Dodaj do ulubionych

praca i zycie na Cyprze - cos dla Kagana !!

02.05.06, 01:01
praca i zycie na Cyprze - relacje naszych rodakow -smile))

Jest boom na Polakow,bo to dla Cypryjczykow biali murzyni.Sama jestem teraz
na Cyprze i pracuje w Hiltonie - nazwa wskazuje na niezly hotel,ale wszyscy
chca stad uciekac.Wszedzie biegaja karaluchy,serwowane jedzenie nie jest
swieze,tylko przygotowywane 5 dni wczesniej.Nawet goscie hotelowi nie chca
tego jesc.A jak oni nie nie zjedza to wszytsko idzie jako obiad dla
personelu.Codziennie to samo jedzenie. Polakow dp pracy biora tylko na
kelnerow i do kuchni.Bo w kuchni nawet Cypryjczycy nie chca
pracowac.Przyjechalam tu,bo szkola mi to zalatwila.Mialam pracowac jako
kelnerka,no i jeczsze pracuje,ale od sierpnia chca przeniesc mnie na
kuchnie.Nie obchodzi ich ze oferta pracy byla inna i ze ktos nie przyjechalby
tu do pracy gdyby wiedzial,ze ma pracowac w kuchni.Dlatego daje wam rade:
jesli chcecie przyejechac na Cypr do pracy zrobcie to na wlasna reke.Kupcie
bilet i leccie w ciemmo.Prace w restauracji znajdziecie napewno,niekoniecznie
na kuchni.I zaden kontrakt nie bedzie was zobowiazywal,ani zadna agencja
pracy wysylajaca za granice nie ograbi was z pieniedzy.wyjezdzacie kiedy
chcecie i na ile .

kiosk.onet.pl/dlaczego/1,70,8,6856654,20390903,1105410,0,forum.html

Cypr to europejskie centrum prostytucji

Do tej pory w hotelach i barach królowały prostytutki z Rosji, Mołdawii,
Ukrainy. Klientami byli głównie przedstawiciele tzw. bogatej Europy. Teraz
pora na wykształcone i znające języki Polki.


Prawda jest nastepujca:

Podczas wakacji na Cyprze poznalam wielu Polakow pracujacych w hotelu -
prawie cala obsluga byla polska. Po pierwsze pracowali bardzo ciezko po 12
godzin na dobe w szalenczym upale a pod drugie byli "od wszystkiego" Grecy
pracujacy w hotelu wysylali ich do najgorszych prac. Poza tym zarobki wcale
nie byly rewlacyjne bo za miesiac pracy otrzymywali 250 funtow, oczywiscie za
jedzenie i zakwaterowanie nie musieli dodatkowo placic. Owszem praca dobra
dle studenta na wakacje ale nie polecam komus kto chce zarobic wiecej
pieniedzy i liczy na tzw. kokosy.


Prawda jest nastepujca:

Polak na Cyprze jest traktowany jak służący. I nie chodzi mi wcale o ludzi
pracujących w hotelach czy barach tylko tych, np. pracujących na budowach.
Mój mąż obecnie tam pracuje. Otrzymał kontrakt na dekarza niestety nikt mu
nie pozwoli wejść na dach bo "to nie jest praca dla Polaka". My musimy
sprzątać budowy albo plewić szefowi wokół domu. A odnośnie płacy - to też coś
jest nie tak, bo np. Polak za 1 tydzień pracy dostaje 150 funtów a
filipińczyk 230 funtów za tą samą pracę.

itd....itd.....itd

Obserwuj wątek
    • polonus5 Studia na Cyprze - cos dla Kagana !! 02.05.06, 01:07
      ORGANIZACJA STUDIÓW

      Na Cyprze działa jeden uniwersytet i kilkanaście kolegiów. Studia etapowe:
      licencjackie (3 lata) i magisterskie (2 lata).



      REKRUTACJA

      Warunkiem przyjęcia jest świadectwo ukończenia szkoły średniej. Skontaktuj się
      z uczelnią, by sprawdzić, czy będą cię obowiązywały egzaminy wstępne.



      KOSZTY STUDIOWANIA

      Na Cyprze działają uczelnie bezpłatne i płatne. Czesne wynosi ok. 3500 euro
      Studenci mieszkają na kwaterach prywatnych, które miesięcznie kosztują od 300
      euro do 700 euro.
      • zorbathegreek Re: Studia na Cyprze - cos dla Kagana !! 03.05.06, 11:25
        BLAD!
        Na Cyprze jest kilka uniwerytetow: jeden w greckiej czesci Nikozji, jeden w
        Kyrenii i jeden w Famaguscie. O tylu wiem z pierwszej reki!
    • polonus5 Re: praca i zycie na Cyprze - cos dla Kagana !! 02.05.06, 01:11
      Fałszywe oferty pracy na Cyprze


      Miały być kelnerkami, a czekała na nie praca "dam do towarzystwa". Cypr dla
      polskich studentek okazuje się więzieniem

      Izabela Skibińska, pochodząca spod Torunia studentka UAM, wraz z dwiema
      koleżankami wyleciała na Cypr przez poznańskie biuro pośrednictwa pracy Jobs
      The Young. Do września miały być kelnerkami w jednym z hoteli. - Po przyjeździe
      do Limassol okazało się, że czeka na nas praca, ale nie jak wcześniej
      obiecywano w restauracji, lecz w pubach. Powiedziano nam wprost: mamy tu być -
      nazwijmy to delikatnie - jako damy do towarzystwa. Najlepiej jeszcze, żebyśmy
      wszystkie miały blond włosy - opowiada Skibińska.

      Pięć gwiazdek zniknęło

      Dziewczyny zerwały kontrakt, uciekły z Limassol szukać innej pracy na Cyprze.
      Nie tyle po to, by odzyskać zainwestowane pieniądze - kilka tysięcy złotych -
      ale zdobyć kwotę potrzebną na bilet powrotny kosztujący 350 funtów cypryjskich,
      czyli ponad 2 tys. zł. - Szukamy pracy, ale to, co można zarobić, nie wystarcza
      nawet na pokrycie noclegów - mówią Polki.

      Poznańska agencja Jobs The Young nie czuje się winna. - Dziewczyny mają
      kontrakt, pracodawcę i do niego powinny się zgłosić - mówi jej szef Włodzimierz
      Berdychowski.

      - Miały pracować, zabawiając mężczyzn w pubach - odpowiadam.

      - Pierwszy raz o tym słyszę - twierdzi Berdychowski. - Opieram się na tym, co
      wiem z maila agencji Pluton Travel z Cypru.

      Cypryjska firma pisze: "Pojawiły się problemy. One chcą pracować razem, a nie
      zostaliśmy o tym poinformowani. Znaleźliśmy im pracę w dwóch pubach jako
      kelnerki i barmanki. Później zadzwoniły, że nie przyjadą. Nie rozumiem
      dlaczego. Wszystkie dziewczęta mówią, że miały pracować w pięciogwiazdkowym
      hotelu. Dlaczego tak powiedzieliście?".

      Berdychowski zaprzecza, że proponował studentkom pracę w hotelu.

      Skibińska: - Miałyśmy pracować w hotelu jako kelnerki i tylko dlatego
      zdecydowałyśmy się na wyjazd.

      W tych internetach to różne głupoty piszą

      Za pośrednictwem poznańskiej agencji do pracy na Cypr pojechało w tym roku 350
      osób. - W podobnej sytuacji jak my jest znacznie więcej studentów z całej
      Polski. Szukają czegokolwiek, by się utrzymać - mówi Skibińska.

      Berdychowski: - Nie mamy skarg, że coś jest źle.

      Ale opinie studentów o firmie nie są najlepsze. Na początku lipca na
      internetowym forum "Gazety" na działalność Jobs The Young skarżył się Tomek: -
      Mój brat poleciał na Cypr. Na miejscu okazało się, że biuro ich oszukało. Nie
      ma pracy, kończy się siano na życie. Poszukuję ludzi, którzy chcą założyć im
      sprawę.

      Od razu posypały się podobne głosy od tych, których Jobs The Young wysłała do
      Anglii i Finlandii. - W tych internetach to różne głupoty piszą. Polscy
      studenci nie traktują takich wyjazdów jako pracy, ale wakacje - twierdzi
      Berdychowski.

      - Bzdura. Pojechaliśmy na Cypr w konkretnym celu - pracować i przywieźć do
      Polski pieniądze. Nie po to inwestuje się w wyjazd, aby odpoczywać - mówi
      Skibińska.

      Polkom pozostaje teraz czekać na wsparcie od rodziców i przelewy bankowe,
      dzięki którym będą mogły kupić bilety powrotne.
    • polonus5 Fałszywe oferty pracy na Cyprze 02.05.06, 01:17
      To prawda również zostałem oszukany przez pośrednika z Gdańska miałem
      pracować w stolarni , kopałem doły za darmo ledwie wróciłem do Polski
      CYPR to wyzysk i jedno wielkie oszustwo . Przestrzegam przed wyjazdem do
      pracy.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=28216443&v=2&s=0
      Bylem w Grecji, tam dopiero lipa. Upał straszny i Polak tam jest traktowany jak
      śmieć. Złodziejstwo straszne. Odradzam
      wszystkim Grecje, zwłaszcza laskom.


      Mnie tez oszukali- jechalam jako recepcjonistka na Cypr , pracowalam jako
      sprzataczka
      przez 5 dni po czym mnie wyrzucili, jesli ktos wie jak zrobic gnoj jobs the
      young prosze o kontakt!!! denikin@o2.pl


      ja pojechalem na cypr w ciemno, ale zobaczylem, jak dzial wlasnie "stalagmite"
      w limassolu, poszlismy z kumplem do tej agencji, bo pracowala tam polka i
      liczylismy, ze nas potraktuje jak rodakow, a ona nas wyslala do obozu pracy
      (codziennie 7-22 praca w sklepie, czyli noszenie ciezkich ladunkow na okraglo,
      wyzywienie, spanie, 340funtow = ok 3000zl)

      co prawda my nic za te "usluge" nie placilismy (powinno to budzic nasze
      podejrzenia, ale my bez zastanowienia przystalismy na oferte),ale inni polacy,
      ktorzy zalatwiali te "fuche" w polsce placili tej babie po 250 euro!!!

      w kazdym razie ucieklismy stamtad po 1 dniu roboczym!!! i po zarejestrowaniu sie
      wu urzedzie pracy od reki dostalismy po 3 oferty... takze jechac w ciemno i od
      razu do up!


      oczywiście nikomu nie polecam pracy na cyprze to wielkie jedno bagno straszny
      wyzysk i warunki
      mam do goscia chl prosbe o kontakt bo mam kłopoty na cyprze z pracą a muszę
      zarobić na powrot
      mój adres halinakw1@wp.pl


      Ja jechalam z Radomia z biura Lingwista!! Nistety spotkalo mnie to samo.
      Oszukuja a pozniej zawsze winni sa Ci co wyjezdzaja a posrednicy nic nie wiedza
      chociaz skargi sa wciaz! Praca na Cyprze dla kobiet to Panie do towarzysta
      chociaz spotkalam dziewczyny, ktore faktycznie mialy normalna prace ale to
      ewenement. Nie jedzcie na Cypr do pracy!!



    • polonus5 Re: praca i zycie na Cyprze - cos dla Kagana !! 02.05.06, 01:19
      Mieliśmy dobrze zarobić, opalić się i odpocząć, a dostaliśmy prawdziwą szkołę
      życia.

      Gdy wyjeżdżaliśmy na Cypr, nie wiedzieliśmy o nim zbyt wiele. Brat kolegi
      powiedział tylko, że miejscowi nie radzą sobie z ogromnym naporem turystów.
      Dlatego jest tam dużo pracy. Razem z kolegą Tomkiem kupiliśmy więc bilet w
      jedną stronę. Na wyspie Afrodyty wylądowaliśmy 15 lipca.




      REKLAMA Czytaj dalej





      Towarzysze niedoli
      Z lotniska pojechaliśmy autobusem do Agia Napy. To miasteczko przyciąga
      najwięcej turystów – najczystsze plaże, krystalicznie czysta woda, dziesiątki
      pubów, dyskotek, restauracji, hoteli, a zarazem dużo pracy i pieniędzy.
      Niestety, jest to też najdroższe miasto do życia w i tak drogim kraju. Kiedy
      kupiliśmy 1,5 litra coli za 2 funty cypryjskie (13,4 zł), uświadomiliśmy sobie,
      że 125 funtów (837 zł), które każdy z nas miał przy sobie, nie wystarczy na
      długo.

      Największym problemem było znalezienie odpowiedniego zakwaterowania. Przez
      pierwsze kilka dni przenocowali nas przypadkowo spotkani warszawiacy, którzy
      tanio wynajmowali apartament w hotelu.

      Pierwsza praca
      Zaczęły się poszukiwania pracy. Okazało się jednak, że trzeba było przyjechać
      wcześniej. Pracownicy sezonowi zatrudniani są od kwietnia, dlatego w lipcu
      większość ofert pracy była już nieaktualna.

      My jednak nie poddawaliśmy się. Drugiego dnia poszukiwań zaproszono mnie na
      dwie rozmowy kwalifikacyjne. Pierwszą w pizzerii, na której odpadłem od razu z
      powodu braku prawa jazdy (restaurator poszukiwał kierowcy). Natomiast w barze
      sieci Everest potrzebowali kogoś do przygotowywania soków, café frappé,
      shake’ów oraz sprzedawania lodów.

      Rozmowa przebiegła płynnie. Pytali głównie o doświadczenie. Niestety nie miałem
      go. Menedżerka powiedziała, że da mi znać, kiedy przesłucha pozostałych
      kandydatów. Pomyślałem, że nie mam szans, więc zabrałem się do dalszych
      poszukiwań. Pytałem w hotelach, ale tam tylko dano mi aplikacje do wypełnienia
      i powiedziano, że jak coś się zwolni, to zadzwonią. Powoli traciłem nadzieję.
      Przeszliśmy już prawie całe miasto. Nie było nigdzie pracy, a do tego mówiono
      nam, że raczej jej nie znajdziemy.

      Jednak wieczorem los się nieco uśmiechnął. Dostałem SMS-a z Everestu, żebym
      nazajutrz przyszedł o 10. Zaoferowano mi pracę po 7 godzin dziennie przez 6 dni
      w tygodniu za 2,1 funta cypryjskiego na godzinę (14 zł). Jak na cypryjskie
      warunki stawka była bardzo dobra. Od tego jednak trzeba było odjąć 2 funty
      dziennie na Social Insurance (ubezpieczenie społeczne). Praca była lekka, bo w
      ciągu dnia przychodziło mało klientów. Ale za to panował ogromny upał. W
      kiosku, w którym pracowałem, było 40ºC. Wypijałem ok. 7 litrów wody podczas
      pracy.

      media.wp.pl/kat,40674,wid,8126689,wiadomosc.html?ticaid=11879



      (fot. Praca i Życie za Granicą)


      Smak bezdomności
      Pojawił się kolejny problem. Musieliśmy się wyprowadzić z hotelu. Na szczęście
      spotkaliśmy jakieś dziewczyny z Warszawy, z którymi zamieszkaliśmy.
      Ustaliliśmy, że będziemy dokładać się po 100 funtów (670 zł) miesięcznie do ich
      4-osobowego lokum. Mieszkanie było pełne karaluchów, pająków, śmierdzące i
      położone w dość nieprzyjemnej części miasteczka. Byliśmy jednak zadowoleni. Tym
      bardziej że Tomek dostał pracę na zmywaku w restauracji.

      Niestety, nazajutrz sytuacja diametralnie się zmieniła. Dziewczyny znalazły
      nową pracę z noclegiem i od razu się wyprowadziły. Właściciel mieszkania
      zażądał od nas opłaty za następny miesiąc z góry. Nie mieliśmy tyle pieniędzy.
      Pierwszego dnia musieliśmy więc natychmiast się wyprowadzić. Tę noc spędziliśmy
      na plaży. Było wietrznie i chłodno. A na plażach jest dużo ludzi i nie można
      spać. Włócząc się nocą, spotkaliśmy Polaka, który powiedział, że na obrzeżach
      Agia Napy jest hotel Mirabella, gdzie można tanio wynająć pokój na miesiąc.




      REKLAMA Czytaj dalej





      Pewny dach nad głową
      Poszliśmy tam już o 6 rano. Kolejny raz dopisało nam szczęście. Andreas,
      właściciel hotelu, powiedział, że zwalnia się u niego mieszkanie: jednopokojowy
      apartament z małym salonem, telewizorem i co najważniejsze – z łazienką. Jednak
      cena nie była tak atrakcyjna (14 funtów za dobę – 94 zł). Musieliśmy się
      zastanowić.

      Poszliśmy do Christiny – kobiety, która była naszą ostatnią deską ratunku.
      Wynajmowała mieszkania dla pracowników w Agia Napie. Zaoferowała nam łóżko w 12-
      osobowym pokoju za 6 funtów (40 zł) od osoby. Woleliśmy jednak propozycję
      Andreasa. Wytłumaczyliśmy mu, że nie mamy pieniędzy, a ja muszę do końca
      miesiąca czekać na pierwszą wypłatę. Zgodził się zrobić dla nas wyjątek –
      płaciliśmy mu codziennie do godziny 12.

      Jedna praca to za mało
      Mijały dni, chodziłem do swojej pracy, kolega do swojej i zaczynaliśmy się
      rozglądać za dodatkowym zajęciem. Zarabialiśmy tylko na mieszkanie i marne
      jedzenie, a trzeba było kupić bilety powrotne, no i oczywiście coś odłożyć.
      Najbardziej odpowiadało nam rozdawanie ulotek. Płacono nawet 3 funty (20 zł) za
      godzinę ze względu na spore ryzyko. Na Cyprze rozdawanie ulotek jest zabronione
      i grozi mandatem w wysokości 50 funtów (335 zł). Jednak niektóre dyskoteki,
      zwłaszcza kluby go-go, mają lokalną policję w kieszeni, więc stróże prawa nie
      czepiają się ich pracowników. Słyszeliśmy, że każdy, kto przyjdzie do
      burdelowych bossów, dostaje pracę. Niestety nic z tego nie wyszło. Nigdzie nie
      chciano nas zatrudnić, wszędzie już byli Polacy. Jeden z szefów stwierdził, że
      otworzy chyba polską ambasadę.


      Nareszcie to, czego szukaliśmy
      Kolejny raz los się do nas uśmiechnął dzięki Andreasowi. Powiedział o hotelowej
      pralni między Paralimni i Agia Napą. Akurat przypadał szczyt sezonu i słyszał,
      że szukają tam ludzi do pracy. Szefostwo stanowiła jego daleka rodzina,
      trafiliśmy więc tam z jego polecenia. Na Cyprze protekcja i znajomości są czymś
      oczywistym i normalnym. Wielu Polaków przyjeżdża na Cypr po raz drugi, bo
      łatwiej im o lepiej płatną pracę, gdy ktoś może im wystawić pozytywne
      referencje.

      Do pralni trzeba było iść 40 minut w palącym słońcu, ale na końcu czekała nas
      niespodzianka. Pracę zaoferowano nam od razu. Nie chciałem rezygnować z tej
      aktualnej, jednak gdy zaproponowano nam 2 funty (14 zł) za godzinę i
      nieograniczony czas pracy, zdecydowałem się od razu. Tego potrzebowaliśmy –
      okazji, żeby solidnie zarobić.




      REKLAMA Czytaj dalej





      W pralni pracowałem z Tomkiem od 8 sierpnia do 6 września, starając się
      wytrzymać jak najdłużej. Przez prawie 30 dni bez dnia wolnego pracowaliśmy po
      14 godzin dziennie. Żeby zaoszczędzić jak najwięcej, odżywialiśmy się chlebem,
      wodą, makaronem z przecierem pomidorowym oraz „darami” od pracujących z nami
      Cypryjek. W pracy mieliśmy obowiązkowe dwie przerwy po 15 minut i jedną 45-
      minutową, za którą nam nie płacono. Praca była nudna, mozolna i wyczerpująca.
      Głównie dlatego, że trzeba było cały czas stać, a chwile wytchnienia były tylko
      w trakcie przerw. Kiedy maszyna stawała, trzeba było jak najprędzej iść do
      innego stanowiska i szybko pomóc innym, zanim szef zauważy, że nic nie robisz.
      Po dwóch tygodniach straciliśmy czucie w dużych palcach u nóg. Obawialiśmy się,
      że zostaniemy oszukani przy wypłacie. Myliliśmy się jednak. Wszystko się
      zgadzało. Dostaliśmy nawet 50 funtów (335 zł) więcej.

      Upragniony powrót
      Wsiadając do samolotu, byliśmy bardzo szczęśliwi, mimo że udało nam się tylko
      odpracować kwotę zainwestowaną w wyjazd oraz zarobić ok. 1 tys. zł. Gdybyśmy
      przyjechali wcześniej i dłużej pracowali, moglibyśmy zarobić na czysto nawet
      kilka tysięcy złotych. W pralni za rok będziemy mile widziani i tym razem
      dostaniemy nocleg. Jednak życie na emigracji nie jest tak miłe i przyjemne, jak
      myślałem, zwłaszcza w kraju o tak odmiennej kulturze i
      • 2kible Jednak życie na emigracji nie jest tak miłe i przy 02.05.06, 08:22
        Jednak życie na emigracji nie jest tak miłe i przyjemne, jak
        myślałem, zwłaszcza w kraju o tak odmiennej kulturze


        Emigracji?????
        Ja nie narzekam a juz 25 lat jestem
        • zorbathegreek Re: Jednak życie na emigracji nie jest tak miłe i 03.05.06, 12:01
          Zalezy dla kogo. Takiemu np. Wiarusowi to np. taka Australia niezle dala w
          doope, ale ja wiedziaem kiedy z niej wyjechac...
    • kup_pan_paszport Bardzo fajny blog, p5 02.05.06, 01:33

    • polonus5 dla Kagana !! 02.05.06, 20:49
      ....nie wszystkie kraje członkowskie wywiązują się z nałożonego prawem UE
      obowiązku trzymania rezerw ropy wystarczających na 90 dni.

      Komisja Europejska podaje, że są to Belgia i Cypr, przeciwko którym wszczęto
      postępowanie za naruszenie unijnych przepisów.

      gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,3319811.html
      • zorbathegreek Re: dla Kagana !! 03.05.06, 11:26
        Ja zuzywam na tydzien 2 litry etyliny i mam zereszta zdrowe nogi...
        • polonus5 Re: dla Kagana !! 03.05.06, 18:07
          zorbathegreek napisał:
          "
          mam zereszta zdrowe nogi...

          +++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
          Kagan wspolczuje Tobie ,wpadka w Australii a terz biedowanie na Cyprze szkoda mi
          Ciebie ze nawet na samochod Ciebie nie stac czy Ty tez pracujesz tam jako bialy
          murzyn ????
          pozdrawiam

          Ciag dalszy relacji rodakow z pracy na Cyprze :

          ciezka praca Monika
          ja wrocilam do Polski po 3 miesiacach pracy na Cyprze. Totalne zatrzesienei
          Polakow. Teraz nawet stawki spadly. Pracowalam w pubie po 10-12h, ciezka praca,
          mialam zakwaterowanie. Jedyne o czym myslalam to sen... !!! Jak sie wyspalam
          znowu do roboty.

          Ciężka praca za marne pieniądze - a takie sa ogloszenia

          PIEKARZE I CUKIERNICY CYPR

          "Miejsce pracy: Cypr Wynagrodzenie: 800 – 900 Euro w zależności o doświadczenia
          Wymagania: Doświadczenie na stanowisku Piekarz lub Cukiernik, j. angielski
          komunikatywny Czas trwania umowy: 12 miesięcy Zakwaterowanie i wyżywienie:
          zagwarantowane przez pracodawcę Rozpoczęcie pracy: w najbliższym terminie"


          Zdarzały się przypadki nie wypłacenia pensji pracodawcę naszym rodakom, bądź też
          sytuacje znacznego zaniżania należnego wynagrodzenia, z którego ciężko było im
          się utrzymać. Nierzadko Polacy mdleli z wyczerpania przy wykonywaniu swoich
          obowiązków. By zaoszczędzić, mieszkali w opłakanych warunkach, zajmując w
          kilkanaście osób bardzo małe pomieszczenia - bez ciepłej wody, lodówki czy
          kuchenki. O jakiejkolwiek opiece medycznej nie mogli nawet marzyć.Pensje są
          zróżnicowane. Pracując na Cyprze, możemy zarobić od 450 do ponad 1000 euro, przy
          czym pracodawca zapewnia zazwyczaj zakwaterowanie. Natomiast ceny większości
          artykułów spożywczych są o 20-60% wyższe niż w Polsce.

          Boshe, super okazja, w godzinę zarabiasz...
          vitek
          ... na butelkę coli! Szał w trampkach!!! Jakby co to nie ruszając się z kraju
          zarobisz 6zł/godz. i nawet resztę z tego dostaniesz jak kupisz 1 colę smile A Cypr
          polecam na wyjazdy turystyczne. Jedziesz, odpoczywasz w hotelu i na plaży a
          obsługują cię i sprzątają po tobie ci z Polski smile

          • zorbathegreek Re: dla Kagana !! 04.05.06, 19:17
            1. Jaka wpadka w Australii? To przeciez nie mnie, a ciebie deportowali z
            antypodow.
            2. Mam samochod i skuter. Zazdroscisz?
            3. Znam angielski i nieco grecki, wiec sie nie daje Grekom oszukiwac!
            • polonus5 Re: dla Kagana !! 04.05.06, 19:22
              zorbathegreek napisał:

              > 1. Jaka wpadka w Australii? To przeciez nie mnie, a ciebie deportowali z
              > antypodow.
              > 2. Mam samochod i skuter. Zazdroscisz?
              > 3. Znam angielski i nieco grecki, wiec sie nie daje Grekom oszukiwac!

              ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

              he,he,he to ja tam bylem - szkoda ze nie napisales kiedy
              • zorbathegreek Re: dla Kagana !! 06.05.06, 12:33
                Ty Polonus najdalej to byles w Bialymstoku, jeszcze za PRLu...
    • zorbathegreek Re: praca i zycie na Cyprze - cos dla Kagana !! 03.05.06, 11:24
      Napisz cos od siebie, polonus. Bylas kiedys na Cyprze? Pewnie nie, wiec
      przestan zasmiecac to forum...
      • monika25-80 Re: praca i zycie na Cyprze - cos dla Kagana !! 04.05.06, 21:05
        tak , czytam te niektre glupoty, bilet powrotny 2 tys?ostatnio po raz kolejny
        lecialam na cypr za 1558 zl Lot, oczywiscie bilet jest powrotny, po za tym
        najtanszy jest Helios ok 100 funtow,, po drugie z tego co mi wiadomo podpisujac
        umowe ma sie zagwarantowany bilet, po za tym to nie czasy gdzie wywozone laski
        do burdeli do Niemiec, nie slyszalam ze schwytano Polki i biedne same musialy
        pracowac jako prostytutki na Cyprze, to wyspa kazdy kazdego zna, jedz do Grecji
        czy na poludnie wloch,.A jak sie decydujesz na wyjazd do tych krajow to zawsze
        faceci ogladali sie za blad dziewczynami, a one takie biedne tego nie chca, ha
        ha ha, same sie niektore dziewczyny tu o to prosza. Bo sie po prostu puszczaja
        nie tylko Polki,ale wiekszasc dziewczyn, znajdzie sobie tu predzej czy
        pozniej "chlopaka "Cypryjczyka ktory pokaze jej wyspe , zabierze na zakupy
        czesto zaplaci za mieszkanie, ten kto byl na cyprze wie ze to prawda..
        mieszkam tu juz trzy lata i jest ok, moj problem to ze tesknie za rodzian ale
        to kazdy...
        i przestancie juz pisac o tych "smierdzacych Cypruchach'ze takie beznadziejne
        hotele i taka ciezka praca, o tyle jest tu ok, ze jesli znasz angielski i n9ie
        podoba ci sie w jednej pracy idziesz do drugiej...
        a z tych kontraktow i agencji posrednictwa z ktorej korzystaja ludzie to mi sie
        smiac chce, sciagaja kase za naiwnych ludzi.
        • polonus5 Re: praca i zycie na Cyprze - cos dla Kagana !! 04.05.06, 23:11
          monika25-80 napisała:

          tak , czytam te niektre glupoty, bilet powrotny 2 tys? ostatnio po raz kolejny
          lecialam na cypr za 1558 zl Lot, oczywiscie bilet jest powrotny, po za tym
          najtanszy jest Helios ok 100 funtow,, po drugie z tego co mi wiadomo podpisujac
          umowe ma sie zagwarantowany bilet, smiac chce, sciagaja kase za naiwnych
          ludzi.

          +++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
          he,he,he a przeczytalas ta wypowiedz ze zrozumieniem ????

          ....."zdobyć kwotę potrzebną na bilet powrotny kosztujący 350 funtów
          cypryjskich, czyli ponad 2 tys. zł"......

          Zdaniem pedagogów i socjologów w naszym kraju przybywa gwałtowanie osób, które
          nie rozumieją tekstów pisanych. Badania przeprowadzone przez socjologów, z
          których wynika, że aż 42 procent Polaków nie rozumie prawie nic z tego co
          czyta, a 35 procent rozumie bardzo niewiele.



          • doctor_piotr Do moniki:blond pisze sie tak: blond 14.05.06, 21:43
            Blond pisze sie tak blond blond blond
        • zorbathegreek Re: praca i zycie na Cyprze - cos dla Kagana !! 06.05.06, 12:37
          1. Helios? Nie wiessz ze oni juz nie lataja po ostatniej katastrofie?
          Teraz za bilet powrotny do Berlina z Larnaki zaplacilem prawie 200 funtow.
          2. Cypr ma tyle ludnosci co wieksze, ale nie najwieksze polskie miasto, i na
          dodatek jest podzielony miedzy Grekow i Turkow. Turcy maja przynajmniej promy,
          Grekow nawet na promy do Europy nie stac (Cypr lezy w Azji, jakby sie ktos
          pytal)...
    • zorbathegreek Re: praca i zycie na Cyprze - cos dla Kagana !! 08.05.06, 10:16
      Problemem na Cyprze sa raczej chamscy pogranicznicy greccy, ktorzy obrazaja
      turystow wracajacych z polnocnej (tureckiej) strony, bo chcieli by, aby turysci
      wszystkie swe pieniadze zostawiali w greckich biznesach...
    • zorbathegreek Re: praca i zycie na Cyprze - cos dla Kagana !! 11.05.06, 19:51
      Raczej odradzam Cypr, chyba ze jako wyjazd turystyczny na 2 tygodnie...
    • zorbathegreek Good news for Polonus! Potwierdza jego opinie! 13.05.06, 10:45
      Wlasnie ukradli mi skuter. To jeszcze pol biedy, bo byl stary i warty gora
      200-300 funtow. Problem w tym, ze policja nie chciala ode mnie przyjac
      raportu. Moze to policjanci tam kradna, kto wie. Ostatecznie Cypr (mowa o
      czesci greckiej) zyje glownie z prania brudnych pieniedzy i prostytucji...
      • starywiarus Re: Good news for Polonus! Potwierdza jego opinie 14.05.06, 12:05
        zorbathegreek napisał:

        Ostatecznie Cypr (mowa o
        > czesci greckiej) zyje glownie z prania brudnych pieniedzy i prostytucji...

        A ty żyjesz na Cyprze z jednej z tych dyscyplin, czy z obu?
        • zorbathegreek Re: Good news for Polonus! Potwierdza jego opinie 14.05.06, 13:57
          starywiarus napisała: A ty żyjesz na Cyprze z jednej z tych dyscyplin, czy z
          obu?
          na Cyprze z tych dyscyplin, to kradziez ala mnie wydarzeniem wartym wzmianki...
          Widze, ze wprawilem wjarusa w dobry humor! Co na to polonus?
        • zorbathegreek Re: Good news for Polonus! Potwierdza jego opinie 14.05.06, 14:01
          Chochlik komputerowy zjadl mi czesc odpowiedzi:
          starywiarus napisała: A ty żyjesz na Cyprze z jednej z tych dyscyplin, czy z
          obu?
          - Gdybym zyl na Cyprze z tych w/w przez wjarusowa dyscyplin, to kradziez
          uzwanego skutera wartosci CYP300 (PLN 1997, AUD 858) nie byla by dla mnie
          wydarzeniem wartym wzmianki... Widze, ze wprawilem wjarusa w dobry humor!
          A co na to polonus? Skuter, nawet kilkuletni, to dla niego w Kanadzie powyzej
          najsmielszych marzen?
          • starywiarus Re: Good news for Polonus! Potwierdza jego opinie 14.05.06, 15:36
            zorbathegreek napisał:

            > Chochlik komputerowy zjadl mi czesc odpowiedzi:
            > starywiarus napisała: A ty żyjesz na Cyprze z jednej z tych dyscyplin, czy z
            > obu?
            > - Gdybym zyl na Cyprze z tych w/w przez wjarusowa dyscyplin, to kradziez
            > uzwanego skutera wartosci CYP300 (PLN 1997, AUD 858) nie byla by dla mnie
            > wydarzeniem wartym wzmianki...


            Niekoniecznie. Zależy, kto na jakim poziomie cenowym się prostytuuje, czyli za ile daje.

            Przypominam starą anegdotę:

            Wraca dziwka z pracy i wręcza sutenerowi $500.35. Alfons liczy pieniądze i lekko zdziwiony mówi:
            "Kotku, rozumiem te pięćset dolarow, ale skąd te trzydzieści pięć centów?" Panienka na to: "Aaaa, bo to
            róźnie płacili - jedni $6.25, inni $3.80..."

            > Widze, ze wprawilem wjarusa w dobry humor!

            Naturalnie. Wizja Kagana udającego sie do pracy w burdelu lub rosyjskim "banku" na Cyprze (co zresztą
            w zasadzie na jedno wychodzi) pieszo lub na ośle wprawiła mnie w wyborny humor.

            > A co na to polonus? Skuter, nawet kilkuletni, to dla niego w Kanadzie powyzej
            > najsmielszych marzen?

            Skuter w Kanadzie? Chyba śnieżny (snowmobile).
            • zorbathegreek Re: Good news for Polonus! Potwierdza jego opinie 15.05.06, 09:55
              OK. Masz racje, wiarus, ze malzenstwo to frma legalnej prostytucji. Co do
              skutera: zostal mi tylko samochod, a on jest niepraktyczny na codzien, bowiem
              Nikozja w godzinach szczytu to jeden wielki korek (traffic jam), jako iz nie ma
              tam praktycznego transportu miejskiego. Osiolek byly fajny, ale nie mam
              stajni... wink
              Na Cyprze Polnocnym nie ma zlodziejstwa, bo tam nikt nie ukrywa, ze jest
              panstwo muzulmanskie i policyjne, ale w zwiazku z tym bezpieczne dla turystow,
              w odroznieniu od greckiego poludnia. 1 (jeden) Turek, szczegolnie cypryjski
              jest wart wiecej niz 100 (stu) Grekow. Grecy sa wrecz chamscy, nawet w stosunku
              do turystow, i sa najgorszymi rasistami w UE. Naprzeciwko mego koledzu w
              Nikozji od tygodnia demonstruja imigranci z III swiata, ktorzy sa potwornie
              wyzyskiwani i dyskryminowani przez Grekow cypryjskich. Grecy gardza tez
              Polakami i w ogole prawie wszystkimi cudzoziemcami (ksenofobia to grecki wyraz).
              Problemem jest tez przestepcosc na poludniu Cypru. Grecko-cypryjska policja nie
              chce na przyklad przyjmowac zgloszen kradziezy. W ten sposob zaniza sie
              prawdziwe rozmiary przestepczosci na Cyprze, ktoe sa znacznie wieksze niz w
              Polsce...
              Zobacz tez: sify.com/news/fullstory.php?id=14188134
              Money laundering, gun-running, sex slavery. Is tiny Cyprus the world's next tax
              haven? (FORBES)
          • polonus5 Re: Good news for Polonus! Potwierdza jego opinie 14.05.06, 22:05
            zorbathegreek napisał:

            > Chochlik komputerowy zjadl mi czesc odpowiedzi:
            > starywiarus napisała: A ty żyjesz na Cyprze z jednej z tych dyscyplin, czy z
            > obu?
            > - Gdybym zyl na Cyprze z tych w/w przez wjarusowa dyscyplin, to kradziez
            > uzwanego skutera wartosci CYP300 (PLN 1997, AUD 858) nie byla by dla mnie
            > wydarzeniem wartym wzmianki... Widze, ze wprawilem wjarusa w dobry humor!
            > A co na to polonus? Skuter, nawet kilkuletni, to dla niego w Kanadzie powyzej
            > najsmielszych marzen?

            ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

            Kagan masz racje jak ceny paliwa beda tak rosly to skuter bedzie nie tylko moim
            marzeniem -smile)))

            pozdrawiam
            • zorbathegreek Re: Good news for Polonus! Potwierdza jego opinie 15.05.06, 09:56
              wink
              Na Cyprze Polnocnym nie ma zlodziejstwa, bo tam nikt nie ukrywa, ze jest
              panstwo muzulmanskie i policyjne, ale w zwiazku z tym bezpieczne dla turystow,
              w odroznieniu od greckiego poludnia. 1 (jeden) Turek, szczegolnie cypryjski
              jest wart wiecej niz 100 (stu) Grekow. Grecy sa wrecz chamscy, nawet w stosunku
              do turystow, i sa najgorszymi rasistami w UE. Naprzeciwko mego koledzu w
              Nikozji od tygodnia demonstruja imigranci z III swiata, ktorzy sa potwornie
              wyzyskiwani i dyskryminowani przez Grekow cypryjskich. Grecy gardza tez
              Polakami i w ogole prawie wszystkimi cudzoziemcami (ksenofobia to grecki wyraz).
              Problemem jest tez przestepcosc na poludniu Cypru. Grecko-cypryjska policja nie
              chce na przyklad przyjmowac zgloszen kradziezy. W ten sposob zaniza sie
              prawdziwe rozmiary przestepczosci na Cyprze, ktoe sa znacznie wieksze niz w
              Polsce...
              Zobacz tez: sify.com/news/fullstory.php?id=14188134
              Money laundering, gun-running, sex slavery. Is tiny Cyprus the world's next tax
              haven? (FORBES)
              • terra-nova Re: Good news for Polonus! Potwierdza jego opinie 15.05.06, 10:54
                Dziwie cie sie zorba,ze tam siedzisz. Ja bylem na Cyprze dwa lata temu, na
                wakacjach cale 2 tygodnie.....i bardzo sie rozczarowalem. Zieleni prawie tam
                nie ma(w Nikozji widzielismy pare palm). Cypryjczycy sa jeszcze bardziej
                nachalni niz Grecy. W sumie gdyby nie morze, mielibysmy fatalne wakacje. Nawet
                po plazy przewalaly sie tabuny brudnych Cypryjczykow na sile oferujacych po
                rusku (oni zanim zalozyli sobie colleges jezdzili sie ksztalcic do Moskwy)
                wszystko co sie da od kapeluszy przeciwslonecznych po rejsy do Libanu. Po dwoch
                dniach mielismy juz tego dosyc. Ja dawno temu mieszkalem w Grecji 5 lat i nawet
                skonczylem tam studia na atenskim uniwersytecie, posluguje sie greckim biegle,
                ale na Cyprze nie mowia po grecku. Mowia tzw. Kyriaka czyli dialektem.
                Kiedys w starozytnosci poslugiwano sie na wyspie jezykiem arkadocypryjskim,
                scisle zwiazananym z jezykiem greckim w Grecji. Ten jezyk jednak zaniknal i
                zajela jego miejsce koine, rodzaj bardzo uproszczonej greki, ktora kiedys
                poslugiwal sie caly antyczny swiat (znal ja pewnie i Chrystus!)i ktora
                spelniala podobna role, jak teraz angielski. Wspolczesny dialekt cypryjskich
                Grekow, to dosc trudny do zrozumienia dialekt bedacy mieszanina tureckiego,
                arabskiego, laciny, wloskiego i koine. Ja sam bedac na Cyprze niejednokrotnie
                musialem prosic o wytlumaczenie o co chodzi. Ten dialekt zreszta w
                przeciwienstwie do j. greckiego jest dosc paskudnie brzmiacym jezykiem....

                Pamietam kiedy dzwonilem ze Stanow na Cypr, zeby zamowic hotel nie bylem w
                stanie zrozumiec, co panienka w recepcji mowi. Przeszedlem wiec na angielski,
                ktorym ona takze niespecjalnie sie poslugiwala. Z akcentu wydawalo mi sie,ze to
                Chinka....a byl a to rodowita Cypryjka.

                Najbardziej jednak meczace byly 3-jezyczne napisy: grecki, angielski i
                rosyjski. Mafia rosyjska upodobala sobie zdaje sie wyspe, bo w drogich hotelach
                5-gwiazdkowych ogladalismy cale tabuny zlotozebnych ruskich panow.....To takze
                bylo odstreczajace.

                Poza tym, jak w calej Europie, ludzie tylko patrza aby od ciebie pieniadze
                wyciagnac, a service w porownaniu z Ameryka, Azja czy nawet Karaibami oferuja
                bardzo marny. Ja wyleczylem sie z wakacji w Europie. Nie warta skorka wyprawki.
                Lepiej pojechac na Kaui, gdzie widzi sie ludzi rzadko, a jak juz to sie nie
                narzucaja....

                W sumie zanim sie gdzies pojedzie powinno sie zrobic b.dokladny wywiad, co i
                jak. Ja wcale z tych wakacji nie bylem zadowolony. I mialem wrazenie, ze ten
                mocno skundlony narod(Cypryjczycy) jest jeszcze mniej warty niz Grecy.....
                • terra-nova Re: Good news for Polonus! Potwierdza jego opinie 15.05.06, 11:01
                  sify.com/news/fullstory.php?id=14188134
                  • zorbathegreek Re: Good news for Polonus! Potwierdza jego opinie 16.05.06, 17:13
                    Znam! Bardzo ciekawy i pouczajacy artykul...
                • zorbathegreek Re: Good news for Polonus! Potwierdza jego opinie 16.05.06, 17:12
                  Zgoda. Zerknij na forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=203&w=41916645
                  • zorbathegreek Re: Good news for Polonus! Potwierdza jego opinie 17.05.06, 13:28
                    Re: Dojazd na Cypr
                    Autor: Gość: joa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
                    Data: 15.05.06, 22:49
                    --------------------------------------------------------------------------------
                    Tak się wtrące zbaczając z tematu wątku, ale za to nawiąże do Kagana smile)
                    BYłam na wakcjach na Północnym Cyprze . BYłam pod wrażeniem gościnności, od
                    kurortu bo wioche zabita dechami na krańcu polnej
                    drogi. NIe odczułam pogardy w żaden sposób ( co sie w Grecji często zdarzało).
                    Wogle pięknie tam, i nie wiem dlaczego jakos tyle
                    sie tu straszących relacji naczytalam przed wyjazdem. CYpr Północny jest
                    przepiękny, bezpieczny, ludzie uczynni. NIe odczulam
                    jakos nawet ze jestemw muzulmanskim kraju. Trochę dziki, mniej zagospodarowany,
                    jakby bardziej swojski. Podobalo mi sie bardzo .
                    MOżna sie powłóczyć .
                    Wogóle mogłabym tam mieszkać , poobserwowac jak to naprawde jest tak głębiej .


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka