Dodaj do ulubionych

szkola rodzenia - warto...?

01.03.08, 19:49
witam wieczornie wink

tak sie zastanawiam nad tym, czy w ogole warto zawracac sobie glowe
szkola rodzenia. sklaniam sie ku temu, ze nie - bo przeciez kazda
kobieta chyba instynktownie wie, co robic. poza tym sa lekarze,
polozna - zawsze ktos powie, jak oddychac i co po kolei.
moja przyjaciolka nie chodzila do szkoly i urodzila bez problemow.
slyszalam opinie, ze lepiej "wykupic" sobie polozna - zeby pozniej
pomogla niz inwestowac w szkole rodzenia.
co sadzicie?
Obserwuj wątek
    • eyes69 Nie 01.03.08, 20:02
      Urodzisz bez szkoly rodzenia napewno. smile
      Wg mnie to strata czasu i kasy.
      • mia17 Re: Nie 01.03.08, 20:10
        tez tak mysle wink w koncu innego wyjscia nie ma wink
    • gruba_mamma jakbym miała wybór to bym "wykupiła" położną 01.03.08, 20:14
      miałam się zapisać, ale nie zdążyłam, bo się dziecię zaczęło pchać
      na świat, oddech itp. jakoś samo mi się regulowało tak, żeby było
      lżej, za to kompletnie nie wiedziałam jak mam przećwink No i położna
      wrzeszcy :przyj! a ja najpierw wrzask, bo zabolał skurcz, a
      potem:jak mam przeć jak nie umiem???!!!No to mi wytłumaczyła i
      następny skurcz już był z parciem i główka wyszła...W sumie teraz
      myślę, że jakbym chodziła do szkoły rodzenia to by mi nic nie
      zmieniło.
    • kichigai_ushi Re: szkola rodzenia - warto...? 01.03.08, 20:26
      ja chodzilam, ale u mnie w miescie jest bezplatna szkola rodzenia.
      ale przy porodzie co do czego to ja juz sama nie wiedzialam jak oddychac bo
      strasznie mnie bolalo. mialam w koncu cc.
      jednakze na zajeciach w szkole rodzenia byly tez zajecia z opieki nad dzieckiem,
      spotkania z polozna, z neonatologiem, ginekologiem i alergologiem. byly rozmowy
      o pielegnacji dziecka, o szczepianiach, o mozliwosciach znieczulenia czy tez o
      "wadach" lub "zaletach" porodu ss czy cc.
      no i ogolnie lepiej sie czulam z innymi laskami ciezarnymi, bo nikt inny nie
      zrozumie ciezarnej jak inna ciezarna smile
      • 24lena Re: szkola rodzenia - warto...? 01.03.08, 20:32
        tez mialam mozliwosc chodzenia do darmowej szkoly rodzenia,ktora w uk jest standardem,ale odpuscilam sobie,moi zdaniem szkoda czasu i pieniedzy.Jak sie pozniej okazalo,to byla by strata czasu,mialam mega lekki porod i nawet nauka oddychania by mi sie nie przydala big_grin
        • porzeczka_mocna Pewnie 01.03.08, 21:22
          W Szkole rodzenia uczą NIE TYLKO o samym porodzie. Mówią również o
          pielęgnacji dziecka, o tym co warto wziążć do szpitala, o
          pielęgnacji krocza po porodzie sn, o karmieniu piersią itd.
          Dlatego jeśli masz możliwość chodzić bezpłatnie - to idź, przecież
          nie musisz być na każdych zajęciach. W szkole rodzenia do której
          chodziłam najfajniejsze były zajęcia z fizykoterpeutką. Było trochę
          gimnastyki w wersji dla emerytów czy oddychania, ale też były
          praktyczne rady co robić aby kregosłup mniej bolał i - to była
          rewelacja - nauczyła mężów/niemężów robić nam masaż pleców. Uczyła
          nas równiez robić masaż niemowlakom (również taki antykolkowy).
          Część zajęć była dla mnie nieprzydatna, bo np. o przebiegu porodu
          poczytałam sobie z książki - ale dla mojego męża to wszystko były
          nowości. Bo on wcześniej nie czuł żadnej potrzeby szukania wiedzy na
          temat ciąży czy opieki nad niemowlakiem - i dopiero te zajęcia
          go "oświeciły" (m.in. w kwestii tego, ile rzeczy trzeba mieć dla
          niemowlaka).
    • m0nalisa nie 01.03.08, 21:15
      a juz mowie dlaczego:
      ano dlatego ze jak poszlam pierwszy raz to jeszcze tej samej nocy wyladowalam na
      porodówce z przedwczesnym porodem (na szczescie zatrzymali na niedlugo ale
      zawsze) i chlop moj mowil ze poszlam raz i myslalam ze sie rodzic naumialam.
      takze dziekuje bardzo szkolom mowie stanowcze DZIEKUJE tongue_outPPP
    • surita Re: szkola rodzenia - warto...? 01.03.08, 21:15
      Powiem ci tak, ja chodzilam, chociaz na poczatku wolami by mnie nie wyciagneli,
      ale maz sie uparl. Stwierdzil, ze skoro ma byc przy porodzie to on chce sie
      czegos wiecej dowiedziec i przygotowac i tym argumentem mnie kupil.
      Wyklady byly fajne, nie bylo zadnego terroru laktacyjnego, czego obawialam sie
      najbardziej, wrecz przeciwnie, po porodzie to wlasnie prowadzaca szkole polozna
      pomogla mi podjac decyzje o zaprzestaniu karmienia. No, moze nie tyle podjac co
      sprawic, zebym pozbyla sie poczucia winy.
      Czesc rzeczy, ktorych sie dowiadywalismy byly ciekawe, czesc byla dla nas troche
      zbyt.. hmm.. sekciarska, ale przynajmniej bylo wesolo, bo trafilismy na fajna grupe.
      Zajecia z pielegnacji noworodka (kapanie lalki) dla mnie byly nieprzydatne, bo
      mialam wprawe po dwoch maluchach siostry, ale jesli nie mialas stycznosci z
      noworodkiem moga ci pomoc nie spanikowac jak wrocisz z malym do domu (a panikuje
      sie chyba zawsze) smile)
      Do tej pory dostajemy od prowadzej smsy, ze odbeda sie takie a takie zajecia z
      takim a takim lekarzem, oczywiscie przyjazd z dzieckiem smile
      Najbardziej podobaly mi sie cwiczenia smile To byl ten czas kiedy maz przez jakies
      pol godziny musial mnie masowac i nie mogl zglaszac zadnych protestow, hihi smile

      Co do pomocy przy porodzie.. No niestety wiedza wyniesiona nie okazala sie
      przydatna. No moze w kwestii tego, ze wiedzialam kiedy jechac do szpitala, i nie
      pojechalismy w panice zbyt wczesnie, ale tak na spokojnie w sama pore smile
      Aha, i wiedzialam jak przec, chociaz jak tam wyzej ktos napisal, jak ci polozna
      na porodowce wytlumaczy to tez pewnie zalapiesz smile
      Natomiast w moim wypadku cwiczone oddechy nie pomogly wcale, glownie dlatego, ze
      mialam wrazenie, ze przy takim oddychaniu jeszcze bardziej mnie boli smile
      Moze w innych szkolach o tym mowia, ale ja dolozylabym caly wyklad o tym, jak
      postepowac z personelem szpitala, jak nie dac wejsc sobie na glowe, umiec sie
      postawic i dopominac o swoje. Oraz ile godzin po porodzie mozna wstac z lozka,
      bo szwy nie pojda wink i ze wizyta pod prysznicem na prawde nie bedzie szczypalo wink)))
      No ja glupia na przyklad totalnie spanikowana i przerazona nie wiedzialam smile

      Podsumuje ci moze:
      ZA:
      - masz kontakt z innymi ciezarowkami na podobnym etapie ciazy,
      - dowiadujesz sie wielu rzeczy o rozwoju ciazy oraz pielegnacji noworodka,
      - cwiczenia relaksacyjne (faajne), nauka oddechu i parcia,
      - wspolne zajecie z partnerem (o ile masz takowego i bedzie z toba chodzil),
      - pomoc w doborze szpitala (najnowsze wiadomosci) smile,
      - w naszym przypadku takze calodobowa pomoc laktacyjna;

      PRZECIW:
      - niektore teorie byly nieco zbyt szamanskie jak na nasz gust wink, chociaz w
      ramach ciekawostek to moze.. wink
      - oddechy nie przydaly mi sie w ogole (jw);
      - bez tego tak czy inaczej NA PEWNO urodzisz smile)))

      Nie wiem co jeszcze chcialabys wiedziec, jakby co to pisz smile
      • dzika41 wg mnie warto 01.03.08, 21:34
        Jeśłi możesz iść do bezpłatnej szkoły to idź tym bardziej.
        Ja chciałam pójść i gdybym miała za nią zapłacić to również poszłabym (a raczej poszlibyśmy big_grin)
        Dlaczego?
        Może powiem na własnym przykładzie.
        Mogłam o wszystko wypytać osobe która w tym 'siedzi' wie co i jak. Zna porody od dobrej i złej strony (zajęcia prowadziła położna z 20 letnim doświadczeniem, matka 4 dzieci). Taki bezpośredni kontakt z 'zywą' osobą to coś co 1000 razy bardziej do mnie przemawia niz setki przeczytanych artykułów/książek/wypowiedzi na forum.
        Dzięki jej zajęciom byłam bardzo pozytywnie nastawiona do porodu. Bałam się, tak jak człowiek boi się czegoś nieznanego ale nie panikowałam. wiedziałam czego mam się spodziewać.
        Zajęcia z lalką, oki. Pokazała nam kilka 'chwytów' które się przydały.
        Ćwiczenia oddechowe, dla mnie super sprawa, przydały się przy porodzie. Ale to kwestia indywidualna.


        > Najbardziej podobaly mi sie cwiczenia smile To byl ten czas kiedy maz przez jakies
        > pol godziny musial mnie masowac i nie mogl zglaszac zadnych protestow, hihi smile

        O tak, tak Surita!!!!
        To też mi baaaaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo odpowiadało!!!!! big_grinDDDD
        U nas było raz zabawnie przy ćwiczeniach jak położna powiedziała 'Teraz panowie podejdźcie do żon" spojrzała na mojego Ślubnego, na którego twarzy zaczął się malować diabelski uśmiech, i dodała 'każdy do SWOJEJ żony!!!' ;DDD

        I niewątpliwa zasługa SzR zajęcia pozwoliły się oswoić mojemu Ślubnemu z myślą o porodzie rodzinnym. Wiedział co i jak. Jak może mi pomóc (dzięki Ci Panie Boże za jego cudownie masujące krzyż ręce!!!!!), jaka kobieta jest po porodzie, co to jest baby-blues.


        Polecam.
        Jak będę w kolejnej ciąży to też pójdę, może nie na wszystkie zajęcia ale na kilka pójdę żeby sobie chociaż przypomnieć oddychanie.
    • mia17 hmmm... 01.03.08, 22:27
      czyli zdania sa podzielone wink
      u mnie niestety nie ma szans na bezplatna szkole rodzenia, wiec
      jesli bym chciala - musze zabulic pare stowek, jak sadze.
      nie wiem sama...
      na szczescie mam jeszcze czas - pol roku - wiec moge pokombinowac.
      poki co chyba wole "zaklepac" polozna przed i po porodzie, ale kto
      wie - moze zmienie zdanie.
      tak czy siak - dzieki wielkie za Wasze opinie wink)
    • tiuia Re: szkola rodzenia - warto...? 01.03.08, 22:48
      Hmm... w szkole rodzenia dużo nauczyliśmy się o pielęgnacji dziecka. No i trochę mnie uspokoiła - strasznie bałam się porodu.
      Ale tak byłam uspokojona, że za późno pojechałam do szpitala (niestety nie miałam przysłowiowego chluśnięcia, tylko wody płodowe sączyły mi się od 2-3 dni, i nie rozpoznałam, że to one).
      Myślę, że zainwestowanie w dobrą położną jest lepszym rozwiązaniem niż szkoła rodzenia.
      • alexxx nie warto 01.03.08, 23:01
        strata czasu i atlasu, bo:
        -Jak opiekowac sie dzieckiem - powiedza w szpitalu i popraktykujesz
        sobie na zywym ogranizmie, bo bedziesz musialasmile Poza tym lalka ma
        sie nijak do dzieciasmile
        - co zabrac do szpitala mozna wyczytac w kazdej gazecie typu "mamoo
        to ja" albo poczytac na forach
        - jak napieprzaja skurcze to naprawde w buty mozna sobie wsadzic
        opowiesci o prawidlowym oddychaniu

        No chyba, ze towarzysko chcesz sie poudzielac - to wtedy taksmile
        • mia17 hehe - na towarzyskie udzielanie sie 01.03.08, 23:32
          to ja mam lepsiejsze pomysly niz szkola rodzenia wink)
          • 987ania Re: hehe - na towarzyskie udzielanie sie 02.03.08, 00:00
            Jak w Wawie nie ruszy bezpłatny program, to też nie idę. Chcemy
            rodzić w domu i wolę spotkać się z położną przed porodem i pogadać o
            wszystkim, niż wysluchiwać mądrości w szkole o tym jak myć dziecko i
            jak rodzić na plecach z kroplówką z oksytocyny. No a poza tym,
            jakbym się przyznała do porodu w domu, to w wariatkowie pewnie bym
            rodziła, bo by stwierdzili, że nienormalna.
            • surita Re: hehe - na towarzyskie udzielanie sie 02.03.08, 00:08
              Aaa to zalezy od szkoly rodzenia smile
              U nas propagowano porod jak najbardziej aktywny i naturalny (bez oksytocyny etc.).
              Na temat porodow w domu tez bylo sporo opowiedziane, i to nie w kategorii
              nienormalnosci rodzacych, tylko jako jedna z metod, rowniez pozytywnie do
              rozpatrzenia przez rodzace smile
              • 987ania surita a skąd jesteś i do której szkoły chodziłaś? 02.03.08, 09:46
                • trisonly Re: surita a skąd jesteś i do której szkoły chodz 02.03.08, 11:28

                  jestem za!!! szkoła rodzenia tak tak tak!!!!!!!!!!!1
                • surita Re: surita a skąd jesteś i do której szkoły chodz 02.03.08, 12:24
                  Z Gdyni, a chodzilam do Szkoly Rodzenia "Bobas":
                  szkolarodzeniabobas.webpark.pl/
    • grimma Re: szkola rodzenia - warto...? 02.03.08, 14:59
      tak naprawde to zalezy jak sie czujesz.
      jak masz stracha przed porodem i czujesz sie niepewnie w kwestii pielegnacji
      dziecka to idz. pewnie cos sie zawsze dowiesz i poczujesz sie nieco pewniej.
      jak masz wrazenie ze internet Ci wystarczy to pewnie szkoda czasu.
      ja bylam tak pol na pol (bo pracowalam i nie zawsze moglam isc) cwicznenia b
      przydatne i mile, o oddychaniu jakos tam pamietalam, na pielegnacje noworodka
      poszedl tylko moj maz i dlatego byl expertem przez pierwszy tydzientongue_out
      • mia17 hehe - 02.03.08, 17:36
        dobry i pierwszy tydzien wink)
    • mala300 Re: szkola rodzenia - warto...? 02.03.08, 18:04
      popytaj moze o ta szkole rodzenia laski co chodza/chodzily.

      ja chodzilam, dla mnie fajna sparwa, obejrzalam przy okazaji
      porodowke. no i te niesczesne oddechy, mnie pomogly szczegolnie
      przy oddychaniu w czaie skurczow.

      sprawa osobnicza ta szkola rodzenia, jak nie pojdziesz to sie nie
      przekonasz czy warto. bo relacje innych babek to ich odczucia, a ne
      jestesmy takie same, nie?
      • opium74 Re: szkola rodzenia - warto...? 02.03.08, 21:22
        ja nie poszłam bo jako prawdziwa WYGODNA wink miałam mieć cc - uznałam że po co
        mam się uczyć oddechów smile
        Jeśli chodzi o pielęgnacje to jakoś tak wszystko się naturalnie robi. Kupiłam
        książke "pierwszy rok z życia dziecka" i więcej z niej pewnie wyniosłam niż z
        udawanego kąpania lalki...
        Jeśli miałabym rodzić sn to prędzej zainwestowałabym w prywatna położna w
        trakcie całego cyrku. Pózniej się nie opłaca bo jak mój lekarz powiedział "to
        ich obowiązek pokazać co i jak i odpowiedzieć na wszystkie pytania" smile
        • mia17 Re: szkola rodzenia - warto...? 02.03.08, 22:27
          ja tez prawdopodobnie bede miala cc ze wzgledu na stan kregoslupa,
          wiec wlasciwie caly "trening" ze szkoly rodzenia tez wydaje sie byc
          zbedny.
          co do opieki nad noworodkiem to mam fajna ksiazke - Jezyk niemowlat -
          gdzie wszystko jest w jasny i prosty sposob pokazane i
          wytlumaczone. mysle, ze dam sobie rade - w koncu od czego ma sie
          instynkt wink)
    • izabella_g sama sobie odpowiedziałaś))) 03.03.08, 14:49
      szkoła rodzenia imo jest bardziej dla faceta.
      jeśli ma nie chodzic, to juz kompletnie bez sensu.
    • bacha1979 Re: szkola rodzenia - warto...? 03.03.08, 15:13
      Hmmm. My z małżem chodziliśmy bo był w planie poród rodzinny a w szpitalu w
      którym rodziłam bez szkoły rodzenia nie ma możliwości porodu rodzinnego (choć do
      końca nie byliśmy zdecydowani na 100%, to na wszelki wypadek chodziliśmy).
      Okazało się, że miałam cesarke i małż był za drzwiami no ale nie o tym mowa.
      Myślę, że raczej nie warto. Ja nie dowiedziałam się tam niczego odkrywczego, a
      poza tym takie wiadomości znajdziesz w necie.
      Na ćwiczenia nie mogłam chodzić bo mi się szyjka skracała.
      • mia17 no to ja juz wszystko wiem 03.03.08, 15:51
        biorac pod uwage, ze nie planujemy porodu rodzinnego oraz nikle
        szanse na unikniecie cc - odpuszczam sobie szkole rodzenia.
        chodzic aby chodzic to bez sensu. wole zaklepac sobie polozna za te
        kase.
        dzieki za Wasze wypowiedzi wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka