Mialam 7 Bulaw na niedziele. O 6.00 rano pobudka z wielkim jekiem rozpaczy, bo
w sobote nie polozylam sie spac ani o 22, ani o 24

i do pracy. Jak zwykle
sama sobie narobilam w glowie zamieszania i nazamartwialam sie na zapas,
stwarzajac w wyobrazni wielkie problemy i pietrzac przeszkody, a potem
wszystko poszlo gladko. Tylko roboty duzo. Wrocilam do domu kolo siodmej,
polozylam sie na chwile i obudzilam 14 godzin pozniej