artur737
02.11.06, 06:01
Obecnie Dr.Jemsek uzywa leczenia dozylnego wtedy gdy wyczerpie mozliwosci leczenia doustnego. Jest to rezultat nauczki jaka otrzymal od wladz medycznych gdy go niedawno oskarzono o nieprawidlowe praktykowanie medycyny. (Skonczylo sie tylko na natarciu uszu na szczescie.)
Leczenie przebiega w cyklach czteromiesiecznych. Kazdy nastepny cykl jest nieco inny niz poprzedni. Jezeli pacjent ma zalapac na cyklach doustnych to poprawa wystepuje w trzecim lub czwartym cyklu. Niepowodzeniem okresla sie brak poprawy w kazdym aspekcie oraz nieobecnosc herxow. Leczenie bierze pod uwage wszystkie formy boreliozy uzywajac odpowiedniego ‘plodozmianu’ lekow uzaleznionego od tolerancji danego pacjenta. Wszystkie formy boreliozy musza byc atakowane.
W przypadku leczenia dozylnego UZYWA przerw w leczeniu. Czesciowo dlatego, ze musi. Pacjenci niekoniecznie dobrze wszystko toleruja. Czesciowo dlatego, ze moze to byc korzystne.
Nawroty choroby wg Dr J moga byc korzystne (choc to tylko przypuszczenie niepoparte niczym) poniewaz pozwala ukladowi immunologicznego na rozpoznanie wroga i aktywacje roznych czynnikow obronnych. Ten pomysl pochodzi bezposredni o z badan nad AIDsem bo wlasnie w tej chorobie zaobserwowano, ze wycofanie sie na krotko z leczenia aktywuje odpowiedz ukladu obronnego w formie produkcji limfocytow CD8 majacych duze znaczenie w walce z tym wirusem. Takze z nawrotow mozna sie sporo nauczyc jezeli chodzi o planowanie dalszego leczenia.
Dr J ubolewa, ze badania w zakresie boreliozy sa opoznione o 20 lat w stosunku do wirusa HIV oraz ubozsze o kilka miliardow dolarow. Choc wg niego, badania nad HIVem byc moze przeloza sie kiedys na korzysc rowniez i dla pacjentow z borelioza bo wiele mechanizmow choroby jest podobnych.
Przerwanie leczenia prowadzi do krotkiego okresu trwajacego okolo tygodnia lub dwoch, kiedy to pacjent czuje sie rewelacyjnie lub prawie dobrze. Dobrze tez rokuje, gdy po dwu tygodniowej przerwie w leczeniu po podaniu lekow nie wystepuje ostra reakcja Herxeimera. Swiadczy to o tym, ze juz jest mniej bakterii i dokonano zasadniczego przelomu w leczeniu.
Leczenie trwa dwa do trzech lat zanim pacjent osiagnie w miare stabilny stan z minimalnymi objawami lub bez objawow.
Jezeli chodzi o leczenie dozylne to klindamycyna zdecydowanie kroluje w przypadku neuroboreliozy. Stalo sie tak po przypadkowych obserwacjach znacznej poprawy po klindamycynie i mepronie u pacjentow z podejrzeniem babs. Pacjenci z babs sa na ogol szczegolnie trudni w leczeniu. Po tym leczeniu znikaly goraczka i nocne poty, poprawialy sie funkcje psychiczne albo pojawialy sie Herxy, ktorych ci pacjenci nie doswiadczali na innych leczeniach, nawet tych dozylnych. Odpowiedz na Klinadmycyne jest prawie zawsze dobra a niekiedy dramatycznie dobra.
Protokol na klindamycyne jest ciagle ulepszany w nadzieji na to, ze koncowy protokol moze okazac sie krotszy niz obecny a poprawa szybsza.
Dr J podaje pulsy Metronidazolu na cysty. Leczenie Metronidazolem jest zawsze przerywane by uniknac problemow z objawami ubocznymi oraz nadmiernych herxow.
Probiotyki w czasie leczenia sa konieczne. Badania kontrolne krwi na lekach dozylnych sa wykonywane raz na tydzien lub raz na dwa tygodnie.
W przypadku uzycia Rocepinu (ceftriaxonu) Dr J dodaje Actigall (ursediol) w nadzieji, ze uchroni pacjenta przed kamica pecherzyka zolciowego. Kiedy uzywa Imipenem (nowy, bardzo silny antybiotyk zarezerwowany na ciezkie infekcje, ale hej, borelioza jest ciezka infekcja) dodaje probenecid, ktory przedluza utrzymanie wysokiego poziomu leku we krwi. Dzieki temu mozna podawac imipenem tylko dwa razy dziennie.
Dr J zawsze uczula pacjentow na mozliwosc wspolinfekcji Babs, Elich i Bart.
Ponize tekst angielski, nieco dluzszy bo tlumaczac dokonywalem 'skrotow myslowych'.