Dodaj do ulubionych

Do krakusów i nie tylko pytanie o skrzyżowanie

IP: *.chello.pl 26.05.07, 11:46
[URL=www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=bbd52b59c8af600e]images20.fotosik.pl/389/bbd52b59c8af600em.jpg" border="0" alt=" images20.fotosik.pl/389/bbd52b59c8af600em.jpg">[/URL]
Samochód A jedzie drogą jednokierunkową, zamierza skręcić w prawo -
sygnalizator jest osobny dla skretu w lewo i prawo - A ma zielone światło do
skrętu w prawo - NIE JEST to strzałka warunkowego skrętu gdy świeci się
czerwone.

Samochód B zamierza skręcić w lewo, również ma zielone światło.

Kto ma pierwszeństwo? Czy znaki nakazu coś zmieniają? Przed skrzyżowaniem
pojazd A ma znak ustąp pierwszeństwa ale działająca sygnalizacja wyłącza
obowiązek jego stosowania, pojazd B chyba też ma taki znak ale nie jestem
pewien.

Pytam gdyż kierowcy tam zachosują się różnie i dziwnie, nie wiem czy jest tam
coś niejednoznacznego?

Prosze o normalne odpowiedzi a nie "wyrzuć prawo jazdy" :)

ps. tutaj bezpośredni link do obrazka przedstawiającego sytuację gdyby
pierwszy odnośnik nie działał
www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=bbd52b59c8af600e
Obserwuj wątek
    • iberia.pl Re: Do krakusów i nie tylko pytanie o skrzyżowani 26.05.07, 11:53
      popraw mnie jesli sie myle:oba samochody maja zielone swiatlo, A skreca w prawo
      a B skreca w lewo,i oba znajduja sie na drogach rownorzednych, tak?To wg mnie A
      ma pierwszenstwo.
      • Gość: akodo Re: Do krakusów i nie tylko pytanie o skrzyżowani IP: *.chello.pl 26.05.07, 13:23
        no właśnie tak zdroworozsądkowo to by wyglądało ale pojazdy jadące tak jak B
        ani myślą wpuszczać tych jadących jak A - traktują ich jak wyjeżdżających z
        drogi polnej i nie rozumiem dlaczego. Owszem ulice wyglądają tak jakby tamta
        była główna a ta wyjeżdża obok wawelu niczym trasa rekreacyjna ale przecież to
        jest normalne skrzyżowanie z sygnalizacją świetlną - może się mylę?
        • emes-nju Re: Do krakusów i nie tylko pytanie o skrzyżowani 28.05.07, 20:00
          Caly klopot polega na tym, ze my WIEMY jakie ma swiatlo "przeciwnik". Oni nie wiedza... Jadacy na swietle ze strzalka uwaza, ze jakis pirat skrecajacy w lewo probuje go rozjechac, a majacy zielone i nakaz skretu uwaza, ze ktos skrecajacy na warunkowym skrecie nie ustepuje mu pierwszenstwa.

          Na obrazku jest calkiem slicznie i zrozumiale. A na drodze...?
          • w_r_e_d_n_y Re: Do krakusów i nie tylko pytanie o skrzyżowani 28.05.07, 22:49
            emes-nju napisał:

            > Caly klopot polega na tym, ze my WIEMY jakie ma swiatlo "przeciwnik".Oni nie w
            > iedza...

            jacy my ,pisz za siebie
            caly klopot polega na tym ,ze to ty starasz sie domyslac jakie swiatlo jest na
            sygnalizatorach ktore nie sa dla ciebie

            > Jadacy na swietle ze strzalka uwaza, ze jakis pirat skrecajacy w lewo
            > probuje go rozjechac,a majacy zielone i nakaz skretu uwaza, ze ktos skrecajacy
            > na warunkowym skrecie nie ustepuje mu pierwszenstwa.

            juz w 1 poscie jest jak byk napisane ze A nie ma strzalki warunkowej
            • emes-nju Re: Do krakusów i nie tylko pytanie o skrzyżowani 29.05.07, 10:43
              w_r_e_d_n_y napisał:

              > > Jadacy na swietle ze strzalka uwaza, ze jakis pirat skrecajacy w lewo
              > > probuje go rozjechac,a majacy zielone i nakaz skretu uwaza, ze ktos
              > > skrecajacy na warunkowym skrecie nie ustepuje mu pierwszenstwa.
              >
              > juz w 1 poscie jest jak byk napisane ze A nie ma strzalki warunkowej

              A jadacy jak B i majacy ZIELONE SWIATLO tego nie wie. Tak samo jak jadacy jak A nie wie, ze wjezdzajacy mu w bok B tez ma zielone.

              Nie dosc, ze wredny, to jeszcze nie radzi sobie z zrozumieniem prostego tekstu :-P
              • edgar22 Re: Do krakusów i nie tylko pytanie o skrzyżowani 29.05.07, 12:22
                > A jadacy jak B i majacy ZIELONE SWIATLO tego nie wie. Tak samo jak jadacy jak A
                > nie wie, ze wjezdzajacy mu w bok B tez ma zielone.

                Emes, wybacz, ale czy znasz jakieś skrzyżowanie z sygnalizacją świetlną, na
                którym każdy oprócz "swoich" sygnalizatorów widzi, jakie światła palą się na
                wszystkich innych??
                • emes-nju Re: Do krakusów i nie tylko pytanie o skrzyżowani 29.05.07, 12:27
                  Otoz nie znam takiego skrzyzowania. I dlatego chcialbym, zeby organizator ruchu, ot tak, dla siurprizy, nie wpuszczal mi na kolizyjna kogos, kto tak, jak ja jest pewien swego pierwszenstwa... Nawet jezeli jest to zgodne z przepisami! Przepisami, ktore w tym wypadku PO FAKCIE rozsadza kto byl winien. Bo w takim wypadku przepisy nie sluza nam, kierowcom, tylko waaadzy, ktora ma wszystko w d... Musi miec tylko winnego zdarzenia drogowego!
                  • edgar22 Re: Do krakusów i nie tylko pytanie o skrzyżowani 29.05.07, 12:43
                    > Otoz nie znam takiego skrzyzowania. I dlatego chcialbym, zeby organizator ruchu
                    > , ot tak, dla siurprizy, nie wpuszczal mi na kolizyjna kogos, kto tak, jak ja j
                    > est pewien swego pierwszenstwa...

                    Oczywiście. Tylko że pewni pierwszeństwa bywają czasem ci, którzy go wcale nie
                    mają. Tak jak w analizowanym tu przypadku. Z obu stron są przecież zwykłe
                    (niekierunkowe) zielone światła (była errata od akodo:
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=63110779&a=63146994 )
                    Nie wiem więc, na jakiej podstawie ktoś skręcający w lewo jest pewien swojego
                    pierwszeństwa przed skręcającym w prawo.
                    I tu wracamy do meritum sprawy... :) W tym przypadku to nie błąd w organizacji
                    ruchu lecz braki w wyszkoleniu kierowców.
                    • emes-nju Re: Do krakusów i nie tylko pytanie o skrzyżowani 29.05.07, 12:48
                      Errate przecztalem przed chwila :-) To faktycznie zmienia postac rzeczy.

                      Ustsunkuje sie tylko do jednego. Napisales, ze "pewni pierwszenstwa bywaja czasem ci, ktorzy go wcale nie mają". I jest to bardzo czesta przyczyna wypadkow na skrzyzowaniach. Czasem ktos jest pewny swojego pierwszenstwa, bo jest d... wolowa, ale czasem nie jest tylko dostatecznie lotny, zeby w mig (przejazd przez skrzyzowanie z miejska predkosca zajmuje 1-2 sek.) pojac co znakolog-artysta mial na mysli. I takich przypadkow, jako zagrazajcych bezpieczenstwu, choc zgodnych z przepisami, sie czepiam. Bezskutecznie... :-/
                      • edgar22 Re: Do krakusów i nie tylko pytanie o skrzyżowani 29.05.07, 13:01
                        > ale czasem nie jest tylko dostatecznie lotny, zeby w mig (przejazd przez s
                        > krzyzowanie z miejska predkosca zajmuje 1-2 sek.) pojac co znakolog-artysta mia
                        > l na mysli. I takich przypadkow, jako zagrazajcych bezpieczenstwu, choc zgodnyc
                        > h z przepisami, sie czepiam.

                        I słusznie. (ale czasem wyolbrzymiasz) :)
                        • emes-nju Re: Do krakusów i nie tylko pytanie o skrzyżowani 29.05.07, 13:09
                          Bez wyolbrzymienia nie ma przyciagniecia uwagi...
                      • Gość: akodo jak errata zmienia postać rzeczy? IP: *.chello.pl 29.05.07, 17:23
                        co zmieniło że nie ma zielonego kierunkowego tylko ogólne zielone światło?
                        • emes-nju Re: jak errata zmienia postać rzeczy? 29.05.07, 17:51
                          Gość portalu: akodo napisał(a):

                          > co zmieniło że nie ma zielonego kierunkowego tylko ogólne zielone światło?

                          Gosciu B ustepuje A bo ma go z prawej. Nadal jest burdel na kolkach, bo puszczenie na przeciwko siebie dwoch ciurkow pojazdow, ktore MUSZA skrecic, jest nieco kacowatym pomyslem - musi dochodzic do sytuacji kolizyjnych. Najpierw powinni pojechac np. A i sasiedzi A, potem B i sasiedzi B, a potem ruch poprzeczny. Za proste jak nasze warunki...
                          • w_r_e_d_n_y kup sobie PoRD !!!!!!!! 29.05.07, 23:48
                            emes-nju napisał:

                            > > co zmieniło że nie ma zielonego kierunkowego tylko ogólne zielone światło ?

                            > Gosciu B ustepuje A bo ma go z prawej.

                            no i widzisz ciamajdo jak znasz przepisy ?

                            B w tej sytuacji ustepuje A nie dlatego ze ma go z prawej !!!
                            bo nie ma go z prawej - sa naprzeciw siebie
                            B ustepuje A dlatego ze bedac z A na drogach rownorzednych (obaj maja zielone)
                            musi jako skrecajacy w lewo przepuscic skrecajacego w prawo

                            pierwszenstwo ustala sie przy dojezdzie do skrzyzowania ,warunkuje je relacja
                            drog na ktorych dojezdzaja do niego pojazdy - a nie po wjechaniu na nie i
                            wykonaniu na nim jakichs tam manewrow - tak to nawet przedszkolaki nie mysla
                            • edgar22 Że się wtrącę... 30.05.07, 07:46
                              > B w tej sytuacji ustepuje A nie dlatego ze ma go z prawej !!!
                              > bo nie ma go z prawej - sa naprzeciw siebie
                              > B ustepuje A dlatego ze bedac z A na drogach rownorzednych (obaj maja zielone)
                              > musi jako skrecajacy w lewo przepuscic skrecajacego w prawo

                              Dokładnie tak.
                              • emes-nju Re: Że się wtrącę... 30.05.07, 10:26
                                Jak zwal, tak zwal. KD nakazuje ustepowac pojazdowi skrecajacemu w lewo wlasnie dlatego, ze zgodnie z innymi przepisami musi on ustepowac nadjezdzajacemu z prawej. Jak B i A zaczna skrecac, to w pewnym momencie sa wzgledem siebie wlasnie tak, ze A znajduje sie po prawej stronie B.

                                Za trudne? Narysowac?
                                • w_r_e_d_n_y dalej pitolisz bez ladu i skladu !!!!!! 30.05.07, 14:18
                                  emes-nju napisał:

                                  > Jak zwal, tak zwal. KD nakazuje ustepowac pojazdowi skrecajacemu w lewo
                                  > wlasnie dlatego, ze zgodnie z innymi przepisami musi on ustepowac
                                  > nadjezdzajacemu z prawej.

                                  g...no prawda
                                  gdyby tak bylo to po cholere w PoRD sa wypunktowane te 3 sytuacje :

                                  Art. 25. 1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do skrzyżowania, jest obowiązany
                                  zachować szczególną ostrożność i
                                  (1)- ustąpić pierwszeństwa pojazdowi nadjeżdżającemu z prawej strony,
                                  (2)- a jeżeli skręca w lewo - także jadącemu z kierunku przeciwnego na wprost
                                  (2a)- lub skręcającemu w prawo.

                                  wystarczylby przeciez( jak ty chcesz ) tylko pkt (1)

                                  > Jak B i A zaczna skrecac, to w pewnym momencie sa wzgledem siebie wlasnie
                                  > tak, ze A znajduje sie po prawej stronie B.

                                  i to jest ten blad - ustalanie pierwszenstwa po manewrach juz na skrzyzowaniu -
                                  ktorego nawet przedszkolaki nie popelniaja :-((
                                  "Jak B i A zaczna skrecac " to jest juz za pozno na ustalanie pierwszenstwa

                                  umiesz czytac to postaraj sie tez zrozumiec co znaczy :
                                  " Art. 25. 1. Kierujący pojazdem, ZBLIŻAJĄC SIĘ DO SKRZYŻOWANIA, jest obowiązany
                                  zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pojazdowi........"
                                  • emes-nju Re: dalej pitolisz bez ladu i skladu !!!!!! 30.05.07, 14:38
                                    Jezeli ktos uczy sie KD ZE ZROZUMIENIEM, a nie JAK MALPA, to wie o czym pisze.

                                    A teraz rysunek dla mniej rozgarnietych i pytanie po ktorej stronie auta B znajduje sie pojazd A i dlaczego w KD kaza skrecajacemu w lewo ustepowac jadacym prosto i skrecajacym w prawo? I czy nie jest to przypadkiem wynik uszczegolowienia przepisu nakazujacego ustpowac pojazdom znajdujacycm sie po prawej - dla mniej inteligentnych.

                                    img503.imageshack.us/my.php?image=graphic1ve1.jpg
                                    • jane14 Nieco realiów do tych fantazji . 30.05.07, 22:08
                                      W trakcie trwania tej niezwykłej dyskusji przez omawiane skrzyżowanie z
                                      kierunku B skrecając w lewo przejechało jakieś kilkanaście (może dziesiąt)
                                      tysiecy samochodów (w tym kilka razy ja osobiście).
                                      Jakieś 1/3 z tej liczby wjeżdzajac z kierunku A w prawo pokornie ustepowała im
                                      pierwszeństwa (ja też). W tej liczbie zapewne z 1/4 przyjezdnych turystów (to
                                      Wawel), wieć teoria o jakimś lokalnym "krakowskim" obyczaju też nie trzyma się
                                      kupy.
                                      CZY INTERNETOWYCH "EKSPERTÓW" TO NIE DZIWI ?!!
                                      Dodam, że to skrzyżowanie istnieje od kikuset lat, choć samochody jeżdza
                                      tamtedy nieco krócej. Oznakowanie takie jest, odkąd pamietam czyli pewnie z +20
                                      lat.
                                      Nie wiem czy Panom nie uciekło, że B oprócz zielonego światła ma drogę z
                                      pierwszeństwem przejazdu w lewo. Zresztą nie moze jechać na wprost bo ma zakaz.
                                      Moze tylko pojechać w prawo lub w lewo.
                                      Czy ten znak (pierwszeństwo łamane w lewo) też jest nieważny/anulowany przez
                                      sygnalizację świetlną która podobno reguluje pierwszeństwo przejazdu, jak
                                      twierdzi spora część "EKSPERTÓW"? A jeśli tak to kiedy odbiera pierwszeństwo B?
                                      Gdy pali się zielone ?
                                      • edgar22 Re: Nieco realiów do tych fantazji . 30.05.07, 22:38
                                        > CZY INTERNETOWYCH "EKSPERTÓW" TO NIE DZIWI ?!!

                                        Nie wiem, jak "ekspertów", ale mnie dziwi.
                                        Jak już ktoś napisał widocznie działa prawo silniejszego, czy - jak kto woli -
                                        pierwszeństwo maja ci, których jest więcej i którzy pewniej jadą.

                                        > W tej liczbie zapewne z 1/4 przyjezdnych turystów (to Wawel), wieć teoria o
                                        > jakimś lokalnym "krakowskim" obyczaju też nie trzyma się kupy.

                                        Trzyma się - po prostu turyści nie czują się pewnie i dostosowują do
                                        krakowskiego lokalnego obyczaju.
                                        • jane14 Z uporem godnym ... 30.05.07, 23:40
                                          ... lepszej sprawy nadal brniesz w teorie o pierwszeństwie regulowanym
                                          sygnalizatorem ?
                                          No to odpowiedz na pytanie jak B ma interpretować zielone światło i informacje
                                          że jadąc w lewo ma pierwszeństwo.
                                          Pamietasz te cytaty o kolejnosci interpretacji?
                                          1)Przepis ogólny (przepuść skrecając w lewo jadących z naprzeciwka)
                                          2)Znaki drogowe (skrecajac w lewo masz pierwszeństwo). Zniósł p1 czy nie?
                                          3)Sygnalizacja świetlna (możesz jechać)+ według ekspertów (masz pierwszeństwo).
                                          Tylko co ten sygnalizator zniósł p1, p2 czy oba jednocześnie?
                                          4)Policjant (nie bywa tam czesto bo internetowych kierowców tam naszczeście
                                          niewielu)
                                          • edgar22 Re: Z uporem godnym ... 31.05.07, 07:44
                                            > No to odpowiedz na pytanie jak B ma interpretować zielone światło i informacje
                                            > że jadąc w lewo ma pierwszeństwo.

                                            na to pytanie odpowiedział powyżej w_r_e_d_n_y:
                                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=63110779&a=63306181
                                            > Z uporem godnym lepszej sprawy nadal brniesz w teorie o pierwszeństwie
                                            > regulowanym sygnalizatorem ?

                                            Nie mam problemu z przyznaniem komuś racji, jeśli mnie do niej przekona.
                                            Ale cóż - Ty mnie nie przekonałeś. Nie podałeś ani jednego wyciągu z przepisów
                                            na poparcie swoich tez. Za to cytowane przez innych przepisy RD potwierdzają
                                            moją wersję. I wolę trzymać się jej niż zatrzymywać się na 'stopie' mając
                                            zielone światło.

                                            I to wszystko ode mnie w tym temacie - szkoda pisania.
                                            • jane14 Edgar22, masz rację !!! 31.05.07, 21:10
                                              "szkoda pisania".
                                              Bo cóż można napisać komuś kto odsyła do dyskusji która ma sie nijak do mojej
                                              wypowiedzi bo dotyczy sporu kto kogo i dlaczego ma przepuszczać na drogach
                                              równorzednych, podczas gdy drogi która jadą A i B wg mnie (i jeszce paru
                                              tysiecy dziennie) równożedne nie są.
                                              Po co pisać jeżeli Emes myli ogólna liczbe pojazdów nadjeżdzających z kierunku
                                              A (~ 1/3 tego co nadjeżdza z kierunku B bo ruch tam mniejszy) z liczbą
                                              popełniajacych błąd w ocenie sytuacji. Jeszcze twierdzi że ja tak napisałem
                                              choć ja nie widziałem tam żadnego niezdecydowanego kierowcy.
                                              No i po co mam podawać przepisy które nie istnieją bo jaki ci mam podać ?
                                              Te które już tu wiele razy były cytowane opieraja się na błednej tezie, że
                                              sygnalizator czyni z drogi podporządkowanej głowną. Czy ty potrawisz zacytować
                                              taki przepis? Co daje zielone światło na sygnalizatorze?
                                              Bo ja znam tylko taki, że daje prawo wjazdu na skrzyżowanie i już to mówiłem.

                                              PS. Dziś znowu kilkanaście tysiecy kierowców przejechało to skrzyżowanie bez
                                              problemów. Na szczeście nie było wśród nich żadnego z was!
                                              • edgar22 Nie wytrzymałem i jednak piszę :) 31.05.07, 21:54
                                                Jane14, proszę - skomentuj to:
                                                skocz.pl/dzfl
                                                (obrazek z testu na prawo jazdy z pierwszeństwem łamanym)

                                                i to:
                                                skocz.pl/dzfm
                                                (problem z podobną krzyżówką w Szczecinie)

                                                Więcej nie chciało mi się szukać.
                                                • jane14 Skomentuje za mnie Minister. 31.05.07, 23:07
                                                  ... i radzę przeczytać całość
                                                  ROZPORZĄDZENIE
                                                  MINISTRÓW INFRASTRUKTURY ORAZ SPRAW WEWNĘTRZNYCH I ADMINISTRACJI z dnia 31
                                                  lipca 2002 r. w sprawie znaków i sygnałów drogowych.
                                                  (Dz. U. z dnia 12 października 2002 r.)

                                                  § 95. 1. Sygnały świetlne nadawane przez sygnalizator S-1 oznaczają:
                                                  1) sygnał zielony - zezwolenie na wjazd za sygnalizator,
                                                  2) sygnał żółty - zakaz wjazdu za sygnalizator, chyba że w chwili zapalenia
                                                  tego sygnału pojazd znajduje się tak blisko sygnalizatora, że nie może być
                                                  zatrzymany przed nim bez gwałtownego hamowania; sygnał ten oznacza
                                                  jednocześnie, że za chwilę zapali się sygnał czerwony,
                                                  3) sygnał czerwony - zakaz wjazdu za sygnalizator,
                                                  4) sygnały czerwony i żółty, nadawane jednocześnie - zakaz wjazdu za
                                                  sygnalizator; sygnały te oznaczają także, że za chwilę zapali się sygnał
                                                  zielony.

                                                  .... i dalej

                                                  § 97. 1. Sygnały świetlne nadawane przez sygnalizator kierunkowy S-3 dotyczą
                                                  kierujących jadących w kierunkach wskazanych strzałką (strzałkami).
                                                  2. Przepisy § 95 ust. 1 i 2 stosuje się odpowiednio do sygnałów nadawanych
                                                  przez sygnalizator kierunkowy S-3.
                                                  3. Sygnał zielony nadawany przez sygnalizator kierunkowy S-3 oznacza, że
                                                  podczas jazdy we wskazanym kierunku nie występuje kolizja z innymi uczestnikami
                                                  ruchu.

                                                  Jak widzisz ani przy S1 ani S3 pan Minister nie wspomniał ani słowem że daja
                                                  pierwszeństwo przejazdu a jedynie wspomniał w p3 ze zielony S3 oznacza że na
                                                  kierunkach kolizyjnych pali się czerwone, wiec pojazdy majace pierwszeństwo
                                                  stoją przed skrzyżowaniem więc nie trzeba się nimi przejmować.

                                                  www.abc.com.pl/serwis/du/2002/1393.htm
                                                  • edgar22 No i nie skomentowałeś. 01.06.07, 07:38
                                                    Zamiast komentarza podajesz przepisy, które wszyscy znamy.
                                                    Trudno - oczywiście na pewno Ty masz rację, a zdecydowana większość kierowców,
                                                    testy na prawo jazdy jak również ludzie zajmujący się zawodowo ruchem drogowym
                                                    (w cytowanym wyżej przykładzie ze Szczecina byli to: policjant z wojewódzkiej
                                                    drogówki, egzaminator nadzorujący z WORD, ekspert z zakresu ruchu drogowego) po
                                                    prostu SIĘ MYLI. :))
                                                  • jane14 W cytowanym wyżej przykładzie ... 01.06.07, 21:02
                                                    ...przykładzie ze Szczecina byli to: policjant z wojewódzkiej
                                                    drogówki, egzaminator nadzorujący z WORD, ekspert z zakresu ruchu drogowego...

                                                    O to przepraszam ja myślałem, że Bush, Putin i Blair...
                                                    W tej sytuacji komentarz Ministra był rzeczywiście nie na miejscu
                                              • w_r_e_d_n_y Re: Edgar22, masz rację !!! 01.06.07, 00:11
                                                jane14 napisała:

                                                > Bo cóż można napisać komuś kto odsyła do dyskusji która ma sie nijak do mojej
                                                > wypowiedzi bo dotyczy sporu kto kogo i dlaczego ma przepuszczać na drogach
                                                > równorzednych, podczas gdy drogi która jadą A i B wg mnie (i jeszce paru
                                                > tysiecy dziennie) równożedne nie są.

                                                MATOLE - A i B w tym przypadku (gdy obaj maja zielone a o to tu caly czas
                                                chodzi) jak najbardziej sa wzgledem siebie na drogach rownorzednych

                                                ty tak juz masz czy naprawde nic z przepisow nie kapujesz ?
                                                sadzac po innych twoich "interpretacjach" przepisow PoRD raczej to drugie
                                                • Gość: zrob_se_dobrze Re: Edgar22, masz rację !!! IP: *.c29.msk.pl 01.06.07, 00:24
                                                  w_r_e_d_n_y napisał:

                                                  > jane14 napisała:

                                                  > > Bo cóż można napisać komuś kto odsyła do dyskusji która ma sie nijak do
                                                  > > mojej wypowiedzi bo dotyczy sporu kto kogo i dlaczego ma przepuszczać na
                                                  > > drogach równorzednych, podczas gdy drogi która jadą A i B wg mnie (i jeszce
                                                  > > paru tysiecy dziennie) równożedne nie są.


                                                  > MATOLE - A i B w tym przypadku (gdy obaj maja zielone a o to tu caly czas
                                                  > chodzi) jak najbardziej sa wzgledem siebie na drogach rownorzednych

                                                  to oczywiste ,nie wiem jak mozna miec z tym problem :-))
                                                • jane14 Odrobina semantyki 01.06.07, 21:11
                                                  w_r_e_d_n_y napisał:

                                                  > MATOLE ...
                                                  Jezeli ja jestem matołem a ty geniuszem, to ja nie chce być geniuszem.

                                                  PS Dziś znów pare tysięcy "matołow" przejechało to skrzyżowanie. W śród nich i
                                                  ja, W tej sytuacji wolę być matołem przejeżdzajacym skrzyżowanie bez problemów
                                                  niż geniuszem wywołującym karambole. Aha a zamną jechał radiowóz (nie na
                                                  syglale) i ... też nie ustąpił. No ale oni to zawodowe matoły, ja tylko skromny
                                                  amator...
                                                  • w_r_e_d_n_y Re: Odrobina semantyki 02.06.07, 01:49
                                                    jane14 napisała:

                                                    > Jezeli ja jestem matołem a ty geniuszem, to ja nie chce być geniuszem.

                                                    JEZELI ??? - to znaczy ze jak ja nie jestem geniuszem to ty chcesz nim byc ?
                                                    nie jestem geniuszem ,wiec musisz sie mocno starac bo masz trudne zadanie przed
                                                    soba

                                                    > PS Dziś znów pare tysięcy "matołow" przejechało to skrzyżowanie. W śród nich i
                                                    > ja.....Aha a zamną jechał radiowóz (nie na syglale) i ... też nie ustąpił.

                                                    argument jak ten : jedzcie g...o bo dobre ,miliony much nie moze sie mylic !!!
                                                  • jane14 O muchach... 02.06.07, 17:09
                                                    w_r_e_d_n_y napisał:

                                                    > argument jak ten : jedzcie g...o bo dobre ,miliony much nie moze sie mylic !!!

                                                    O to bardzo dobry przykład. Jeżeli jesteś muchom stosuj się do niego.
                                                    Lepiej bedąc muchą jeść g...o niż umrzeć z głodu.
                                                    Lepiej jeździć jak inni zgodnie z regułami niż wymyślać własne i dawać zarabiać
                                                    blacharzom, lekarzom i ...grabarzom.
                                                  • w_r_e_d_n_y Re: O muchach... 02.06.07, 23:13
                                                    jane14 napisała:

                                                    > w_r_e_d_n_y napisał:

                                                    > > argument jak ten : jedzcie g...o bo dobre ,miliony much nie moze sie mylic !!!

                                                    > O to bardzo dobry przykład. Jeżeli jesteś muchom stosuj się do niego.
                                                    > Lepiej bedąc muchą jeść g...o niż umrzeć z głodu.

                                                    hehehehehehe
                                                    znajac twoj sposob pojmowania przepisow jakos mnie nie dziwi ze nie lapiesz
                                                    sensu tego "porzekadla" :-((
                                      • emes-nju Re: Nieco realiów do tych fantazji . 31.05.07, 08:43
                                        jane14 napisała:

                                        > Nie wiem czy Panom nie uciekło, że B oprócz zielonego światła ma drogę z
                                        > pierwszeństwem przejazdu w lewo. Zresztą nie moze jechać na wprost bo ma
                                        > zakaz. Moze tylko pojechać w prawo lub w lewo.

                                        Mi musialo umknac, bom ze stolicy. W swoich wypowiedziach opieralem sie na rysunku, na ktorym tego znaku nie ma.

                                        Inna sprawa, ze w takim wypadku (jezeli dobrze rozumiem) na skrzyzowanie jednoczesnie sa wpuszczane dwa ciurki aut - jadacy droga z pierwszenstwem i jadacy droga bez pierwszenstwa, a wszyscy musza skrecic i wejsc sobie wzajemnie na kolizyjna, bo takie sa tam znaki nakazu. To bez sensu. Po jaka ch.lere tak organizowac ruch? Sam napisales, ze TYLKO ok. 1/3 ustepuje pierwszentwa tym, ktorzy go maja. Czyli, zgodnie z tym, co pisze od dluzszego czasu, mamy kolejny przyklad zgodnej z przepisami (?) organizacji wprowadzajacej kierowcow w blad...

                                        Jak dyskutujemy o ograniczeniach, ktore wedlug Ciebie maja byc dostosowane do najslabszych (40 letni Zuk na oponach bez bieznika, bez zawieszenia, za kierownica majacy 12-latka z trudnej rodziny), to pomijamy inne aspekty organizacji ruchu. W tym skrzyzowania, ktore ze swej istoty niosa zdecydowanie wieksze zagrozenia niz te plynace z przekroczenia ograniczenia na wyrost.

                                        Wiem. Ograniczenia na wyrost sa cacy, bo gluptaski tez musza sobie poradzic. Organizacja skrzyzowania, na ktorym, jak sam napisales ok. 1/3 kierowcow popelnia blad... tez jest cacy. Tylko kierowcy powinni byc madrzejsi. Na ograniczeniu maja byc glupi, a na skrzyzowaniu madrzy. Tak widzisz to Ty i nasi wspaniali organizatorzy ruchu :-/ A potem zaskakujaco duza czesc kolizji, to wlanie nieustapienie pierwszenstwa, czyli wjechanie komus w bok. Wazne jest tylko, zeby zadnego z organizatorow ruchu nie mozna bylo pociagnac do odpowiedzialnisci, i zeby latwo udalo sie ustalic winnego. Niech sie rozbijaja i zabijaja! :-/
                                    • bzyku_bzyku Re: dalej pitolisz bez ladu i skladu !!!!!! 31.05.07, 01:37
                                      emes-nju napisał:

                                      > A teraz rysunek dla mniej rozgarnietych i pytanie po ktorej stronie auta B znaj
                                      > duje sie pojazd A

                                      Musialem przeczytacm kilka razy wasze posty i dopiero wtedy zorientowalem sie o
                                      co sie spieracie.
                                      Na tym rysunku ktory zapodales B ustepuje A jako skrecajacy w lewo przed
                                      skrecajacym w prawo A zgodnie z ART.51 ale nie dlatego ze po skrecie do lini
                                      srodkowej ma go z prawej.Czegos takiego w KD nie wyczytalem.

                                      cyt.: "....ustąpić pierwszeństwa pojazdowi nadjeżdżającemu z prawej strony, a
                                      jeżeli skręca w lewo - także jadącemu z kierunku przeciwnego na wprost lub
                                      skręcającemu w prawo."
                                      "nadjezdzajacemu z prawej" a nie ustawionemu po prawej wzgledem drugiego auta
                                      a " skreca w lewo" i "skrecajacemu w prawo" wyraznie odnosi sie do drog z
                                      ktorych wjezdzaja a nie do ich ustawienia na srodku skrzyzowania.

                                      Co do zasady to WREDNY ma racje,mimo ze przktycznie na jedno wychodzi. :-)
                                      • bzyku_bzyku sorry Art. 25.1 a nie Art.51 31.05.07, 01:53
                                        napisalem : zgodnie z ART.51
                                        a oczywiscie mialo byc zgodnie z ART.25.1
                                      • emes-nju Re: dalej pitolisz bez ladu i skladu !!!!!! 31.05.07, 08:57
                                        Widzisz, ja mialem naprawde dobrego instruktora jazdy (choc niezlego bufona). Mowil on, zebym zrozumial podstawowe zasady ruchu, a nie bede musial uczyc sie na pamiec KD. Nie znam zatem symboli znakow, nie potrafie cytowac przepisow po paragrafach, ale jezdze zgodnie z przepisami. Bo szczegolowe przepisy KD dot. pierwszenstwa, to w bardzo duzej mierze uszczegolowianie podstawowego (i kiedys jedynego) pierwszenstwa jadacego z prawej strony. Tak jest w opisywanym przypadku, co byles uprzejmy zauwazyc. Wiec, wedlug mnie, co do ZASADY, to ja mam racje, a troll wredny czepia sie SZCZEGOLOW uzywajac przy tym dosc prostackiego jezyka.

                                        Wedlug mnie zrozumienie zasad bardzo pomaga w sytuacjach, ktorych nie da sie ujac w szczegolowych przepisach. I po tym jak kierowcy sobie wtedy radza widac jak kto sie uczyl przepisow - czy ze zrozumieniem czy jak malpa po paragrafach tak, zeby tylko zdac na PJ (i wtedy mamy do czynienia z daniem malpie brzytwy).
                                        • w_r_e_d_n_y Re: dalej pitolisz bez ladu i skladu !!!!!! 31.05.07, 18:00
                                          emes-nju napisał:

                                          > Wiec, wedlug mnie, co do ZASADY, to ja mam racje ,a troll wredny czepia sie
                                          > SZCZEGOLOW uzywajac przy tym dosc prostackiego jezyka.

                                          nadal gledzisz bez ladu i skladu bo brak ci cywilnej odwagi przyznac ze sie
                                          mylisz

                                          sa tylko 3 sytuacje przy rozpatrywaniu pierwszenstwa na drogach rownorzednych

                                          1) ustapienie pierwszenstwa pojazdom NADJEZDZAJACYM z prawej - niezaleznie gdzie
                                          ci z prawej jada i jak sie "poobracali" juz NA skrzyzowaniu
                                          2) ustapienie skrecajacym w prawo jak skrecamy w lewo - niezaleznie od
                                          ustawienia juz NA skrzyzowaniu skrecajacego w lewo i skrecajacego w prawo
                                          3) ustapienie jadacym prosto jak skrecamy w lewo - tez niezaleznie od ustawienia
                                          juz NA skrzyzowaniu skrecajacego w lewo

                                          to sa 3 ROZNE sytuacje i dlatego kazda jest osobno wypunktowana w PoRD
                                          a nie jedna - jak ty chcesz - jako "pierwszenstwo z prawej" !!!

                                          wskaz mi w PoRD zapis ogolnej zasady o "pierwszenstwie z prawej" ,ktory by
                                          czynil zbednym zapisy pkt.2 i 3 - wg ciebie sluzace uszczegolowieniu(?) tej
                                          "ogolnej" zasady z pkt.1 a odszczekam wszystko co tu napisalem na ten temat
                                          zapewniam z gory ze czegos takiego nie znajdziesz

                                          > Widzisz, ja mialem naprawde dobrego instruktora jazdy (choc niezlego bufona).
                                          > Mowil on, zebym zrozumial podstawowe zasady ruchu...

                                          widac na darmo sie trudzil
                                          • emes-nju Re: dalej pitolisz bez ladu i skladu !!!!!! 31.05.07, 18:18
                                            Trzy ustawienia, ktorych dla ciebie nie chce mi sie rysowac, a ktore dokladnie odpowiadaja temu co pisze, a czego ty nie rozumiesz.

                                            Z tym, ze nie kazdy, kto nie rozumie zaczyna byc agresywny. Do tego trzeba byc wrednym trollem :-P
                                            • w_r_e_d_n_y nie mozesz sobie w d.... rady dac ??????? 31.05.07, 19:58
                                              emes-nju napisał:

                                              > Z tym, ze nie kazdy, kto nie rozumie zaczyna byc agresywny. Do tego trzeba byc
                                              > wrednym trollem :-P

                                              w kazdym poscie dowalasz sie do mojego nicka :-((
                                              pewnie z nazwisk znajomych tez sie podsmiewasz jak brak ci argumentow
                                              • w_r_e_d_n_y Re: nie mozesz sobie w d.... rady dac ??????? 31.05.07, 20:03
                                                no i ani razu nie odniosles sie wprost do moich argumentow/wyjasnien i cytatow z
                                                przepisow ,tylko kleisz trzy po trzy
                                                ja to rozumiem ,maly czlowieczek ale na tyle bystrzak by sam siebie nie pograzac
                                                • emes-nju Re: nie mozesz sobie w d.... rady dac ??????? 01.06.07, 09:56
                                                  Do nicka bym sie nie dowalal gdyby nie byl tak ADEKWATNY.

                                                  Do przepisow sie ustosunkowywac nie musze, bo wiem, ze one sa i raczej nie podlegaja dyskusji :-)

                                                  Ty natomiast, oprocz chamskich odzywek, nawet nie probujesz polemizowac. Malpka nauczyla sie przepisu i poza przepis nie umie wyjsc. No coz, chociaz i to dobre - przeciez malpka moglaby jezdzic nie znajac przepisow w ogole :-)

                                                  PS Jak ty slicznie sie zloscisz :-P
                                                  • w_r_e_d_n_y Re: nie mozesz sobie w d.... rady dac ??????? 01.06.07, 19:28
                                                    emes-nju napisał:

                                                    > Do nicka bym sie nie dowalal gdyby nie byl tak ADEKWATNY.

                                                    adekwatny do czego ?
                                                    dales kropke a zdania nie skonczyles

                                                    > Ty natomiast, oprocz chamskich odzywek, nawet nie probujesz polemizowac.

                                                    cos ci sie misiu zdrowo po.j...lo bo czytasz nie to co napisane - tak samo
                                                    zreszta jak przepisy

                                                    > Malpka nauczyla sie przepisu i poza przepis nie umie wyjsc. No coz, chociaz i
                                                    > to dobre - przeciez malpka moglaby jezdzic nie znajac przepisow w ogole :-)

                                                    skoro ty jakos utrzymujesz sie jeszcze na drogach majac tak wypatrzone pojecie o
                                                    przepisach to tym bardziej malpka da sobie rade

                                                    > PS Jak ty slicznie sie zloscisz :-P

                                                    wmawiasz to sobie tak jak to ze rozumiesz przepisy
                                                    jak komus mowie ze jest d.u.p.a itd. to nie ze zlosci
                                                    to dla mnie czysta przyjemnosc
                        • edgar22 Re: jak errata zmienia postać rzeczy? 29.05.07, 21:51
                          Gość portalu: akodo napisał(a):
                          > co zmieniło że nie ma zielonego kierunkowego tylko ogólne zielone światło?

                          W kwestii pierwszeństwa - nic.
                          Zmieniła się sytuacja pojazdu A. Zielone światło kierunkowe oznaczałoby, że nie
                          powinien spodziewać się nikogo na kolizyjnym kursie.
                          Jak jest zwykłe światło zielone (i prawidłowo w tej sytuacji), to może się
                          natknąć na skręcających w lewo (np. pojazd B), przed którymi jednakowoż ma
                          pierwszeństwo. Może się również natknąć na pieszych po skręcie.
                    • jaro_ss Re: Do krakusów i nie tylko pytanie o skrzyżowani 29.05.07, 12:55
                      To mi przypomina, jak to na ładnym osiedlu wytyczono dróżki, kostką
                      wybrukowano, a ludzie i tak chodzili po trawnikach, dopiero ktoś wykombinował,
                      że może lepiej zobaczyć gdzie ludzie sobie ścieżki wydeptają i potem te miejsca
                      wybrukować....

                      Podobnie z tym skrzyżowaniem - jest to optymalne rozwiązanie, ludzie sobie sami
                      tak wykombinowali, aby to zaakceptować trzebaby po prostu przy skręcie w prawo
                      dać stałe czerwone światło, z zieloną strzałką....

                      jakoś nie jestem zwolennikiem tego, że przepisy wszystko organizują najlepiej...
                      • edgar22 Re: Do krakusów i nie tylko pytanie o skrzyżowani 29.05.07, 13:09
                        > jakoś nie jestem zwolennikiem tego, że przepisy wszystko organizują najlepiej..

                        Organizacją ruchu zajmują się ludzie. Jedni są bystrzejsi inni mniej i mogą też
                        walnąć byka (niestety, dość często się to zdarza). Ale przecież czegoś trzeba
                        się trzymać, bo wolna amerykanka na drogach jest jeszcze gorszym rozwiązaniem.
                        A jak przepisy czy organizacja ruchu są złe, to trzeba to zgłaszać w odpowiednie
                        miejsca, żeby poprawili. Czasem to jak grochem o ścianę, ale czasem pomaga.
                  • w_r_e_d_n_y Re: Do krakusów i nie tylko pytanie o skrzyżowani 29.05.07, 23:33
                    emes-nju napisał:

                    > Otoz nie znam takiego skrzyzowania. I dlatego chcialbym, zeby organizator
                    > ruchu,ot tak, dla siurprizy, nie wpuszczal mi na kolizyjna kogos, kto tak, jak
                    > ja jest pewien swego pierwszenstwa..

                    przestan juz czlowieku bredzic :-((
                    przy zadnych swiatlach oprocz kierunkowego nie mozna byc pewnym pierwszenstwa
                    tylko z powodu tego ze sie ma zielone

                    widocznie nie wiesz ,ze jak z dwoch drog jest zielone to i tak trzeba zastosowac
                    - pomiedzy nimi - zasade ogolana o pierwszenstwie z prawej ...itd.
                    mnie ( i innym ) nie potrzeba wiedziec jakie swiatlo ma wtedy "przeciwnik" a
                    takim jak ty filozofom drogowym ,trzeba by chyba zrobic swiatla dwustronne ,bo
                    za chinskiego boga sobie bez tego nie poradza

                    PS
                    zawsze mnie zastanawia jak takie przemadrzale pa.la.nty jeszcze sie na drogach
                    utrzymuja
                    wytlumaczenie moze byc tylko jedno - wiesz ze bredzisz ale nie mozesz przestac,
                    ale jezdzisz i tak ja trzeba bo zasady sa proste nawet dla durniow
    • Gość: Kokeeno Re: Do krakusów i nie tylko pytanie o skrzyżowani IP: 80.54.202.* 26.05.07, 12:44
      "Przed skrzyżowaniem pojazd A ma znak ustąp pierwszeństwa ale działająca sygnalizacja wyłącza obowiązek jego stosowania, pojazd B chyba też ma taki znak ale nie jestem
      pewien."

      Działająca sygnalizacja NIE WYŁĄCZA zastosowania znaków! Jedyne co daje sygnalizator, zabrania wjazdu na skrzyżowanie.

      Jeśli znak "ustąp pierwszeństwa" ma tylko A, to B jedzie w tej sytuacji jako pierwszy. Ale wtedy tak sygnalizacja nie powinna być ustawiona (przynajmniej zdroworozsądkowo), więc zgaduję iż pojazd B też jest na podporządkowanej - wtedy pierwszeństwo ma kierowca pojazdu A.
      • Gość: akodo Re: Do krakusów i nie tylko pytanie o skrzyżowani IP: *.chello.pl 26.05.07, 13:19
        więc skąd kierowca pojazdu A ma wiedzieć czy B też jest na podporządkowanej?
        Nie zawsze widać czy tam stoi taki znak.
        • Gość: Kokeeno Re: Do krakusów i nie tylko pytanie o skrzyżowani IP: 80.54.202.* 26.05.07, 14:38
          To proste - jeśli jest taki problem, to należy powiesić za pewne części ciała projektanta skrzyżowania: a na poważnie - znaki "ustąp pierwszeństwa" przejazdu i "STOP" to jedyne znaki które można rozpoznać z obu stron. Jeśli pierwszeństwo na jezdni przebiega w sposób nietypowy (inaczej niż prosto), to:
          1) jest to wyraźnie zaznaczone na znakach pionowych PRZED skrzyżowaniem,
          2) powinny być wymalowane znaki poziome w postaci linii wyznaczających jezdnię z pierwszeństwem przejazdu.
          • emes-nju Re: Do krakusów i nie tylko pytanie o skrzyżowani 28.05.07, 20:04
            Gość portalu: Kokeeno napisał(a):

            > a na poważnie - znaki "ustąp pierwszeństwa" przejazdu
            > i "STOP" to jedyne znaki które można rozpoznać z obu stron.

            A czasem bardzo zle je widac. Z tylu sa szare i jak stoja na jakims "neutralnym" tle, to...

            Jakos baaaardzo nie lubie jak organizator ruchu zmusza mnie do zastanawiania sie i pilnej obserwacji czegos, co jest przede mna ukryte (np. szare tyly znakow na szarym tle) w sytuacji, w ktorej ja mam wiedziec i widziec oraz niemiec ZADNYCH watpliwosci :-/

            Ale jak to juz w innym watku mi udowodniono, czepiam sie.
          • bzyku_bzyku Re: Do krakusów i nie tylko pytanie o skrzyżowani 28.05.07, 23:01
            Gość portalu: Kokeeno napisał(a):

            > znaki "ustąp pierwszeństwa" przejazdu
            > i "STOP" to jedyne znaki które można rozpoznać z obu stron.

            w PoRD nie ma slowa o tym ze trzeba sie nimi posilkowac widzac je od tylu
            ,chociaz zawsze dobrze wiedziec wiecej :-)
            jednym slowem gdyby nie byly wyroznione to w tym przypadku nie zmienilo by to
            relacji na skrzyzowaniu
            wyrozniony ksztalt tych znakow - ze wzgledu na ich "waznosc" - jest na wypadek
            ich nieczytelnosci (od frontu) ,np. sa zasypane sniegiem,zamalowane ....
      • Gość: Andrzej Re: Do krakusów i nie tylko pytanie o skrzyżowani IP: *.jsn.osi.pl 26.05.07, 14:15
        Gość portalu: Kokeeno napisał(a):
        > Działająca sygnalizacja NIE WYŁĄCZA zastosowania znaków!

        Jak można wypisywać takie bzdury dużymi literami i z wykrzyknikiem. Uważam, że
        osoba to pisząca jest prowokatorem bo jeżeli tak naprawdę myśli to zanaczy, że
        nie ma pojęcia o przepisach ruchu drogowego. Jeżeli chce się udzielać rad innym
        to dobrą zasadą jest zerknąć do KD.
        • Gość: Kokeeno Re: Do krakusów i nie tylko pytanie o skrzyżowani IP: 80.54.202.* 26.05.07, 14:35
          Nie ma już KD. Jest ustawa PoRD.

          "Art. 5. 1. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani stosować się do poleceń i sygnałów dawanych przez osoby kierujące ruchem lub uprawnione do jego kontroli, sygnałów świetlnych oraz znaków drogowych, nawet wówczas, gdy z przepisów ustawy wynika inny sposób zachowania niż nakazany przez te osoby, sygnały świetlne lub znaki drogowe.
          2. Polecenia i sygnały dawane przez osoby kierujące ruchem lub uprawnione do jego kontroli mają pierwszeństwo przed sygnałami świetlnymi i znakami drogowymi.
          3. Sygnały świetlne mają pierwszeństwo przez znakami drogowymi regulującymi pierwszeństwo przejazdu."

          Te zapisy ustalają PIERWSZEŃSTWO interpretacji, a nie UNIEWAŻNIENIE. Należy czytać dokładnie. W przypadku jakiejkolwiek niejednoznaczności należy interpretować kolejne znaki.

          Najprostszy przykład:
          - chcąc skręcić w lewo na jezdni dwukierunkowej musimy puścić pojazdy z naprzeciwka mimo iż mamy zielone światło - logiczne, bo to z kolei reguluje inny przepis PoRD...
          • tiges_wiz Re: Do krakusów i nie tylko pytanie o skrzyżowani 26.05.07, 14:37
            "nawet wówczas, gdy z przepisów
            ustawy wynika inny sposób zachowania niż nakazany przez te osoby, sygnały
            świetlne lub znaki drogowe."

            Przeczytaj to powoollii .. i napisz o co tu chodzi.
            • Gość: Kokeeno Re: Do krakusów i nie tylko pytanie o skrzyżowani IP: 80.54.202.* 26.05.07, 14:41
              To jest sytuacja wyjątkowa, gdy sygnalizacja nadrzędna zmienia pierwszeństwo na skrzyżowaniu. Nadal pozostaje sprawa niejednoznaczości w przypadku, gdy sygnalizory nie są kierunkowe.

              Chyba zgodzisz się ze mną, że w normalnych warunkach sygnalizacja powinna współgrać ze znakami określającymi pierwszeństwo (no, chyba, że mamy remont lub wypadek).
              • tiges_wiz Re: Do krakusów i nie tylko pytanie o skrzyżowani 26.05.07, 14:44
                nie ma niejednoznacznosci, stusujemy wtedy przepisy ogolne. Prawa strona i
                puszczanie jadacych prosto. Jet zapis ze swiatla maja pierszenstwo "nawet
                wówczas, gdy z przepisów ustawy wynika inny sposób zachowania niż nakazany przez
                te osoby, sygnały świetlne lub znaki drogowe."

                W sumie to moze kiedys mi auto wyremontujesz :)
                • Gość: Kokeeno Re: Do krakusów i nie tylko pytanie o skrzyżowani IP: 80.54.202.* 26.05.07, 14:48
                  Nie sądzę. W razie jakichkolwiek wątpliwości ustępuję pierwszeństwa ;o)

                  W tym wypadku bardziej ogólnymi przepisami są znaki drogowe pionowe, potem poziome, a potem dopiero zasada pierwszeństwa z prawej...
            • Gość: Kokeeno Re: Do krakusów i nie tylko pytanie o skrzyżowani IP: 80.54.202.* 26.05.07, 14:46
              Jeszcze jeden przykład:
              - powiedzmy, że masz typowe skrzyżowanie w postaci krzyża,
              - jedziesz drogą główną, która skręca w prawo,
              - masz zielone światło,
              - ale Ty chcesz pojechać prosto.

              Teraz:
              - jedziesz prosto nie przejmując się tym, że ci z prawej też mają zielone światło?
              - czy też podjeżdżasz do osi jezdni i przepuszczasz tych z pierwszeństwem?
              • edgar22 Aleś namieszał. Opisałeś awarię sygnalizacji. 26.05.07, 17:03
                > - powiedzmy, że masz typowe skrzyżowanie w postaci krzyża,
                > - jedziesz drogą główną, która skręca w prawo,
                > - masz zielone światło,
                > - ale Ty chcesz pojechać prosto.

                To po prostu jedziesz. Jeśli masz zielone światło (nie kierunkowe), to znaczy,
                że możesz jechać. Przebieg pierwszeństwa nie ma wtedy znaczenia.

                > - jedziesz prosto nie przejmując się tym, że ci z prawej też mają zielone
                > światło?

                Ci z prawej nie mogą mieć zielonego światła razem z Tobą. Chyba że Ty masz
                zieloną strzałkę kierunkową w prawo, a oni w lewo. Ale wtedy nie możesz jechać
                prosto - musisz czekać na zielone światło dla tych jadących prosto (dla tego
                kierunku musiałby być osobny pas i sygnalizator).

                Jeżeli rzeczywiście gdzieś jest tak zorganizowane skrzyżowanie (w co nie wierzę)
                to natychmiast trzeba to zgłosić odpowiednim służbom.
                • Gość: Kokeeno Re: Aleś namieszał. Opisałeś awarię sygnalizacji. IP: 80.54.202.* 26.05.07, 17:48
                  Zakładasz, że sygnalizacja świetlna jest poprawnie zaprojektowana. Słusznie też tak robię. Ale też dojeżdżając do skrzyżowania staram się nie wykazywać zbytnią arogancją - Wrocław to miejsce, gdzie "czerwone" oznacza "ciemnopomarańczowemożnajechać", czego doświadczyłem wielokrotnie (w tym jak przechodzień), a życie jest tylko jedno.

                  Zgodnie z logiką:
                  - S-1 pozwala na wjazd na skrzyżowanie w zasadzie na nic więcej (domyślnie przejazd na wprost powinien być "czysty", ale to zależy już od projektanta sygnalizacji),
                  - sygnalizacja świetlna (póki działa) UNIEWAŻNIA tylko te znaki, które są z nią sprzeczne (ponieważ S-1 NIE USTALA pierwszeństwa, więc należałoby honorować znaki to czyniące np, ustalający rzeczywisty przebieg drogi, ale STOP już nie, bo S-1 pozwala na wjazd na skrzyżowanie).

                  P.S.
                  Takie skrzyżowania jednak istnieją(!)
                  www.wirtualna.lodz.pl/forum/showthread.html?t=96833&page=15
      • w_r_e_d_n_y Re: Do krakusów i nie tylko pytanie o skrzyżowani 30.05.07, 14:22
        Gość portalu: Kokeeno napisał(a):

        > Jeśli znak "ustąp pierwszeństwa" ma tylko A, to B jedzie w tej sytuacji jako
        > pierwszy.

        qrna ,kto ci dal i za co prawo jazdy ???????
    • tiges_wiz Re: Do krakusów i nie tylko pytanie o skrzyżowani 26.05.07, 13:26
      Art. 5. 1. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani
      stosować się do poleceń i sygnałów dawanych przez osoby kierujące ruchem lub
      uprawnione do jego kontroli, sygnałów świetlnych oraz znaków drogowych, nawet
      wówczas, gdy z przepisów ustawy wynika inny sposób zachowania niż nakazany przez
      te osoby, sygnały świetlne lub znaki drogowe.

      2. Polecenia i sygnały dawane przez osoby kierujące ruchem lub uprawnione do
      jego kontroli mają pierwszeństwo przed sygnałami świetlnymi i znakami drogowymi.

      3. Sygnały świetlne mają pierwszeństwo przed znakami drogowymi regulującymi
      pierwszeństwo przejazdu.
      • tiges_wiz proponuje zwrociuc uwage na to 26.05.07, 13:29
        "nawet wówczas, gdy z przepisów ustawy wynika inny sposób zachowania niż
        nakazany przez te osoby, sygnały świetlne lub znaki drogowe."

        Czyli nie ma tak, ze jak swiatla sa, to znaki dodatkowo cos reguluja.
    • edgar22 Wg mnie pojazd A ma pierwszeństwo 26.05.07, 13:48
      przed pojazdem B.
      Nie bardzo widzę tu cokolwiek niejednoznacznego i nie wiem, skąd te dziwne
      zachowania, o których piszesz.
      • Gość: akodo no właśnie tez tego nie rozumiem IP: *.chello.pl 26.05.07, 13:57
        albo przegapiłem jakiś znak?? normalnie żaden z kierowców jadących jak B nawet
        nie zwolni aby przepuścić A, sądzę że to dlatego iż nikt A nie jedzie prosto
        przecinając drogę B i oni traktują tych wyjeżdzających A jakby mieli strzałke
        warunkową.
        • Gość: Kokeeno Re: no właśnie tez tego nie rozumiem IP: 80.54.202.* 26.05.07, 14:50
          Przejdź się pieszo w okolicach tego skrzyżowania. Albo Ty się mylisz albo oni. Jeśli zobaczysz dokładniej to skrzyżowanie to nie powinno być wątpliwości (zwykle choć nie zawsze)...
          • emes-nju Re: no właśnie tez tego nie rozumiem 28.05.07, 20:09
            Gość portalu: Kokeeno napisał(a):

            > Przejdź się pieszo w okolicach tego skrzyżowania

            Czy tak maja robic wszyscy, ktorych los pchnie na to skrzyzowanie...?

            Jak dla mnie, jak zawsze, jezeli czesc uczestnikow ruchu ma watpliwosci jak nalezy jechac, to organizacja ruchu jest ZLA! Nawet jezeli jest zgodna z przepisami!

            Z tym, ze ja to sie czepiam...
        • Gość: Andrzej Re: no właśnie tez tego nie rozumiem IP: *.jsn.osi.pl 26.05.07, 14:57
          Gość portalu: akodo napisał(a):
          > nie zwolni aby przepuścić A, sądzę że to dlatego iż nikt A nie jedzie prosto

          Wielu kierowców uważa, że samochód jadący prosto ma pierwszeństwo. Nie ma
          nigdzie takiego przepisu w KD. Jeżeli nie ma przed skrzyżowaniem znaków to
          pierwszeństwo ma zawsze wyjeżdżający z prawej a nie jadący prosto.

          Moja koleżanka wyjechała na skrzyżowanie skręcając w prawo i uderzył ją
          samochód jadący prosto. Policja dała jej mandat (bo wyjechała z boku). Ale ona
          go nie przyjęła. Sąd grodzki przyznał jej rację bez żadnej dyskusji a za
          winnego uznał jadącego prosto. Wynika stąd, że czasami nawet policjanci nie
          interpretują poprawnie przepisów KD.
          P.S. przed skrzyżowaniem nie było żadnych znaków.
          • Gość: akodo chyba jakieś nieporozumienie IP: *.chello.pl 26.05.07, 16:34
            mówię o 2 samochodach jadących w przeciwnych kierunkach na drodze równorzędnej -
            to chyba nie ma dyskusji że jadący prosto ma pierwszeństwo? A ten który mu
            przecina drogę musi ustąpić? Tutaj sytuacja jest taka sama tylko że A nie
            jedzie prosto a skręca w prawo.

            Twoja koleżankę uderzył samochód jadący prosto ale chyba nie jadący z
            naprzeciwka?
        • Gość: fragi Re: no właśnie tez tego nie rozumiem IP: *.zebyd.com.pl 26.05.07, 15:00
          Jeżeli nie ma jakiegoś innego oznakowania to jasne że pierwszeństwo ma A. Co nie
          zmienia faktu że sygnalizacja jest ŹLE ZBUDOWANA, jeżeli swiatło zielone jest w
          postaci strzałki (nie warunkowej) to przejazd w tym kierunku powinien być
          bezkolizyjny ! Gdyby nawet było to zwykłe zielone światło to i tak pierwszeństwo
          ma A.
          Ktoś wyżej napisał bzdurę jakoby znaki drogowe pionowe były ważniejsze od
          poziomych. Są one jednakowo ważne !
          • Gość: Kokeeno Re: no właśnie tez tego nie rozumiem IP: 80.54.202.* 26.05.07, 15:08
            > Ktoś wyżej napisał bzdurę jakoby znaki drogowe pionowe były ważniejsze od
            > poziomych. Są one jednakowo ważne !
            Ale tylko tak długo, jak są zsynchronizowane ze sobą (w zasadzie powinny się odzwierciedlać). A zapewniam Cię, iż czasem zdarzają się takie cuda, o jakich się kierowcom nie śniło (np. w przypadku remontów we Wrocku, gdzie najpierw się zamyka ulicę a potem maluje oznaczenia tymczasowe, które potrafią być mniej widoczne od chwilę wcześniej namalowanych oznaczeń stałych i wtedy trzeba wybrać sobie którąś wersję - za pomocą znaków pionowych)...
            • Gość: Andrzej Re: no właśnie tez tego nie rozumiem IP: *.jsn.osi.pl 26.05.07, 15:40
              Gość portalu: Kokeeno napisał(a):

              we Wrocku, gdzie najpierw się za
              > myka ulicę a potem maluje oznaczenia tymczasowe, które potrafią być mniej
              widoc
              > zne od chwilę wcześniej namalowanych oznaczeń stałych i wtedy trzeba wybrać
              sob
              > ie którąś wersję - za pomocą znaków pionowych)...

              Na zachodzie tymczasowe linie na asfalcie maluje się kolorem żółtym. Po
              zakończeniu robót ważność nabierają automatycznie linie białe. Nie ma wtedy
              żadnej niejednoznaczności. Wydaje mi się, że w Polsce ten system też już jest
              wprowadzany.
              • Gość: Kokeeno Re: no właśnie tez tego nie rozumiem IP: 80.54.202.* 26.05.07, 15:48
                W zasadzie masz rację, tylko że:
                - świeżo położone oznaczenie stałe (białe) jest lepiej widoczne (zwłaszcza w nocy) od tymczasowego,
                - remonty to sprawa umowna - we Wrocku stawia się tabilicę np. zamykającą pas ruchu na dwa lub trzy tygodnie, potem pojawi się ktoś, kto udaje, że popracuje, znowu dwa tygodnie przerwy, potem zakończy się "remont", ale tablica zostanie jeszcze przez tydzień, czy dwa.

                Może jestem nienormalny, bo takie potworki z oznaczeniami traktuję jako normę i jeżdżę tak, by mieć możliwość uniknać kolizji z kimś, kto jeszcze się do nich nie przyzwyczaił (jadąc od mostu Szczytnickiego w stronę Warszawy masz taki przykład, gdzie oprócz oznakowania - które było "zaskakujące" dla przyjezdnych - dochodziło do sytuacji, w której kierowcy zmieniali nieświadomie pas jadąc prosto i celując przy tym w bok pojazdu, który jechał prawidłowo, dopiero po kilku ładnych dniach, jeśli nie tygodniach drogowcy zdecydowali się postawić plastikowe bloczki oddzielające wyraźnie pasy jezdni)...

                Większość przepisów PoRD jest dobra jedynie tak długo, dopóki drogowcy nie zechcą ich skonfrontować z własnymi pomysłami...
                • Gość: Andrzej Re: no właśnie tez tego nie rozumiem IP: *.jsn.osi.pl 26.05.07, 22:48
                  Gość portalu: Kokeeno napisał(a):
                  (jadąc od mostu Szczytnickiego w stronę Warszawy masz taki prz
                  > ykład, gdzie oprócz oznakowania - które było "zaskakujące" dla przyjezdnych -
                  d
                  > ochodziło do sytuacji, w której kierowcy zmieniali nieświadomie pas jadąc
                  prost
                  > o i celując przy tym w bok pojazdu, który jechał prawidłowo, dopiero po kilku
                  ł
                  > adnych dniach, jeśli nie tygodniach drogowcy zdecydowali się postawić
                  plastikow
                  > e bloczki oddzielające wyraźnie pasy jezdni)...
                  Zgadzam się, że oznakowanie dróg w Polsce jest bardzo niedbałe. Nie powinno być
                  tak, że przyjezdni są łapani w różne pułapki zastawiane przez drogowców. Często
                  mam wrażenie, że organizatorom ruchu drogowego nie zależy na bezpieczeństwie
                  kierujących a tylko na odwaleniu roboty. Wiele znaków stawianych jest
                  niepotrzebnie a tam gdzie powinny być to ich nie ma. Powoduje to utratę
                  zaufania do znaków i wiele kierowców ich nie przestrzega łącznie z tymi, które
                  maja wpływ na bezpieczeństwo. Np. w Niemczech jak jest na zakręcie ograniczenie
                  do 70 km/h to można go przejechać z szybkością 80 ale przy 90 się wypada z
                  drogi. Dlatego w Niemczech kierowcy jeżdżą przepisowo i jest o wiele mniej
                  wypadków mimo dużo większej liczby samochodów i szybkości poruszania się na
                  autostradach.
          • Gość: Kokeeno Re: no właśnie tez tego nie rozumiem IP: 80.54.202.* 26.05.07, 15:15
            A co do ważności: spróbuj zignorować takie oznakowanie pionowe www.zebra2.pl/images/offer_img_01.jpg ;o)
          • etom Re: no właśnie tez tego nie rozumiem 27.05.07, 02:31
            Gość portalu: fragi napisał(a):

            > Jeżeli nie ma jakiegoś innego oznakowania to jasne że pierwszeństwo ma A.
            > Co nie
            > zmienia faktu że sygnalizacja jest ŹLE ZBUDOWANA, jeżeli swiatło zielone jest
            > w postaci strzałki (nie warunkowej) to przejazd w tym kierunku powinien być
            > bezkolizyjny !
            > Gdyby nawet było to zwykłe zielone światło to i tak pierwszeństwo ma A.

            oczywiscie masz racje

            nie wydaje mi sie jednak ze az tak spartolili sygnalizacje by mimo swiatla
            kierunkowego dla A puszczali tez ruch kolizyjny z kierunku B :-((

            autor napisal troche niejednoznacznie :
            " sygnalizator jest osobny dla skretu w lewo i prawo - A ma zielone światło do
            skrętu w prawo - NIE JEST to strzałka warunkowego skrętu gdy świeci się
            czerwone. "

            nie wynika z tego ze A ma kierunkowe swiatlo ,raczej ma "normalne" zielone a na
            sygnalizatorze tabliczke z przebiegiem drogi dla tego swiatla - a to nie jest
            kierunkowe
            co i tak oczywiscie nie zmienia faktu,ze A ma pierwszenstow przed B
    • Gość: akodo ERRATA - byłem sprawdzić, światło nie jest kierunk IP: *.chello.pl 27.05.07, 09:51
      Przepraszam ale zrobiłem błąd na rysunku, światło dla A nie jest kierunkowe,
      jest poprostu zielone - nie zmienia to chyba jednak sytuacji?
      • edgar22 Nic to nie zmienia w kwestii pierwszeństwa A 27.05.07, 09:55
    • jane14 Od Krakusa ... 27.05.07, 09:54
      Ta dyskusja pozwala stwierdzić jak łatwo kierowcy nadinterpretują przepisy.
      Po pierwsze sygnalizator nie znosi żadnego znaku. Mówi tylko możesz wjechać na
      skrzyżowanie ale opuścić skrzyżowanie możesz stosując się już do znaków
      przepisów i reguł. Chyba ze za skrzyżowaniem też jest sygnalizator mający
      wyższośc nad tymi regułami i znakami.
      To że z reguły kierunek jest czysty pozwala nie przejmować sie znakiem ustąp bo
      nie ma komu ustępować (stoją przed skrzyżowaniem na czerwonym). W tym
      konkretnym przypadku sygnalizator jest przed przejściem dla pieszych a za nim
      na rogu jest znak ustąp pierwszeństwa. Czy sygnalizator znosi ten znak? (dla
      kierunku B jest pierwszeństwo łamane w lewo).
      Oczywiście można by zastosować tam sygnalizację kierunkową, ale mimo dużego
      nateżenia ruchu skrzyzowanie jest dość wąskie (tylko po jednym pasie) wiec cykl
      takich świateł byłby o 1/3 dłuższy niż obecnie i zablokuje w praktyce te ulice
      (i tak są tam korki od 8-20). Uliczka z której wjeżdza A jest w
      zasadzie "parkingowa". Rezerwowanie dla niej całego cyklu sygnalizatora jest
      bez sensu.
      Praktycznie zawsze jest tak, że trzeba wybierać, bezpieczeństwo/przepustowość
      skrzyżowania. No chyba, że ktoś proponuje wybużyć kawałek Wawelu i troche 19
      wiecznych kamienic, żeby dopasować skrzyżowanie do kilku kierowców mających
      problem z interpretacja przepisów.
      Cóż Panie i Panowie to Kraków nie Nowy York!
      • edgar22 Re: Od Krakusa ... 27.05.07, 09:59
        > Po pierwsze sygnalizator nie znosi żadnego znaku.

        Tak? I w sytuacji, gdy np. za sygnalizatorem masz znak "stop", to mimo zielonego
        światła zatrzymujesz się przed tym znakiem??
        • jane14 Re: Od Krakusa ... 27.05.07, 10:38
          Tak dokładnie !!!
          Sygnalizator nie znosi znaków za nim. Bo jeśli tak to choć to niegrzeczne ale
          odpowiem pytaniem na pytanie. To na jak długo? Ile kolejnych powtórzeń znaku
          cię nie obowiązuje ?
          Napisałem wyrażnie, sygnalizator ma pierwszeństwo przed znakiem umieszczonym
          przed nim a nie za nim I tu jest miedzy innymi konieczność powtarzania
          sygnalizacji za/ w obrebie skrzyżowania bo w obrebie skrzyżowania też bywają
          znaki.
          • Gość: Kokeeno Re: Od Krakusa ... IP: 80.54.202.* 27.05.07, 10:48
            A tu się akurat mylisz.
            Ponieważ przepisy mówią wyraźnie, że w przypadku sprzeczności, to sygnalizacja świetlna ma pierwszeństwo w interpretacji: zielony S-1 mówi "jedź" (i w zasadzie nic więcej), a B-20 "STOP" mówi: zatrzymaj się - ja tu widzę sprzeczność i wybieram S-1 nad B-20. Ale i tak zachowam szczególną ostrośność, bo:
            a) cuda zrobione przez drogowców zdarzają się nadzwyczaj często,
            b) zawsze jakiś gamoń może wyskoczyć na czerwonym (co we Wrocku stało się zbyt częste, by to lekceważyć)...

          • edgar22 Re: Od Krakusa ... 27.05.07, 10:55
            > Tak dokładnie !!!

            To ciekawe... :) Wyobraź sobie taką - dość częstą - sytuację:
            Sygnalizator stoi kilkanaście metrów przed skrzyżowaniem. Za nim jest przejście
            dla pieszych, a kilka metrów dalej, na samym rogu ulic znak "stop" i linia
            zatrzymania narysowana na jezdni.
            Dostajesz zielone światło. I co? Przejeżdżasz przez przejście i zatrzymujesz się
            na stopie??
            (Mam na myśli oczywiście sygnalizatory regulujące ruch na skrzyżowaniu, a nie
            takie które dotyczą wyłącznie wspomnianego przejścia dla pieszych, bo i tak bywa)

            > To na jak długo? [...] Sygnalizator ma pierwszeństwo przed znakiem
            > umieszczonym przed nim a nie za nim

            Nie ma znaczenia, czy przed czy za. Sygnalizator ma pierwszeństwo przed znakami
            ustalającymi pierwszeństwo przejazdu na tym skrzyżowaniu.
            • Gość: Kokeeno Re: Od Krakusa ... IP: 80.54.202.* 27.05.07, 11:31
              > Nie ma znaczenia, czy przed czy za. Sygnalizator ma pierwszeństwo przed znakami
              > ustalającymi pierwszeństwo przejazdu na tym skrzyżowaniu.

              Tyle, że S-1 nie ustala w ŻADEN sposób pierwszeństwa - nie jest sygnalizatorem kierunkowym i jedyne na co pozwala, to warunkowy wjazd na skrzyżowanie (WARUNKOWY, bo jeśli nie ma możliwości zjazdu ze skrzyżowania, to nie wolno na nie wjeżdżać). Tyle. Żadnych dodatkowych interpretacji, których nie ma w przepisach.
            • Gość: zrob_se_dobrze Re: Od Krakusa ... IP: *.c29.msk.pl 31.05.07, 18:11
              edgar22 napisał:

              > Nie ma znaczenia, czy przed czy za. Sygnalizator ma pierwszeństwo przed znakami
              > ustalającymi pierwszeństwo przejazdu na tym skrzyżowaniu.

              i wiecej nie trzeba nic dodawac chociaz niektorzy tu sa innego zdania i jak
              widac probuja :-)
          • jane14 Re: Od Krakusa ... 27.05.07, 21:05
            Gość portalu: Kokeeno napisał(a):

            > ... przepisy mówią wyraźnie, że w przypadku sprzeczności, to sygnalizacja
            > świetlna ma pierwszeństwo w interpretacji: zielony S-1 mówi "jedź" (i w
            zasadzie nic więcej), a B-20 "STOP" mówi: zatrzymaj się - ja tu widzę
            sprzeczność i wybieram S-1 nad B-20

            Wszystko Ok gdy "stop" jest tuż przed lub na sygnalizatorze ale już nie
            kilkanaście metrów dalej. Kilkanaście metrów to kawał drogi. Oczywiście tu
            istotna jest sprawa konfiguracji skrzyżowania, ale to już co innego.
            Natomiast nadal pozostaje poza sprzecznością kwestia pierwszeństwa bo "stop" to
            nie tylko polecenie zatrzymania ale i ustąpienia pierwszeństwa. Natomiast
            świeta prawda że S1 to tylko jedź i nic wiecej, a przede wszystkiem nic wiecej
            na temat pierwszeństwa i tu już w zasadzie sprawa jest jasna. Bo on nie stoi w
            sprzeczności z "trójkątem" ani drugą cześcią treści "stopu".
            Nawiasem mówiąc S3 też nie daje pierwszeństwa poza tym ,że mowi "jedź w
            kierunku który pokazuję".
            • Gość: Kokeeno Re: Od Krakusa ... IP: *.crowley.pl 28.05.07, 08:12
              Jeśli sygnalizator dotyczy skrzyżowania, a nie tylko przejścia dla pieszych, to
              pozwala na wjazd na skrzyżowanie, a nie tylko za sygnalizator (w miarę warunków).

              Sygnalizatory kierunkowe dają pierwszeństwo (i są jednocześnie nakazem jazdy w
              udostępnionych przez siebie kierunkach). Wyznaczają one bezkolizyjny tor jazdy i
              nic legalnie nie powinno nam stać na jezdni (poza zakorkowanym skrzyżowaniem).
              I właśnie to nimi powinno być oznakowane bezpieczne skrzyżowanie w przypadku
              "łamanej" drogi z pierwszeństwem...
              • jane14 Re: Od Krakusa ... 28.05.07, 21:45
                Gość portalu: Kokeeno napisał(a):

                > Sygnalizatory kierunkowe dają pierwszeństwo ...
                Jesteś pewny ? Czy gdzieś zapisano to dosłownie ?
                Fakt z reguły ruch jest tak ustawiany by sygnalizator kierunkowy dawał wolny
                przejazd w kierunku który wskazuje ale wolny przejazd to nie to samo co
                pierwszeństwo.
                Przykład ?
                Skrecasz w lewo masz zielone na S3, a tu na przejściu jakaś staruszka kuśtyka w
                kierunku chodnika. Zdarzenie wcale nie abstrakcyjne, bo staruszki chodzą coraz
                wolniej a zielone dla pieszych świeci się coraz krócej.No cóż Kraków to takie
                miasto gdzie staruszek ci dostatek.
                Ogólna zasada nakazuje zatrzymać się i ustapić jej pierwszeństwa aby
                bezpiecznie opuściła przejście, ale sygnalizator podobno dał ci pierwszeństwo i
                znosi zasady i znaki bedące z nim w sprzeczności.
                Co zrobisz zastosujesz tu ogólną zasade i zatrzymasz się, czy zastosujesz się
                do sygnalizatora ?
                W końcu staruszka może poczekać na następny cykl (jakieś 2 minuty) na środku
                drogi.
          • w_r_e_d_n_y ja bym ci odebral prawo jazdy 28.05.07, 00:50
            jane14 napisała:

            > Tak dokładnie !!!
            > Sygnalizator nie znosi znaków za nim.

            łomatko !!!!
            wez koles walnij prawkiem w kat bo jezeli faktycznie tak jezdzisz jak
            "rozumiesz" przepisy ,to predzej czy pozniej narobisz klopotow - oby tylko sobie
            a nie innym
          • emes-nju Re: Od Krakusa ... 28.05.07, 20:15
            > > Po pierwsze sygnalizator nie znosi żadnego znaku.

            > Tak? I w sytuacji, gdy np. za sygnalizatorem masz znak "stop", to mimo
            > zielonego swiatła zatrzymujesz się przed tym znakiem??

            jane14 napisała:

            > Tak dokładnie !!!

            Jaja sobie robisz czy tak na serio piszesz? To czytaja ludzie! I ktos moze uznac, ze masz racje! A nie masz...
            • jane14 Mała dygresja 28.05.07, 21:30
              Zeby coś "znieśc" musi to być najpierw wprowadzone.
              Czy można znieść coś co jeszcze nie nastapiło?
              Jeśli sygnalizator może zniesć cokolwiek (nawet jeśli jeszcze tego nie ma to
              pytanie zasadnicze musi zabrzmieć i zabrzmiało, a odpowiedzi sie nie doczekało.
              Na jak długo 2,5, 10, 15 m, na całe skrzyżowanie na całą drogę?
              Znak stop umieszczony bezpośrednio na sygnalizatorze sprawa jasna, ale co jeśli
              po skrecie np w lewo (powiedzmy że jest S3 wlewo) mamy 10m za rogiem stop i
              przejazd tramwajowy (znam akurat takie skrzyżowanie) ?
              • emes-nju Re: Mała dygresja 28.05.07, 21:34
                Po pewnym uszczegolowieniu Twoja wypowiedz zaczyna nosic znamiona sensu ;-)
              • edgar22 Re: Mała dygresja 28.05.07, 22:13
                > po skrecie np w lewo (powiedzmy że jest S3 wlewo) mamy 10m za rogiem stop i
                > przejazd tramwajowy (znam akurat takie skrzyżowanie)?

                Ale rozmawialiśmy o "stopie" na WJEŹDZIE na skrzyżowanie, a teraz piszesz o
                czymś, co już jest ZA skrzyżowaniem. To jest jednak inna sytuacja niż ta, o
                którą pytałem Cię wyżej.
                • pocieszne Re: Mała dygresja 28.05.07, 23:06
                  edgar22 napisał:

                  > Ale rozmawialiśmy o "stopie" na WJEŹDZIE na skrzyżowanie, a teraz piszesz o
                  > czymś, co już jest ZA skrzyżowaniem. To jest jednak inna sytuacja niż ta, o
                  > którą pytałem Cię wyżej.

                  wałęsi ? :-))
                • jane14 Re: Mała dygresja 28.05.07, 23:43
                  Taka sytuacja raczej bywa teoretyczną bo przynajmniej ja nie kojaże takiego
                  przypadku z autopsji. Znak stop jeśli ma być alternatywą na wypadek
                  niedziałającej sygnalizacji umieszcza się na sygnalizatorze, nie kilkanaście
                  metrów dalej.
                  Ale gdybym spotkał takie rozmieszczenie bez watpienia zastosuje się do znaku bo
                  jeśli ktoś tak zrobił to zapewne nie dla wiekszego zuzycia słupków.
                  Zresztą sytuacja podobna (choć nie ze stopem) była dość popularnym rozwiazaniem
                  jeszcze kilka lat temu, właśnie gdy na zielonym rownocześnie ruszał ruch
                  samochodowy i równoległe tramwaj z tym że z reguły stosowano kombinacje znaku
                  uwaga tramwaj+ustap pierwszeństwa. I mimo zielonego na sygnalizatorze trzeba
                  było stanąć i przepuścić tramwaj skrecajacy w prawo.
                  Dziś już z reguły jest odrebna sygnalizacja dla tramwaju, ale zapewne jeszcze
                  gdzie nie gdzie można spotkać takie rozwiazania.
                  P.S. Znak stop nie nakazuje zatrzymania się dokładnie na wysokości znaku ale w
                  miejscu gdzie możesz dojżeć skrzyżowanie na tyle by ocenić czy nie nadjeżdza z
                  kolizyjnego kierunku inny pojazd. Taka zresztą jego rola, stosuje się go tam
                  gdzie z jakiś powodów (np. właśnie ograniczona widoczność) zwykły trójkąt nie
                  wystarcza.
                  • edgar22 Re: Mała dygresja 29.05.07, 07:38
                    > Taka sytuacja raczej bywa teoretyczną bo przynajmniej ja nie kojaże takiego
                    > przypadku z autopsji. Znak stop jeśli ma być alternatywą na wypadek
                    > niedziałającej sygnalizacji umieszcza się na sygnalizatorze, nie kilkanaście
                    > metrów dalej.

                    Ty nie kojarzysz, a ja spotkałem kilka takich skrzyżowań. Sygnalizator jest
                    przed przejściem, a stop za przejściem - na samym 'rogu' ulic.
                    Jak się znowu natknę na taką krzyżówkę, to odgrzebię ten wątek i wrzucę zdjęcie.
    • annb Re: Do krakusów i nie tylko pytanie o skrzyżowani 27.05.07, 16:32
      proponuję napisac do tych ludzi
      ww2.tvp.pl/6767,20070526503635.strona
      oni sie przejada, sprawdza
      i naucza jak jezdzic
    • jaro_ss Znam to skrzyżowanie.... 28.05.07, 06:43
      Prawoe od razu rozpoznałem....

      Po pierwsze w Krakowie obowiązuje zasada: orientuj się, czyli jeżeli zobaczy
      się osobę niezdecydowaną, czy ktoś choć chwilę zpóźni się z reakcją,
      pierwszeństwo ma ten który, po odczekaniu ułamka sekundy, zauważy
      niezdecydowanie i wykona manewr tak, że osoba niezdecydowana nie ma już
      możliwośći przed nim zdążyć z manewrem.

      Dlatego szybciej jadą ci, którzy maja sytuację czystą, a ten wyjezdząjący spod
      wawelu jeśli nie ruszy od razu z zielonym, to ma przerąbane o tyle ,ze z
      przeciwka ruszy cały sznurek aut zderzak w zderzak i ni e da mu szans....

      Poza tym rządzi przekonanie, że ci którzy jadą ciągiem plant, są jednak "na
      głównej", poza tym często jedzie tam równolegle do pojazdu "B" tramwaj, niby
      nic, bo cały czas ma swój osobny pas, ale jak widziśz tramwaj i sznurek aut
      jadących z równolegle, to raczej masz ochotę je przepuścić.

      Dodatkowo tamci maja łągodniejszy skręt i moga się rozpędzić, ten co skręca w
      prawo pod ostrym kątem, nia ma takich możliwości, ten co jedzi z pozycji
      pojazdu b, ma za sobą ogonek pragnących skręcic gości i nie za bardzo ma ochotę
      zwalniać, aby puścić tych co w pozycji A...

      Poza tym każdy Krakus wie, że tą ulicą jedzie się aby skręcić w lewo (to taki
      objazd dla dwu innych tras, co trzeba objechać całe centrum dookoła), ten co
      skręca w prawo, to dziwny jakiś, albo turysta, zagubiony i niemrawy, więc patrz
      punkt pierwszy.... Krakus co wraca spod Wawelu (najprawdopodobniej jeszcze z
      kuzynami, ciotką i dziećmi kuzynów), też czuje się jak turysta i mu się nie
      spieszy, wiec bezstresowo puszcza tych co jadą trasą nie-turystyczną...

      :o)

      Rzadko juz po Krakowie sie poruszam, skrzyżowanie jest rzeczywiście dziwne, a
      Krakusy jada po prostu po nim po swojemu od lat i .... jest dobrze....

      Te zasady wpojone w Krakowie, zwykle dobrze się w innych miastach sprawdzają...

      ;o)
      • Gość: akodo doskonale to wytłumaczyłeś :) IP: *.chello.pl 28.05.07, 09:09
        ja właśnie czasem tak "niestandardowo" skręcam w prawo a ciąg samochodów z
        naprzeciwka jedzie i ani myśli ustapić pierwszeństwa
        • jaro_ss Re: doskonale to wytłumaczyłeś :) 28.05.07, 10:20
          Znam takie miejsce w Poznaniu, Sytuacja jest ewidentna bo "światło zielone do
          jazdy na wprost i do skrętu w lewo", z przeciwka skręcają w prawo na zielonej
          strzałce (czyli niby mają czekać), ci co skręcają i mają zielone wiedzą, że
          tamci mają tylko zielona strzałkę, ale zwykle widzą tylko, że ci co jadą na
          wprost to stoją, ale często nie widzą bo na wprost nikogo nie ma....
          Skręca się w drogę która ma dwa pasy w jedną stonę! Krakowski obyczaj
          nakazywałby wykorzystać maksymalnie przepustowość drogi i ci w lewo na lewy pas
          a ci w prawo na prawy....

          Jakie się cyrki dzieja, kiedy próbuje to wprowadzić... skręcam w lewo,
          specjalnie takim lobem, żeby tamtym miejsce zostawić, i nikt się nie ruszy,
          mimo, że nawet ruszając konnym powozem, by zdążył, z kolei będąc na "strzałce"
          skręcając w prawo, budzę przerażenie w oczach tych, co przecież "wiedzą a nie
          widzą", nie mówiąć, że zupełnie nie mogą złapać, że możemy jechać zupełnie
          bezkolizyjnie..... (prawy na prawy, lewy na lewy)....

          zawsze tam mam i kupę ubawu i muszę uważać....

          Gdyby tam byli Krakusi, od razu by ruszyły dwie nitki ci w prawo i ci w lewo, a
          korzystając z rozciągnięcia aut, by w odpowiednim czasie pozmieniali pasy...

          Przynajmniej tak mi się zdaje....
          :o)
          • gotlama Re: doskonale to wytłumaczyłeś :) 28.05.07, 23:24
            Krakowskie remonty i problemy z przepustowością jezdni szybko uczą współdziałania ;)
            Mam lepszy ubaw - ostatnio zmieniłam rejestrację z KR na RK i natychmiast
            tolerancja innych krakowskich kierowców na moje błędy wynikające z nieznajomości
            niektórych tras w Krakowie uległa wzlotowi "ponadpoziomy".
            Jeżdżę dość sporo po Mało i Wielkopolsce i jeśli chodzi o "stoickie podejście do
            jazdy i innych użytkowników drogi", Krakusi nie mają sobie równych, choć we
            Wrocławiu też nigdy nie spotkałam się z chamstwem że stony wrocławskich
            rejestracji. Ale jeszcze nie mają we krwi tego "centusiowstwa" nakazującego
            optymalne wykorzystanie jezdni ;)
            • gniewko_syn_ryba Re: doskonale to wytłumaczyłeś :) 01.06.07, 21:43
              gotlama napisała:

              > Mam lepszy ubaw - ostatnio zmieniłam rejestrację z KR na RK

              Krośnianka ?... ;)))

              > Jeżdżę dość sporo po Mało i Wielkopolsce i jeśli chodzi o "stoickie podejście do
              > jazdy i innych użytkowników drogi", Krakusi nie mają sobie równych,

              Hehehe, a ja dzisiaj doświadczyłem czegoś zgoła przeciwnego - chciałem skręcić w
              prawo z drogi podporządkowanej w główną, na głównej był korek (kawałek dalej
              światła) ale wyjazd był wolny, już miałem wyjeżdżać ale z lewej strony trąbiąc
              ruszył Polonez, a siedząca obok kierowcy (kobieta) dziewczynka coś krzyczała i
              machała rękoma. Gdy uchyliłem okno, usłyszałem: "My się spieszymy !"...
              Wymiękłem... ;)))
              • gotlama Re: doskonale to wytłumaczyłeś :) 01.06.07, 22:38
                Chłopie - może rodziła ;)
                Chłop rodzącej nie zrozumie....

                Tak na marginesie - krośnianka z wyboru.
                Żyję "na dwa miasta" ale ponieważ Krosno jest też nazywane "małym Krakowem" -
                nie czuję się tu obco.

                "szerokości" na drodze Gniewku ;)
      • Gość: Y_Sam Re: Znam to skrzyżowanie.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.06.07, 11:14
        > Poza tym każdy Krakus wie, że tą ulicą jedzie się aby skręcić w lewo (to taki
        > objazd dla dwu innych tras, co trzeba objechać całe centrum dookoła)

        Hmmm... a czy tam przypadkiem nie ma zakazu ruchu (zaraz za skrętem w Straszewskiego) ?
        • jaro_ss Re: Znam to skrzyżowanie.... 12.06.07, 07:53
          NIe powiem ci jak jest teraz, ale myślę, że albo do retoryka (via
          Straszewskiego Zwierzyniecka) się dostaniesz, bo koło parkingu pod Wawelem to
          radzę się nie pchać, choć ostatniop przejechałem całkiem całkiem, "lekko"
          wymuszając pierwszeństwo na tych ze Zwierzynieckiej od mostu Dębnickiego, albo
          do Piłsudskiego, a dalej Wenecja i albo do Alei Weissa albo przez Dolne Młyny,
          albo się mozna dopchać do Karmelickiej przez Michałowskiego, ale tak daleko to
          nie jadę.... mi wystarczy Piłsudkiego na wprost do Cichego Kącika. Dalej można
          nawet ten cały korek na Piastoskiej ominąć wzdłuż Rudawy, ale to droga dla
          hobystów unikających korków zpełnymi chęchłami...
          • Gość: zrob_se_dobrze co za refleks :-)))) n/t IP: *.c29.msk.pl 13.06.07, 01:54
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka