pyza_uk
03.12.05, 16:17
Musze to z siebie wyrzucic. Od jakies czasu powtarzaja sie tu pytania o
roznego typu zasilki, co zrobic, zeby je dostac itd. I nie ma w tym nic
zlego. Ale noz mi sie w kieszeni otwiera, jak czytam prosby o porady typu -
"ludzie, co mam zrobic, przychodzi kontrola, a ja mam konto oszczednosciowe,
czy oni to sprawdza? czy mi zabiora zasilek" itp itd... Przeciez to zwyczajna
kradziez (moich pieniedzy w dodatku, w pewnym sensie). Ja rozumiem, ze musimy
sobie pomagac, doradzac, ale cos takiego... Wiem, ze niektorym jest ciezko,
ale takie kombinacje mnie po prostu "rozbieraja". Moze dlatego, ze od
poczatku mojego pobytu tutaj ciezko przcuje, trace 3 godz dziennie na dojazd
do pracy, mam ogromny kredyt hipoteczny i do glowy by mi nie przyszlo, zeby
klamac.
Przepraszam, jesli ktos poczuje sie urazony, ale lezalo mi to na sercu od
jakiegos czasu. Wiem, ze wypowiedz ta niczego nie wniesie, ale ja sie poczuje
lepiej. Pozdrawiam