Dodaj do ulubionych

Kiedy to minie?

03.06.06, 19:40
Witam! od ponad 2 tygodni jestem podwójną mamą i już mam dość. Odkąd wróciłam ze szpitala Amelka nie je, jedyne co jej przejdzie przez gardło to słodycze. Zawsze była nisforna i głośna, ale teraz to koszmar. Nikogo nie słucha, krzyczy, płacze, wyje. Nie wiem czy jest to związane z pojawieniem się w domu dzidzi czy poprostu przechodzio bunt dwulatka. Czy ktoś to przechodził, co robić? dodam, że maleństwo jest dość uciążliwe, ciągle chce na ręcę więc dla Amelki nie mam zbyt wiele czasu. Do tej pory była ze mną mama, ale jutro wyjeżdża i całkiem powaznie zaczynam sie zastanawiać czy nie dać jej Amelki. Boję się lekko, bo to ponad 300 km i pojadę po nią dopiero za miesiąć. Co robić?
Obserwuj wątek
    • hanti Re: Kiedy to minie? 03.06.06, 21:29
      najgorsze co możesz zrobić w tej sytuacji to ysłać córczkę z babcią, wyobraź
      sobie jak bardzo odrzucna i niekochana będzie się czuła sad(((

      Musisz się nauczyć jak zadbać o to żeby obie dziewczynki czuły się ważne, a
      szczególnie Amelka smile JEśli karmisz Lene piersią, to Amelkę możesz przytulic z
      drugiej strony i poczytać jej książeczkę. Kiedy Lena spi, poswięć tn czas tylko
      Amelce, wiem że to nie jest proste, ale wierz mi wiem c mówię smile mi udało się
      zająć dziećmi tak że Kubuś wogóle nie czuł się zazdrosny o Karolkę smile))

      Bedziesz zmęczona do granic wytrzymałości, ale teraz uczucia Amelki sa
      najważniejsze !!!! Ona nie może czuć się odtrącona, bo będzie zachowywac się
      coraz gorzej
      Trzymam za Was kciuki smile))
      • tunia78 Re: Kiedy to minie? 04.06.06, 10:07
        U nas jest ( było) podobnieno ale juniorek ma juZ 5 tygsmile) I niestety obserwuję
        coraz gorsze zachowanie starszego braciszka-od jakiś dwóch-trzech dni jest
        niesamowicie zaczepny w stosunku do maluszka, potrafi np. mocno go uderzyć i
        patrząc na moją reakcję( ja wtedy bardzo zdecydowanie „ wypraszam go z pokoju).
        Staram się jak najwięcej czasu mu poświęcać ale nie jest to proste-nawet od tego
        tygodnia zrezygnowałam ( a właściwie ograniczyłam do minimum) jego ulubiona
        opiekunkę, Jak wychodzimy na spacer to cała swoją uwagę poświęcam starszemu ale
        i tak nie jest to nawet porównywalne z tym co było sprzed urodzenia
        juniorka-jest oczywiste, że muszę młodszego karmić nosić do odbicia, utulić do
        snu, znowu karmić….Jest mi szkoda starszego ale pocieszam się że za rok, dwa
        będą całymi dniami bawili się razem a ja w końcu odpocznęwink) no i nie
        przesadzajmy -przecież nasze dwulatki wiedzą że je kochamy i jakoś przeżyją tę
        rewolucję w naszym życiu pozdrawiamwink
        • dorota.alex Re: Kiedy to minie? 05.06.06, 10:55
          Jezeli do domu przychodzi opiekunka, to moze niech ona przejmie czesc obowiazkow przy Juniorku. Ty
          nakarmisz, ale odbic, albo pokolysac do snu moze juz opiekunka. Na spacer z wozkem moze isc
          opiekunka w porze drzemki starszaka, a wtedy wy razem mozecie polozyc sie do spania.
          Ja tak robilam czasami i godzinna drzemka w objeciach mamy wspaniale robila mojemu Kubie smile i mi
          tez... Uwazam, ze nalezy tak wszystko ulozyc, zeby starszak mial jak najwiecej kontaktu z Toba i z
          maluszkiem. Przynosilismy z samochodu fotelik i Kuba nauczyl sie delikatnie bujac Jagode - byl z
          siebie badzo dumny. Jak mala ulewala, to dostawal gabke i biegal sprzatal podloge, jak zmienialam
          pieluche, to biegl z paczuszka do smieci, kapali sie zawsze razem - Kuba w duzej, Jagoda w malej
          wanience. Kuba czasami byl rzeczywiscie nie do wytrzymania, ale nie bylo zadnej agresji - moze
          wlasnie dlatego, ze byl opiekunem i pomocnikiem...
          pzdr
          Dorota
          • maminka1 Re: Kiedy to minie? 05.06.06, 14:34
            Ja bym nie oddawała starszego dziecka babci - widzę, jak mojemu jest smutno,
            kiedy np. wychodzę sama z malą na spacer (był chory i został z babcią), albo jak
            on idzie np. sam z tatą (zebym ja odpoczęła).
            Ostatnio było koszmarnie - młody przechodzil sam siebie. No i próbowal tłuc małą
            wszystkim, co mu akurat wpadło w rękę (ale tylko, kiedy się nią zajmowałam).
            Poświęcam mu naprawdę cały wolny czas, nawet jak karmię siostrzyczkę, to czytam
            mu często w tym czasie ksiązeczkę, albo coś opowiadam. A mimo to jest często
            "nieznośny" - jak to zbuntowany dwulatek.
            W ostatnim tygodniu poprosilam o pomoc mamę, bo zauważylam, że tracę cierpliwość
            i odzywam się do starszego synka wylącznie tekstami "przestać tak robić", "jeśli
            jeszcze raz tak zrobisz...", "uspokój się...."," czy ty naprawde nie rozumiesz
            co ja do ciebie mówię?!" - no i zaczęłam podnosić głos. A przecież on ma DOPIERO
            2 LATKA!!! Nie może siedzieć cicho jak mysz pod miotłą. To tylko dziecko.
            Babcia dzieci przychodzila więc na 2-3 godz. dziennie - i to naprawdę duża ulga
            i pomoc.
            Teraz, po 8 tyg. robi się coraz lepiej smile Synek się trochę opanował, ja
            odpoczęłam, mała jest coraz bardziej kontaktowa... Będzie lepiej, musi być big_grinD
            Zresztą, poczytaj sobie posty dziewczyn bardziej "zaawansowanych" - to naprawdę
            podtrzymuje na duchu big_grinD
    • poteflon Re: Kiedy to minie? 07.06.06, 13:39
      Absolutnie zgadzam się z dziewczynami nie oddawaj Amelki do babci. Po miesiącu
      nieobecności może być jeszcze gorzej. Dojdzie to tego wszystkiego żal i
      tęsknota, a tak z czasem mała zacznie się oswajać. Julka dosyć łagodnie
      przechodziła narodziny Tomka, ale on był wyjątkowo zaspanym noworodkiem (miał
      silną żółtaczkę). Rzeczywiście na maxa wykorzystywałam każdą wolną chwilę i
      poświęcałam ją starszej. Współczuję ci bardzo bo sama pewnie jeszcze nie jesteś
      w pełnej formie, a do tego dochodzi zbuntowany dwulatek i upierdliwy noworodek
      ale to minie. Trzymaj się.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka