Dodaj do ulubionych

Na rączki, albo nieustanny krzyk !! co robić ???

07.08.07, 12:47
Moja mała pojutrze skończy miesiąc. Przez pierwsze dwa tgodnie
miałam w domu aniołka....ale chyba już się to skończyło. Teraz albo
śpi, albo je albo krzyczy bo chce na rączki. Nic nie mogę zrobić !!!
Jak tylko się obudzi to jest krzyk !!! Zje, przwinę ją i jak tylko
chcę ją odłożyć zaczyna krzyczeć. Jak obudzi się na spacerze w wózku
jest to samo. Wczoraj szłam z nią na rękach a nogą pchałam wózek bo
w wózku tak się darła ze ludzie na mnie patrzyli jakbym obdzierała
ją ze skóry..a jak tylko wezmę ją na ręce momentalnie następuje
cisza. Co mam zrobic ?
Obserwuj wątek
    • ebielo Re: Na rączki, albo nieustanny krzyk !! co robić 07.08.07, 12:58
      To normalne w tym okresie. Moj tez tak mial. Mija po jakims
      miesiacu, dwoch. Pare rad, ktore u mnie sie sprawdzily:
      1. Chusta!!!! zamiast wozka i do czynnosci w domu 9 nawet do toalety
      mozna z maluszkiem pojsc)
      2. nie kladz dziecka na plecki jak odkladasz, bo wlacza mu sie
      odruch moro: czyli machanie raczkami i nozkami. To odruch
      bezwarunkowy, odziedziczony po przodkach. Jak dziec przed setkami
      tysuecy lat zostal przez matke odlozony i zapomniany to musial miec
      jakic odruch obronny, coby nie zostac zapomniany przez rodzicielke i
      sie darl i wywijal konczynami
      3. owin malenstwo w pieluszke tetrowa, lub recznik, bardzo ciasno,
      zeby raczki i nozki mial unieruchomione, nos na jego boku i uprawiaj
      mruczanki albo wlacz dokurzacz. Po paru minutach powinno sie
      uspokoic.
      4. u nas pomogl osteopata, bo maly byl troche nadwerezony.
    • monikapaulina Witaj w klubie;-) 07.08.07, 13:08
      Mam to samo rece mnie bola juz od tego noszenia.Moj maly jeszcze na
      tyle jest cwany ze pasuje mu tylko pozycja taka do odbicia na
      ramieniu.a i w dodatku nie ma mowy o staniu w miejscu trzeba chodzic
      lub sie kalysac.co do wozka to az sie wstydze z nim wychodzic na
      osiedle bo wrzask niesamowity.nie wiem skad mu sie to wzielo
      przeciez na ogol dzieci lubia w wozku jezdzic a jak jeszcze trzesie??
      pozdrawiam
      • ania2601 Re: Witaj w klubie;-) 07.08.07, 13:26
        No własnie, zapomniałam dodać ze moja mała też akceptuje tylko
        pozycję do odbicia i to tak zeby mogła się rozglądać !!!
    • annzala Re: Na rączki, albo nieustanny krzyk !! co robić 07.08.07, 13:19
      chusta wiązana albo pouch-najprostsze i najfajniejsze rozwiązanie
      problemu-noszenie jest naprawdę wygodne,ponieważ ciężar rozkłada się
      równomiernie na mięśnie pleców i barków,zawsze masz dziecko na oku,masz dwie
      wolne ręce-to plusy dla noszącego,zawsze czuje się bezpieczny i
      najważniejszy,jestem blisko najważniejszej osoby w moim życiu,mam szeroko
      odwiedzione nóżki,co pomaga dorosnąć moim stawom biodrowym,wcale nie będę
      mamisynkiem,bo dostaję od mamy i taty tyle miłości,że z odwagą chcę odkrywać
      świat,mogę by noszony na różne sposoby,w zależności od tego jaki jestem już
      duży-to plusy dla noszonego-warto
      • monikapaulina Re: Na rączki, albo nieustanny krzyk !! co robić 07.08.07, 15:12
        moze ta chusta to jest jakis pomysl ale np syn moich znajomych
        niestety nie polubil chusty i wydali tylko pieniadze
      • seala1 Re: Na rączki, albo nieustanny krzyk !! co robić 07.08.07, 18:41
        dołączam się do tego postu.
        chusta chusta chusta
        nam chusta zycie niejednokrotnie uratowala
        jest malo dzieci ktore sie do chusty nie przyzwyczaja, tylko malymi kroczkami
        trzeba. zaczac od paru minut i stopniowo wydluzac. gwarantuje ze sie
        dzieciaczkowi spodobawink a mama dwie rece wolne!
        • natasha23 Re: Na rączki, albo nieustanny krzyk !! co robić 11.08.07, 12:12
          moj synek tez mial taki okres tylko z wyjatkiem wozka na spacerze i
          moze pomyslicie ze to brutalne ale ja staralam sie go odkladac mimo
          tego ze krzyczal kupilam mu lezaczek choc smoczek tez byl pomocny i
          to miedzy innymi pomoglo 2 dni trzeba bylo przetrwac ale juz na
          trzeci wiekszosc czasu przelezal
        • natasha23 Re: Na rączki, albo nieustanny krzyk !! co robić 11.08.07, 12:15

          cd. ja nie jestem za bardzo za chusta bo wg mnie uzaleznia sie
          dziecko od nie tylko noszenia ale
          bliskosci osoby ale to moje zdanie i z reszta nie dla kazdego
          dziecka chusta sie nadaje
    • miska77 Re: Na rączki, albo nieustanny krzyk !! co robić 07.08.07, 15:22
      z doswiadczenia wiem, ze nalezy to przczekac. jak dziecko sie drze - trudno po
      jakims czasie przestanie. Jezeli nie zrobisz tego teraz to pozniej bedzie tylko
      gorzej a dziecko bedzie coraz ciezsze.
      Kiedys po sieci chodzil taki filmik, w ktorym dziecko chodzilo za rodzicem i jak
      go widzialo to ryczalo a jak rodzic znikal z oczu to dziecko zajmowalo sie soba,
      a jak sie zorientowalo, ze rodzica nie ma to bieglo o niego i w ryk...

      Moj mlody (10 mies) tez placze, ale ja go zostawiam i po pol godzinie on sie
      uspakaja i zajmuje sie jakas zabawka albo sobioe wstaje, jak byl mlodszy to
      machal sobie raczkami albo patrzyl sie przed siebie - on lezal tylko na brzuszku
      na plecach nienawidzil.
      Moze poloz dziecko na brzuchu ? moze ono ryczy bo nie lubi lezec na plecach ?

      Ewa
      • ania2601 Re: Na rączki, albo nieustanny krzyk !! co robić 07.08.07, 19:13
        Na brzuszku owszem, ale pod warunkiem ze pod spodem jest mój
        brzuszek albo tatusia sad
    • ik_ecc w chuste n/t 07.08.07, 19:18
      • oliwia_ma nie powiem nic nowego 07.08.07, 19:55
        Dziecko potrzebuje bliskości matki. Nie zostawiajmy takiego maluszka samego żeby
        się wypłakał, bo po "pół godzinie" przestanie. Takie dziecko wie, że nie może
        liczyć na rodzica, nie czuje się bezpiecznie.
        Ja też proponuję chustę.
        • ebielo Re: nie powiem nic nowego 08.08.07, 11:03
          absolutnie sie zgadzam. takiego maluszka nie wolno zostawiac samemu
          sobie, coby sie wyryczal. Dopiero wieksze dzieci- polroczne potrafia
          manipulowac rodzicami i ryczec dla zachcianki. Mlodsze maluchy
          placza bo cos im jest i nawet jak czasem nie wiemy, czego im trzeba
          to nasza sama obecnosc to dla nich ogromne wsparcie. Sa przeciez
          calkiem same na nowej planecie, niczego nie znaja oprocz nas- mam
          albo ojcow. Nic wiec dziwnego, ze chca z nami byc.
          • rudensja Re: nie powiem nic nowego 13.08.07, 10:48
            eż miałam ten sam problem smile pomagało noszenie na ramieniu albo
            pierś sad no i mój mały nie sypia praktycznie w dzeń (ma 3 miesiące,
            prawie) no chyba, że właśnie w chuście smile albo przy piersi. Odkąd ją
            kupiliśmy magicznie w niej zasypia i śpi nawet ponad godzinę, czasem
            zdarza się, że zaraz po włożeniu w chustę płacze, ale wtedy podaję
            mu pierś i zasypia big_grin nauczył się nawet sam leżć w gondolce czy
            łóżeczku smile zadarza się, że jest to nawet ponad pół godziny smile
    • kisia82 Re: Na rączki, albo nieustanny krzyk !! co robić 07.08.07, 20:03
      Moja corcia miala tak samo jak piszesz.Teraz ma 2 i pol miesiaca i
      juz jej przeszlo.Marudzi i placze tylko jak chce spac wink
      • kisia82 Re: Na rączki, albo nieustanny krzyk !! co robić 07.08.07, 20:06
        A co do chusty to ja jej nie uzywalam bo corka prawie 5 kg sie
        urodzila i chyba nie dala bym rady dlugo jej nosic np. na spacerze
        teraz wazy prawie 7 kg to calkiem juz odpada uncertain jakos i bez chusty
        wytrzymalismy i zaoszczedzilismy.No ale kazda mama moze miec inne
        zdanie i doswiadczenie.
        • andziulindzia Re: Na rączki, albo nieustanny krzyk !! co robić 07.08.07, 21:41
          kisia82 napisała:

