elamigo1
22.08.07, 12:33
Rynki dyskontują plotkę o obniżce stóp. Skala optymizmu wynika z
faktu że poprzenia plotka się potwierdziła. Jenak sam baranek
wspominał że ma sporo instrumentów by złagodzić sytuację na rynku
kredytowym. Głownym jego działaniem jest pompowanie kasy na rynkek
(pod zastaw parszywych papierów?).
Osobiście sądzę że nie dokona obniżki....(głównej stopy)
Owszem gdybam - ale obniżka i to w skali jaką dyskontują rynki -
0,5% spowodowałaby tylko odsunięcie kryzysu w czasie. Efekty wzrostu
awersji do ryzyka będą odczuwalne jeszcze długo i obniżka stóp
będzie (byłaby) zaledwie homeopatią w leczeniu gangreny. Tym samym
fed utraciłby sporą część wiarygodności w zakresie zwalczania
inflacji. Mogłoby to doprowadzić do urośnięcia bąbla większego niż
mamy obecnie. Sądzę że zdaje sobie z tego sprawę.
Tu trzeba ciąć paluchy rąk wyciągniętych po zbyt wygórowane stopy
zwrotu zanim zaifekuje się ręka. Obniżka oznaczać będzie że w skali
kilku miesięcy może dojść do stagflacji. Sama obniżka nie rozwiąże
problemów rynku hipotecznego. Jednocześnie osłabi dolara...
Ale jednym z głównych argumentów za brakiem obniżki jest zachowanie
jena do dolara. Traderzy walutowi nie za bardzo wierzą w obniżkę -
choć zachowanie jena jest również podyktowane zachowaniem ich banku
centralnego.
Rynki oczekują że przed otwarciem notowań obligacji w usa przyjdzie
info. Jeśli nie przyjdzie - ....
zobaczymy.