Dodaj do ulubionych

panie doktorze proszę o pomoc

27.04.07, 18:09
Mój synek skończy 3 latka 20 maja,niechce nic jeść za wyjątkiem kaszki
bobowity na mleku bebiko junior,niemogę go od tego odzwyczaić.Od maleńkiego
niechciał jeść obiadów,pić soczków nic za wyjątkiem butli.Jak był starszy
nauczył pić się herbatke,soczki itp,ale nic więcej nieje za mlekiem,kilka
łyżek zupy pomidorowe,jednego naleśnika serki,jogurty może błąd był zły,że
babcia kupuje mu czekolady proszę o pomoc jak nakłonić go do obiadów śniadań
nie tylko mleko
Obserwuj wątek
    • bb12 Re: panie doktorze proszę o pomoc 29.04.07, 13:57
      No to masz problem.

      Zachęcam do zapoznania się z poniższym artykułem.

      Artykuł
      Ona nic nie je..., czyli co zrobić, żeby Tadek-Niejadek zaczął jeść
      opublikowano: 2005-04-24
      aktualizacja: 2005-04-27, 11:47
      Brak apetytu lub dziwaczne upodobania żywieniowe małych dzieci to jeden z
      najczęstszych problemów z jakim zmagają się rodzice. Artykuł autorstwa
      psychologa, pracującego na stałe w Klinice Pediatrii, omawia różnorodne
      problemy związane z karmieniem dzieci w różnym wieku. Podkreślono fizjologiczną
      zmienność zachowań żywieniowych, typową dla różnych etapów rozwoju dziecka.
      Podano praktyczne zasady postępowania z "niejadkami".

      Ona nic nie je, zupełnie nic – zapewnia matka trzyletniej Amelki. Nie można jej
      zmusić, by wzięła do ust cokolwiek. Kaszki przestały jej smakować, banany też,
      marchewkę wypluwa, a chleb jest dla niej za twardy... Każdy posiłek jest męką
      nie tylko dla niej, ale dla całej rodziny. Amelka krzyczy, płacze, tupie a ja
      się denerwuję. Nie mam już siły. Ciągle biegam za nią z kanapka, czy nabitym na
      widelec kawałkiem kurczaka. Mam już dosyć.... – zwierza się matka dziewczynki –
      niejadka.

      Brak apetytu dziecka jest często głównym tematem w wielu rodzinach. Co zjadło,
      a raczej czego nie zjadło maleństwo - staje się głównym dialogiem rodziców po
      powrocie z pracy. Ogromna ilość energii oraz czasu matki i dziecka związana
      jest właśnie z tym problemem. Matki obmyślają sposoby zabawiania podczas
      spożywania posiłków, „karmienia w locie” czy podczas spacerów. Często jednak to
      tylko matce (lub najbliższej rodzinie) wydaje się, że dziecko nic nie je.
      Zdarza się, iż oczekiwania rodziców co do ilości kilogramów przybieranych przez
      dziecko są nieadekwatne do jego rozwojowych możliwości (np. oczekują oni, iż
      maluch po pierwszym roku życia będzie zwiększał swoją wagę tak jak dotychczas).

      Rodzice powinni zrozumieć, że różne okresy w życiu dzieci bywają mniej lub
      bardziej obfite w jedzenie. Wiek niemowlęcy ma swoje specyficzne problemy
      związane z odżywianiem, jednakże u znacznej większości dzieci apetyt wtedy
      dopisuje. Przez pierwsze cztery miesiące maluch wydaje się ciągle głodny.
      Bardzo korzystne dla większości dzieci w tym wieku jest tzw. karmienie na
      żądanie (dziecko jest karmione wtedy, kiedy jest głodne). Metoda ta uczy matkę
      reagowania na sygnały dziecka oraz dziecka na informacje rodzica. Jednakże
      pewna ilość maluchów nie potrafi prawidłowo oceniać czy jest głodne czy nie
      (nie odczuwają one głodu, bądź też odbierają go nadmiernie). Takie dzieci muszą
      być żywione o określonych porach, zgodnie ze ścisłym rozkładem.

      Około szesnastego tygodnia życia apetyt większości maluchów zaczyna słabnąć.
      Mogą one rezygnować z niektórych posiłków, a u dzieci jedzących mniej mogą
      nasilić się wymioty, spowodowane spożyciem zbyt dużej ilości pokarmu. W tym też
      okresie dzieci zaczynają przejawiać zwykle zainteresowanie stałym pokarmem
      (rozgniecione banany) oraz trochę później piciem z kubka, co ma wpływ na dalsze
      odżywianie się dziecka. Części dzieciom trudno jest zaakceptować nowe pokarmy
      (notabene: Amerykanie odkryli, że dzieci karmione piersią łatwiej
      przyzwyczajają się do nowych smaków i akceptują je). Występują też trudności w
      akceptacji nowej formy ich podawania – łyżeczką, zamiast smoczkiem. Ważne jest,
      by nie przeoczyć tego etapu rozwoju dziecka, gdyż jeśli dziecko nie będzie
      miało okazji wypróbowania nowych smaków, a przy tym podjęcia nauki żucia,
      gryzienia i połykania, to wieku dwóch – trzech lat poważnym problemem może stać
      się dla niego połknięcie większego kęsa.

      Roczne dziecko zwykle jasno i głośno wyraża swoje poglądy na temat jedzenia, a
      jego wymagania potrafią zmieniać się z posiłku na posiłek. W drugim roku życia
      apetyt często słabnie. Ze względu na uzyskaną sprawność ruchową trudno utrzymać
      pozycję siedzącą podczas jedzenia (wolałoby biegać, skakać, a nie jeść). Inne
      utrudnienie związane jest z chęcią samodzielnego spożywania posiłków, czego
      jednak jeszcze nie potrafi (zdarza się to najczęściej pomiędzy piętnastym a
      osiemnastym miesiącem życia). Czasem wystarczy wtedy pomóc dziecku w
      napełnianiu łyżki lub pozwolić jeść palcami, a dzieciom, które nie potrafią
      jeszcze spożywać stałych pokarmów można dać drugą łyżeczkę do zabawy. W tym
      wieku maluch przywiązuje się często do ulubionego śliniaczka, łyżki czy
      miseczki, odmawiając korzystania z innych. W tym wieku zaczyna ono również
      coraz bardziej reagować na inne bodźce, co dla spożywania posiłków nie jest
      korzystne. Przedmioty w kuchni mogą być tak ekscytujące i rozpraszające uwagę
      dziecka, że warto wtedy przenieść się z jedzeniem w bardziej zaciszne miejsce.

      Jedzenie w trzecim roku życia bywa dla części rodziców utrapieniem ze względu
      na chęć wyrażania własnej opinii także w tej kwestii. Dziecko chce po prostu
      decydować o sobie, ma potrzebę wypróbowywania rodziców na ile i na co mu
      pozwolą. W tym wieku maluch ma bardzo wyrobione gusta dotyczące smaku, formy,
      konsystencji, a nawet koloru posiłków. Ma też swoje nawyki, które jeśli nie są
      dla niego skrajnie złe - warto uszanować. Jeżeli przez tydzień chce ono jeść na
      obiad pierogi z mięsem albo bułkę z szynką na każdą kolację- pozwólmy mu na to.
      Za kilka dni na pewno zmieni zdanie. Ważne jest, by nowe dania wprowadzać w
      odpowiednich, przyjemnych dla dziecka okolicznościach, by potem kojarzyły mu
      się z nimi, a rodzice mogli się do tego odwołać. Apetyt w tym czasie jest
      zwykle bardzo zmienny - nie należy oczekiwać regularnego spożywania tych samych
      ilości pożywienia. Pozwalanie na samodzielność często zwiększa ilość
      spożywanych przez dziecko pokarmów.

      Czterolatka łatwo przekonać do jedzenia, „by lepiej rosło”, namówić do wyścigów
      (oby nie za szybkich!) w jedzeniu z rodzeństwem, czy w do zjedzenia w
      określonym czasie. Dzieci w tym wieku zazwyczaj zjedzą coś, by otrzymać deser.
      Niestety jedzenie (jak wszystko, co robi) w tym wieku jest zazwyczaj szybkie.
      Trudno mu się na nim skupić i często bywa przerywane, by pobiec do toalety.

      W okresie pomiędzy czwartym i piątym rokiem życia apetyt często wzrasta przez
      rosnącą samodzielność, a także poprzez większy spokój podczas posiłków (dziecku
      łatwiej słuchać). Często też w tym czasie zaczynają kusić malucha reklamy
      produktów spożywczych oraz gazety kulinarne. Należy dbać aby nie ukształtowały
      się wówczas nieprawidłowe nawyki żywieniowe: pokarmy "z reklam" są zwykle
      bardziej kaloryczne i bogatsze w niezdrowe tłuszcze i cukry proste.

      Sześciolatki mają zmienny apetyt, a największy zwykle między posiłkami. W tym
      okresie „jedzą często oczami” tzn. żądają takich porcji, których potem nie
      potrafią zjeść. Nie są one w stanie doprowadzić wielu rzeczy do końca – więc
      również i jedzenia. W tym wieku najtrudniej jest często ze śniadaniem, które
      poprzedza wyjście z domu – najpierw do przedszkola a potem do szkoły. Odczuwany
      stres może spowodować, iż dziecku trudno cokolwiek przełknąć. Dlatego też wtedy
      warto dawać pierwszoklasiście niewielkie, lekkie śniadanie (np. mleko z
      płatkami), a więcej kanapek dać do szkoły.

      Ośmiolatki często stają się „prawdziwymi żarłokami”. Pochłaniają zazwyczaj
      nawet te dania, których wcześniej by często nie tknęły. Nie są już tak
      zainteresowane rozmowami przy stole, często nie chcą przerw pomiędzy obiadem a
      deserem. Generalnie począwszy od ośmiu lat ilość i jakość spożywanych pokarmów
      wzrasta systematycznie. Oczywiście istnieją olbrzymie różnice indywidualne
      pomiędzy odżywianiem się dzieci. Bywają maluchy, które po prostu uwielbiają
      jeść, ale są i takie, które nie myślą w ogóle o jedzeniu. Zazwyczaj jednakże
      nie ma większych różnic w rozwoju dzieci z obu grup.

      Zaniepokojonym, o to, że ich dziecko „nic nie je”, rodzicom warto zaproponować
      dokładne zapisywanie, co maluch rzeczywiście zjad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka