n.s
01.04.05, 10:25
Zachęcam do umieszczania tu dowcipów, anegdot oraz sytuacji z życia wzietych
wywołujących uśmiech na twarzach szaradzistów i nie tylko, powiązanych z
łamigłówkową tematyką.
Na dobry początek kilka (pewnie znanych) wiców wyłowionych z Sieci:
======================
Wykładowca:
-Kategorycznie zabraniam rozwiązywania krzyżówek podczas moich wykładów!!
Na to ktoś z sali:
- Czy na tle rebusów ma pan podobne kompleksy?
======================
Wakacje. Tłok. W pociągu ludzie ściśnięci na korytarzu.
Nagle ktoś woła: - Czy jest lekarz w pociagu?!
- Jestem - krzyczy pasażer - przeciska się przez dwa składy,
dochodzi do wołającego, a ten pyta: - Choroba gardła na 6 liter?
======================
Na lekcji polskiego dzieci rozwiązywały wraz z panią krzyżówkę. Wszystkie
wyrazy zostały odgadnięte, z wyjątkiem jednego. Była to cześć ciała ludzkiego
składająca się z pięciu liter. Pierwsza litera 'p', ostatnia 'a'. Nikt z
dzieci nie wiedział z wyjątkiem Jasia, który czerwony z emocji zgłaszał się do
odpowiedzi. Pani nie chciała go słuchać, bowiem Jasio znany był z upodobania
do wymieniania brzydkich wyrazów. W końcu jednak ustąpiła.
- To jest pięta, proszę pani.
- Brawo Jasiu, doskonale! Podoba mi się twój tok myślenia.
- Proszę pani, a teraz ja mam dla pani zagadkę. Co to jest: długie, giętkie,
na trzy litery, w środku 'u'.
Pani zaczerwieniła się i wyrzuciła Jasia z klasy. Po lekcji rozżalony malec
zgłasza się do niej i prosi o uzasadnienie kary. - Chciałeś powiedzieć
brzydkie słowo.
- Wcale nie. To słowo to łuk, ale podoba mi się pani tok myślenia.