Dodaj do ulubionych

Proszę o radę - nauka zasypiania

06.10.06, 10:56
Wiem, że ten temat się już przewijał, ale po prostu nie mam czasu, na
przeglądanie wszystkich wątków - to na początek do mam które powiedzą żebym
skorzystała z wyszukiwarki. A chodzi mi o konkretny problem. Chcę zacząć
uczyć moją 10 - mies córeczkę spać metodą Tracy Hogg, czyli branie na ręce a
jak się dziecko uspokoi to odkładanie do łóżeczka (teraz Ola zasypia
wyłacznie noszona na rękach w pozycji pionowej). A jak tylko pochylam się
nad łóżeczkiem żeby ją odłożyć zaczyna rozpaczliwie płakać zanim jeszcze
pleckami dotknie powierzchni łóżeczka. Nie bardzo więc wiem jak ją uczyć
zasypiać. Odłożyć i od razu wziąć z powrotem na ręce? To trochę bez sensu, bo
na rękach od razu się uspokaja więc musiałabym stać przy łóżeczku i non stop
ją odkładać i brać a na końcu pewnie i tak by zasnęła na rękach. I kolejne
pytanie jak to robiłyście - od razu usypiania nocne i dzienne, czy jakoś na
raty? Ile u was trwały płacze zanim się dziecko nauczyło? Będę wdzięczna za
rady, bo muszę to zrobić jak najszybciej - od noszenia Oli w dzień do
uśnięcia 2 razy i w nocy kilka razy boli mnie już wszystko. Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • jmama Re: Proszę o radę - nauka zasypiania 06.10.06, 12:10
      Nie wiem czy Ci to pomoże bo moja córeczka ma 3,5miesiąca i od początku usyoia
      w łóżeczku.Nie stosowałam żadnych metod po prostu zawsze po kąpieli i karmieniu
      kładę Julkę do łóżeczka, daję smoka i ona albo zasypia od razu albo co jakiś
      czas wypluwa smoka i zaczyna się wiercić. Czasami takie wypluwanie trwa nawet 1-
      1,5godziny ale zdarza się to niezwykle rzadko-najczęściej gdy mała dużo spała w
      dzień.Jeżeli mogę Ci doradzić to na Twoim miejscu spróbowałabym takiego
      konsekwentnego odkładania dziecka do łóżeczka.Na pewno na początku będzie
      ciężko ale jak dziecko się przyzwyczai to odetchniesz z ulgą.Powodzenia
      • gosiap_01 Re: Proszę o radę - nauka zasypiania 06.10.06, 12:57
        Problem w tym, że moje dziecko nigdy nie uznawało smoczka nie ma więc
        sztucznego uspokajacza. Jak czytam ionformacje od mam których dzieci same
        zasypiają w łóżeczkach to zawsze pojawia się informacja, że te mamy dają smoka
        i dziecko zasypia. A co mają zrobić mamy, których dzieci nie chcą smoczka?
        • grubaska20 Re: Proszę o radę - nauka zasypiania 06.10.06, 13:04
          no lipę mas zkochana nie przeczę.. mojego synka karmiłam pół roku wyłącznie
          piersią, potem z dnia na dzięń odstawiłam.. był tydzień walki, szukanie mleka,
          które zaakceptuje.. koszmar! ale stanęło na humanie i wszystko jest ok. dopiero
          kiedy przestawił się na butelkę, pojął o co chodzi ze smoczkiem. wcześniej nie
          chciał, a potem ok. 7miesiąca gdzieś sobie znalazł coś ze starych zapasów i
          zaskoczył. próbowałam usypiać jasia metodami tresury hogg, ale odpuściłam bo
          pierwszym razie. mój synek sam z siebie, zaczął sam zasypiac, jakoś własnie po
          tym pół roczku, już na butelce. po prostu zasypia. kilka dni temu skończył już
          roczeksmile
          słuchaj, a jak i czym karmisz swoje dziecko?
          • gosiap_01 Re: Proszę o radę - nauka zasypiania 06.10.06, 14:05
            Jak odstawiłam ją od piersi (2 tyg temu) zaczęła pić mleko z butelki ze
            smoczkiem do kaszki - takim, że leci i nie trzeba ciągnąć. Ale smoczek
            uspokajacz jak był wypluwany tak jest nadal.
            • grubaska20 Re: Proszę o radę - nauka zasypiania 06.10.06, 15:16
              daj jej czas, może jeszcze zaskoczy, nasz jasiek zupełnie niespodziewanie po
              jakimś miesiącu od odstawienia załapał smoczek. u nas to był przypadek, ale jak
              ci zależy, to może po prostu próbuj, tj podtykaj jej smoczek, kiedy marudzi,
              może załapie.
              a wiesz, może spróbuj innego mleka? np. humana plus jest bardziej sycąca, dla
              dzieci, które się się nie najadają. słuchaj, a może spróbuj położyć się w swoim
              łóżku z małą, pewnie będzie marudziła z tego co mówisz, ale napewno nie
              wywołasz takiej histerii jak przy tresurze t.hogg. połóż się obok małej,
              przytul, możesz jej śpiewać, głaskać, czy jakie tam macie swoje rytuały..smile po
              jakiś czasie napewno zaśnie. wtedy przełożysz małą do jej łóżeczka. może tak
              będzie łatwiej, nie zamęczysz córeczki i siebie. najpierw mała nauczy się
              zasypiać na leżąc, a następnym krokiem będzie nauka zasypiania w łóżeczku?
              może jestem za miekka, ale wydaje mi się to bardziej humanitarne! wyznaję
              zasadę, nic na siłę. na moim dziecku to się sprawdza, wszystko w swoim
              czasie!smile
              • gosiap_01 Re: Proszę o radę - nauka zasypiania 06.10.06, 21:07
                Spróbowałam raz położyć się z nią w łóżku, przytulić, pośpiewać i tak uśpić.
                Płacz był straszny. Płakała tak parę minut i potem zasnęła, ale płacz był tak
                przeraźliwy, że nie powtarzałam tego. To więc na nią nie działa.
                • olimpia_b81 Re: Proszę o radę - nauka zasypiania 07.10.06, 21:29
                  moja mloda od urodzenia zasypiala przy cycu i kazde wybudzenie wiazalo sie z karmieniem.postanowilam ja odstawic okolo 2 tyg temu), robiac to stopniowo i podajac smoczek-ktorego wczesniej nie chciala.gdy pierwszy raz podalam butle na noc usnela bez problemu przy niej.schody zaczely sie gdy nie usnela przy butli.pierwsze 2 dni lulalam na rekach i wsadzalam smoka, jak tylko byla pol senna, odkladalam na lozko, kladlam sie obok i glaskalam, jak zaczynala plakac znowu na rece, uspokaja sie to znowu na wyro i tak w kolko az w koncu zasnela przytulona.pare dni ja tak musialam uspokajac na rekach az w koncu zalapala ze wystarczy sie przytulic do mamy i mozna usnac bez bujania.taka lagodna wersja t.hoggsmile
                  dzis poszlam krok dalej i polozylam ja w lozeczku, dalam butle i tak siedzialam a ona cudowala az w koncu o dziwo!!! usnela bez ani jednego placzu, podnoszenia, poprostu siedzialam obok i wkladalam smoka jak wypadl a chciala.
                  jest w szokusmilezobaczymy jak bedzie jutro.
                  uwazam ze dziecko musi stopniowo akceptowac swoa samodzielnosc w zasypianiu a naszym zajeciem jest zauwazyc kiedy juz mozna od niego tej samodzielnosci wymagac a kiedy dac mu jeszcze usypiac przy tym cycu czy lulane.
                  moja corcia stala sie ostatanio bardzo elastyczna ze tak powiem i wykorzystam ten moment na nauke zasypiania.
                  pozdrawiam
        • kasia2705 Re: Proszę o radę - nauka zasypiania 09.10.06, 09:12
          Moj Synek nie toleruje smoka, nigdy go nie lubil, skonczyl 5 miesiecy i w
          zasadzie wieczorami zawsze zasypia tylko sam, w przeciagu gora 8-10minut, a w
          dzien, coz, roznie - bywa super ale sa i problemy. Wracajac do zasypiania
          wieczorem to moim zdaniem kluczowa sprawe odgrywa tu rytual - Olaf wie, ze po
          codziennej cieplej kapieli z delikatnym masazem calego cialka, ubraniu w
          pizamke i cycku trafi do cieplego, pachnacego lozeczka, w ciemnym pokoju i
          bedzie mogl spokojnie spac smile Na poczatku wymagalo to od nas nieco
          konsekwencji, kiedy protestowal przychodzilismy do niego i uspokajalismy
          rozmowa, glaskaniem, czasem suszarka, ale staralismy sie nie brac na rece.
          Musielismy w jakis sposob dac mu zrozumiec, ze lozeczko super nadaje sie do
          zasypiania, ze jest w nim bezpieczny a my jestesmy w poblizu smile
          Kluczowa sprawa bylo tez, ze w momencie kladzenia nie mogl byc ani za bardzo
          wypoczety ani zbyt zmeczony - obie sytuacje stwarzaly problemy.
          Co do zasypiania w dzien to pomagaja:
          stale pory
          zawsze po jedzeniu smile
          czasem w lozeczku, czasem w wozku, zeby sie nie przyzwyczali do jednego miejsca
          NIGDY nie dajemy mu zasnac na rekach, zawsze odkladany jest mniej lub
          bardziej "przytomny"

          Polecam tez ksiazke "Kazde dziecko moze nauczyc sie spac"
          Powodzenia
          kasia
      • martartek Re: Proszę o radę - nauka zasypiania 07.10.06, 01:14
        tak bylo u nas do 5 miesiaca. Dzisiaj corka ma 10 m-cy i odkad odkryla uroki
        siadania i wstawania itd nie da sie jej od tak polozyc.
    • majka.n Re: Proszę o radę - nauka zasypiania 06.10.06, 14:14
      Witam serdecznie!
      Tak sobie czytam i jedno Wam powiem. Wszystko zalezy od dziecka, wieku i
      sytuacji. Moj synek do 6 m-ca spal jak aniolek, sam zasypial u siebie w
      lozeczku, bez pomocy typu noszenie, lulanie, bujanie, zadnych kolek, karmienie
      piersia, w nocy nic nie pil i nie jadl, przesypial cala noc-super. Potem
      przyszlo lato picie w nocy co godzine, smoczek i cos peklo. Bylam bardziej
      umeczona niz jak byl malusi. Trafilam na ksiazke "Kazde dziecko moze nauczyc sie
      spac". Pierwsze 3 dni byly ciezkie: placz calej naszej trojki, zaczelo sie od
      odstawienia smoczka na rzecz duzego picia przed snem-udalo sie-po 3 dniach pil
      tylko raz, po ochlodzeniu sie-wcale. Tak bylo przez 3, 4 m-ce, do czasu kiedy
      zaczely wychodzic zeby trzonowe, ale to juz budzenie sie z bolu co 3 godz. Mamy
      10 m-cy, zeby sa juz tuz tuz i juz spi spokojniej, podejzewam, ze jak juz wyjda
      znow bedzie spal cala noc bez szemrania.
      Z opini kolezanek wiem, ze prawie kazde dziecko do 6-7 m-ca przesypia cala noc,
      potem sa cwansze i szybko przywiazuja sie do pewnych rytualow, wiec trzeba w tym
      czasie zapobiegac: nie dokarmiac, nie nosic i bujac przed snem, bo latwo moze
      sie do tych rytualow przywiazac. Niestety w przeciwnym razie zostaje terapia
      oduczania, przykra dla matki i dziecka, ale skuteczna. Pozdrawiam
    • malinka255 Re: Proszę o radę - nauka zasypiania 06.10.06, 15:46
      Ja uczylam córkę jak miala 8 miesięcy; oplaca się ale po pierwsze jak już
      zaczniesz tak usypiac czyli w lozeczku, to nigdy już inaczej; nie ma że raz tak
      a raz tak;
      Po drugie nawet jak zaczyna plakac jak chcesz ją odlozyc to nic-odloz ją daj
      poplakac i podnies znowu;
      powodzenia;
      malinka
      • www751 Re: Proszę o radę - nauka zasypiania 06.10.06, 16:07
        Moja corcia ma 4,5 m tez nie chciała zasypiac , wyprobowalam cos takiego ;
        starałam sie ją troszke wymeczyc przed wieczorem tzn starałam sie zeby nie
        zasypiala po godzinie 17 { kładziemy sie spac ok godz 20-21 } potem po
        kąpieli dawałam jej mleko z buteli { smoczek 1} pomeczyła sie przy ssaniu i
        usypiała sama po czym kladlam ją do lozeczka i spala ładnie do 4 rano . Moze u
        Ciebie tez poskutkuje pozdrawiamy
        • przyszla_mama1 Re: Proszę o radę - nauka zasypiania 06.10.06, 21:44
          moze daj ulubionego misia do lapek usiadz na krzeselku przy lozeczku glaszcz po
          glowie i cos tam opowiadaj jak bedzie plakala to uspokoj moze jak zasypia
          pionowo to obracaj na rekach do poziomu i troszku bujaj i jak juz przysnie to
          odkladaj wtedy? najlepiej zeby sama zalapala o co chodzi ze snem ja tez mam
          taki problem tzn nasz synek spi z nami w lozku i narazie go nie odzwyczajam...
          no cos musisz pokabinowac powodzenia.
    • amatus Re: Proszę o radę - nauka zasypiania 07.10.06, 11:38
      Witam,

      Ja wlasnie jestem po nauce zasypiania metodą Tracy Hogg. Trwalo to 3 dni a
      wlasciwie 2. Mala ma miesiac, ale przyzwyczailismy ja do usypiania na rekach,
      kolysania. Przy odkladaniu do lozeczka ryczala. Najgorszy byl pierwszy dzien.
      Tak jak pisala autorka bralam na rece jak plakala i odkladalam jak sie tylko
      uspokoila. Powtarzalam to moze ze 100 razy w pierwszy dzien. Meczace to bylo i
      mialam naprawde ochote rzucic te cwiczenia. Ale na nastepny dzien odkladalam
      tylko kilka razy i na 3 dzien bylo juz normalnie. Teraz Mala zasypia ze
      smoczkiem. CZasami jej wypada i trzeba pomoc, ale to jest juz super. Polecam Ci
      ta metode. Trzeba tylko troche cierpliwosci.
    • kawakokosowa nie trzeba uczuć zasypiania :) 07.10.06, 14:46
      Ja noszę córkę cały czas przy sobie i śpi lejąc się przez ręce w każdej pozycji (chociaż generalnie w ciągu
      dnia śpi mało). Kiedy idę spać, kładę ją ze sobą i przesypiamy całą noc.
      Kiedy jest wieczorem niespokojna i marudzi, przywiązuję ją chustą do siebie i idę przed snem na spacer.
      Efekt murowany.
      Niemowlęta potrzebują być przy mamie cały czas. Metoda Tracy Hogg jest połowiczna. Trochę zaspokaja
      potrzebę dziecka, a trochę liczy na to, że da się je oszukać.
    • malina222 Re: Proszę o radę - nauka zasypiania 08.10.06, 10:05
      Mój Bartuś ma 2.5 mca i jestem właśnie w trakcie nauki zasypiania. Do tej pory
      nigdy nie udało mu się zasnąć samemu co dla mnie było wielkim koszmarem: jestem
      drobną osobą i musiałam dźwigać mojego ogromnego klocuszka bardzo często.
      Pierwszy krok to był zakup maty edukcyjnej, pod którą kładłam się razem z
      synkiem i bawiłam aż się zmęczy i zrobi na prawdę spiący. Drugi krok to
      karuzelka nad łóżeczko (na baterie). Jak się robił zmęczony i śpiący to jeszcze
      pod karuzelkę na ok 20 min. Jak zaczynał płakać brałam na ręce i po paru
      minutach zasypiał. Teraz drugi dzień jesteśmy na etapie zasypiania w łóżeczku:
      postawiłam sobie koło niego fotel i rozmawiam do niego, głaszczę, wsadzam
      smoczusia i trzymam za rączki. Wczoraj usnął tak dwa razy, co dla nas jest
      ogromnym postępem. Czasami muszę wysłuchać cierpliwie żałosnej arii że aż mi
      się serducho kraje, ale konsekwentnie nawet przez chwilę go nie huśtam. Spróbuj
      podobnie, bo nie jest to metoda drastyczna i trzymaj za nas kciuki. Mam
      nadzieję że się uda.
      Pozdrawiam!
      malina
    • asiamamusia U nas zadziałało "Uśnij wreszcie", mianowicie: 08.10.06, 11:23
      Nie czytałam poprzednich odpowiedzi, bo nie mam czasusmile ale powiem ci, że u nas
      metoda opisywana przez tracy hogg zupełnie się nie sprawdziła. Córka dostawała
      szału jak ją próbowaliśmy odłożyć. Doszło do tego, że jeszcze 2 tygodnie temu
      usypianie jej wieczore trwało jakieś 2 godziny, przy czym ryk był non stop.
      Wszyscy byliśmy już mokrzy z wyczerpania. Pogarszało się to z dnia na dzień,
      problemy zaczęły się jak skończyła 3 miesiące, teraz ma ponad 8. Bylismy już
      tak zdesperowani, że postanowiliśmy zastosować metodę opisywaną tu
      wielokrotnie, z książki "uśnij wreszcie". Wcześniej nie chciałam jej stosowac,
      bo wydawała mi się zbyt brutalna. Teraz jednak po 2 tygodniach mogę śmiało
      powiedzieć, że jest to metoda najmniej brutalna ze wszystkich jakie
      stosowaliśmy, ponieważ w tej chwili córeczka zasypia wieczorem w 3-5 minut i
      budzi się w nocy tylko raz (wcześniej 5-6 razy), śpi do 7-8 (wcześniej do 6).
      Jest pogodna, bo jest po prostu wyspana. Metodę zastosowaliśmy dokładnie według
      wskazówek, jest to bardzo ważne, żeby wchodzić do płaczacego dziecka w
      dokładnie określonych odstępach czasu. Dostała nową przytulankę, wszystko tak
      jak w książce. Pierwszego wieczora zasypiała przez 30 minuy (to już był
      sukces!), a następnego już tylko 10.
      Metoda ta jednak zupełnie nie zadziałała u nas w dzień. Córka jest dzieckiem
      bardzo żywym, od urodzenia bardzo mało śpi, w dzień ma od skończenia 6 mies,
      dwie drzemki po 30 min. Przez to bardzo trudno jest ją do tego stopnia
      wyciszyć, żeby zasnęła w łóżeczku, tak jak wieczorem. Odpuściliśmy więc i
      zasypia w wózku, na spacerze lub w domu, tak jak do tej pory. Może moje rady ci
      pomogą trochę. Generalnie każde dziecko jest inne i nie ma jedynej skutecznej
      metody. Jednak warto popróbować, bo najgorzej tak sprawę zostawić i czekać moim
      zdaniem. Umieszczę link do mojej odpowiedzi na stronie głównej, może ktoś
      skorzysta. Pozdrawiam!
      • aga-milosz Re: U nas zadziałało "Uśnij wreszcie", mianowicie 11.10.06, 13:06
        Mam prośbe czy mogłabyś mi powiedzieć cos więcej o tej metodzie. Bo moja roczna
        córeczka ma duże problemy ze spaniem, musimy ja w wózku kołysać i to ciężko nam
        wychodzi. Mój adres: aga-milosz@o2.pl
    • mamka22 Re: Proszę o radę - nauka zasypiania 09.10.06, 08:58
      U nas metoda T.Hogg nie zadziałąła. natomiast rewelacyjna okazała sie
      książeczka "Każde dziecko może nauczyć sie spać" . Po 3 wieczorach córa sama
      zasypia i przesypuia całą noc. Zarówno ja i ona jesteśmy następnego dnoa
      wypoczęte i zadowolone.
      • gosiap_01 Re: Proszę o radę - nauka zasypiania 11.10.06, 10:38
        A możesz podać autora tej książki i gdzie ją można zdobyć? Z góry dziękuję

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka