Dodaj do ulubionych

"Kocham cię taką, jaka jestes"

    • st.kr Re: "Kocham cię taką, jaka jestes" 18.05.08, 08:41
      Uważam się za kobietę przeciętnej urody ale też uważana jestem za
      mądrzejszą od innych. To do mnie przychodzą po poradę , opinię i
      pomoc w różnych sprawach zawodowych i nie tylko.Przesadnie o siebie
      nie dbam . Pracuję pośród mężczyzn więc mam możliwość wysłuchiwania
      ich opinii na temat kobiet. Tylko jeden z nich powiedział, że
      oodobają mu się kobiety zrobione na lalkę. Pozostali uważają , że
      przespać się zawsze można , ale żenić , to ryzykowne.Dziwne , ale te
      najatrakcyjniejsze kobiety daleko odbiegają poziomem inteligencji od
      pozostałych. Ale może to tylko przypadek? Chociaż wątpię. Zycie to
      nie tylko uroda.
      • lala.lola Re: "Kocham cię taką, jaka jestes" 18.05.08, 09:24
        Dlaczego zawsze w takich watkach pojecia atrakcyjnej kobiety sprowadzacie do
        tlenionej blondyny w tipsach i bialych kozaczkach.
        Jest na swiecie tyle pieknych, zadbanych, szczuplych kobiet, ktore nie maja nic
        wspolnego z tym wizerunkiem a sa to kobiety naprawde z klasa, do tego wyksztalcone.
        Ja sama sie smieje z tipsiar spalonych na solarium. Lubie kobiety szykoowne i
        eleganckie.

        Oj kobitki, zauwazcie, ze faceci, ktorzy wypowiedzieli sie tym watku (choc
        nieliczni), widza sprawy zupelnie inaczej, niz wy :) No ale zyjcie sobie dalej w
        przekonaniu, ze dla Waszych partnerow nie liczy sie to, jak wygladacie, tylko
        dlatego, ze mam mowia: "Kocham cie taka, jaka jestes" :D
        • glimpsi Re: "Kocham cię taką, jaka jestes" 18.05.08, 11:06
          Najbardziej lubie swoja dziewczyne rano , po przebudzeniu . Bez zadnego
          makijazu.Promieniuje wtedy naturalnym "jestestwem" ktore pod makijazem traci
          blask. Dla mnie jest przeatrakcyjna kobieta , choc odbiega uroda i sylwetka od
          modelek z gazet.Jesne , ze trzeba o siebie dbac , ale uroda to nie tylko wyglad.
          :-)
        • papieska_kremowka Re: "Kocham cię taką, jaka jestes" 18.05.08, 11:25
          Zaiste wątek od czapy.
          Jestem przeciętnej urody. Żaden ze mnie pasztet, ale miss też nie. Nie szaleję z makijażem, bo jestem alergikiem. Szyk i elegancja pasuje do mojego trybu życia (i kierunku studiów) jak kwiatek do kożucha, więc kiecki noszę rzadko. Na co dzień biegam w dżinsach i trampkach, a w dodatku mam dredy, przez co zaraz na mój łeb pewno posypią się gromy :> Na powodzenie nie narzekałam nigdy. Widać można i tak.

          > No ale zyjcie sobie dalej
          > w
          > przekonaniu, ze dla Waszych partnerow nie liczy sie to, jak wygladacie, tylko
          > dlatego, ze mam mowia: "Kocham cie taka, jaka jestes" :D

          Dokładnie, niech sobie żyją. Ich sprawa. Co ci do tego? Sama wolę, żeby facet mnie kochał taką, jaką jestem, niż żeby leciał na mój wyimaginowany i podrasowany obraz. Nawet jeśli teraz jestem szczupła i dość ładna, nie ma żadnej gwarancji, że za kilkanaście lat będę wyglądała tak samo. Uważasz, że związki powinny się rozwalać od razu, kiedy któryś z partnerów nieodwracalnie zbrzydnie?
    • brillo Re: "Kocham cię taką, jaka jestes" 18.05.08, 11:13
      masz pie..a giganta.
    • naprawdetrzezwy No i? 18.05.08, 12:08
      "Niektorzy faceci powtarzaja te slowa swoim partnerkom, ktore nie sa zbyt
      atrakcyjnymi kobietami, sa za grube albo brzydkie. A potem takie kobiety sa z
      siebie zadowolone i nic nie robia, aby byc atrakcyjniejszymi."

      Nie możesz przez to spać?
      Załóż firmę: Zrobimy Z Ciebie Zupełnie Inną Kobietę Na Przekór Twemu Chłopu.
      Sukces gwarantowany.
    • drsamaprawda Re: "Kocham cię taką, jaka jestes" 18.05.08, 12:16
      sama prawda. nie dziwię się atakom wielu kobiet.
      Część jak sie zapusci idzie na aerobik. Druga grupa idzie na kurs
      samoakceptacji. I ty tej drugiej grupie burzysz calą wypacowaną z
      trudem wizję swiata.

      A najfajniesze jest to że mówią iż nie chciały by mieć faceta który
      by tak na nie patrzyał, a gdyby ich obecny je rzucił to pierwsze co
      zaczęły by od odchudzania.
      • tina111 Re: "Kocham cię taką, jaka jestes" 18.05.08, 13:32
        Bo to zazwyczaj grubsze, mniej atrakcyjne panie pisza. Nie znam faceta, ktory by
        nie chcial miec zgrabnej, atrakcyjnej kobiety u swego boku (oprocz tego ze
        madrej, wrazliwej, o dobrym sercu etc;)
        Zreszta poczytaj sobie wypowiedzi mezczyzn powyzej ;)
        • tina111 Re: "Kocham cię taką, jaka jestes" 18.05.08, 13:33
          O kurcze, teraz widze, ze tez jestes facetem :)
    • poezja.smaku Re: "Kocham cię taką, jaka jestes" 18.05.08, 15:10
      Ja jestem zgrabna, mam dlugie nogi, piekna twarz, dlugie ciemne, geste wlosy, do
      tego jestem bardzo inteligentna. I moj partner kocha mnie taka jaka jestem i nie
      zmienialby nic we mnie :D
      • linia.frontu Re: "Kocham cię taką, jaka jestes" 20.05.08, 17:13
        I skromna :)
    • tomi135 Re: "Kocham cię taką, jaka jestes" 18.05.08, 15:55
      Ja bym chcial tylko dodac ze otylosc prowadzi do chorob i jest efektem (w 97%) nie dbania o wlasne zdrowie. Akceptacja siebie - janse, ale o zdrowie tez trzeba dbac.

      PS. Uwaga do ludzi piszacych - jestem na diecie a nie chudne. Moze warto by czasam jeszcze sie poruszac? Trudno spalic tluszcz jak sie w ciagu dnia rusza tylko po to by dojsc do samochodu, drugiego pokoju czy ruchomych schodow. Jeslli to nie poskutkuje to warto by sie udac do lekarza.
      • olpc Re: "Kocham cię taką, jaka jestes" 18.05.08, 16:04
        Najlepszym lekiem na otyłość jest bieda. Widziałem wiele osób, również kobiet,
        które długo były osobami puszystymi, lecz gdy bieda zajrzała im w oczy, zaczęły
        jeść co dwa dni i tym podobne, stały się osobami tak szczupłymi, że nikt
        wcześniej nawet sobie ich takimi nie wyobrażał.
        • iluminacja256 Re: "Kocham cię taką, jaka jestes" 20.05.08, 11:48
          Jasne. Na pewno były wtedy zajebiście szczęsliwe i mega atrakcyjne.
          Wniosek : najszczęslisze i najatrakcyjniejsze są narkomanki i
          nałogowi alkoholicy w póznym stadium - obie te grupy sa chude jak
          cholera.
    • olpc Zacznijmy od początku. 18.05.08, 16:00
      Proszę o wytłumaczenie mi następującej sprawy: Co ma wygląd do miłości?
      • tomasso3 Re: Zacznijmy od początku. 18.05.08, 18:00
        Pozwól, że posłużę się cytatem:

        " wybór osoby drugiej płci, która ma być adresatem miłości oblubieńczej, a równocześnie tą, która tę miłość współ-tworzy dzięki swej wzajemności, musi opierać się w pewnym stopniu na wartości seksualnej. Przecież miłość ta ma mieć swój wydźwięk seksualny, ma stanowić bazę całego współżycia osób różnej płci. Bez obustronnego przeżycia wartości seksualnej nie sposób tego nawet pomyśleć. Wartość seksualna, jak wiadomo, wiąże się nie tylko z wrażeniem "ciała jako możliwego przedmiotu użycia", ale również z całkowitym wrażeniem, jakiego dostarcza "człowiek drugiej płci": kobieta przez swą "kobiecość", mężczyzna przez "męskość". "

        Karol Wojtyła "Miłość i odpowiedzialność"
        • tygrysio_misio Re: Zacznijmy od początku. 18.05.08, 18:03
          no i wszytsko jasne..nawet kosciol to dostrzega..a to juz cos;]
          • tomasso3 Re: Zacznijmy od początku. 18.05.08, 18:10
            Może tylko dodam, że cytowany książka została napisana niemal pół wieku temu.

            to a propos "nawet kościół..." :)
            • tygrysio_misio Re: Zacznijmy od początku. 18.05.08, 18:23
              przyznam,ze sie nie znam;]

              seks jest jedna z kilku rzeczy laczacych ludzi...ale niktorym z osobistych
              powodow wydaje sie,ze wystarczy tylko "madrosc" i pracowanie nad soba...a nie
              wystarczy bo trzeba spelniac kazda z tych cech

              a podejrzeam,ze duzo latwiej jest rzucic osobe zajmujaca sie tylko nauka itpe
              ...niz kogos do kogo czuje sie tak silne uczucie jak pociag seksualny...z
              prostej przyczyny...w polaczeniuvilntelektualnym 2 ludzi nie ma
              uczucia....pogadac to mozna sobie z byle kim
              • olpc Re: Zacznijmy od początku. 18.05.08, 19:24
                Z byle kim powiadasz? A uprawiać seks niby nie można z byle kim? Jeśli tak
                myślisz, jeszcze cię życie nie raz zadziwi. Pomijam defninicję, co niby ma
                znaczyć wyrażenie "byle kto".
                • linia.frontu Re: Zacznijmy od początku. 20.05.08, 17:23
                  Bynajmniej. Nie znam wielu osób z którymi możnaby pogadać na
                  poziomie.
        • olpc Pytałem o wygląd. 18.05.08, 19:20
          Ja pytałem o to, co ma wygląd do miłości. Z tego, co zrozumiałem z cytatu,
          mylisz wygląd z seksualnością. Seksualność oznacza po polsku płeć, co zresztą w
          tym cytacie jest wyraźnie napisane: "miłość [...] ma stanowić bazę całego
          współżycia osób różnej płci."
          Twoja odpowiedź nie ma związku z moim pytaniem.
          • tomasso3 Re: Pytałem o wygląd. 18.05.08, 22:29
            Przeczytaj uważnie, w cytacie mowa jest o wartości seksualnej (jako niezbędnym czynniku wyboru) a nie o seksualności jako płci.

            "...Wartość seksualna, jak wiadomo, wiąże się nie tylko z wrażeniem "ciała jako możliwego przedmiotu użycia", ale również z całkowitym wrażeniem, jakiego dostarcza "człowiek drugiej płci": kobieta przez swą "kobiecość", mężczyzna przez "męskość"... "

            Skoro wiąże się nie tylko z "wrażeniem ciała..." to chyba dość oczywiste, że z takim właśnie wrażeniem TAKŻE się wiąże. A jak oddzielić "wrażenie ciała" od wyglądu? Ja nie potrafię, a Ty?
            Nie mówiąc o tym, że na wrażenie "kobiecości" niewiele czynników ma równie istotny wpływ jak wygląd właśnie.

            Nie ma sensu przesadnie eksponować roli wyglądu, ale też nie można negować czy umniejszać jego wpływu na nasze uczucia, a zwłaszcza początkową ich fazę. Jesteśmy tylko ludźmi :)
            • olpc Re: Pytałem o wygląd. 19.05.08, 01:08
              To, co komentujesz, służy podkreśleniu heteroseksualizmu, a nie tego, że ktoś ma
              łatną albo brzydką taką bądź inną część ciała.
      • drsamaprawda Re: Zacznijmy od początku. 18.05.08, 21:04
        > Proszę o wytłumaczenie mi następującej sprawy: Co ma wygląd do
        miłości?

        Podobno nie ma głupich pytań. Ale to zwaliło mnie z nóg.

        Opowiem ci pewną tajemnicę której się nie domyślałaś. Uważaj bo może
        cię porazić. Otóż (trzymaj się mocno) w oczach mężdzyzn wygląd ma
        dużo do miłości.
        zatkało?

        a teraz pytanie do ciebie:

        1.seks ma dużo do miłości
        2.wygląd ma dużo do seksu

        z którym z tych twiedzeń się nie zgadzasz?
    • isowawa Re: "Kocham cię taką, jaka jestes" 18.05.08, 18:22
      myślę, że mówią tak ci, którzy sami są nieatrakcyjni fizycznie,
      grubi, obleśni, zapuszczeni i wstrętni, których kobity też takie są,
      nie wyobrażam sobie, że atrakcyjny facet będzie tak mówił jakiemuś
      pasztetowi. Ewentualnie może i faceci tak mówią, ale ogladają się za
      zgrabnymi i ładnymi dziewuchami z zazdrością, mówią tak dla tylko
      dla własnego świetegospokoju, zresztą większość facetów to
      pantoflarze niestety
      • misiak_spasiony Re: "Kocham cię taką, jaka jestes" 18.05.08, 19:11
        Androny pleciesz. Może "ta z tłuszczykiem" jest dobrą żoną, matką,
        dba o dom, dzieci, jest miła i sympatyczna dla wszystkich...
        A te wałeczki sadełka - również.
        I jeszcze tak potrafi dać, że....
        To nie wygląd zewnętrzny implikuje uczucie. Powtarzam uczucie, nie
        dzikie pożądanie.

        Misiak_ Spasiony - samiec.
    • mark234 Re: "Kocham cię taką, jaka jestes" 19.05.08, 07:36
      Taka wychudzona lala to jest dobra na pokaz, a prawdziwa ciepła kobieta z dużym biustem i ekstra tyłkiem takiej nie znajdziej wśród anoroktyczek
    • kedrok1 Re: "Kocham cię taką, jaka jestes" 19.05.08, 09:18
      >na swoj sposob ja kochal

      A co ma piernik do wiatraka?
      Jasne, jest, że osobie która kochamy nie powiemy:" weź zośka schudnij wreszcie
      bo jak wieloryb wyglądasz ;)"

      A, że się oglądał? Facet jest wzrokowcem. Dziewczyny, nie bądźcie za oglądanie
      się zazdrosne. My patrzymy na was jak na dzieła sztuki, a takich dzieł podobać
      się może wiele. Kocha się tylko jedno (zazwyczaj) ;)
    • lady.godiva Re: "Kocham cię taką, jaka jestes" 19.05.08, 10:16
      Mąż sąsiadki zapowiedział jej, że jak schudnie to on się z nią rozwiedzie.
      Znajoma się nie maluje bo mąż nie lubi umalowanych kobiet.
    • jaerra Re: "Kocham cię taką, jaka jestes" 19.05.08, 11:36
      nie czytałam wszystkich odpowiedzi do pierwszego listu, ale chciałam dodać coś
      od siebie. Mój mężczyzna też mi często powtarza, że kocha mnie taką, jaką
      jestem. najlepiej rano i bez makijażu (o zgrozo!)i nawet podobają mu się moje
      boczki ;) wierzę mu, ale mimo wszystko zawsze staram się nałożyć podkład, tusz
      na rzęsy, odrobinę błyszczyka. do tego staram się utzrymywać stałą wagę, a z
      boczkami dzielnie walczę ;) czasami mi się zdarza, że założę zwykły t-shirt, a
      nie coś, w czym mnie lubi ( chociaż podobno we wszystkim mu się podobam).
      Czasami nawet założę obcasy tylko dlatego, że wiem, że jemu się to podoba. Nie
      robię tego tylko dla niego, sama lepiej się czuję, jak jestem dobrze ubrana i
      dobrze wyglądam. I nie rozumiem kobiet, które jak już "złapią męża", to
      twierdzą, że nie muszą się starać. Facetom mimo wszystko zależy na zadbanej
      kobiecie, którą mogą pokazać innym...
      Być może moja wypowiedź wyda się niektórym chaotyczna - z jednej strony robię
      coś dla siebie, a z drugiej tylko dla niego - trzeba znaleźć złoty środek ;)
    • titta Re: "Kocham cię taką, jaka jestes" 19.05.08, 11:37
      LAla.lola - jestes sfrustrowanym facetem? A moze to tak faceci
      zaczna dbac o siebie? Zrzuca brzuszki, zrobia cos z miesniami
      nedzmie podtrzymujacymi krzywe kregoslupy, ogala sie, doprasuja
      koszule i zadbaja o skarpetki. Tyle, ze kobiety nie klamia mowiac,
      ze kochaja ich takimi jakimi sa...
    • gczern Re: "Kocham cię taką, jaka jestes" 19.05.08, 11:58
      Temat nadwagi i istotności wyglądu w miłości jest na dzień dzisiejszy tematem
      tabu, kiedy ktoś lekko zasugeruje partnerce że powinna schudnąć itd ta przyjmuje
      postawę "karzącą" dla delikwenta np nie odzywa się przez 2 dni, obraża się itd
      albo robi awanturę zasłaniając się argumentem że powinien ją kochać taką jaka
      jest. Nie ma w tym przecież nic nienormalnego że wygląd w związku jest ważny a
      opinie typu "liczy się tylko dusza/wnętrze" to okłamywanie samego siebie i co
      gorsza wprowadzanie innych w potężny błąd, przykre następstwa takiego zachowania
      w postaci rozstania mszczą się potem na ludziach którzy do końca życia tkwią w
      przekonaniu że to "oni" zawinili a nie "ja"
      • monika_04 Re: "Kocham cię taką, jaka jestes" 19.05.08, 13:45
        ale kobieta to już nie ma prawa wypomnieć mężczyxnie brzuszka itp bo powinna
        kochać go takim jaki jest.
        Był świetny artykuł w WO o tym jak kobiety się katują dla mężów, z których jeden
        hoduje sobie brzuch piwny i do Bradów Pittów nie należy, wypomina jej każdą
        fałdkę o o sobie mówi teksty w rodzaju: każdy ptaszek ma swój daszek. Skoro
        wygląd jest w związku istotny to powinno to obowiązywać obie strony.
    • danuta12-1 Re: "Kocham cię taką, jaka jestes" 19.05.08, 14:18
      Wierzcie faceci nie lubią grubych bab a jak tak mówią to czysta hipokryzja
      Nic mu nie mówiąc zaobserwujcie dyskretnie jak oglądają sie za zgrabnymi
      laskami. I jakby tylko któraś zwróciła na nich uwagę bez zastanowienia rzucają
      swoją ukochana aczkolwiek gruba żonkę.
      Dziewczyny nie dajcie sie omamić pustymi komplementami wynikającymi ze zwykłej
      uprzejmości. Przeżyłam to na własnym przykładzie. Urodziłam dziecko więc zostało
      tu i ówdzie, bez przesady nie byłam gruba. Nie raz mąż powtarzał zrzuciłabyś to
      sadełko, ale i tak cie kocham.Jesteś piękna no ale jakbyś mniej jadła to byś
      była jeszcze piękniejsza. Myślałam że kocha mnie na śmierć i życie, a tu
      niespodzianka dołączyła do nas kochanka. Piękna zgrabna wysportowana i już.
      Szukam więc drugiej polowy , ale nie pierwszego lepszego oblesia tylko takiego
      samego jakiego miałam cudnego.
    • 2szarozielone Re: "Kocham cię taką, jaka jestes" 19.05.08, 17:09
      denerwuje mnie fiksacja na punkcie wagi jako wyznacznika urody. Mam wręcz
      wrażenie, że ludzie zaczynają mierzyć piękno cyferkami - tak jakby to była
      wymierna sprawa. w sumie, jak patrze na ulicy, to jakos wielu osób z nadwagą nie
      widze. Troche chudzielców, troche wysportowanych sylwetek, troche takich
      grubszych, ale nie w niezdrowy sposób. a tutaj cały wątek, w którym utożsamia
      sie urode z wagą... Bzdura.
      tym bardziej, ze są rózne typy sylwetek - i nie kazdemu dobrze w wydaniu
      modelkopodobnym. sama tak mam - nieduzy biust, szerokie biodra. Jak schudłam do
      49 kg wyglądałam trochę idiotycznie - szeroki płaski tylek, wystajace kości
      biodrowe, coś-co-powinno-być-biustem-ale-ledwo-to-widać... Mnie jest akurat
      lepiej, jak wazę tych kilka kilogramów więcej. i znam wiecej takich kobiet,
      które mocno by straciły na urodzie, gdyby schudły. Marylin Monroe po zrzuceniu
      kilku kilo straciłaby mocno na sex-appealu...

      A najbardziej sex-appeal odbiera nadmierna koncentracja na swojej wadze i
      rygorystyczne diety. Najpełniej seksem mozna sie cieszyć, jak sie hedonistyczne
      otworzy na wszelkie doznania zmysłowe - w tym kulinarne :)))) I to działa,
      działa jak cholera :)
      • iluminacja256 no :))))))))))))))))) 20.05.08, 12:09
        No , pierwszy mądry wpis w tym watku: )
        Pozdrawiam!

        PS. kojarzy mi się to z opowieścią kumpeli, która wyrwała sie z
        łózka, po tym jak jej partner przyniósł do sypialni igraszek owoce
        w lukrze i chciał ja nimi karmić , całując jednoczenie . Bo ona jest
        na diecie i nie nie będzie tego jadła...Tylko westchełam, bo nawet
        nei zdaje sobie sprawy co zrobiła. Jesli komuś dieta rozpieprza
        przyjemnosć zycia - no cóż, sam tego chce...
    • pestkaa2 Re: "Kocham cię taką, jaka jestes" 19.05.08, 17:49
      Dla mnie jest zdumiewające jak można nie wyjść z domu bez makijażu.
      I nadal bedę twierdzić że takie kobiety to pustaki.Sporo osób z tego wątku
      pojęcia nie ma o miłości,o prawdziwym kochaniu,nie wie co to naprawdę
      kochać.Oczywiście ważne jest dbanie o siebie,ale miłość to nie tylko wygląd.Mój
      znajomy ożenił się z dość chudą kobietą,dzisiaj 15 lat po ślubie ma ona problemy
      właśnie z hormonami,leczy je.Nie jest w stanie schudnąć,choćby na uszach
      stanęła.ćwiczy pilnie i stosuje diety NIC!!Czy to znaczy że mąż ma ją rzucić??
      Mam znajomą która ma grubego męża,zawsze taki był,są wspaniałym kochającym się
      małżeństwem,ona go naprawdę KOCHA!!Ale co pustaki mogą
      o tym wiedzieć.
      Zycie to nie mazidła na twarz,tipsy i chuda dupa.
      Nie lubię się malować,ale jestem zadbaną szczupłą kobietą.Mam zawsze czyste
      włosy,paznokcie,ubrania które pasują mi i nie wciskam się we wszystko co jest
      modne by śmiesznie nie wyglądać.

      Ci to w ogóle za wątek?Jak już wyżej pisano,wszystko jest względne,nie wszystkim
      to samo się podoba i całe szczęście.

    • rose-ana Re: "Kocham cię taką, jaka jestes" 19.05.08, 18:09
      Z jednej strony faceci wymagają od kobiet żeby były śliczne, zgrabne i
      wyfiokowane. Ok, jeśli taki facet również dba o siebie, ma ciałko jak
      sportowiec, a buźkę jak Brad Pitt to nie widzę problemu. Jeśli daleko mu do
      ideału i nic nie robi żeby sie do niego zbliżyć, to widzę tu jakąś niespójność.
      Z drugiej strony - są dziewczyny (i to niemało), które jak "złapią" faceta to
      przestają się "starać" - tak jakby atrakcyjny wygląd nie dawał im samym
      satysfakcji, a był tylko metodą na złowienie samca.
      • pestkaa2 Re: "Kocham cię taką, jaka jestes" 19.05.08, 18:51
        a co znaczy-przestała dbać o siebie?Bo nie rozumiem??Nie mam żadnej znajomej
        która ma męża i jest brudna,śmierdząca,z nieobciętymi paznokciami itp.
        • danuta12-1 Re: "Kocham cię taką, jaka jestes" 19.05.08, 20:06
          Dbanie o siebie to nie tylko makijaż ale ubiór , a nie wystające
          stringi na tłustym tyłku. tapeta na pryszczatej gębie. Nikt nie jest
          idealny każdy ma jakieś niedoskonałości , ale troche czasu można
          poświęcić samej sobie. Jak widze kobiety z tłustymi włosami
          obgryzionymi paznokciami to co mam myśleć że one dbaja o siebie czy
          są zwłykłymi leniwymi flejtuchami. Bywa tak że większośc kobiet (nie
          można generalizować) przed ślubem wypacykowane, a po ślubie to po co
          się stroić męża mam a jeszcze pomyśli że chcę kogoś poderwać albo
          co. Nie każdego stać na drogie ubrania czy kosmetyki ale i ubierając
          sie w szmateksie można fajnie gustownie wyglądać. Problem leży w
          lenistwie . Kobieta brak samokrytycyzmu a jak już go maja i wiedzą
          że są naprzyklad zagrube to nic z tym nie robią. siedza użalaja sie
          nad soba ale nic z tym nie robią. Słyszę naokoł ja to nie mogę
          schudnąć nie mam czasu nie mam silnej woli.Cięzko samemu sie
          zmobilizować ale zapewniam troche wysiłku spacer rower nie trzeba od
          razu katować się dietami poprostu ograniczyć jedzenie mniejszy
          talerz mniejsze porcje i na spacer .
        • rose-ana Re: "Kocham cię taką, jaka jestes" 20.05.08, 17:20
          A ja znam dziewczyny, które zanim "upolowały" faceta były szczupłe, ładnie
          umalowane i chodziły fajnie ubrane. I nie mówię tu o wieczorowej tapecie od
          samego rana i stroju typu mini 10 cm i obcasy 15 cm - po prostu elegancki,
          modny, czasami seksowny ubiór.
          Gdy łowy zakończyły sie sukcesem dziewczyny zrobiły sie grubsze o kilka kilo,
          makijaż stosują tylko od święta, a ich strój to dżinsy, trampki i t-shirt. Ok -
          wiem, że nie każdy lubi sie malować i chodzić na obcasach ale wtedy to wynika z
          upodobań, a nie powodu typu: "znalazłam faceta, więc już pindrzyć sie nie muszę,
          ufff..."
    • swiatowiec1 Re: "Kocham cię taką, jaka jestes" 19.05.08, 21:02
      tnij.org/a770
    • niedo-wiarek Re: "Kocham cię taką, jaka jestes" 19.05.08, 21:14
      Są faceci, którzy lubią grube baby. Poza tym gruba czasem ma niezłe cycki, a po kuracji odchudzającej to się może zmienić. Deklaracje "kocham cię taką, jaka jesteś" magą być autentyczne,
    • Gość: smerfetka Re: "Kocham cię taką, jaka jestes" IP: *.tomaszow.mm.pl 19.05.08, 21:42
      A mnie sie wydaje ze kobiety powinny sie akceptowac takimi jakimi
      sa, a jesli ci z ktorymi sa tak nie uwazaja to nie powinny sie na to
      decydowac. Moze prawda jest ze kobiety moga zrzuci nadwage, ale co w
      przypadkach gdy kobiety sa po ciezkich wypadkach i maja jakies
      blizny badz uszkodzenia, ktore nie da sie tak bezproblemowo usunac
      jak wprzypadku tych kilku kilogramow, czy one maja zyc w
      przedswiadczeniu ze nie spotka ich nic dobrego bo nie sa idealne czy
      maja kilka kilo wiecej. Wystarczy ze same to widza nikt nie musi im
      tego powtarzac, a wrecz powinien zaprzeczac by podniesc je na duchu
      i zwiekszyc poczucie wlasnej wartosci, Choc nawet nie musi klamac,
      wystarczy ze zaakceptuje je takimi jakie sa.
    • minasz Re: "Kocham cię taką, jaka jestes" 19.05.08, 21:49
      ja tam jak ktos jest wredny to go nie cierpie hehehe
      • basia880 Re: "Kocham cię taką, jaka jestes" 19.05.08, 21:57
        ciągle tylko piszecie o nadwadze a co jeśli kobieta jest oparzona, jak jesteś
        otyła możesz schudnąć jak masz bliznę a nie masz kasy to raczej nic z tym nie
        zrobisz i co wtedy?? nie zasługujesz na uczucie? ja przeżyłam oparzenie, nie
        uważam się za brzydule ale kompleks mam z tego powodu bo wiem jacy są faceci...i
        co mam wierzyć że,, kocham cię taką jaką jesteś''?? czy to możliwe?
        • minasz Re: "Kocham cię taką, jaka jestes" 19.05.08, 22:29
          mi tam laska z blizna czy oparzeniem by nie przeszkadzała(pewnie nawet by mnie
          to kreciło hehehe)
          ale tłustej czy blond wymoczka na szpileczkach bym nie zdzierzył
          • basia880 Re: "Kocham cię taką, jaka jestes" 20.05.08, 14:20
            no widzisz ale takie podejście to rzadkość bo żyjemy w świecie w którym jak masz
            urodę to masz wszystko, a jednak życie z cieniem przykrej przeszłości na swoim
            ciele wcale nie jest tak łatwe, świat niestety nie jest bajka, a każda inność
            jest od razu zauważana i z miejsca komentowana. Co prawda dbam o siebie ale to
            nie usunie mi blizny, którą kiedyś jako dziecko''nabyłam''.
        • thank_you Re: "Kocham cię taką, jaka jestes" 20.05.08, 00:02
          E tam, najważniejsza jest akceptacja:-)
          Ja mam sporo blizn - po operacji, mam również oparzoną rękę (przedramię) i mi to totalnie nie przeszkadza. Moim znajomym, byłym i obecnym facetom również:-) Lubię swoje ciało, a o bliznach w ogóle nie myślę. Miałam umowę z rodzicami, że jak skończę 18 lat to zadecyduję o formie usunięcia tych blizn... a ja się tak do nich przyzwyczaiłam, że ani myślę o ich usunięciu. One nie ujmują nic mojej atrakcyjności fizycznej, o intelektualnej nie wspominając;-)
          • poleczka30 Re: "Kocham cię taką, jaka jestes" 20.05.08, 10:43
            Autorka watku ma troche racji, przezylam juz wiele lat i napatrzylam
            sie na piekne dziewczyny, ktore po jakims czasie zapuszczaly siebie
            nie do poznania, wlasnie dlatego ze juz byly mezatkami, mialy
            dzieci,kochajacych mezow i tak naprawde twierdzily ze nie starcza im
            czasu dla siebie bo zajete sa rodzina........bzdura najgorsza jaka
            moze byc,uwazam ze nie trzeba robic makijazu, ale ladnie uczesane i
            zadbane wlosy,ladny modny ciuszek i zadbana figura wystarcza zeby
            podobac sie nie tylko mezowi.Jest tysiace trikow zeby nawet grubaska
            wygladala schludnie czysto i bardzo elegancko...ale co zrobic jak
            sie nie chce, a moze nie ma dla kogo,bo przeciez maz juz
            jest...uwazam ze kobieta wszystko powinna robic dla siebie,byc
            piekna dla siebie, jest tysiace mozliwosci zeby z kopciuszka zrobic
            krolewne i nie trzeba latac do fryzjera czy kosmetyczki, ubierac sie
            w firmowych sklepach...potrzeba troche wyobrazni.
            A zaniedbane kobiety niestety kiedys beda cierpiec bo ich mezowie
            znajda sobie inne obiekty do podziwiania...i niech nie wierza w
            slowa "kocham cie taka jaka jestes" .
            Zbyt duzo atrakcyjnych kobiet chodzi po swiecie zeby mezczyzni
            zawieszlai wzrok tylko na swoich zonach,a w glowach im chodzi
            mysl "gdyby moja zona wygladala tak jak ona.." To jest zycie i jeden
            z powodow do zdrady.
            Dla przykladu: moj brat podziwia swoja kierowniczke w pracy od lat,
            kobieta po 40-tce, nie wierzylam dopoki nie zobaczylam,daj Boze zeby
            kazda 20-30 latka tak wygladala...
            • iluminacja256 Re: "Kocham cię taką, jaka jestes" 20.05.08, 12:18
              nie do poznania, wlasnie dlatego ze juz byly mezatkami, mialy
              > dzieci,kochajacych mezow i tak naprawde twierdzily ze nie starcza
              im
              > czasu dla siebie bo zajete sa rodzina........bzdura najgorsza jaka
              > moze byc,

              Czy ja wiem? Wystarczy sobie wyobrazić jak ten ideał Matki Polki
              wygląda w rzeczywistosci. Rano sniadanie dla męża, dzieci , dzieci
              odwozone do szkoły, ona do pracy, w pracy - praca:) + coś
              zabiweranego do zrobienia do domu, po pracy po dzieci, biegiem do
              sklepu, gotowanie, pranie, sprzątanie , sprawdzanie lekcji ,
              dokańczanie swojej roboty itp...Gdyby zapytać w ilu domach
              przysłowiowa matka Polak robi dosłownie wszystko , to wcale nei
              zdziwiłabym się, jakby wyszło, ze w 70-80% . I jestem w 100% w
              stanie uwierzyć, z w takim domu kobieta nie ma dla siebie w ogóle
              czasu, a maż cierpiący na jego nadmiar, mając wszystko pod nios,
              szuka kochanki. To wręćz logiczne. Tylko, z eto absolutnie nie
              wynika z lenistwa kobiet, a z nienormalnych stosunków w rodzinie,
              które same ustaliły.
    • miluuusia Nie wolno zamazywać prawdy 20.05.08, 17:14
      Wiem że można powiedzieć prawdę w brutalny sposób, ale nie trzeba. Delikatne sugestie mniej bolą i mobilizują.

      Wszystko można zmienić w swoim wyglądzie, sposobie myślenia, zachowaniu.

      A te słynne słowa: "kocham Cię taką jaką jesteś" są bardzo niebezpieczne, bo kiedy coś się w związku popsuje to te słowa się przypominają i jak wtedy wygląda Miłość?

      --
      Czy Ty też masz znajomych na Naszej-Klasie ?
      • moonika_w Re: Nie wolno zamazywać prawdy 20.05.08, 17:26
        Chyba nie każdy zrozumiał sens wypowiedzi autorki ...
        Tu nie chodzi o figurę anorektyczki, tipsy, buzię zasłoniętą pudrem, tuszem i
        czym tam jeszcze, o drogie markowe ciuchy i tak dalej.

        Tu chodzi o kobiecość, o zwykłe dbanie o siebie (widzę niektórzy rozumieją, że
        dbanie=tona tapety + figura anorektyczki). Zamiast siedzieć w rozciągniętym
        dresie, z przetłuszczonymi włosami i wpieprzać chipsy przed telewizorem może
        warto wziąć się za siebie? A nie ślepo wierzyć, że właśnie taką Was facet kocha.
        Schludnie się ubrać, dopasować ciuchy do figury (a nie wbijać się z boczkami w
        biodrówki bo modne), zadbać o cerę, włosy, paznokcie (na prawdę, na to nie
        potrzeba nie wiadomo ile czasu spędzonego u kosmetyczki i fryzjera), walczyć z
        nadwagą (nawet jeśli nie dla wyglądu to dla zdrowia!) Po prostu zrobić coś dla
        siebie, żeby czuć się pięknie i kobieco,a nie oglądać się z zazdrością za
        zadbanymi kobietami!
        • basia880 Re: Nie wolno zamazywać prawdy 20.05.08, 19:42
          wiecie, mi się wydaje, że kobieta sama decyduje czy jest ładna czy nie. znam
          dużo kobiet otyłych które potrafią wyeksponować to co w nich piękne, dbają o
          siebe, są również kobiety mało urodziwe ale z klasą i wdziękiem, które znają
          wartość, są kobiety z bliznami które zaakceptowały siebie. Najpierw więc same
          sobie musimy powiedzieć,, kocham się taką jaką jesteś'' żeby ktoś nam
          powiedział,,kocham cię taką jaką jesteś'' i tu nie chodzi wcale o te kilka kg
          więcej bądź ubytki w urodzie, ale o samoocenę i akceptację swojej osoby
    • kasiulek_nr1 Re: "Kocham cię taką, jaka jestes" 21.05.08, 01:26
      Kiedy zobaczylam tytul myslalam, ze chodzi o cos zupelnie innego.
      Mialam nadzieje, ze ktos wyciagnie zupelnie inne wnioski.
      Dlaczego nie mozemy kochac sie takimi jakimi jestesmy? Dlaczego mamy
      wzajemnie siebie zmieniac? Jaka wartoscia jest ladna buzia (czytaj:
      sztucznie upiekszona).
    • viking2 Re: "Kocham cię taką, jaka jestes" 31.05.08, 04:21
      lala.lola napisała:
      > Moj bliski przyjaciel wyznal mi kiedys, ze gdy byl ze swoja ex dziewczyna, to
      > czasem mowil, ze ja kocha mimo lekkiej nadwagi ale tak naprawde to caly czas
      > mial nadzieje, ze ona schudnie, ze zacznie o siebie bardziej dbac. Zaw

      A oni, ci Twoi znajomi, to gluchoniemi? "Caly czas mial nadzieje"? A ona skad
      miala wiedziec, co jemu sie tak naprawde podoba i na co "ma nadzieje"? Ludzie,
      wy rozmawiacie czasem ze soba, facet z dziewczyna, mowicie sobie o co wam tak
      naprade chodzi? Nie, nigdy? No, to sami jestescie sobie winni...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka