Dodaj do ulubionych

troszkę o tym, jak mnie się udało...

24.02.06, 13:11
Swego czasu (w okresie najbardziej intensywnych starań) byłam gościem tego
forum codziennie; jednak z biegiem czasu wobec całkowitego braku sukcesów
odeszłam z tego forum. Ponieważ jednak obecnie jestem w ciąży, a doskonale
zdaję sobie sprawę z faktu, że jest to Waszym największym marzeniem, to
postanowiłam podzielić się z Wami pokrótce moimi doświadczeniami. Za czasów
mojej tu bytności nikt nigdy nie wspomniał o tej metodzie, która doprowadziła
w moim przypadku do wymarzonego "zaciążenia".
Mam 31 lat, jestem mężatką od lat 9. O dziecko starliśmy się niemal tyle samo
czasu, z małymi przerwami, podczas których albo brakowało mi już sił, albo po
prostu najbardziej prozaicznie pieniędzy. Ponieważ całe życie miałam bardzo
nieregularne @, większość lekarzy zapisywała mi tony hormonów, które
posłusznie brałam. W zasadzie żadne badania nie były w stanie wykazać żadnych
konkretnych (=jednoznacznych) przyczyn mojej niepłodności, zgodnie z ich
wynikami leczono mnie po prostu na wiele różnych niedoborów lub nadmiarów
poszczególnych hormonów. W czerwcu 2004 roku przeszłam zabieg laparoskopii,
który wreszcie unormował moje @. Niestety nie wpłynęło to na skuteczność
naszych starań… Po pewnym czasie załamana/zniechęcona odstawiłam wszystkie
leki, zostawiłam lekarzy i postanowiłam żyć dalej swoją pasją.
W lipcu tego roku na skutek problemów natury osobistej postanowiłam się
zgłosić na terapię psychologiczną. Wybrałam krakowski ośrodek leczenia nerwic
i zaburzeń behawioralnych, gdzie po wielu testach kwalifikujących trafiłam na
terapię grupową, na której tak bardzo mi zależało (moim podstawowym problemem
była nieumiejętności nawiązywania kontaktów z innymi ludźmi). Trzymiesięczną
terapię rozpoczęłam pod koniec września. Zajęcia odbywały się codziennie tak,
aby pacjent cały czas znajdował się w terapii. Było to najtrudniejsze
doświadczenie w całym moim życiu – walka z samym sobą jest przecież
najcięższa… Bardzo szybko lekarze prowadzący moją grupę podczas terapii
indywidualnej zwrócili mi uwagę na fakt, ze bezsprzecznie jednym z
ważniejszych powodów, (choć oczywiście nie jedynym!) niepłodności jest rodzaj
blokady psychicznej, która mówiąc w skrócie "paraliżuje" naturalne mechanizmy
rozrodcze uniemożliwiając zajście w ciążę. Niestety wiele lekarzy ginekologów
widząc takie pacjentki, które ciężko jednoznacznie zdiagnozować, zamiast
zasugerować im także konsultację z psychologiem lub psychoterapeutą, po
prostu przepisują im rozmaite hormony dla sprawdzenia "a nuż się uda". A
przecież te wszystkie lata bezskutecznych prób nie pozostają bez wpływu na
naszą psychikę, prawda?
Terapię zakończyłam w połowie grudnia. W dniu, w którym poszłam odebrać
końcowy wypis rano zrobiłam test, który po raz pierwszy w moim życiu pokazał
dwie kreski. Oczywiście podzieliłam się tą nowiną z lekarzami prowadzącymi
mnie, na co oni orzekli, że w moim przypadku właśnie ta blokada psychiczna
była główną (choć oczywiście nie jedyną!) przyczyną niepłodności, a te dwie
kreski są najlepszym dowodem na to, że terapia była skuteczna i ogrom pracy,
który włożyłam w terapię przez ten czas nie poszedł na marnewink
Wiem, że dla części z Was to wszystko, co tu napisałam to pewnie jakieś
brednie, że czego nie widać i nie da się zbadać, to nie istnieje, ale piszę o
tym właśnie tutaj mimo to, ponieważ skoro w moim przypadku taka terapia
doprowadziła do zajścia w ciążę, to tak samo może być i z niektórymi z Was.
Udział w terapii nie jest rzeczą łatwą: trzeba być przygotowanym na krytykę
swojego postępowania i gotowym na całkowite zmiany, ale jak widać, mnie się
to opłaciło. Myślę, że właśnie te z Was, które podobnie jak ja nigdy nie
zostały dokładnie i z całą pewnością jednoznacznie zdiagnozowane mogą
rozważyć uczestnictwo w takim przedsięwzięciu, chociaż ani łatwe, ani
przyjemne to nie będzie. Ale efekt jest tego wart: moja dziecinka ma już 6
cmwink))
Obserwuj wątek
    • ksara44 Re: troszkę o tym, jak mnie się udało... 24.02.06, 13:26
      gratuluje,
      a moze napisz jak mozna sobie pomoc samemu, bo na pewno znasz jakies wskazowki,
      jak pokonac blokade psychiczna zwiazana z ciaza???
      moze wziac kartke i wypisac swoje leki i obawy????
    • krztyna Re: troszkę o tym, jak mnie się udało... 24.02.06, 13:29
      To jest świetne, że zechciałaś o tym napisać. Dziękuję Ci w imieniu
      zainteresowanych...
      Pozdrawiam i życzę szczęśliwej ciąży i rozwiązania.


      --------
      A Dzieciątko przyszło jesienią...
      • dagps Re: troszkę o tym, jak mnie się udało... 24.02.06, 16:50
        ciesze sie ze to napisalas. ja ze swoimi jajnikami tez poszlam do psychologa, na pol roku, po tym jak 8 lat lekarze rozkladali rece. u mnie skonczyla sie terapia troche mniej optymisycznie, bo w ostatnim dniu dostalam wyniki badan hormonalnych z diagnoza pcos - juz nie do naprawy. ALE wierze ze uda sie i zaczynam, blokady przepracowalamsmile pcos zostalo ale nieplodnosc niekonieczniesmile

        ksara, nie da sie samemu zrobic tego co da sie dzieki aktywnemu uczestnictwie w terapii. nie mieliby pracy nasi terapeucismile nie da sie tez w terapii zrobic tak, zeby juz nigdy nie bylo smutno. stamtad sie wynosi akceptacje a nie zmienia sie swiat ktory jest.

        dzieki za ten post jeszcze razsmile i gratuluje, siły i efektówsmile
    • gocha69 Re: troszkę o tym, jak mnie się udało... 24.02.06, 16:46
      Miałaś świetny pomysł. Myślę, że worek się otworzył! Gratulacje i powodzenia.
      ach, podpowiedz może, gdzie szukać takich grup, albo jak dotrzeć do
      odpowiedniego specjalisty. Każda wskazówka może się przydaćsmile
    • zabbba Re: troszkę o tym, jak mnie się udało... 24.02.06, 17:00
      to ja mam jeszcze prosbe - napisz gdzie sa tacy swietni fachowcy i za ile ?
      Wszystkiego trzeba sprobowac!
      • dagps Re: troszkę o tym, jak mnie się udało... 24.02.06, 17:11
        jeszcze poczekamy co nam nasza jasna gwiazdka nadziei napiszesmile
        ja od siebie - wiekszosc grup jest na nfz, wystarczy zapytac w pierwszej lepszej poradni zdrowia psychicznego o osrodki w miescie i wybrac taki, ktory ma certyfikowanych terapeutow polskiego towazrystwa psychologicznego albo psychiatrycznego. na stronach tych towarzystwa sa tez listy certyfikowanych terapeutow azem z ich telefonami, bo wiekszosc z nich przyjmuje tez prywatnie w terapii indywidualnej.
        ja polecam z platnych osrodki "Intra", jest ich kilka w polsce, tez maja strone internetowa. w krawkowie to na pewno i w warszawie znajdziecie. w lodzi polski instytut ericksonowski - ale to wszystko platne grupy. wystarczy w odpwiednim miejscu zapytac i jak sie chce uczestniczyc w takiej grupie na pewno sie znajdzie.
        powodzeniasmile
        • gizaa28 Re: troszkę o tym, jak mnie się udało... 24.02.06, 20:52
          Gratulujesmileciesze sie bardzo ze Ci sie udalo i wierze ze i my jeszcze kiedys a
          moze w bliskiej przyszlosci bedziemy mogly podzielic sie naszym szczesciemsmile
          Zycze Ci samych radosnych dni abys zawsze byla szczesliwa tak jak w tym dniu
          kiedy zobaczylas te dwie kreseczkismile
        • gizaa28 Re: troszkę o tym, jak mnie się udało... 24.02.06, 20:52
          Gratulujesmileciesze sie bardzo ze Ci sie udalo i wierze ze i my jeszcze kiedys a
          moze w bliskiej przyszlosci bedziemy mogly podzielic sie naszym szczesciemsmile
          Zycze Ci samych radosnych dni abys zawsze byla szczesliwa tak jak w tym dniu
          kiedy zobaczylas te dwie kreseczkismile
          • severek Re: troszkę o tym, jak mnie się udało... 24.02.06, 23:11
            dziekuję za wszystkie miłe słowawink))

            Jak słusznie napisała dagps, sama terapia jest bezpłatna (takie terapie są w
            całym kraju refundowane przez NFZ). Poradnię, do której ja trafiłam (miałam
            ją "poleconą" przez inną osobę, która też odbyła terapię) znajdziecie tutaj:
            www.su.krakow.pl/htm/kliniki/37.htm
            ale tego typu placówki są w każdym większym mieście.

            Ksara, niestety muszę się zgodzić z dagps w kwestii "samoterapii". Tego po
            prostu nie da się zrobić samemu. Poza tym praca w terapii polega na
            rozwiążywaniu całokształtu problemów związanych z zaburzeniami osobowości, a
            nie tylko pojedyńczych spraw. To się naprawdę wszystko ze sobą łączywink I to
            prawda, że tam można właśnie uzyskać akceptację oraz zrozumienie siebie i
            innych (konsekwencją czego jest zmiana osobowości), ale w moim wypadku to
            właśnie zadecydowało o ciążywink
            Czego i Wam szybciutko i nieuchronnie życzęwink))
            • dagps Re: troszkę o tym, jak mnie się udało... 25.02.06, 10:57
              swietnie ze napisalas, bo bylam nie raz sama na forum z takimi postami, bo u mnie jeszcze nie ma efektu w postaci ciazy, pewnie dlategosmile
              jak czytam co piszesz to czuje sie rozumianasmile
              widac efekt u ciebie nie tylko w tym, ze jestes mamasmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka