jan.kran
26.11.06, 10:40
Od kilku dni żyję ze świadomością ze mój syn ma ZA.
Miałam czas się do tego psychicznie przygotować bo już od początku
diagnozowania wszystko wskazywało na ten inny stan świadomości.
Tak nazywamy między sobą ZA , nie choroba nie zaburzenie tylko inny stan
świadomości.
My , osoby najbardziej dotknięte i zaangażowane czyli ja i siostra Juniora.
Jeszcze dużo jest drogi przed nami... Ale wiem że mam dziecko inne,
wspaniałe , niezwykłe i po prostu inne.
Zaczynam się uczyć żyć z tym faktem.
Junior bierze czynny udział w angielskojęzycznym forum dla autystów , pokazuje
mi swoje wpisy i otwiera drzwi do swojego świata...
Trudne to wszystko ale też bardzo pozytywne że wreszcie wiemy jaki ma problem
i możemy Mu pomóc.
Ula