          > A co do chusty to ja jej nie uzywalam bo corka prawie 5 kg sie
          > urodzila i chyba nie dala bym rady dlugo jej nosic

          Ja zaczęłam nosić swoją córkę gdy skończyła 6 miesięcy a ważyła
          wtedy 8 kg. A czasem noszę i trzylatkę. Dodam tylko, że ważę ok 46
          kg (udało mi się przytyć!)
      • megg_an1 Re: Na rączki, albo nieustanny krzyk !! co robić 07.08.07, 20:35
        Ania nie chce Cie martwic ale mala rosnie i bedzie coraz ciezsza.
        Moja rada przeczekac placz brac na rece tylko wtedy kiedy potrzeba
        nie w nadmiarze. Mam 10-cio miesiecznego wspanialego synka ktory nie
        wymusza raczek nie wyje nigdy tego nie robil bo tak go nauczylismy.
        Powodzenia zycze ale musisz byc konsekwentana choc bedzie Cie serce
        bolalo ale nie bierz jej na rece non stop. Znajdz jakies miejscw w
        domu inne niz lozeczko zeby malej zmieniac otoczenie jak jej bedzie
        zle lezec. U nas w takim miejscem byl stol na ktorym go
        przewijalismy karmilismy. Moze lezaczek albo fotelik - nie wiem
        potestuj - powodzenia

        megg
        • blueberry77 Re: Na rączki, albo nieustanny krzyk !! co robić 07.08.07, 21:20
          A może nigdy tak nie robił, bo taki ma charakter? Dzieci są różne, jedne płaczą
          dużo, a inne nie płaczą prawie wcale i nie zależy to od "wychowania". Dziecko,
          które ma miesiąc nie potrafi manipulować ludźmi. Płacze, bo potrzebuje czegoś.
          Jeżeli potrzebuje bliskości, bezpieczeństwa to uważam, że należy zaspokoić jego
          potrzeby.

          Mój syn przez pierwsze 2 miesiące nie domagał się wcale noszenia. Był noszony
          tylko do odbicia. Teraz ma 5 miesięcy i chciałby być ciągle na rękach, bo z góry
          lepiej widać. Nikt go tego nie nauczył, po prostu pewnego dnia znudziło mu się
          leżenie i już.

          megg_an1 napisała:

          > Mam 10-cio miesiecznego wspanialego synka ktory nie
          > wymusza raczek nie wyje nigdy tego nie robil bo tak go nauczylismy.

        • martina.15 Re: Na rączki, albo nieustanny krzyk !! co robić 13.08.07, 10:26
          bez obaw, w wiazanej chuscie ponosisz dluuuugo... mja corka ma ponad 1,5 roczku
          i chustuje ja teraz bardzo czesto- i co najwazniejsze- mi nie odpadaja rece (ani
          barki, ani plecy) a moje 11 kilo szczescia poprzytula sie, uspokoi i jest
          naprawde wspaniale- dodatkowo: chetnie bawi sie sama i nie domaga sie noszenia
          non stop- tylko w chuscie. ona jest szczesliwa i duzo spokojniejsza a ja mam
          radoche ze jest blisko- i to jest piekne a nie straszne!
    • werronka10 Re: Na rączki, albo nieustanny krzyk !! co robić 07.08.07, 21:12
      chusta bezwzglednie!!!!
      a dodatkowo wizyta u pediatry, bo panicznym płaczem objawia się zapalenie ucha, dróg moczowych lub kolka!!
      Nasz malec też tak miał i nosiłam go całymi dniami w chuście, dopóki
      go nie wyleczyliśmy z kolek debridatem. Całkiem inne dziecko w domu mamy smile
      • ewa-krystyna Re: Na rączki, albo nieustanny krzyk !! co robić 11.08.07, 18:30
        kolki nie da sie wyleczyc... z niej dziecko tylko wyrasta...
    • agwoj Re: Na rączki, albo nieustanny krzyk !! co robić 07.08.07, 21:19
      jakbym o sobie czytała... nasz synek skończył dzisiaj 3 miesiące i
      rączki to Jego ulubiony sposób spędzania wolnego czasu smile Chustę
      toleruje tylko gdy śpi, a kiedy próbuję Go w niej nosic zanim uśnie
      wrzask jest okropny. Od paru dni zaczyna wykazywac zainteresowanie
      wózkiem (hura!!!) ale góra przez pół godziny. Dobre i to!! Myślę, że
      po prostu dziecko musi "dorosnąc", nic na siłę. Kładąc synka do
      wózka zapewnialiśmy Mu jednocześnie dużo atrakcji: ulubiona
      grzechotka, dużo do niego mówiliśmy i co najważniejsze,
      podejmowaliśmy te próby gdy był w dobrym humorze, nie dopiero wtedy
      gdy był senny. Dużo cierpliwości i udało się. Powodzenia!!
    • andziulindzia Odnośnie "wychowywanie" miesięczniaka 07.08.07, 21:46
      Zostawianie dziecka na wypłakanie IMHO jest okrutne. A tu wypowiedź
      eksperta warta przeczytania odnośnie dyscyplinowania dziecka 6-cio
      miesięcznego:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=851&w=63292714&wv.x=2&a=63453527


      Aniu dzieci czasem tak mają. Nie wszystkie lubią same leżeć, a
      wszystkim bliskość mamy lub taty jest potrzebna do prawidłowego
      rozwoju. Polecam chustę i morze spokoju i cierpliwości
    • cyborgus Re: Na rączki, albo nieustanny krzyk !! co robić 08.08.07, 00:45
      m niedawno poruszalam podobny problem moich znajomych, zajrzyj sobie:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=65479085&a=65479085
    • beatamc Re: Na rączki, albo nieustanny krzyk !! co robić 08.08.07, 02:49
      u mojej malej to byl pierwszy objaw refluxu. Dlatego dziecko chce
      byc pionowo, bol usmierza bycie w ruchu.
    • justyszda Re: Na rączki, albo nieustanny krzyk !! co robić 08.08.07, 12:43
      Mamy to samo, mała ma 2 miesiące, czasami zajmie się na przewijaku zabawkami,
      ale głównie chce być noszona, i to w ruchu, siedzenie nic nie da surprised) Przeczekać
      też nie ma szans, bo po chwili, czasem dłuższej, czasem krótszej, robi się
      czerwona, potem sina i zaczyna się zachodzić. Po przeczytaniu tego wątku też
      zaczynam myśleć o chuście, bo już mi ręce opadają, a to dopiero 5 kg smile
    • misiurynka5 Re: Na rączki, albo nieustanny krzyk !! co robić 08.08.07, 12:56
      Corcia jest jeszcze mala i nie zdarzyla przyzwyczaic sie do noszenia na
      rekach.Sprobuj wlozyc ja w chuste.Moja Zosia darla sie do 2 miesiecy a potem
      jakby ktos nozem ucial.Cierpliwosci wyrosnie z tego
    • iguana_82 No to masz maly problem. 11.08.07, 17:03
      Pomysl , jesli teraz nic z tym nie zrobisz to bedziesz potem nadal
      nosic 10kilowe dziecko . Moj ma teraz 5 m-cy i 8 kilo i nie
      wyobrazam sobie by nosic taki ciezar .
      Na poczatku tez plakal i chcial by go nosic . Ja jednak staralam sie
      go odkladac i zabawiac czyms , nawet gdy plakal . Caly czas z nim
      bylam . Kupilam tez lezaczek i wszystko szybko sie zmienilo . Maly
      tak sie oduczyl noszenia , ze sam sie bawi w lozeczku lub w
      lezaczku . Ja nie musze go nosic bez przerwy , ale czasami
      oczywiscie biore go na rece , przytulam , wyglupiamy sie przed
      lustrem itd..
      Nie placze juz gdy go odkladam , mam wtedy czas by cos zrobic w
      domu . Czasem to juz mnie zaskakuje , bo mam dla siebie tyle czasu ,
      ze posprzatam mieszkanie i obiad ugotuje .
      Sprobuj i badz twarda gdy placze , bo szybko sie nauczy , ze odrazu
      wezmiesz go na rece gdy sie rozplacze . A chyba nie chcesz miec
      malego terrorysty.
      Pozdrawiamy ja i Alessandro
      • lizzy9 Re: No to masz maly problem. 12.08.07, 22:32
        Powiem tak: mam trojke dzieci, najstarsza ma 12 lat, najmlodsze 4
        miesiace, srednie ma prawie 9 lat. Jako mama mam prawo napisac, ze
        moje dzieci sa super, kochane, etc. Ale obiektywnie moge tez
        napisac, ze moje starsze dzieci sa kulturalnymi, czulymi ludzmi,
        wiedza jak sie zachowac, lubia pomagac, czesto sie do nas
        przytulaja. Ale sa tez tylko dziecmi, czasami bardzo sie kloca,
        czasami zrobia cos na opak.
        Dziecko nie jest pieskiem, ktore da sie wytresowac. Dziecko mozna
        nauczyc wiele rzeczy, pewnych modelow zachowania. Dzieciom trzeba
        poswiecic duzo czasu, dzieci musza znac normy i granice. Ale NIGDY
        nie rozpiesci sie dziecka madra miloscia, maluchy potrzebuja
        bliskosci mamy, taty, czy innej kochanej osoby. Maluszek
        miesieczny, czy nawet kilku miesieczny nie bedzie nas swiadomo
        terroryzowal przez plakanie, bo chce byc na rekach, blisko mamy. Ja
        zawsze nosilam swoje dzieci, moj 4 miesieczny synek umie zasypiac
        sam, przestrzegamy pewnej rutyny w porach kladzenia spac, kapieli.
        Gdy jednak nie moze sie sam uspokoic, nosze go, przytulam. Moze
        zgorsze tu kilka osob, gdy otwarcie napisze, ze nosze go w chuscie
        nawet do 4 godzin dziennie. Dlaczego tak swiadomie 'rozpusczam'
        swoje dziecko??? Bo tak podpowiada mi moj matczyny instynkt, bo tak
        lubie, bo moje dziecko potrzebuje mojej bliskosci, bo ma lekka
        dysplazje bioderek i lekarz zalecil nam, aby nosic go z szeroko
        rozstawionymi nozkami. Nosilam starsza dwojke, szkoda tylko, ze
        wtedy nie wiedzialam o istnieniu chust, nie skrzywilam charakteru
        moich starszym dzieciom, nie rozpiescilam, widze, ze sa
        samodzielnymi, a zarazem wrazliwymi malymi ludzmi... Wkurza mnie,
        gdy czytam, co wypisuja niektore mamy. Nie jestem jakas
        cierpietnica, wlasnie wrocilam z mezem z teatru, mam tez troche
        czasu dla siebie. Ale nosze swoje malenstwo, bo bardzo lubie go
        nosic, a przede wszystkim dlatego, ze moje dziecko w niektorych
        momentach po prostu potrzebuje byc blisko mnie.
      • martina.15 Iguana! 13.08.07, 13:10
        dopowiem jeszcze raz- mojej corki, 11kilowej, nie nosze na rekach. nie wyobrazam
        sobie! od razu lapki i plecy odpadaja. za to nosze ja w chuscie wiazanej, moge
        robic naprawde dluuugie odcinki z nia przytulona do mnie i nie jestem wyczerpana
        z omdlewajacymi rekami! i tak sie zaspokaja na spacerach ze potem bezproblemowo
        bawi sie sama, nie ma wariacji zeby sie uzaleznila od mojej obecnosci- uwazam ze
        uszycie chusty bylo jedna z lepszych rzeczy ktora zrobilam dla siebie i corci
        jednoczesnie.
    • mysia125 Aniu, to zupelnie normalne! 12.08.07, 23:23

      Nie wiem, czy wiesz, ale taka jest natura niemowlat.
      Ludzie naleza do grupy zwierzat zaliczanych do tzw. "noszonych" - w odroznieniu
      od gniazdownikow i zagniazdownikow mlode noszonych potrzebuja przez pewien okres
      stalej obecnosci matki.

      Jest to naturalne-swiadczy o tym szereg przystosowan anatomicznych, sklad
      ludzkiego mleka,itp. Instynktownie wiedza to przedstawiciele innych kultur,
      zaliczanych przez nas do niekoniecznie cywilizowanych.
      W niektorych czesciach swiata noszenie dzieciblisko siebie jest koniecznoscia,
      zeby nie doswiadczyly niebezpieczenstw (Afryka), w innych - nalezy to do
      rytualow opartych na wiedzy wyniesionej z obserwacji (np. Bali).

      Jakis czas temu zaczeto szerzyc teorie o nieuleganiu niemowletom,o wyplakiwaniu,
      zeby pocwiczyly pluca, o terroryzujacych noworodkach.
      Od jakis dwudziestu lat wiadomo, ze nie do konca sprzyja to rozwojowi niemowlat,
      wlasnie ze wzgledu na to, ze nie sa ani gniadownikami ani zagniazdownikami.
      Minie jeszcze wiele czasu, zanim ta wiedza przebije sie przez fale uprzedzen.

      Tak, jak napisalam na poczatku: niemowleta wymagaja bliskiego kontaktu przez
      pewien czas. Ten czas nie jest dlugi- zazwyczaj mowi sie o 8-9 miesiacach. Z
      punktu widzenia fizjologii nazywa sie nawet noworodki "fizjologicznymi
      wczesniakami", bo spokojnie moglyby jeszcze te kilka mies spedzic w brzuchu. Nie
      spedzaja, bo ewolucja zechciala, zebysmy mieli duze mozgi - im wieksza glowa,
      tym wieksze ryzyko podczas porodu.

      Rodzimy sie za wczesnie i potrzebujemy kontaktu. Dziecko, ktore jest
      pozostawione samo sobie gdy "chce na raczki" za jakis czas ucichnie. Ale
      rownoczesnie nauczy sie, ze mamy nie ma wtedy, gdy jej potrzebuje. Ze jego
      potrzeby sie nie licza. Ze nie moze byc tam, gdzie dzieje sie cos
      interesujacego. To moze brzmiec zbyt absurdalnie dla wielu mam z forum, ale taka
      jest prawda. Na ten temat jest sporo badan naukowych przeprowadzanych na Zachodzie.

      Aniu, powiem Ci o swoich doswiadczeniach. Moj synek od urodzenia byl przylepka.
      Moj instynkt mi mowil, ze tego potrzebuje. No i nie kryjmy sie, wspaniale jest
      takie wtulajace sie niemowle wink Oczywista, nie da sie wszedzie i zawsze miec
      dziecka na rekach, to niemozliwe. Na szczescie mialam chuste (drogie
      przedmowczynie, chusty sa rozne i wbrew przesadom - nie szkodza na kregoslup).
      Mysle, ze dalabym sobie rade i bez niej, ale bylabym bardziej sfustrowana. W
      kazdym razie - nosilam w chuscie i na rekach, przytulalam kiedy tylko moglam,
      wykorzystywalam kazdy moment na fizyczny bliski kontakt,czytalam mase
      zaniedbanych ksiazek, lezac na kanapie(a synek wtulony pod moja pacha spal w tym
      czasie). Czuje, ze zaspokoilam potrzeby mojego malucha wtedy, gdy tego potrzebowal.

      Zainteresowalam sie tematem bardziej, bo czasem tez sie denerwowalam, ze "nic
      nie moge zrobic", a w uszach dzwieczaly mi jeszcze rady babc, ze rozpuszcze...
      Sprawy naukowe wciagnely mnie do tego stopnia, ze zabralam sie za licencje
      doradcy ds noszenia (mieszkam poza Polska). I co sie okazalo? ze na temat
      noszenia i jego waznej roli w rozwoju malucha jest masa informacji! Niestety,
      nie po polsku... Przekonalam sie, ze moj instynkt mnie nie zawiodl - moje
      dziecie ma dwa i pol roku, swietnie sobie radzi "w zyciu". Potrafi sie bawic z
      innymi dzieciakami, jest przebojowe i wcale nie trzyma sie mojej spodnicy.
      Przetrzymalam te pierwsze miesiace ( w gruncie rzeczy nie czulam sie niewolnica
      swojego dziecka, dziecko ma takze tatusia, ktory daje malzonce wychodne). Dalam
      sobie rade bez rodziny u boku i..nie dalam sie zwariowac. Nie wierz w to, ze
      niemowlaka trzeba wychowywac! Na to przyjdzie jeszcze czas.

      --
      Kasia & Felix & Chustomania
      www.kasiamarcin.com
      • alexkieszek Coś ode mnie 13.08.07, 08:23
        Mój Franio urodził się ze wzmożonym napięciem mięśniowym. Pomimo tego, że chciał
        być przytulany nie wiedział co zrobić z ciałkiem, na rączkach płakał bo było mu
        nie wygodnie (miał dodatkowo asymetrię i układał się tylko na lewo). Czasem
        zasypiał przy mnie, ale byłam za to krytykowana. I czułam, że coś jest nie tak.
        Że dziecko lubi być na rękach. Po rehabilitacji to się zminiło. Franio lgnie do
        mnie i nie ma nic piękniejszego niż wtulone i pachnące mlekiem dziecko.

        Ortopeda zakazał zakupu chusty, ale po kilku miesiącach poszukiwania informacji
        na ten temat kupiłam chustę. Franio na pierwszym spacerze wtulił się we mnie i
        zasnął na 2 godziny. I teraz chodzimy wtuleni w siebie codziennie. Pokochał
        bliskość drugiej osoby. Przytula się do dziadków (których wcześniej się bał
        pomimo tego, że widział ich codziennie). PO takim spacerze bawi się sam ponad 2
        godziny (wcześniej musiałam nad nim wisieć, bo jak znikałam z horyzontu to płakał).

        Widzę, że Franio czuje się pewniej, bezpieczniej. Czasem zasypia ze mną wtulony
        w moje ramie, ale jak ma dosyć przytulanek sam decyduje że chce spać w swoim
        łóżeczku ( i nie ma z tym żadnego problemu). Lepiej śpi w nocy.

        Franio ma 7 miesięcy i waży ponad 9 kg. Ja nieco ponad 50 i nie boli mnie nic.
        Wychodzę z założenia, ze skoro mały śpi w chuście, tuli się do mnie to jest mu
        wygodnie i nic go nie boli. A wystarczy że źle zapnę pieluchę to jest straszny
        płacz, bo jest mu nie wygodnie!

        Dziecko potrzebuje bliskości, żeby się dobrze rozwijać. Owszem podręczniki dla
        młodych mam o tym nie piszą! Wystarczy jednak otworzyć jakąkolwiek książkę o
        psychologii rozwoju to okaże się, że nie ma nic lepszego niż tulenie się.
        Czy Ty jako osoba dorosła lubisz się przytulić do ukochanej osoby? Pewnie tak.
        Twoje dziecko też to lubi smile A więc chusta i tulenie to jest to co jest
        najlepsze smile (na rękach dziecku wcale nie jest tak wygodnie i Tobie też).

        Pozdrawiam
      • annamamaalexa Re: Aniu, to zupelnie normalne! 13.08.07, 20:43
        popieram misię w 100%!!!niemowlę trzeba rozpieszczać, bo ono
        przecież nie jest w stanie nami manipulować. ja też przytulam i
        noszę.
    • mama_idy06 Re: Na rączki, albo nieustanny krzyk !! co robić 13.08.07, 13:27


      Nic innego od siebie lepszego nie powiem, jak zrobiła to ekspert:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=851&w=63292714&wv.x=2&a=63666079
      • lizzy9 Re: Na rączki, albo nieustanny krzyk !! co robić 13.08.07, 13:44
        A ja sie tak zastanawiam dlaczego niektorzy maja dzieci, skoro nie
        sa gotowi na pewnego rodzaju wyzeczenia, poswiecenia... noszenie
        takiego maluszka i zaspokajanie jego potrzeby bycia blisko???
        • burda3 Re: Na rączki, albo nieustanny krzyk !! co robić 13.08.07, 15:57
          Jestem na tym forum po raz pierwszy i ciesze sie,ze trafiłam na ten
          post= jestem swieza mama i naturalne dla mnie jest,ze jak Mały
          płacze to go przytulam- tesciowa krytykuje nas za noszenie i
          rozpieszczanie- az sie zaczelismy zastanawiac czy aby nie ma racji -
          ale stwierdzam - nie ma ! Pewnie,ze jest ciezko, rece i kregoslup
          bolą- ale kto powiedział,ze bedzie Łatwo? Tulic takiego Skarba to
          sama radosc chociaz człowiek zmeczony i pada na twarz.
          Przekonuja mnie posty dziewczyn o chuscie - nie mam doswiadczenia-
          jaką radzicie kupic?
          serdecznie pozdrawiam !
          • martina.15 Re: Na rączki, albo nieustanny krzyk !! co robić 13.08.07, 16:00
            sluze uprzejmie linkiem: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44603

            szukaj oppamama.pl, chustomania.pl, chusta.pl, bujane.pl i na allegro smile
            • burda3 dziekuje za linki 13.08.07, 16:22

              • lizzy9 Re: dziekuje za linki 13.08.07, 17:16
                Witam, jezeli bedziesz duzo nosic, to ja polecam chuste wiazana, bo
                obciazenie rozklada sie na oba ramiona, bo daje duzo mozliwosci
                wiazan ( z przodu, z boku, na plecach), bo w wiazanej bedziesz mogla
                nosic nawet starsze dziecko. Ja swoja pierwsza chuste kupilam, gdy
                bylam z malym w ciazy, malego nosze odkad ten mial 10 dni. Bez
                chusty byloby mi trudno szybko odebrac starsze dzieci ze szkoly,
                wysiaadlby mi pewnie kregoslup i bolaly rece smile W wiazanej chuscie
                umie juz nosic moj maz i moja mama! Z wiazana chusta bylismy juz na
                wakacjach, wycieczkach, nosimy codziennie naszego malucha i wszyscy
                sa przy tym usmiechnieci. Kolkowa, na przeyklad ta od oppamama tez
                jest super, ale moze na 'krotsze dystanse' Poczytaj na forum
                chustowym, jezeli masz pytania, pytaj, chetnie pomozemy.
                • martina.15 i zobaczcie nasze szczesliwe dzieci! 13.08.07, 17:33
                  fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,47543113.html
                  i druga czesc smile
                  fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,67248668.html
              • katarzynabobak Re: noszenie 13.08.07, 18:18
                A ja mam "problem", moje dziecię ciągle się śmieje, nie płacze
                prawie wogóle, cieszy się jak zajada metki od zabawek i cieszy się
                jak bawi się na kanapie, na podłodze, jak zasypia, jak kąpie się.
                Nosiłam go i nosze już 7 miesiąc. Przez 6 miesięcy nosiłam na rękach
                i pchałam brzuchem wózek, teraz mam chuste i jest o niebo lepiej.
                Nie przyszło mi nigdy do głowy, że dziecko coś na mnie wymusza, a ja
                mam go uczyć jak samotnie się wypłakać.
                Córkę też nosiłam.Przez 3 lata, 1 miesiąc i 18 dni.Była samodzielną
                dziewczynką, przechodziła naświetlania i rezonanse bez narkozy, bo
                rozumiała,że ma leżeć bez ruchu.Była kochanym, mądrym i nie
                rozkapryszonym dzieckiem.I pewno teraz byłaby świetną starszą
                siostrą.
                Ten czas kiedy dziecko potrzebuje naszej bliskości, przytulenia trwa
                niezmiernie krótko. I naprawdę warto go wykorzystać.
                A żeby nie narzekać na kregosłup warto mieć chustę.Mój syn waży
                ponad 10 kg, dwa dni temu robiliśmy zakupy przez 2 godziny, wczoraj
                byliśmy 3 godziny na plaży na spacerze.I nie czuję tego w plecach
                wogóle.
                • lizzy9 Kasiu, dziekuje za to co napisalas... 13.08.07, 20:17
                  Droga Kasiu, chcialam podziekowac Tobie za to co napisalas, z
                  podanie linku do dziennika Twojej Misi. Splakalam sie jak to
                  wszystko przeczytalam, jak czytalam o tej radosnej, dzielnej
                  dziewczynce, o tym jak ja nosilas, karmilas piersia. Nie wiem co
                  powiedziec, poza tym, ze jeszcze raz Tobie dziekuje. Kazdego dnia
                  dziekuje, ze mam trojke zdrowych dzieci, gdy nosze to moje
                  malenstwo, a ono troche marudzi, to nawet do glowy nie przyjdzie mi
                  mysl, ze przez noszenie trace troche wolnosci, ze dziecko
                  mnie 'wykorzystuje'. Nosze, bo kocham, bede dalej nosic i nie moge
                  zrozumiec ludzi, ktorzy nie chca nosic swoich maluchow. Zycze tobie
                  i twojej rodzinie duzo zdrowia. Pozdrawiam, Linda
                  • rudensja Re: Kasiu, dziekuje za to co napisalas... 14.08.07, 11:07
                    Katarzyno Twoja córeczka naprawdę była dzielna, aż o czy mi się
                    spociły, ściskam cię cieplutko.

                    A co do chusty, to ja mam wiązaną Hoppediz i jestem bardzo
                    zadowolona. U mnie do większości skepów są schody i z wózkiem ciężko
                    było się do nich ciskać, a potem wnosić mojego małego klocka na 3
                    piętro (waga urodzeniowa 4 kg)razem z zakupami i to po cc. Teraz
                    codziennie chodzimy na zakupy w chuście i nie mam żadnych problemów
                    z bólami rany itp. no i w ciągu dnia tylko w chuście przesypia
                    ponad godzinkę smile a tak po odstawieniu od piersi budzi się po 10
                    minutach.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka