gizi.ja
10.08.05, 21:18
Witam wszystkich, piszę pierwszy raz na formu, więc mała trema paraliżuje
lekko palce wystukujące na klawiaturze kwestię...
mam takie pytanie. Przed ok. 6 laty zerwałem więzadło, wtedy jeszcze o tym nie
wiedziałem, więcej dzięki temu szanowna Wojskowa Komisja Uzupełnień obeszła
się smakiem i nie zdołała wbić mnie w mundur :-) a bardzo chciała...zaś pewien
lekarz (doktor nauk medycznych) chciał mnie leczyć ziołami ;-)
niemniej skończyłem już 28 lat i na armię patrzę już bardziej łaskawym
wzrokiem, zaś kolano, no właśnie, niby jest w porządku, robię mnóstwo
kilometrów na rowerze, pływam pokonując "trochę" krótsze odcinki :-) ale nawet
jeżeli raz w roku, to jednak przychodzi dzień kiedy np. biegnę, a noga nagle
"rozjeżdża" mi się strasznie, udo w prawo, łydka w lewo (lub odwrotnie) i
przez co najmniej tydzień, po takim rozstaniu części mej nogi kuleję
nieciekawie...
no ale to tylko opisówka, więc zrobiłem badania (m.in. USG i rezonans) i
wyniki uzyskałem takie, że powiedzmy zabrakło w postawionych diagnozach
zerwanego więzadła bocznego, bo wszystko poza tym zostało praktycznie
wymienione...:-(
zaprezentuję więc małą wyliczankę: zerwane więzadło krzyżowe przednie, zmiany
degeneracyjne w łękotce bocznej, obrzęk kłykcia, chrząstka na rzepce, itd.
poprzestanę na tym, zmierzam teraz do meritum:
noga mnie nie boli w ogóle, co najwyżej raz do roku, jak mi się "rozjedzie" i
powstaje wtedy na chwilę obrzęk to czuję ją trochę, kiedy próbuję ją
wyprostować, na rowerze mało kto, no może poza kurierami rowerowymi, wyprzedza
mnie w Wawie nad Wisłą :-), czasem nawet biegam...
stąd pytanie, poddać się artroskopii, czy też może dać możliwość nieświadomym
lekarzom, samemu rezygnując z "dobrowolnego" leżakowania na stole operacyjnym,
zastosowania się do maksymy primum non nocere?
Chcę dodać, że zastanawiam się nad dwoma ośrodkami: fundacją rozwoju medycyny
sportowej na wawelskiej (trochę przeraża mnie wizja wyłożenia kasy :-/ zdrowie
jest jednak bezcenne...), ewentualnie szpitalem bródnowskim. Czy wiecie coś na
temat obu tych placówek? wszelkie wskazówki przyjmę z wdziecznością, poza tym
może jest jeszcze inne miejsce w Wawie, gdzie tego typu sprawy mógłbym
załatwić, ja tego po prostu nie wiem...
kolejne pytanie: jak długo (statystycznie) trwa rehabilitacja? wiem, że to
wszystko boli...ale jestem dzielny :-) przynajmniej jeszcze... kiedy można w
takiej sytuacji odrzucić kule?
za pomoc z góry dziękuję, pozdrawiam ciepło Wszystkich, Wasze kolanka w
szczególności :-)