settembrini
05.07.03, 01:57
oto wypowiedz plessera, uwazam ze 100% racji w niej. w polszce niemozliwe
jest przeprowadzenie logicznej , merytorycznej debaty na temat autonomii czy
narodowosci slaskiej. zamiast tego topimy sie w malym bagienku...
nietety ciagle najwazniejszy jest skok na kase
"(...)Set, zgadzam się z Toba, ze lepiej byloby gdyby realnie mozna bylo
kawa na
lawe przedstawic propozycje decentralizacji Pl i wynegocjowac kompromis.
Zauwaz fakt, ze sprawa narodowosci slaskiej wywolala debate o Slasku należy
ocenic pozytywnie. No, może zanujace sa podejmowane teraz proby wlaczenia
opolskiego do dolnoslaskiego okregu wyborczego w wyborach do Parlamentu
Europejskiego, które odbieram jako odpowiedz na wyniki spisu.
Jeśli brac pod uwage system wyborczy, konstytucyjny zapis o jednolitosci
panstwa, to może droga ‘przez mniejszosc narodowa’ do decentralizacji jest
jedyna realna. Wyglada na to, ze w Polsce panuje powszechne przekonanie, ze
problem samorzadnosci zostal rozwiazany reforma w 1997 i sprawa jest
zamknieta, choc 'reforma' była jedynie zmiana podzialu administracyjnego, a
nie reforma samorzadowa.
Bo co- jakie sa alternatywy- zrobimy glosowanie w Sejmie czy przeprowadzic w
PL prawdziwa decentralizacje, dac Slaskowi (i innym regionom) niezaleznosc,
upodmiotowic finansowo? Przeciez wiadomo, ze rekrutujaca się z wszystkich
opcji politycznych ‘grupa trzymajaca wladze’ zarzadzajaca centralnie owa
Republika Kolesiow, jaka stala się III RP, nie zgodzi się na cos podobnego.
Obecna sytuacja jest idealna- na dol poslano kompetencje, ale centralnie
rozdziela sie pieniadze. Zrobilo sie takie dziel i rzadz, bo poszczegolne
regiony musza konkurowac w kolejkach do rozmaitych gabinetow politycznych.
Decentralizacja i samorzadnosc nie sa w interesie ludzi pociagajacych w PL
za
sznurki- Kulczykow, Gudzowatych, Robertow, Czarzastych i ich odpowiednikow z
prawicy..."