Dodaj do ulubionych

Czesi to buraki czy to tylko różnice kulturowe ?

IP: *.kom / *.kom-net.pl 06.09.04, 12:39
Witam, mialem okazje spedzic kilka godzin w Pradze i :
- najmilszy byl policjant ktory dal mi mandat - zona 50km/ h i p. Rosjanin
ktory wynajmuje rowery
- pan w kantorze doliczyl oplate po transakcji bez informowania o niej
- pan na stacji benzynowej wreczyl mi korek od gazu zebym sobie sam zakrecil
- obsluga w motelu byla niesympatyczna i na sniadanie zabraklo bulek
- a piwo podaje sie na granicy rozlania

Widzialem maserati, ferrari i bentleya na ulicy - ale czy w sensie ludzkim
oni są tacy z gruba ciosani czy nie lubią Polaków ? (bylem przyzwoitym
samochodem i z kasą)
Obserwuj wątek
    • Gość: deo Re: Czesi to buraki czy to tylko różnice kulturow IP: 81.219.167.* 06.09.04, 14:07
      Czesi to nigdy nie lubili Polakow i nie lubia a zreszta jaki naród lubi
      polakow chyba żaden bo i niby za co a juz amerykanie mimo całego lizod...
      to polaczków olewaja .
      oczywiscie jak masz kase to nie jest to tak dokuczliwe bo kase lubi
      dzisiaj każdy !
      • ampolion Re: Czesi to buraki czy to tylko różnice kulturow 18.09.04, 06:20
        A co ty wiesz o Amerykanach? Chyba jeszcze mniej niż o Czechach.
    • Gość: Paweł Z. Re: Czesi to buraki czy to tylko różnice kulturow IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 06.09.04, 14:44
      W Polsce mógłbyś zaliczyć jeszcze gorszą serię niemiłych przypadków, ale czy z
      tego powodu zapytywałbyś, czy Polacy to buraki?
      Z mojego doświadczenia wynika, że bardziej buraczani są jednak Polacy niż
      Czesi.
      • Gość: <<id>> Re: Czesi to buraki czy to tylko różnice kulturow IP: *.dclient.hispeed.ch 16.09.04, 17:03
        Robmy kase i bogadzmy nasza piekna ojczyne (przy okazji i siebie samych), a
        nikt nas nie wezmie za burakow. Ew mozemy tez nie pchac sie do kazdego
        odleglego zadupia w strojach moro. Trudna sprawa, ale dzis liczy sie kasa.
    • Gość: aki nie ma buraka nad polaka IP: *.protonet.pl 06.09.04, 20:44
      bylem na prowincj czeskiej na rowerze(przyzwoitym i drogim :-) )-nie szastałem kasą .czesi byli bardzo uprzejmi i sympatyczni,nie obawiałem sie ze dostane w mordę za nic w pierwszej lepszej knajpie.o wiele wyższa kuktura współżyxcia społecznego i organizacja niż w naszym pierd..... kraju.nie dorastamy im do pięt;nie tylko zresztą im
    • kruszynka301 Re: Czesi to buraki czy to tylko różnice kulturow 07.09.04, 22:24
      O Czechach praskich mam podobne zdanie jak Ty, ale już Czesi na prowincji - mili, uprzejmi, gościnni. U nas zresztą jest podobnie - w różnych regionach różnie traktują.
      • Gość: julka Re: Czesi to buraki czy to tylko różnice kulturow IP: *.bas503.dsl.esat.net 07.09.04, 22:50
        pojedz tyrystycznie po Polsce,np. ja ostatnio bylam w Krakowie, zobacz jak
        tam 'uprzejmi' sa ludzie. Buractwo?
        ja bylam w Pradze i jakos nie spotkalam sie z nieuprzejmoscia.
    • Gość: JakoTako Re: Czesi to buraki czy to tylko różnice kulturow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.04, 01:56
      Duzo podrozuje po Polsce i Czechach. Sa niestety w rozwoju cywilizacyjnym duzo
      wyzej od nas (jak zreszta prawie kazdy kraj europejski)
    • Gość: dobufona Re: Czesi to buraki czy to tylko różnice kulturow IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.09.04, 17:19
      Jesli ktos tu jest burakiem to na pewno TY!!! No i co z tego ze byles
      przyzwoitym samochodem z kasa??? Szczegolnie w naszym kraju w wielu
      przypadkach, kasa i przyzwoity samochod nie sa wyznacznikiem tego ze ktos ma
      klase.
      • Gość: Edvin Czesi to buraki czy to tylko różnice kulturow IP: *.gpw.com.pl 10.09.04, 16:06
        Ale nikt sie nie podpisal jako bufon ? informacja o samochodzie i kasie miala
        na celu przekaz ze nie bylem w Pradze w swetrze i z plecakiem, ale
        funkcjonowalem jak standardowy przyjezdny turysta ktory oczekuje pewnego
        standardu serwisu w zamian za okreslaną z gory oplate. I tyle.
        • kruszynka301 Re: Czesi to buraki czy to tylko różnice kulturo 11.09.04, 12:21
          Nie rozumiem, jakie znaczenie ma samochód i kasa...... My samochód zostawiamy na parkingu, więc nikt nie wie, czym jeździmy, chodzimy z mężem w dzinsach, ale i tak jesteśmy zawsze dobrze obsługiwani - a co do Pragi, co np oburzałąm się o policzenie np nietkniętego chleba do obiadu, czy paru innych rzeczy, ale jak sie okazało, wystarczyło przeczytać przewodnik, by dowiedzieć się, że to normalna praktyka w stolicy.....
          Może właśnie podkreślanie swojego statusu materialnego naraziło Cię na taką a nie inną obsługę.
          • Gość: Max Re: Czesi to buraki czy to tylko różnice kulturo IP: *.c.net.pl 11.09.04, 19:39
            Tylko potwierdzę opinie przedmówców - jeśli już mówimy o "buractwie", to jest
            ono o wiele bardziej widoczne w Polsce niż w Czechach. Na chama można trafić w
            każdym kraju. Wielokrotnie byłem w Czechach (także w Pradze) i nie spotkałem
            sie z chamską obsługą w lokalach czy sklepach lub nieżyczliwością Czechów, co
            wcale nie znaczy, że takie przypadki nie mogą mieć miejsca, ale jaki sens ma
            tworzenie uogólnionej opinii (stereotypów) o jakimś narodzie na podstawie
            jednostkowych sytuacji.
          • pia.ed Re: Czesi to buraki czy to tylko różnice kulturo 12.09.04, 02:26
            Kruszynka, jednak istnieje przyslowie "Jak cie widza, tak cie pisza" i
            nadmienienie ze ktos mial samochod i kase jest calkiem na miejscu.

            Co do doliczenia nie zjedzonego chleba do rachunku jest tylko jedno wyjscie:
            kiedy widzicie ze Wam stawia na stole, to mowicie ze za chleb dziekujecie.
            Tak samo jest w Grecji, do wszystkiego obowiazkowo stawiaja buleczki
            • kruszynka301 Re: Czesi to buraki czy to tylko różnice kulturo 12.09.04, 10:24
              pia.ed napisała:

              > Kruszynka, jednak istnieje przyslowie "Jak cie widza, tak cie pisza" i
              > nadmienienie ze ktos mial samochod i kase jest calkiem na miejscu.

              nadmienie, owszem jest na miejscu, ale obawiam się, że założyciel wątku za bardzo podkreśłał swój status materialny, i dlatego został potraktowany w taki sposób (mój teść niestety jest tak traktowany, i znając jego zachowanie, wcale się nie dziwię reakcji innych). Ja z mężem nie wyglądamy na "bogatych", ale zawsze jesteśmy dobrze obsługiwani - uśmiech na początku sprawia cuda.....


              > Co do doliczenia nie zjedzonego chleba do rachunku jest tylko jedno wyjscie:
              > kiedy widzicie ze Wam stawia na stole, to mowicie ze za chleb dziekujecie.
              > Tak samo jest w Grecji, do wszystkiego obowiazkowo stawiaja buleczki

              Teraz już wiem, bo po doliczeniu do rachunku za pierwszym razem, znalazłam odpowiednie wyjaśnienie w przewodniku, i teraz już dziękujemy. W Polsce jestem przyzwyczajona do dawania przekąsek gratis, podczas czekania na zamówienie - różnice kulturowe;).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka