Gość: romantyk
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
20.09.04, 00:09
kandydatką na żonę.Od pewnego czasu odczuwam potrzebę związania się z kimś na
stałe.Ponieważ malżeństwo traktuję jako związek na cale życie za duży atut
kobiety uważam fakt,że nie spała ona z nikim innym wcześniej.Zastanawiam się
jednak,że gdyby posiadała ona wiele innych zalet ,a nie mogla już mi dać
swego dziewictwa to czy łatwiej jest strawic fakt,że np . przez dwa lata
sypiała ona raz w tygodniu z chłopakiem,którego jak to się często slyszy
kochała/byłoby to około 100 stosunków/czy też lepsza jest taka,ktoa w tym
samym czasie przespała się z 10 facetami po 10 razy z każdym.