postanowiłam brać meridię, mam do zrzucenia około 10 kg. co prawda mogę mieć
ten lek bez recepty, ale mąż mnie przekonał, abym była pod opieką lekarza w
trakcie jego przyjmowania. skutkiem tego wczoraj byłam u diabetologa.
zaczęłam rozmowę od meridii właśnie, ale pani doktor była niezbyt chętna.
stwierdziła, że lepiej będzie jak będę chudła 1-2 kg na miesiąc. potem
powiedziała na temat chudnięcia wszystko co ja już wiem. tylko, że ja już nie
mam siły na takie powolne chudnięcie. do tej pory w trakcie 1 roku stosowałam
wiele diet. gubiłam 2-3kg kosztem ogromnych wyrzeczeń, efektu za bardzo nie
było widać ... i rzucałam się na słodycze, czego skutkiem było odzyskanie
straconych kilogramów. i tak już było kilka razy, błędne koło... wspomniałam
jeszcze raz o meridii pani doktor, widziała, że mi zależy i zgodziła się.
zleciła mi mnóstwo badań, po których, jeśli dobrze wyjdą, przepisze mi
meridię.
trzymajcie za mnie kciuki, to moja ostatnia deska ratunku

((