magda270519761 04.08.05, 22:16 Jakie mają obowiązki wasze 10 latki , czy i jakie prace wykonują w domu i co od nich wymagacie i co waszym zdaniem powinno już umieć zrobić dziecko w tym wieku i w jakim stopniu powinno być samodzielne? pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ibulka Re: Obowiązki 10 latki? 04.08.05, 23:43 Moje dzieci jeszcze nie mają roczku i dwóch lat, ale uważam, że dziesięcioletnie dziecko powinno.: 1. Pomagać mamie, np. iść razem na zakupy, wycierać kurze, umyte talerze itd. 2. Wynosić śmieci. 3. Obowiązkowo uczyć się, odrabiać lekcje i pogłębiać swoją wiedzę i zainteresowania. 4. DBAĆ O PORZĄDEK W SWOIM POKOJU I W OKÓŁ SIEBIE. 5. Jeśli posiada zwierzątko, w miarę możliwości powinna się nim opiekować, chodzić na spacery w przypadku psa, karmić, czyścić klatkę/kuwetę itd. Odpowiedz Link Zgłoś
acorns Re: Obowiązki 10 latki? 05.08.05, 10:59 Moja nie ma żadnych obowiązków w domu bo 10 lat to jeszcze nie jest odpowiedni wiek na obowiązki. Teraz czas na przyjemności. Jeśli córka czegoś się podejmuje, to jest to wyłącznie jej dobra wola. Zasada jest tylko taka, że ja nie bedę po niej sprzątał, ani ona po mnie. Jak mi zaprosi towarzystwo na weekend to oczekuję, że mi posprzątają ten chlew w kuchni i w bardaszce, ponieważ sami go robią. I tu nie ma już dobrej woli tylko po prostu trzeba. Samodzielna powinna być na tyle, żeby mogła podejmować decyzje dotyczące swojej osoby bez pomocy dorosłych. Powinna umieć określać priorytety, bo nie można mieć wszystkiego ani zrobić wszystkiego co by się chciało. Nie zawsze wystarczy czasu i sił na to. Trzeba więc umieć nimi odpowiednio gospodarować i analizować co jest korzystne a co nie jest. Powinna myśleć samodzielnie i tym się kierować w podejmowaniu decyzji. I tego ją uczę, a raczej stwarzam warunki, żeby uczyła się tego sama. Pierwsze efekty już są. Totalnie zlewa szkołę, a oceniana jest wysoko - głównie za zaangażowanie. Ona jest tam, gdzie ją widać i robi tam to co lubi dzięki czemu bez żadnych konsekwencji może nie robić tego czego nie lubi. I do tego doszła sama. Tak właśnie powinna wyglądać samodzielność 10-cio latki. Odpowiedz Link Zgłoś
ibulka Re: Obowiązki 10 latki? 05.08.05, 14:29 acorns napisał: > Moja nie ma żadnych obowiązków w domu bo 10 lat to jeszcze nie jest odpowiedni > wiek na obowiązki. Teraz czas na przyjemności. Jeśli córka czegoś się > podejmuje, to jest to wyłącznie jej dobra wola. Zasada jest tylko taka, że ja > nie bedę po niej sprzątał, ani ona po mnie. Jak mi zaprosi towarzystwo na > weekend to oczekuję, że mi posprzątają ten chlew w kuchni i w bardaszce, > ponieważ sami go robią. I tu nie ma już dobrej woli tylko po prostu trzeba. > Samodzielna powinna być na tyle, żeby mogła podejmować decyzje dotyczące swojej > > osoby bez pomocy dorosłych. Powinna umieć określać priorytety, bo nie można > mieć wszystkiego ani zrobić wszystkiego co by się chciało. Nie zawsze wystarczy > > czasu i sił na to. Trzeba więc umieć nimi odpowiednio gospodarować i analizować > > co jest korzystne a co nie jest. Powinna myśleć samodzielnie i tym się kierować > > w podejmowaniu decyzji. I tego ją uczę, a raczej stwarzam warunki, żeby uczyła > się tego sama. Pierwsze efekty już są. Totalnie zlewa szkołę, a oceniana jest > wysoko - głównie za zaangażowanie. Ona jest tam, gdzie ją widać i robi tam to > co lubi dzięki czemu bez żadnych konsekwencji może nie robić tego czego nie > lubi. I do tego doszła sama. Tak właśnie powinna wyglądać samodzielność 10- cio > latki. A ja uważam, że dziecko od najmłodszych lat powinno się uczyć i przyzwyczajać do obowiązków. Nie mówię, że od razu trzeba je zatyrać do kopania rowów, ale przecież tak drobne rzeczy jak wynoszenie śmieci czy dbanie o siebie, swoje zwierzątko i pokój, chyba nie są męczące...?! Odpowiedz Link Zgłoś
acorns Re: Obowiązki 10 latki? 05.08.05, 21:36 Moim zdaniem właśnie nie. Jeśli ktokolwiek ją będzie ganiał i coś nakazywał to wejdzie jej w krew wieczne poddaństwo. Jak nie będzie miała bata nad sobą to straci grunt pod nogami. Ona ma sama sobie wyznaczać obowiązki i kombinować tak, żeby było dla niej jak najkorzystniej. Wolę, żeby całe życie przecwaniakowała niż miała je spędzić pod cudzym batem albo na cudzej smyczy. Odpowiedz Link Zgłoś
ibulka Re: Obowiązki 10 latki? 05.08.05, 21:42 acorns napisał: > Moim zdaniem właśnie nie. Jeśli ktokolwiek ją będzie ganiał i coś nakazywał to > wejdzie jej w krew wieczne poddaństwo. Jak nie będzie miała bata nad sobą to > straci grunt pod nogami. Ona ma sama sobie wyznaczać obowiązki i kombinować > tak, żeby było dla niej jak najkorzystniej. Wolę, żeby całe życie > przecwaniakowała niż miała je spędzić pod cudzym batem albo na cudzej smyczy. Wiesz, twoje zdanie na każdy temat jest ZAWSZE inne niż zdanie większości, więc się nie dziwię. Odpowiedz Link Zgłoś
acorns Re: Obowiązki 10 latki? 06.08.05, 00:00 Jeśli wszyscy mieliby takie samo zdanie, forum straciłoby sens istnienia. Masz coś co dowodzi, że się myliłem? Odpowiedz Link Zgłoś
burza4 Re: Obowiązki 10 latki? 05.08.05, 12:57 w tym wieku moja córka: - sprzątała po sobie - przygotowywała sobie posiłki - robiła drobne zakupy - wynosiła śmieci - zmywała Odpowiedz Link Zgłoś
acorns Re: Obowiązki 10 latki? 05.08.05, 21:46 burza4 napisała: > - zmywała A nie poinformowała Cię, że mamy XXI wiek i zmywarka jest dostępna za niewielkie pieniądze w sieci Euro AGD-RTV? Moja tak właśnie mi powiedziała jak ją poprosiłem o zmycie naczyń bo mi się nie chciało Zmywarkę już kupiłem bo w sumie Młoda miała rację. Odpowiedz Link Zgłoś
ibulka Re: Obowiązki 10 latki? 05.08.05, 21:54 acorns napisał: > burza4 napisała: > > > - zmywała > > A nie poinformowała Cię, że mamy XXI wiek i zmywarka jest dostępna za > niewielkie pieniądze w sieci Euro AGD-RTV? Moja tak właśnie mi powiedziała jak > ją poprosiłem o zmycie naczyń bo mi się nie chciało > Zmywarkę już kupiłem bo w sumie Młoda miała rację. Niektórych nie stać zwyczajnie na zakupienie zmywarki, bo często te droższe są za drogie, a te tańsze się psują. Poza tym nie każdy jest taki nowoczesny i światowy jak ty, i woli zmywać w zwykłym zlewie. My na przykład taowy zlew posiadamy, bo mimo tego, iż mieszamy w domku jednorodzinnym, w kuchni już nie mamy miejsca na zmywarkę. Odpowiedz Link Zgłoś
acorns Re: Obowiązki 10 latki? 06.08.05, 00:04 > Niektórych nie stać zwyczajnie na zakupienie zmywarki, bo często te droższe > są za drogie, a te tańsze się psują. Wcale nie o to mi chodziło. Po prostu podobało mi się właściwe podejście dzieciaka do tematu. Ma jakieś tam swoje oczekiwania, wymagania i to jej tylko pomoże w życiu. Na pewno nie będzie magistrem pracującym za 1200 zł miesięcznie. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Obowiązki 10 latki? 07.08.05, 21:59 ja bym takiej mlodej powiedziala ze w takim razie niech mi kupi. A poki nie mamy zmywarki prawda jest taka, ze ktos zmywac musi. I nie musze byc to ja, bo gdybym czula milosc do zmywania to bym sie w knajpie zatrudnila na zmywaku. U nas w domu sa rzeczy, ktore generalnie robia dzieci. Nie wnikam ktore, nie wnikam kiedy. Zmywanie jest jedna z tych rzeczy (lub w naszej wersji wkladanie i wyjmowanie ze zmywarki, ale naczyna same tam nie wejda i nie wyjda), bo ja gotuje. Jak one zaczna gotowac to zreformujemy uklad Odpowiedz Link Zgłoś
burza4 Re: Obowiązki 10 latki? 08.08.05, 12:23 Zmywarkę posiadam, ale nabyłam ją kiedy młoda miała 11 lat (zmieniłyśmy mieszkanie, w poprzednim na zmywarkę nie było miejsca) - co nie zmienia faktu, że młoda zmywać potrafi. Odpowiedz Link Zgłoś
mika_p Re: Obowiązki 10 latki? 05.08.05, 13:10 Był już taki wątek, dotyczył dziesięciolatka, ale powinien pomóc: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=46&w=18614225&v=2&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
kammik Re: Obowiązki 10 latki? 05.08.05, 15:50 - Sprzatanie po sobie (odnoszenie talerzy po posilkach, papierzyska, odkurzanie w swoim pokoju, dbanie o czystosc lazienki z ktorej w sumie tylko on korzysta) - przygotowywanie sobie sniadan i kolacji (niekoniecznie, czasem lubie mu cos podetkac pod nosek ) - przynoszenie wody oligocenskiej - drobne zakupy w sklepie obok domu - pomoc w wynoszeniu smieci i w przynoszeniu zakupow, jak za duzo ich mamy Odpowiedz Link Zgłoś
magda270519761 Re: Obowiązki 10 latki? 05.08.05, 16:37 dziękuje za odpowiedzi , moja córka jest straszną bałaganiarą i właśnie nad tym pracujemy, obowiązki ma podobne do opisywanych ; sprząta swój pokój , zdejmuje naczynia z suszarki , ściera kurze, czasem odkurzy całe mieszkanie , ale to wszystko musi mieć powiedziane , poczym jest bunt i dopiero ze złościa zaczyna wykonywać swoje obowiązki , ogólnie jest samodzielna , sama potrafi przygotować sobie posiłek , jeżdzi na kolonie , bardzo dobrze się uczy, ale przyznam sie , że to bałaganiarstwo i chaos jaki jej towarzyszą wyprowadzają mnie totalnie z równowagi! pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
acorns Re: Obowiązki 10 latki? 05.08.05, 21:43 magda270519761 napisała: > przyznam sie , > że to bałaganiarstwo i chaos jaki jej towarzyszą wyprowadzają mnie totalnie z > równowagi! Bałaganiarstwo i chaos to cechy osób uzdolnionych artystycznie. Ja bym się cieszył, że ona tak ma. Odpowiedz Link Zgłoś
ibulka Re: Obowiązki 10 latki? 05.08.05, 21:45 acorns napisał: > magda270519761 napisała: > > przyznam sie , > > że to bałaganiarstwo i chaos jaki jej towarzyszą wyprowadzają mnie totaln > ie z > > równowagi! > > Bałaganiarstwo i chaos to cechy osób uzdolnionych artystycznie. Ja bym się > cieszył, że ona tak ma. Obawiam się, że nie. Przestań wreszcie pisać takie prowokujące wątki. Odpowiedz Link Zgłoś
acorns Re: Obowiązki 10 latki? 06.08.05, 00:11 Czyżby zapędy cenzorskie? Ja nie piszę żadnych wątków, tym bardziej prowokacyjnych. Ty natomiast piszesz o mężu, który sprał córkę, o matkach, które coś tam oblizują, o mazaniu kredą po chodniku. A to tylko prowokuje do dyskusji z której nic nie wynika i w zasadzie to z żadnej dyskusji nic konkretnego nie wynikło ale po to jest forum żeby dyskutować. Z czym moje odpowiedzi są prowokujące? Piszę to co myślę i o tym co robię w danej sytuacji. W moim zawodzie często muszę współpracować z artystami. Nie spotkałem ani jednego, który przekazałby projekt uporządkowany i jednoznaczny. Zawsze jakiś totalny chaos. Nie spotkałem żadnego, który miałby w pracowni porządek. Porządek nie ma racji bytu tam gdzie coś powstaje. Jeśli widzę sterty papierów na podłodze, sterty ciuchów na krzesłach, rozgrzebane łóżko a Młoda sobie coś szkicuje to musiałbym być skończonym idiotą, żeby kazać jej sprzątać pokój zamiast zachęcać do dalszego rysowania i rozwijania zdolności. To jej pokój i jej bałagan, więc też jej problem (lub jego brak). Odpowiedz Link Zgłoś
ibulka Re: Obowiązki 10 latki? 06.08.05, 10:56 Pragnę zaznaczyć, że nie każde dziecko, które ma w pokoju okropny bałagan, coś tam sobie rysuje, tylko przeważnie niczego nie można tam znaleźć itd. Dlatego matki raczej nie przepadają za bałaganem w pokoju swoich dzieci, bo wątpie, aby 99% tych bałaganiarzy wyrosło na Picasso czy jakiegoś tam innego. Odpowiedz Link Zgłoś
evee1 Re: Obowiązki 10 latki? 08.08.05, 05:30 > porządek. Porządek nie ma racji bytu tam gdzie coś powstaje. Jeśli widzę sterty > papierów na podłodze, sterty ciuchów na krzesłach, rozgrzebane łóżko a Młoda > sobie coś szkicuje to musiałbym być skończonym idiotą, żeby kazać jej sprzątać > pokój zamiast zachęcać do dalszego rysowania i rozwijania zdolności. To jej > pokój i jej bałagan, więc też jej problem (lub jego brak). Hi, hi. Dawno temu w ramach dorabiania w czasie studiow jezdzilam do Londynu i pracowalam w holetu sprzatajac pokoje. Najstraszniejsze byly pokoje mlodych Amerykanek - jakby przez pokoj przeszedl tajfun. Do sprzatania akurat byly bardzo latwe, bo nie wolno nam bylo ruszac zadnych rzeczy, a ze cala podloga byla zaslana ubraniami, papierkami, ksiazkami, to do sprzatniecia pozostawalo tylko wejscie ). I nie sadze, ze one wszystkie byly artystkami. Moja 10-latka (uzdolniona artystycznie, by the way) uklada rzeczy w swoim pokoju, niedawno zaczela go tez odkurzac. I jakos lubi miec porzadek u siebie. Wtedy nie musi dlugo szukac, kredek, farb czy nozyczek. Corka lubi piec ciasta. Umie tez sobie zrobic kanapki. Pomaga nam w ogrodzie i w domu w roznych drobnych czynnosciach. Wynoszenie smieci to domena syna. Kawaler (lat 8) ostatnio zostal tez przeszkolony w sortowaniu i wstawianiu prania. Wieszac prania nie moga, bo za wysoko ). Odpowiedz Link Zgłoś
acorns Re: Obowiązki 10 latki? 08.08.05, 11:08 Macie rację, że nie każdy bałaganiarz jest artystą, ale za to każdy artysta jest bałaganiarzem. Albo ja na takich tylko trafiałem. Moja córka akurat nie potrafi niczego znaleźć jak ma porządek. Wszystkiego szuka, wścieka się i szukając tego robi następny bałagan. Zresztą pokój jest jej, niech w nim ma jak chce. Nie obarczam jej obowiązkami domowymi bo szkoda mi jej dzieciństwa. Miejsce dziecka nie jest przy garach ani przy zlewie ani z odkurzaczem. Ona coś czasami robi ale to z własnej inicjatywy. To moja córka a nie gosposia. Gosposię zatrudnię jeśli będzie taka potrzeba. Nie obarczam jej też obowiązkami szkolnymi ze względu na mój stosunek do edukacji. Ona ma tylko i wyłącznie zdać. A czy będzie średnia 2.0 czy 6.0 to bez znaczenia. Nie zamierzam marnować dzieciakowi młodości na naukę jeśli magister zarabia 1200 zł, a studenci podają mi frytki w McDonaldzie albo jeżdżą na szmacie w Wlk. Brytanii. Tak więc na razie z obowiązków pozostaje jej dbanie o swój pokój i o siebie - ściśle według jej własnego uznania. Odpowiedz Link Zgłoś
ibulka Re: Obowiązki 10 latki? 08.08.05, 12:18 O matko, jeśli nie dbasz o jej wykształcenie, to ja współczuję twojej córce... Albo to tylko prowokacja, no ale jeśli nie, to na serio współczuję... A obowiązki domowe wprowadzają dziecko delikatnie w świat nastolatków, a później ludzi dorosłych. Nie wyobrażam sobie, żeby moje 5-letnie dziecko tyrało przy garach, ale nie wyobrażam sobie 15-letniego dziecka, które leży w łóżku i tylko woła "daj, sprzątnij itd", bo samo nic zrobić nie umie, bo samo się nie nauczyło w dzieciństwie... A potem dorosła kobieta/mężczyzna i też nic w domu nie będą potrafili zrobić, albo będą oczekiwać, że tatuś przyjdzie i posprząta, pozmywa, ugotuje, bo tak było zaewsze, czyli tak jest dobrze... Jeszcze raz współczucia dla córki... Odpowiedz Link Zgłoś
acorns Re: Obowiązki 10 latki? 08.08.05, 22:45 Jeśli chcesz wiedzieć co jest warte wykształcenie, policz sobie orientacyjną ilość godzin lekcyjnych przez cały czas nauki. A gdy to już zrobisz to weź pod uwagę następujące rzeczy: Do dobrego opanowania języka obcego potrzeba ok 60 lekcji + konwersacje. Kurs spawacza obejmujący wszystkie stosowane najczęściej metody metody - 550 godzin Kurs programowania w Delphi - 120 godzin. Grafika komputerowa - 60 godzin To kilka przykładów... Dalej: Ile razy potrzebowałaś wiedzieć jak się rozmnaża pantofelek albo jakaś ameba? Ile razy potrzebowałaś wiedzieć którędy płynie rzeka Orinoko? Ile razy musiałaś wiedzieć jaki jest symbol cezu? Ile razy potrzebny był ci cytat z wiersza Daniela Naborowskiego? Jeśli interesuje cię dany przedmiot, będziesz go zgłębiać z własnej chęci i to pójdzie łatwo. Jeśli potrzebujesz danej informacji, jest internet, jest atlas świata, jest biblioteka, są konsultacje fachowców. Nie trzeba uczyć się tego, by wkrótce zapomnieć. Nie zrobisz z humanisty matematyka ani na odwrót. Szkoła to system, który zakłada przycinanie równo po łebkach jak żywopłot, równając do najmniejszego, najsłabszego. Gó.. warte papierki i gó.. warte życie oparte na papierkach. Gdy starałem się o przyjęcie na kilka próbnych dni do agencji reklamowej, musiałem w kilkanaście minut opanować MacOS -a. Do Macintosha usiadłem wtedy po raz pierwszy w życiu. I udało się. Papierki ani szkoły mi w tym nie pomogły. Tego nie uczą w szkole. Szkoła tylko pożera dziecku cenny czas, który mógłby być spożytkowany z dużo większą korzyścią dla dziecka. Po 9 latach systematycznej nauki rosyjskiego potrafiłem powiedzieć tylko parę słów o sobie i zapytać o godzinę. Opanowałem go dopiero w Rosji. Nie dziw się więc, że otwarcie mówię córce co o tym myślę. Nie będę opowiadał jej bajeczek o tym, że jak się wykształci to dostanie dobrą pracę, bo wcale tak nie będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
ibulka Re: Obowiązki 10 latki? 08.08.05, 22:54 Tak, wiem, że szkoła pochłania czas bo mam w rodzinie dwoje czternastolatków i trzynastolatka. I żal mi ich, jak przycjodzą do mnie i mówią.: "ciociu, błagam, pomocy, nie potrafię...", bo pani od chemii na zadanie domowe kazała im wyliczyć masę srebra w 1cm sześciennym pierścionka o wadze 6 g. i wymiarach jakiś tam. Ja tego rozwiązać nie potrafię. Ale żeby dostać dobrą pracę, potrzebny jest właśnie ten zasrany papierek! Bo nie ważne, czy wiesz co to jest ameba i czy potrafisz podać 5 różnych sposobów rozmnażania się bakteri coli, czy nie, musisz mieć papierek - innej rady na doba robotę niestety w dzisiejszych czasach - nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
judytak Re: Obowiązki 10 latki? 09.08.05, 08:59 nie, nie chodzi o "zasrany papierek" chodzi o to, że tylko wtedy się nauczysz opanować błyskawicznie coś, co akurat będziesz potrzebował, jeśli latami ćwiczysz opanowanie rozmaitych rzeczy - i to właśnie robisz w szkole, jak również ćwiczysz rozwiązanie problemu szybko, efektywnie i bez zbędnych wysiłków (właśnie bo szkoda ci na to czasu), uczysz się gospodarować swoim czasem, uczysz się stawiać hierarchię, uczysz się współżycia i współpracy w społeczeństwie itp. itd. znajomość świata (czyli podstawowa wiedza z dziedzin nauk przyrodniczych i społecznych jak i o sztuce) jest niezbędna do tego, żeby w tym świecie świadomie się poruszać (chociażby np. odpowiednio potraktować reklamy, oferty, porady i ostrzeżenia, jakie codziennie do ciebie docierają) inna kwestia, że można w szkołach uczyć lepiej i można gorzej a jeszcze inna, czy uczymy dziecko "olewać" i "kombinować", czy czerpać radość ze zdobywania wiedzy, co samo w sobie jest podniecającą przygodą :o) pozdrawiam Judyta Odpowiedz Link Zgłoś
burza4 Re: Obowiązki 10 latki? 09.08.05, 13:01 Ty faktycznie jesteś wyalienowany z systemu, bo takie informacje to szkoła przekazywała kiedy my do niej chodziliśmy, dziś wątpię nawet czy w ogóle dzieci wiedzą że Orinoko to rzeka.. Może i szkoła to przeżytek, ale dla mnie osoba na poziomie MUSI wiedzieć coś o świecie, literaturze, historii - nieważne czy są jej życiową pasją, czy nie. Piszesz: Nie będę opowiadał jej bajeczek o > > tym, że jak się wykształci to dostanie dobrą pracę, bo wcale tak nie będzie. Skąd ta pewność??? bo tobie się udało? KIEDYŚ opanowałeś Macintosha w kilka dni? gratulacje, ale problem w tym, że taraz nawet nie dostałbyś szansy, żeby się wykazać, twój życiorys trafiłby do kosza zanim mógłbyś pokazać na co cię stać. Owszem - tego nie uczą w szkole. Praktycznych rzeczy uczą dopiero specjalistyczne szkolenia, kursy itp. Ale one są szalenie kosztowne i niewielu może sobie pozwolić na samodzielne opłacenie kursów, które kosztują np. po 1,5 tys. USD. Trzeba się załapać do pracy, żeby móc uczyć sie tego, co faktycznie jest ci potrzebne. A żeby się załapać - trzeba mieć papierki... i kółko się zamyka. Generalnie masz rację - wszystko da się nadgonić w dorosłym wieku, i naukę, i "przysposobienie do życia w rodzinie" - tylko że wtedy jest o wiele, o wiele trudniej się z tym uporać. I mówię to z własnego doświadczenia, dziecka które nic nie musiało w domu robić. ale to twoje dziecko i twój problem. Odpowiedz Link Zgłoś
acorns Re: Obowiązki 10 latki? 10.08.05, 01:07 > osoba na poziomie MUSI wiedzieć coś o świecie, literaturze, historii - nieważne czy są jej życiową pasją, czy nie. Albo świetnie blefować. > Skąd ta pewność??? bo tobie się udało? KIEDYŚ opanowałeś Macintosha w kilka > dni? Kilkanaście - kilkadziesiąt minut. Gdybym powiedział, że nigdy nie pracowałem na Mac - ach, w ogóle nie przyjęliby mnie na próbę. Musiałem ściemniać, że bardzo dobrze znam system Macintosha, żeby w ogóle jakaś szansa się pojawiła. > A żeby się załapać - trzeba mieć papierki... i kółko się > zamyka. Trzeba mieć znajomości. Dużo znajomości. Papierki nie pomogą bez znajomości albo dużego sprytu. Odpowiedz Link Zgłoś
ibulka Re: Obowiązki 10 latki? 10.08.05, 12:18 acorns napisał: > > osoba na poziomie MUSI wiedzieć coś o świecie, literaturze, historii - > nieważne czy są jej życiową pasją, czy nie. > > Albo świetnie blefować. > > > Skąd ta pewność??? bo tobie się udało? KIEDYŚ opanowałeś Macintosha w kil > ka > > dni? > > Kilkanaście - kilkadziesiąt minut. Gdybym powiedział, że nigdy nie pracowałem > na Mac - ach, w ogóle nie przyjęliby mnie na próbę. Musiałem ściemniać, że > bardzo dobrze znam system Macintosha, żeby w ogóle jakaś szansa się pojawiła. > > > A żeby się załapać - trzeba mieć papierki... i kółko się > > zamyka. > > Trzeba mieć znajomości. Dużo znajomości. Papierki nie pomogą bez znajomości > albo dużego sprytu. No nie wiem... Ja podczas szukania pracy musiałam przede wszystkim pokazać papierki, te właśnie papierki, jaką szkołę skończyłam itd, a dopiero na drugim miejscu było to, czy umiem obsóugiwać komputer, kasę fiskalną itd. To samo dokładnie u mojego męża. Więc nieważne, czy wiesz co to jest Orinoko, czy nie, to musisz mieć ten papierek. W dzisiejszych czasach tak niestety jest. A znajomości swoją drogą. Mimo wszystko wolę posłać dziecko do szkoły, żeby uczyło się o pantofelkach i Orinoko, i mieć potem pewność, że będzie mu łatwiej w szukaniu dobrej pracy, niż polegać na znajomościach. Odpowiedz Link Zgłoś
acorns Re: Obowiązki 10 latki? 10.08.05, 13:45 > Mimo wszystko wolę posłać dziecko do szkoły, żeby uczyło się o pantofelkach i > Orinoko, i mieć potem pewność, że będzie mu łatwiej w szukaniu dobrej pracy, > niż polegać na znajomościach. Dobra praca jest dla znajomych. Ta gorsza może być dla Ciebie - jeśli oczywiście masz papierek. Na logikę - kogo ja wkręcę do Działu Kreacji będąc jego szefem? Jakiegoś obcego, czy znajomego albo kuzyna? Dam ogłoszenia w prasie, że potrzebny jest Art Director, przyjdą zgłoszenia od takich ludzi z papierkami a bez znajomości. Tylko po co, jak ja w momencie dawania ogłoszenia już wiem kto będzie pracował? Po prostu procedura oficjalnie musi być zachowana i jest. Odpowiedz Link Zgłoś
ibulka Re: Obowiązki 10 latki? 10.08.05, 21:14 acorns napisał: > > Mimo wszystko wolę posłać dziecko do szkoły, żeby uczyło się o pantofelka > ch i > > Orinoko, i mieć potem pewność, że będzie mu łatwiej w szukaniu dobrej pra > cy, > > niż polegać na znajomościach. > > Dobra praca jest dla znajomych. Ta gorsza może być dla Ciebie - jeśli > oczywiście masz papierek. Na logikę - kogo ja wkręcę do Działu Kreacji będąc > jego szefem? Jakiegoś obcego, czy znajomego albo kuzyna? Dam ogłoszenia w > prasie, że potrzebny jest Art Director, przyjdą zgłoszenia od takich ludzi z > papierkami a bez znajomości. Tylko po co, jak ja w momencie dawania ogłoszenia > już wiem kto będzie pracował? Po prostu procedura oficjalnie musi być zachowana > > i jest. Kończę tą dyskusję, bo i tak do niczego ona nie prowadzi. Ty i tak zawsze wiesz lepiej. Tylko uważaj, żeby się twoje dziecko na tym nie przejechało... Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
acorns Re: Obowiązki 10 latki? 10.08.05, 23:33 Oczywiście, że nie doprowadzi do niczego, bo Ty traktujesz siebie jak towar na rynku pracy, a ja traktuję siebie jako pracownika na rynku pracy. Ciebie pracodawca może kupić za miesięczną pensję w wysokości ..... zł, mnie nie. Musisz przestawić się na inny tok myślenia. To wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
evee1 Re: Obowiązki 10 latki? 11.08.05, 08:29 Tiaaa. Wiesz acorns czasami takie glupoty wypisujesz, ze az ciezko czytac. To, ze Tobie sie udalo ladni zblefowac, ze znasz Maca i dostales prace, to fajnie, ale to nie jest regula, a raczej wyjatek. No, mowie o tzw. "normalnym" swiecie. No, chyba, ze firma jest zdesperowana i potrzebuje kogos od razu i nie moze nikogo znalezc, to moze zatrudni kogos, kto ma potencjal nauczenia sie tego szybko. A moze w tej pracy nie byla faktycznie potrzebna doglebna znajomosc tego tematu - tak tez sie zdarza. Ale napewno nie dostalbys pracy jako administrator sieci (przykladowo) nie majac bladego pojecia jak sie siec konfiguruje. No, chyba, ze faktycznie byles znajomym szefa i z jakiegos powodu bhardzo by chcial Ciebie zatrudnic. > Dobra praca jest dla znajomych. Ta gorsza może być dla Ciebie - jeśli > oczywiście masz papierek. Na logikę - kogo ja wkręcę do Działu Kreacji będąc > jego szefem? Jakiegoś obcego, czy znajomego albo kuzyna? Dam ogłoszenia w > prasie, że potrzebny jest Art Director, przyjdą zgłoszenia od takich ludzi z > papierkami a bez znajomości. Tylko po co, jak ja w momencie dawania ogłoszenia > już wiem kto będzie pracował? Po prostu procedura oficjalnie musi być zachowana > i jest. Czy Ty naprawde wolisz zatrudnic znajomego bez kwalifikacji niz osobe z kwalifikacjami i doswiadczeniem z rynku? Przeciez to Jakis absurd! Faktycznie firmy czesto szukaja najpierw wsrod "znajomych" czyli pytaja sie pracownikow, czy nie znaja kogos ktos zna sie na tym czy owym. W ten sposob mozna trafic do dobrych ludzi, do ktorych by sie inaczej nie trafilo. No i oszczedza sie na oplacie dla agentow. Poza tym zaleznie od sytuacji w firmie czasami nie mozna oficjalnie oglaszac pozycji (zamrozenie etatow) i wtedy czasami szuka sie pracownikow cichcem. > Ty traktujesz siebie jak towar na > rynku pracy, a ja traktuję siebie jako pracownika na rynku pracy. Ciebie A czy sie to rozni, bo jakos nie widze roznicy? > pracodawca może kupić za miesięczną pensję w wysokości ..... zł, mnie nie. > Musisz przestawić się na inny tok myślenia. To wszystko. To znaczy jaki jest Twoj tok myslenia, bo tego jakos nie przestawiasz. Czy Ty pracujesz za darmo dla przyjemnosci jedynie? Czy jednak dostajesz za swoja prace jakies pieniadze? I jezeli dostajesz, to dlaczego moj pracodawca mnie "kupuje" za miesiaczana wyplate, a Ciebie nie? PS. Zaznaczam (nie wiem czy to ma zwiazek, ale o tym wczesniej byla mowa), ze ja szukajac pracy nie musze zadnych papierow pokazywac. Ale zdarza mi sie musiec udowodnic (piszac jakis test na przyklad), ze to co napisalam w swoim CV, to prawda. Odpowiedz Link Zgłoś
ibulka Re: Obowiązki 10 latki? 11.08.05, 11:10 evee1 napisała: > Tiaaa. Wiesz acorns czasami takie glupoty wypisujesz, ze az ciezko czytac. > To, ze Tobie sie udalo ladni zblefowac, ze znasz Maca i dostales prace, to > fajnie, ale to nie jest regula, a raczej wyjatek. No, mowie o tzw. "normalnym" > swiecie. No, chyba, ze firma jest zdesperowana i potrzebuje kogos od razu i nie > > moze nikogo znalezc, to moze zatrudni kogos, kto ma potencjal nauczenia sie > tego szybko. A moze w tej pracy nie byla faktycznie potrzebna doglebna > znajomosc tego tematu - tak tez sie zdarza. Ale napewno nie dostalbys pracy > jako administrator sieci (przykladowo) nie majac bladego pojecia jak sie siec > konfiguruje. No, chyba, ze faktycznie byles znajomym szefa i z jakiegos powodu > bhardzo by chcial Ciebie zatrudnic. > > > Dobra praca jest dla znajomych. Ta gorsza może być dla Ciebie - jeśli > > oczywiście masz papierek. Na logikę - kogo ja wkręcę do Działu Kreacji bę > dąc > > jego szefem? Jakiegoś obcego, czy znajomego albo kuzyna? Dam ogłoszenia w > > > prasie, że potrzebny jest Art Director, przyjdą zgłoszenia od takich ludz > i z > > papierkami a bez znajomości. Tylko po co, jak ja w momencie dawania > ogłoszenia > > już wiem kto będzie pracował? Po prostu procedura oficjalnie musi być > zachowana > > i jest. > Czy Ty naprawde wolisz zatrudnic znajomego bez kwalifikacji niz osobe z > kwalifikacjami i doswiadczeniem z rynku? Przeciez to Jakis absurd! > Faktycznie firmy czesto szukaja najpierw wsrod "znajomych" czyli pytaja sie > pracownikow, czy nie znaja kogos ktos zna sie na tym czy owym. W ten sposob > mozna trafic do dobrych ludzi, do ktorych by sie inaczej nie trafilo. No i > oszczedza sie na oplacie dla agentow. Poza tym zaleznie od sytuacji w firmie > czasami nie mozna oficjalnie oglaszac pozycji > (zamrozenie etatow) i wtedy czasami szuka sie pracownikow cichcem. > > > Ty traktujesz siebie jak towar na > > rynku pracy, a ja traktuję siebie jako pracownika na rynku pracy. Ciebie > A czy sie to rozni, bo jakos nie widze roznicy? > > > pracodawca może kupić za miesięczną pensję w wysokości ..... zł, mnie nie > . > > Musisz przestawić się na inny tok myślenia. To wszystko. > To znaczy jaki jest Twoj tok myslenia, bo tego jakos nie przestawiasz. Czy Ty > pracujesz za darmo dla przyjemnosci jedynie? Czy jednak dostajesz za swoja > prace jakies pieniadze? I jezeli dostajesz, to dlaczego moj pracodawca > mnie "kupuje" za miesiaczana wyplate, a Ciebie nie? > > PS. Zaznaczam (nie wiem czy to ma zwiazek, ale o tym wczesniej byla mowa), ze > ja szukajac pracy nie musze zadnych papierow pokazywac. Ale zdarza mi sie > musiec udowodnic (piszac jakis test na przyklad), ze to co napisalam w swoim > CV, to prawda. > evee - oczywiście, że acorns wypisuje bzdury. Prawdopodobnie jest to jakaś prowokacja, bo jak wida w wątkach zawsze ma inne zdanie na dany temat. Wszyscy są na "tak", on jest na "nie". A to do ciebie acorns - nie zamierzam przestawiać się na żaden inny tok myślenia. Mój mąż zdobył pracę uczciwie i legalnie, pracuje w tym co kocha i został zatrudniony, bo miał papierek, bo zna angielski itd. Do tej pracy tego potrzeba... :] Nie będę mówić gdzie mąż pracuje, z powodw osobistych, ale bądź pewien, że na pewno nie znalazłby tak świetnej roboty za piękny uśmiech i znajomośc czegoś tam... :] Odpowiedz Link Zgłoś
acorns Re: Obowiązki 10 latki? 11.08.05, 12:11 > evee - oczywiście, że acorns wypisuje bzdury. Prawdopodobnie jest to jakaś > prowokacja, bo jak wida w wątkach zawsze ma inne zdanie na dany temat. Wszyscy > są na "tak", on jest na "nie". DEMOKRACJĘ MAMY DO KU..Y NĘDZY Czy muszę mieć takies samo zdanie jak większość? To forum, czy towarzystwo wzajemnej adoracji? Ktoś tam się nieraz ze mną zgadza albo ja z kimś. Wyścig szczurów rozpoczyna się już od przedszkola (dokładnie tak) więc nie dziwię się, że w tym temacie nie poprze mnie nikt. Ale i tak mówię to co myślę nawet jeśli poczujesz się sprowokowana. > A to do ciebie acorns - nie zamierzam przestawiać się na żaden inny tok > myślenia. Mój mąż zdobył pracę uczciwie i legalnie, pracuje w tym co kocha i > został zatrudniony, bo miał papierek, bo zna angielski itd. Do tej pracy tego > potrzeba... :] Nie będę mówić gdzie mąż pracuje, z powodw osobistych, ale bądź > pewien, że na pewno nie znalazłby tak świetnej roboty za piękny uśmiech i > znajomośc czegoś tam... :] A ja nie mam stałej pracy. Mam kilka w porywach do kilkunastu niezależnych źródeł dochodu. Nie są to dochody duże, ale tak razem do kupy to trochę się zbierze. Przy czym jestem w stanie pociągnąć tylko na trzech - tych najbardziej stabilnych. Odpowiedz Link Zgłoś
ibulka Re: Obowiązki 10 latki? 11.08.05, 17:04 acorns napisał: > > evee - oczywiście, że acorns wypisuje bzdury. Prawdopodobnie jest to jaka > ś > > prowokacja, bo jak wida w wątkach zawsze ma inne zdanie na dany temat. > Wszyscy > > są na "tak", on jest na "nie". > > DEMOKRACJĘ MAMY DO KU..Y NĘDZY > Czy muszę mieć takies samo zdanie jak większość? To forum, czy towarzystwo > wzajemnej adoracji? > Ktoś tam się nieraz ze mną zgadza albo ja z kimś. > Wyścig szczurów rozpoczyna się już od przedszkola (dokładnie tak) więc nie > dziwię się, że w tym temacie nie poprze mnie nikt. Ale i tak mówię to co myślę > nawet jeśli poczujesz się sprowokowana. > > > A to do ciebie acorns - nie zamierzam przestawiać się na żaden inny tok > > myślenia. Mój mąż zdobył pracę uczciwie i legalnie, pracuje w tym co koch > a i > > został zatrudniony, bo miał papierek, bo zna angielski itd. Do tej pracy > tego > > potrzeba... :] Nie będę mówić gdzie mąż pracuje, z powodw osobistych, ale > > bądź > > pewien, że na pewno nie znalazłby tak świetnej roboty za piękny uśmiech i > > > znajomośc czegoś tam... :] > > A ja nie mam stałej pracy. Mam kilka w porywach do kilkunastu niezależnych > źródeł dochodu. Nie są to dochody duże, ale tak razem do kupy to trochę się > zbierze. Przy czym jestem w stanie pociągnąć tylko na trzech - tych najbardziej > > stabilnych. "DO kur*y nędzy..."?! Nie dziwię się, że nie masz stałej pracy i wychowujesz swoje dziecko wg. zasady "oszukuj, a znajdziesz robotę", skoro tak klniesz. Klnij sobie w domu, ale nie na forum. Odpowiedz Link Zgłoś
acorns Re: Obowiązki 10 latki? 11.08.05, 12:04 > A moze w tej pracy nie byla faktycznie potrzebna doglebna > znajomosc tego tematu - tak tez sie zdarza To tak jakby do prowadzenia ciężarówki nie była potrzebna umiejętność prowadzenia ciężarówki. > Ale napewno nie dostalbys pracy > jako administrator sieci (przykladowo) nie majac bladego pojecia jak sie siec > konfiguruje. No, chyba, ze faktycznie byles znajomym szefa i z jakiegos powodu > bhardzo by chcial Ciebie zatrudnic. Czyli potwierdzasz te głupoty, które wypisuję. > Czy Ty naprawde wolisz zatrudnic znajomego bez kwalifikacji niz osobe z > kwalifikacjami i doswiadczeniem z rynku? Przeciez to Jakis absurd! Wolałbym dać szansę kuzynowi albo znajomemu niż obcej osobie. A Ty? Nie pomogłabyś koledze? Albo bratankowi? > Faktycznie firmy czesto szukaja najpierw wsrod "znajomych" czyli pytaja sie > pracownikow, czy nie znaja kogos ktos zna sie na tym czy owym. Znów potwierdzasz moje głupoty... > To znaczy jaki jest Twoj tok myslenia, bo tego jakos nie przestawiasz. To nie jest temat tej dyskusji, bo dotyczy ona obowiązków panienki 10-cio letniej. Mój tok myślenia ogólnie jest taki, że najważniejszy jestem JA i MOJE sprawy a nie firma i jej sprawy. Priorytetem jest wolność, a tzw. nowoczesny styl życia to jest po prostu forma niewolnictwa. Ludzie żyją na kredyt i muszą pracować bo inaczej bank zabierze wszystko. Nie mogą sobie zrezygnować z pracy, a jeśli nie mogą podjąć takiej decyzji w życiu, to są dla mnie niewolnikami. > Czy Ty pracujesz za darmo dla przyjemnosci jedynie? Czy jednak dostajesz za ? > swoja > prace jakies pieniadze? I jezeli dostajesz, to dlaczego moj pracodawca > mnie "kupuje" za miesiaczana wyplate, a Ciebie nie? Postawisz się szefowi? Powiesz, że płaci Ci za mało? Powiesz mu, że nie ma racji? Powiesz mu, że dziś zaplanowałaś sobie paintballa ze znajomymi i w związku z tym musisz o 13-stej wyjść z pracy? Odejdziesz z dnia na dzień bez zachowania okresu wypowiedzenia? Wykupisz sobie wcasy bez uzgodnienia terminu z przełożonym? Tak czy inaczej, nie ma co bić piany bo i tak nic z tego nie będzie. Za 10 lat będziemy mogli dopiero ocenić kto miał rację. Odpowiedz Link Zgłoś
evee1 Re: Obowiązki 10 latki? 12.08.05, 14:36 acorns napisał: > No, chyba, ze faktycznie byles znajomym szefa i z jakiegos > powodu bardzo by chcial Ciebie zatrudnic. > Czyli potwierdzasz te głupoty, które wypisuję. Nie potwierdzam, bo nie wiem jaki byl powod, dla korego Cie zatrudnil jezeli nie znales sie w ogole na temacie. Jezeli znales sie, to nie dlatego dostales te parce, bo jestes znajomym, tylko dlatego, ze cos umiales. > > Czy Ty naprawde wolisz zatrudnic znajomego bez kwalifikacji niz osobe z > > kwalifikacjami i doswiadczeniem z rynku? Przeciez to Jakis absurd! > Wolałbym dać szansę kuzynowi albo znajomemu niż obcej osobie. A Ty? Nie > pomogłabyś koledze? Albo bratankowi? Szanse jako pracodawca moge dac, ale jezeli ta osoba posiada umiejetnosci, ktore sa mi w danym momencie potrzebne. No, chyba, ze mam taki budzet, ze zatrudniam pracownikow, ktorych zamierzam w jakims zakresie doksztalcic. Tak, jezeli mam do wyboru pana X, ktory nie umie i kuzna, ktory tez nie umie, i obaj musieliby sie nauczyc, to pewnie zastanowilabym sie nad zatrudnieniem kuzyna. > > Faktycznie firmy czesto szukaja najpierw wsrod "znajomych" czyli pytaja s > ie > > pracownikow, czy nie znaja kogos ktos zna sie na tym czy owym. > Znów potwierdzasz moje głupoty... Nie potwierdzam i juz wyjasnilam jaka jest roznica. > > To znaczy jaki jest Twoj tok myslenia, bo tego jakos nie przestawiasz. > To nie jest temat tej dyskusji, bo dotyczy ona obowiązków panienki 10-cio > letniej. Mój tok myślenia ogólnie jest taki, że najważniejszy jestem JA i MOJE > sprawy a nie firma i jej sprawy. Priorytetem jest wolność, a tzw. nowoczesny > styl życia to jest po prostu forma niewolnictwa. Ludzie żyją na kredyt i muszą > pracować bo inaczej bank zabierze wszystko. Nie mogą sobie zrezygnować z pracy, > a jeśli nie mogą podjąć takiej decyzji w życiu, to są dla mnie niewolnikami. > > > Czy Ty pracujesz za darmo dla przyjemnosci jedynie? Czy jednak dostajesz > za ? > > swoja > > prace jakies pieniadze? I jezeli dostajesz, to dlaczego moj pracodawca > > mnie "kupuje" za miesiaczana wyplate, a Ciebie nie? > Postawisz się szefowi? Zalezy w jakiej kwestii. > Powiesz, że płaci Ci za mało? W ostatnim roku dwa razy wynegocjowalam podwyzke, a jakbym nie byla zadowolona, to poszukalabym innej pracy. > Powiesz mu, że nie ma racji? > Powiesz mu, że dziś zaplanowałaś sobie paintballa ze znajomymi i w > związku z tym musisz o 13-stej wyjść z pracy? Ja po prostu szanuje ludzi, z ktorymi pracuje i tego typu wyjscia planuje tak, zeby niekoniecznie wypadaly wtedy, kiedy mam spotkania i cos waznego do zrobienia, na co ktos inny czeka. > Odejdziesz z dnia na dzień bez zachowania okresu wypowiedzenia? Jak bardzo mi bedzie zalezalo, to wezme urlop bezplatny. > Wykupisz sobie wcasy bez uzgodnienia terminu z przełożonym? Tak, ja planuje swoje wakacje tak jak mi to odpowiada. Tobie sie wydaje, ze majac kilka prac dorywczych jestes wolny, bo mozesz kiedy chcesz pojsc pograc w srodku dnia z kolegami w paintballa (pod warunkiem, ze masz kolegow o podobnym rozkladzie dnia). Owszem mozna pracowac nie na etat, z domu, ale wtedy tez kiedys te prace musisz zrobic, no nie? Ona nie zrobi sie sama. Reasumujac, jezeli zeby miec pieniadze, musisz pracowac, to niezaleznie od tego jak to robisz, na etat, jako wolny strzelec, po nocach, na zaglowce, w czasie, w ktorym Tobie akurat odpowiada, to wolny nie jestes. Jezeli pracujesz dla kogos, to jestes zalezny od tych, ktorzy Ciebie zatrudniaja - nie wazne w jakieh formie. Jezeli handlujesz, to jestes zalezny od tych, ktorzy od Ciebie twoj towar czy uslugi kupia. Czy mozesz dzisiaj spakowac walizke i wyjechac i podrozowac przez rok, dwa, piec lat? Jezeli nie, to nie jestes wolny. > Tak czy inaczej, nie ma co bić piany bo i tak nic z tego nie będzie. Za 10 lat > będziemy mogli dopiero ocenić kto miał rację. Tak, ja mam nadzieje za 10 lat spakowac swoja walizke i zaczac podrozowac ). Odpowiedz Link Zgłoś
burza4 Re: Obowiązki 10 latki? 08.08.05, 12:37 Wiesz, tu nie chodzi o to, żeby z dziecka zrobić gosposię, ale żeby dziecko przygotować do dorosłego życia. I wdrażać je w domowe obowiązki stopniowo. Moja mama nie wymagała od nas zbytniej pomocy - i baardzo trudno było nam się odnaleźć w dorosłym życiu, kiedy juz nikt nas w niczym nie wyręczał. Dlatego uważam, że moje dziecko powinno wiedzieć jak korzystać z pralki i żelazka, mimo że gosposię na dochodne mamy. Tylko kto powiedział, że ją kiedy dorośnie tez będzie na gosposię stać? Co do nauki, to prezentujesz dość zaskakujące stanowisko - ciekawam w takim razie jak widzisz przyszłość swojego dziecka - bo skoro nie będzie sama umiała prowadzić domu, to powinna choć zarobić na pomoc domową? bez wykształcenia to dość trudne, no chyba, że się odziedziczy po tatusiu małe co nieco A co do zarobków magistrów - nie słyszałeś o takich, którzy zarabiają więcej? na przykład w swoim otoczeniu widzę, że ludzie po studiach startują od 3 tysięcy - ci dobrzy rzecz jasna, nie wszyscy, ale zawsze. Odpowiedz Link Zgłoś
acorns Re: Obowiązki 10 latki? 08.08.05, 22:59 Obsługę pralki, żelazka, mikrofalówki można z powodzeniem opanować w wieku lat 30, jeśli tak potrzeba zajdzie. Przyszłość mojego dziecka na pewno nie będzie oparta na papierkach. Ona już potrafi zarobić kasę. Na pośrednictwie potrafi ładnie przyciąć. Jak wyprzedawałem dyski 120 GB (wówczas bardzo okazyjnie po 300 zł), ona sprzedała 6 sztuk zarabiając po 80 zł. Ja sprzedałem na Allegro tylko dwa i musiałem skończyć aukcję z powodu braku towaru Ostatnio wyprzedała mi kilka komórek, zarobiła coś koło 500 zł. Teraz ma za zadanie odłożyć sobie ze 3 tysiące i kupić coś taniej, by sprzedać drożej. Ja ją nauczę zarabiać, nie martw się Odpowiedz Link Zgłoś
agatka_s Re: Obowiązki 10 latki? 08.08.05, 13:12 A mnie się wydaje że jest tu w sumie mowa o projekcji własnych wartości(pseudo wartości powiem szczerze) na dziecko. Wiesz acorns nie dla każdego najważniejsze jest aby dziecko było twórcze i nonkomforistyczne (czy wręcz anarchistyczne ?) wobec otaczającej rzeczywistości. Mnie zależy akurat na tym aby moje dziecko było uczciwe, honorowe, aby można było na nim polegać, aby nie rzucał słów na wiatr, był asertywny ale z poszanowaniem innych ludzi, aby był miły, serdeczny, wrażliwy, gotowy do pomocy słabszym. Chciałabym aby był zadowolony z tego co robi w życiu, ale nie po trupach, bardzo bym chciała aby szanował innych i tych najbliższych i tych obcych. Bardzo bym chciała aby umiał przelozyc nad swój czubek nosa takie wartości jak patriotyzm, dobro innych, przyzwoitość. Aby dla tych wartości umial rezygnować ze swoich przyjemności czy krótkotrwałych interesów. Stąd ja akurat dbam o to aby miał porządek w pokoju, aby do szkoły chodził zawsze czysto i porządnie ubrany. Dbam aby ładnie pisał (choć wielu uważa że ładny charakter pisma to jakiś przeżytek). Zależy mi na tym aby mówił proszę, dziekuje. "Zmuszam" go do wielu rzeczy i chce aby "tracił" dzieciństwo na na wynoszenie śmieci, robienie zakupów, czy zmywanie naczyń albo codzienny telefon do babci i prababci i zapytanie się czy wszystko OK. Bardzo mi zależy, aby miał dobre stopnie, bo te stopnie swiadcza o tym czy swoje obowiazki wykonuje tak jak należy czy raczej niekoniecznie. Zależy mi natym aby przeczytał przynajmnie ze 2 ksiązki tygodniowo. Zależy mi na tym aby oprócz nauki i obowiazkow miał też i czas no swoje zainteresowania, na sport. Bardzo mi zależy aby też był wrażliwy na sztuke na muzyke- to ja dbam o to wszystko, bo wiem że może dziś wolałby swoje dzieciństwo spedzac inaczej, kiedyś bedzie mi za to wdzieczny, tak jak ja jestem wdzieczna swoim rodzicom ze zagwarantowali mi pewne podsatwy, kindersztube itp itd. Ok wychowuje dziecko w tradycyjny, bardzo konserwatywny sposób-dlatego bo te konserwatywne wartości uważam za istotne i ważne. Tak robie bo właśnie te wartości wydają mi się istotne, a jaks mistyczna wolność jednostki zupełnie mnie nie wzrusza. Kompletnie nie wzrusza mnie to że mój syn by coś narysował siedząc w bałaganie (nie stanowi to dla mnie jakiegoś specjalnego osiągnięcia i wolałabym aby na takie bzdury czasu nie marnował). Niespecjalnie mi też zależy aby był artyzującym bałaganiarzem, wolę aby był urzednikiem za 1200, wykonującym swoją prace z satysfakcją, i pożytkiem dla ogółu. Nie wolno zakładać , że wszyscy mamy taki sam system wartości, ale dobrze pamiętać że wszyscy musimy potem ze sobą razem funkcjonować jako społeczeństwo, więc dobrze jeśli rodzic dziecko do tego przygotuje, jeśli nie z poczucia przynależności do tego społeczeństwa, to chociażby z czystego egoizmu. Ty też kiedyś będziesz stary i jak poprosisz o szklanke herbaty to twoja wyemamncypowano-robie-to-co-mi-się podoba córka powie ci "nie chce mi sie, zatrudnij sobie gosposie"...no i bedzie miala racje, bo do tego ja wlasnie wychowywaleś przez cale życie, aby robiła tylko to co jest w jej interesie... Życze troche refleksji czasem. Odpowiedz Link Zgłoś
acorns Re: Obowiązki 10 latki? 08.08.05, 23:21 agatka_s napisała: > A mnie się wydaje że jest tu w sumie mowa o projekcji własnych wartości (pseudo > wartości powiem szczerze) na dziecko. > > Wiesz acorns nie dla każdego najważniejsze jest aby dziecko było twórcze i > nonkomforistyczne (czy wręcz anarchistyczne ?) wobec otaczającej rzeczywistości Masz rację. Takie właśnie wartości jej przekazuję. > Bardzo mi zależy, aby > miał dobre stopnie, bo te stopnie swiadcza o tym czy swoje obowiazki wykonuje > tak jak należy czy raczej niekoniecznie. W ten sposób stawiasz go zawsze "w szeregu". Przyzwyczajasz do tego, że zawsze ktoś jest nad nim i go nadzoruje, ocenia, dyryguje nim. Ja córkę uczę lać ciepłym moczem na to wszystko. Uczę ją wyłapywać wszelkie słabości systemu, który ją otacza i wykorzystywać je do własnych celów. > Niespecjalnie mi też zależy aby był artyzującym bałaganiarzem, wolę aby był > urzednikiem za 1200, wykonującym swoją prace z satysfakcją, i pożytkiem dla > ogółu. Tak jak koń z klapkami na oczach ciągnie pod górę furę siana z pijanym rolnikiem nie dostrzegając łąki obok ani sadu z jabłkami. Ten koń nawet nie wiedziałby jak z wolności korzystać bo od zawsze była fura siana i pijany rolnik. Niby wszystko odbywa się wedługo określonego systemu, ale co ten koń z tego ma? > kiedyś będziesz stary i jak poprosisz o szklanke herbaty to twoja > wyemamncypowano-robie-to-co-mi-się podoba córka powie ci "nie chce mi sie, > zatrudnij sobie gosposie"...no i bedzie miala racje, bo do tego ja wlasnie > wychowywaleś przez cale życie, aby robiła tylko to co jest w jej interesie... Gosposię sobie zatrudnię na pewno. Nawet nie przyszłoby mi do głowy utrudniać córce życia poprzez opiekę nad moją osobą. To byłby egoizm z mojej strony. Będzie miała swoją rodzinę, swoje życie i nie zamierzam jej tego rujnować. Odpowiedz Link Zgłoś
a11b12 Re: Obowiązki 10 latki? 05.08.05, 16:57 W zasadzie ok, ale: > - przynoszenie wody oligocenskiej To nie za dużo na 10 lat. Woda jest ciężka , a dzieci w tym wieku jeszcze małe. Odpowiedz Link Zgłoś
kammik Re: Obowiązki 10 latki? 05.08.05, 17:30 W dwulitrowej butelce? Poza tym to akurat jedyny obowiazek spelniany bez przypominania, widocznie to lubi. Odpowiedz Link Zgłoś
burza4 Re: Obowiązki 10 latki? 08.08.05, 12:25 Moja "mała" córka w wieku 10 lat miała 165 cm wzrostu i była silniejsza ode mnie Odpowiedz Link Zgłoś
judytak Re: Obowiązki 10 latki? 08.08.05, 13:49 córka, lat 10 1. samoobsługa, czyli: nic mi do tego, czy umyło zęby, włosy, itp., jak jest głodna, to pyta, co jest i sobie bierze/zrobi/odgrzeje, chyba że ja jej zrobię ;o), jak nie wystawia ubrań do prania, to nie będzie miała co założyć, czyste swoje rzeczy układa w szafie, najgorzej z tym "a nie wiesz, gdzie ja mam...?!", najgorzej, bo z reguły wiem, gdzie ma, i nie potrafię w celach wychowawczych powstrzymać się od odpowiedzi ;o) 2. szkoła i wszelkie zajęcia pozaszkolne: jako że szkoła to obowiązek a zajęcia pozaszkole są uzgodnione i świadomie się podejmowane, więc w dalszym ciągu to ona wie, kiedy co ma robić, ja nic nie przypominam, nakłaniam, uzależniam itp., oczywiście chętnie pomagam, jak mnie o to poprosi, tylko ma to być konkretne jakieś pytanie, a nie ogólnie "bo ja nic z tego nie rozumiem..." 3. życie rodzinne: do jej szkoły chodzi również jej młodszy brat (pierwsza klasa), więc kiedy czasowo tak wypada logicznie, to idą razem, lub wracają razem (odbiera go ze świetlicy), odgrzeje mu obiad (w mikrofalówce), czasami też proszę ją, żeby się zajęła najmłodszym bratem (trzylatek), co zresztą bardzo lubi; do obowiązków rodzinnych zaliczam również wizyty u babci, babcia ma 80 lat i zero podejścia do dzieci, dlatego nie zaliczam tego do przyjemności, córka odwiedza babcię na ogół w niedziele po południu, godzina- dwie 4. "prace domowe": sama nie jestem miłośniczką prac domowych, więc mam w tym względzie program minimalistyczny ;o) ma być względnie porządnie na biurku (od jesieni córka się wyprowadza z pokoju "ogólnodziecięcego" do własnego, więc ma być względny porzadek w pokoju), żadne rzeczy nie porozrzucane w innych częściach mieszkania, udział w większych akcjach typu święta czy gościny, z dużą swobodą w wyborze konkretnej pracy (na ogół wybiera zakupy, pieczenie ciast, robienie kanapek czy ozdabianie stołu czy pokoju - jakoś nikt u nas nie chce sprzątać :o/) a u nas zmywa i śmieci wynosi mąż i ojciec :oP pozdrawiam Judyta Odpowiedz Link Zgłoś
dorota711 Re: Obowiązki 10 latki? 08.08.05, 14:54 o, takie obowiązki, jakie przedstawiła judytak są wg mnie baaardzo sprawiedliwe wobec dziecka i niezbyt wyczerpujące. Odpowiedz Link Zgłoś
ibulka Re: Obowiązki 10 latki? 08.08.05, 17:32 Według mnie też. Judytak - świetnie rozplanowanie ) Odpowiedz Link Zgłoś
judytak Re: Obowiązki 10 latki? 08.08.05, 18:39 ibulka napisała: > Według mnie też. Judytak - świetnie rozplanowanie ) bez żadnych planów :o) to wychodzi w praniu... pozdrawiam Judyta Odpowiedz Link Zgłoś
ibulka Re: Obowiązki 10 latki? 08.08.05, 21:52 judytak napisała: > ibulka napisała: > > > Według mnie też. Judytak - świetnie rozplanowanie ) > > bez żadnych planów :o) > to wychodzi w praniu... > > pozdrawiam > Judyta No to tymbardziej podziwiam. Też mamy taki "grafik", tylko że nie na obowiązki domowe, lecz na "zabawy" na rano i wieczór. Jednak musieliśmy to wszystko zaplanować. Nie robię niczego na spontanie, bo zwykle to nie wychodzi, ale być może powodem jest wiek moich dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
roman.gawron Re: Obowiązki 10 latki? 12.08.05, 20:12 > Według mnie też. Judytak - świetnie rozplanowanie ) Bo ona, jak zdążyłem się zorientować, ma wiele rzeczy mądrze w życiu poukładanych Odpowiedz Link Zgłoś
ibulka Re: Obowiązki 10 latki? 13.08.05, 23:37 roman.gawron napisał: > > Według mnie też. Judytak - świetnie rozplanowanie ) > > Bo ona, jak zdążyłem się zorientować, ma wiele rzeczy mądrze w życiu > poukładanych > Czytając jej posty też dochodzę do takiego wniosku. Tak więc - brawa dla Judytak ) Odpowiedz Link Zgłoś
kstasiowska Re: Obowiązki 10 latki? 09.08.05, 09:10 Witam, Moje dzieci - 9 (córka) i 10 (syn) mają w obowiązku utrzymanie ładu w swoim pokoju. Córka chętnie sprząta bo lubi mieć wszystko ładnie i czysto a syn ma totalny bałagan - staram się tam nie wchodzić jak nie muszę. Raz na tydzień wywala mi górę prania do łazienki a raz na miesiąc ma wenę i nawet myje u siebie podłogę hehe. Syn też mianował siebie specjalistą do spraw wieszania prania - dość chętnie - pewnie dlatego,że mówie mu, że nikt lepiej tego nie robi wiesza pranie w ogrodzie córka wyładowuje zmywarkę i czasami ściera kurze w salonie. Dzieci robią sobie rano płatki przed szkołą, potrafią także zrobić sobie kanapki i herbatę a mi świetna kawę. Nie ganiam za nimi jak kat bo mają swoje pokoje na piętrze domu i w nich mogą mieć swoje prywatne hodowle roztoczy dojdą do tego kiedyś, że fajnie mieć czysto w pokoju. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
makoba Re: Obowiązki 10 latki? 11.08.05, 11:24 Obowiazki mojej corki: - wynoszenie smieci - wychodzenie z psem (pojawil sie w domu na jej prosbe) - utrzymywanie w porzadku wlasnego pokoju (kurze, zabawki na odp. miejscu) - drobne zakupy od czasu do czasu - scielenie swojego lozka - czasami robi sobie sniadanie (platki z mlekiem) - czasami pomaga mi w zmywaniu Odpowiedz Link Zgłoś