Dodaj do ulubionych

Inżynier ruchu, co się boi zielonych strzałek

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.06, 01:16
Przy Królewskiej / Krakowskim zasłonili na parę tygodni, a teraz na szczęście
znów się pojawiła. Prawdziwa masakra jest za to przy wjeździe z Zamojskiego
(?) w Targową przy stadionie X-lecia. Nigdy tam nie było korków, bo była
strzała. Teraz strzały nie ma, a zielone pali sie o wiele krócej.
Obserwuj wątek
    • Gość: Robal Inżynier ruchu, co się boi zielonych strzałek. IP: *.chello.pl 20.09.06, 01:19
      Czy nie można zdymisjonować Galasa i powołać takiego inżyniera ruchu, co się
      nie boi własnego cienia?

      Przez brak strzałek tracimy cenne minuty w korkach. Pisałem już wielokrotnie,
      że zielone strzałki są jedyną zdobyczą komuny, którą po 1989 roku masowo
      przejęto na Zachodzie. Wystarczy spytać Niemców z dawnej RFN....

      Po jaką cholerę psuć to, co się latami dobrze sprawdzało? Ja tam bym
      przywrócił blaszane strzałki pod sygnalizatorami. Istniały latami i jakoś
      wcale nie było więcej wypadków. A dziś różni mądrale opowiadają dyrdymały...
      • 2paco A ja jestem absolutnie przeciwko strzałkom 20.09.06, 16:43
        "Trzeba tylko pamiętać że są warunkowe, a to oznacza, że trzeba się na chwilę
        przed nimi zatrzymać i skręcić dopiero wtedy, gdy nie przeszkadzamy pieszym lub
        innym kierowcom"

        jak jest w zyciu, kazdy widzi - nawet nie chce mi się liczyć ile razy w tym
        miesiącu widziałem sytuacje, że jakiś debil wpadał rozpędzony na przejście dla
        pieszych, własnie przez tę durną strzałkę. niektórzy są tak beznadziejnymi
        kierowcami, że nie są w stanie ogarnąć naraz tak skomplikowanego zadania, jak
        warunkowe skręcenie w prawo.
        w wiedniu jakoś nie ma strzałek, miasto jest tragicznie zakorkowane i nikt
        jakoś nie płacze. u nas mówią, że są tragiczne korki - chyba niektórzy nie
        widzieli w życiu prawdziwych korków...
        • swan_ganz Re: A ja jestem absolutnie przeciwko strzałkom 20.09.06, 18:08
          masz trochę racji - rzeczywiście niektórzy sobie średnio radzą z ogarnięciem
          takiego manewru... Idźmy dalej tym Twoim tropem; niektórzy opatrznie zrozumieli
          do czego ma służyć nóż kuchenny i zabijają przy jego wykorzystaniu, inni
          sprawdzają czy potrafią latać skacząc z 10 piętra... a po cholerę nam
          takie "drapacze". Lepiej by było budować tuż przy ziemi - bezpieczniej. Są i
          tacy co energię elektryczną wykorzystują do zgoła czegoś zupełnie innego niż
          sobie ludzkość ongiś zaplanowała - trzeba przeprosić się z wynalazkiem
          Łukasiewicza, zdelegalizować wytwarzanie prądu i odbierzemy w ten sposób
          zboczeńcom ich broń.... Ciągnąć dalej te przykłądy?

          > w wiedniu jakoś nie ma strzałek, miasto jest tragicznie zakorkowane i nikt
          > jakoś nie płacze. u nas mówią, że są tragiczne korki - chyba niektórzy nie
          > widzieli w życiu prawdziwych korków...

          a co to znaczy w takim razie wg. Ciebie "prawdziwy korek"? I jak już będziemy
          mieli takie "prawdziwe korki" to czy będziemy mogli uznać się wreszcie za
          europejczyków pełną gębą czy też jeszcze będzie nam czegoś do tego prawa
          brakowało?

          P.S. Nie żebym podejrzewał Cię o jakieś kompleksy po tym co napisałeś ale sam
          rozumiesz 2paco, prawda?

          • 2paco Re: A ja jestem absolutnie przeciwko strzałkom 20.09.06, 18:34
            takie wyolbrzymianie przypomina mi jeden z argumentów z dyskusji o dolinie
            rospudy - zwolennicy estakady zarzucali przeciwnikom, że zgodnie z ich logiką
            należy zrezygnowac z autostrad, że nam niepotrzebne. nie chce mi się w te tony
            dalej uderzać, noł koments.
            z tym prawdziwym korkiem to faktycznie wyraziłem się niejasno, po prostu uważam
            że nasi kierowcy nic tylko narzekają, że za duże korki, że za mało zielonych
            strzałek, że to, że tamto. tymczasem jak się spojrzy na tę zakorkowaną
            warszawę, to ogromna większość samochodów jest praktycznie pusta, tylko
            kierowca siedzi w środku. jakoś w mojej firmie ogromna większośc ludzi jeździ
            do roboty metrem lub tramwajem, ale dla większości widać to jakaś ujma na
            honorze, przecież trzeba się pokazać..
            czy mam jakieś kompleksy? cóż, nie sądzę. specjalista co najwyżej może
            osądzić ;) a że się czepiam zachowań większości polskich kierowców - mam
            porównaniu do wielu innych państw, i nigdzie tyle warchołstwa nie widziałem co
            u nas. i nie ma dla mnie wytłumaczenia, że coś tam. albo umiesz się zachować w
            towarzystwie, na drodze, w kolejce, albo jesteś burak.
            • Gość: Mati Re: A ja jestem absolutnie przeciwko strzałkom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.06, 00:25
              Słusznie się czepiasz zachowań kierowców. Jednak skręcanie na zielonej strzałce
              jest dla pieszych bardziej bezpieczne niż skręcanie na zielonym świetle (przed
              strzałką wg. przepisów należy się zatrzymać, przy skręcie na zielonym nie ma
              takiego obowiązku), więc jak ktoś jest debil to i tak się wpakuje z całym
              impetem na pieszych, tyle, że tych idących równolegle. Nawet gorzej będzie przy
              jeszcze bardziej skomplikowanych skrętach w lewo, gdzie kierowca musi uważać na
              pojazdy jadące z naprzeciwka. Chyba, że chcesz całkiem zakazać skręcania?

              Jeśli jest problem z kierowcami nie zatrzymującymi się przed strzałkami, to
              może zacząć karać kierowców, a nie usuwać strzałki.
              • zglosczeresniaka Prawdziwa Warszawa to <a href="http://czeresniaki.blox.pl" target= 21.09.06, 00:34
                czeresniaki.blox.pl
              • Gość: mysza Re: A ja jestem absolutnie przeciwko strzałkom IP: *.ien.com.pl 21.09.06, 09:13
                OIDP: To nie jest tak, że skręcając na zielonym nie masz obowiązku się zatrzymać; kierowca, który skręca na skrzyżowaniu ZAWSZE musi ustąpić pieszym, nawet jak lezą na czerwonym lub wogóle nie ma pasów (przejścia).
                • zglosczeresniaka Warszawka to czereśniackie miasto! Mówię wam. 21.09.06, 10:35
                  czeresniaki.blox.pl pokazują to głębiej niż zielona strzałka misia
                  patrzałka
                • 2paco Re: A ja jestem absolutnie przeciwko strzałkom 21.09.06, 13:29
                  dokładnie - pieszy nawet jeśli się upewni, że nic mu z lewej nie skręci, po
                  chwili może już nie widzieć że jednak ktoś ma taki zamiar, dlatego OBOWIĄZKIEM
                  kierowcy jest mu ustapic miejsca i tyle, w tej sprawie kodeks też bardzo jasno mówi.
          • Gość: Jakub Re: A ja jestem absolutnie przeciwko strzałkom IP: *.toya.net.pl 21.09.06, 08:37
            Idźmy dalej tym tropem...

            Tylko jakoś nie codziennie ktoś atakuje mnie nożem kuchennym. Zdecydowanie
            częściej jestem zmuszony przyspieszać swój krok, zatrzymywać się czy też uciec z
            przejścia dla pieszych z powrotem na chodnik bo akurat kierujący pojazdem ma
            warunkowy skręt w prawo.
            • Gość: Realistka Re: A ja jestem absolutnie przeciwko strzałkom IP: *.neurosoft.pl 21.09.06, 11:00
              Gość portalu: Jakub napisał(a):

              >[...]
              > Tylko jakoś nie codziennie ktoś atakuje mnie nożem kuchennym. Zdecydowanie
              > częściej jestem zmuszony przyspieszać swój krok, zatrzymywać się czy też
              uciec
              > z
              > przejścia dla pieszych z powrotem na chodnik bo akurat kierujący pojazdem ma
              > warunkowy skręt w prawo.



              Jak nie będzie strzałki, to będzie skręcał w prawo, gdy zapali mu się zielone,
              OK.
              Tylko że na ogół wtedy zapala się zielone światło również dla pieszych idących
              równolegle. I w tych pieszych może bez pardonu wjechać jakiś burak, bo przecież
              on może jechać!
              Niebezpiezeństwo jest w tej sytuacji co najmniej takie samo, jeżeli nie
              większe, bo (jak słusznie zauważył ktoś na tym forum) "warunkowa" zmuszała
              większość kierowców do jakiej-takiej uwagi, teraz kierowca ma ZIELONE i może
              chcieć sobie polecieć na maxa, niestety.



              Pzdr.
        • Gość: niemaszracji Jesteś głupszy od miejskiego inżyniera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.06, 23:23
          No to pan Galas może się cieszyć
        • hubba_hubba Re: A ja jestem absolutnie przeciwko strzałkom 21.09.06, 12:39
          A w Berlinie, który jest ciut większym miastem niż Wiedeń, strzałki są. Nawet trafiają się mocowane na stałe strzałki malowane na blasze i nikomu to nie przeszkadza. Ale Niemcy zawsze byli praktyczniejsi od Polaków i Austriaków (jak powszechnie wiadomo, prawdziwy Austriak to krzyżówka Polaka, Czecha, Węgra i Chorwata).
      • Gość: strachpomyslec Re: Inżynier ruchu, co się boi zielonych strzałek IP: 57.66.195.* 20.09.06, 16:55
        Czy to nie dowodzi po raz kolejny braku kompetencji Pana inzyniera miasta ?!
      • Gość: totalizator Jest w Polsce duzo takich ktorzy psuja co jest dob IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.06, 19:05
        Jest w Polsce duzo takich ktorzy psuja co jest dobre. Nawiasem, chcialbym
        wiedziec czy ten pan golas prowadzi samochod. Krowie tez mozna dyplom powiesic
        na rogu.
      • Gość: marcu Popieram! Wyp...lić Golasa, zamontować strzałki. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.06, 20:43
        1
      • Gość: SZERSZEŃ Re: Inżynier ruchu, co się boi zielonych strzałek IP: 80.54.108.* 21.09.06, 09:37
        Kolejne rządzące ekipy przejęły to jako barbażyński zwyczaj niszczyć to, co
        zostało wprowadzone przez poprzedników i funkcjon(owało)uje dobrze!
      • Gość: Mieszko I Re: Inżynier ruchu, co się boi zielonych strzałek IP: 80.54.108.* 21.09.06, 09:46
        KIEDY WRESZCIE KOMPETENTNE ORGANA (POLICJA I STRAŻ MIEJSKA) ZACZNĄ REAGOWAĆ I
        BEZPARDONOWO TĘPIĆ TYCH TEMPAKÓW, KTÓRZY PROWADZĄ POJAZDY Z KOMÓRA PRZY UCHU.
        TO PRZESTĘPSTQO POWINNO BYC TRAKTOWANE I KARANE NA RÓWNI Z PRZESTĘPSTWEM
        PROWADZENIA POJAZDÓW PO WÓDCE. CORAZ CZĘŚĆIEJ WIDZĘ HEROSÓW SZOS, KTÓRZY
        JESZZCE NIE PRZYPIĘLI PASÓW, A JUŻ TRZYMAJĄ KOMÓRĘ W ŁAPIE I PRZY UCHU. CZY ONI
        TRAKTUJĄ TO JAKO PRZEJAW MISTRZOSTWA, INTELIGENCJI I KULTURY? TO EGOISTYCZNY
        ODRUCH, KTÓRY ŚWIADCZY O TYM, ŻE OSOBNIK NICZYM WIECEJ OTOCZENIU ZAIMPONOWAĆ
        NIE POTRAFI, BO GO PO PROSTU NA NIC WIECEJ NIE STAĆ!!!!!!!!!!!
        • yavorius Re: Inżynier ruchu, co się boi zielonych strzałek 21.09.06, 11:59
          Gość portalu: Mieszko I napisał(a):
          > TĘPIĆ TYCH TEMPAKÓW, KTÓRZY PROWADZĄ POJAZDY Z KOMÓRA PRZY UCHU.
          > TO PRZESTĘPSTQO POWINNO BYC TRAKTOWANE I KARANE NA RÓWNI Z PRZESTĘPSTWEM
          > PROWADZENIA POJAZDÓW PO WÓDCE.

          1) Długo nad tym myślałeś?
          2) Nie krzycz;
          3) Popracuj nad swoją ortografią, bo się tego czytać nie da :/
      • wartburg4 Niemcy mają lepszych inzynierów ruchu 21.09.06, 10:40
        Gość portalu: Robal napisał(a):

        > Czy nie można zdymisjonować Galasa i powołać takiego inżyniera ruchu, co się
        > nie boi własnego cienia?
        >
        > Przez brak strzałek tracimy cenne minuty w korkach. Pisałem już wielokrotnie,
        > że zielone strzałki są jedyną zdobyczą komuny, którą po 1989 roku masowo
        > przejęto na Zachodzie. Wystarczy spytać Niemców z dawnej RFN....

        Potwierdzam. Zielona strzałka (der grüne Pfeil) był jednym z nielicznych
        rozwiązań komunikacyjnych przejętych od NRD po 1989 w Niemczech Zachodnich.
        Dlaczego tam było to możliwe, a nad Wisłą zaczęły się bzdurne dyskusje? Ano
        myślę, że Niemcy mają przytomniejszych urzędników i lepszych inżynierów ruchu.
        W Berlinie korki są rzadkością, a samochodów jest tam co najmniej trzy razy
        tyle, co w Warszawie.

        Marcinkiewicz, jeśli chce mieć szanse w wyborach, powinien wykopać tego
        inżyniera na zbity pysk. Zasłużył sobie osioł na to, czego bał się
        najbardziej. Na utratę pracy.
        >
        > Po jaką cholerę psuć to, co się latami dobrze sprawdzało? Ja tam bym
        > przywrócił blaszane strzałki pod sygnalizatorami. Istniały latami i jakoś
        > wcale nie było więcej wypadków. A dziś różni mądrale opowiadają dyrdymały.

        Masz całkowitą racje. Już zastępowanie blaszanych strzałek "elektornicznymi"
        świadczyło o stopniu zaawansowania choroby alzheimera wśród warszawskich
        urzędników.

        Bałwany.
        • Gość: Diplodok Re: Niemcy mają lepszych inzynierów ruchu IP: 195.85.227.* 21.09.06, 11:09
          > Już zastępowanie blaszanych strzałek "elektronicznymi"
          > świadczyło o stopniu zaawansowania choroby alzheimera wśród warszawskich
          > urzędników.
          Najbardziej denewujące w elektrycznych strzałkach test to, że zapalają się w
          bezsensownych momentach. Zazwyczaj jset tak, że zielona strzałka zapala się
          równocześnie z zapaleniem zielonego światła dla pieszych. Więc, póki piesi
          stoją na chodniku, Ty nie możesz przejechać, bo nie ma zielonej strzałki.
          Zielona strzałka się zapala, Ty nie możesz przejechać, bo właśnie wchodzą na
          jezdnię piesi.
          • wartburg4 Re: Niemcy mają lepszych inzynierów ruchu 21.09.06, 12:46
            Gość portalu: Diplodok napisał(a):

            > > .
            > Najbardziej denewujące w elektrycznych strzałkach test to, że zapalają się w
            > bezsensownych momentach. Zazwyczaj jset tak, że zielona strzałka zapala się
            > równocześnie z zapaleniem zielonego światła dla pieszych. Więc, póki piesi
            > stoją na chodniku, Ty nie możesz przejechać, bo nie ma zielonej strzałki.
            > Zielona strzałka się zapala, Ty nie możesz przejechać, bo właśnie wchodzą na
            > jezdnię piesi.


            Też zwróciłem na to uwagę. Elektryczne strzałki są ponadto niebezpieczne. Np.
            mogą zmylić kierowcę z Niemiec, gdzie podobne (nieco większe) elektryczne
            strzałki na skrzyżowaniach oznaczają BEZWZGLĘDNY NAKAZ SKRĘTU W PRAWO. Na
            kursach prawa jazdy wbija się uczniom w głowy, żeby na widok takiej strzałki
            skręcali natychmiast - im szybciej, tym lepiej - nie oglądając się na nic.

            To ma swoje uzasadnienie w organizacji ruych. Reakcje większości kierowców w
            Niemczech na widok takiej strzałki są odruchowe i w Polsce mogą stanowić
            niepotrzebne zagrożenie.

            Choćby z tego powodu blaszane strzałki były dużo bezpieczniejsze. W dużo
            bardzeij zaawansowanych technicznie Niemczech nikt nawet nie próbował
            zastępować ich elektrycznymi.
    • Gość: Damian W Niemczech od trzech lat strzałki powracają IP: *.compi.net.pl 20.09.06, 07:18
      i to nie tylko wyświetlane ale też stałe - umieszczone na tabliczkach
      przymocowanych pod sygnalizatorami.
      To co sie dzieje z drogownictwem w Polsce w tym liczbą znaków drogowych, która
      jest wielokrotnie większa niż w krajach ościennych, można okreslić dosadnie
      ale słusznie - debilizm.
      • hubba_hubba Re: W Niemczech od trzech lat strzałki powracają 21.09.06, 12:47
        No nie, absolutny rekord w ilości znaków mocno trzymają Niemcy. Czasami nastawiają tyle znaków, lampek i słupków, że drogi nie widać - szczególnie przy robotach drogowych. Ale strzałki wciąż mają, w tym te malowane na blasze.
    • yavorius Inżynier ruchu, co się boi zielonych strzałek 20.09.06, 07:39
      Z artykułu: "Takie rozwiązanie aż się prosi w tym miejscu, bo skręcający
      kierowcy z nikim by nie kolidowali - na Marynarskiej i na Rzymowskiego nie ma
      już przejść dla pieszych, powstały zaś pasy umożliwiające włączenie się do
      ruchu."

      Bzdura, jest tylko jeden pas umożliwiający się do ruchu, który zamienia się po
      200 metrach w prawoskręt.
      • Gość: pas Re: Inżynier ruchu, co się boi zielonych strzałek IP: *.chello.pl 20.09.06, 08:11
        > Bzdura, jest tylko jeden pas umożliwiający się do ruchu, który zamienia się
        po 200 metrach w prawoskręt.

        Jesteś pewien? Bo ja tam widziałem dwa pasy do skręcania, jeden wspólny do
        jazdy na wprost
        • yavorius Re: Inżynier ruchu, co się boi zielonych strzałek 20.09.06, 09:00
          Ale my mówimy o pasach PO skręcie w Rzymowskiego, nie NA skręcie na
          Marynarskiej:)
          • Gość: Admiral Re: Inżynier ruchu, co się boi zielonych strzałek IP: 80.51.246.* 20.09.06, 14:10
            1) tam jest trochę więcej niż 200 m
            2) Odcinek, który tam jest jak najbardziej zapewnia możliwość odpowiedniego
            przeplatania ruchu
            • yavorius no niekoniecznie 21.09.06, 12:00
              Bo tam jest przystanek autobusowy ;-)
    • domcia76 Re: Inżynier ruchu, co się boi zielonych strzałek 20.09.06, 08:37
      Na skrzyżowaniu Jana Pawła ze Stawkami też zlikwodowali - zupełnie bez sensu,
      bo tam jest tak ruch ustawiony, że przez długie minuty samochody i piesi stoją,
      a skrzyżowanie jest puste, jeśli akurat z lewej strony Stawkami nic nie
      przejeżdża... I tak są tam wiecznie korki w godzinach szczytu w stronę Arkadii,
      to jeszcze Galas dołożył do tego swoje fobie i teraz samochody blokują całe
      skrzyżowanie, jak nie zdążą zjechać.. Pogratulować!

      A ja i tak skręcam w prawo na skrzyżowaniach, na których do niedawna były
      strzałki, bo stać i podziwiać widoków pustych skrzyżowań nie mam zamiaru!
      • yavorius Re: Inżynier ruchu, co się boi zielonych strzałek 20.09.06, 09:07
        domcia76 napisała:
        > A ja i tak skręcam w prawo na skrzyżowaniach, na których do niedawna były
        > strzałki, bo stać i podziwiać widoków pustych skrzyżowań nie mam zamiaru!

        Na szczęście przejdzie Ci po pierwszym mandacie od policji...
        • domcia76 Re: Inżynier ruchu, co się boi zielonych strzałek 20.09.06, 11:22
          Jakoś się tego nie obawiam ;)
      • 2paco Re: Inżynier ruchu, co się boi zielonych strzałek 20.09.06, 16:47
        domcia76 napisała:

        > i teraz samochody blokują całe
        > skrzyżowanie, jak nie zdążą zjechać.. Pogratulować!

        pogratulować to wyobraźni, której niektórym nie starcza, żeby przewidzieć czy
        się uda przejechać na zielonym czy nie. przepisy wyraźnie mówią, że na
        skrzyżowanie można wjechać tylko wtedy, gdy jest pewność, że zdąży się je
        opuścić na czas.

        > A ja i tak skręcam w prawo na skrzyżowaniach, na których do niedawna były
        > strzałki, bo stać i podziwiać widoków pustych skrzyżowań nie mam zamiaru!

        pogratulować! zobaczymy na jak długo starczy ci takiej mądrości życiowej..
    • Gość: spoma Re: Inżynier ruchu, co się boi zielonych strzałek IP: 195.164.48.* 20.09.06, 08:46
      galas - nowy zamiennik slowa idiota.
    • Gość: Kierowca Inżynier ruchu, co się boi zielonych strzałek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.06, 08:57
      Może prokurator zainteresuje się "zabawami " tzw. inżynierów ruchu ,którzy coraz
      bardziej ten ruch DEZORGANIZUJą!!!!! Po co wydawać miliony zł na nowe drogi,
      skrzyżowania - jak oni swoją "ciężką pracą" skutecznie to zepsują- przykładów w
      Warszawie jest wiele . Kto in na to pozwala!!!! Niedługo wybory - może warto
      wyciągnąć wnioski.
      P.S Czołg sprawny kupie......
    • Gość: Arek "Aiwa-Platz" Inżynier ruchu, co się boi zielonych strzałek IP: *.chello.pl 20.09.06, 08:59
      Oj, nie ma Wybiorcza prawdziwych problemów z rana. Wszyscy kierowcy, co mają
      trochę oleju w głowie skręcają tam gdzie to możliwe i nie koliduje zbytnio z
      ruchem. Jeżdżę po W-wie w ten sposób prawie 30 lat i nie miałem problemów. A
      czy strzałka jest czy nie, to drugorzędny temat.
      • Gość: Lx Re: Inżynier ruchu, co się boi zielonych strzałek IP: *.u.mcnet.pl 20.09.06, 09:22
        Przepisy dotyczące sygnału w kształcie zielonej strzałki są następujące:
        "Sygnał dopuszczający skręcanie w kierunku wskazanym strzałką stosuje się,
        jeżeli w czasie, gdy nadawany jest sygnał czerwony ogólny, istnieje możliwość
        bezkolizyjnego ruchu pojazdów skręcających w prawo lub w lewo. Sygnału tego nie
        wolno stosować, gdy do jazdy w kierunku zgodnym z kierunkiem wskazanym strzałką
        przeznaczone są dwa lub więcej pasów ruchu.
        Sygnał stosuje się w szczególności:
        - na skrzyżowaniach trójwiotowych dla skręcających w prawo z drogi, której
        kierunek ma kontynuację na skrzyżowaniu,
        - na skrzyżowaniach, na których na innych wlotach zastosowano sygnalizatory
        kierunkowe i istnieje możliwość nadawania sygnału zezwalającego na skręcanie w
        prawo w czasie, gdy na kierunku poprzecznym nadawany jest sygnał do skręcania w
        lewo i zabronione jest zawracanie."
        Moim zdaniem przepisy są proste i zrozumiałe. Nie wiem dlaczego są problemy w
        ich stosowaniu.

        • Gość: Posta Re: Inżynier ruchu, co się boi zielonych strzałek IP: *.outsourcing.atman.pl 20.09.06, 09:52
          Dzięki za ten post, czytasz w moich myślach. Jeśli coś nie jest zabronione, to
          jest dozwolone. Czego ten Galas się boi, nie można mu zarzucić powodowania
          wypadków skoro działa zgodnie z przepisami. Wypadki powodują nieuważni
          kierowcy, a nie inżynier ruchu. Poza tym wcześniej strzałki były i nikt się nie
          czepiał. Dla mnie to jest w ogóle czarna magia - strzałek ubywa albo się nie
          świecą, znaków coraz więcej jak na choince, światła wstawiają gdzie się da bez
          analizy czy to jest potrzebne, coraz więcej świateł powoduje koszmarne korki, bo
          z bocznych uliczek nic nie wyjeżdża a stać trzeba, nikt nie myśli gdzie wstawić
          światła włączane tylko po naciśnięciu guzika przez pieszych, a jak raz nacisną
          to na kolejne zielone niech poczekają ze 2 min. aby trochę aut mogło przejechać.
          A ile świateł pali się bez sensu w nocy albo w takich miejscach jak przy
          fabryce L'Oreala za Pruszkowem - przecież tam z reguły nic nie wyjeżdża!!! Jak
          zwykle w tym kraju - nikt nie myśli kategoriami ogółu, dlatego mamy coraz
          większe bagno.
        • kragg Re: Inżynier ruchu, co się boi zielonych strzałek 20.09.06, 18:02
          Coś mi się wydaje, że ważny jest ten fragment:

          > Sygnału tego nie
          > wolno stosować, gdy do jazdy w kierunku zgodnym z kierunkiem wskazanym strzałką
          > przeznaczone są dwa lub więcej pasów ruchu.

          Jeżeli to co podał poprzednik jest faktycznie cytatem z kodeksu, to rozumiem
          obawy inżyniera ruchu.
          Bo to WYKLUCZA strzałki w praktycznie wszystkich miejscach wymienionych w artykule.
          • Gość: oki Re: Inżynier ruchu, co się boi zielonych strzałek IP: *.chello.pl 20.09.06, 21:12
            Szanowny Panie Kragg i Wszyscy Czytelnicy,
            stwierdzenie "...dwa i wiecej pasy ruchu.." tyczy drogi, po której się skręca a
            nie drogi, w którą się skręca...
            Całe nieporozumienie jest stąd, że IDIOCI I DEBILE (przepraszam, ale musiałem)
            z Instytutu Transportu Samochodowego biorą udział w spotkaniach Rady Europy,
            gdzie pracuje się nad m.in. przepisami wspólnotowymi. Wspomniany wyżej Instytut
            wysyła "fachowców" potrafiących po angielsku powiedzieć co najwyżej podaj wino,
            albo dobre te frytki...
            Z perspektywy brukselskiej włos się jeży na łysej głowie w jakie potworne
            koszmarki zamieniają się proste (w miarę) Dyrektywy i Decyzje po implementacji
            przez ministerstwa właściwe do realizacji.
            Generalnie polecam uwadze odpowiedni, anglojęzyczny tekst Dyrektywy - wtedy
            cały problem znika.
            Pozdrawiam serdecznie
            • kragg Re: Inżynier ruchu, co się boi zielonych strzałek 20.09.06, 22:15
              A mógłbyś przytoczyć ten tekst po angielsku i podać która to dyrektywa?
    • Gość: skandal Inżynier ruchu, co się boi zielonych strzałek IP: 80.51.237.* 20.09.06, 10:08
      I dobrze, im mniej strzałek tym bezpieczniej. Brawo p. Galas!

      skandal
      • Gość: obserwator Re: Inżynier ruchu, co się boi zielonych strzałek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.06, 10:26
        A tu jeszcze jeden kretyn się wypowiedział.
        Nadal twierdzę, że najbardziej niekompetentnym urzędnikiem w Warszawie jest
        inżynier ruchu i najtrudniejsze jego zadania to comiesięczne podpisywanie listy
        płac. Może mu ułatwić życie i zwolnić z tego obowiązku z pożytkiem dla ponad 2
        mln mieszkańców?
      • szaser bardzo niebezpieczne zielone strzałki 20.09.06, 12:19
        Dla mnie warunkowa strzałka to tak, jakby na skrzyżowaniu w ogóle nie było
        sygnalizatora.
    • Gość: driver Inżynier ruchu, co się boi zielonych strzałek IP: *.chello.pl 20.09.06, 11:06
      PanGalas nie ma co trzasc sie ze starchu ze go ktos o cos oskarzy, bowiem KAZDY
      kierowca ma obowiazek ZATRZYMAC sie przed zielona strzalka i ruszyc dopiero
      gdynie ma pieszych ani aut na drodze...tak wiec ewentualne potracenie czy
      kolizja odbywa sie ZAWSZE z winy kierowcow ktorzy zasadniczo NIE ZATRZYMUJA sie
      na zielonej strzalce, lamiac tym samym przepisy! Jest to wlasne ryzyko
      kierowcow i oni ewentualnie ponosza odp a nie pan Galas!
      A w imie walki z durnymi przepisami na szczescie wiekszosc warszawskich
      kierwocow na skrzyzowaniach na ktorych juz formalnie nie ma zielonych strzalek
      i tak skreca w prawo na czerwonym!
      • Gość: Eskimos Re: Inżynier ruchu, co się boi zielonych strzałek IP: *.centertel.pl 20.09.06, 11:31
        -Jaki widok spowodowalby u p. Galasa natychmiastowy zawal ze skutkiem smiertelnym?
        -Tramwaj 4 skrecajacy na Pl.Bankowym w strone Pragi na zielonej strzalce.
      • domcia76 Re: Inżynier ruchu, co się boi zielonych strzałek 20.09.06, 11:37
        Oczywiście przyłączam się do twojego zdania, jak zapewne większość kierowców :)
      • 2paco Re: Inżynier ruchu, co się boi zielonych strzałek 20.09.06, 16:56
        Gość portalu: driver napisał(a):

        > A w imie walki z durnymi przepisami na szczescie wiekszosc warszawskich
        > kierwocow na skrzyzowaniach na ktorych juz formalnie nie ma zielonych
        strzalek
        > i tak skreca w prawo na czerwonym!

        i bardzo dobrze, będzie więcej mandatów. jeszcze tylko poprawić ściągalność, i
        większe dać fundusze na policję. nauczą się debile, że jak jest czerwone
        światło, to jest czerwone i KONIEC.

        jeszcze tak btw - powinno się u nas wprowadzić mrugające zielone dla
        samochodów, wtedy nie byłoby ŻADNEGO wytłumaczenia dla debili, którzy wpadają
        na skrzyżowanie a potem mówią, że jeszcze mieli żółte.
        • borrka1 Re: Inżynier ruchu, co się boi zielonych strzałek 20.09.06, 19:42
          jeszcze tak btw - powinno się u nas wprowadzić mrugające zielone dla
          > samochodów, wtedy nie byłoby ŻADNEGO wytłumaczenia dla debili, którzy wpadają
          > na skrzyżowanie a potem mówią, że jeszcze mieli żółte.


          migajace zielone swiatlo na skrzyzowaniach jest w Rosji i bylych republikach
          ZSRR,swietna sprawa bo na zolte juz faktycznie nie wjedziesz,od razu mandat.
          Po oddzieleniu sie Litwa wziela od nas pomysl zielonych strzalek,tylko
          wszystkie sa namalowane bo to z zasady jest dozwolony skret w prawo na
          czerwonym swietle.W Polsce jakis debil zobaczyl ze na zachodzie raczej nie
          uzywaja strzalek i zaczal wprowadzac "cywilizacje" bez wnikania w szczegoly i
          konsekwencje,no ale przeciez na zachodzie...
          • Gość: OOOOOOOOOOO Re: Inżynier ruchu, co się boi zielonych strzałek IP: *.chello.pl 20.09.06, 21:37
            W Polsce jakis debil zobaczyl ze na zachodzie raczej nie
            > uzywaja strzalek i zaczal wprowadzac "cywilizacje" bez wnikania w szczegoly i
            > konsekwencje,no ale przeciez na zachodzie...GINIE ŚREDNIO JAKIEŚ 10X MNIEJ
            LUDZI NA DROGACH...ALE CO ONI TAM MOGA WIEDZIEĆ? Zgniły Zachód...
            • Gość: Monday driver Re: Inżynier ruchu, co się boi zielonych strzałek IP: *.server.ntli.net 21.09.06, 00:26
              Może jeszcze napiszesz że na zachodzie jest mniej wypadków z powodu braku
              malowanych strzałek?
              Wyjaśnię łopatologicznie - jest mniej wypadków, bo kierowcy są dużo
              kulturalniejsi i nie ma tylu wariatów za kierownicą jak u nas. W Anglii
              wyprzedzanie to manewr prawie nie znany, jakby Anglicy zobaczyli wyprzedzanie na
              trzeciego u nas, to dostaliby zawału.
            • Gość: driver Re: Inżynier ruchu, co się boi zielonych strzałek IP: *.chello.pl 21.09.06, 11:46
              do 2paco : lizesz dupy psom?
              do OOOOOO...: jeslis taki madry to podaj przyklady statystyk! a nie drzyj sie
              ze tam ginie 10 razy mniej ludzi, bo glupoty pie..sz- w Niemczech np. ginie
              biorac pod uwage liczby absolutne wiecej ludzi niz w pOslce w wypadkach
              drogowych :)
              • yavorius Re: Inżynier ruchu, co się boi zielonych strzałek 21.09.06, 12:01
                Gość portalu: driver napisał(a):
                > do 2paco : lizesz dupy psom?

                Bardzo merytoryczny argument, gratuluję poziomu wypowiedzi.
                • Gość: driver Re: Inżynier ruchu, co się boi zielonych strzałek IP: *.chello.pl 21.09.06, 20:12
                  a co mam powiedzieć jesli jakis cwierc inteligent pisze ze chcialby zeby
                  zwiekszyc ilosc policjantow, wlepiac wszytskim mandaty i zwiekszyc ich
                  sciagalnosc. Jaki rzeczowy argument mam przytoczyc? Ze juz mielismy panstwo
                  policyjne w latach 1945-1989, 1939-1945 i całe stulecia zaborów pod batem
                  policmajstra...? Czy taki argument dotrze do takiego jełopa? chyba nie. Akurat
                  policyjne metody nigdy nie okazaly sie skuteczne, wrecz przeciwnie im glupsze
                  sa przepisy tym bardziej ludzie je łamią! I jest to logiczne. A likwidacja
                  zielonych strzalek to jest jakis legislacyjny bubel i kto tego nie rozumie ten
                  jest osłem!
                  • 2paco Re: Inżynier ruchu, co się boi zielonych strzałek 21.09.06, 21:42
                    sobie wystawiasz świadectwo takimi tekstami.
                    i sprawdź co to znaczy państwo policyjne.
      • Gość: xxx Re: Inżynier ruchu, co się boi zielonych strzałek IP: *.chello.pl 20.09.06, 21:31
        Bardzo fajnie, pod warunkiem, że się nie jest pieszym/rowerzystą, którego
        jaśnieprzejeżdżajacynaczeronym ("różowej strzałce") właśnie zmiótł z przejścia
        dla pieszych lub ścieżki rowerowej, bo kierowce interesowało tylko czy z się
        jakimś autem sie nie zderzy, w drugą strone już nie popatrzył. Samochód bedzie
        miał wgnieciony kawałek blachy, a po drugim uczestniku ruchu zostnie mokra plama.
        Ogólnie mam wrażenie, że po ulicach jeździ jakas dzika wataha, albo prawo jazdy
        kupili na bazarze (no chyba, że tylu jest potencjalnych zabójców na ulicach). O
        kulturze jazdy chyba nie warto wogóle wspominać, bo to pojęcie raczej w tym
        kraju nie znane.
        • Gość: driver Re: Inżynier ruchu, co się boi zielonych strzałek IP: *.chello.pl 21.09.06, 20:18
          Jestem jednoczesnie rowerzysta i kierowcą. Raz zostalem potrącony jadac na
          rowerze przez dziadka, ktory nie zatrzymal sie swoim fiatem na zielonej
          strzalce, mimo iz przecinal sciezke rowerowa, ktora ja jechalem i mialem
          zielone, a on czerwone swiatlo! Ale wiem tez co znaczy godzinami stac w korku i
          jak bardzo likwidacja zielonych strzalek pogarsza sprawe. Ja ostroznie wjezdzam
          na przejazdy dla rowezystow i staram sie ich przepuszczac, wiec nie zycze sobie
          zebys nazywal mnie tak jak to zrobiles. Dzielisz siwat na zlych kierowcow i
          dobrych rowerzystow. Jestes w blędzie, a ja jestem tego przykladem. nara i
          zjazd!
    • pitz Re: Inżynier ruchu, co się boi zielonych strzałek 20.09.06, 11:31
      Przykład bardzo kolizyjnego skrzyżowania gdzie wprowadzenie zielonej strzałki
      skutkowałoby minimum 10-cioma zabitymi dziennie, to dla mnie skrzyżownanie
      Skierniewickiej z Wolską. Dla jadących w stronę centrum ulicą Wolską jest to po
      prostu dojazd ulicy z prawej strony. Przejscie dla pieszych jest tylko na
      Skierniewickiej i na Wolskiej za Skierniewicką. Jak samochody jadace Wolska maja
      zielone to piesi przechodzacy przez przejscie na Skierniewickiej tez mają
      zielone. Skręcający w prawo w Skierniewicką muszą się zatrzymywać i przepuszczać
      pieszych. Jak samochody mają czerwone, to piesi też, ale strzałki nie ma. Gdyby
      była, stojący na czerwonym piesi nie byliby rozjeżdżani. Jak samochody mają
      zielone i piesi mają zielone, to jest widocznie wg. pana Galasa bezpieczniej...
      • domcia76 Re: Inżynier ruchu, co się boi zielonych strzałek 20.09.06, 11:57
        -"Przykład bardzo kolizyjnego skrzyżowania gdzie wprowadzenie zielonej strzałki
        skutkowałoby minimum 10-cioma zabitymi dziennie, to dla mnie skrzyżownanie
        Skierniewickiej z Wolską".

        Sam sobie zaprzeczyleś w dalszej cześci wypowiedzi, z którą się akurat zgadzam,
        bo na pewno dla pieszych za zakrętem jest bezpieczniej, kiedy samochody
        skręcają w prawo, kiedy oni mają akurat czerwone, czyli generalnie na czerwonym
        świetle. To już tylko do kierowcy należy, żeby przepuścić pieszych idących w
        poprzek na ich zielonym (lepiej widocznych, niż ci za skrzyżowaniami po prawej
        stronie za zakrętem, często zasłoniętych jakimiś obiektami, np. ogrodzeniem,
        budynkiem, czy parkującymi samochodami) i uważać wtedy na samochody
        nadjeżdżające z lewej, poprzecznej ulicy. I w czym problem dla pana Galasa, bo
        ja go jakoś nie widzę...
        • pitz Re: Inżynier ruchu, co się boi zielonych strzałek 20.09.06, 13:26
          Poczatek był z lekka nutką ironii, stad i uwaga do pana Galasa byla w tym samym
          tonie.

          Pozdrawiam
    • Gość: Spostrzegawczy Najwiekszy cyrk jest przy Wolskiej róg Skierniewic IP: 193.111.166.* 20.09.06, 14:01
      Przy zielonym świetle jest kolizja z pieszymi, a przy czeronym nikt nie idzie,
      nikt nie jedzie i nie było kolizji ale zlikwidowali strzałkę i do
      tego "czerwona fala" na Wolskiej.
      • wieslaw13 Re: Najwiekszy cyrk jest przy Wolskiej róg Skiern 20.09.06, 20:20
        TO JEST WZÓR INŻYNIERI NA TYM SKRZYŻOWANIU-ZAPRASZAM WSZYSTKICH OPONĘTUW ABY CODZIENNIE PRZEJECHALI TO MIEJSCE TYLKO 3/sł.TRZY/RAZY. 1-RANO:2-POPOŁUDNIU.DRUGI WSPANIAŁE ROZWIĄZANIE TO RACŁAWICKA skręt w prawo w ŻWIRKI I WIGÓRY-to jest wirtuozeria tak komponować zjazd ze s-krzyż-owania.
    • Gość: pieszy Inżynier ruchu, co się boi zielonych strzałek IP: *.iel.gda.pl 20.09.06, 16:27
      Te strzałki to kolejny przyklad absurdalnego przywileju dla
      samochodów, którym się "strasznie śpieszy".
      Jak dotychczas drogi są budowane wg absurdalnej i dzikiej zasady:
      pieszy może chodzić w kółko i daleko,
      a samochód musi jechać prosto i szybko.
      Apeluję do inzynierów ruchu, aby po zniesieniu strzałek
      rozpoczęli przebudowę dróg wg zasady:
      pieszy chodzi prosto i krótko, a samochód czeka ile trzeba
      i jeździ w kółko.
      Może drogi zostaną ucywilizowane.
      Pieszy
      • zigzaur Re: Inżynier ruchu, co się boi zielonych strzałek 20.09.06, 16:59
        Nie zdałeś na prawo jazdy i wylewasz swoje frustracje.
        • 2paco Re: Inżynier ruchu, co się boi zielonych strzałek 20.09.06, 17:15
          widzę że nie dopuszczasz do siebie myśli, ze kierowca może też mysleć o
          pieszych. cóż, żadne to dla mnie zaskoczenie w tym kraju.
    • Gość: leo Zdjęli strzałki jak na zachodzie IP: *.171.76.162.crowley.pl 20.09.06, 16:28
      zapomnieli tylko zrobić drogi jak tamte
    • Gość: pieszy Dziękuję za BRAK zielonych strzałek IP: *.aster.pl 20.09.06, 16:36
      Cytat:
      "Przez przejście bardzo rzadko przechodzą piesi, bez problemu można by skręcać"

      Pisane o przejściu na Żwirkach - oczywiste kłamstwo, pieszych strumień na tym
      przejściu non stop. Tak może pisać tylko kierowczyna, któremu śpieszy się tak,
      że nawet nie zauważa pieszych.

      Ilu kierowców najpierw zatrzyma się, a dopiero zabiera się za skręt? Jeden na
      20? I dlatego jestem jako pieszy przeciwko.
      • Gość: frequentflyer Re: strzałko wróc IP: 80.241.133.* 20.09.06, 17:30
        a dziękować za jej brak może chyba tylko zwolennik rozjeżdżania pieszych na tej
        zebrze już za skrętem, na zielonym swietle dla samochodów i pieszych,zamiast na
        tej przed, z zieloną strzałką. jestem za strzałkami, wtedy - gdy czerwone i
        strzałka, rozjeżdżam na pierwszej zebrze, a gdy zielone dla wszystkich, to na
        drugiej.
        bo do tego się sprowadza ten spór. jest jeszcze możliwośc oddzielnych cykli dla
        każdego kierunku i sposobu poruszania się, i to jest 100% gwarancja
        zakorkowania wszystkiego.
      • Gość: GP-też piesza Re: Dziękuję za BRAK zielonych strzałek IP: *.crowley.pl 20.09.06, 19:12
        Popieram w 100%.Codziennie rano przechodzę przez przejście "z duszą na
        ramieniu".Dotychczas nie zostałam przejechana tylko dlatego,że zatrzymuję się na
        środku jezdni i przepuszczam samochody,chociaż mam zielone światło.
        Nie dość,że kierowcy w ogóle nie zatrzymują się na zielonej strzałce,to jeszcze
        tak się śpieszą,że jadą albo po palcach,albo po piętach.
        Ktoś napisał,że w Niemczech wprowadzają zielone strzałki,ale tam jest inna
        kultura jazdy i tam strzałki mogą być.
    • Gość: Tricky W ogóle nie powinno być zielonych strzałek... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.06, 16:39
      ...tylko zapisana w prawie o ruchu drogowym, że na skrzyżowaniu wolno skręcać w
      prawo na czerwonym świetle o ile nie ma znaku który to zakazuje. W USA sprawdza
      się to doskonale.
      • Gość: usman Re: W ogóle nie powinno być zielonych strzałek... IP: *.chello.pl 20.09.06, 21:44
        Bardzo.
        Jak by tak jeszcze dodać, że ulice ciut inne,a w mniejszych miastach nawet
        chodników nie ma bo nikt pieszo sie nie porusza.
    • tersta Zwolnic dziada - i to szybko... 20.09.06, 16:46
      co to za kraj, zeby urzednik odmawial odpowiedzi na pytania prasy czy
      interesantow??? do diabla, on ma swiety OBOWIAZEK odpowiadac, bo pelni funkcje
      administracyjna za nasze - podatnikow- pieniadze.
      Wywalic dziada!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: ... Czerwone strzałki IP: 64.124.166.* 20.09.06, 16:49
      Byłoby taniej, gdyby ogólnie dopuścić skręt w prawo po uprzednim zatrzymaniu
      się, na wszystkich skrzyżowaniach. Na tych niebezpiecznych, gdzie taki skręt
      byłby ryzykowny, można zainstalować "czerwone strzałki" albo jakiś inny znak
      informujący, że nie wolno skręcać w prawo "na czerwonym". Byłoby taniej i
      prościej. Tak jest w większości miast USA. W Nowym Jorku jest odwrotnie,
      ogólnie nie można skręcać, chyba, że jest napisane, że można. Amerykaie wolą
      opisywanie, zamiast znaków, ale w Polsce czerwona strzałka byłaby OK bo takich
      niebezpiecznych skrzyżowań jest może 10%, nie więcej.
      • 2paco Re: Czerwone strzałki 20.09.06, 17:17
        w austrii są czarne strzałki.
    • zigzaur O wpływy do budżetu chodzi 20.09.06, 16:52
      Palisz benzynę stojąc, to płacisz więcej VAT i akcyzy.

      A skąd pieniądze dla urzędasów w kancelarii prezydenckiej?
      A kto zapłaci za apanaże wicepremierów?
    • Gość: matoł Re: Inżynier ruchu, co się boi zielonych strzałek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.06, 16:55
      Zielona strzałka to chyba jedyny polski wkład do europejskiej kultury ruchu
      drogowego. Panie inżynierze ruchu, ocal nasz wysiłek intelektualny! A jeżeli Pan
      się obawia podjąć jakąś rozsądną decyzję, to niestety chyba nie nadaje się na tę
      funkcję.
      • zigzaur Re: Inżynier ruchu, co się boi zielonych strzałek 20.09.06, 17:01
        Nieprawda, bo i w byłej NRD też były zielone strzałki.

        Wiecie, kto wymyślił znaki ograniczenia prędkości?

        W Niemczech we wrześniu 1939. Ówczesny naczelnik policji, Heinrich Himmler.
        • 2paco Re: Inżynier ruchu, co się boi zielonych strzałek 20.09.06, 17:18
          no i co w związku z tym?
    • bullowy Re: Inżynier ruchu, co się boi zielonych strzałek 20.09.06, 17:10
      Gość portalu: premax@hot.pl napisał(a):

      > Przy Królewskiej / Krakowskim zasłonili na parę tygodni, a teraz na szczęście
      > znów się pojawiła. Prawdziwa masakra jest za to przy wjeździe z Zamojskiego
      > (?) w Targową przy stadionie X-lecia. Nigdy tam nie było korków, bo była
      > strzała. Teraz strzały nie ma, a zielone pali sie o wiele krócej.

      Niesamowite, dzisiaj właśnie jakieś dwie godziny temu na tym przejściu o mało
      co nie potrąciła mnie kobieta w samochodzie która skręcała na zielonej strzałce!
      Strzałki w Niemczech tak ale nie w Polsce!,prosze wybrać się do Niemiec i
      porównać kulture kierowców tam a tu...
      zielone strzałki won!
      Wielkie brawo Panie Inżynierze!!!
      • Gość: dawd Re: Inżynier ruchu, co się boi zielonych strzałek IP: *.56.220-216.q9.net 20.09.06, 17:18
        w Kandzie wszedzie i ZAWSZE mozna skrecac w prawo na czerownym (chyba ze pisze
        ze nie wolno).Zadnych idiotycznych strzalek nie ma ...wypadkow tez nie
        ma .Kultura jazdy w Polsce jest taka jak w afryce.Bydlo na drogach.
        • 2paco Re: Inżynier ruchu, co się boi zielonych strzałek 20.09.06, 17:21
          jeśli wreszcie uda się wprowadzić w warszawie nowoczesny system nadzoru
          sygnalizacji, w pełni skomputeryzowane synchronizowanie świateł, to i miasto
          ruszy. te strzałki bardzo niewiele dają, do tego przy tym zbydleniu sporej
          części kierowców tylko stwarzają dodatkowe zagrożenie.
          jeszcze jedno - zainstalować kamery policyjne w całej wawie, niech siedzi potem
          grupka ludzi i na podstawie nagrań wysyła debilom mandaty do domów, może
          pewnego dnia się naczą czegokolwiek, może coś dotrze do zakutych łbów.
        • starybaca Re: w USA w prawo, a nawet w lewo 20.09.06, 19:55
          Gość portalu: dawd napisał(a):

          > w Kandzie wszedzie i ZAWSZE mozna skrecac w prawo na czerownym (chyba ze pisze
          > ze nie wolno).Zadnych idiotycznych strzalek nie ma ...wypadkow tez nie
          > ma .

          Dokładnie. W Quebec był wpradzie zakaz skrętu w prawo na czerwonym,
          ale badania przeprowadzone w 2003 r pokazały, że wcale nie zmniejsza to ryzyka
          wypadków w znaczący sposób. Od 2003 w całej Kanadzie wolno skręcać w prawo
          na czerwonym (z wyjątkiem części Montrealu, gdzie są postawione znaki zakazu).

          W USA jest tak samo (tzn. wolno zawsze skręcać w prawo) od lat chyba 30-tych
          na zachodzie i lat 70-tych na wschodzie. Wyjątkiem jest (o ile się nie mylę)
          Nowy Jork, ale kto by tam jeździł samochodem po Nowym Jorku :-)

          Co ciekawe, wiele stanów USA dopuszcza nawet skręt w LEWO na czerwonym, o ile
          droga jest wolna i skręcamy na drogę jednokierunkową.
      • Gość: Magistrant Re: Inżynier ruchu, co się boi zielonych strzałek IP: *.chello.pl 20.09.06, 17:26
        Nie no ludzie!!!
        Jak czytam takie pierdoły, jak post powyżej (o szkodliwości strzałek), to nie
        wiem: śmiać się, czy płakać. Skoro pan Bullowy napisał, że strzałki w Niemczech
        tak, ale nie w Polsce bo tam większa kultura jazdy, to proponuję też
        zlikwidować prawo jazdy w Polsce. Idąc dalej tym tropem rozumowania, zaorajmy
        drogi i wprowadźmy transport konny (koń na leżącego nie nadepnie, a poza tym
        jest stosunkowo powolny). To, że Cię baba o mały włos nie rozjechała, to nie
        wina strzałki, tylko tej baby, że oczy ma w d....
        Następna sprawa, to osądzanie od czci i wiary ludzi, co się nie zatrzymują w
        oczekiwaniu na strzałkę. Przecież do ciężkiej ch...lery gdy strzałka się nie
        świeci, to piesi i samochody z poprzecznej stoją. Rozsądek mi podpowiada, by
        wjeżdżać na skrzyżowanie, gdy wszyscy stoją, a nie chodzą/jadą.
        Słyszałem też, że powstał pomysł, by na rondach ustępować tym, co są z prawej
        (tzn. nie na rondzie mieliby pierwszeństwo, ale ci włączający się) w trosce o
        uściśleniu przepisów (z prawej mają pierwszeństwo). Nawet sobie nie potrafię
        wyobrazić, jaki bajzel by powstał. Taką samą głupotą jest zakaz opuszczania
        ronda. Teraz gdy na rondzie skręcam w lewo, to łykam 3 światła po kolei.
        Trochę zdrowego rozsądku, a nie trzymanie się sztywno głupich przepisów
        wymyślanych przez niekompetentne osoby.

        P. S.
        Dla większości Polaków prawo jest złe i niekorzystne dla obywateli (karne,
        podatkowe, autorskie etc.) i jakoś się z tym zgadzamy. Natomiast przepisy ruchu
        są jak widać objawieniem i Biblią.
        • bullowy Re: Inżynier ruchu, co się boi zielonych strzałek 20.09.06, 17:57
          Miły panie Magistrancie,proponuje poruszać się troche pieszo po mieście to uzna
          pan,że pisze prawdę i zielone strzałki w Warszawie to granda!.Każdego dnia się
          o tym przekonuje uciekając przed kierowcą dzielnie chcącym mnie wyprzedzić na
          moim zielonym.Mogę nawet wskazac skrzyżowania na których to sie dzieje
          nagminnie!

          • Gość: Mati Re: Inżynier ruchu, co się boi zielonych strzałek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.06, 00:40
            Zatem niech policja weźmie się za tych kierowców. Przed strzałką jest nakaz
            zatrzymania się i puszczenia pieszych, jeśli ktoś tego nie robi, zapewne
            przejedzie też na czerwonym, zatem likwidacja strzałek uderzy głównie w osoby
            jeżdżące przepisowo.
            • bullowy Re: Inżynier ruchu, co się boi zielonych strzałek 21.09.06, 02:14
              jeżdżących osób prwidłowo mi szkoda,ale co zrobić zatem?
    • Gość: autochton zwykly dupek i ignorant. A Niemcy wprowadzili je! IP: *.dip.t-dialin.net 20.09.06, 17:23
      Ale Polacy sa najmadrzejsi na swiecie, szczegolnie w zakresie oznakowania ulic i
      autostrad (majja ich jak wiadomoo najwiecej na swiecie):
      A4 prowadzaca z Krakowa przez Katowice do Krzyzowej ma co chwile opisane
      skrzyzowania AUTOSTRAD zamiast wyjazdow ;-) z autostrady.
      Juz nawet nie potrafie tych przecinajacych autostrad sie doliczyc ale ze dwa
      tuziny sie zbierze ...
    • Gość: krakus Nie dość, że rząd i inne VIP-y; nie dość, że IP: *.chello.pl 20.09.06, 17:48
      dyplomaci i inne sprowadzane oszołomy... Dajcie żyć Warszawie!
      Kraków pozdrawia Stolicę!
    • Gość: wlodwoz Inżynier ruchu, co się boi zielonych strzałek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.06, 18:35
      Może pan Galas pomylił się, godząc się na sprawowanie funkcji przerastającej
      jego możliwości? Jeżeli oblatuje go strach przy podejmowaniu oczywistej decyzji
      to może niech podejmie się zamiatania ulic. Tam nabędzie odpowiedniej praktyki w
      ruchu drogowym.
      • janspruce W USA w prawo jedzie sie na czerwonym nawet 20.09.06, 18:51
        bez strzalki chyba ze napisy tego zabraniaja. Jaka ta nasza wladza durna i
        ciemna przepisy sa po to zeby ulatwiac nie utrudniac jazde.
        • ppo Re: W USA w prawo jedzie sie na czerwonym nawet 20.09.06, 22:03
          W New York City jest zakaz skręcania na czerwonym. Co do reszty USA, to masz
          rację, aczkolwiek przymusu nie ma (spotkałem "bumper stickers" informujące, że
          ten samochód nie skręca na czerwonym).
    • porannakawa Co wy tak z tymi zielonymi strzałkami? 20.09.06, 18:48
      Czemu one służą?
      Dojeżdżasz do skrzyżowania, masz czerwone światło. To zawsze dla ciebie jest stop.
      Podjechałeś do skrzyżowania z włączonym migaczem w prawo.
      Po zatrzymaniu się, gdy widzisz, że możesz jechać w prawo - startujesz i
      jedziesz w prawo.
      Tak to funkcjonuje w krajach gdzie lud nie wyczekuje uregulowań urzędniczych w
      sprawie sprawnego i bezkolizyjnego opuszczania skrzyżowania.
      Koniecznym są decyzje urzednicze?
      • 2paco Re: Co wy tak z tymi zielonymi strzałkami? 20.09.06, 18:53
        moim zdaniem największym problemem jest mentalność sporej części kierowców,
        którzy są kompletnie na bakier ze zdrowym rozsądkiem i ledwo zwalniają przed
        przejściem dla pieszych, gdy widzą zieloną strzałkę.
        • Gość: Magistrant Re: Co wy tak z tymi zielonymi strzałkami? IP: *.chello.pl 20.09.06, 19:03
          Właśnie Panie Bullowy poruszam się ostatnio pieszo po mieście, gdyż jestem
          chwilowo pozbawiony moich ulubionych czterech kółek (od razu zaznaczam, że auto
          mam w warsztacie (nie po stłuczce), a nie skonfiskowane za szaleńczą jazdę).
          Jako pieszy, zachowuję się jak kierowca (tzn. próbuję przewidzieć, co kierowacy
          na jezdni którą przekraczam mogą zrobić) i nie mam najmniejszego problemu. Nikt
          na mnie nie trąbi, nikt mnie nie rozjeżdża, nie muszę spier.... sprzed maski
          pojazdu. Jedynym powodem stresu jest lęk przed kradzieżą portfela :-) Odrobiny
          rozsądku, wyobraźni i nikomu nie stanie się żadna krzywda. Współczuję Tobie, że
          natrafiasz ciągle na szaleńców.
          Panie 2paco, ja zawsze zwalniam (zdemuję nogę z gazu) przed skrzyżowaniem, ale
          jak nikt nie przechodzi, ani nie oczekuje na przejście, a samochody z przeciwka
          stoją, to nie widzę sensu stawać jak baran i czekać na łaskawe pozwolenie
          zielonej strzałki blokując skrzyżowanie.
          • krecik6982 Apel 21.09.06, 08:56
            Wylewacie pomyje na kierowców, a co z głupota, durnotą pieszych i rowerzystów.
            Zachowujecie się tak jakby wam nic nie mogło się stać, jesteście ze stali? A
            prawda jest taka, że pieszy zawsze przegra z autem. Ok moja wina ja będę winny
            ale Ty będziesz wąchać kwiatki od spodu. Apeluję do pieszych: przestańcie
            zachowywać się jak święte krowy, czasem pomyślcie zanim wejdziecie na drogę,
            zdążę, może lepiej przepuścić samochód, ocenić wcześniej sytuacje, a nie pchać
            się przed rozpędzone auto, bo jestem pieszym wiec wszystko należy mi się i nic
            mnie nie obchodzi, ze jest mokro, ślisko, to auto musi zatrzymać się w miejscu,
            zaraz!! Samochód da się wyklepać, a was?
            • yavorius Re: Apel 21.09.06, 12:03
              krecik6982 napisał:
              > jestem pieszym wiec wszystko należy mi się i nic mnie nie obchodzi, ze jest
              > mokro, ślisko, to auto musi zatrzymać się w miejscu,

              Masz obowiązek jechać z taką prędkością, żeby wyhamować przed takim pieszym.
              • hubba_hubba Re: Apel 21.09.06, 13:23
                Nawet zerowa prędkość pojazdu nie gwarantuje absolutnego bezpieczeństwa. Wpadł mi kiedyś na STOJĄCY na czerwonym świetle samochód rozpędzony rowerzysta, który się zagapił i nie zauważył skrzyżowania. Oczywiście licznie zgromadzona na miejscu wypadku opinia publiczna natychmiast okrzyknęła mnie piratem drogowym.
                Na szczęście samochód i rowerzysta wyszli z tego bez poważniejszych uszkodzeń.
                Innym razem na STOJĄCY pod domem, poprawnie zaparkowany mój samochód wjechała pewna miła pani, której przy ruszaniu z miejsca pomylił się drive ze wstecznym w automatycznej skrzyni biegów. Naprawa mojego samochodu kosztowała ubezpieczyciela 12.000 zł, bo pani miała w silniku 200 KM i jej auto, pomimo automatu, było dość zrywne.
                Absolutne bezpieczeństwo w ruchu drogowym NIE ISTNIEJE. Jak pieszy wlezie na mokrą jezdnię 3 metry przed samochodem jadącym 20 km/h to też oberwie, niestety.
        • porannakawa Re: Co wy tak z tymi zielonymi strzałkami? 20.09.06, 19:13
          2paco napisał:

          > moim zdaniem największym problemem jest mentalność sporej części kierowców,
          > którzy są kompletnie na bakier ze zdrowym rozsądkiem i ledwo zwalniają przed
          > przejściem dla pieszych, gdy widzą zieloną strzałkę.

          A ty znowu o tej zielonej strzałce?
          Gdy nie ma żadnych zielonych strzałek jazda w prawo na skrzyżowaniu nie jest
          pozostawiona decyzji kierowcy?
          Czy jest jakiś przepis zakazujący jazdy w prawogdy nie wadzisz nikomu a masz
          czerwone do jazdy na wprost?
          • 2paco Re: Co wy tak z tymi zielonymi strzałkami? 20.09.06, 19:18
            radzę się lepiej zapoznać z kodeksem drogowym, dla dobra ogółu i własnego.
            • porannakawa Re: Co wy tak z tymi zielonymi strzałkami? 20.09.06, 19:21
              2paco napisał:

              > radzę się lepiej zapoznać z kodeksem drogowym, dla dobra ogółu i własnego.

              Nie zapoznam się bo dla mnie nie jest dostępny.
              Interesuje mnie to gdyż po przyjeździe do Polski zawsze mnie dziwią te przepisy
              utrudniające płynność ruchu.
              To jak z tymi strzałkami lub prawem skrętu w prawo na czerwonym jest?
              • 2paco Re: Co wy tak z tymi zielonymi strzałkami? 20.09.06, 20:22
                europoland.republika.pl/kd.htm
                tam wszystko znajdziesz ;)
                pozdrawiam!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka