Dodaj do ulubionych

Rozwody po wychowaniu dzieci - moda tylko u nas?

08.08.08, 21:31
Witam :).

Nie wiem, i jestem ciekaw bardzo, co to za epidemia?:

gdy już wychowamy dzieci, często rozwodzimy się, by przenieść się do
kochanka/kochanki.
Wydaje mi się, że teraz to jest plaga ;(.
Skąd ów 'sposób na polepszenie życia' przyszedł - z Zachodu? Czy może jest to
specyficznie nasze osiągnięcie?

Jestem bardzo ciekaw tej kwestii :).
Obserwuj wątek
    • Gość: Echo Re: Rozwody po wychowaniu dzieci - moda tylko u n IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 13.08.08, 17:04
      Rozwody sa rzeczywiscie plaga Zachodu. Wiele razy twierdzilam
      ze wzrost rozwodow wiazal sie z wprowadzeniem pigulki antykoncepcyjnej.
      Teraz sa dowody naukowe ze kobieta na pigulce traci mozliwosc wybrania
      wlasciwego partnera i pod wzgledem genetycznym i pod wzgledem atrakcyjnosci.
      Wiaze sie to z maskowaniem zdolnosci do wyczuwania zapachu zwiazkow
      aromatycznych sygnalizujacych genetyczna kompatybilnosc.

      Wyglada to tak: kobieta odklada pigulke zeby miec dziecko. Nagle jej partner
      staje sie mniej atrakcyjny. Mecza sie latami, wychowuja dziecko, i wreszcie sie
      rozwodza. Czesciej rozwodza sie majac dziecko, albo lataja za innymi.

      news.yahoo.com/s/livescience/20080813/sc_livescience/thepillmakeswomenpickbadmates
      • xtrin Re: Rozwody po wychowaniu dzieci - moda tylko u n 13.08.08, 18:41
        Mocno naciągane.
        • eeela Re: Rozwody po wychowaniu dzieci - moda tylko u n 15.08.08, 11:32
          Zwłaszcza, że zazwyczaj pigułki hormonalne zaczyna się brać PO poznaniu stałego
          partnera.
          • Gość: mlody-18 Re: Rozwody po wychowaniu dzieci - moda tylko u n IP: 81.190.124.* 19.08.08, 10:26
            eeela napisała:

            > Zwłaszcza, że zazwyczaj pigułki hormonalne zaczyna się brać PO poznaniu stałego
            > partnera.
            >

            no właśnie zazwyczaj ;] 1/2 dziewczyn jakie znam bierze juz tabletki hormonalne
            w wieku 18 lat
            • eeela Re: Rozwody po wychowaniu dzieci - moda tylko u n 20.08.08, 20:34

              > no właśnie zazwyczaj ;] 1/2 dziewczyn jakie znam bierze juz tabletki hormonalne
              > w wieku 18 lat

              I co, dziewczyny, jakie znasz, uważasz za reprezentatywne statystycznie?
    • xtrin Re: Rozwody po wychowaniu dzieci - moda tylko u n 13.08.08, 18:43
      Kiedyś małżeństwa były trwalsze, ale nie oznacza to, że bardziej udane.
    • Gość: Berek Re: Rozwody po wychowaniu dzieci - moda tylko u n IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.08, 00:20
      A moze to jednak polepszenie sobie zycia? Dlaczego nie? Bez krzywdy
      dla dzieci...
      I czemu mialo by to niby przyjsc z zachodu??? Moze ze wschodu?


      Jestem daleko
      • minniemouse Re: Rozwody po wychowaniu dzieci - moda tylko u n 14.08.08, 02:37
        rozwod po wychowaniu..??... hmmm nieglupi pomysl ;)

        Minnie
      • xtrin Re: Rozwody po wychowaniu dzieci - moda tylko u n 14.08.08, 11:14
        Gość portalu: Berek napisał(a):
        > Bez krzywdy dla dzieci...

        Czy na pewno? Być może dla owych dzieci lepszym byłby rozwód już w trakcie ich
        wychowywania?
        Nie wierzę w utrzymywanie małżeństwa "dla dobra dzieci".
      • elam1 Re: Rozwody po wychowaniu dzieci - moda tylko u n 15.08.08, 11:29
        Nie ma znaczenia, że rodzice rozwodzą sie po tym, jak dzieci stają
        sie dorosłe, samodzielne. Moi rozwiedli sie po moim zamążpójsciu -
        powiem krótko boli, boli i nie mam na to spokojnego spojrzenia, choc
        wiele lat minęło, jestem rozdarta pomiedzy nimi.
    • gala-2 Re: Rozwody po wychowaniu dzieci - moda tylko u n 14.08.08, 14:26
      Generalnie teraz się ludzie więcej rozwodzą. Tendencja
      ogólnoświatowa. Nie ma już tego poczucia misji, że trzeba wytrwać do
      końca za wszelką cenę.
      W nieudanych małżeństwach zawsze był kryzys po "opuszczeniu gniazda"
      przez dzieci- nagle nie było o czym/z kim mówić i wzajemna obcość
      stawała się ewidentna i nie do zniesienia.
      Trudniej też w takiej sytuacji znaleźć racjonalne powody do trwania
      na posterunku.
      No, chyba, że ktoś jest głęboko religijny.

      Poza tym może akurat masz dużo zanjomych w takim wieku, że akurat im
      dzieci dorosły, więc problem bardziej rzuca Ci się w oczy...
      • Gość: Echo Re: Rozwody po wychowaniu dzieci - moda tylko u n IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 14.08.08, 17:55
        > W nieudanych małżeństwach zawsze był kryzys po "opuszczeniu gniazda"
        > przez dzieci- nagle nie było o czym/z kim mówić i wzajemna obcość
        > stawała się ewidentna i nie do zniesienia.

        Akurat moje malzenstwo bardzo sie polepszylo po "opuszczeniu gniazda"
        Mamy wiecej czasu dla siebie, podrozujemy razem i cieszymy sie kazda chwila.

        > Generalnie teraz się ludzie więcej rozwodzą. Tendencja
        > ogólnoświatowa. Nie ma już tego poczucia misji, że trzeba wytrwać do
        > końca za wszelką cenę.

        Ta tendencja zaczela sie w latach 60-tych po pigulce. Teraz sa naukowe dowody ze
        pigulka sprzyja wyborowi niewlasciwego partnera.
        Wspolczuje tym co sie zapigulili w klatkach i czuja bol i niedosyt.
        Biologii oszukac sie nie da.

        Oczywiscie prawda jest, ze malzenstwo zostalo zupelnie oddzielone od prokreacji
        dzieci, przez dekadencka ideologie. Stad zwiazki homoseksualne sa "rownowazne"
        wg ksiezycowych kryteriow.

        > No, chyba, że ktoś jest głęboko religijny.

        Juz pisalismy ze bez religii trudno jest budowac jakakolwiek cywilizacje.
        Religia odwoluje sie do wspolnych idealow i przyszlosci, ateizm do nicosci i "tu
        i teraz". Malzenstwo i dzieci dotycza przyszlosci. Pigulki, narkotyki etc.
        dotycza "tu i teraz"
        • gala-2 Re: Rozwody po wychowaniu dzieci - moda tylko u n 14.08.08, 19:56
          Ja bym nie przeceniała wpływu pigułki na zły wybór partnera, tzn.
          pewnie i ma to jakiś wpływ, ale zasadniczą rolę- moim skromnym
          zdaniem- odegrały tu zmiany obyczajowe. Myślisz, że w czasach
          przedpigułkowych nikt sie nie mylił z wyborem partnera? Dawniej też
          było dużo nieudanych małżeństw, tyle że się nie rozwodziły. To już
          musiała jakaś masakra być żeby się poważyli na taki krok. Teraz
          ludzie są wygodniejsi, nie chce im się zawalczyć, jak coś się nie
          składa, to najprościej się rozstać i popróbować z kim innym. Co
          oczywiście ma dobre strony- w przypadku totalnie niedobranych
          stadeł, ale ma też ujemne, jeżeli chodziło w gruncie rzeczy o
          przejściowe problemy.
        • lizzy1 Re: Rozwody po wychowaniu dzieci - moda tylko u n 15.08.08, 08:54
          Gość portalu: Echo napisał(a):


          >
          > Akurat moje malzenstwo bardzo sie polepszylo po "opuszczeniu gniazda"
          > Mamy wiecej czasu dla siebie, podrozujemy razem i cieszymy sie kazda chwila.

          Bo Wy jesteście po prostu świetnie dobraną parą, pasujecie do siebie niczym te
          dwie przysłowiowe połówki jabłka. Szczęściarze :)
          • xtrin Re: Rozwody po wychowaniu dzieci - moda tylko u n 15.08.08, 09:32
            lizzy1 napisała:
            > Bo Wy jesteście po prostu świetnie dobraną parą

            To dlatego, że Echo na pigułki nawet nie spojrzała.
        • xtrin Re: Rozwody po wychowaniu dzieci - moda tylko u n 15.08.08, 09:39
          Gość portalu: Echo napisał(a):
          > Ta tendencja zaczela sie w latach 60-tych po pigulce.

          Masz jakąś obsesję z tą pigułką...

          Jak za wszystkie inne zmiany obyczajowe poprzedniego wieku tak i za tą odpowiada
          wyzwolenie kobiet.

          > Religia odwoluje sie do wspolnych idealow i przyszlosci

          Wspólne ideały religii nie potrzebują.
          A religijne ideały niewspólne to źródło wiecznych konfliktów.

          > ateizm do nicosci i "tu i teraz".

          Tak się Tobie wydaje.

          > Malzenstwo i dzieci dotycza przyszlosci.

          Podążając Twoim tokiem rozumowania ateiści nie powinni zawierać małżeństw ani
          mieć dzieci.

          > Pigulki, narkotyki etc. dotycza "tu i teraz"

          Narkotyki to akurat próba ucieczki od "tu i teraz".
          A pigułki to zdecydowanie myślenie o przyszłości.
    • matylda1001 Re: Rozwody po wychowaniu dzieci - moda tylko u n 14.08.08, 18:17
      Kiedyś ludzie byli bardziej odpowiedzialni.
      ----------------------------------------------------------
      Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
      • minniemouse Re: Rozwody po wychowaniu dzieci - moda tylko u n 15.08.08, 01:05
        Nie byli wcale bardziej odpowiedzialni po prostu bylo inaczej.
        tak samo jak kiedys bylo nie do pomyslenia byc samotna matka a
        teraz jest to akceptowane. to samo z rozwodami.


        ""Ta tendencja zaczela sie w latach 60-tych po pigulce. Teraz sa
        naukowe dowody ze
        pigulka sprzyja wyborowi niewlasciwego partnera.""

        haahahahhahahahhahahahahahahahahahahahahahahahahahaaaa

        Minnie
        • Gość: Echo Re: Rozwody po wychowaniu dzieci - moda tylko u n IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 15.08.08, 07:18
          > pigulka sprzyja wyborowi niewlasciwego partnera.""
          >
          > haahahahhahahahhahahahahahahahahahahahahahahahahahaaaa
          >
          > Minnie

          news.yahoo.com/s/livescience/20080813/sc_livescience/thepillmakeswomenpickbadmates
          hahahaha!!!!!!! Fakty nie docieraja???
          • minniemouse Re: Rozwody po wychowaniu dzieci - moda tylko u n 15.08.08, 11:44
            fakty? F-A-K-T-Y?

            BUAHAHAHAHAHAaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaahahahha! w takie fakty mozesz
            wierzyc tylko ty :)

            Minnie
          • eeela Re: Rozwody po wychowaniu dzieci - moda tylko u n 15.08.08, 11:46
            A do ciebie nie dociera, że kobiiety zazwyczaj zaczynają brać pigułki już PO TYM
            jak poznają swojego stałego partnera?
            • Gość: Echo Re: Rozwody po wychowaniu dzieci - moda tylko u n IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 15.08.08, 16:59
              > A do ciebie nie dociera, że kobiiety zazwyczaj zaczynają brać pigułki już PO TY
              > M
              > jak poznają swojego stałego partnera?

              Na kilku randkach (czasami jednej). Potem, wg postempackich porad,
              ida do lozka na pigulce "zeby sie poznac".
              • eeela Re: Rozwody po wychowaniu dzieci - moda tylko u n 15.08.08, 18:28

                > Na kilku randkach (czasami jednej). Potem, wg postempackich porad,
                > ida do lozka na pigulce "zeby sie poznac".

                Według postempackich rad, na początku używa się prezerwatyw, dopóki się
                partnerzy nie przebadają pod kątem różnych schorzeń. Według postempackich rad,
                zanim się zacznie brać pigułki, także robi się szczegółowe badania, które
                zajmują trochę czasu. Spokojnie kilkanaście-kilkadziesiąt randek zleci, zanim
                się przechodzi na pigułkę. Szkoda, że jęzor strzępisz, jak nie wiesz, o czym gadasz.
                • xtrin Re: Rozwody po wychowaniu dzieci - moda tylko u n 15.08.08, 20:02
                  W Echoświecie każda kobieta jest na pigułkach od 15 roku życia (te bardziej z bardziej postempackich rodzin nawet od dwunastego). Czasami jednak przestaje je na chwilę przyjmować, żeby zajść w ciążę, którą natychmiast wyabortuje (te bardziej postempackie - własnoręcznie) - dla czystej przyjemności zabijania nienarodzonego dziecka.
                  Pigułek używa się do zamanifestowania swojego wyzwolenia, chorobami natomiast nikt się nie przejmuje, wręcz przeciwnie - mieć HIV jest modnie, trendy i stajli.
                  Partnerów wybiera się na pigułce, na narkotycznym haju, a najlepiej na chybił trafił, nie przejmując się płcią, wiekiem, a nawet gatunkiem.
                  Jedynym, czego się postempak musi obawiać, to że zostanie przymusowo zeutanowany.
                  • Gość: Echo Re: Rozwody po wychowaniu dzieci - moda tylko u n IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 16.08.08, 02:03
                    > W Echoświecie każda kobieta jest na pigułkach od 15 roku życia (te bardziej z b
                    > ardziej postempackich rodzin nawet od dwunastego).

                    Rodziny nie maja znaczenia w postempackim swiecie. Pigulki rozdaje sie 12-latkom
                    w szkolach bez wiedzy i zgody rodzicow. Podobnie na aborcje 1u 12-latki nie
                    trzeba miec wiedzy i zgody rodzicow (np. w Kalifornii.
                    Natomiast trzeba miec BEZWZGLEDNIE zgode rodzicow na podanie dziecku aspiryny.

                    > Pigułek używa się do zamanifestowania swojego wyzwolenia, chorobami natomiast n
                    > ikt się nie przejmuje, wręcz przeciwnie - mieć HIV jest modnie, trendy i stajli

                    Faktem wybuch chorob wenerycznych od lat 60-tych, herpesa, nowotworow kobiecych,
                    raka piersi etc.

                    Kobiety maja zarazenia wirusowe (papillomavirus) ktore prowadza do raka szyjki
                    macicy. POstempowy swiat oczywiscie wprowadza przymusowe szczepienia. Natomiast
                    to ze pigulka zwieksza o jedna trzecia liczbe zachorowan na raka piersi, nic nie
                    obchodzi postempacki swiat. Owszem lataja ze wstazeczkami takimi jak przy HIVie
                    i chca wiecej pieniedzy.

                    Co do mody na HIVa to chyba mowisz swiatku "szczesliwych ludkow" alias "gejow" i
                    masz racje.
                    • xtrin Re: Rozwody po wychowaniu dzieci - moda tylko u n 16.08.08, 08:15
                      Gość portalu: Echo napisał(a):
                      > Faktem wybuch chorob wenerycznych od lat 60-tych,
                      > herpesa, nowotworow kobiecych, raka piersi etc.

                      A najlepiej to było w średniowieczu - nikt raka nie miał!
                • Gość: Echo Re: Rozwody po wychowaniu dzieci - moda tylko u n IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 16.08.08, 01:47
                  > Według postempackich rad, na początku używa się prezerwatyw, dopóki się
                  > partnerzy nie przebadają pod kątem różnych schorzeń. Według postempackich rad,
                  > zanim się zacznie brać pigułki, także robi się szczegółowe badania, które
                  > zajmują trochę czasu.

                  Ci co biora pigulki, kontynuuja branie. Mentalnosc lewacka: wsiegda gotow!!!
                  • eeela Re: Rozwody po wychowaniu dzieci - moda tylko u n 16.08.08, 16:11
                    A skąd TY to wiesz? Postempakiem, jak doskonale widać, nie jesteś.

                    Ja natomiast jestem, i nigdy nie brałam pigułek bez potrzeby. Nie poznawałam
                    partnerów na pigułkach, nie przechodziłam na pigułki po pierwszej randce, nie
                    mam HIV, nie przechodziłam aborcji i nie zamierzam. I jestem przeciętną
                    przedstawicielką kobiet na pigułkach. To, o czym mówisz, to marginalne patologie.
          • Gość: heh Re: Rozwody po wychowaniu dzieci - moda tylko u n IP: *.chello.pl 15.08.08, 11:48
            Ale, jak ktoś już napisał, pigułki z reguły zaczyna się brać PO znalezieniu
            stałego partnera, więc na jego wybór nie mają żadnego wpływu.
        • matylda1001 Re: Rozwody po wychowaniu dzieci - moda tylko u n 15.08.08, 11:50
          >Nie byli wcale bardziej odpowiedzialni po prostu bylo inaczej.<

          Było zupełnie inaczej. Ludzie rzadko pobierali sie z miłości, raczej
          z rozsądku, często za sprawą rodzin, swatów. Żeby mieć dom, dzieci,
          rodzinę. Kobieta (przeważnie niepracująca) w mężu widziała żródło
          utrzymania, oparcie. Mężczyzna za to miał "domowe zaplecze". Każdy
          miał swoje obowiązki i podchodził do nich odpowiedzialnie. W takich
          związkach bywało różnie. Czasami przychodziła miłość, czasami nie
          ale wdzięczność za wspólne życie rodziła prawdziwe przywiązanie. Czy
          to było dobrze, czy żle... o tym można dyskutować ale jedno jest
          pewne, tamte związki były trwałe a ludzie wcale nie czuli sie
          nieszczęśliwymi. Wystarczy popatrzeć na naszych dziadków,
          pradziadków. Kiedyś ludzie wiedzieli, że małżeństwo jest związkiem
          na całe życie więc może bardziej się starali, żeby to życie było
          ładniejsze. Teraz często już przed ślubem młodzi zakładają, że jak
          coś im się nie spodoba to sie rozwiodą. Takie "wyjście awaryjne" nie
          sprzyja zaangażowaniu w rozwiązywanie codziennych problemów.
          • minniemouse Re: Rozwody po wychowaniu dzieci - moda tylko u n 15.08.08, 11:59
            "" Kiedyś ludzie wiedzieli, że małżeństwo jest związkiem
            na całe życie więc może bardziej się starali, żeby to życie było
            ładniejsze. ""

            taaaa, o wiele ladniejsze, chyba dla mezow spedzajacaych wiekszosc
            czasu w burdelach. o tak ci to sie starali!!

            Minnie
            • matylda1001 Re: Rozwody po wychowaniu dzieci - moda tylko u n 15.08.08, 12:24
              >taaaa, o wiele ladniejsze, chyba dla mezow spedzajacaych wiekszosc
              czasu w burdelach. o tak ci to sie starali!!<

              W jakich znowu burdelach!? za co, skoro wiele rodzin z trudem
              wiązało koniec z końcem? Ja piszę o normalnych rodzinach a nie
              takich, gdzie się w tyłkach poprzewracało z dobrobytu. Już sobie
              wyobrażam np. chłopa czy robotnika z początków XX wieku jak szoruje
              sie przy studni żeby pójść do burdelu :)
              ----------------------------------------------------------
              Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
              • Gość: wylogowana Re: Rozwody po wychowaniu dzieci - moda tylko u n IP: *.hsd1.ma.comcast.net 15.08.08, 19:01
                Malzenstwa z pokolenia moich dziadkow z reguly nie byly udane. Fakt,
                nikt sie nie rozwodzil, ale ludzie zyli po prostu obok siebie.
                Milosci wielkiej nie bylo.... :(.
          • eeela Re: Rozwody po wychowaniu dzieci - moda tylko u n 15.08.08, 12:27

            Kobieta (przeważnie niepracująca) w mężu widziała żródło
            > utrzymania, oparcie.


            Na to chciałabym odpowiedzieć cytując elaborat mojej forumowej koleżanki:


            "Kobiety "zawodowo" pracowały od zawsze. Zawodowo, to znaczy
            zdobywały pożywienie, lub pieniądze na nie poza domem, jaskinią czy
            szałasem. Na nie zdobywanie środków do życia mogły sobie pozwolić
            tylko kobiety z najwyższych sfer. Nie paranie się pracą zawodową
            swojej partnerki to była oznaka statusu społecznego i finansowego
            mężczyzny. Szlag mnie trafia, jak nieustająco czytam i słyszę te
            pie..ty o strasznym nieszczęściu, jakim jest ta straszna praca
            zawodowa i jakie ściągnęły na siebie kobiety poprzez
            równouprawnienie. NICZEGO NOWEGO SOBIE NIE ŚCIĄGNĘŁY, BO ZAWSZE
            ZDECYDOWANA WIĘKSZOŚĆ KOBIET ZAPIE..ŁA W CELU UTRZYMANIA SIĘ PRZY
            ŻYCIU!Cała różnica miedzy czasami sprzed XX wieku, a współczesnością
            polega na tym, że:

            - teraz kobiety są oficjalnymi właścicielkami swoich majątków,
            siebie samych, dysponują we własnym imieniu swoimi umiejętnościami i
            w związku z tym za swoją robotę dostają bezpośrednio kasę do ręki

            - mają dostęp do lukratywnych zajęć, w związku z tym lepiej
            zarabiają i mają więcej władzy i niezależności

            Pracowały zawsze.
            Na początku (długim, trwającym setki tysięcy lat) zbierały nadające
            się do jedzenia rośliny, robale, polowały na niewielkie zwierzęta.
            Nie robiły tego wtedy, gdy miały taki kaprys. Robiły to, by przeżyć
            i wyżywić potomstwo. Facet dużego zwierza raz przyniósł, a pięć razy
            nie przyniósł, a robal czy szczur zawsze się znalazł i stanowił
            główne pożywienie jej i dzieci. Źródła nie podam, bo nie pamiętam,
            ale czytałam, że analizy współcześnie żyjących niedobitków
            społeczności zbieracko-łowieckich wskazują na to, że procenowo
            większą część żywności zdobywają kobiety swoimi żmudnymi, mało
            spektakularnymi działaniami. Chyba tylko poza Innuitami, ale tam
            zimno i głównie grubszy zwierz. Potem pracowały na polach i w
            gospodarstwach należących często tylko do ich mężów i ojców (przez
            całe tysiąclecia procent ludzi utrzymujących sie z rolnictwa
            oscylował w okolicach dziewięćdziesięciu paru procent, więc dalej
            zawosowo pracowała większość kobiet). Potem dołączyły żony i córki
            rzemieślników regularnie pomagające im w pracy, a niejednokrotnie de
            facto będące głównymi pracownikami takich warsztatów. Handlarki w
            miastach, służące w bogatszych domach, akuszerki, zielarki,
            pracownice fabryk wraz z nastaniem ery przemysłowej.

            Kto więc nie pracował i skąd się wziął ten słodki i uparcie
            pielęgnowany mit kobiety li tylko i wyłącznie strażniczki domowego
            ogniska? Początkowo nie pracowały tylko kobiety z najzamożniejszych
            kręgów, potem dołączyły średniozamożne mieszczki. A potem kobiety
            zaczęły domagać się lepszego wynagrodezenia za swoją pracę, dostępu
            do fajnych, dobrze płatnych zajęć i bezpośredniego wpływu na swoje
            finanse. Więc trzeba było sprokurować mit kobiety-nigdy-nie-
            pracującej-zawodowo. I tak ten mit odgrzewany ciągle i pielęgnowany
            pracowicie ma się dobrze i mieć się chyba będzie dalej, bo jest
            szalenie wygodny.
            Powtarzam: kwestia pracy zawodowej kobiety to nie jest kwestia
            rzeczywistch zajęć zarobkowych kobiety. One były, są i będą. To jest
            kwestia władzy."

            Źródło wypowiedzi:

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15128&w=82446690&a=82556260
            • Gość: Echo Re: Rozwody po wychowaniu dzieci - moda tylko u n IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 15.08.08, 17:08
              "Kobiety "zawodowo" pracowały od zawsze. Zawodowo, to znaczy
              zdobywały pożywienie, lub pieniądze na nie poza domem, jaskinią czy
              szałasem. "

              Zgadza sie. Pigulke jednak zaczely brac w latach 60-tych. Szczescie pelne:
              rozpasnie seksualne i narkotyki przyszly zaraz potem, 50% rozwodow w
              zapigulonych krajach z powodu wyboru biologicznie niewlasciwego partnera, ruch
              feminazi z agresywnym poparciem gwaltownie rosnacej liczby aborcji, degradacja
              malzenstwa do zwiazkow kogokolwiek z kimkolwiek ("juz nie mozna zaszkodzic"),
              depopulacja i zachodu i rosnacy kryzys systemow socjalnych: za malo dzieci ktore
              pracowalyby na bezdzietnych staruszkow. Nastepne haslo: EUTANAZJA!!!!
              Na razie dobrowolna, a potem sie zobaczy.
              • Gość: gadu Re: Rozwody po wychowaniu dzieci - moda tylko u n IP: *.chello.pl 15.08.08, 17:26
                czegos nie rozumiem, wg zasad religijnych jest zezwolenie na branie
                pigułek? już nie wspomnę, jak można być praktyjącym katolikiem i
                jednocześnie brać rozwód? Wyjaśnijcie, czy Polska to naród
                katolicki, czy nie? Czy może po prostu udajemy? ale wtedy
                powiedziałbym, że to obłuda. Przecież rozwodów kościelnych jeszcze
                nie wprowadzono.
                • Gość: Echo Re: Rozwody po wychowaniu dzieci - moda tylko u n IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 15.08.08, 17:36
                  > czegos nie rozumiem, wg zasad religijnych jest zezwolenie na branie
                  > pigułek?

                  Czyich zasad????

                  >już nie wspomnę, jak można być praktyjącym katolikiem i
                  > jednocześnie brać rozwód?

                  Nie mozna. Ci co biora rozwod, automatycznie opowiadaja sie po stronie "postepu"
                  Zobacz ilu takich na tym forum, i jak obsesyjnie atakuja katolikow.

                  • matylda1001 Re: Rozwody po wychowaniu dzieci - moda tylko u n 15.08.08, 23:16
                    >już nie wspomnę, jak można być praktyjącym katolikiem i
                    > > jednocześnie brać rozwód?
                    >
                    > Nie mozna. Ci co biora rozwod, automatycznie opowiadaja sie po
                    stronie "postepu<

                    Błąd! Moja koleżanka, bardzo religijna, powiedzialabym
                    wręcz "kościółkowa" jest rozwiedziona od kilkunastu lat. Rozwiodła
                    się za radą księdza spowiednika, ktory nie mógł już słuchać jej
                    skarg na męża - łobuza. Jest rozwiedziona, przystępuje do
                    sakramentów. Warunek jest jeden, nie może się związać z innym
                    mężczyzną.
                    ----------------------------------------------------------
                    Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
                    • Gość: Echo Re: Rozwody po wychowaniu dzieci - moda tylko u n IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 16.08.08, 01:50
                      > Jest rozwiedziona, przystępuje do
                      > sakramentów. Warunek jest jeden, nie może się związać z innym
                      > mężczyzną.

                      Czyli ma zerwany kontrakt cywilny. Nie ma rozwodow w kosciele. Z punktu widzenia
                      koscielnego jest w separacji.
                      • matylda1001 Re: Rozwody po wychowaniu dzieci - moda tylko u n 18.08.08, 23:29
                        >Czyli ma zerwany kontrakt cywilny. Nie ma rozwodow w kosciele. Z
                        punktu widzenia koscielnego jest w separacji.<

                        Owszem, ponieważ w/g Kościoła ten obleśny facet, hazardzista i
                        dziwkarz nadal jest jej mężem. W/g niej też, nie chce go widzieć na
                        oczy a modli się o jego nawrócenie, chociaż jestem pewna, że dawno
                        już go nie kocha. Jednak jest rozwódką a Ty piszesz ogólnie, że
                        ludzie rozwiedzeni nie mają prawa przystępować do sakramentów.
                        Okazuje się, że mądrzy księża w szczególnych przypadkach sami
                        namawiają do rozwodu, jako prawnego zabezpieczenia sie przed
                        skutkami złego małżeństwa. Do sakramentów nie moga przystępować
                        tylko osoby rozwiedzione, które zwiążą się z kimś innym, czyli
                        pozostają w związkach pozamałżeńskich.


                        ----------------------------------------------------------
                        Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
              • xtrin Re: Rozwody po wychowaniu dzieci - moda tylko u n 15.08.08, 17:30
                Echo, jest mi Ciebie autentycznie żal.
                • Gość: Echo Re: Rozwody po wychowaniu dzieci - moda tylko u n IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 15.08.08, 17:41
                  > Echo, jest mi Ciebie autentycznie żal.


                  Mna sie nie przejmuj. Mi jest autentycznie zal tych co sie zwierzaja
                  w taki oto sposob:

                  "Wszystko sie ukladalo. Mieszkalismy razem 3 lata i zycie bylo cudownie. Zaraz
                  po slubie zaczelismy planowac dzieci. Ja odlozylam pigulke i wtedy wszystko sie
                  zmienilo. Nie mozemy sie zniesc."
                  • xtrin Re: Rozwody po wychowaniu dzieci - moda tylko u n 15.08.08, 17:53
                    Gość portalu: Echo napisał(a):
                    > Mna sie nie przejmuj.

                    Twoje podejście do świata jest smutne. Dołujące.
                    Ciężko musi być żyć widząc wszędzie wokół tylko pigułki, narkotyki, rozpasanie
                    seksualne, feminaziści, aborcja, degeneracja i przymusowa eutanazja (zresztą
                    sprzeczność sama w sobie).

                    > Mi jest autentycznie zal tych co sie zwierzaja w taki oto sposob:
                    > "Wszystko sie ukladalo. Mieszkalismy razem 3 lata i zycie
                    > bylo cudownie. Zaraz po slubie zaczelismy planowac dzieci.
                    > Ja odlozylam pigulke i wtedy wszystko sie zmienilo.
                    > Nie mozemy sie zniesc."

                    Życie.
          • xtrin Re: Rozwody po wychowaniu dzieci - moda tylko u n 15.08.08, 17:28
            matylda1001 napisała:
            > jedno jest pewne, tamte związki były trwałe
            > a ludzie wcale nie czuli sie nieszczęśliwymi.

            Jesteś pewna, że tak się nie czuli?
            Większość - pochłonięta walką o przetrwanie (tak mężczyźni jak i kobiety) nie
            miała pewnie nawet czasu się zastanowić nad tym jak szczęśliwa się czuje.
            • matylda1001 Re: Rozwody po wychowaniu dzieci - moda tylko u n 15.08.08, 23:11
              >Jesteś pewna, że tak się nie czuli?<

              Raczej przypuszczam, że tak było. Pojęcie szczęścia to abstrakcja. W
              trudnych czasach, gdy zamążpójście dawało kobiecie trochę wolności,
              gdy miala zapewniony jakis tam byt materialny, a z prawa do orgazmu
              nie zdawała sobie sprawy, mogła czuć się szczęśliwą nawet w związku
              bez miłości. W odróżnieniu od zahukanej, wyśmiewanej starej panny,
              której oczywiście nikt nie chciał i z którą nikt się nie liczył.


              ----------------------------------------------------------
              Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
              • xtrin Re: Rozwody po wychowaniu dzieci - moda tylko u n 15.08.08, 23:44
                matylda1001 napisała:
                > Raczej przypuszczam, że tak było. [...]

                Po części masz rację, ale to właśnie to, do czego zmierzałam - ich potencjalne
                "szczęście" nie było szczęściem we współczesnym rozumieniu.
                Dziś większość kobiet w takich warunkach szczęśliwa się nie poczuje - będzie
                bardziej nieszczęśliwa jak ta stara panna. I przeciwnie - dzisiejsza "stara
                panna" może być kobietą bardzo szczęśliwą.

                Współczesność - dzięki wyrównaniu szans (nie tylko względem płci) i
                technologicznej rewolucji - dała ludziom szanse poszukiwania szczęścia w o wiele
                szerszym zakresie.

                Czy coś złego w tym, że z tej okazji korzystamy?
                • matylda1001 Re: Rozwody po wychowaniu dzieci - moda tylko u n 16.08.08, 00:27
                  >Po części masz rację, ale to właśnie to, do czego zmierzałam - ich
                  potencjalne "szczęście" nie było szczęściem we współczesnym
                  rozumieniu.<

                  :)Podobnie jak dla nas nie jest nieszczęściem gdy się obiad
                  przypali. Zmieniły się warunki i priorytety ale nie zmienia sie
                  natura kobiety. W dalszym ciągu ma silną potrzebę poczucia
                  bezpieczeństwa dla siebie i swoich dzieci. Różnica polega na tym, że
                  teraz jest w stanie sama sobie to zapewnić. No i oczywiście status
                  starej panny się zmienił. Kiedyś, gdy każda kobieta chciał wyjść za
                  mąż właśnie dla osiągnięcia w/w korzysci, panna zasługiwała na
                  litość. Teraz łatwiej uwierzyć, że ktoś jest samotny z wyboru.

                  >Czy coś złego w tym, że z tej okazji korzystamy?<

                  Właśnie czytam "Zdławiony krzyk" Any Tortajady. Pewnie wiesz, że
                  jest to książka na temat Awganistanu i sytuacji awgańskich kobiet.
                  Wiem, że nigdy nie pozwolę ubrać sie w burkę, cokolwiek miałaby ona
                  oznaczać w Polsce.



                  ----------------------------------------------------------
                  Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
                  • xtrin Re: Rozwody po wychowaniu dzieci - moda tylko u n 16.08.08, 00:53
                    matylda1001 napisała:
                    > Różnica polega na tym, że teraz jest
                    > w stanie sama sobie to zapewnić.

                    Kiedyś do szczęścia wystarczało to, że jest co sobie i dzieciom na obiad podać.
                    To, że chłop nie nie było w związku miłości, przyjaźni czy choćby szacunku nie
                    miało większego znaczenia.

                    Mechanizacja środków produkcji, dopuszczenie kobiet do wykształcenia, system
                    alimentacyjny i opieka społeczna sprawiły, że kobieta nie ma więc potrzeby
                    trzymania się tego chłopa tylko w celu wyżywienia dzieci. Samo wyżywienie też
                    jej szczęścia nie daje.

                    Takich różnic jest o wiele więcej. Stąd jakiekolwiek porównywanie rozwodów
                    kiedyś i dziś jest moim zdaniem bezsensowne.
                • Gość: OK Re: Rozwody po wychowaniu dzieci - moda tylko u n IP: *.hsd1.ca.comcast.net 16.08.08, 17:25
                  > Współczesność - dzięki wyrównaniu szans (nie tylko względem płci) i
                  > technologicznej rewolucji - dała ludziom szanse poszukiwania szczęścia w o wiel
                  > e
                  > szerszym zakresie.

                  Nie wiem, ale chyba to jest poszukiwanie szczecia teraz na koszt przyszlosci i
                  chyba tutaj Echo ma racje. A co do epidemii nowotworow kobiecych, nie wiem jak
                  bylo w sredniowieczu, ale wzrost w ostatnich dziesiecioleciach jest dobrze
                  udokumentowany.
                  • xtrin Re: Rozwody po wychowaniu dzieci - moda tylko u n 16.08.08, 17:50
                    Gość portalu: OK napisał(a):
                    > Nie wiem, ale chyba to jest poszukiwanie szczecia teraz
                    > na koszt przyszlosci i chyba tutaj Echo ma racje.

                    Jedni szukają go na koszty przyszłości, inni na jej konto.
                    Ludzie są różni. Zawsze byli różni. I zawsze będą różni.

                    > A co do epidemii nowotworow kobiecych, nie wiem
                    > jak bylo w sredniowieczu, ale wzrost w ostatnich
                    > dziesiecioleciach jest dobrze udokumentowany.

                    Wzrost odnotowanych przypadków niewątpliwie.
                    Co do przyczyn można co najwyżej domniemywać.
    • brum.pl1 Re: Rozwody po wychowaniu dzieci 15.08.08, 18:40
      Jest wiele powodów.
      Na przykład istnieje wcale nie mało małżeństw, których treścią życia albo
      spoiwem scalającym ich związek są dzieci. Gdy wyfruną z gniazda, nagle okazuje
      się, że w domu wieje nudą, że nie maja sobie nic, lub prawie nic do powiedzenia.
      Że po tylu latach wspólnego pożycia stali się sobie obcy. I naturalną
      konsekwencją takiego stanu rzeczy jest rozstanie. Facet uzmysławia sobie, że
      jest jeszcze całkiem do rzeczy, podczas gdy jego stara, w porównaniu z
      koleżankami w pracy jest już do niczego... I odchodzi.
      • minniemouse Re: Rozwody po wychowaniu dzieci 16.08.08, 00:23
        "Już sobie
        wyobrażam np. chłopa czy robotnika z początków XX wieku jak szoruje
        sie przy studni żeby pójść do burdelu :)""

        ale naiwne.
        nawet jesli ktos byl biednym chlopem czy robotnikiem to nie znaczy
        ze grzecznie trzymal sie zoninej kiecki.

        Minnie
        • matylda1001 Re: Rozwody po wychowaniu dzieci 16.08.08, 00:45
          >nawet jesli ktos byl biednym chlopem czy robotnikiem to nie znaczy
          ze grzecznie trzymal sie zoninej kiecki.<

          Nawet nie to, żeby o kieckę chodziło. Po prostu nie było w modzie.
          • Gość: Echo Re: Rozwody po wychowaniu dzieci IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 16.08.08, 02:13
            xtrin napisała:

            > Gość portalu: Echo napisał(a):
            > > Mna sie nie przejmuj.
            >
            > Twoje podejście do świata jest smutne. Dołujące.
            > Ciężko musi być żyć widząc wszędzie wokół tylko pigułki, narkotyki, rozpasanie
            > seksualne, feminaziści, aborcja, degeneracja i przymusowa eutanazja (zresztą
            > sprzeczność sama w sobie).

            Ale wrecz przeciwnie. Jestem pelna optymizmu, ze pewna filozofia zyciowa
            wymiera. Filozofia lewacka nie zapewnia ludziom szczescia ani na tym swiecie ani
            na innym. Nie daje tez recepty na madre postepowanie w zyciu osobistym. Na
            szczescie zniknely demoludy, komunistyczne partie Zachodu etc. Pozostal jeszcze
            polski woodstock i nagi hedonizm ktory pokaze swoje zabki w miare starzenia sie
            wyzu demograficznego. Biologii oszukac sie nie da.

            Smutno mi jednak z powodu tych rakow piersi, szyjki macicy, HIVa etc.
            Smutno mi z powodu nieudanych malzenstw, przetestowanych latami na pigulce.
            Smutno mi z powodu tragedii ktore ludzie sprowadzaja na siebie samych. I smutno
            mi z powodu zaprzeczania obiektywnym faktom ktore rozpetaly te dyskusje.
            • Gość: KO Re: Rozwody po wychowaniu dzieci IP: *.hsd1.ca.comcast.net 16.08.08, 17:11
              Gość portalu: heh napisał(a):

              > Ale, jak ktoś już napisał, pigułki z reguły zaczyna się brać PO znalezieniu
              > stałego partnera, więc na jego wybór nie mają żadnego wpływ

              Nie wiem jak wymysliles te regule, ale bardzo upraszczasz. Po pierwsze, kobiety
              czesto biora pigulki zeby "polepszyc" seks jesli faceci nie lubia kondomow
              (wiekszosc nie lubi). Po drugie, kobiety na pigulce maja wielu partnerow
              (niekoniecznie seryjnych).
              Po trzecie, najczestszy jest scenariusz ze "cos nie gra" i nikt nie rozumie ze
              czynnik jest podswiadomy. Pary zaczynaja eksperymentowac jak im jest najlepiej i
              okazuje sie ze... na pigulce.
              • xtrin Re: Rozwody po wychowaniu dzieci 16.08.08, 17:48
                Gość portalu: KO napisał(a):
                > > Ale, jak ktoś już napisał, pigułki z reguły
                > > zaczyna się brać PO znalezieniu stałego partnera,
                > > więc na jego wybór nie mają żadnego wpływ

                > Nie wiem jak wymysliles te regule, ale bardzo upraszczasz.

                Statystyk nigdy nie prowadziłam, ale większość znanych mi od tej strony kobiet
                pigułki bierze będąc w związku. W innych przypadkach raczej z nich rezygnują.
                • Gość: Echo Re: Rozwody po wychowaniu dzieci IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 18.08.08, 06:24
                  > Statystyk nigdy nie prowadziłam, ale większość znanych mi od tej strony kobiet
                  > pigułki bierze będąc w związku. W innych przypadkach raczej z nich rezygnują.
                  >

                  Potem co czwarta z nich ma raka piersi. Smutne.
                  • xtrin Re: Rozwody po wychowaniu dzieci 18.08.08, 09:31
                    Gość portalu: Echo napisał(a):
                    > Potem co czwarta z nich ma raka piersi. Smutne.

                    Cóż... pewnie byś chciała, ale muszę Cię rozczarować.
                    Wzrost ryzyka raka piersi związany z pigułkami rzeczywiście istnieje, ale tyczy
                    się tylko uwarunkowanych genetycznie kobiet, niektórych pigułek i pewnych
                    przypadków ich stosowania. Do tego nie jest wielki.
                    • Gość: Echo Re: Rozwody po wychowaniu dzieci IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 19.08.08, 05:08
                      > Cóż... pewnie byś chciała, ale muszę Cię rozczarować.
                      > Wzrost ryzyka raka piersi związany z pigułkami rzeczywiście istnieje, ale tyczy
                      > się tylko uwarunkowanych genetycznie kobiet, niektórych pigułek i pewnych
                      > przypadków ich stosowania. Do tego nie jest wielki.

                      Nawet nie pisz takich rzeczy. Mialam kogos bliskiego kto zmarl na raka piersi.
                      Wiem ze brala pigulke, a tego czy byla uwarunkowana genetycznie nigdy sie nie
                      dowiem.

                      Poza tym, przeraza mnie ukrywanie innych faktow:

                      np. ze jesli kobieta bierze pigulke zanim ma pierwsze dziecko, jej szanse na
                      raka piersi rosna o 40%. Jesli bierze przez 4 lata lub wiecej przed pierwszym
                      dzieckiem, szanse rosna o 72%. Te co biora przed 25 rokiem zycia albo przez
                      dluzszy czas, zwiekszaja szanse raka piersi od 40 do 200%. Czyli nie tylko genetyka.

                      www.pregnantpause.org/safe/pillcanc.htm
                      • xtrin Re: Rozwody po wychowaniu dzieci 19.08.08, 10:52
                        Gość portalu: Echo napisał(a):
                        > Nawet nie pisz takich rzeczy.
                        > Mialam kogos bliskiego kto zmarl na raka piersi.

                        Przykro mi, że na tę straszną chorobę zmarł ktoś bliski, ale to nijak nie
                        uprawnia Cię do pisania bzdur, ani nie odbiera mi prawa do reagowania na nie.

                        > Poza tym, przeraza mnie ukrywanie innych faktow:

                        No taaak... jeżeli nie ma dowodów, to znaczy, że zostały zniszczone :).

                        > www.pregnantpause.org/safe/pillcanc.htm

                        Wyjątkowo mało wiarygodne źródło. Nie znalazłaś lepszego?

                        Ale niech będzie. Nawet przyjmując, że używając tabletki ryzyko zwiększa się
                        trzykrotnie to wciąż nie sposób uznać Twojego "jedna na cztery".
                        • Gość: Echo Re: Rozwody po wychowaniu dzieci IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 19.08.08, 16:54
                          > Ale niech będzie. Nawet przyjmując, że używając tabletki ryzyko zwiększa się
                          > trzykrotnie to wciąż nie sposób uznać Twojego "jedna na cztery".

                          Policz sobie. Jedna na cztery osoby chore na raka piersi jest w tej sytuacji z
                          powodu pigulki. Gdyby nie pigulki tylko 3 osoby na iles tam tysiecy byloby
                          chore. Z pigulka jest (konserwatywnie biorac) o 1/3 wiecej. 3 + 3 x (1/3)=4.
                          Oczywiscie manipulanci mowia ze rocznie "tylko" 70 kobiet na sto tysiecy choruje
                          na raka piersi. Zalozmy ze "tylko" 1/3 z nich z powodu pigulki. Przy 20
                          milionach kobiet w Polsce masz blisko 5000 nowych zachorowan rocznie. 5000
                          tragedii ktorym mozna bylo zapobiec.

                          Azja troche pozniej zaczela sie pigulic niz Europa i USA. I skutki juz sa:
                          www.medicalnewstoday.com/articles/97724.php
                          • Gość: Echo Re: Rozwody po wychowaniu dzieci IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 19.08.08, 17:01
                            Cytuje: "w Honkongu i Szanghaju liczba nowotworow piersi podwoila sie w ciagu
                            ostatnich 10 lat i dotyczy mlodszych kobiet 30-40 letnich"

                            Reszte sobie przetlumacz: ""They are following stressful careers, eating
                            high-cholesterol foods rather than their usual tofu and vegetable diet, using
                            oral contraceptive pills and smoking,"


                            Pamietaj ze Polsce wiekszosc kobiet nie bierze pigulek, a wzrost o 30%
                            jest liczony dla wszystkich. Pigulka jest bardziej grozna niz myslisz.

                            www.medicalnewstoday.com/articles/97724.php
                            • Gość: Lena Re: Rozwody po wychowaniu dzieci IP: *.multimo.gtsenergis.pl 19.08.08, 21:13
                              Jakoś okazuje się nie mniej groźna niż inne rzeczy... powiedziałabym
                              nawet mniej patrząc na polskie statystyki więc nie strasz pigułką !
                              Cytujesz a jakbys sama nie rozumiała.
                              • Gość: Echo Re: Rozwody po wychowaniu dzieci IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 20.08.08, 06:38
                                Gość portalu: Lena napisał(a):

                                > Jakoś okazuje się nie mniej groźna niż inne rzeczy... powiedziałabym
                                > nawet mniej patrząc na polskie statystyki więc nie strasz pigułką !
                                > Cytujesz a jakbys sama nie rozumiała.

                                Typowo postempacka odpowiedz. Zadnych argumentow. NO commments.
                                • adela38 Re: Rozwody po wychowaniu dzieci 20.08.08, 06:54
                                  Co do nowotworow- wieksza ich ilosc wiaze sie przede wszystkim z tym, ze zyjemy
                                  teraz nieporownanie dluzej niz w sredniowieczu oraz -niestety- ze zjawiskiem
                                  zanieczyszczenia srodowiska...Pigolki to pikus w porownaniu z
                                  zanieczyszczeniami- i Chiny sa akuret tutaj bardzo dobrym przykladem...
                                  • xtrin Re: Rozwody po wychowaniu dzieci 20.08.08, 08:53
                                    adela38 napisała:
                                    > Co do nowotworow- wieksza ich ilosc wiaze sie przede wszystkim
                                    > z tym, ze zyjemy teraz nieporownanie dluzej niz w sredniowieczu
                                    > oraz -niestety- ze zjawiskiem zanieczyszczenia srodowiska...

                                    Przede wszystkim w średniowieczu raka nie diagnozowano.
                                • squirrel9 Re: Rozwody po wychowaniu dzieci 20.08.08, 08:32
                                  Myślę, że lena odpisała bardziej sensownie niż piszesz ty. Jako
                                  argunemt za tym,ze pigułki sa niesamowicie groźne dajesz link
                                  którego albo nie przeczytałas albo nie rozumiesz albo liczysz na
                                  to,ze inni nie rozumieją.
                                  Określenie "postepacka" to antonim "ciemiactwa" ?
                            • xtrin Re: Rozwody po wychowaniu dzieci 20.08.08, 08:52
                              Gość portalu: Echo napisał(a):
                              > Pigulka jest bardziej grozna niz myslisz.

                              Aha. Podobnie jak otyłość, palenie, alkohol, nasycone tłuszcze, wczesne pierwsze
                              i późne ostatnie miesiączki, stresujący tryb życia i cholesterol - wszystkie
                              wymienione w Twoim "źródle" na równi z tabletkami.

                              Ogólnie to życie jest po prostu niezdrowe. Ba, śmiertelnie groźne więc.
                          • xtrin Re: Rozwody po wychowaniu dzieci 20.08.08, 08:46
                            Innymi słowy - wycofujesz się z twierdzenia, że co czwarta kobieta przyjmująca
                            pigułki zachoruje na raka piersi?

                            Dziękuję.
                            C.b.d.o.
                            • Gość: Echo Re: Rozwody po wychowaniu dzieci IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 20.08.08, 17:17
                              > Innymi słowy - wycofujesz się z twierdzenia, że co czwarta kobieta przyjmująca
                              > pigułki zachoruje na raka piersi?

                              Akurat nigdzie tego nie napisalam. Napisalam ze co czwarta kobieta
                              chorujaca na raka piersi ma tego raka w wyniku zazywania pigulek.
                              (Prawdopodobnie wiecej niz co czwarta).

                              cbdo.
                              • Gość: Echo Re: Rozwody po wychowaniu dzieci IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 20.08.08, 17:29
                                > Akurat nigdzie tego nie napisalam. Napisalam ze co czwarta kobieta
                                > chorujaca na raka piersi ma tego raka w wyniku zazywania pigulek.
                                > (Prawdopodobnie wiecej niz co czwarta).

                                Popatrz na obliczenia. ~5000 rocznie z tych co braly pigulke zachoruje na raka
                                piersi pozostale (1 na 4 chorujace). Nie wiem ile kobiet zazywa w Polsce
                                pigulki. Dobrze byloby wiedziec. Statystka liczy "srednia kobiete" a tych jest
                                ~20 milionow. W ciagu 30 lat zazywania pigulki, jakies 150,000 dodatkowo
                                zachorowalo na raka. To daje jakies 1 na 130 kobiet statystycznych. Nie myl 1 na
                                4 chorujace
                                z 1 na 130 w populacji.
                                • xtrin Re: Rozwody po wychowaniu dzieci 20.08.08, 19:48
                                  Gość portalu: Echo napisał(a):
                                  > Popatrz na obliczenia.

                                  Lepiej sama patrz na to co piszesz.
                              • xtrin Re: Rozwody po wychowaniu dzieci 20.08.08, 19:46
                                Gość portalu: Echo napisał(a):
                                > Akurat nigdzie tego nie napisalam.

                                Ta? To jak niby interpretować to zdanie, co?
                                "Potem co czwarta z nich ma raka piersi. Smutne."
                                • Gość: Echo Re: Rozwody po wychowaniu dzieci IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 21.08.08, 03:58
                                  > Ta? To jak niby interpretować to zdanie, co?
                                  > "Potem co czwarta z nich ma raka piersi. Smutne."

                                  Przyznaje ze to nie jest zdanie ktore mialam na mysli.
                                  • xtrin Re: Rozwody po wychowaniu dzieci 21.08.08, 09:04
                                    Gość portalu: Echo napisał(a):
                                    > Przyznaje ze to nie jest zdanie ktore mialam na mysli.

                                    Ale to zdanie napisałaś, Echo. Ja nie polemizuję z Twoimi myślami, ale z tym, co
                                    piszesz. A piszesz często gęsto bzdury.
                                    • Gość: Echo Re: Rozwody po wychowaniu dzieci IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 21.08.08, 17:14
                                      > Ale to zdanie napisałaś, Echo. Ja nie polemizuję z Twoimi myślami, ale z tym, c
                                      > o
                                      > piszesz. A piszesz często gęsto bzdury.
                                      >

                                      Szkoda ze nie chcialas czytac co napisalam po tym zdaniu.
                                      Forum to szybka dyskusja i zdarzaja sie skroty myslowe. Potem "często gęsto"
                                      niektorzy pomijaja pelne odpowiedzi bo tak im wygodniej.
                                      • xtrin Re: Rozwody po wychowaniu dzieci 21.08.08, 17:50
                                        Gość portalu: Echo napisał(a):
                                        > Szkoda ze nie chcialas czytac co napisalam po tym zdaniu.

                                        Ależ to była cała Twoja wypowiedź!
                                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=83176274&a=83506417

                                        Nie pozostawiała żadnego pola do nadinterpretacji, nie było tam żadnego skrótu
                                        myślowego, kontekstu, który by zdanie objaśnił.

                                        Każdemu zdarza się pomylić.
                                        Większość, gdy błąd im się udowodni mówi "przepraszam".
                                        Niektórzy niestety zaczynają kręcić.

                                        Smutne.
                                        • Gość: Echo Re: Rozwody po wychowaniu dzieci IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 22.08.08, 03:10
                                          > Każdemu zdarza się pomylić.
                                          > Większość, gdy błąd im się udowodni mówi "przepraszam".
                                          > Niektórzy niestety zaczynają kręcić.

                                          Zazwyczaj przepraszam za celowe lub swiadome wypowiedzi. Za nieswiadome bledy
                                          nie przepraszam, tak jak nie przepraszam za deszcz. Jesli cie to satysfakcjonuje
                                          to przepraszam. Teraz oczekuje przeprosin za celowe ignorowanie moich swiadomych
                                          wypowiedzi.
          • minniemouse Re: Rozwody po wychowaniu dzieci 19.08.08, 09:51
            ""Nawet nie to, żeby o kieckę chodziło. Po prostu nie było w
            modzie.""

            nie bylo w modzie? lololol... dobre sobie :)


            Minnie
    • squirrel9 Re: Rozwody po wychowaniu dzieci - moda tylko u n 18.08.08, 12:07
      Jak to mawia mój kolega - jak się dzieci usamodzielnią to i ja się
      usamodzielnię :)))
    • Gość: grzehuu Re: Rozwody po wychowaniu dzieci - moda tylko u n IP: 81.190.124.* 19.08.08, 10:29
      Mnie zawsze ciekawi czym ci ludzie sie kierowali,co myśleli jak wchodzili w
      związek małżeński ? Czy miłość jest tylko chwilowa?
      • minniemouse Re: Rozwody po wychowaniu dzieci - moda tylko u n 20.08.08, 09:28
        Jest to najczesciej brak doswiadczenia i wyobrazni, dlatego mlodym
        ludziom wydaje sie ze juz dojrzeli do malzenstwa, i czesto zwykle
        pozadanie lub/i zauroczenie biora za milosc.
        zazwyczaj dobrze nie znaja samych siebie, nie wiedza co moga
        zaoferowac ze swojej strony a co dopiero dostac z drugiej.

        plus mowi sie ze "milosc jest slepa" -i tak jest dokladnie tez,
        luski z oczu spadaja dopiero jak dwoje ludzi musi nagle ze soba zyc -
        odpowiedzialnie, i do 'konca zycia' - CODZIENNIE RAZEM. OD RANA DO
        WIECZORA....


        Minnie
        • Gość: Lena Re: Rozwody po wychowaniu dzieci - moda tylko u n IP: *.multimo.gtsenergis.pl 20.08.08, 23:06
          Tacy ludzie rozwodzą sę po roku, dwóch a nie czekają na odchowanie
          dzieci.
          • minniemouse Re: Rozwody po wychowaniu dzieci - moda tylko u n 21.08.08, 03:44
            ""Tacy ludzie rozwodzą sę po roku, dwóch a nie czekają na odchowanie
            > dzieci.""

            rece opadaja.....


            Minnie
            • Gość: Lena Re: Rozwody po wychowaniu dzieci - moda tylko u n IP: *.multimo.gtsenergis.pl 22.08.08, 23:41
              Wszystko opada :))
    • Gość: asd Re: Rozwody po wychowaniu dzieci - moda tylko u n IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.08, 18:42
      facetom w naszym kraju we łbach cie przekręciło - bo mają dużo
      więcej praw i przywilejów - i myślą sobie że tak do końca już
      będzie. Nowe pokolenia nie takie głupie - już kobitki widzą że takie
      życie jak ich matek to strata czasu!
      • Gość: Lena Re: Rozwody po wychowaniu dzieci - moda tylko u n IP: *.multimo.gtsenergis.pl 22.08.08, 23:43
        Dlatego wspólczesne dziewczyny mają zwykle 1 dziecko, dwójka - jak
        mają poczucie "pewności".
    • lekarz_ogolny nie , to normalka :) 22.08.08, 23:59
      spelnienie pewnego moralnego obowiazku i... - adieu :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka