Dodaj do ulubionych

wygadam się troszkę...

14.05.09, 23:53
od zawsze kiedy pamiętam u mnie w domu nie było nic normalnego. Mama
po przyjściu z pracy myła siebie, lazienkę, przedpokój, jeszcze raz
siebie i jeszcze raz lazienkę i jeszcze raz przedpokój... ja nie
chodziłam do piaskownicy bo tam sikają koty, a uczyłam się na
gazetach a potem się musiałam myć, bo ksiązki leżały na ławce w
szkole i sa brudne. Nie mialam koleżanek, bo nie moglabym ich
przyprowadzić do domu(trzebabybylo po nich myć), nie wychodziłam na
dwór, bo mogłabym się przewrócić/skaleczyc itp... po jakimś czasie,
zaczęliśmy z tatą ją okłamywać, oszukiwać... kiedy ona szła do
pracy, ja wychodziłam na dwór. Potem trzebabylo wszystko ladnie
poukładac, żeby nie zostawić śladów, że gdzieś byłam. Wychodziliśmy
z tata na całe dnie, żeby z nią nie być. Kiedy miałam 13 lat,
znalazłam sobie duż starszego chłopaka. Wtedy tata oznajmił mi, że
się wyprowadza. Ze chciał to zrobić już dawno, ale czekał aż
podrosnę. Czułam, że to dobrze... ze przynajmniej on bedzie miał już
lepiej a ja niedługo(...) urosnę i się wyprowadzę...hahah. Czułam,
że mam kogoś obok siebie i chciałam go na siłe przy sobie zatrzymac.
Pozwalałam na bicie, poniżanie, wyzywanie...Nawet na seks, na który
nie miałam ochoty. Płalałam,ale pozwalałam. Po 2 latach
takiego "związku" zaszłam w ciążę. Chłopak zamieszkał ze mną i moją
mamą. Po jakimś czasie pozwolił sobie nawet na uderzenie jej. Kiedy
rzucił się na moja babcię, kazałam mu się pakować. Co też zrobił.
Poczułam sie wolna... Ale dramat się nie skończył. Póki nie poszłam
do liceum i nie miałam znajomych, było ok. Zajmowałam sie tylko
dzieckiem i domem. Słuchałam mamusi i nie robiłam nic dla siebie...
Jednak kiedy zaczęłam się znowu uczyć wszystko się zaczęło. Matka
wyrzucała mi, że przezemnie nie ma nikogo, jest sama, bo nie ma
czasu się na randki umawiać, bo pilnuje dziecka jak ja jestem w
szkole. Miała kilku facetów, ale to się b.szybko
konczyło...przypuszczam, że ze względu na jej charakter bardziej,
niżeli na brak czasu, który a'propo przecież miała. Wszystko co się
stanie, to moja wina i zawsze jestem gorsza od córek jej koleżanek.
Po pewnym czasie zaczęłam sobie psychicznie nie radzic, co było
zauważalne przez moją wycjowawczynię i psycholog szkolną.
Opowiedziałam im o tym i ulżyło mi... mama była wezwana do szkoły na
rozmowę, wdało się, że mam depresję, brałam psychotropy. Mama
skrytykowała mnie po tym, że obrobilam jej dupę publicznie i że ona
już do szkoły nie pójdzie,
bo jej wstyd. W tym momencie nie mogę żyć jak człowiek. Wciąz ktoś
patrzy mi na ręce. Wlewam za ciepłą wodę do wanny, robie za gęstą
kaszkę i za krótko gotuję wodę. Za długo jestem w łazience i za
długo ide do domu ze sklepu. Wszyscy moi znajomi to chodzące zło.
Mama potrafi mówić mojej córce, że ja jestem niedobra, że głupia
itp.. Na mojego tatę mówi w obecności dziecka "chu.." a na jego
obecną żonę "dziwka", wszystkich krytykuje... Jesli na mojej drodze
pojawia się jakiś facet, od razu jestem dziwką,szmatą, kur** i
niewiadomo kim jeszcze. Często zdarza jej się mnie uderzyć.
Jeśli babcia, ciocia, ktokolwiek się na nią obrazi(bo jest bardzo
pyskata) to zawsze przezemnie. Nawet powiedziała mi, że jeśli jej
rodzice wczesnie umrą, to moja wina, bo ja tyle nerwów wszystkim
przysparzam. Nie wytrzymuje psychicznie... Ona nawet nie chce
wychodzić z domu, bo "musi mnie pilnować" na telefon założyła mi
opcję "dziecko" z funkcją lokalizowania mnie. Teraz mam 19 lat i nie
wiem co robic ze sobą. Nie potrafie już tak żyć. Powiedziałam tacie,
żeby wziął mnie do siebie, ale on odpowiedział, że mogłabym zepsuć
mu to, co już sobie stworzył, gdybym była u niego na stałe...
Mogłabym pójść do babci, ale u niej jest podobna sytuacja z
dziadkiem..chyba mama ma to po nim... Jestem zdana tylko i wyłącznie
na siebie. A ja już sama ze sobą nie daję rady.
Nie wiem co robić... Jestem w trakcie matury. Przede mną już ostatni
egzamin, mam nadzieję, że wszystko uda mi się zdać (bo inaczej będę
gorsza od dzieci JEJ koleżanek...) Wiem, że nie dałabym rady
utrzymać siebie i dziecka, gdybym się wyprowadziła. Boję się każdego
kroku, nie wiem co ze sobą zrobić. Chcę uciec, ale nie mogę. Czuję,
że wszystko już nie ma sensu... Jestem tak cholernie samotna, że aż
mnie to przeraża. Tak sama ze wszystkim, że chyba mnie to
przygniotło...
Obserwuj wątek
    • pati9.78 Re: wygadam się troszkę... 15.05.09, 00:08
      Bardzo smutna Twoja historia, przytualam Cie wirtualnie, trzymaj sie
      dziewczyno, jesteś bardzo młoda i wszystko w Twoim życiu jeszcze sie
      ułoży i musisz w to wierzyć.Z całego serca życzę Ci wszystkiego
      dobrego.
    • qw994 Re: wygadam się troszkę... 15.05.09, 00:12
      Jesteś bardzo młoda, przed tobą długie lata. Najważniejsze to chyba to, żebyś
      zaczęła liczyć na siebie, a nie na innych. Wszystkiego dobrego!
      • hermina25 Re: wygadam się troszkę... 15.05.09, 00:28
        Nie masz łatwo,na pocieszenie napiszę Ci,że też przeżyłam kiedyś horror,ale w
        trochę innym wydaniu...Co mogę Ci powiedzieć-uzbroj się w cierpliwość ...wiesz
        ,jest taki sposob-kiedy ktoś mowi Ci takie rzeczy-wyłącz się,nie słuchaj tego po
        prostu,bo słuchanie i branie tego do siebie,tylko pogłębi deprechę...ucz się
        dużo,zajmuj dzieckiem,przede wszystkim ucz i zdaj maturę.
        Teraz przeżywasz koszmar,ale jeśli się nie poddasz,wierz mi nic już w życiu nie
        będzie dla Ciebie straszne ,będziesz na tyle silna,że nie zniszczy Cię nic,ani
        nikt...musisz wierzyć,że się uda.
        Trzymam kciuki!!!
    • miszkolc1 Re: wygadam się troszkę... 15.05.09, 00:21
      Nie zalamuj sie.Masz dla kogo zyc.Patrz na usmiechnieta buzie
      coreczki,niech doda ci sily.Mature na pewno zdasz,bo jestes madra
      kobieta.Jaknajszybciej musisz sie
      usamodzielnic.Praca,mieszkanie.Moze jakis radny z twojej okolicy
      pomoze znalezc tanie lokum.A co z tatusiem mlodej?Powinien placic na
      jej utrzymanie,a jesli jest dorosly i pracuje,moze uda sie wywalczyc
      alimenty i na ciebie.Powodzenia!!!!!!
    • naparstnica_purpurowa Re: wygadam się troszkę... 15.05.09, 00:21
      Z całej wypowiedzi przebija taka mądrość zyciowa i dojrzałość.
      W dodatku jesteś logiczna i precyzyjna w formułowaniu myśli.
      Kobieto, masz ogromny potencjał!
      Zdajesz maturę - to pierwszy, malutki kroczek do uniezaleznienia się!

      Matce powiedz,że jak podniesie na Ciebie rękę, użyje przemocy
      fizycznej lub psychicznej, założysz sobie karte ofiary przemocy
      naNiebieskiej Linii. I rzeczywiscie tak zrób. Będziesz chroniona po
      prostu,a matka nie bedzie się czuła bezkarnie.
      Wrzuć w google "niebieska linia".

      Trzymaj się, bo silna i mądra z Ciebie kobieta.
      • datelek Re: wygadam się troszkę... 15.05.09, 00:31
        od ojca dziecka wolę trzymać się z daleka. Nie jest uznany za ojca,
        dlatego też nie płaci alimentów. Wolę nie miec tego marnego grosza
        niż cierpieć i bać się, gdy on będzie mała zabierał niewiadomo
        gdzie... za dobrze go znam. Właśnie w tym problem, że do
        usamodzielnienia się, jeszcze mi troche brakuje... Nie dam sobie
        sama rady ze wszystkim. Ledwo zdobyłam średnie wykształcenie.
        Ale czuję, że już długo tak nie pociągnę... Często łapię takie doły,
        że zapominam jak się nazywam. A cała sytuacja jest dowodem, że
        jednak istnieją sytuacje bez wyjścia... Póki nie zrobię przynajmniej
        jakiegoś licencjatu, nie mam co marzyć o znalezieniu pracy...i
        utrzymaniu siebie i dziecka. A do tej pory boje się, co może się
        stać z psychiką mojego dziecka, już nie mówiąc o mojej...
        • hermina25 Re: wygadam się troszkę... 15.05.09, 00:42
          Jest mnostwo ofert pracy dla ludzi ze średnim wykształceniem ,mam trochę takich
          znajomych na stanowiskach kierowniczych...gdzie zarabiają po 3000 zł,a niektorzy
          z nich nie mają nawet matury.Przecież od czegoś trzeba zacząć!
          A probowałaś dowiedzieć się jak Twoja sytuacja wygląda prawnie-jesteś przecież
          samotną matką,może jakiś dom opieki społecznej-powinnaś tam poszukać pomocy...
          Nie możesz się załamać-pomyśl o dziecku,co z nim będzie...jeśli sfiksujesz?
          Zdaj maturę i poszukaj gdzieś pomocy i odejdź z tego toksycznego środowiska jak
          najpędzej
        • tarantinka Re: wygadam się troszkę... 15.05.09, 09:36
          jesli ojciec dziecka jest nieodpoweidzialny to składzasz wnosek do
          sądu o pozbawienie lub ograniczenie jego go praw rodzicielskich .
          Ale fakt, że nie ma takich praw nie zwalnia go z obowiązku
          alimentacyjnego. Moim zdaniem powinnas się zmobilizować i to
          załatwić formalnie: uznanie dziecka, sprawa o alimenty, pozbawienie
          praw rodzicielskich. Trwa to bardzo długo ale dla swietego spokoju
          oraz jakiegoś tam zabezpieczenia materialnego warto podjać ten trud.
          Przy uczelniach wyższych często są darmowe porady prawne. Mam trochę
          wiecej lat i po prostu wiem że w takich rzeczach się nie odpuszcza i
          załatwia wssytko formalnie. Trzymam kciuki za Ciebie bo jak na to
          jakie masz warunki rodzinne to świetnie sobie radzisz !.
        • ann_alice Re: wygadam się troszkę... 15.05.09, 10:48
          Na Twoim miejscu zrobiła bym po maturze szkołę policealną aby jak
          najszybciej się uniezależnić, a dopiero później myślała o studiach,
          chyba, że masz perspektywy jakiejś pracy po liceum.
          Naprawdę współczuję takiej sytuacji. Trzymaj się i nie dawaj się
          zastraszyć.
      • guarana83 Re: wygadam się troszkę... 15.05.09, 00:44
        osoby, które wypowiedziały sie przede mną maja świetą racją, najwazniejsza w tym momencie jest dla ciebie matura i tego sie trzymaj

        nie wiem gdzie mieszkasz, ale od razu po egzaminach skieruj się do ośrodka dla kobiet maltretowanych psychicznie/fizycznie bądź do pomocy społecznej (MOPS); oni tobie poradzą co możesz w takiej sytuacji zrobić; istnieją ośrodki dla samotnych matek z dziećmi, gdzie na pewno znajdziesz wsparcie i zrozumienie, a także lokum;możesz mi na maila wysłać informacje w jakim mieście mieszkasz, a ja sprobuje zasiegnać porady; z zawodu jestem pracownikiem społecznym więc wiem, gdzie szukac informacji; generalnie jesli masz potrzebę to pisz

        wiele przeszłaś, ale wydajesz sie być osoba bardzo silną psychicznie i zdeterminowaną; zachowanie twojej matki bardzo dobrze sobie wytlumaczylaś, najprawdopodobnie jest to wplyw jej ojca; niestety często się zdaża, że dzieci maltretowane spychicznie/fizycznie przez swoich rodziców często powtarzają ten sam błąd w stosunku do swoich pociech

        trzymaj się dzielnie i na pewno sobie dasz rade; pamietaj, że zawsze istnieje wyjście z sytuacji i istnieja ludzie ktorzy sie profesjonalnie zajmuja takimi sprawami

        pozdrawiam i trzymam kciuki za zdana maturę
        • datelek Re: wygadam się troszkę... 15.05.09, 01:10
          Mieszkam w Koninie. Rozmawiałam o tym z resztą rodziny. Tj.babcią,
          ciocią, wójkiem. Małą mam rodzinkę od storny mamy. Od strony taty
          nie mam co liczyć nawet na dobre słowo. Wójek powiedział mi, że na
          100% nie dam rady i że mam wytrzymać, jeśli nie chce zepsuć tego, co
          kiedyś może mi się udać...
          Mamie powiedziałam, że jeśli nie przestanie, to zwyczajnie się
          wyniosę. Ale ona powiedziała "droga wolna. Pewnie nie będziesz się
          już uczyć, wiec alimentów nie muszę Ci płacić. Powodzenia." Mowi
          tak, bo wie, że ja nic nie zrobie... Boję się podjąć jakiegokolwiek
          kroku. Boję się, że każda decyzja będzie zła.
          • alba27 Re: wygadam się troszkę... 15.05.09, 09:59
            Jesteś bardzo mądrą , dojrzałą osobą. Dasz radę, ale pamiętaj, że na
            to potrzeba czasu, nie znajdziesz od razu pracy za takie pieniądze
            żeby kupić mieszkanie ale zacznij od małych rzeczy. Zdaj maturę i
            poszukaj pracy, objętnie nawet gdzieś w sklepie, możesz sprzątać u
            kogoś (dorabiałam tak na studiach) pilnować drugiego dzieka
            dodatkowo, również znam wiele osób ze średnim wykształceniem, którzy
            są dobrymi i cenionymi pracownikami.
            Największy problem to mieszkanie z mamą, jeśli w domu samotnej matki
            nic dla ciebie się nie znejdzie to zaciśnij zęby i wytrzymaj jeszcze
            chwilę, mala pójdzie do przedszkola, wtedy możesz wynająć jakis
            pokój na stancji, może w zamian za pomoc jakiejś starsze osobie.
            Nie możesz się załamywać, pamiętaj, że zawsze raz jest gorzej a raz
            lepiej, teraz jesteś w dole, ale nadejdą dobre czasy, skup się na
            maturze i znalezieniu pracy, chociażby sezonowej (np w lodziarni czy
            barze szybkiej obsługi). Musisz się usamodzielnić. Dziecko też
            rośnie, jak pójdzie do przedszkola będzie łatwiej. Dasz radę! Nie
            koncentruj się na zachowaniu mamy bo ona jest chora i toksyczna, to
            nie twoja wina, każdy z nas kształtuje swój los każdego dnia, ty
            wybierz dobrą ścieżkę!
    • butterflymk Re: wygadam się troszkę... 15.05.09, 10:05
      cholernie przykro czytać takie historie....
      nie oceniam nie doradzam ale ja widzę podstawowe punkty takie:
      1 matura
      2 izolacja od matki , prosba o ratunek bo to juznie pomoc nawet u
      ojca
      3 koniec z obniżaniem swojej wartości i poniżaniem siebie w sposób
      tragiczny, i braniwm wszystkiego na nie
      4 usamodzielnienie się jak najszybciej i powrót do świata wartości
      i tu jeśli nie pomoże rodzina to na pewno jakas instytucja.
      5 branie z tej lekcji zycia siły aby udowodnic każdego kto Cię
      zdeptał że masz ich gdzies i będziesz życ godnie i na wysokim
      poziomie.

      Od czegoś trzeba zacząć...
      Oczywiście łatwo się mówi ale trzeba motywować i wspierać w kazdy
      sposób jaki się da.
    • pychu Re: wygadam się troszkę... 15.05.09, 18:27
      Czytam Twoją wypowiedź i czuję jakbym czytała jakąś książkę. W życiu kobieto to
      Ty sobie w 100 % poradzisz. Niektóre dziewczyny w Twoim wieku nie znają
      poważnego życia. Żyją zabawami itd itp, a TY? Masz już tyle doświadczeń -
      szkoda, że przykrych, ale pamiętaj - Co Cię nie zniszczy to Cię wzmocni (czy
      jakoś tak;)). Dasz radę !!! Masz córeczkę i żyj dla niej. Reszta z pewnością się
      ułoży :)
      • karolciaa23 Re: wygadam się troszkę... 15.05.09, 19:54
        sytuacja nie do pozazdroszczenia, naprawdę współczuję. Może dom samotnej matki
        byłby dla ciebie rozwiązaniem, zastanów się nad takim rozwiązaniem, bo z matką
        nie masz życia, a i jeszcze twoje dziecko przy tym cierpi. pozdrawiam
    • lew_ Re: wygadam się troszkę... 17.05.09, 09:09
      Datelek odbierz poczte:)
    • eastern-strix Re: wygadam się troszkę... 17.05.09, 15:43
      czesc

      a co z Twoim ojcem? dopoki sie uczysz powinien placic alimenty, zawsze mialabys
      troche swojej kasy. moze uda Ci sie jego namowic do pomocy? Powiedz mu,ze
      przeciesz wiesz, dlaczego odszedl i skoro jest Twoim ojcem, to ma obowiazek
      pomoc i Tobie wyrwac sie z piekla.

      mama ma powazne problmy emocjonalne, potrzebuje psychiatry.
    • sauber1 Re: wygadam się troszkę... 17.05.09, 15:52
      datelek napisała:

      > Jestem tak cholernie samotna, że aż
      > mnie to przeraża. Tak sama ze wszystkim, że chyba mnie to
      > przygniotło...

      To Cię datelek strasznie przygniotła ta sytuacja, a nie myślałaś o mądrzejszym
      wyjściu, o wyrwaniu się z tej matni ?
    • jansen25 Re: wygadam się troszkę... 17.05.09, 17:27
      Matka straszna - chora i podła przy tym. Ale jednak bardzo Tobie i
      dziecku pomaga.
      Tatuś jeszcze gorszy - zostawić trzynastolatkę z psychiczną,
      toksyczną osobą - to po prostu przestępstwo. Bo nie piszesz, że
      chciał Cię wziąć do swojego nowego domu.

      >Powiedziałam tacie, żeby wziął mnie do siebie, ale on odpowiedział,
      że mogłabym zepsuć mu to, co już sobie stworzył, gdybym była u
      niego na stałe...<
      I to ma być zdrowy człowiek?

      A rodzina ojca?
    • fergie18 Re: wygadam się troszkę... 17.05.09, 18:38
      masakra....
      ale dzieki temu co przezylas jestes bardzo dojrzała i silna, o wiele bardziej
      niz Twoi rodzice, dasz sobie rade

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka