Dodaj do ulubionych

5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zakupów

10.04.09, 17:48
Polki są zapracowane

5 złotych za ugotowanie obiadu, 3 złote za zakupy i 5 złotych za zrobienie
prania - tyle zdaniem Instytutu Spraw Obywatelskich powinna zarabiać kobieta
zajmująca się domem.

gazetapraca.pl/gazetapraca/1,90443,6489764,Polki_sa_zapracowane.html
Obserwuj wątek
    • bene_gesserit Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 10.04.09, 18:00
      E, nie oplaca sie. Dobra sprzataczka w moim miescie bierze 11 zeta
      za godzine. Swoja droga ciekawe, na ile sie wycenia domowa prace
      mezczyzn.
    • muszek0 Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 10.04.09, 18:35
      dajcie juz spokoj z tymi idiotyzmami
    • triss_merigold6 Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 10.04.09, 19:50
      Nie opłaca się.
      • kocia_noga Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 10.04.09, 20:14
        Pranie pzreszacowane, zakupy - w ogóle wycena podejrzana, a
        gotowanie niedoszacowane.
        • mijo81 Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 12.04.09, 12:03
          Jakieś "nierynkowe" te ceny.....bo rynek takich usług w
          gospodarstwach domowych jest bezpłatny:)
          • six_a Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 12.04.09, 14:11
            zatrudnij sobie gosposię, to zobaczysz, czy bezpłatny.
            • blix_wloclawek Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 13.04.09, 10:59
              Zatrudnij sobie kogoś to trzepania dywanów, wyrzucania śmieci, odsuwania mebli,
              naprawy kranu etc.

              P.S. Ja sobie sam gotuje, sprzątam, piorę - przynajmniej kobieta mniej mi
              dziamie :).
              • dzioucha_z_lasu Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 13.04.09, 14:13
                Codziennie trzepiesz te dywany i kran naprawiasz? ROTFL
                • blix_wloclawek Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 13.04.09, 15:40
                  Tych czynności jest znacznie więcej, ale podaje przykłady rzeczy, które wymagają
                  trochę więcej zaangażowania niż przygotowanie obiadu. Pomijam już to, że sam
                  sobie przygotowuje posiłki... Czy Państwo za to powinno mi płacić?
                  • kocia_noga Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 13.04.09, 16:10
                    blix_wloclawek napisał:

                    > Tych czynności jest znacznie więcej, ale podaje przykłady rzeczy,
                    które wymagaj
                    > ą
                    > trochę więcej zaangażowania niż przygotowanie obiadu. Pomijam już
                    to, że sam
                    > sobie przygotowuje posiłki... Czy Państwo za to powinno mi płacić?


                    A ghdzie tu mowa o państwie? I którym? Mowa jest o tym, że
                    wykonywanie różnych domowych czynności ma swoją cenę.
                    Jeśli rzeczywiście jest tak, jak piszesz, że sobie 'przygotowujesz'
                    posiłki, to powinieneś wiedzieć,że zawierają część koncepcyjną,
                    zakupy, obróbkę wstępną i sporządzenie posiłku. Bardzo to dziwne,że
                    przesunięcie szafy uważasz za czynność wymagającą większego
                    zaangażowania.
                    A co do samej wyceny i zapłaty, to znam małżeństwo, które płaciło
                    synowi za zrobienie obiadu 10 zł, gdy matka chorowała.Jakoś
                    okazywało się, że można tak pomyśleć o gotowaniu.
                    • blix_wloclawek Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 13.04.09, 16:51
                      Tak, dziewczyna przygotowuje mi koncepcję na obiad, następnie obrabia ten obiad
                      i na końcu sporządza zgodnie z wytycznymi ministra zdrowia.

                      Potrzepałabyś trochę dywany albo spróbowała wnieść na 4 piętro pralkę to byś
                      inaczej pogadała.
                      • blix_wloclawek Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 13.04.09, 16:55
                        A i jeszcze idzie po zakupy, gdzie zgodnie z wytycznymi kupuje tylko najlepsze
                        składniki z pierwszego tłoczenia. A ja siedzę z 4 literami jak lord na leżance i
                        oglądam na złość piłkę nożną (notabene nie lubię tej dyscypliny) i popijam piwem
                        obiad oblewając przy okazji dywan.
                        • kocia_noga Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 13.04.09, 19:53
                          blix_wloclawek napisał:

                          > A i jeszcze idzie po zakupy, gdzie zgodnie z wytycznymi kupuje
                          tylko najlepsze
                          > składniki z pierwszego tłoczenia. A ja siedzę z 4 literami jak
                          lord na leżance
                          > i
                          > oglądam na złość piłkę nożną (notabene nie lubię tej dyscypliny) i
                          popijam piwe
                          > m
                          > obiad oblewając przy okazji dywan.


                          Nie dyskutujesz teraz z moimi argumentami tylko pieprzysz od rzeczy.
                          • blix_wloclawek Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 13.04.09, 22:32
                            Z pieprzeniem nie można dyskutować, więc też sobie darowałem.
              • six_a Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 13.04.09, 18:54
                sam sobie to ja też znam, a spróbuj sam dla 4 osób, to pogadamy.
                z wyjątkiem śmieci, bo to śmieszne: a co nie mogę se zatrudnić? spółdzielnie
                studenckie upadły czy jak?
                przesuwanie mebli zdarza się raz na 10 lat, zresztą sama sobie przesuwałam, a
                pralkę naprawiał gościu z zewnątrz.
                nie ma co porównywać z codziennym wykonywaniem zakupów, segregowaniem ciuchów,
                praniem, prasowaniem i tak dalej.

                PS: dziamie mniej? o jak to ładnie musi wyglądać taka dziamiąca, ale mniej.
                gratuluję.
            • mijo81 Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 17.04.09, 22:42
              six_a napisała:

              > zatrudnij sobie gosposię, to zobaczysz, czy bezpłatny.
              >
              Mam na myśli rodzinę...eh...
    • kozaki_wiesi Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 12.04.09, 18:54
      A co z potrąceniami za przesoloną zupę, zakup nieświeżych produktów
      czy niedokładnie starte kurze?
      • six_a Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 12.04.09, 20:06
        > A co z potrąceniami za przesoloną zupę, zakup nieświeżych produktów
        > czy niedokładnie starte kurze?
        to akurat jest karane ustawowo brakiem kozaków na zimę
        białych
        bo się od śniegu mniej brudzą
    • bertrada Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 12.04.09, 19:40
      A kto miałby nadzorować rzetelność i prawidłowość wykonywanych obowiązków? Poza
      tym jak liczyć fachowość i staż pracy? W końcu w jakimkolwiek przedsiębiorstwie
      kucharka po szkole gastronomicznej zarabia więcej niż kucharka bez
      profesjonalnego wykształcenia. Podobnie jest ze stażem pracy. Praca gosposi z
      20letnim stażem pracy jest więcej warta niż gosposi początkującej.
      A 3 do 5 PLN za godzinę pracy do dostają dzieci za roznoszenie ulotek. Bo nawet
      na zmywaku zarabia się więcej.
    • aelithe Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 12.04.09, 22:36
      moje Panie, czy wy wszystko musicie przeliczać na pieniądze

      Czy według was nie ma czegoś takiego jak uczucie??
      I ile to jest warte??

      a zapomniałem ... samiec twój wróg
      • bene_gesserit Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 12.04.09, 22:53
        aelithe napisał:

        > moje Panie, czy wy wszystko musicie przeliczać na pieniądze

        "5 złotych za ugotowanie obiadu, 3 złote za zakupy i 5 złotych za
        zrobienie prania - tyle zdaniem Instytutu Spraw Obywatelskich
        powinna zarabiać kobieta zajmująca się domem."

        Powaznie uwazasz, ze nie powinno sie mowic o tym, ile jest w
        gotowce warty drugi etat niemal kazdej Polki? Bo?
        • aelithe Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 12.04.09, 23:06
          Siłą ewolucyjna Homo sapiens była specjalizacja; z tego powodu
          wyparliśmy inteligetniejsze i bardziej uniwersalnego Neandertalczyka

          Zasadą zarządzania nie jest to kto wykona pracą, ale w jaki sposób
          zostanie ona wynana w spsób najbardziej efektywny.
          Czy w każdej rodzienie kobiety gotują? Czy w każdej rodzinie kobiety
          robia zakupy??
          Poza tym pamiętaj, że mężczyzna idzie kupić chleb, koszulę czy
          samochód; kobieta chodzi na zakupy.

          Czy chciała byś więc pozbawić kobiety tej rozrywki i wzorem krajów
          islamu monopol na handel w rękach płci brzydzszej??
          swoja drogą nie wiedziałem, że cię tak ciągnie do religii silnych
          mężczyzn. :)
          • bene_gesserit Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 12.04.09, 23:17

            A rozmawiamy, przypominam, o tym, ile jest warta domowa praca
            kobiet. Poza tym pamietaj, ze aby wypisywac bzdury typu 'mężczyzna
            idzie kupić chleb, koszulę czy samochód; kobieta chodzi na zakupy'
            trzeba miec w zanadrzu obiektywizujacy argument, a nie li i jedynie
            madrosci chlopka-roztropka.
            • aelithe Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 12.04.09, 23:37
              ab czy nie ustosunkowała byś się do moich zarzutów zamiast mnie
              obrażać ? mogę wkleić post powyzszy

              Czy uważasz, że kobiety nie robią zakupów ??
          • six_a Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 12.04.09, 23:37
            > Poza tym pamiętaj, że mężczyzna idzie kupić chleb, koszulę czy
            > samochód; kobieta chodzi na zakupy.


            groch z kapustą i jeszcze islam do tego wepchnąłeś? a zasmażka gdzie?
            zresztą ja się nie dziwię takiemu nastawieniu. mnie też o wiele przyjemniejsze
            wydaje się kupienie samochodu, niż przytachanie jakichś 6 kilo warzyw i owoców z
            rynku. w obu przypadkach są to jednak ZAKUPY.
            • kocia_noga Aelithe, kochasz ludzi? 13.04.09, 08:49
              ?
              • kocia_noga Re: Aelithe, kochasz ludzi? 13.04.09, 13:38
                No i niestety, aelithe był w mi8ędzyczasie, ale na moje pytanie nie
                odpowiedział. Miłując ludzi nie powinien wszak oglądać się na
                pieniądze, zwłaszcza tam, gdzie chodzi o zdrowie i życie.Jestem
                pewna że wykonuje swój zawód za darmo.
                Swojhą drogą przy takich niedostatkach intelektualnych, jakie
                prezentuje tu nam dziwne jest jakim cudem dostał się na medycynę a
                następnie ją ukończył.Wszystkiego wykuć na blachę się nie da, czasem
                należy użyć rozumowania, a z tym u niego najciężej.
                Moja uwaga tyczy się następującego kwiatu jego myśli:
                "moje Panie, czy wy wszystko musicie przeliczać na pieniądze

                Czy według was nie ma czegoś takiego jak uczucie??
                I ile to jest warte??

                a zapomniałem ... samiec twój wróg "

                Co do tego ostatniego - przykro mi, że dużo mężczyzn jest wrogo
                nastawionych do nas, kobiet.Z drugiej strony pocieszam się tym, że z
                reguły to tępaki.
                • six_a Re: Aelithe, kochasz ludzi? 13.04.09, 19:09
                  jakim cudem dostał się na medycynę a
                  następnie ją ukończył

                  o to żaden problem, zapewniam. im szersze plecy, tym większy tłuk przez to
                  przechodzi bez mrugnięcia okiem. przy okazji wykształci sobie jeszcze regułę
                  zero tolerancji dla pacjenta i masz polskiego lekarza jak ta lala.
                  ale oszywiździe, nie wszyscy tak mają, tylko większość.
                  • aelithe Re: Aelithe, kochasz ludzi? 15.04.09, 19:11
                    głupota nie zwalnia z przestrzegania prawa
                    pomówienie w KK jest przestęstwem
                    jeśli podałbym cie do sądu na tobie ciaży by obowiązek udowodnienia
                    każdego słowa jakie napisałaś
                    a nie korzystasz z modemu telefonicznego
                    • six_a Re: Aelithe, kochasz ludzi? 16.04.09, 10:00
                      och, podaj mnie do sądu, już widzę, jak to odrzucają :) zdaje się masz praktykę,
                      która w lekki nałóg przeszła?
                      • kocia_noga Re: Aelithe, kochasz ludzi? 16.04.09, 19:04
                        six_a napisała:

                        > och, podaj mnie do sądu, już widzę, jak to odrzucają :) zdaje się
                        masz praktykę
                        > ,
                        > która w lekki nałóg przeszła?
                        >

                        Piękne potwierdzenie zdolności umysłowych naszego adwersarza :)
                • easz Re: Aelithe, kochasz ludzi? 13.04.09, 21:01
                  kocia_noga napisała:

                  > No i niestety, aelithe był w mi8ędzyczasie, ale na moje pytanie
                  > nie odpowiedział. Miłując ludzi nie powinien wszak oglądać się na
                  > pieniądze, zwłaszcza tam, gdzie chodzi o zdrowie i życie.Jestem
                  > pewna że wykonuje swój zawód za darmo.
                  > Swojhą drogą przy takich niedostatkach intelektualnych, jakie
                  > prezentuje tu nam dziwne jest jakim cudem dostał się na medycynę a
                  > następnie ją ukończył

                  A ja się w ogóle dziwię, bo kiedyś zamieniłam tu kilka zdań z
                  Aelithe i inne miałam wrażenie. Tymczasem teraz:( No nie wiem.
                  • kocia_noga Re: Aelithe, kochasz ludzi? 14.04.09, 08:04
                    easz napisała:

                    > A ja się w ogóle dziwię, bo kiedyś zamieniłam tu kilka zdań z
                    > Aelithe i inne miałam wrażenie. Tymczasem teraz:( No nie wiem.
                    >
                    Ech, bo czasem pisze coś ciekawego, ale ogólnie rozumowanie słabo mu
                    wychodzi.
                    Weź prześledź kilka dyskusji z jego udziałem to sama zobaczysz.
                • aelithe ???? 15.04.09, 19:08
                  jeśłi zadajesz idiotyczne pytania nie oczekuj na nie odpowiedzi

                  to, że łamiesz prawo prawo nie znaczy, że masz rację
                  w jednym poście dopuściłaś się 3 przestępstw w rozumieniu KK, lub 3
                  deliktów w rozumieniu KC.
                  nie jesteś tak sławna jak Kazia Szczuka i nie masz takich prawników
                  jak TVN; a oni potrafili przegrać 500 000
        • blix_wloclawek Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 13.04.09, 11:06
          A faceci niby nic w domu nie robią? Tylko leżą z d*pami? Chciałbym tak :)...ale
          w dzisiejszych czasach facet nawet po ciężkiej fizycznej pracy musi zasuwać w
          domu, niektórzy moi znajomi nawet obiady gotują :). Zresztą ja sam też sobie
          robię obiady o 18, bo do późna haruje, no ale mojej kobiety to nie obchodzi...
          • yskejp Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 13.04.09, 11:20
            moja tez robi kolo 18.oo, bo wtedy wraca z roboty, a ja troche
            dluzej haruje
          • triss_merigold6 Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 13.04.09, 11:23
            Ale to wybór pana, że pracuje fizycznie.
            Pracuję na pełny etat, zarabiam przyzwoicie i od nikogo nie oczekuję
            utrzymywania. Oprócz pracy zajmuję się normalnie dzieckiem i domem.
            Natomiast jeśli zamieszkam z aktualnym partnerem to oczekuję, że
            przejmie połowę obowiązków, to chyba proste do ogarnięcia.
      • bertrada Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 13.04.09, 14:07
        Jak to mówią, miłość miłością, ale... ;))
        Bezwarunkowo to się kocha swoje dziecko i tylko jemu można za frajer sprzątać,
        gotować i pieluchy zmieniać. A starego, zdrowego chłopa ciężko traktować w tych
        samych kategoriach.
        Poza tym mamy XXI wiek. Wiek sprzętu AGD, przetworzonej żywności, sieci punktów
        gastronomicznych i handlowo usługowych. No naprawdę grzech marnować życie i
        nerwy siedzeniem w kuchni i pralni. I to jeszcze darmowym. Czy ty wiesz ile to
        zajmuje czasu i ile pieniędzy można w tym samym czasie zarobić?
        • blix_wloclawek Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 13.04.09, 15:44
          No, ale jak to, przecież polskie kobiety harują podobno w domach... A tu proszę
          niektórzy faceci potrafią sami sobie radzić. Czy Państwo powinno mi płacić za
          drugi etat w domu?
          • yskejp Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 13.04.09, 17:10
            Czy Państwo powinno mi płacić za
            > drugi etat w domu?


            A czemu ma placic, lepiej powiedz czemu domem maja zajmowac sie
            wylacznie kobiety?, zwlaszcza jezeli rowniez pracuja zawodowo i w
            domu sa dzieci?
            Gdybym w swoim domu zachowywal sie jak udzielny ksiaze, to moja
            partnerka sluzyla by mi wylacznie jako serwis uslug gospodarczych,
            bo na bliskosc, czulosc i seks nie mialaby juz sily.
            Wiem cos o tym jak nuzace, oglupiajace i monotonne bywaja roboty
            domowe, a we dwoje mozna sie czasami dobrze przy tym bawic, wiez sie
            zadzierguje, czy zasupluje
            • blix_wloclawek Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 13.04.09, 17:34
              Nigdy nie napisałem, że kobieta coś ma robić. Mnie drażni to, że stereotypowo
              przypisuje się wszystkie zasługi wyłącznie kobietom, a przecież nie każdy facet
              jest złym ojcem, złym mężem. Są faceci co obiady gotują, ale mimo to często
              padają tutaj uogólnienia na temat facetów. No i proszę Cię, nie wymagaj od
              budowlańca, który robi 12h fizycznie, że będzie gotował on obiad, bo żona
              przychodzi zmęczona po 8h w kwiaciarni. Jest logiczne, że w tym przypadku nie ma
              żadnego
              wykorzystywania kobiety. Baa znam takie przypadki, kiedy kobieta siedzi w domu,
              a mąż tylko pracuje. I proszę nie mów mi, że kobieta codziennie okna myje.
              • kocia_noga Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 13.04.09, 20:07
                blix_wloclawek napisał:

                > Nigdy nie napisałem, że kobieta coś ma robić. Mnie drażni to, że
                stereotypowo
                > przypisuje się wszystkie zasługi wyłącznie kobietom,

                Albowiem ponieważ niestety wciąż wszystkie badania pokazują,że to
                kobiety głównie zajmują się pracami domowymi.
                Co do tego, że istnieją rodziny dzielące się sprawiedliwie
                obowiązkami feministek akurat przekonywać nie trzeba.
              • easz Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 13.04.09, 21:14
                blix_wloclawek napisał:

                > Nigdy nie napisałem, że kobieta coś ma robić. Mnie drażni to, że
                > stereotypowo przypisuje się wszystkie zasługi wyłącznie kobietom,
                > a przecież nie każdy facet jest złym ojcem, złym mężem. Są faceci
                > co obiady gotują, ale mimo to często padają tutaj uogólnienia na
                > temat facetów.

                Ależ Ty też stosujesz uogólnienia! Nie pomyślałeś, że zwykle pisze
                się o tym, co się dobrze zna, czyli ze swojego podwórka? Nie wierzę
                w nagminnych i wszędobylskich zmyślaczy, zreszta "szycie" można
                odróżnić w wielu przypadkach. Przytłaczająca większość przytaczanych
                historii, przykładów, to przecież nasze doświadczenia, to coś znaczy
                nie? Więc pomyśl, że żadna dziewczyna nie wypisuje tu złośliwości,
                tylko musi być, że doświadczyła na własnej skórze przynajmnie części
                tego, o czym pisze.
                A to u Ciebie właśnie - 'są faceci', 'znam przypadki'.
                Poza tym odnoszę wrażenie, że stosujesz coś w rodzaju 'najlepszą
                obroną jest atak', tylko moje pytanie - czy Cię kto atakuje? Tak się
                czujesz? Jeśli jesteś dla swojej dziewczyny partnerem, a ona dla
                Ciebie partnerką, to w czym rzecz?

                > I proszę nie mów mi, że kobieta codziennie okna myje.

                A propos, poskakałam ostatnio trochę po oknach i przy okazji mam
                takie dwa spostrzeżenia na wiosnę - zero faceta myjącego okna, nul,
                nic i nigdzie nie uświadczyłam naokoło, jak zwykle zresztą.
                Natomiast cała massa mężczyzn z dziećmi na spacerach i innych grach
                i zabawach, z dziećmi małymi, średnimi, dużymi - zatrzęsienie.
                Naprawdę, byłam w małym szoku, bo w zeszłym roku na wiosnę tak nie
                pamietam;)
                • kocia_noga Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 14.04.09, 08:11
                  easz napisała:

                  zero faceta myjącego okna, nul,
                  > nic i nigdzie nie uświadczyłam naokoło, jak zwykle zresztą.
                  > Natomiast cała massa mężczyzn z dziećmi na spacerach i innych
                  grach
                  > i zabawach, z dziećmi małymi, średnimi, dużymi - zatrzęsienie.
                  > Naprawdę, byłam w małym szoku, bo w zeszłym roku na wiosnę tak nie
                  > pamietam;)
                  >

                  Na wsi jest chyba inaczej. Byliśmy na święta w górach i w sobotę w
                  schronisku-karczmie była masa facetów. Część to rowerzyści górscy -
                  ubłoceni, siedzieli, pili piwo za piwem a pod koniec dnia zjechali
                  na dół. Część druga to kilkunastoosobowa grupa facetów z obrączkami
                  na palcach, pijanych w 3d. Różnili się od rowerzystów poziomem
                  wydawanego hałasu, słownictwem i tak na oko stopniem upicia.No i
                  później odjechali do domów.Samochodami terenowymi.
                  A to, o czym dyskutujemy to nie tylko nasze osobiste doświadczenia a
                  przede wszystkim wyniki badań, ankiet, sondaży itp. Na tym forum
                  jeśli się dyskutuje o czymś co jest indywidualnym doświadczeniem, to
                  się o tym wyraźnie pisze.
                  • easz Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 14.04.09, 21:37
                    kocia_noga napisała:

                    > A to, o czym dyskutujemy to nie tylko nasze osobiste doświadczenia
                    > a przede wszystkim wyniki badań, ankiet, sondaży itp. Na tym forum
                    > jeśli się dyskutuje o czymś co jest indywidualnym doświadczeniem,
                    > to się o tym wyraźnie pisze.

                    Ok, tak, źle to ujęłam.
                    Tylko że Blix akurat imo zszedł nieco z wyników ankiet itp., więc co
                    poza tym? Doświadczenia. Z czym też problem, bo pojawiły się 'są
                    faceci', 'znam przypadki', czyli uogólnienia, nie właśnie
                    doświadczenia nawet, a przypomnę - sam za takowe - uogólnienia,
                    stereotypizacje - zganił.
            • wen_yinlu Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 13.04.09, 17:40
              > Wiem cos o tym jak nuzace, oglupiajace i monotonne bywaja roboty
              > domowe, a we dwoje mozna sie czasami dobrze przy tym bawic, wiez sie
              > zadzierguje, czy zasupluje

              Dokładnie, jak sprzątać to tylko razem :) Przy muzyce na przykład... można się
              bawić jak dzieci, trzaskać ścierami po tyłkach, przytrzymywać i łaskotać przy
              myciu okien. Tyle fajnych wspomnień...
              • blix_wloclawek Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 13.04.09, 17:44
                Sprzątanie z kobietom to piekło, wolę sam. Ona zawsze myśli, że wie wszystko
                najlepiej... i oczywiście musi to okazywać w specyficzny sposób :).
                • blix_wloclawek Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 13.04.09, 17:45
                  kobietą *
                • yskejp Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 13.04.09, 17:58
                  ty nie lubisz swojej kobiety
                  • blix_wloclawek Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 13.04.09, 18:05
                    Tylko, dlatego, że mam inne podejście do sprzątania trzeba wszystko przekreślać?
                    • yskejp Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 13.04.09, 18:40
                      no chyba nie, ale nie zaakceptujesz nigdy jej specyficznego
                      podejscia do roznych problemow?
                      • blix_wloclawek Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 13.04.09, 22:33
                        Gdyby nie akceptował to nie trwałbym w tym :). Mam inne spojrzenie, ale nie
                        przeszkadzam w robieniu tego co się chcę i jak się chcę :)
              • yskejp Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 13.04.09, 17:59
                :-)
      • easz Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 13.04.09, 20:58
        aelithe napisał:

        > moje Panie, czy wy wszystko musicie przeliczać na pieniądze
        >
        > Czy według was nie ma czegoś takiego jak uczucie??
        > I ile to jest warte??

        Mój panie, właśnie sam przeliczyłeś uczucie, tylko jeszcze lepi, bo
        na... odkurzanie, obieranie ziemniaków, prasowanie i tym podobne.
        Łał.
        • aelithe Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 15.04.09, 19:15
          odkurzenie - po co są dzieci
          ziemniaki, najchętniej nie jadłbym - czasem muszę ulec moim paniom.

          prasowanie - jedyne zajęcie, które w swoim męskim szowiniźmie w domu
          nie wykonuję ( jak nie wyjeżdzam)

          nie zrobiłabyć niczego tylko dlatego, że kogos kochasz??
          • easz Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 16.04.09, 01:42
            aelithe napisał:

            > nie zrobiłabyć niczego tylko dlatego, że kogos kochasz??

            Oczywista. Ale wolałabym własną piersią zasłonić przed kulą, niż
            myciem garów to 'wyceniać';) W drugą stronę też kocha się za nic,
            nie za obranie ziemniaków.
            A za pracę się płaci. Przecież nie mówimy o płaceniu bezpośrednim -
            mąż żonie/żona mężowi.
      • evita_duarte Bo to materializm 14.04.09, 01:25
        aelithe napisał:

        > moje Panie, czy wy wszystko musicie przeliczać na pieniądze
        >
        > Czy według was nie ma czegoś takiego jak uczucie??
        > I ile to jest warte??
        >
        > a zapomniałem ... samiec twój wróg

        Tak, to straszliwy materializm i nienawisc do mezczyzn domagac sie zaplaty za
        wykonywana prace.
        • pyzz Re: Bo to materializm 14.04.09, 23:31
          > Tak, to straszliwy materializm i nienawisc do mezczyzn domagac sie zaplaty za
          > wykonywana prace.
          Cały numer polega na tym, że chodzi o DRUGĄ zapłatę za tę samą pracę. I tak się
          składa, że owszem, jest to materializm i zwyczajne cwaniactwo. Postawa "samiec,
          Twój wróg" się pojawia choćby w twierdzeniach, jakoby tak mnóstwo mężczyzn
          pracowało (zarobkowo) ani troszkę więcej od swych żon, za to nic nie robili w
          domu. Na podstawie światłych "własnych obserwacji we własnym otoczeniu".
          • easz Re: Bo to materializm 15.04.09, 00:14
            pyzz napisał:

            > Postawa "samiec, Twój wróg" się pojawia choćby w twierdzeniach,
            > jakoby tak mnóstwo mężczyzn pracowało (zarobkowo) ani troszkę
            > więcej od swych żon, za to nic nie robili w domu. Na podstawie
            > światłych "własnych obserwacji we własnym otoczeniu".

            No, za to własne obserwacje we własnym otoczeniu pyz są miarodajne,
            uczciwe i prawdziwe. Bo??
            Bo som mężczynami.
        • aelithe Re: Bo to materializm 15.04.09, 19:13
          zamiast wylewać swój gniew na caly świat męski, ktoś powinien lepiej
          wychować swoich partnerów.
    • blix_wloclawek Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 13.04.09, 15:46
      10 zł podatku na kobiety "pracujące" w domach. 5 zł na obsługę rozdziału
      funduszy, 1 zł na pensję pracowników pracujących przy podziale, 1 zł na obsługę
      bankową.... no i 3 zł dla kobiety pracującej. Tyle, że małżeństwo straci 10 zł,
      a zyska 3 zł :). Tak to by to wyglądało pewnie w Polsce.
    • pyzz Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 13.04.09, 21:32
      Czytałem ten artykuł i w ogóle obił mi się o uszy "problem" niewycenienia pracy
      domowej "kobiet".
      Na pewno prawdą jest, że średnio licząc kobiety pracują w domach więcej od
      mężczyzn. Ale już nikt nie bierze pod uwagę prostego faktu, że mężczyźni z
      kolei, również średnio licząc pracują znacznie więcej zarobkowo.
      Jeżeli weźmiemy sytuację najbardziej klasyczną, patriarchalną, czyli ON zarabia,
      ONA obrabia dom, to z jednej strony on ma wikt i opierunek. Ale z drugiej strony
      ONA zdecydowanie nie jest stratna, ponieważ właśnie dlatego istnieje instytucja
      wspólnoty majątkowej, która w takiej sytuacji de facto oznacza, że on jej za owe
      obowiązki domowe płaci połową tego, co zarabia.
      Zatem świetnie: zacznijmy płacić za robienie obiadów. Byle nie tylko kobietom,
      ale i mężczyznom, jak to IM się zdarzy. Ale to ZAMIAST wspólnoty majątkowej, a
      nie OPRÓCZ. Bo jeżeli za zrobienie obiadu żona żąda specjalnej zapłaty, to z
      jakiego tytułu miałaby jeszcze dostawać połowę jego zarobku? Podobnie, nici z
      prawa do pobierania emerytury męża, prawa do korzystania z jego ubezpieczenia
      zdrowotnego itp. itd.! Ciekawe, kto byłby na tym stratny?
      • easz Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 13.04.09, 22:27
        pyzz napisał:

        Zapodaj jeszcze pomysł, który rozwiąże problem, kiedy to mężczyzna
        pracuje zarobkowo na jednym etacie, zawodowo i tyle, a kobieta na
        jednym zawodowo zarobkowo, a potem jeszcze w domu - na drugim? na
        połowie? trzech czwartych? jednej trzeciej? Bezpłatnie.
        • black-emissary Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 13.04.09, 22:32
          Chłopa w tyłek kopnąć.
        • blix_wloclawek Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 13.04.09, 22:35
          A połowę pensji na co facet oddaje?
          • six_a Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 13.04.09, 22:44
            pewnie na to samo, na co jego żona oddaje połowę swojej.

            powiedzmy, że na kredyt hipoteczny, pasuje?
            • blix_wloclawek Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 14.04.09, 20:32
              No przecież ona jest kurą domową i nie pracuje?
          • easz Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 13.04.09, 23:25
            blix_wloclawek napisał:

            > A połowę pensji na co facet oddaje?

            Oddaje? To tak widzisz partnerstwo? Aha. A myślałam, że chcesz serio
            rozmawiać.
            • blix_wloclawek Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 14.04.09, 20:33
              Partnerstwo jest wtedy, kiedy wszyscy do jednego wora wkładają tyle samo, ale
              kiedy kobieta nie pracuje, a utrzymuje ją facet, a jednocześnie facet jest
              obarczany za wszystkie niepowodzenia kobiety to chyba coś jest nie tak.
              • easz Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 14.04.09, 21:29
                blix_wloclawek napisał:

                > Partnerstwo jest wtedy, kiedy wszyscy do jednego wora wkładają
                > tyle samo, ale kiedy kobieta nie pracuje, a utrzymuje ją facet, a
                > jednocześnie facet jest obarczany za wszystkie niepowodzenia
                > kobiety to chyba coś jest nie tak.

                Ja nie o tym pisałam -

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=93927767&a=94005432
                więc jak z tym partnerstwem będzie?
        • pyzz Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 13.04.09, 23:32
          > Zapodaj jeszcze pomysł, który rozwiąże problem, kiedy to mężczyzna
          > pracuje zarobkowo na jednym etacie, zawodowo i tyle, a kobieta na
          > jednym zawodowo zarobkowo, a potem jeszcze w domu - na drugim? na
          > połowie? trzech czwartych? jednej trzeciej? Bezpłatnie.
          Może jeszcze mi zaproponuj, abym szukał rozwiązania "problemu" w którym kobieta
          pracuje zarobkowo i w domu, a facet nie robi kompletnie nic!
          Sytuacja, jaką opisałaś jest zupełnie marginalna. W praktyce przeciętna,
          statystyczna kobieta owszem pracuje więcej w domu, ale z kolei DUŻO mniej
          zarobkowo. I mniej zarabia. 90% nadgodzin biorą mężczyźni, kobiety za to
          większość zwolnień lekarskich i zwolnień na dzieci, częściej biorą urlopy i
          wcześniej przechodzą na emerytury.
          Co więcej twierdzę, że, gdy dysproporcji w pracy zarobkowej rzeczywiście nie ma
          pomiędzy dwojgiem w związku, to ZAZWYCZAJ również nie ma dysproporcji w
          wykonywanych pracach domowych.
          Może się ZDARZYĆ że są, ale równie dobrze, co opisany przez Ciebie scenariusz
          może się zdarzyć i taki, w której ON zarabia, a JEJ obowiązki kończą się na
          wydaniu polecenia miłej pani z Ukrainy, która jest opłacana z jego pensji. Taki
          scenariusz już nie ma być "problemem" do rozwiązania?
          • easz Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 14.04.09, 00:19
            pyzz napisał:

            > Może jeszcze mi zaproponuj, abym szukał rozwiązania "problemu" w
            > którym kobieta pracuje zarobkowo i w domu, a facet nie robi
            > kompletnie nic!

            A proszę bardzo, choć nie chciałam być taka zaraz wredna, ale skoro
            ładnie prosisz.

            > Sytuacja, jaką opisałaś jest zupełnie marginalna.

            Nie jest. W moim otoczeniu i wg moich obserwacji, to niestety 80-85%
            (w pewne rzeczy wglądu mogę jednak nie mieć, więc nie będę pisała
            97, jak chciałam).

            Kobieta pracująca 'duzo mniej zarobkowo' - co też to może znaczyć?
            Że wszyscy, no prawie, ale przytłaczająco prawie wszyscy mężczyźni
            to górnicy, hutnicy i spawacze, a ich partnerki siedzą za biurkiem,
            bo to jest zdaje się wg niektórych synonimem nicnierobienia? Aha.

            Jeśli chodzi o zwolnienia na dzieci - cóż, lepiej, żeby brał ten,
            komu łatwiej, kto mniej tym straci, finansowo i nie tylko, ale co
            stoi ponad to, żeby robili to ojcowie? No i rozumiem, ze wg Ciebie
            te męskie nadgodziny to ból, a babskie z dzieckiem chorym po
            lekarzach itp. to istny urlop. Coraz lepi.

            > Co więcej twierdzę, że, gdy dysproporcji w pracy zarobkowej
            > rzeczywiście nie ma pomiędzy dwojgiem w związku, to ZAZWYCZAJ
            > również nie ma dysproporcji w wykonywanych pracach domowych.

            Być może, to by było wymarzone, ale - ja takiego przypadku nie znam,
            Ty chyba tak, skoro tak mówisz.

            > Może się ZDARZYĆ że są, ale równie dobrze, co opisany przez Ciebie
            > scenariusz może się zdarzyć i taki, w której ON zarabia, a JEJ
            > obowiązki kończą się na wydaniu polecenia miłej pani z Ukrainy,
            > która jest opłacana z jego pensji. Taki
            > scenariusz już nie ma być "problemem" do rozwiązania?

            A proszę, może być, tylko najpierw rozwiąż mój problem pt. takie coś
            to tylko w książkach widziałam i filmach, ostatnio w Gotowych na
            wszystko, z życia niestety nie znam, z otoczenia. Przykro mi.

            Możemy rozpatrywać różne, a nawet wszystkie 'scenariusze', ale ja
            bym wolała jednak chyba te realne, realistyczne, a nie z chmury.
            • pyzz Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 14.04.09, 23:46
              > Nie jest. W moim otoczeniu i wg moich obserwacji, to niestety 80-85%
              To, co napisałaś świadczy tylko o jakości Twoich obserwacji. I nie mam ochoty na
              ten temat dyskutować. Wierz w co chcesz.

              > Jeśli chodzi o zwolnienia na dzieci - cóż, lepiej, żeby brał ten,
              > komu łatwiej, kto mniej tym straci, finansowo i nie tylko, ale co
              > stoi ponad to, żeby robili to ojcowie?
              Najczęściej stereotypowe wychowanie obojga rodziców i ich szefów, a często sama
              matka, która nie znosi, gdy ojciec zaczyna o dzieci konkurować.

              > No i rozumiem, ze wg Ciebie
              > te męskie nadgodziny to ból, a babskie z dzieckiem chorym po
              > lekarzach itp. to istny urlop. Coraz lepi.
              Coraz lepiej. Będziesz pisać za mnie to, co rzekomo myślę. A potem jeszcze się
              do tego odnosić.
              No i rozumiem, że wiesz lepiej ode mnie co ja myślę?
              • easz Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 15.04.09, 00:11
                pyzz napisał:

                > > Nie jest. W moim otoczeniu i wg moich obserwacji, to niestety 80-
                > > 85%
                > To, co napisałaś świadczy tylko o jakości Twoich obserwacji. I nie
                > mam ochoty na ten temat dyskutować. Wierz w co chcesz.

                Skoro Ty wierzysz? Mogłabym ew. uwierzyć żeś udzielny książę na
                włościach i wszyscy mężczyźni z Twojego otoczenia też, a wasze żony
                i dziewczyny mają jedynie służbę i żądania, ale - jakoś mi się
                wierzyć nie chce. Zgadnij dlaczego, jeśli masz chęć.
                Nie, nie dlatego, że jestem małej wiary, tylko w moim otoczeniu,
                tak, tym prawdziwym, nie wyimaginowanym, ludzie żyją na ziemi,
                stapają po niej twardo i tyłek też se czasem o nią obijają, płci
                obojga, więc nie mam zamiaru wierzyć w dyrdymały o służbie, jako
                80procentowym pewniku.

                > > Jeśli chodzi o zwolnienia na dzieci - cóż, lepiej, żeby brał ten,
                > > komu łatwiej, kto mniej tym straci, finansowo i nie tylko, ale co
                > > stoi ponad to, żeby robili to ojcowie?
                > Najczęściej stereotypowe wychowanie obojga rodziców i ich szefów,
                > a często sama matka, która nie znosi, gdy ojciec zaczyna o dzieci
                > konkurować.

                I kto tu wali stereotypami.

                > > No i rozumiem, ze wg Ciebie
                > > te męskie nadgodziny to ból, a babskie z dzieckiem chorym po
                > > lekarzach itp. to istny urlop. Coraz lepi.
                > Coraz lepiej. Będziesz pisać za mnie to, co rzekomo myślę. A potem
                > jeszcze się do tego odnosić.
                > No i rozumiem, że wiesz lepiej ode mnie co ja myślę?

                No właśnie nie, absolutnie. A to jakieś nowum - jak mam w takim
                razie rozmawiać i komentować? Staram się zrozumieć, tylko nie mogę,
                bo walę głową w mur Twojego jadu. A co innego napisałeś? Facet -
                nadgodziny = biedniutki, baba - zwolnienie na chore dziecko = cwana
                i 'kopana'. Dziekuję.
                • pyzz Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 15.04.09, 11:22
                  > nie mam zamiaru wierzyć w dyrdymały o służbie, jako
                  > 80procentowym pewniku.
                  Oooo! To ja niby napisałem o służbie, jako 80% pewniaku? Ciekawe...
                  W całym 110-postowym wątku ciąg "80" powtarza się wyłącznie w Twoich postach,
                  cytowaniach Twoich postów i jednej wypowiedzi six-y gdzie jest "jak sytuacja
                  będzie o 180 stopni".
                  Zacytuj, proszę moją wypowiedź, gdzie pojawia się motyw służby, jako 80%
                  pewniaka! Gdzie?

                  > A co innego napisałeś? Facet -
                  > nadgodziny = biedniutki, baba - zwolnienie na chore dziecko = cwana
                  > i 'kopana'. Dziekuję.
                  Nie, nie to. Zupełnie, wcale, ani trochę nie to. Zupełnie co innego.
                  • kocia_noga Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 15.04.09, 11:45
                    Zamiast pyskówek podaj linka albo dwa do badań wskazujących kto jest
                    bardziej obciążony pracami domowymi,średnio ile godzin, jaki jest
                    stosunek zatrudnionych kobiet do pracujących mężczyzn itd.
                    My tu dyskutujemy o znanych faktach wciąż stwierdzanych badaniami.
                    Masz coś do powiedzenia, to pokaż to.
                    • pyzz Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 15.04.09, 13:13
                      www.kariera.com.pl/index.php?gm=4&lm=7&wi=5542&st=1
                    • pyzz Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 15.04.09, 13:41
                      www.pb.pl/Default2.aspx?ArticleId=A0F1F1DE-D713-4FA5-AFA6-C9FD4CC175E7
                      "Kobiety w krajach Europy zdecydowanie więcej czasu niż mężczyźni poświęcają
                      pracom domowym, a mniej - pracy zawodowej."

                      "Polki średnio pracują prawie 2,5 godz. w ciągu dnia, a Polacy średnio 4 godziny
                      i 15 minut." (Tu mowa o pracy zawodowej tylko i liczonej jako średnia razem z
                      dniami wolnymi w roku)

                      "Z badań wynika, że kobiety więcej czasu niż na pracę zawodową poświęcają na
                      sprawy domowe."

                      "W Polsce ta różnica sięga 50 proc. (Polki poświęcają domowi prawie pięć godzin
                      dziennie)"

                      "W prawie wszystkich badanych krajach kobiety częściej niż mężczyźni zmywają
                      naczynia, piorą i prasują oraz opiekują się dziećmi (jedynie we Włoszech i w
                      Słowenii to mężczyźni statystycznie więcej czasu poświęcają swoim pociechom)."

                      "Zaskakujące wydają się dane na temat zakupów: mężczyźni poświęcają na nie
                      więcej czasu niż kobiety. W Polsce - kobiety 10 proc. czasu, a mężczyźni - 15
                      proc. Mężczyźni przodują także w drobnych naprawach domowych, sprzątaniu i w
                      ogrodnictwie (Polacy spędzają w ogrodach 9 proc. czasu poświęcanego domowi, a
                      Polki - 3 proc.)."

                      www.polskatimes.pl/dziennikzachodni/pieniadze/100271,dlaczego-mezczyzni-zarabiaja-wiecej,id,t.html:
                      "Zatrudnienie kobiet w ciągu ostatnich lat stale wzrasta (obecnie wynosi 58,3
                      proc., podczas gdy wśród mężczyzn 72,5 proc.), to kobiety nadal częściej niż
                      mężczyźni pracują w niepełnym wymiarze czasu (odsetek ten wynosi 31,2 proc. dla
                      kobiet i 7,7 proc. dla mężczyzn) oraz przeważają w sektorach o niższych
                      wynagrodzeniach (ponad 40 proc. kobiet, czyli dwa razy więcej niż mężczyzn,
                      pracuje w ochronie zdrowia, edukacji i administracji publicznej)."
                      • kocia_noga Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 15.04.09, 21:11
                        Linki pokazują że kobiety przerywają na kilka miesięcy (na 10 lat
                        pół roku różnicy) pracę zawodową żeby urodzić i wychować dzieci,
                        oraz że pracują w domu 5 godzin. Nie ma informacji ile godzin
                        pracują w domu mężczyźni. Nie ma porównania globalnego - ile godzin
                        poświęcają mężczyzni na pracę domową i zarobkową w porównaniu z
                        kobietami.Nie muszę dodawać,że praca zarobkowa wpływa na pozycję w
                        związku i poza nim.
                        • pyzz Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 15.04.09, 22:34
                          > Nie ma informacji ile godzin
                          > pracują w domu mężczyźni.
                          Jak to nie ma? Kobiety pracują w domu o 50% więcej od mężczyzn, pracując 5 godz.
                          150% z czasu męskiej pracy domowej = 5 godz.
                          stąd faceci pracują 3.3 godz. dziennie w domu

                          (zadanie z matmy na poziomie pewnie 2/3 podstawówki, które powinien umieć
                          rozwiązać nawet humanista)

                          > Nie ma porównania globalnego - ile godzin
                          > poświęcają mężczyzni na pracę domową i zarobkową w porównaniu z
                          > kobietami.

                          Nie wiem co masz na myśli pisząc o porównaniu globalnym, ale
                          Kobiety:
                          2.5 godz./dzień zawodowo
                          5 godz./dzień w domu,
                          Razem 7.5 godz./dziennie

                          Mężczyźni
                          4.25 godz./dzień zawodowo
                          3.33 godz./dzień w domu
                          Razem 7.58 godz./dzień
                          • six_a Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 16.04.09, 10:22
                            a skąd te 3,3 akurat wychodzi?
                            może ja się nie znam, ale 50% z 5 to nie 3,3, a tam jest mowa, że polki
                            prawie 5 godzin, czyli dokładnie nie wiadomo ile, ale na pewno mniej niż 2,5.

                            po drugie to te badania są dziwne: raz że obejmują diametralnie różne przypadki
                            zajmowania się domem, bo co innego jak ktoś ma powiedzmy ogród i dom, ale nie ma
                            dzieci, a co innego jak mieszkanie i dwójkę dzieci w wieku szkolnym powiedzmy.
                            należałoby to przynajmniej podzielić wg liczby osób dorosłych w gospodarstwie
                            domowym, liczby dzieci w tymże gospodarstwie i metrażu do ogarniania pracą
                            domową. i dla tych grup przedstawić dane.

                            nie rozumiem też sensu rozciągania pracy zawodowej na dni wolne, czy dlatego, że
                            praca domowa przypada na wszystkie dni w roku?
                            • pyzz Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 16.04.09, 11:05
                              > a skąd te 3,3 akurat wychodzi?
                              > może ja się nie znam, ale 50% z 5 to nie 3,3, a tam jest mowa, że polki
                              > prawie 5 godzin, czyli dokładnie nie wiadomo ile, ale na pewno mniej niż
                              > 2,5.
                              Nie znasz się.
                              Wydaje Ci się, że "A jest o 50% mniejsze od B" to to samo, co "B jest o 50%
                              większe od A"? Nie jest.
                              Pierwsze oznacza, że A = 50% z B, czyli A=0.5*B
                              Drugie oznacza, że B = 150% z A, czyli, że B=1.5*A, a stąd, A = B/1.5 = B*2/3.
                              a 5 * 2/3 = 3godz. 20 min.


                              W art, było napisane, że w jakiś krajach kobiety w domach pracują o 200% więcej
                              od mężczyzn, a w polsce ta różnica wynosi 50%. Oczywiście MOŻE być i tak,
                              że dziennikarz pochrzanił i przekręcił (w końcu to humanista, a na pewno walnął
                              głupotę o zakupach), niemniej, jeżeli trzymać się sformułowań zawartych w
                              tekście to jest właśnie tak, jak napisałem.

                              > po drugie to te badania są dziwne: raz że obejmują diametralnie różne przypadki
                              > zajmowania się domem, bo co innego jak ktoś ma powiedzmy ogród i dom, ale nie m
                              > a
                              > dzieci, a co innego jak mieszkanie i dwójkę dzieci w wieku szkolnym powiedzmy.
                              > należałoby to przynajmniej podzielić wg (...)
                              To są statystyki Eurostatu. Problem z dzieleniem na grupy polega na tym, że
                              chcieliśmy w końcu jakąś ŚREDNIĄ. I oto średnia. Zgoda, w artykule brakuje
                              dyspersji, co nie zmienia faktu, że średnia dla Polski jest właśnie taka.

                              > nie rozumiem też sensu rozciągania pracy zawodowej na dni wolne, czy dlatego, ż
                              > e
                              > praca domowa przypada na wszystkie dni w roku?
                              Dokładnie tak. I właśnie dlatego, że praca domowa przypada na wszystkie dni w
                              roku. Przeciętny mężczyzna pracuje więcej niż 4 godz. dziennie. 4 godz. to jest
                              suma wykonanych w ciągu roku roboczogodzin na głowę podzielona przez całą liczbę
                              dni w roku (których jest 365), a nie tylko roboczych (ok. 250).
                              Gdyby nie normować średniej w ten sposób, średnia liczba godzin w pracy
                              zawodowej byłaby większa (dla mężczyzn zamiast 4,25 godz. wyszłoby ok. 6). Taka
                              statystyka, jaką proponujesz fałszowałaby ilość pracy na korzyść mężczyzn.
                              • six_a Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 16.04.09, 19:14
                                ooo, korki z matmy:) no dzięki.
                                wszystko fajnie, tylko co nam po uśrednianiu? z uśredniania wychodzi, że mam
                                ogródek, przynajmniej jakąś jego część, a nie mam :(

                                a oto, jak obowiązki domowe dzieli zupełnie niestatystyczny i niestandardowy pan
                                krzysiu

                                www.plotek.pl/plotek/1,78646,6506044,Krzysztof_Ibisz__Kryzys_zaczal_sie_zaraz_po_slubie.html
                                • pyzz Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 16.04.09, 23:10
                                  > wszystko fajnie, tylko co nam po uśrednianiu? z uśredniania wychodzi, że mam
                                  > ogródek, przynajmniej jakąś jego część, a nie mam :(
                                  Z uśredniania to nam tyle, że widać po nim, że na każdą parę, w której kobieta
                                  haruje, a pan nic nie robi przypada albo jedna taka, w której jest dokładnie
                                  odwrotnie, albo dwie takie, w których pani robi troszeczkę, a pan sporo, albo
                                  dowolnie inaczej, byleby po zsumowaniu całej roboty domowej i zawodowej
                                  wszystkich tych par wyszło mniej więcej podobnie.

                                  > a oto, jak obowiązki domowe dzieli zupełnie niestatystyczny i niestandardowy pa
                                  > n
                                  > krzysiu
                                  Wiesz, sęk w tym, że niestandardowy (i stystycznie ZUPEŁNIE nieistotny) pan
                                  Krzysiu dość nieźle zarabia.
                                  • six_a Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 16.04.09, 23:22
                                    > Wiesz, sęk w tym, że niestandardowy (i stystycznie ZUPEŁNIE nieistotny) pan
                                    > Krzysiu dość nieźle zarabia.


                                    eeeehem, i co nam to wnosi? może żona pana krzysia była bogata z domu albo też
                                    zarabiała dość nieźle
                                    a dlaczego nieistotny? nie mieści się w grupie 20-74?
                              • easz Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 17.04.09, 01:52
                                pyzz napisał:

                                > Oczywiście MOŻE być i tak, że dziennikarz pochrzanił i przekręcił
                                > (w końcu to humanista, a na pewno walnął głupotę o zakupach

                                Na pewno? Nie, nie. Albo wszystko, albo nic - jeśli walnął się na
                                jednej rzeczy, to równie dobrze mógł na kolejnej/kolejnych. Co by
                                komu było po takich 'nieścisłościach'.
                      • kocia_noga Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 16.04.09, 15:44
                        pyzz napisał:
                        > "Z badań wynika, że kobiety więcej czasu niż na pracę zawodową
                        poświęcają na
                        > sprawy domowe."


                        Wcięło mi tzn sama sobie wcięłam dłuższy elabortat na ten temat,
                        więc napiszę tylko, że przydałoby się dokładniejze omówienie tych
                        badań, bo widać spore wady, o jednej z nich z resztą napisano -
                        rozciągniecie grupy wiekowej na osoby od 20-74 lat, oraz nie
                        podzieleniu badanych na osoby zatrudnione i nie, a o tym cały czas
                        mowa. W układzie, gdy jedna z osób nie zarabia, sprawiedliwe jest,
                        że poświęca czas i energię na prowadzenie gosp. domowego. Podział
                        grup badanych wykazałby, że w Polsce kobiety pracują w gosp. dom bez
                        względyu na fakt zarabiania pieniędfzy to raz, oraz prawdopodobnie
                        drugą rzecz- że mężczyźćni nie rpacujący zarobkowo nie poświęcvają
                        czasu na prowadzenie gosp. dom.
                        To się zmienia, ale bardzo powolutku.
                        Nie wzięto pod uwagę wszystkich czynności domowych, a zwłaszcza
                        paracy koncepcyjunej, mozna domniemywać,że częśc czasu wolnego
                        kobiet to właśmnie ten rodzaj pracy. Obmyslanie co na obiad, pisanie
                        kartki z listą zakupów, przeglądanie garderoby dziecięcej,
                        studiowanie poradników domowych, medycznych, pedagogicznych itp (
                        czytelnictwo).
                        Miałam więcej uwag szczegółowych, ale już mi się nie chce drugi raz
                        klepać tego wszystkiego.
                        • pyzz Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 16.04.09, 22:56
                          > badań, bo widać spore wady, o jednej z nich z resztą napisano -
                          > rozciągniecie grupy wiekowej na osoby od 20-74 lat
                          Oooo! A dlaczego rozciągnięcie grupy badanie to wada? Znaczy, spodziewam
                          się, w którą stronę zmieniłyby się wyniki, gdyby tą grupę zawęzić od góry i
                          dlaczego, ale dziwię się dlaczego Tobie się taka grupa nie podoba.

                          > W układzie, gdy jedna z osób nie zarabia, sprawiedliwe jest,
                          > że poświęca czas i energię na prowadzenie gosp. domowego.
                          No i właśnie to stawiam jako tezę od pierwszego postu w tym wątku. I twierdzę,
                          że taka praca nie ma nic wspólnego z pracą nieopłacaną, bo dostaje się za nią
                          utrzymanie. A żądanie dodatkowo 5 zł za każdy ugotowany obiad OPRÓCZ wspólnoty
                          majątkowej i przynajmniej części utrzymania to po prostu żądanie
                          podwójnej zapłaty.

                          > grup badanych wykazałby, że w Polsce kobiety pracują w gosp. dom bez
                          > względyu na fakt zarabiania pieniędfzy to raz,
                          No, jeżeli jedna osoba pracuje zawodowo i zarabia mniej, to nie ma nic
                          dziwnego, ani niesprawiedliwego, że w domu pracuje więcej.

                          > Nie wzięto pod uwagę wszystkich czynności domowych,
                          Powiedzmy szczerze: GUZIK wiadomo na temat jakie czynności domowe wzięto, a
                          jakich nie wzięto pod uwagę.
                          • six_a Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 16.04.09, 23:17
                            No i właśnie to stawiam jako tezę od pierwszego postu w tym wątku. I twierdzę,
                            że taka praca nie ma nic wspólnego z pracą nieopłacaną, bo dostaje się za nią
                            >utrzymanie. A żądanie dodatkowo 5 zł za każdy ugotowany obiad >OPRÓCZ wspólnoty
                            >majątkowej i przynajmniej części utrzymania to po prostu żądanie
                            >podwójnej zapłaty.


                            eee, no też jakby nie do końca, bo pani załóżmy obskakuje pana za to utrzymanie,
                            tak? ale ich wspólne dzieci obskakuje już tak bardziej altruistyczni, a jak się
                            zestarzeją jego rodzice, to pewnie będzie obskakiwać altruistycznie także ich.
                            poza tym chwilowo nie jesteśmy na etapie żądania zapłaty, tylko ustalania, że to
                            też jest praca, mająca swoją wymierną wartość.


                            >A żądanie dodatkowo 5 zł za każdy ugotowany obiad OPRÓCZ wspólnoty
                            >majątkowej i przynajmniej części utrzymania to po prostu żądanie
                            >podwójnej zapłaty.
                            hmmm, no najpierw to ta pani by musiała otrzymywać pierwszą zapłatę, bo samo
                            utrzymanie zapłatą nie jest. to tak jakbyś zatrudnionej gosposi w ogóle nie
                            płacił, ponieważ i tak dajesz jej mieszkanie, niech się zatem cieszy. albo jakby
                            Twój pracodawca dajmy na to odejmował Ci 90 % z pensji za to, że przez osiem
                            godzin masz dach nad głową i nie kapie Ci deszcz.
                            oczywiście to są indywidualne przypadki, jedna pani przy mężu będzie miała
                            wszystkiego na full, a inną mąż będzie rozliczał z każdego grosika.
                          • easz Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 17.04.09, 01:53
                            pyzz napisał:

                            > > W układzie, gdy jedna z osób nie zarabia, sprawiedliwe jest,
                            > > że poświęca czas i energię na prowadzenie gosp. domowego.
                            > No i właśnie to stawiam jako tezę od pierwszego postu w tym wątku.
                            > I twierdzę, że taka praca nie ma nic wspólnego z pracą
                            > nieopłacaną, bo dostaje się za nią utrzymanie. A żądanie dodatkowo
                            > 5 zł za każdy ugotowany obiad OPRÓCZ wspólnoty
                            > majątkowej i przynajmniej części utrzymania to po prostu żądanie
                            > podwójnej zapłaty.

                            Ok, podwójna zapłata, to by nie było dobre. Ale skąd wiemy, że gdyby
                            taka była, to byłaby podwójna? A może okazałoby się, że nawet
                            potrójna by była? A może nie, może 30%?
                            Myślę, że w takim przypadku może rzeczywiście nie powinniśmy mówić o
                            zapłacie, ale o wycenie - tak, myślę, że to ważne. I do docenienia
                            by się przydało, i do porównania jakiegoś miarodajnego. I być może
                            dopłat.

                            Natomiast ja się skupiłam na modelu, kiedy obydwoje partnerzy
                            pracują zawodowo, a tylko jedno obrabia jeszcze lub w znacznej
                            mierze obrabia dom. Co wtedy? Nadal bez odpowiedzi.
                            • aiczka Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 17.04.09, 10:34
                              > > 5 zł za każdy ugotowany obiad OPRÓCZ wspólnoty
                              > > majątkowej i przynajmniej części utrzymania to po prostu żądanie
                              > > podwójnej zapłaty.

                              > Ok, podwójna zapłata, to by nie było dobre. Ale skąd wiemy, że gdyby
                              > taka była, to byłaby podwójna?

                              Podwójna w sensie płacenia dwa razy za to samo a nie dwa razy tej samej kwoty.
                              • six_a Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 17.04.09, 11:44
                                > Podwójna w sensie płacenia dwa razy za to samo
                                a kiedy on jej płaci ten pierwszy raz? bo ja tego zasadniczo nie rozumiem. daje
                                jej dach i pieniądze na utrzymanie domu czy utrzymanie dzieci, a gdzie jest ta
                                zapłata?

                                jeśli oboje małżonkowie mają taki pomysł na życie, że żona nie będzie pracować
                                zarobkowo, to niech mąż jej płaci, żeby sobie mogła np. odkładać prywatnie na
                                emeryturę i miała pieniądze do własnej dyspozycji, a nie kombinowała, jak sobie
                                coś kupić z pieniędzy "na dom".
                                • pyzz Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 17.04.09, 15:29
                                  > a kiedy on jej płaci ten pierwszy raz? bo ja tego zasadniczo nie rozumiem. daje
                                  > jej dach i pieniądze na utrzymanie domu czy utrzymanie dzieci, a gdzie jest ta
                                  > zapłata?
                                  Tam, gdzie daje jej pieniądze na utrzymanie JEJ, tam gdzie daje całość pieniędzy
                                  na utrzymanie dzieci, tam, gdzie płaci całość rachunków za dom i media itd. itp.
                                  Również tam, gdzie po jego śmierci ona odziedziczy po nim emeryturę czy dostanie
                                  rentę i tam, gdzie pójdzie do lekarza na jego ubezpieczenie.

                                  Załóżmy przez chwilę, że wyceniamy jej pracę po cenach rynkowych. I że on jej
                                  płaci za tę pracę. No, to jak rozumiem, cała jej praca wokół niego (oraz cała
                                  "jego część" pracy wokół wspólnych dzieci) jest JUŻ opłacona. A ona wykonała
                                  nadmiar pracy domowej, w stosunku do tego, co musiałaby zrobić, gdyby nie miała,
                                  ale za ten nadmiar zapłacono.
                                  Jak rozumiem, przychodzi początek miesiąca i traktujemy się, jak dwoje równych,
                                  zarabiających ludzi.
                                  Wytłumacz mi na jakiej podstawie on nie miałby zażądać, aby z owych zarobionych
                                  pieniędzy ona nie miałaby pokrywać połowy raty za dom, połowy szkoły dzieci,
                                  połowy kosztów wyżywienia w domu, połowy prądu, kablówki i rachunku
                                  telefonicznego, a do tego całości ubezpieczenia zdrowotnego, emerytalnego? Ba,
                                  na jakiej podstawie to ON miałby płacić całość podatków?
                                  Sytuacja, w której on zarabia, ona pracuje w domu i mają wspólnotę majątkową
                                  sprowadza się tak naprawdę do umowy: Ona wykonuje za niego jego część obowiązków
                                  domowych, a w zamian za to on bierze na siebie jej część obowiązków finansowych.
                                  Że taki podział ról jest w wielu wypadkach niesprawiedliwy to pełna zgoda. Sam
                                  uważam, że znacznie fajniej i sprawiedliwiej jest, gdy oboje pracują, wspólnoty
                                  majątkowej zupełny brak i następuje ogólna zrzuta, tak w kosztach utrzymania,
                                  jak w kwestii prania, zmywania, gotowania, pilnowania przeglądów samochodu,
                                  naprawiania kranów itd. itp. Ale wielu tradycjonalistów chce wrócić do domu i
                                  DOSTAĆ zupę, za to wiele tradycjonalistek chce mieć poczucie, że może na męża
                                  liczyć w kwestii raty za dom.
                                  • six_a Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 17.04.09, 18:12
                                    > Tam, gdzie daje jej pieniądze na utrzymanie JEJ, tam gdzie daje całość
                                    pieniędzy na utrzymanie dzieci

                                    po pierwsze, nie wiemy, ile jej daje pieniędzy i czy jest jakaś kwota, którą ta
                                    żona ma do własnej dyspozycji - to by była ta zapłata. to, czego żona nie jest w
                                    stanie opłacić sama, np. szkoła dzieci - może odpracować i np. mąż nie będzie
                                    musiał brać zwolnień na dzieci z pracy, ale niekoniecznie oznacza, że mąż jest
                                    generalnie zwolniony z jakiegokolwiek udziału w obowiązkach domowych, bo sorry,
                                    ale nawet pełnoetatowy pracownik domowy, czyli ta nasza matka polka też musi
                                    kiedyś odpoczywać).
                                    po któreś tam: nie jest wyłącznie obciążony podatkami, ponieważ podatki
                                    rozkładają się na dwoje i przy jednej osobie niezarobkującej w ogóle zapłaci
                                    mniej + jeszcze odliczy dzieci (przynajmniej aktualnie).
                                    nie bierze też na siebie jej wszystkich zobowiązań, bo np. emerytura żony go
                                    niespecjalnie obchodzi, więc nie płaci za nią składek.

                                    > Jak rozumiem, przychodzi początek miesiąca i traktujemy się, jak dwoje równych
                                    zarabiających ludzi. Wytłumacz mi na jakiej podstawie on nie miałby zażądać, aby
                                    z owych zarobionych pieniędzy ona nie miałaby pokrywać połowy raty za dom,
                                    połowy szkoły dzieci połowy kosztów wyżywienia w domu, połowy prądu, kablówki i
                                    rachunku telefonicznego, a do tego całości ubezpieczenia zdrowotnego,
                                    emerytalnego? Ba, na jakiej podstawie to ON miałby płacić całość podatków?

                                    nie to nie jest dwoje równo zarabiających ludzi, tylko mąż zatrudniający żonę de
                                    facto - tak się umówili, że ona nie będzie pracować, więc on ją utrzymuje i ma
                                    jej płacić za pracę.
                                    więc może jest to bardziej na takiej zasadzie, jak w sytuacji, gdy Twój
                                    pracodawca nie żąda, abyś ze swojej pensji dokładał mu do rachunku za prąd.
                                    o podatkach było wyżej.
                                    • pyzz Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 17.04.09, 22:32
                                      > po pierwsze, nie wiemy, ile jej daje pieniędzy i czy jest jakaś kwota, którą ta
                                      > żona ma do własnej dyspozycji
                                      Ktoś tu mówił, że ponoć ta żona ma doświadczenie w gospodarowaniu domowym
                                      budżetem, więc chyba musi mieć.

                                      > ale niekoniecznie oznacza, że mąż jest
                                      > generalnie zwolniony z jakiegokolwiek udziału w obowiązkach domowych,
                                      Zaraz, zaraz! Chyba właśnie gubimy to, za co żona w ogóle dostała ową zapłatę.
                                      Ja zrozumiałem, że sytuacja, w której oboje pracują i zarabiają po równo, po
                                      równo się składają na utrzymanie wspólnego domu, po równo dzielą robotami
                                      domowymi jest uczciwa i nikt nie ma w takim rozrachunku powodów domagać się od
                                      drugiego zapłaty za wykonaną robotę domową.
                                      Jeżeli od tej idealnie równej sytuacji przejdziemy do takiej, w której nadal
                                      oboje równo pracują zawodowo, zarabiają i zrzucają się na utrzymanie domu i
                                      dzieci, ale, powiedzmy, żona zaczyna wykonywać WSZYSTKIE obowiązki domowe za
                                      męża, to TU logiczne i sprawiedliwe byłoby, aby on jej zapłacił za TĘ część
                                      pracy wokół domu i dzieci, którą ona wykonała za niego.
                                      Ale na jakiej zasadzie miałoby być sprawiedliwe, gdyby owa żona nadal wykonując
                                      za męża jego część pracy domowej, i nie przestając dostawać za to pieniędzy
                                      nagle przestała pracować zawodowo i zarabiać, przestała dorzucać się do
                                      utrzymania WSPÓLNEGO domu (przerzucając swoją część obowiązków finansowych na
                                      męża) i... tyle - nic nie oferując mu w zamian?

                                      > tak się umówili, że ona nie będzie pracować, więc on ją utrzymuje i ma
                                      > jej płacić za pracę.
                                      Słucham? Od kiedy? Chyba raczej umówili się właśnie, że ona będzie pracować w
                                      domu, a on ją w zamian utrzymuje i kropka! Przynajmniej tak, bądźmy szczerzy
                                      wygląda znakomita większość tych omów, które do tej pory zostały zawarte. Możesz
                                      usiłować wprowadzić taką klauzulę do NOWYCH umów, ale raczej się spodziewaj, że
                                      lista wątków w stylu "Dlaczego faceci nie chcą się żenić?", czy "Jak go zmusić
                                      do ślubu?" tylko się przedłuży.
                                      • six_a Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 17.04.09, 23:52
                                        > Ktoś tu mówił, że ponoć ta żona ma doświadczenie w gospodarowaniu domowym
                                        budżetem, więc chyba musi mieć.
                                        no ja mówiłam, ale co musi mieć? pieniądze na rachunki domowe czy na kieckę i
                                        ubezpieczenie dla siebie? nie ma wg Ciebie różnicy, czy gospodarujesz swoimi czy
                                        przeznaczonymi na kredyt?


                                        > Ale na jakiej zasadzie miałoby być sprawiedliwe, gdyby owa żona nadal
                                        wykonując za męża jego część pracy domowej, i nie przestając dostawać za to
                                        pieniędzy nagle przestała pracować zawodowo i zarabiać, przestała dorzucać się
                                        do utrzymania WSPÓLNEGO domu (przerzucając swoją część obowiązków finansowych na
                                        męża) i... tyle - nic nie oferując mu w zamian?

                                        nieno, chwileczkę, jakie nagle? przecież rozmawiamy o Twojej wersji klasycznie
                                        patriarchalnej, w której żona nie pracuje zarobkowo w ogóle, a nie z
                                        premedytacją rzuca pracę i żąda od męża kieszonkowego za ugotowanie obiadu oraz
                                        przerzuca na niego obowiązki finansowe. to są dwie różne sytuacje. w pierwszej
                                        oni sobie wykalkulowali, że praca zarobkowa żony z jakichś względów nie będzie
                                        opłacalna dla domu, ponieważ za utrzymanie domu w jakimś tam stanie przy pracy
                                        zarobkowej żony trzeba by wydać pieniądze na przedszkola/szkoły oraz załóżmy
                                        gosposię. tak więc żona zostaje w domu i obrabia dom, męża, dzieci, sprawy
                                        urzędowe i tak dalej. a w Twojej wersji wydarzeń, żona na utrzymaniu męża po
                                        prostu zostaje niewolnicą na zawołanie 24 godziny na dobę i 365 dni w roku, bo
                                        nie przynosi pieniędzy do domu. banknotów może nie przynosi, na konto jej nie
                                        wpływa, ale nie przestaje się dorzucać finansowo, bo swoją pracą w domu i przy
                                        dzieciach ogranicza wydatki i odciąża męża. poza tym mąż korzysta na
                                        rozdzieleniu podatku na dwie osoby, jak żona urodzi dziecko, to jeszcze becikowe
                                        wpadnie;). + jeszcze korzyści mniej materialne, o których sam pisałeś: poczucie
                                        zaopiekowania w tę czy w drugą stronę. to jest to "nic w zamian"?
                                        no jak to jest nic w zamian, to jakim cudem tak się umówili???
                                        • pyzz Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 19.04.09, 15:55
                                          > przecież rozmawiamy o Twojej wersji klasycznie
                                          > patriarchalnej, w której żona nie pracuje zarobkowo w ogóle, a nie z
                                          > premedytacją rzuca pracę i żąda od męża kieszonkowego za ugotowanie obiadu oraz
                                          > przerzuca na niego obowiązki finansowe. to są dwie różne sytuacje.
                                          Z punktu widzenia wkładu stron efekty są identyczne: w obu przypadkach na końcu
                                          mamy rodzinę utrzymywaną w 100% przez męża, a "obrabianą" w 100% przez żonę. A
                                          ciąg myślowy, jaki zastosowałem miał tylko jeden cel: pokazać, że tak samo, jak
                                          praca w domu ma określoną wartość, której nie należy nie doceniać, tak fakt
                                          otrzymywania utrzymania finansowego od męża, posiadania prawa do połowy jego
                                          oszczędności, mieszkania itd. itp. również ma wartość, o której też nie należy
                                          zapominać. I uczciwie jest wszelkie tego typu korzyści brać pod uwagę, kiedy się
                                          liczy bilans korzyści i kosztów kobiety, która pracuje w domu.
                                          Bo ja tu właśnie widzę niejednokrotnie stwierdzenie (wprost, lub między
                                          wierszami), że rzekomo kobieta, która pracuje w domu nie dostaje w zamian za tę
                                          pracę nic. A TO jest kłamstwo.

                                          > ... po
                                          > prostu zostaje niewolnicą ...
                                          Podchwyciłaś tą niewolnicę od kociej i epatujesz nią bez umiaru. Niewolnik to
                                          ktoś pozbawiony wolności, kto stanowi własność (ale w pełnym tego słowa
                                          znaczeniu) innego. Żona z definicji, z prawa i to egzekwowalnego, nie jest
                                          niewolnicą, a równa mężowi. Niewolnicy nie miewają kontroli nad majątkiem panów,
                                          a żony tak.

                                          > ...to jakim cudem tak się umówili???
                                          Ano właśnie: Jeżeli biedna żona jest taka skrzywdzona małżeństwem, to jakim
                                          cudem w nie wlazła? Gdzieś, ktoś odpowiedział, że rzekomo nie ona o tym
                                          decydowała. No więc kto? Mąż ją zmusił do ślubu?
                                          Bo mnie się raczej wydaje, że to mężczyźni częściej są "przekonywani" (a tak
                                          naprawdę zmuszani przez presję otoczenia, ba nawet czasem przy pomocy oszustw
                                          panien młodych) do ślubów, których nie chcą. A to kobiety o małżeństwie częściej
                                          marzą. Jak myślisz, bez powodu?
                                          • six_a Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 19.04.09, 16:33
                                            > Z punktu widzenia wkładu stron efekty są identyczne:
                                            nie są żadne identyczne, tylko nieprawdopodobne. wróć na górę i zobacz, od czego
                                            rozpoczął się wątek. a rozpoczął się od stwierdzeń, że "się nie opłaca". NIE
                                            OPŁACA się mając pracę przechodzić na ochłapy z ugotowanych obiadów.
                                            ta sytuacja opłaca się tylko i wyłącznie patriarchalnej żonie, która dzięki
                                            zapłacie od męża miałaby swoje pieniądze. i to żadne kokosy nie są.

                                            > Podchwyciłaś tą niewolnicę od kociej i epatujesz nią bez umiaru.
                                            nic nie podchwyciłam, bo wątek jest tak rozdmuchany, że czytam już tylko w
                                            układzie od najnowszych i dyskutuję już tylko z Tobą. i nie epatuję, bo użyłam
                                            pierwszy raz - nie przesadzasz czasem?


                                            Niewolnik to
                                            > ktoś pozbawiony wolności, kto stanowi własność (ale w pełnym tego słowa
                                            > znaczeniu) innego. Żona z definicji, z prawa i to egzekwowalnego, nie jest
                                            > niewolnicą, a równa mężowi. Niewolnicy nie miewają kontroli nad majątkiem panów
                                            > ,
                                            > a żony tak
                                            to zależy do czego niewolnika zatrudnisz. we współczesnym świecie niewolnikiem
                                            jest każdy pełnoletni, niemający pieniędzy i uzależniony finansowo od innego -
                                            więzy rodzinne typu matka syn możemy wyłączyć, a żona mąż nie!

                                            > Ano właśnie: Jeżeli biedna żona jest taka skrzywdzona małżeństwem, to jakim
                                            > cudem w nie wlazła?
                                            och, to jest stosunkowo proste: od w nie wlazła do skrzywdzona mija zwykle
                                            kilkanaście lat - tylko krowa w tym czasie nie zmienia ryku na inny - wszystko
                                            inne się zmienia. niestety, trzeba zaliczyć jakiś związek długoletni, żeby to
                                            ogarnąć. wlazła, bo jej się podobało takie dbanie o męża, a z czasem mogły
                                            wyleźć wady tego rozwiązania tudzież wady męża w stylu skąpstwo, niedocenianie,
                                            lekceważenie i epitety. ogarniasz?

                                            >No więc kto? Mąż ją zmusił do ślubu?
                                            nikt jej nie zmuszał, podobnie jak faceta nikt nie zmusza do pomiatania po x
                                            latach żoną i szukania izabel. niewątpliwie jednak, do ślubu trzeba dwojga,
                                            decyzje organizacyjne i finansowe obciążają obydwoje małżonków. dlaczego ja
                                            ciągle takie truizmy muszę powtarzać?
                                          • kocia_noga Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 19.04.09, 19:31
                                            pyzz napisał:

                                            > Podchwyciłaś tą niewolnicę od kociej i epatujesz nią bez umiaru.
                                            Niewolnik to
                                            > ktoś pozbawiony wolności, kto stanowi własność



                                            Praca niewolnicza oznacza pracę bez żadnych zabezpieczeń prawnych,
                                            bez urlopu, nadgodzin, bez wynagrodzenia - za jedzenie ubranie i
                                            dach nad głową.


                                            Niewolnicy nie miewają kontroli nad majątkiem panów
                                            > ,
                                            > a żony tak.


                                            Zdarzali się niewolnicy zarządzający olbrzymimi majątkami i de
                                            facto posiadający dużą władzę, zdarzają się kobiety posiadające
                                            kontrolę nad zarobkami mężów, ale starasz się pzredstawić to jako
                                            regułę.



                                            > Bo mnie się raczej wydaje, że to mężczyźni częściej
                                            są "przekonywani" (a tak
                                            > naprawdę zmuszani przez presję otoczenia, ba nawet czasem przy
                                            pomocy oszustw
                                            > panien młodych) do ślubów, których nie chcą.


                                            Warto sprawdzić, może ktoś zada sobei trud. Np na portalach
                                            matrymonialnych czy randkowych - ilość kobiet i mężczyzn, którzy
                                            deklarują zamiar matrymonialny. W biurach matrymonialnych też.
                                            • pyzz Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 20.04.09, 11:21
                                              > Praca niewolnicza oznacza pracę bez żadnych zabezpieczeń prawnych,
                                              > bez urlopu, nadgodzin, bez wynagrodzenia - za jedzenie ubranie i
                                              > dach nad głową.
                                              Bardzo proszę, wypowiadaj się używając słów zgodnie z ich znaczeniem, a nie
                                              tylko nacechowaniem emocjonalnym.

                                              Niewolnictwo jest wtedy, gdy jeden człowiek stanowi własność drugiego.
                                              Kwintesencją niewolnika jest pojęcie własności, a nie warunków pracy. Niewolnik
                                              jest wtedy niewolnikiem, kiedy na przykład może zostać sprzedany innemu i nic
                                              nie może na to poradzić.
                                              • kocia_noga Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 20.04.09, 15:54
                                                pyzz napisał:

                                                > Bardzo proszę, wypowiadaj się używając słów zgodnie z ich
                                                znaczeniem,

                                                Nigdzie nie pisałam o niewolniku/nicy tylko o pracy niewolnicvzej.
                                                Takie pojęcie3 istnieje, nie jest zbyt precyzyjne, ale funkcjonuje.
                                                • six_a Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 20.04.09, 21:13
                                                  bo to ja użyłam niewolnica, a pyzzowi to my się chyba mylimy;)
                                  • kocia_noga Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 17.04.09, 19:24
                                    To jest tak, że na początku umawiają się na sprawiedliwą wymianę -
                                    praca dla rodziny z jednej strony, finansowanie ro0dziny - z
                                    drugiej. Sytuacja kiedy jedna osoba jest zależna finansowo od
                                    drugiej dodatkowo szantażowana,albo potencjalnie mogąca być
                                    szantażowana zależnością od tego układu jej dzieci, bez spisanej
                                    umowy, bez sankcji za łamanie prawa pracy, bez urlopu itd, bez
                                    oznaczenia dolnej granicy środków otrzymywanych na utrzymanie
                                    rodziny - jest patogenna.
                                    Rodziny utrzymywane przez mężczyznę są mniejszością w Polsce,
                                    większość utrzymuje się z zarobków obydwojga małżonków, jest też
                                    grupa rodzin utrzymywanych wyłącznie z zarobków żony.
                                    Uświadomienie sobie, że praca, dotychczas niewolnicza (za
                                    utzrymanie, bez prawa pracy, bez urlopów, na nierównych zasadach) ma
                                    swoją cenę jest niezmiernie ważne.
                                    I twoje bajanie o kant dupy mozna potłuc, gdy wartośc pracy
                                    wykonywanej przez żonę pzrewyższa wartość zarobków przynoszonych
                                    przez męża.
                                    • pyzz Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 19.04.09, 16:26
                                      > Sytuacja kiedy jedna osoba jest zależna finansowo od
                                      > drugiej dodatkowo szantażowana,albo potencjalnie mogąca być
                                      > szantażowana zależnością od tego układu jej dzieci, bez spisanej
                                      > umowy, bez sankcji za łamanie prawa pracy, bez urlopu itd, bez
                                      > oznaczenia dolnej granicy środków otrzymywanych na utrzymanie
                                      > rodziny - jest patogenna.
                                      Patogenną jest sytuacja, w której jedna osoba jest zależna w jakikolwiek
                                      (w żadnym razie nie tylko finansowo) sposób od drugiej i potencjalnie
                                      może
                                      być przez nią szantażowana. Jak już jest szantażowana, to
                                      sytuacja nie jest patogenna, tylko patologiczna.

                                      > I twoje bajanie o kant dupy mozna potłuc, gdy wartośc pracy
                                      > wykonywanej przez żonę pzrewyższa wartość zarobków przynoszonych
                                      > przez męża.
                                      Po pierwsze, to czy w takim razie jeżeli zdarzy się tak, że wartość
                                      przynoszonych zarobków przewyższy wartość owej pracy, to będzie w porządku?
                                      Po drugie: średnia wartość pracy domowej to wg szacunków rządowych 900zł/mies.
                                      brutto, a wg znanego instytutu ekonomicznego RMF FM 1205zł/mies. brutto. Średnia
                                      krajowa wynosi ponad 3000zł brutto. Jeżeli co gorsza weźmiemy pod uwagę fakt, iż
                                      średnio mężczyźni zarabiają więcej od kobiet, to jeżeli przyjmiemy do porównania
                                      3000zł, to na pewno zaniżymy wartość średnich zarobków przynoszonych przez męża.
                                      Czyli mamy (biorąc dla kobiet górne szacunki) 1205zł/mies. a dla mężczyzny
                                      (zaniżając szacunki) 3000zł/mies.
                                      • kocia_noga Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 19.04.09, 19:18
                                        pyzz napisał:

                                        > Po pierwsze, to czy w takim razie jeżeli zdarzy się tak, że wartość
                                        > przynoszonych zarobków przewyższy wartość owej pracy, to
                                        będzie w porząd
                                        > ku?

                                        "Przynoszenie zarobków" - co to znaczy?


                                        > Po drugie: średnia wartość pracy domowej to wg szacunków rządowych
                                        900zł/mies.
                                        > brutto, a wg znanego instytutu ekonomicznego RMF FM 1205zł/mies.
                                        brutto. Średni
                                        > a
                                        > krajowa wynosi ponad 3000zł brutto. Jeżeli co gorsza weźmiemy pod
                                        uwagę fakt, i
                                        > ż
                                        > średnio mężczyźni zarabiają więcej od kobiet, to jeżeli przyjmiemy
                                        do porównani
                                        > a
                                        > 3000zł, to na pewno zaniżymy wartość średnich zarobków
                                        przynoszonych przez męża
                                        > .
                                        > Czyli mamy (biorąc dla kobiet górne szacunki) 1205zł/mies. a dla
                                        mężczyzny
                                        > (zaniżając szacunki) 3000zł/mies.

                                        Nigdy nie słyszałeś o bezrobotnych pracujących dorywczo ani o np
                                        artystach chwilowo bez sukcesu, ani o wypadkach gdy ściągane są z
                                        zarobków pzreróżne kary?
                                        O pzrypadkach bezrobotnych nie mówię, a są jaknajbardziej. Szukają
                                        pracy albo nie ale niepodejmując robót domowych.
                                        • pyzz Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 20.04.09, 11:29
                                          > Nigdy nie słyszałeś o bezrobotnych pracujących dorywczo ani o np
                                          > artystach chwilowo bez sukcesu, ani o wypadkach gdy ściągane są z
                                          > zarobków pzreróżne kary?
                                          Taaa, słyszałem. Zaraz może dojdziesz do wniosku, że wspólne konto, na które
                                          wpływa wypłata męża, a do którego żona ma swobodny dostep to margines, a artyści
                                          chwilowo bez sukcesu to przeciętna wśród mężczyzn?
                                          • kocia_noga Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 20.04.09, 15:57
                                            pyzz napisał:
                                            Zaraz może dojdziesz do wniosku,


                                            do jakiego wniosku dojdę, czas pokaże, za to ty już rozciągnąłeś
                                            jedną, pasującą ci do dyskutowania sytuację na całość zjawiska.

                                  • easz Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 17.04.09, 23:14
                                    pyzz napisał:

                                    > Wytłumacz mi na jakiej podstawie on nie miałby zażądać, aby z
                                    > owych zarobionych pieniędzy ona nie miałaby pokrywać połowy raty
                                    > za dom, połowy szkoły dzieci, połowy kosztów wyżywienia w domu,
                                    > połowy prądu, kablówki i rachunku telefonicznego, a do tego
                                    > całości ubezpieczenia zdrowotnego, emerytalnego? Ba,
                                    > na jakiej podstawie to ON miałby płacić całość podatków?

                                    Myślę, że w takiej sytuacji - proporcjonalnie, czy też po połowie,
                                    bo rozumiem, że zarobki by mieli ogólnie równe?

                                    > Sytuacja, w której on zarabia, ona pracuje w domu i mają wspólnotę
                                    > majątkową sprowadza się tak naprawdę do umowy: Ona wykonuje za
                                    > niego jego część obowiązków domowych, a w zamian za to on bierze
                                    > na siebie jej część obowiązków finansowych. Że taki podział ról
                                    > jest w wielu wypadkach niesprawiedliwy to pełna zgoda. Sam uważam,
                                    > że znacznie fajniej i sprawiedliwiej jest, gdy oboje pracują,
                                    > wspólnoty majątkowej zupełny brak i następuje ogólna zrzuta, tak w
                                    > kosztach utrzymania, jak w kwestii prania, zmywania, gotowania,
                                    > pilnowania przeglądów samochodu, naprawiania kranów itd. itp.

                                    A widzisz!

                                    > Ale wielu tradycjonalistów chce wrócić do domu i DOSTAĆ zupę, za
                                    > to wiele tradycjonalistek chce mieć poczucie, że może na męża
                                    > liczyć w kwestii raty za dom.

                                    Ok. A co z tymi, którzy nie tak chcą żyć? Oboje, lub jedna ze stron?
                                    Sam widzisz, że przydałyby się regulacje? które biorą pod uwagę
                                    jedną i drugą opcję - tych, którym odpowiada taka 'umowa' domowa i
                                    tych, którym nie odpowiada. Myślę, że ci drudzy nie mają teraz
                                    ciekawych możliwości. A są to myślę właśnie osoby, które są
                                    wykorzystywane.

                                    Wzajemne liczenie na siebie, to jednak co innego, niż płacenie za
                                    coś, wynagradzanie bliskiej osobie czegoś. Kocia ma racje, że to
                                    patogenne i nie powinno być tak załatwiane, wg własnego - czyjego?
                                    uznania.
                                    A mieć swoje pieniądze w portfelu to _fajna_ rzecz, nie tylko móc na
                                    kogoś "liczyć", bo z tym liczeniem to...
                                    • aiczka Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 20.04.09, 15:25
                                      > Ok. A co z tymi, którzy nie tak chcą żyć? Oboje, lub jedna ze stron?
                                      > Sam widzisz, że przydałyby się regulacje? które biorą pod uwagę
                                      > jedną i drugą opcję - tych, którym odpowiada taka 'umowa' domowa i
                                      > tych, którym nie odpowiada.

                                      Jeśli komuś nie odpowiada tradycjonalistyczny układ ze wspólnota majątkową,
                                      pracującym "na zewnątrz" mężem i zajmującą się domem żoną nie musza przecież w
                                      niego wchodzić. Opcji jest cała masa:
                                      - nie wchodzić w związek,
                                      - nie zawierać małżeństwa,
                                      - zawrzeć małżeństwo bez wspólnoty majątkowej,
                                      - zawierając małżeństwo podpisać intercyzę w jakimś fantazyjnym brzmieniu,
                                      odpowiadającym woli zainteresowanych,
                                      - po zawarciu małżeństwa z rozdzielnością majątkową zawrzeć ze współmałżonkiem
                                      umowę o pracę lub zlecenie na czynności związane z utrzymaniem domu i opieką nad
                                      dziećmi (uczciwie rzecz biorąc, powinno to dotyczyc połowy czynności)
                                      no a przede wszystkim trzeba się po prostu dogadać. Jaki jest sens w wiązaniu
                                      się z osobą, z którą dogadać się nie można?

                                      > A mieć swoje pieniądze w portfelu to _fajna_ rzecz,
                                      Jasne, ale to jest możliwe tylko kiedy się nie jest z kimś we wspólnocie
                                      majątkowej (pomijając wypadki, gdy chodzi o pieniądze zdobyte przed zawarciem
                                      wspólnoty albo na drodze spadku). Jeśli chce się zarabiać "tylko dla siebie", to
                                      trzeba zdecydować się na rozdzielność i tyle.

                                      Zauważmy, że przy założeniu wspólnoty majątkowej pieniądze zarabiane przez żonę
                                      (wypłacane przez męża) nie będą jej wyłączną własnością, podobnie jak pieniądze,
                                      które zostaną mężowi po wypłaceniu pensji nie będą wyłącznie jego. Czy to ma
                                      jakiś głębszy sens? Zwłaszcza, że przecież jeśli wspólnota jest, to strona
                                      zarabiająca mniej lub wcale jest faktycznym właścicielem połowy majątku
                                      podlegającego wspólnocie, a więc MA w portfelu pieniądze własne w takim samym
                                      stopniu jak jego partner.
                                      • kocia_noga Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 20.04.09, 16:01
                                        aiczka napisała:


                                        Opcji jest cała masa:/.../


                                        Słusznie prawisz aśćka. To się już zaczyna dziać powoli, a dobrze
                                        byłoby żeby doprowadziło do zmiany modelu. Model to takie coś
                                        powszechnie stosowane, bez rozmyslania nad konstrukcją umowy,
                                        wypraktykowane i jakośtam się sprawdzające.
                                        Dotychczasowy model albowiem już nie bardzo.
                                      • easz Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 26.04.09, 22:41
                                        aiczka napisała:

                                        > Jeśli komuś nie odpowiada tradycjonalistyczny układ ze wspólnota
                                        > majątkową, pracującym "na zewnątrz" mężem i zajmującą się domem
                                        > żoną nie musza przecież w niego wchodzić. Opcji jest cała masa:

                                        O, tak, a życie jest proste jak kij od szczotki i zawsze układa się
                                        jak tego chcemy, jeśli tylko postaramy się wystarczająco.
                                        Otóż nie, nigdy tak nie jest, a zwłaszcza kiedy pojawi się w nim
                                        inna osoba - czyli non stop, tak czy inaczej.

                                        Choćby nie wiem jak długo się zastanawiać i analizować, jak bardzo
                                        być rozsądną/ym i przewidującą/cym a na zimne dmuchać - nie da się
                                        wszystkiego itd. Dlatego ja osobiście bym wolała, żeby pewne rzeczy
                                        zostały unormowane wcześniej, z góry. Jak patrzę dokoła, to to, co
                                        mówisz, to oczywista i ładna, ale prawie teoria, pobożne życzenie.

                                        I proszę mi nie mówić, że chciałabym, żeby można było zwalić na
                                        kogoś/coś winę za swoje błędy, czy nieudactwa. Bo inaczej jest jeśli
                                        się chce/nie chce w coś wejść - decyduje i się wchodzi/nie wchodzi,
                                        a inaczej kiedy wyjść po prostu nie można, choćby nie wiem jak się
                                        chciało. Jeśli się tkwi w jakiejś sytuacji, do której się nie
                                        wchodziło (bo nią wtedy nie była), a ot, tak sobie wyjść nie można,
                                        to co wtedy? Gdyby sprawy były unormowane, nie byłoby kwestii.
                              • easz Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 17.04.09, 23:16
                                aiczka napisała:

                                > > Ok, podwójna zapłata, to by nie było dobre. Ale skąd wiemy, że
                                > > gdyby była, to byłaby podwójna?
                                >
                                > Podwójna w sensie płacenia dwa razy za to samo a nie dwa razy tej
                                > samej kwoty.

                                No dobrze, ale właśnie nadal nie wiemy przecież, czy za to samo, czy
                                nie. Jeśli nie ma wyceny, nie wiemy co za ile i kto za to płaci. Czy
                                nie tak?
                                • easz Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 17.04.09, 23:19
                                  Bo nie chodziło o mi o kwotę, tylko o podwójną zapłatę, a może
                                  potrójną (trzy razy za to samo), a może niedopłatę (30% np.)
                        • easz Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 17.04.09, 01:53
                          kocia_noga napisała:

                          > Nie wzięto pod uwagę wszystkich czynności domowych, a zwłaszcza
                          > paracy koncepcyjunej, mozna domniemywać,że częśc czasu wolnego
                          > kobiet to właśmnie ten rodzaj pracy. Obmyslanie co na obiad,
                          > pisanie kartki z listą zakupów, przeglądanie garderoby dziecięcej,
                          > studiowanie poradników domowych, medycznych, pedagogicznych itp (
                          > czytelnictwo).

                          Np. robienie na drutach to jeszcze praca domowa, czy już hobby i
                          czas wolny? Może dlatego się tak rozjechały te dane dotyczące czasu
                          wolnego?
                          • kocia_noga Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 17.04.09, 08:15
                            easz napisała:


                            > Np. robienie na drutach to jeszcze praca domowa, czy już hobby i
                            > czas wolny? Może dlatego się tak rozjechały te dane dotyczące
                            czasu
                            > wolnego?
                            >

                            To w ogóle jest b. trudne do zmierzenia. Np wędkarstwo może być
                            hobby oraz dostarczaniem żywności.
                            Ale moznaby skonstruować pytania badające dodatkowo stopień
                            odpowiedzialności. Sama ilośc czasu wolnego, czasu pzrteznaczanego
                            na prace domowe to mało.
                            Summa summarum praca za utrzymanie to niewolnictwo, a im więcej
                            czasu przeznacza się na nią, tym gorzej się zarabia i gorsze widoki
                            na starośc.
                            • six_a Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 17.04.09, 09:36
                              >Np wędkarstwo może być
                              >hobby oraz dostarczaniem żywności.

                              jest dostarczaniem żywności przy okazji, ale nie głównym celem. panę wędkarz
                              może równie dobrze wrócić bez żadnej rybki i nikt mu złego słowa nie powie.
                              głównym celem wędkarstwa jest posiedzenie nad rzeczką czy tam na jeziorku,
                              nawdychanie się komarów i szeroko pojęta rekreacja:). gdyby pan wędkarz zamienił
                              się w rybaka, a jego rybki stanowiły podstawę żywieniową w rodzinie, to byłby to
                              jakiś tam obowiązek, a raczej już praca.
                            • easz Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 17.04.09, 23:08
                              kocia_noga napisała:

                              > To w ogóle jest b. trudne do zmierzenia. Np wędkarstwo może być
                              > hobby oraz dostarczaniem żywności.

                              Wędkarstwo było następną rzeczą, o której pomyślałam, kiedy
                              pomyślałam o drugiej stronie. Ciekawe;)
                              No i nie chce być wredna, ale zawsze łatwiej wypić kielonka w
                              towarzystwie pod rybkę, niż pod frywolitkę, czy sweterek;)

                              > Summa summarum praca za utrzymanie to niewolnictwo, a im więcej
                              > czasu przeznacza się na nią, tym gorzej się zarabia i gorsze
                              > widoki na starośc.

                              Dlatego uważam, że to nie powinno być raczej regulowane w domu.
                              Oczywiście nic na przymus, ale coś w rodzaju odgórnych standardów
                              mogłoby poprawić sytuację.
                          • six_a Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 17.04.09, 09:32
                            > Np. robienie na drutach to jeszcze praca domowa, czy już hobby i
                            > czas wolny?
                            ano właśnie, przydałaby się jeszcze definicja obowiązku domowego, bo moim
                            zdaniem jest różnica między przygotowaniem obiadu, bez którego rodzina siedzi
                            głodna, a dekoracyjnym przycięciem krzaczka bukszpanu, które jest doskonale
                            obojętne z punktu widzenia egzystencji tejże rodziny.
                            jeśli ktoś uprawia warzywka i gotuje z nich obiady, to proszę bardzo, można to
                            nazywać obowiązkiem, bo gdyby tych warzywek zabrakło, będzie je musiał zastąpić
                            obowiązek pójścia na zakupy. ale jeśli kosi trawkę co sobotę, żeby zadowolić
                            wyłącznie poczucie estetyczne swoje i sąsiadów, to obowiązkiem to na pewno nie jest.
                            • kocia_noga Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 17.04.09, 13:39
                              six_a napisała:

                              ale jeśli kosi trawkę co sobotę, żeby zadowolić
                              > wyłącznie poczucie estetyczne swoje i sąsiadów, to obowiązkiem to
                              na pewno nie
                              > jest.
                              >
                              >
                              Powiedzmy, że potzreby rodziny ( i obowiązki z nich wynikające)
                              podzielimy na kilka kategorii. Potrzeby podstawowe - dach nad głową,
                              jedzenie, spanie, zapewnianie potzreb psychicznych podstawowych,
                              potem dalsze - rozrywka, zabawa, podtzrymywanie i budowanie statusu
                              społecznego.
                              Przystrzyganie trawki mieściłoby się w tej ostatniej kategorii -
                              niech sąsiedzi widzą,że trawnik mamy ładny, więc dobrze się nam
                              dzieje (mamy czas i chęć na strzyżenie).
                              W tej samej kategorii byłoby kupowanie sobie modnych ciuchów,
                              kosmetyczka, solarium, makijaż.
                              • easz Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 17.04.09, 23:09
                                kocia_noga napisała:

                                > W tej samej kategorii byłoby kupowanie sobie modnych ciuchów,
                                > kosmetyczka, solarium, makijaż.

                                Chyba widzę postęp na forum? bo jeszcze nikt Ci na to nie
                                powiedział 'jeszcze czego!'
                  • easz Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 16.04.09, 01:30
                    pyzz napisał:

                    Zbiorczo.

                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=93927767&a=94007618
                    - tutaj użyłeś m.in. słów - marginalna i DUŻO mniej, a niestety,
                    przeczą temu info, które później zalinkowałeś, bo wg nich nawet
                    jeśli są różnice, to imo raczej mniejsze niż większe, np. z któregoś
                    Twojego ostatniego wyliczenia, 'globalnego' - 7,5 do 7, 58 (choć 50%
                    z prawie pięciu godzin to nie 3,33). Statystycznie może nie miałam
                    do końca racji, ale dobrze się stało, bo Twoje słowa też były na
                    wyrost. Co więcej, coś jeszcze wyłazi z tych wyliczeń dobitnie -
                    przy płaceniu jedynie za pracę zawodową wygląda to jeszcze gorzej
                    jeśli chodzi o kobiety, niż myślałam.

                    Statystyka statystyką, ok, nie neguję jej, ale jakość moich
                    obserwacji, jak to określiłeś, jest dobra - nie pomyślałeś
                    zwyczajnie, że w moim otoczeniu inaczej się dzieje niż w
                    statystycznym? Myślę, że wnioski się wyciąga z jednego i drugiego,
                    doświadczenia i statystyk, nie zamiast. Ale lepiej obrażać.

                    Słowem wyjaśnienia, owszem, o 80% pisałam ja, ale zanegowałeś to,
                    skrytykowałeś i tyle, że se mogę wierzyć, jakbym bujdy smarowała. I
                    gdzieś tam tekst z chmury o paniach z Ukrainy - ja o dysproporcjach
                    2 etaty kobiety do jednego mężczyzny, a Ty ok, może się zdarzyć, ale
                    co z przypadkiem, kiedy itd. plus pani z Ukrainy. A dla mnie te
                    dysproporcje sięgają właśnie 80%. To jak to miałam wziąć, o pani z
                    Ukrainy? Poza tym, ja nie znam ani jednego takiego przypadku,
                    pytałam dziś parę osób, też nie znają, to co, mam Ci przytakiwać?
                    Dla mnie to jest sf. Nie znaczy to, że jak nie znam, to nie ma. Ale
                    jak ma mnie to dotyczyć? Większość gospodarstw, które znam - będę to
                    powtarzała, a Twoje sugestie, że te obserwacje są kiepskie, zmyślam,
                    czy kłamię nie mają dla mnie racji bytu - ma model - oboje pracują
                    zawodowo, minimum osiem h każde, dodatkowo w 80-85% tych gospodarstw
                    w domu - tylko kobiety. Gdybym uściśliła sezonowe mycie kibli np.,
                    czy zbijanie półek, to 70-75, wyrzucania śmieci nie biorę pod uwagę
                    w ogóle.

                    > kobieta owszem pracuje więcej w domu, ale z kolei DUŻO mniej
                    > zarobkowo. I mniej zarabia. 90% nadgodzin biorą mężczyźni, kobiety
                    > za to większość zwolnień lekarskich i zwolnień na dzieci, częściej
                    > biorą urlopy i wcześniej przechodzą na emerytury.

                    Więc nie DUŻO mniej, ale mniej. A dlaczego? Nie widzę w
                    zalinkowanych info o tych 90% nadgodzin, ale mniejsza z tym. To
                    właśnie tak brzmi, jakby nadgodziny w pracy zawodowej były pracą, a
                    te zwolnienia na dzieci labą, no sory, sobie zobacz w jakim to
                    kontekście ująłeś. Mogą je brać mężczyźni, bo ktoś musi. I nie jest
                    to luz i odpoczynek, tylko dlatego, że nikt niby za to nie płaci. A
                    w ogóle nijak nie łapię dlaczego to skonfrontowałeś -

                    "Choć poziom absencji kobiet w pracy jest wyższy, to w
                    rzeczywistości obciążenia dla pracodawców z tego tytułu są niższe.
                    Kobiety częściej korzystają z opieki nad dzieckiem, a mniej chorują.
                    W przypadku wzięcia wolnych dni na opiekę nad dzieckiem, koszta
                    pokrywa ubezpieczyciel." 

                    www.oska.org.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=220&Itemid=1

                    Tu też m.in. o różnych powodach takich statystyk, o powodach
                    bezrobocia wśród kobiet np.
                    Emerytura juz niedługo, urodzić nikt za kobietę nie urodzi.

                    Jeśli już, to wszystkie te linki powinno się podawać razem, Twoje i
                    ten, np.

                    A jeszcze -

                    "Badania pokazały również, że kobiety mają mniej czasu wolnego -
                    średnio 4-5 godzin w ciągu dnia, podczas gdy mężczyźni - od pięciu
                    do 5,5 godziny."
                    Interesujące, ale nie kumam - mniej pracują, a czasu wolnego też
                    mają mniej. Co badanie i raport, to inna statystyka widać.
                    • aiczka Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 16.04.09, 17:19
                      > nie pomyślałeś
                      > zwyczajnie, że w moim otoczeniu inaczej się dzieje niż w
                      > statystycznym?
                      Oczywiście, że tak jest. Twoje obserwacje nie dotyczą reprezentatywnej próby
                      społeczeństwa i w związku z tym nie można ich ekstrapolować na całość. I to na
                      tym polega kiepskość Twoich obserwacji, nie na tym, że rzekomo zmyślasz ich wyniki.

                      Badania statystyczne natomiast robi się własnie na reprezentatywnych próbwach,
                      tak by ekstrapolacje były możliwe. Oczywiście same wartości średnie nie dają
                      kompletu informacji, ale można mieć nadzieję, że gdyby nie były dobrymi
                      wskaźnikami dla jakichś zjawisk, to wyniki badań zostałyby opatrzone stosownym
                      komentarzem na temat rozrzutu, mediany, kształtu rozkładu etc.

                      Podsumowując, gdy czyjeś osobiste obserwacje stoją w sprzeczności z wynikami
                      badań statystycznych, to można podważać sens odnoszenia się do nich w dyskusji
                      na tematy dotyczące większych grup społecznych.


                      > właśnie tak brzmi, jakby nadgodziny w pracy zawodowej były pracą, a
                      > te zwolnienia na dzieci labą, no sory, sobie zobacz w jakim to
                      > kontekście ująłeś.
                      Ja właśnie patrzę i nie widzę. Nigdzie nie było umniejszania wagi prac
                      związanych z domem i opieką nad dziećmi a raczej wołanie o docenienie pracy
                      zarobkowej.
                      • easz Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 17.04.09, 01:50
                        aiczka napisała:

                        > > nie pomyślałeś
                        > > zwyczajnie, że w moim otoczeniu inaczej się dzieje niż w
                        > > statystycznym?
                        > Oczywiście, że tak jest. Twoje obserwacje nie dotyczą
                        > reprezentatywnej próby społeczeństwa i w związku z tym nie można
                        > ich ekstrapolować na całość. I to na tym polega kiepskość Twoich
                        > obserwacji, nie na tym, że rzekomo zmyślasz ich wyniki.

                        Być może, ale moja 'całość' jest akurat taka, a forumowicz nie
                        powinien pisać per WIERZYĆ to sobie możesz w co chcesz, bo to
                        niczego nie wyjaśnia, a brzmi jak brzmi - nie sugeruje tego, co Ty
                        powyżej napisałaś (więc porzuć wstawiennictwo, czy tez tłumaczenie z
                        polskiego na nasze).

                        > Oczywiście same wartości średnie nie dają
                        > kompletu informacji, ale można mieć nadzieję, że gdyby nie były
                        > dobrymi wskaźnikami dla jakichś zjawisk, to wyniki badań zostałyby
                        > opatrzone stosownym komentarzem na temat rozrzutu, mediany,
                        > kształtu rozkładu etc.

                        To nie był artykuł w prasie naukowej. Nawet dało się znaleźć szybko,
                        z brzegu inny artykuł, w którym dane? wnioski? były nieco z tamtymi
                        rozbieżne. Mam 'wierzyć' autorom na słowo, że jeśli nie napisali
                        szczegółowych komentarzy, to jest na tiptop? Nie mam ochoty.

                        I owszem, mogą statystyki odbiegać od jakiegoś tam, w tym przypadku
                        mojego, wycinka realiów, ale aż tak?? Dziwne.

                        > Podsumowując, gdy czyjeś osobiste obserwacje stoją w sprzeczności
                        > z wynikami badań statystycznych, to można podważać sens odnoszenia
                        > się do nich w dyskusji na tematy dotyczące większych grup
                        > społecznych.

                        Można, ale wiemy, że słuszność tego jest również wątpliwa. Przepaść
                        między np. stolicą, a Polską B, C, D i co tam jeszcze jest taka, że.
                        Ta obserwacja też jest kiepska, Aiczko? A statystycznie pewnie ten
                        stosunek wygląda nieźle, aż przepaści - brak?
                        Dlatego ostatecznie, albo prawie ostatecznie napisałam, że trzeba
                        szukać złotego środka.

                        > > właśnie tak brzmi, jakby nadgodziny w pracy zawodowej były
                        > > pracą, a te zwolnienia na dzieci labą, no sory, sobie zobacz w
                        > > jakim to kontekście ująłeś.
                        > Ja właśnie patrzę i nie widzę. Nigdzie nie było umniejszania wagi
                        > prac związanych z domem i opieką nad dziećmi a raczej wołanie o
                        > docenienie pracy zarobkowej.

                        ?Ja widzę i wołam o docenienie i wycenienie pracy w domu. I owszem,
                        przeczytaj więc jeszcze raz - forumowicz skontrował 90% nadgodzin w
                        pracy zawodowej, które biorą panowie z braniem przez panie wolnego
                        na opiekę i bieganie z dziećmi po lekarzach. Jeśli nie jest tak, jak
                        napisałam, to nie rozumiem po co to TAK napisał, w takim kontekście.
                        Ale możecie mi to wytłumaczyć, a raczej może forumowicz, bo prędzej
                        będzie wiedział, co miał na myśli.
        • silic A na czym ten problem polega ? 16.04.09, 01:23
          > Zapodaj jeszcze pomysł, który rozwiąże problem, kiedy to mężczyzna
          > pracuje zarobkowo na jednym etacie, zawodowo i tyle, a kobieta na
          > jednym zawodowo zarobkowo, a potem jeszcze w domu - na drugim? na
          > połowie? trzech czwartych? jednej trzeciej? Bezpłatnie.

          On pracuje zarobkowo bo chce. Ona pracuje zarobkowo bo chce. On nie pracuje w
          domu bo nie chce. Ona pracuje w domu bo chce.(chyba , że ktoś ją zmusza ale to
          jest zdaje się karalne i można zgłosić to na policję).

          Tu nie ma żadnego problemu.
      • bene_gesserit Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 13.04.09, 22:30
        pyzz napisał:

        > Czytałem ten artykuł i w ogóle obił mi się o uszy "problem"
        niewycenienia pracy
        > domowej "kobiet".
        > Na pewno prawdą jest, że średnio licząc kobiety pracują w domach
        więcej od
        > mężczyzn. Ale już nikt nie bierze pod uwagę prostego faktu, że
        mężczyźni z
        > kolei, również średnio licząc pracują znacznie więcej zarobkowo.
        > Jeżeli weźmiemy sytuację najbardziej klasyczną, patriarchalną,
        czyli ON zarabia
        > ,
        > ONA obrabia dom, to z jednej strony on ma wikt i opierunek. Ale z
        drugiej stron
        > y
        > ONA zdecydowanie nie jest stratna, ponieważ właśnie dlatego
        istnieje instytucja
        > wspólnoty majątkowej, która w takiej sytuacji de facto oznacza,
        że on jej za ow
        > e
        > obowiązki domowe płaci połową tego, co zarabia.

        Ona - po rozwodzie, albo naglej smierci jego nie ma zawodu, ma za
        to beznadziejne CV i zero szans na znalezienie lepszej roboty niz
        sprzatanie albo nianczenie cudzych dzieci.


        A co do rzekomego 'placenia polowa jego zarobkow', to laskawie
        wczytaj sei rowniez tu:
        tinyurl.com/cc45ot
        • blix_wloclawek Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 13.04.09, 22:36
          znajdzie innego frajera co będzie harował na dom i będzie miała spokojną starość.
          • bene_gesserit Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 13.04.09, 22:38
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=93927767&a=94005621
            Tez sobie daruje.
            • blix_wloclawek Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 13.04.09, 22:40
              Fajnie, kobieta pracuje w domu, ale za coś ciuchy kupuje, coś je, ktoś rachunki
              płaci... I jeszcze ma płacić za obiady?

            • blix_wloclawek Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 13.04.09, 22:42
              Trudno dyskutować jak ktoś żyje stereotypami i wymyśla na siłę argumenty, żeby
              zawsze kobieta była na górze. Mam dosyć, że zawsze i wszędzie to facet jest
              najgorszy.
              • six_a Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 13.04.09, 22:59
                uderz w stół normalnie.
                powiedz mi, w którym momencie tego wątku jest o tym, że mężczyzna jest
                najgorszy? w tym raporcie napisali?
                a że raport akurat o polkach, to może ze statystyk wynika? jest dla mnie
                oczywiste, że jak sytuacja będzie o 180 stopni, to dotyczy to także pracy
                domowej mężczyzny.

                na czym konkretnie polega twój kompleks???
                • blix_wloclawek Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 13.04.09, 23:04
                  Jeśli coś tutaj uderza to interpretacja tego raportu przez pewne Panie i
                  kreowanie tym samym matki-polki jako normy w każdym polskim domu.

                  P.S. Nie mam kompleksów.
                  • six_a Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 13.04.09, 23:13
                    przez które??? jesteś jedyną osobą w całym wątku, która wykrzykuje o wyższości
                    kobiet i małości facetów oraz że masz tego dość.

                    matka polka jest normą, niestety - mówi o tym raport. zainicjuj trend ojca
                    polaka, nie widzę przeciwwskazań.
                    • blix_wloclawek Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 13.04.09, 23:28
                      Jeżeli ktoś usilnie wmawia sobie istnienie Wielkiej Stopy to żadne racjonalne
                      słowa nie dotrą. Niektórzy potrzebują jak tlenu przypadków "złych facetów", aby
                      oceniać wszystkich mężczyzn.

                      • six_a Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 13.04.09, 23:30
                        no ty na pewno potrzebujesz, o czym innym miałbyś rozmawiać na forum feminizm, nie?

                        eot
                        • blix_wloclawek Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 13.04.09, 23:34
                          Cóż zajrzałem tu z ciekawości jak wygląda świat widziany oczyma kobietami, a że
                          znalazłem tutaj poglądy, które mnie dotykają uogólnieniami i obwinianiem o
                          wszystko facetów to postanowiłem wyrazić swoje zdanie :). To jest nie jest
                          islamska republika.
        • black-emissary Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 13.04.09, 22:41
          bene_gesserit napisała:
          > Ona - po rozwodzie, albo naglej smierci jego nie ma zawodu, ma za
          > to beznadziejne CV i zero szans na znalezienie lepszej roboty niz
          > sprzatanie albo nianczenie cudzych dzieci.

          Ryzyko, jakie podjęła decydując się na taki układ.
          • pyzz Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 13.04.09, 23:05
            > Ryzyko, jakie podjęła decydując się na taki układ.
            Otóż to.
            Z jednej strony to pytanie jest troszkę podobne pytania "A co z tymi wszystkimi
            ludźmi, co pokończyli różne studia historyczne, psychologiczne i inne
            humanistyczno-podobne, na które szło mnóstwo luda, a po których ZAWSZE było
            wiadomo, że pracy po tym nie będzie. Co z nimi? Może ja, wybrawszy kierunek, po
            którym praca jest miałbym za karę płacić im pensje?

            Z drugiej strony niestety BARDZO często sytuacja wygląda w ten sposób, że
            kobiety w taki podział ról same wchodzą z tego prostego powodu, że CHCĄ dziecka
            i CHCĄ się nim zajmować. Dla nich to jest tak, jak dla mnie robienie odbitek w
            ciemni: zgoda, rzeczywiście ciężka praca, ale równocześnie największa
            przyjemność. Naprawdę jestem w takim wieku, że naprawdę mnóstwo moich koleżanek
            się rozmnożyło i one chyba WSZYSTKIE bez żalu poświęcają kariery dla zajmowania
            się dzieckiem, bo po prostu to zajmowanie się oprócz zmęczenia przynosi im
            wielką PRZYJEMNOŚĆ i satysfakcję. Z tego punktu widzenia odpowiedź na pytanie
            "co, gdy ona teraz nie ma dobrego CV" brzmi - jest to prosta konsekwencja tego,
            że gdy zajmowała się dzieckiem to mogła to robić i nie musiała pracować
            zarobkowo. To tak, jak człowiek, który w ramach niepłatnych studiów
            doktoranckich robił to, co mu sprawiało przyjemność nie myśląc o tym, że potem
            nie będzie miał dobrego CV.
            • black-emissary Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 13.04.09, 23:10
              Życie jest sztuką wyboru.
              • six_a Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 13.04.09, 23:21
                jasne, a jak się wybrało raz, to tak już będzie do końca świata i jeszcze dzień
                dłużej.

                wybrać to sobie można z menu. jak menu nie znasz, to nie wybierasz, tylko
                eksperymentujesz, a większość tych eksperymentów ląduje w koszu.
                • blix_wloclawek Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 13.04.09, 23:29
                  No popatrz, a ja myślałem, że polskie prawo w przeciwieństwie do islamskiego
                  (powiązanego z religią) dopuszcza rozwody.
                  • six_a Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 13.04.09, 23:31
                    a o czym ja mówię? właśnie o nieudanych eksperymentach. zwróć się do black z
                    tymi rozwodami.
                    • blix_wloclawek Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 13.04.09, 23:32
                      A to przepraszam :).
                    • black-emissary Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 13.04.09, 23:58
                      Jeżeli czegoś w moim poście nie rozumiesz to grzecznie poproś o wytłumaczenie.
                      • six_a Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 14.04.09, 00:13
                        jak nie zrozumiem, to nie omieszkam.
                        • black-emissary Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 14.04.09, 00:14
                          Tego właśnie się obawiałam :).
                          • six_a Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 14.04.09, 00:19
                            nie boisz się chyba pytań, na litość bogini?
                            obiecuję cię nie zadręczać, ponieważ w większości rozumiem.
                            • black-emissary Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 14.04.09, 00:25
                              Miałam (nikłą) nadzieję, że Ty tylko taka nieśmiała... ale wychodzi na to, że to
                              z braku zrozumienia niezrozumienia...

                              Dobranoc.
                              • six_a Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 14.04.09, 00:27
                                cio?
                                nopa
                                :)
                • pyzz Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 13.04.09, 23:49
                  > jasne, a jak się wybrało raz, to tak już będzie do końca świata i jeszcze dzień
                  > dłużej.
                  A skąd? A kto takiej biedaczce broni wrócić do zawodu i zacząć budować sobie
                  życiorys? A że musi od początku budować, to chyba oczywiste. To nie byłoby
                  sprawiedliwe, jakby gościówa po, powiedzmy 7 latach przerwy miała startować z
                  takiej samej pozycji, co ktoś, kto przez te 7 lat budował pozycję.

                  > wybrać to sobie można z menu. jak menu nie znasz, to nie wybierasz, tylko
                  > eksperymentujesz, a większość tych eksperymentów ląduje w koszu.
                  Jasne. "Nie pójdę do pracy" implikuje "nie będę miała punktów w życiorysie" to
                  nie jest "menu nie znasz". To jest biegunowo odległe od "menu nie znasz"
                  • six_a Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 14.04.09, 00:09
                    > A skąd? A kto takiej...
                    eeee tam, następny ironii nie czyta, zestaw sobie z wypowiedzią black, a potem
                    komentuj.

                    "nie pójdę do pracy" oznacza, że państwu coś tam odpowiada na początku i oboje
                    na tym korzystają - mówimy o Twojej wersji patriarchalnej - a z czasem może im
                    przestać odpowiadać, ponieważ lajfisbrutalendfulofzasadzkasewrykrok. myślisz, że
                    pan w żaden sposób nie korzysta na tym, że żona jest w domu i wszystkim się
                    zajmuje? korzysta.

                    >To nie byłoby sprawiedliwe, jakby gościówa po, powiedzmy 7 latach przerwy miała
                    startować z takiej samej pozycji, co ktoś, kto przez te 7 lat budował pozycję

                    zastanów się, o kim pozwalasz sobie mówić gościówa, bo być może mówisz o swojej
                    matce, a jak nie o swojej, to o czyjejś. problem jest w tym, że pozycja pani
                    domu istnieje - pani ma doświadczenie w zarządzeniu domem, gospodarowaniu
                    budżetem, w opiece i wychowywaniu dzieci i tak dalej. tylko pies z kulawą nogą
                    tego nie ceni - prostowaniu tej sytuacji służy m.in. raport. skoro praca ma
                    służyć domowi i rodzinie, można by spojrzeć na sytuację także od drugiej strony
                    i zapytać, czy zapracowany pan kiedykolwiek będzie miał u swoich dzieci taką
                    sytuację startową jak jego żona. a jeśli pan ma to w dupie i ciągle liczy kasę,
                    a nie widzi, ile przy tym otrzymał od żony, to może nie powinien był rodziny
                    zakładać.
                    • black-emissary Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 14.04.09, 00:14
                      six_a napisała:
                      > eeee tam, następny ironii nie czyta, zestaw sobie z wypowiedzią black, a potem
                      > komentuj.

                      A może problem w TWOIM czytaniu? :)
                      • six_a Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 14.04.09, 00:19
                        a może nie odpowiadaj za pyzza?
                        • black-emissary Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 14.04.09, 00:25
                          A co, zabraniasz?

                          Jak się do mnie odnosisz to naturalne, że mam prawo się wypowiedzieć, nie?
                          • six_a Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 14.04.09, 00:26
                            nie do ciebie, tylko o tobie.
                            jesteś pyzz?
                            śmiecisz na drzewko, wiesz?
                        • pyzz Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 14.04.09, 23:22
                          > a może nie odpowiadaj za pyzza?
                          six_a, czy Ty przypadkiem nie jesteś nauczycielką?
                          • six_a Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 15.04.09, 10:25
                            jak uzasadnisz związek z dyskusją, to rozpatrzę Twoje pytanie.
                • black-emissary Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 13.04.09, 23:57
                  Jak się wybrało to później należy ponieść tego konsekwencje, a nie oczekiwać, że ktoś inny zrobi to za nas.

                  Jeżeli kobieta decyduje się na rezygnację z pracy zawodowej na rzecz prowadzenia domu to powinna zastanowić się nad wszelakimi możliwymi konsekwencjami tej decyzji. Jeżeli tego nie robi to jest durna. A za własną głupotę też się powinno płacić.
                  • pyzz Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 14.04.09, 00:04
                    > Jeżeli kobieta decyduje się na rezygnację z pracy zawodowej na rzecz prowadzeni
                    > a domu to powinna zastanowić się nad wszelakimi możliwymi konsekwencjami tej de
                    > cyzji. Jeżeli tego nie robi to jest durna. A za własną głupotę też się powinno
                    > płacić.
                    Pełna zgoda.
                    Z tym małym zastrzeżeniem, że jeżeli się coś wybrało i potem wyszły niekorzystne
                    skutki, to uczciwie jest pamiętać także o KORZYŚCIACH, jakie się się z owego
                    wyboru czerpało. Bo w omawianej sytuacji kobieta, prócz strat w zawodowym
                    życiorysie czerpie również poważne korzyści. Jeżeli chce od nas współczucia z
                    powodu strat milcząc nad korzyściami to kantuje.
                    • black-emissary Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 14.04.09, 00:12
                      Masz rację. Często prezentuje się "kobiety domowe" jako męczennice składające
                      ofiarę na ołtarzu rodziny / patriarchatu (zależy czy wypowiada się konserwatysta
                      czy feministka). A przecież taki układ ma ogrom zalet.

                      I czemu tak mało mówi się o domowych kurczakach? :)
                      • blix_wloclawek Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 14.04.09, 00:18
                        Bo domowe kurczaki nie płaczą - T. LOVE :)
                  • six_a Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 14.04.09, 00:17
                    wiesz, black, tak mówisz, jakby to tylko ta pani decydowała. i od razu jest w
                    tym podejrzenie leniwego babska, co to tylko plackiem leży i kasę ciągnie albo
                    inne korzyści - o korzyściach pana domu cichosza. a w małżeństwie tak to już
                    jest, że za decyzje płaci się razem - za kredyty, za poręczenia, za decyzję o
                    zostaniu w domu lub pójściu do pracy itakdalej. może kiedyś skosztujesz, to
                    pogadamy.
                    • blix_wloclawek Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 14.04.09, 00:20
                      Współudział małżeński?
                      • six_a Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 14.04.09, 00:24
                        a co tak podejrzliwie od razu?
                        raczej wspólnota.
                        • blix_wloclawek Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 14.04.09, 00:26
                          Nie podejrzliwe, zgadzam się w pełni, że w tych kwestiach winni są oboje partnerzy.
                    • black-emissary Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 14.04.09, 00:24
                      A kto decyduje, jak nie ona? Krasnoludki?

                      Kosztować niczego nie mam zamiaru, na diecie jestem.
                      • six_a Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 14.04.09, 00:25
                        tak, mąż krasnoludek i pani krasnoludkowa.
                        nie wyspałaś się?
    • wiarusik Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 20.04.09, 22:58
      50 zł za wywiercenie dziury,100 zł za udrożnienie zlewu,80 zł za
      podwiezienie do sklepu
      kochajmy się wszyscy jak bracia,a rozliczajmy jak Żydzi
      • six_a Re: 5 zł - zrobienie obiadu, 5 - prania, 3 - zaku 20.04.09, 23:14
        nie znasz się na tym. dziury wierci wiertarka - tak jak pranie robi pralka, no
        nie? kret udrożni zlew, a do sklepu to się samemu można podwieźć.
        i co to za ceny są? spekulanckie chiba;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka