Gość: Ania IP: *.acn.waw.pl 18 lat temu Super, to świetna seria! Bardzo dziękuję. Większość rzeczy jest doś intuicyjna, ale warto znać wsztstkie szczegóły :) Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: sab Re: W drodze w dobrym tonie IP: *.aster.pl 18 lat temu taaak, uwielbiam jak jadę metrem, jest moja stacja, chcę wysiąść a tu drzwi się otwierają i stoi grupa ludzi dokładnie centralnie, że wyjść nie można. czasem gdy wychodzi kilka osób to w tym samym czasie zaczynają też wchodzić....żenuła!! nie lubię też osób bezczelnie wchodzących w moją sferę prywatną -mimo iż mają miejsce to stoją blisko, ocierają się, trzymają rękę tuż przed moją twarzą, a już najgorsze co może być to rozkraczeni siedzący panowie(w każdym wieku). Ja rozumiem, że trzeba się zaprezentować i pokazać co się ma, ale naprawdę nie trzeba się rozkraczać tak jakby się miało między nogami kokosy i zasłaniać nogami dostęp do sąsiednich miejsc siedzących....;/ pozdrawiam wszystkich współpasażerów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: żona W drodze w dobrym tonie IP: *.devs.futuro.pl 18 lat temu Z tego wynika że jeśli jadę z mężem, on prowadzi i podwozimy parę przyjaciół to powinnam ustąpić miejsca z przodu koleżance a sama usiąść obok jej męża???? :) Coś tu nie gra... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bb Re: W drodze w dobrym tonie IP: *.chello.pl 18 lat temu dokładnie tak samo sobie pomyślałam. Poza tym, nawet jeśli odwozimy gdzieś moją lub jego mamę naszym samochodem to nie uważam, że ja powinnam usiąść z tyłu. W końcu to mój samochód i mój mąż. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sab Re: W drodze w dobrym tonie IP: *.aster.pl 18 lat temu hm...ale przecież najbardziej honorowe miejsce w samochodzie jest z tyłu po przekątnej od kierowcy. poza tym -żono- może Ty kieruj, wpakuj przyjaciółkę na przednie pasażerskie a wasi mężowie niech jadą z tyłu :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: żona Re: W drodze w dobrym tonie IP: *.devs.futuro.pl 18 lat temu Tak się też często dzieje:) Zastanawiam się tylko nad sensem takich karkołomnych przetasowań kiedy wystarczy zdrowy rozsądek według którego pary siedzą obok siebie, chyba że podwozimy osobę starszą (łatwiej jest jej usadowić się na przednim miejscu jak i z niego wydostać) Odpowiedz Link Zgłoś
dominikjandomin Re: W drodze w dobrym tonie 18 lat temu Gość portalu: żona napisał(a): > (łatwiej jest jej usadowić się na przednim miejscu jak i z niego > wydostać) To zależy od budowy samochodu. Jeśli jeździmy czymś na kształt malucha, oto owszem, ale duże samochody tylne miejsca mają wygodniejsze. Odpowiedz Link Zgłoś
dominikjandomin Re: W drodze w dobrym tonie 18 lat temu Gość portalu: sab napisał(a): > hm...ale przecież najbardziej honorowe miejsce w samochodzie jest z tyłu po > przekątnej od kierowcy. Zależy w którym samochodzie. W limuzynie z szoferem - tak. W prywatnych - niekoniecznie. A w sportowych z imitacją siedzeń z tyłu - to nie są zupełnie honorowe miejsca. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xyz Re: W drodze w dobrym tonie IP: *.ib.tcz.pl 18 lat temu Zasada jest taka, że jeśli jest zawodowy kierowca, to honorowe miejsc jest z tyłu po prawej stronie, następne w kolejności to po lewej z tyłu, a najmniej honorowe jest z przodu obok kierowcy. Natomiast jeśli kierowcą jest właściciel samochodu lub ktoś inny nieoficjalnie to honorowe miejsce jest przy kierowcy, następnie po prawej z tyłu i po lewej z tyłu. Jeżeli jadą dwie pary, kierowca jest niezawodowy i jest mężczyzną, to honorowe miejsce obok niego zajmuje mężczyzna, a kobiety siadają z tyłu. Jeżeli kieruje kobieta, to obok niej siada kobieta, a panowie z tyłu. Gdy kierowca jest mężczyzną i wiezie jednego mężczyznę i jedną kobietę, to kobieta siada z przodu obok kierowcy. (na podstawie T. Orłowski, "Protokół dyplomatyczny. Ceremoniał i etykieta") Proste, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
aiczka Re: W drodze w dobrym tonie 18 lat temu > Z tego wynika że jeśli jadę z mężem, on prowadzi i podwozimy parę > przyjaciół to powinnam ustąpić miejsca z przodu koleżance a sama > usiąść obok jej męża???? :) Coś tu nie gra... Jak to nie gra? Przecież we wszelkich sytuacjach towarzyskich unika się "sadzania" obok siebie małżeństw/par - chodzi o to, że ma być okazja do konwersacji z kim innym niż na co dzień. Ponadto, w przypadku podwożenia, para właścicieli to jednocześnie gospodarze i powinni swoich gości zabawiać rozmową itp. Sama wolę i swobodniej się czuję siedząc obok swojego ukochanego, ale postrzegam to jako pewnego rodzaju wadę i nieprzystosowanie społeczne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania Re: W drodze w dobrym tonie IP: *.MAN.atcom.net.pl 18 lat temu Hmm, opcja - jedziemy razem, ale prowadzi kobieta jest zupelnie nieuwzgledniona :-(( Jak jedziemy moim samochodem, to ja kieruje, jak meza - on. Odpowiedz Link Zgłoś
aiczka Re: W drodze w dobrym tonie 18 lat temu Obok kierowczyni może w takim wypadku siąść podwożony pan, a gospodarz samochodu zaprosi panią do tyłu. ^_^ Odpowiedz Link Zgłoś
naprawdetrzezwy Autor poradnika wychował się w chlewie? 18 lat temu "Kierowca wysiada z samochodu jako ostatni" Więc siedzi sobie, popierduje z cicha w welurową tapicerkę i czeka, aż z samochodu wysiądzie jego żona. Dłubie drewienkiem w zębach, ogląda co tam tam pośmierdywało między czwórką a piątką (prawdopodobnie to coś z obiadu sprzed trzech dni - wtedy właśnie było takie dziwne mięso, którego za boga chińskiego nie dało się widelcem pokroić) i czeka, aż z auta wygramoli się teściowa. I dopiero gdy obie już wyjdą, rzuca - zgodnie z zaleceniami autora poradnika - okiem,m czy wszystkie drzwi pozamykane i wyłazi z auta. Poprawia słomę w butach, wkłada wprawnym ruchem marynarkę do spodni, smarka na asfalt i do czekających kobiet mówi: "kurtula, ku.rwa, obowiązuje - podziękowałaby jedna z drugą, lebiega, za kurtularnom jazde, nie? No!" i z całą familią oddala się od wehikułu... Odpowiedz Link Zgłoś