca Krahelskiej. Ta ostatnia czasem bywa błędnie uznawana za matkę Krystyny Krahelskiej, która pozowała L. Nitschowej do rzeźby „Syreny” na Wybrzeżu Kościuszkowskim. Pozdrawiam :-) Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej_b2 Re: Nieudany zamachy na Maksymowicza 01.05.06, 22:13 Nieudany zamach na Maksymowicza miał miejsce 6 [19] maja 1905 r. Bombę na niego miał rzucić Tadeusz Dzierzbicki. Otoczony przez agentów policji w cukierni Wacława Trojanowskiego przy Miodowej 6, zginął od bomby przeznaczonej dla naczelnika kraju. Śmierć od wybuchu ponieśli dwaj agenci ochrony, a jeden agent i około 10 przypadkowych osób odniosło obrażenia oraz okaleczenia. Od tego momentu Maksymowicz uległ psychozie strachu. Opuścił siedzibę generałgubernatora, schronił się wśród garnizonu wojskowego w Zegrzu i unikał wszelkiego kontaktu z rządzonym przez siebie krajem. 15 [28] sierpnia 1905 r. spowodowało to jego dymisję. Pozdrawiam :-) Odpowiedz Link Zgłoś
fima zamachy na Skałona vel Skałłona - przyczynki 02.05.06, 00:49 Trochę za wcześnie (setna rocznica dopiero w sierpniu!) na wspominanie najwspanialej zorganizowanego zamachu w historii polskich konspiracji jakim był zamach na Skałłona - ale cóż, skoro juz go wspomniano: - "dzielnych dziewczyn" było trzy: oprócz wspomnianej Wandy Krahelskiej ("bogatej ziemianki" która wynajęła mieszkanie przy Natolińskiej) i jej "służącej" Owczarkówny była także "kucharka" Helbertówna. - nie można pominąć Michała Trzosa, który przebrany za oficera rosyjskiego 4 dni wcześniej na pl.Zielonym spoliczkował hrabiego von Lerchenfelda, prowokując wizytę Skałłona na Natolińskiej - skomplikowane, ale o to chodziło :-) - ślub (fikcyjny zresztą) z Krahelską zawarł nie Dobrowolski (błąd Mejera?) tylko malarz krakowski Adam Dobrodzicki, aby wobec europejskiego "szumu medialnego" dać obywatelstwo austriackie Krahelskiej i uniemożliwić wydanie jej carskiej jurysdykcji, - Wanda Krahelska istotnie nie była matką Krystyny-Syreny Warszawskiej a jej rodzona ciotką. Wanda Krahelska jedną z części (tę zbrojną) swego wielkiego życiorysu zamknęła uniewinniającym wyrokiem sądu w Wadowicach i nową rozpoczęła jako Wanda Filipowiczowa od 1908 roku. Dożyła 1968 roku, wciąż aktywna w dziedzinie kultury. Nawiasem mówiąc: jej dziełem było w znacznej mierze czasopismo "Stolica", tak radośnie witane po wznowieniu po 20 latach. Szkoda, że pierwszy numer o niej zapomniał, zdarza się. Dziwne i piękne życie tej Krahelskiej było przedmiotem artykułu w "Tygodniku Solidarność" w 1998 roku ("Ciotka Warszawskiej Syreny") i miesiąc temu tematem okolicznościowego odczytu w warszawskim Muzeum Andrzeja Struga. Osobie tej należy się w stulecie sławy jak mało komu stosowna tablica pamiątkowa - na Natolińskiej, Topolowej, Jesionowej? Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
fima Re: "Czy ktoś zna przebieg zamachów...?" 02.05.06, 02:06 Opis zamachu na Skałłona został przesłany na tzw. "priva". Miłej lektury. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej_b2 Re: "Czy ktoś zna przebieg zamachów...?" 02.05.06, 10:39 Dziękuję za b. interesujące informacje przesłane mi na >priva<. Żałuję tylko, że nie upubliczniłeś je na forum. Sądzę, że zainteresowałyby nie tylko nas, uczestników dyskusji, ale i szersze grono. Są one tak pasjonujące, że z pewnością mogłyby rozpalić nie jedną gorącą głowę. Dziękuję i pozdrawiam serdecznie :-) Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej_b2 Dwustronne reakcje 02.05.06, 17:39 W godzinę po zamachu na Skałona ukazały się dodatki nadzwyczajne z opisem zdarzeń, a nazajutrz prasa warszawska podała następującą wiadomość: >Jego Cesarska Mość Najjaśniejszy Pan uszczęśliwił generałgubernatora najmiłościwszym telegramem z dnia 18 bm.: „Dzięki Panu Bogu, który cudem ocalił Pańskie życie dla dobra mojego i Rosji. Nie upadaj Pan na duchu, bądź nieugięty z nierozumnym buntem. Mikołaj”<. Reakcja organizatorów zamachu była natychmiastowa. Trzy dni później, 9 [22] sierpnia, na ul. Marszałkowskiej przy ul. Rysiej dwaj zamachowcy oddali 10 strzałów do płk. żandarmerii hr. Essen Steinbock Fermora - prowadzącego śledztwo w sprawie, raniąc go ciężko w twarz. Zabity został przy tym jeden przechodzień a drugi ranny. Zatrzymano Tadeusza Grabowskiego, jednego z zamachowców, członka PPS. Pozdrawiam :-( Odpowiedz Link Zgłoś