Dodaj do ulubionych

o duchach... prosze o wyjaśnienie

24.04.03, 11:20
Witam
Interesuję sie astrologią, chiromancją, oraz magią -tarotem.
Być może przez takie moje zainteresowania, boję się być sama w ciemności?
dlatego piszę żeby rozwiac moje wątpliwości.
Wystarczy żeby obok ktoś był, już się nie boję, ale jeśli śpię sama w pokoju
odsłaniam okno, albo zapalam światło.
Nie boję się potworów ani złych ludzi, boję się konkretnie duchów zmarłych.
Dodam, że nie spodziewam się od nich niczego złego, boję się po prostu, że
moga mi się objawić, że jak otworzę oczy to zobaczę siedzącą postać.
Najchętniej usłyszałabym, że one nie istnieją, w dzień zupełnie sie nie boje,
zresztą nocą także nie podejrzewam ich o złe zamiary, boję się po prostu, ze
mogą na mnie patrzec przezroczyste postaci.
W dzieciństwie wydaje mi się że pojawił mi się duch dorosłego mężczyzny, może
to dlatego pozostał we mnie lęk?
Jak ma się ezoteryka wobec duchów?
Czy zakłada ich istnienie?
Proszę o wypowiedzi, pozdrawiam
koziorożec
Obserwuj wątek
    • samanta1 Re: o duchach... prosze o wyjaśnienie 24.04.03, 17:46

      Powiem tak....jestes dokladnie tym samym czym duchy zmarlych ,tyle ,ze Ty
      jeszcze posiadasz cialo a one juz sie go pozbyly ,wiec wlasciwie czego tu sie
      bac?
      • wiedzma_ple_ple Re: o duchach... prosze o wyjaśnienie 25.04.03, 11:43
        Zgadzam się tylko że, tak jak wśród ludzi, tak wśród tych istot (dusz, duchów
        jak tam sobie kto nazwie) są te dobre jak i te złośliwe, pełne pretensji, I o
        ile niektórych ludzi możemy omijać, nie kontaktować się o tyle z energiami to
        nie takie proste. Nie upraszczałabym tego "nie bać się bo nie ma czego".
        Patrząc na to z punktu widzenia "że jesteśmy tacy sami tylko jedni z ciałem a
        ci inni bez" masz rację nie ma czego. Ale patrząc na to z punktu widzenia tu i
        teraz - ja się nie czuję tym samym co duch. Jestem w stanie odczuwać "wibracje"
        pomieszczeń, miejsc i często czuje obecność ktosiów - ale podejrzewam że jakby
        mi się jakiś pokazał to też bym przypłaciła to zawałem a histerią z całą
        pewnością. Mądrzy ludzie uczyli mnie że antidotum na takie strachy jest po
        prostu głębokie przekonanie o swoim bezpieczeństwie. Bojąc się przyciągasz to
        czego się boisz. Ja wiem że to zamknięte koło bo jak masz się poczuć pewnie jak
        umierasz ze strachu - najpierw spróbuj wyobrażać sobie że jesteś w pełni
        bezpieczna. Ciało i umysł powinno się w krótkim czasie dostosować i zacznie się
        na prawdę uspakajać i czuć dobrze. Przy okazji dobrze się zaprzyjaźnić ze swoim
        Aniołem Stróżem który cię ochroni - jak tylko go o to poprosisz. Czasem jak
        mnie nachodzi jakiś taki dziwny niepokój to sobie w myślach powtarzam że za
        jakiś czas (mam nadzieję że jednak dłuższy) stanę po tamtej stronie i natrę
        uszu tym którzy mi teraz "dają popalić". Moze strony się odmienią - ty będziesz
        ich odwiedzać a oni będą zaklinać żebyś tylko im się nie objawiła. Z tego
        poziomu brzmi to komicznie ale czy wszystko musi byc tak śmiertelnie poważne?
        Sory za ten elaborat Pozdrawiam :)
        • samanta1 Re: o duchach... prosze o wyjaśnienie 25.04.03, 23:14
          Ja tez mam swoj sposob na uwalnianie sie od niepokojow ,zlych intencji innych
          ludzi czy istot. Kazdego wieczoru gdy klade sie spac zawijam sie w
          kokon.Wyobrazam sobie ze z czubka mojej glowy saczy sie niteczka energii i
          wlasnie ta niteczka szczelnie owijam swoje cialo ,od glowy az do stop,az cala
          dokladnie nie znikne pod tymi zwojami .Wszystko to dzieje sie oczywiscie w
          sferze wyobrazen ,ale jednoczesnie stwarza bariere energetyczna ,taka tarcze
          miedzy mna a tym co mogloby mi zagrazac . Jest to naprawde calkiem niezly
          sposob:)
          • mii.krogulska Re: o duchach... prosze o wyjaśnienie 29.04.03, 01:07
            Witam serdecznie,
            zgadzam się w Wiedzmą Ple-Ple i Samantą, a podane metody
            radzenia sobie ze strachem są jak najbardziej przydatne.
            Ja sama czasem wyobrazam sobie "zamykanie" domu lub
            sypialni. Wiele zależy tu od wewnętrznej pewności, że nic
            złego się nie stanie - co przychodzi z czasem, choć
            oczywiście wiele astralnych bytów może być znacznie
            silniejsze i o wiele potężniejsze od człowieka. Sadzę
            jednak, że nawet jeśli nasze drogi z duchami krzyżują
            się, to w większości przypadków obu stronom udaje się
            uniknąc bezpośredniego spotkania.
            Ale sporo duchy budzą w Pani obawę, to spanie z zapaloną
            lampką jest dobrym pomysłem. "Na duchy" wspaniale pomaga
            też domowy kot lub pies. Obecność zwierzęcia dodaje odwagi.

            Pozdrawiam serdecznie,
            Mii
            • zanetka23 Re: o duchach... prosze o wyjaśnienie 29.04.03, 13:34
              Dziękuje za wypowiedzi,
              faktycznie obecność kota dodaje mi otuchy;)
              Szkoda jednak, że nie można zaprzeczyć istnieniu duchów...
    • irona.sonata Re: o duchach... prosze o wyjaśnienie 01.05.23, 09:00
      Oniemiałam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka