Witam,
jestem już po porodzie który przez cc odbył się 14 lutego w Iatrosie. Przeczytałam głos na nie i chcę napisać co myslę. Otóż wszystko zależy od oczekiwań jakie mamy. Jesli ktoś chce rodzić w szpitalu to rzeczywiście Iatros nie jest dobrym miejscem. Bo to nie szpital. Pierwsze swoje dziecko rodziłam w szpitalu, na słynnej Karowej. To był koszmar. Wcale nie czułam sie ani dopilnowana ani ja ani moje dziecko. Byłam jedną z setek pacjentek. Poza porannym obchodem żanego zainteresowania neonatologa dzieckiem ani mną przez lekarza nie mówiac już o położnych. Miałam wrażenie ze mogłabym wziąć dziecko pod pachę i wyjść na ulicę a personel zorientowałby się albo i nie nastepnego dnia rano przy obchodzie. Nie mówiąc już o wcześniejszym moim pobycie na patologii i samym porodzie gdzie najpierw sprawdzają kto jest lekarzem prowadzącym i jeśli to nie Czajkowski, jego żona albo Stolarczyk to jesteś nikim. No ale miałam napisać o Iatrosie. Ja nie chciałam rodzić w szpitalu i dlatego wybrałam Iatrosa. Bo tam jest jak z wizytą u rodziny. Warunki domowe. Jesteś traktowana podmiotowo a nie przedmiotowo. Sale poporodowe są rzeczywiście cztery, ale przecież nikt nie może Pani zmusić do opuszczenia zajmowanej sali. Trzeba się było nie zgodzić i już. Nikt tam nie stawia nikogo przed faktem dokonanym, zawsze pytają o zgodę. Pielegniarka/położna jest zawsze w zasięgu głosu bo to jest po prostu mały obiekt, choć faktycznie dzwonki w pokojach by się przydały. Jeśli siostra jest zajeta to na górze zawsze jest doktor Ostaszewski który jak trzeba to i jeść przyniesie i przygotuje mleko dla dziecka i przynajmniej dwa razy dziennie odwiedzał mnie i pytał czy wszystko w porządku i czy mam jakieś zastrzeżenia. Nie sądzę żebym była wyjątkową pacjentką, więc jeśli miały Panie zastrzeżenia to nalezało zgłosic je właścicielowi od razu. Nie byłoby teraz takiego rozżalenia. Przecież jeśli płacimy to mamy prawo wymagać. To co mi sie podobało w Iatrosie to właśnie to ze nie jest szpitalem, że czułam sie tam jak w domu. Że jak chciałam to sobie poszłam do kuchni i zrobiłam jeść albo herbaty i nie musiałam się nikogo prosić ani czekać. Co do poczucia bezpieczeństwa to w większosci szpitali jeśli są jakieś problemy z dzieckiem to karetką przewożą do szpitala specjalistycznego których w Warszawie są zdaje sie trzy (Kasprzaka, Karowa i Czerniakowski, wiec z tym poczuciem bezpieczeństwa na Żelaznej bym nie przesadzała. Bo znam z pierwszej ręki taką historię którą tu straszyć nie chcę)Zresztą Iatros nie przyjmuje ciąż z powikłaniami. Dlatego podsumowując, jeśli ktos zraził się do szpitali a nie jest aż tak zdesperowany i odważny aby rodzić w domu to Iatros jest odpowiednim miejscem. Poza tym muszę podkreślić wyjątkowy profesjonalizm lekarzy przeprowadzających zabieg, Niniejszym wpisuję się do fan klubu doktora Turowskiego który jest super facet i doskonały lekarz

) No i fantastyczny doktor Ostaszewski który wszystkich traktuje niemalże po ojcowsku i jest bardzo kochany. Bardzo serdecznie dziekuję za wszpaniały poród i wspaniały pobyt w Iatrosie. I jeszcze raz podkreślam, wszystko zależy od naszych oczekiwań. Może gdyby Panie rodziły wczesniej w szpitalach i miały porównanie nie byłyby az tak krytyczne, pozdrawiam.