Dodaj do ulubionych

Obmacywanki w metrze

13.07.06, 18:03
Ja to mam szczęście: już drugi raz widziałam tak namiętną parę, obściskiwali
się do granic możliwości, za pierwszym razem to on był aktywny i wręcz całował
ją po cyckach i obmacywał wszędzie, dzisiaj to panna była tak napalona, że nie
mogła oderwać rąk od jego pośladków - ja nie wiem, czy to tak fajnie przy
ludziach, chyba bym się nie czuła dobrze, jakby wszyscy mnie oglądali - obie
akcje miały miejsce w godzinach szczytu...więc ludzi było full...
Obserwuj wątek
    • portboner Re: Obmacywanki w metrze 13.07.06, 18:57
      dimanche napisała:

      > obie
      > akcje miały miejsce w godzinach szczytu...więc ludzi było full...

      w kupie raźniej tongue_out
      • dimanche Re: Obmacywanki w metrze 13.07.06, 19:19
        Mimo tłoku oni stali na widoku, żeby jeszcze obmacywali się od strony drzwi, to
        by nie było tak widać, ot, ręka się za nisko zsunęła, a to się odbywałó na
        oczach tłumu, który udawał, że nie widzi, ale zerkali ukradkiem (ja oczywiście
        też)wink
        • loczek62 Re: Obmacywanki w metrze 13.07.06, 19:59
          A mnie w Metrze doprowadzają do szału faceci siedzący z szeroko rozłożonymi nogami. I nie ważne stary czy młody mam zawsze jeden tekst:" Jak boją jajeczka to do lekarza tzeba iść" Mówię głośno co by wszyscy słyszeli. Działa cuda w 99%
          • dimanche Re: Obmacywanki w metrze 13.07.06, 20:11
            No, niektórzy się rozsiadają, apotem taka wątła osóbka jak ja, która się nie
            lubi rozpychać, ni ma miejsca nawet stanąć, bo jak te nogi wystawią to dla tych
            stojących brakuje miejsc...
            • dimanche A raz widziałam prawdziwego zboczeńca! 13.07.06, 20:27
              Słowo daję - gapił się na kobiety i to jak, ale nie tak jak zerkają faceci, bo
              jest im gorąco, jak to latem, tylko tak inaczej - widziałam takie spojrzenie na
              jednym filmie i to był psychopata, i to zboczony, i w dodatku morderca...Ja się
              naprawdę przeraziłam...
          • sloggi Re: Obmacywanki w metrze 13.07.06, 23:23
            Ostatnio pewnemu panu coś się obudziło w spodenkach, a że drzemał - radocha była
            na pół wagonu.
            • dimanche Re: Obmacywanki w metrze 14.07.06, 08:13
              No bo ludzie często kimią w metrzewink

              A raz wsiadła grupa Arabów, no i miałam małą traumę dopóki nie wysiedli...
              • to.ja.kas Bede niepoprawna politycznie 14.07.06, 10:12
                jestem rasistką. Nie cierpie arabów. Brrrrrr
                • jaworszczanka Re: Bede niepoprawna politycznie 14.07.06, 11:05
                  powiesz nam cos jeszcze ciekawego o sobie?
                • dimanche Re: Bede niepoprawna politycznie 14.07.06, 11:21
                  to.ja.kas napisała:

                  > jestem rasistką. Nie cierpie arabów. Brrrrrr

                  Ja nie mam nic do nich, ale zawsze jest to ryzyko terroryzmu...
                  • to.ja.kas Re: Bede niepoprawna politycznie 14.07.06, 12:45
                    a co mam o sobie opowiadac. POza tym, ze nie lubie, nie cierpie islamu to
                    jestem normalna.
                    Moje poglady?
                    Polecam Oriane Falacci zgadzam sie ze wszystkim co ta kobieta napisała.
    • dociek Re: Obmacywanki w metrze 14.07.06, 12:15
      Nie przeżyłaś, więc nie wiesz. Wprawdzie to było dawno, w czasach, gdy o metrze
      tylko się wyplatało jakieś mało realne plany... Mi się coś takiego przydarzyło
      w wakacje na środku starego mostu w pewnym zabytkowym miasteczku na Pomorzu.
      Jakaś nadspodziewana potęga Amora połączyła na gorący spaw nasze usta i skleiła
      ciało z ciałem na prawie godzinę. W środku dnia i niemal na środku ulicy.
      Przejeżdżający kierowcy (na szczęście nieliczni) trabili nam "fanafary", chyba
      z uznaniem (?) i nie było żadnej interwencji sił porządkowych. To pamiętam, że
      było to jakieś niesamowite przeżycie, niespodziewany atak namiętności. Byłem
      wtedy młody i jeszcze bardziej szalony.
      • dimanche Re: Obmacywanki w metrze 14.07.06, 12:19
        Skąd Ty wiesz, co przeżyłam? Ja też miałam swoje fajne momenty, ale z dala od
        gapiów, chyba że ktoś się przypadkiem napatoczył,a już na pewno nie w pędzącym
        metrze, gdzie jest tłok...Mogę okazać czułość publicznie, pocałować się,
        przytulić, ale niektóre intymniejsze elementy czułości można sobie zostawić dla
        samych siebie...bo one dotyczą dwojga ludzi - tylko...
        • dociek Re: Obmacywanki w metrze 14.07.06, 12:37
          Nie pisałem w takim sensie, że nie przeżyłaś wcale... tylko, że nie przeżyłaś w
          takiej sytuacji, że było to mocniejsze od wszelkich barier narzucających się
          nam przez miejsce i czas "akcji"... (skoro na to zwróciłaś baczniejszą uwagę).
          • dimanche Re: Obmacywanki w metrze 14.07.06, 12:45
            Wiele razy byłóby mocniejsze, ale nie można się skoncentrować, jak ludzie patrzą...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka