Dodaj do ulubionych

Ponad miesiąc z Motorolą L7

03.07.06, 17:01
Obudowa: 6-

Nic nie skrzypi, nie trzeszczy, idealnie spasowane, dokładnie podświetlone,
dobry materiał wykonania, łatwo dostać się do przedziału baterii, dobrze
zasłonięte gniazdo karty. Minus za brak zaślepki na miniUSB.

Wyświetlacz: 5+

Tylko dlatego, że, oczywiście, są już lepsze. W swojej klasie jednak powala na
kolanach. Jest duża różnica pomiędzy tym starszym z v5xx/6xx/3xx czy e398 na
korzyść L7. Kolory są niezwykle żywe, ostrość idealna. Minus za słabą
widoczność na słońcu.

Oprogramowanie, funkcjonalność: 5-

To jest to, co lubię - układam sobie menu jak chcę, wszystko działa szybko i
bezproblemowo. Telefon nie zawiesza się, nie wyłącza, nie resetuje. Menu jest,
jak dla mnie, uporządkowane. System skrótów na ekranie - po prostu Motorola.
Minus za brak funkcjonalnego odtwarzacza MP3 w oprogramowaniu - funkcjonuje
jako aplikacja JAVA, przez co jego uruchamianie trwa 5-10 sekund, oraz można
go przypadkiem bezpowrotnie skasować. Wciagające gry, łatwo dodać nowe z
karty. Współpraca z kartą bezproblemowa, złącze znajduje się na zewnątrz
obudowy, przez co można łatwo zamieniać karty. Plus za obsługę AAC, TTY,
naciśnij i mów.

Bateria/ładowanie: 6

Czas działania u mnie (30 min rozmów + 500 SMS na miesiąc) - 5-9 dni, w
zależności od ilości korzystania z funkcji telefonu - UWAGA!! nie używam mp3 i
bardzo sporadycznie korzystam z aparatu.
Czas ładowania do przyjęcia - całkowicie rozładowana bateria ładuje się do
pełna w 2,5 godziny.

Aparat foto/kamera: 3+

Rozdzielczość 640*480 (dla wideo 176*144) to jednak trochę za mało. Mam
porównanie z poprzednim telefonem o takich samych parametrach aparatu/kamery
(v547). O ile przy dobrym świetle L7 wypada lepiej (nie prześwietla kolorów, a
zdjęcia są ostre), o tyle gdy jest szaro - można o istnieniu aparatu w ogóle
zapomnieć. V547 w trudnych warunkach potrafiła robić naprawdę dobre zdjęcia.
Co do filmów, poprawiono czas zapisu nagrania w pamięci (w V547 drugie tyle co
czas nagrywania :D, w L7 od razu gotowy do oglądania). Zastosowano mniejszą
kompresję, niż w poprzednich modelach, przez co film jest płynny i naprawdę
dobrej jakości, jak na tę rozdzielczość. Nie oglądamy już latających
kwadratów, jak w V547, a w szczególności już L6.

Łączność z komputerem (BT/kabel): 4+

Zalety:

bezproblemowe USB, szybka transmisja przez USB, przełączanie wykrywania
karta/modem, kabel USB podłączony do komputera ładuje baterie (dobre, gdy nie
ma pod ręką ładowarki lub gdy L7 robi za modem), dobra praca Bluetooth - nie
ma problemów z parowaniem i łączeniem, uniwersalne gniazdo miniUSB (prawie
każdy posiadacz komputera ma taki kabel w domu - dołączany jest do znacznej
większości aparatów cyfrowych oraz odtwarzaczy MP3, przewyższających swoim
poziomem Allegro); USB nie wymaga sterowników pod XP/2000/Mac OS X.

Wady:

ładowanie przy podłączeniu do USB jest też poważną wadą - szczególnie gdy
występuje często i trwa krótko - takie doładowywanie z podładowywaniem ujemnie
wpływa na baterię; jako wadę wpisuję też prędkość transmisji danych przez
Bluetooth. Być może to wina mojego adaptera USB, ale przy odbieraniu z
telefonu nie przekracza 20 kB/s, a przy zapisywaniu danych na telefonie 9 kB/s.

L7 jako telefon: 5-

Jakość połączeń jest idealna. Zasięg jest bardzo dobry w porównaniu z innymi
telefonami w tej samej sieci, jednak ma dziwnie zestrojony wskaźnik zasięgu
(gdy oddalamy się od stacji nadawczej w miejsce, gdzie nie ma zasięgu, co 1 km
spada jedna "kreska" zasięgu, a gdy zostaje już tylko jedna, pozostaje przez
najbliższe ponad 10 km - jednak nie ma wtedy uszczerbku na jakości połączeń -
to tylko wskaźnik). Wbudowany HF jest głośny, ma bardzo dobrą jakość i
wystarczającą głośność. Minus za dostateczną zaledwie głośność podstawowego
głośniczka, odpowiedzialnego za prowadzenie rozmów. W głośnych miejscach nie
pomoże regulacja głośności - trzeba przycisnąć telefon do ucha lub wsłuchiwać
się. Dziwnie też umiejscowiono mikrofon - po prawej stronie, na wysokości
klawisza "6". Jeśli rozmawiamy trzymając aparat przy lewym uchu - jest tuż
przy ustach i nie ma możliwości przypadkowego zasłonięcia go. Jeśli ktoś jest
przyzwyczajony do trzymania telefonu przy prawym uchu, mikrofon jest znacznie
oddalony od ust i łatwo go zasłonić - ręką bądź przytknąć do skóry głowy.

Podsumowując,

Jestem bardzo zadowolony z tego telefonu - sprawdził się jako telefon, posiada
rewelacyjną baterię, głośne dzwonki MP3 bez pierdzenia i w rewelacyjnej
jakości. Najważniejszy dla mnie czynnik - jakość wykonania obudowy i
klawiatury - na poziomie porównywalnych Samsungów, kilometr przed SE i lata
świetlne przed Nokią/Siemensem. Gdybym jednak nie miał "prawdziwego" aparatu
cyfrowego zawsze pod ręką, miałbym powody do niezadowolenia. Jednak gdybym nie
używał osobnego odtwarzacza MP3, w L7 miałbym dobry (nie rewelacyjny, ale
jednak dobry) zamiennik. Do tego z MP4. Serdecznie polecam telefon - byle za
niego nie przepłacać ;).

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: Rusek same kłamstwa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.07.06, 18:50
      widać że tego telefonu w ręku nie miał
      • Gość: burek ogorek Re: same kłamstwa IP: *.netair.pl 04.07.06, 19:16
        Zamilcz oszczerco - kpiarzu.

        Co do motki L7 - prawie to samo moge napisac o motoroli e398@e1, a nawet podniesc ocene wyzej za jej obudowe. Po 1,5 roku eksploatacjii, oprocz delikatnych rysek, praktycznie nie wykazuje oznak zuzycia.
        Nic sie nie sciera, nie peka, nie trzeszczy.
        A ocena wyzej, to za to, ze jest gumowana.
        Kapitalna sprawa, telefon w kazdych warunkach jest wrecz przyklejony do dloni, uchwyyt jest pewny, stabilny, motka nie slizga sie po roznych powierzchniach - wzor.
        Juz teraz, bedzie mi sie bardzo ciezko przesiasc na jakkolwiek wypasionego skrzypofona.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka