Dodaj do ulubionych

Michal Kisiel - polski ginekolog w Londynie(Acton)

25.11.06, 14:42
Czesc Dziewczyny,
Czy ktoras z Was slyszala, a moze nawet korzystala z uslug ginekologa Michala
Kisiel, ktory przyjmuje na 42 Churchfield Road ACTON W36EB LONDYN.
Link: www.londoc.prv.pl/. A moze znacie jakis dobrych ginekologow-
poloznikow w Londynie?

Obserwuj wątek
    • izabelski Re: Michal Kisiel - polski ginekolog w Londynie(A 25.11.06, 15:34
      ale chyba za recepty musicie placic 100 procent ceny jesli wizyta jest
      prywatna ...
    • aniag22 Re: Michal Kisiel - polski ginekolog w Londynie(A 02.12.06, 17:41
      Czesc! Czyzby zadan z Was nie korzystala z jego uslug? Bardzo Prosze o jakies
      info!!!
      • dorotus76 Re: Michal Kisiel - polski ginekolog w Londynie(A 02.12.06, 18:23
        za daleko do Londynu :)
        • dorotus76 Re: Michal Kisiel - polski ginekolog w Londynie(A 02.12.06, 18:31
          ale zaraz zaraz jakies znajome nazwisko, :)
          Michał Kisiel przyjmował (przyjmuje?) w Słupsku, skąd pochodzę,...zbieg
          okolicznosci czy wyemigrował?
          slupsk.naszemiasto.pl/kontakty_adresy/lista/147.htmlpzdr
          • moni761 Re: Michal Kisiel - polski ginekolog w Londynie(A 20.12.06, 22:11
            To ten sam , w dodatku jest lub byl z-ca ordynatora w szpitalu w Ustce( a
            wczesniej w Slupsku), chyba jest dosc dobrym lekarzem, aczkolwiek ile pacjentek
            tyle opinii. Ja mialam z nim doczynienia w szpitalu, kiedy lezalam na patologii
            ciazy i byl calkiem do rzeczy, kobiety tam lezace tez go chwalily.
            • gosica37 Re: Michal Kisiel - polski ginekolog w Londynie(A 10.02.07, 22:28
              Czy ktos byl w koncu u tego lekarza i moze cos napisac wiecej. Jaka jest cana
              wizyty?
              • loondon Re: Michal Kisiel - polski ginekolog w Londynie(A 12.02.07, 15:13
                Czesc!
                Ja bylam u tego ginekologa po porodzie jako lekarz ok. calkiem sympatyczny
                nawet ale bylam zawiedziona wygladem jego gabinetu ktory jest dosc ubogi.
                Wydaje mi sie ze nawet nie wszystkie badania mozna u niego wykonac glownie z
                wyzej wymienionego powodu. Proponowalabym Ci poszukac innego.
                Pozdrawiam.
                • loondon Re: Michal Kisiel - polski ginekolog w Londynie(A 12.02.07, 16:15
                  Wizyta kosztuje 70 funtow.
                • gypsi Re: Michal Kisiel - polski ginekolog w Londynie(A 12.02.07, 17:13
                  I smieszno i straszno...
                  Gdyby nie ten ubogi gabinet, to placilabys ze 150 pewnie. Chyba pojde do
                  szefowej, zeby mi wymienili krzeslo z przetarta tapicerka i odswiezyli sciany?
                  Chociaz z drugiej strony.. mam tylko 2 polskie rodziny u siebie, a Brytyjzycy
                  wydaja sie nie zwracac na to uwagi;)
                  Wiesz, kazdy wybiera lekarza jak chce, zwlaszcza jak mu placi. Ale przykro, ze
                  oceniasz po wygladzie gabinetu:(
                  • gosica37 Re: Michal Kisiel - polski ginekolog w Londynie(A 12.02.07, 18:08
                    Czy mozna zrobic scan bedac w 5 tygodniu ciazy,niepokoje sie moimi plamieniami i
                    czy wszystko w porzadku. Czy w takim jak moj przypadku moge liczyc na lekarstwa
                    hormonalne podtrzymujace ciaze?
                    Z gory dziekuje za odpowiedz:)
                    • gypsi Re: Michal Kisiel - polski ginekolog w Londynie(A 12.02.07, 21:08
                      Jak trzeba to sie robi, ale naprawde niewiele jeszcze wtedy widac. Jak plamisz,
                      powinnas zostac skierowana do Early Pregnancy Unit czy jak tam sie nazywa
                      lokalny odpowiednik, oni wszystko co konieczne zrobia i leki przepisza jak
                      bedzie trzeba. Popros GP albo polozna o skierowanie, w ostatecznosci mozesz
                      pojsc na A&E i powiedziec, ze plamienie sie nasila, powinni Cie wyslac do EPU.
                      Glowa do gory i spokojnie, bedzie dobrze:)
                    • karolkowa1 Re: Michal Kisiel - polski ginekolog w Londynie(A 12.02.07, 23:36
                      zeby zrobic skan w 5 tyg. ciazy ze wzgledu na krwawienie nie musisz isc
                      prywatnie do ginekologa.Ja tez krwawilam tylko ze w 6 tyg. pojechalam na
                      A&E,zbadal mnie ginekolog i na drugi dzien zrobili mi usg(wszystko bylo o.k).Z
                      tego co mi wiadomo tak wczesnych ciaz sie nie podtrzymuje nawet w Polsce.
                      • gosica37 Re: Michal Kisiel - polski ginekolog w Londynie(A 13.02.07, 13:41
                        Bylam dzis na pogotowiu gdyz rano plamienie przerodzilo sie w lekki krwotok:(
                        Od razu przyjeli mnie na oddzial wczesnej ciazy (early pregnancy assesment unit)
                        i zrobili dopochwowe usg. Widac bylo woreczek ciazowy wielkosci 3,7 mm, wszystko
                        wyglada prawidlowo.
                        Wieczorem bede miala BETE. Za 2 tygodnie do kontroli. Nie dostalam zadnych
                        lekow,zobaczymy jak zadecyduje natura...
                        • dorotus76 Re: Michal Kisiel - polski ginekolog w Londynie(A 13.02.07, 14:56
                          Gosica! Trzymamy kciuki! :) Będzie dobrze. :)
                  • loondon Re: Michal Kisiel - polski ginekolog w Londynie(A 12.02.07, 22:49
                    Sorki jezeli tak bardzo Cie urazilam ale nie chodzi mi tu o sciany ani o
                    krzesla to jest rzecz zbedna. Zyjemy w takich czasach ze gabinet ginekologa
                    powinien byc wyposazony w odpowiedni sprzet a tam z tym biednie.Gdyby w Polsce
                    ktos mial w gabinecie tylko krzeslo ginekologiczne nic by nie zarobil. Taka
                    jest prawda!!!
                    • gypsi Re: Michal Kisiel - polski ginekolog w Londynie(A 13.02.07, 16:18
                      No ja bym powiedziala, ze sciany i krzesla to rzecz podstawowa;)))
                      Nie urazilas mnie wcale:)
                      Po prostu ciagle jeszcze bywam zaskakiwana tym jak pacjent postrzega lekarza,
                      jak ocenia.

                      W tym poscie dotknelas kilku waznych kwestii, postaram sie po kolei:

                      1. Zarabiac czy leczyc - moja opinia jest taka, ze leczyc jednak. Jak sie przy
                      okazji dobrze zarabia, to super, ale to jednak nie podstawowe zadanie lekarza.

                      2. Wyposazenie - do zrobienia wrazenia i wyciagniecia kasy od pacjenta, to
                      rzeczywiscie warunek konieczny. Pytanie, co naprawde jest konieczne do leczenia.
                      Jak piszesz bylas tam na kontroli po ciazy, co wlasciwie oprocz fotela/lezanki (
                      wg mnie i to niekoniecznie, bo po co badac wewnetrznie bezobjawowa kobiete,
                      nawet po zakonczeniu pologu przyjemne to nie jest) byloby potrzebne? No,
                      cisnieniomierz, fakt.
                      Natomiast fajerwerki, wodotryski, USG 3D, itp. czy to jest potrzebne dziecku?
                      Czy na pewno jest bezpieczne?
                      Jesli chodzi o sprzet, to dam Ci przyklad - po przyjezdzie tutaj bardzo sie
                      dziwilam, ze nie maja EKG w kazdej praktyce, co w Polsce jest konieczne do
                      zarejestrowania przychodni, nawet najmniejszej. Na moje pytania odpowiedziano mi
                      rzeczowo - to jest niebezpieczne dla pacjenta i nieekonomiczne. Lepiej takiego
                      delikwenta z bolem w klatce czy innymi sercowymi objawami wyslac w ciagu
                      kilku/nastu minut do A&E, gdzie najpierw wyklucza zawal i inne stany zagrozenia
                      zycia, a potem sie beda bawic w dalsza diagnostyke, niz tracic czas na robienie
                      i opisywanie EKG, w dodatku przez lekarza, ktory ma okazje to robic moze pare
                      razy w tygodniu, jesli nie miesiacu. A w A&E czyta kilkadziesiat dziennie. No i
                      sprzet sie marnuje, wcale nie tani.

                      3. Naszym polskim problemem jest technicyzacja medycyny, dobrze wlasnie w
                      przypadku ciazy widoczna. Ciaza w Polsce to choroba, to raz. Ciaze trzeba
                      koniecznie potwierdzic USG, jakby test i objawy to za malo bylo, to dwa. USG
                      trzeba potem powtarzac regularnie, zeby sprawdzic czy wszystko dobrze, to trzy.
                      No i robic cala mase testow, to cztery. Inaczej cos mozna przeoczyc, nie daj
                      bog. Pewnie mozna, ale efekt jest taki, ze oszalale ze strachu kobiety wydaja
                      fortuny na opieke w ciazy, porod, opieke po porodzie. A polski chory system na
                      to pozwala i to wykorzystuje:(

                      Jeszcze jedno i koncze - nieraz padaly tu slowa, ze do lekarza dostac sie nie
                      mozna i zostaje sie na lasce Nurse, Midwife albo HV. Wierzcie mi, to doskonale
                      wykwalifikowane osoby, a pielegniarki, super wyksztalcone i ciagle doksztalajace
                      sie, to rewelacyjni fachowcy. Wiadomo, ze zawsze mozna trafic na wyjatek, ale to
                      w kazdym zawodzie. Nie mowie tez, ze w Polsce sa gorsze, o nie, sama pracowalam
                      z cudownymi dziewczynami, ale ich mozliwosci, a zwlaszcza pozycja w Polsce -
                      jako podnozkow lekarza, niestety:( - jest duzo nizsza niz tu. A szkoda. NB - z
                      lekarzy wyslanych przez Paragone (rekrutator) do Szwecji z ktoregos tam naboru,
                      po pol roku wrocil jasnie pan chirurg, bo nie mogl zaakceptowac partnerstwa z
                      pielegniarkami. No nie umial i juz.

                      Ciesze sie ze mozemy tu podyskutowac czasem, duzo sie dowiaduje i ucze, pomaga
                      mi to w pracy. Dziekuje:)
                      Pozdrawiam serdecznie z czelusci lozka, zagrypiona po czubek glowy;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka