Dodaj do ulubionych

Mlodszy i starsza

03.03.04, 23:19
Jestem w zwiazku z partnerka starsza o... 24 lata! Tak, sam sie sobie
dziwilem, jak to jest mozliwe, a jednak... Swietnie sie rozumiemy.
Wielokrotnie przemyslalem temat takiego zwiazku, ktory odbiega od ogolnie
przyjetych regul i nie mam nic przeciwko. Nie chodzi tutaj o zadne sprawy
finanowe, czy tym podobne. To czyste uczucie, na ktore nic i nikt nie ma
wplywu. Czy Wy tez macie lub mieliscie podobne sytuacje? A moze ktos jest w
takim zwiazku...? Pozdrawiam i czekam na opinie.
Obserwuj wątek
    • 1ty Re: Mlodszy i starsza 13.03.04, 10:08
      to ja jestem starsza o 12 lat

      wiem ze nie moge byc nadzieja dla mojego partnera,nadzieja na tradycyjna pełna
      rodzine,powraca stale pytanie o przyszłosc naszego zwiazku
      ON NIE MA WATPLIWOSCI
      hmm......jesli przyjac ze liczy sie tylko teraz a przyszłosc i przeszłosc sa
      albo niewiadoma albo ich nie ma to jestesmy najszczesliwszymi z ludzi
      pozdrawiam i zycze tego samego
    • sosena Re: Mlodszy i starsza 15.03.04, 10:08
      ja też jestem starsza od mojego partnera, coprawda tylko o dwa lata, ale
      jestem. ja mam 22 lata a on ma 20 :) kiedys zarzekalam sie że nigdy nie bede z
      kim s młodszym ode mnie, a jednak... spotalkismy sie , poznaliśmy i teraz
      jestesmy razem bardzo szczesliwi:) juz teraz wiem, ze roznica wieku nie ma
      zadnego znaczenia w związku :) pozdrawiam wszystkie starsze partnerki i
      mlodszych partnerów :)
    • takasobie5 Re: Mlodszy i starsza 16.03.04, 18:10
      Ech,gratuluję i życzę szczęścia. Ja go nie miałam-sama nie wiem jak to się
      stało ale pokochałam chłopaka 11 lat młodszego-serce nie sługa-ja nawet nie
      sądziłam,że jest taka różnica wieku. Cierpię od kiedy usłyszałam jego opinnię o
      związku kolegi ze starszą od siebie partnerką-zmroziło mnie i uciekłam - może
      powinnam próbować, sama nie wiem-teraz jestem sama i ciągle onim myślę- takie
      życie - nie można mieć wszystkiego- z serca życzę powodzenia!
    • kiv Re: Mlodszy i starsza 16.03.04, 21:57
      Mam 29 lat i trzyletniego synka z poprzedniego związku.Mój obecny mężczyzna
      jest o 9 lat młodszy.Dzięki niemu wiem nareszcie co znaczy kochać i być
      kochaną, szanowaną, uwielbianą. To ja przy nim czuję się jak mała dziewczynka,
      bezpieczna i zaopiekowana.Mój synek jest przez niego ubóstwiany, mają z sobą
      wspaniały kontakt,a ja pragnę by wyrósł na takiego cudownego człowieka jak mój
      ukochany. Problem wieku nigdy dla nas nie istniał.Liczyło i liczy się wyłącznie
      to,czego oboje pragniemy, nasze uczucie, nasz własny świat.Opinie otoczenia, to
      coś z czego umiemy się śmiać...zresztą już dawno przestaliśmy nawet o tym
      myśleć.Mój partner, a niedługo już mąż, to odpowiedzialny i mądry człowiek, a
      moi sfrustrowani rówieśnicy mogliby uczyć się od niego jak kochać i traktować
      kobietę, jak wychowywać syna, jak dbać o miłość i pielęgnować w niej także i
      przyjaźń.Jesteśmy szczęśliwi we trójkę.I Wam życzymy szczęścia z całego serca.
    • tms82 Re: Mlodszy i starsza 17.03.04, 08:26
      Swietna sprawa, zawsze chcialem byc z kobieta starsza ode mnie o kilka lat.
      Poki co mam 22 na karku, a jeszcze mi sie to nie udalo. Zwyczajnie nie wiem
      gdzie kogos takiego poznac...przeciez nie bede zaczepial ludzi na ulicy.
      Pozdrawiam
    • megxx Re: Mlodszy i starsza 15.04.04, 15:14
      Zastanawiam się nad takimi związkami(teoretycznie-ja z mężem jesteśmy
      równolatkami i to też nie jest gwarancją czegokolwiek:)i patrzę na to z różnych
      punktów widzenia: co powiedziałabym gdyby mój syn(18) przyprowadził do domu
      kilka lat starszą kobietę? Póki co on jeszcze wydaje mi się taki niedojrzały,
      że trudno w taką sytuację uwierzyć-bo co to znaczyłoby o dziewczynie. Ale
      załóżmy, że ma 22, a jego partnerka 30. Z jednej strony to jego sprawa, ale
      patrząc z pozycji kobiety, czy nie jest tak, że łatwo mogłabym tak postępować z
      młodszym mężczyznom, że w jakiś sposób moje byłoby górą, ale to wynika nie
      tylko z różnicy wieku, a raczej z pewnych doświadczeń ze związków z mężczyznami.
      Bo jest jednak różnica, czy obie strony mają podobne doświadczenia, czy kobieta
      jest "po przejściach".
      • megxx Mea culpa - Errata 15.04.04, 17:54
        Oczywiście miało być: mężczyzną( a nie jak napisałam: mężczyznom). Im dłużej
        piszę na komputerze, tym więcej błędów robię.
        • felicity76 Re: Mea culpa - Errata 18.04.04, 09:34
          byalam w zwiazku(przez rok) z mlodszym od siebie mezczyzna o 7 lat...w zasadzie
          chlopakiem...a nie mezczyzna. Wszystko bylo cudownie i bardzo zabawnie, dopoki
          na prawde nie przekonalam sie, ze to jeszcze dzieciak i nie ma co nawet myslec
          o przyszlosci z kims takim. Musze przyznac, ze kochal mnie bardzo...ale co z
          tego, jesli w jego umysle nie bylo planu na zadna przyszlosc. On po prostu
          jeszcze sie bawil i poznawal swiat...I to co dla niego wydawalo sie nowe...dla
          mnie bylo juz dawnym doswiadczeniem, do ktorego nie chcialo mi sie wracac.
          Mialam z reszta wrazenie, ze cofam sie w rozwoju...To nie bylo nawet uczucie
          odmlodzenia, a wrecz przeciwnie...mimo, ze byl we mnie wpatrzony jak w
          obrazek...czulam sie coraz starzej...jakbym byla jego mama hahaha. Dlatego
          jednak wole starszych mezczyzn, ktorych tryb zycia i dazenia sa bardziej
          sensowne
    • malenka13 no to ja od razu założyłam, ze dogadam się 22.04.04, 18:10
      tylko z kilka lat młodszym facetem. uważam takie związki za świetny układ.
      Zawsze lepiej dogadywałam się z młodszymi facetami. Zreszta miałam dwa związki
      z mlodszymi facetami. Różnica nie była zbyt duża, bo 4, 2 lata.

      Teraz też jestem z kimś młodszym. Jest to najwspanialszy facet jakiego
      spotkałam w swoim życiu. I jest o wiele dojrzalszy ode mnie, niezepsuty przez
      gorzkie doświadczenia i ten okropny świat. Dopiero przy nim wiem, co to znaczy
      byc z kims naprawdę.
      Starsi faceci mnie zawiedli, młodsi - nie.

      Pozdrawiam wszystkie nietypowe pary i życze dużo szczęscia.
    • roxy Re: Mlodszy i starsza 03.08.04, 23:27
      Witam, ja byłam w związku z mężczyzną młodszym ode mnie o 14 lat / on-26, ja
      40.../, świetnie się rozumieliśmy,mieliśmy wpólne zainteresowania, urodziło sie
      dziecko...ale to ja stchórzyłam :-(
      Bałam się, że za kilka lat zobaczy róznicę...i czekać mnie będzie następna
      trauma.../jedną już przeszłam/
      On ożenił się z równolatką, też mają dziecko, ale w rok po ślubie się
      rozwiedli...
      • kaska110 Re: Mlodszy i starsza 06.08.04, 23:09
        ech roxy...jeśli się spotkacie - już nie żegnacie się..
        PS. jesteś super dzielną kobitką - pozdrawiam i P O W O D Z E N I A !!!!!!!!!!
        Kaska
    • calineczka36 Re: Mlodszy i starsza 07.08.04, 17:40
      Ja jestem w związku z 9 lat młodszym jak narazie jest ok.
      • megxx Jaki jest staż Waszego związku? 13.08.04, 11:58
        Bo w sumie nie ma problemu jeżeli związek trwa kilka miesiecy, czy rok, jeżeli
        mieszkacie oddzielnie itp.
        Większość problemów zaczyna się po dwóch, trzech latach wspólnego zamieszkania.
        Tak więc nie tylko różnica wieku, rzeczywisty wiek(inaczej różnica wygląda
        20lat-40lat, a inaczej ta sama różnica dla 40 i 60latków), ale to jak ten
        związek wygląda, czy to niezobowiązujące, choć może codzienne spotkania, czy to
        wspólne mieszkanie, gospodarowanie, czy to małżeństwo.
        • postant Znam podobny związek... 18.08.04, 15:30
          ...z tym, że różnica między nimi wynosi 13 lat. Ich związek trwa już od ponad
          10 lat (gdy się zaczynał ona miała 39, albo 40 lat, on ok. 26). Wszystko
          wskazuje na to, że związek jest udany. Są dobraną parą.
          • ewti1 Re: Znam podobny związek... 28.05.05, 10:05
            przy np. różnicy 5 lat - gdy On ma jeszcze np 19, albo dopiero co 20 lat to
            moze być problem, potem gdy On jest po np 25 myslę że to iż Ona jest starsza
            zaczyna się zacierać. Oczywiście gdy Ona dobrze się trzyma i nie wygląda na
            swoje lata albo co gorsze na więcej;)
    • pablogti Re: Mlodszy i starsza 28.01.06, 13:41
      a jak fecet ma 26 a kobieta 38 to jest oka ? bo ja juz glowe powoli trace a nie
      mysle rozporkiem i nie wime co mam robic ?
      pozdrawiam
    • dr.rocco Forum ci sie pomylilo ......... 30.01.06, 21:12
      hehe
    • megxx po roku nieaktywności wątki znikają 09.01.07, 10:03
      Podciągam więc i pytam dalej:
      Moi dobrzy znajomi są od dwóch lat para niestale mieszkająca razem. On 25 ona 39. I tak się zastanawiam-co ciagnie do siebie i trzyma tych ludzi razem.
      I cóż widzę: on ma spokojna przystań, zaopiekowanie jak u mamy(on ma mocne związki z matka-ojciec rodzaj dominującego tyrana), ona zaspakaja swoją potrzebę zaopiekowania się kimś-dzieci nie mieszkają z nią. Do tego faceci w jej wieku lub starsi już ją w życiu zawiedli.
      Lubię ich oboje, choć to ona jest moją przyjaciółką i tak bardzo nie chciałabym by musiała cierpieć ból rozstania, odrzucenia itd.

      Ile lat wytrzymują takie związki? Macie doświadczenie?
      • marafioti Re: zycze powodzenia 15.04.07, 11:46
        moj szwagier ma teraz 35 ona ma 44 lata, sa malzenstwem od 5 lat maja 3 letnia
        corke kredyt na mieszkanie ,pracuja i uklada sie . wsyzstko zalezy czy osoby te
        maja podobna wizje na zycie, wspolne cele i plany. takie jest moje zdanie.
        jesli twoja przyjaciolka nie mieszka z dziecmi to istnieje ryzyko ze przelewa
        slowa milosci i potrzebe opiekowania sie dziecmi wlasnie na niego. ale jesli
        daja sobie cos nawzajem najwidoczniej chca byc razem i dobrze im z tym. a
        ryzyko zawsze istnieje, ja bylam przekonana ze w zyciu sie nie rozwiode ze bede
        walczyc bronic kochac itd niestety zycie samo pisze scenariusz i nie zawsze
        jestes dokonca pewna do czego jest zdolna dana osoba (mam na mysli mojego meza,
        ktory zranil mnie bardzo i na pewno minie kilka lat nim sie otrzasne. a ma tyle
        lat co ja).

        ja osobiscie mialam zawsze troche mlodszego tzn. o rok czy dwa i zawsze bylo
        fajnie (i wcale nie znaczylo malo odpowiedzialnie). teraz spotykam sie z
        chlopakiem mlodszym ode mnie o 3 lata i jest zdecydowanie bardziej
        odpowiedzialny ode mnie i ciesze sie ze sprowadza mnie na ziemie. jestesmy dosc
        podobni do siebie moze dlatego ze urodzilismy sie w tym samym dniu, rozumiemy
        sie bez slow choc czasem mamy spiecia (ale to juz wynik tego ze pochodzimy z
        roznych kultur). ciesze sie ze go poznalam, nawet jesli bedzie to trwalo kilka
        miesiecy czy lat. daje mi bardzo duzo. przede wszystkim wazne ze nie ma miedzy
        nami rywalizacji, dominacji,poczucia winy, i tego ze ktos z nas nie odgrywa
        roli matki- dziecko czy ojciec dziecko (tak mialam wczesniej). jest za to
        dialog, godziny rozmow, zwykle przebaczenie przepraszam i zrozumienie nawet
        jesli mamy dwa rozne poglady.i nadal sie ucze bycia z kims, to bardzo trudne...
        zycze powodzenia

        pozdr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka