lradziew
18.07.06, 11:59
Witam,
posiadam owczarka niemieckiego(~3lata). Pod koniec marca zachorował - zaczął
kuleć na tylne łapy, przestał jeść dostał gorączki. Diagnoza weterynarza była
jasna - choroba odkleszczowa (diagnoza tylko na podstawie moich relacji i
obejrzenia psa). Z psem jeżdziłem ok. 6 razy na zastrzyki (było tego naprawdę
dużo). Chwilowo mu się poprawiało ale nie była to poprawa ostateczna i objawy
wracały. Ponieważ doszedłem do wniosku że trochę za długo się to ciągnie
pojechałem do innego weterynarza. Psu przebadano krew, z wyników wynikało że:
-jest dużo za mało krwinek czerwonych (wskazanie na Babesziozę)
-nerki pracują i nie są w złym stanie.
Pies dwukrotnie otrzymał zastrzyk przeciw w.w. chorobie oraz kroplówki na
nerki. Po tej kuracji objawy nigdy nie pojawiły się w takim nasileniu jak
przedtem ale pies gdy nie jest czymś podniecony (np. listonosz na motorze)
wydaje się być markotny, tylne nogi ma jakby zesztywniałe i dosyć często się
pokłada. Ponadto nie może wrócić do dawnej wagi. Zdarzają mu się incydenty
(wcześniej ich nie było) podniecenia jak przy stosunku (wysunięte prącie,
pies zesztywniały i z wygiętym grzbietem).
Piszę bo przedtem Bazyl był najweselszym psem jakiego znałem i nie mogę
patrzyć na jego przygaszenie.
Z góry dziękuję i pozdrawiam
Łukasz Radziewicz