mat120
02.01.09, 15:36
Przewodnicząca w tym półroczu Unii Europejskiej Republika Czeska
oświadczyła, że spór między Rosją a Ukrainą o dostawy gazu jest
problemem dwustronnym i UE nie będzie weń ingerować, dopóki nie
ucierpią na nim dostawy do państw Unii.
Czechy, które 1 stycznia objęły półroczne przewodnictwo w UE,
zaapelowały do Rosji i Ukrainy o samodzielne rozwiązanie sporu.
- Mamy nadzieję, że ten spór dwustronny zostanie rozwiązany bez
udziału stron trzecich - powiedział agencji AFP rzecznik czeskiej
prezydencji ds. unijnych Jirzi Potużnik po spotkaniu premiera Mirka
Topolanka z delegacją ukraińską w Pradze.
- Nie będziemy ingerować, dopóki ciśnienie gazu nie spadnie do
niskiego poziomu - cytuje Potużnika agencja Reutera.
wiadomosci.onet.pl/1889667,12,1,1,item.html
Kilka lat temu miała miejsce podobna sytuacja. Jak wyliczyli wówczas
dziennikarze Herald Tribune Rosja dotowała wtedy Ukrainę, poprzez
zaniżoną cenę gazu, kwotą rzędu 4-5 mld USD rocznie. W tym samym
czasie pomoc amerykańska dla ukraińskiej demokracji wynosiła
zaledwie ok. 170 mln. USD rocznie.