Dodaj do ulubionych

Wyjazd do Jemenu

14.03.04, 13:56
Witam Wszystkich Forumowiczów,w maju prawdopodobnie pojadę do Jemenu(Sana'a)
na ok 4 miesiące,byłabym wdzięczna gdybyście napisali jak tam jest pod każdym
względem,czego można się tam spodziewać, nie jest to broń Boże dyletancka
prośba, sporo czytałam na ten temat jednak nie zawsze pokrywa się to z
rzeczywistością, potrzebowałabym tej wiedzy z Waszego doświadczenia, dziekuję
i pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • jajcio Re: Wyjazd do Jemenu 15.03.04, 08:37
      Cześć,

      Ja spędziłem w Jemenie 5 tygodni i było to w 1998 r. Kraj z pewnością niewiele
      od tego czasu się nie zmienił, aczkolwiek mogły ulec zmianie pewne regulacje
      dotyczące pobytu cudzoziemców - w związku z ogólnoświatowym zagrożeniem
      terorystycznym i związkami terrorystów bin Ladena z pewnymi organizacjami w
      Jemenie.
      A sam Jemen, no cóż, jest fascynujący i niesamowity. Wiele zależy od tego, jaki
      będzie miał charakter Twój wyjazd, ile czasu spędzisz tylko w Sanie, a ile
      będziesz mogła poświęcić (lub mógł) na zwiedzanie i podróż w głąb kraju.
      Kilka uwag: Jemeńczycy są bardzo gościnni i mili, aczkolwiek równocześnie
      niezwykle dumni i, zwł. mieszkańcy gór, często też ostrożni, "obserwujący" Cię.
      Zdarza się, że ktoś, z reguły dziecko, rzuci w Twoją stronę kamieniem. To
      jednak margines. Ale nie liczyłbym na taką wylewność, jak na przykład w Syrii.
      Zawsze możesz jednak liczyć na ich pomoc i zainteresowanie, a gdy jesteś w
      potrzebie, na pewno Ci pomogą.
      Kuchnia, owoce itp. - kraj jest bardzo biedny, wybór owoców prawie żaden. Tzn.
      są np. winogrona, lecz nadzwyczaj mizerne. To samo tyczy się innych owoców, np.
      pomarańczy. Co ciekawe, produkują ich sporo, które eksportują np. do Emiratów,
      by następnie ...kupić je ponownie jako przetwory. Takie przynajmniej odniosłem
      wrażenie. Wielkiego wyboru jedzenia nie ma, ale da się spokojnie przeżyć, zwł.
      w większych miastach. W mniejszych możesz zawsze liczyć na gościnność
      miejscowych. Polecam jemeńską chałwę (mam nadzieję, że nie walnąłem byka),
      miód, a zwł. daktyle. Na południu warto skosztować potrawki z suszonego rekina.
      Podróżowanie - mało autobusów dalekobieżnych, tzn. trochę ich jest, lecz
      startują o wczesnych porach. Jakoś z nich mało korzystałem. Za to na bliższych
      i dalszych trasach jeżdżą "wspólne" taksówki (stare osobowe peagouty),
      mieszczące po 12 -13 osób + broń + kata + diabli wiedzą co jeszcze, a także
      terenowe toyoty z budą, na którą pakują sie podróżni, obciągniętą brezentem
      (lub nie). Z autostopem nie ma najmniejszych problemów, lecz rzadko zdarza się,
      aby ktoś nie chciał kasy.
      Kata - Catha edulis, narkotyczna roślina, której liście i młode pędy żuje się,
      a w zasadzie magazynuje w ustach przez kilka godzin celem uwolnienia soków
      zawierających alkaloid cathine i cathinine, działający podobnie jak amfetamina.
      Nazywany zresztą naturalną amfetaminą. Nie musisz się obawiać "zażycia",
      spróbuj, ale nie warto na ulicy, od przygodnych ludzi, bo dostaniesz kiepski
      gatunek lub stare liście i się zniechęcisz do smaku. Warto dać się zaprosić na
      przyjęcie katowe (odbywają się ich dziesiątki tysięcy w całym kraju każdego
      dnia). Możesz nic nie poczuć, to się zdarza nawet miejscowym. Generalnie jednak
      przypływ energii (rzecz jasna, jak w przypadku amfy iluzoryczny, bo w
      rzeczywistości wykorzystujesz swoje zapasy energetyczne), lekka euforia,
      bezsenność, "power", siła i chęci do działania (dobre w górach), i ewentualnie
      wieczorkiem następnego dnia lekki kacyk. Ot, co. W nałóg nie wpadniesz, nawet
      po 4 miesiącach. A warto spróbować, zresztą nie wkupisz się w łaski
      miejscowych, jeżeli zlekceważysz katę.
      Broń - Jemeńczyków jest kilkanaście milionów, a broni, jak się szacuje, jest w
      kraju ok. 50-60 mln sztuk. Noszą ją na ulicach, w restauracjach i do toalety.
      Rada - zdecydowanie odsuwaj od siebie lufy, np. gdy siedzisz w knajpie lub w
      samochodzie, zwł. w samochodzie. Bądź zdecydowany(a). Czasem chłopaki noszą po
      dwa kałachy i jeszcze pistolet ręczny przy pasie, a poza tym jambija - stylowy
      nóż za pasem, posiadający znaczenie kulturowe, świadczący o prestiżu i
      przynależności do określonego plemienia. Nie należy się obawiać tego, że coś Ci
      zrobią, a raczej, że broń przypadkowo wypali.
      Miejsca godne odwiedzenia - Sana, górskie okolice (do 150 km od Sany): Shibam,
      Kawkaban, dalej Aden, Al-Mukalla, Wadi Hadramaut, Marib (tu lepiej uważać na
      porwania, mogą naprawdę się zdarzyć, więc lepiej w towarzystwie znajomego
      Jemeńczyka lub "opłaconego" Beduina), Al-Hodaida (obróbka rekinów - gdy się ją
      zobaczy, to łatwo zmienić opinię na temat, kto komu zagraża: rekiny nam, czy my
      im), góry w okolicach Manahy (w połowie drogi z Sany do Al-Hodaida). W górach
      tych warto spędzić nawet kilka dni i należy pamiętać, iż w celu ich zwiedzenia
      należy wyruszać bardzo wcześnie rano, bo potem robi się mleko (ok. 13:00,
      14:00). Można z łatwnością chodzić bez przewodnika, a widoki i wioeski
      zawieszone pod niebem na skalnych urwiskach są wprost niesamowite.
      Uwaga ogólna - w Jemenie mieszka sporo ludzi, którzy studiowali w Polsce. Ich
      pomoc może okazać się bezcenna lub conajmniej bardzo użyteczna. Warto nawiązać
      taki kontakt, jeżeli masz możliwość.

      Muszę trochę popracować, ale służę jeszcze rzecz jasna informacjami. Sprecyzuj,
      co Cię interesuje,

      pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka