Dodaj do ulubionych

Interpretacja rezolucji WHO dotyczącej długości ka

25.07.07, 19:52
dotyczącej długości karmienia..
Bardzo prosze Panią ekspert o wyjaśnienie czy zalecenie WHO:

"Zważając na unikalną wartość pokarmu kobiecego oraz naturalne procesy
związane z żywieniem człowieka, Światowa Organizacja Zdrowia zaleca, aby
niemowlęta były karmione wyłącznie mlekiem matki do szóstego miesiąca życia.
Wyłącznie oznacza w tym wypadku bez dopajania, dokarmiania czym innym niż
matczyny pokarm. Jako najbardziej odpowiednie dla prawidłowego rozwoju
dziecka uznano karmienie piersią kontynuowane do drugiego roku życia i
uzupełniane przez miejscowe produkty żywnościowe. Pokarmem uzupełniającym nie
są w tym wypadku mieszanki następne, a potrawy bezmleczne węglowodanowo-
jarzynowe, owocowe lub mączno-mięsne . Rezolucja WHA 47,5 1994"

Oznacza, ze dziecko powinno się karmić piersią do ukończenia drugiego roku
życia czy też do drugiego roku oznacza, ze tylko przez pierwszy rok.

Chcę również dodać, ze osoba, która podpowiedziała mi druga możliwą
interpretację tych słów napisała, ze w miejscowości w której mieszka
(Prokocim) wszyscy lekarze pediatrzy, do których sie zwracała twierdzili, ze
dziecko nalezy karmić piersią wyłącznie 6 miesięcy i nawet nieprzyjemnie
potraktowali matkę, która karmiła piersią dwulatka. Czy mogłabym prosic o
komentarz do takiego zachowania lekarzy?

Z góry bardzo dziękuję.
Obserwuj wątek
    • katarzynabobak Re: Interpretacja rezolucji WHO dotyczącej długoś 25.07.07, 21:33
      Masz na myśli szpital w krakowie Prokocimiu, szpital dzieciecy?
      Bo tam ja też często słyszałam, że karmienie takiej dużej dziewczynki (2 lata)
      to chore i niesmaczne. Ale mimo to karmiłam.Co moja córeczka dzięki temu
      zyskała? Pisałam już gdzieś o tym.Bardzo wiele, a mnie pozostały piekne
      wspomnienia i ogromne poczucie bliskości.
    • fergie1975 up up nt 26.07.07, 14:47

      • olahad Re: up up nt 26.07.07, 15:46
        wg WHO do ukończenia przez dziecko 2-go roku życia. wg Amerykańskiego
        Towarzystwa Pediatrycznego nawet do 3-go roku życia. To są standardy . które
        personel med. ma święty obowiązek znać.pozdrawiam
    • monika_staszewska Re: Interpretacja rezolucji WHO dotyczącej długoś 27.07.07, 20:10
      Do drugiego roku życia oznacza, że karmienie dobrze jest kontynuować w drugim
      roku życia. Zresztą deklaracja z Innocenti mówi: "... do drugiego roku życia, a
      nawet dłużej." .
      Komentarza (zachowania lekarzy) uniknę, jeśli Pnia pozwoli. Co najwyżej
      zaproponuję zapytać czy osoby, które mówią, ze nie należy karmić piersią dłużej
      niż (i tu bywa różnie) sześć miesięcy czy osiem na przykład, uważają ze później
      dziecko powinno otrzymywać jakieś inne mleko. Jeśli tak to odpowiedź jest
      prosta: mleko ludzkie jest najlepiej dopasowane do potrzeb małego człowieka,
      więc siłą rzeczy jest lepsze niż obcogatunkowe, nawet specjalnie przerobione.
      Owo przerobienie odbywa się przecież na wzór.... mleka ludzkiego.
      pozdrawiam serdecznie :)
      monika staszewska
      ps. Rozumiem, że rozmawiamy o sytuacji, w której kobieta ma ochotę karmić
      piersią.
      • marychna31 Re: Interpretacja rezolucji WHO dotyczącej długoś 28.07.07, 22:35
        Bardzo dziekuję Pani Ekspert i wszystkim Dziewczynom za odpowiedzi:)

        > ps. Rozumiem, że rozmawiamy o sytuacji, w której kobieta ma ochotę karmić
        > piersią.
        Ja myślę, ze chęc kobiety odnośnie długości karmienia piersią jest często
        uzależniona od postawy lekarza. Z pewnością matka chętnie dłużej będzie karmiła
        dziecka piersią jesli lekarz wyrazi pochwałe takiej decyzji a zrezygnuje z
        tego, jeśli lekarz wyrazi się o tym z dezabrobata czy też z obrzydzeniem jak w
        sytuacji opisanej powyżej.

        Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam!
        • drosophilka Re: Interpretacja rezolucji WHO dotyczącej długoś 29.07.07, 14:43
          Zdanie naszego lekarza na temat karmienia piersią już znam. Do 1,5 roku (to i
          tak długo jak na zdanie pediatry ;) Może to zarozumiałe z mojej strony, ale ja
          się sobie wydaję bardziej kompetentna w sprawie potrzeb mojej Córeczki.
          Pediatra kazała mi zacząć wprowadzać stałe pokarmy, nawet na siłę, jak Mała
          skończyła 5 miesięcy. Córa jednak z obrzydzeniem podchodziła do wszystkiego, co
          jej proponowałam. Po prostu nie chciała. Wolała mleko. Za radą Pani Moniki
          darowałam jej w końcu na ponad tydzień. Za kilka dni kończy 7 miesięcy i ...
          wydaje mi się, że dopiero teraz dojrzała do jedzenia czegoś innego, bo sama
          zaczyna otwierać buziaka jak jej coś smakuje. To samo będzie z odstawieniem od
          piersi. Jak obie do tego dojrzejemy stanie się ;) Nie wiem ile potrwa nasze
          karmienie, może nawet 3 lata. Ja mam nadzieję, że co najmniej 2. I uważam, że
          nie ma nic lepszego do jedzenia dla Niej niż moje mleko. Ona chyba też tak uważa.

          Pozdrawiam
          • fergie1975 Re: Interpretacja rezolucji WHO dotyczącej długoś 29.07.07, 15:50
            to jest wlasnie najbardziej przykre, ze wykształceni ludzie nie są wcale
            wykształceni, maja braki, nie uzupełniaja na bierząco swojej wiedzy, plotą
            farmazony, ja mam "normalnego" pediatrę, ale parę razy zdazyło mi się
            powiedzieć do innego (na zastępstwie) " niech pan doczyta prosze chociaż
            Needlmana, bo to co pan mowi jest żenujące", najlepsze jest to, że opuszczam
            gabinet a lekarz, zadufany w sobie, ma jeszcze otwartą buzię.

            nie wszyscy lekarze oczywiscie są tacy ...
            • kaeira Re: Interpretacja rezolucji WHO dotyczącej długoś 29.07.07, 17:11
              fergie1975 napisała:
              > parę razy zdazyło mi się
              > powiedzieć do innego (na zastępstwie) " niech pan doczyta prosze chociaż
              > Needlmana, bo to co pan mowi jest żenujące", najlepsze jest to, że opuszczam
              > gabinet a lekarz, zadufany w sobie, ma jeszcze otwartą buzię.

              Gratuluje asertywności, ja bym się jednak na to nie zdobyła! Choć czasami
              faktycznie sa osoby, ktore az sie proszą, żeby im coś takiego powiedzieć.

              PS A jakiego Needlemana masz na mysli, tego od toksycznych rzeczy?
              • fergie1975 Re: Interpretacja rezolucji WHO dotyczącej długoś 29.07.07, 23:19
                ja sie przełamuję i mówię, bo niestety :) mnie denerwuje jak ktoś mi kity
                wciska a argumentów nie ma. Przyjdzie druga mama, ktora sie zna na ksiegowosci
                ale na biologii już nie (bo nie każdy musi) i przyjmie to, co niedouczony
                lekarz powie.
                Mnie jak ktos uwage zwroci jak nie wiem, albo w błędzie jestem, to troche
                sobie "popodskakuję", ale na mnie to działa tak, że jednak wezmę literature do
                reki i zgłębie wiedze , chocby po to zeby sie przekonac czy miałam rację czy
                nie :)))

                A Needlmann - ten od Spock'a :)
                www.booksamillion.com/bam/covers/0/74/347/667/0743476670.jpg
                • india78 Re: Interpretacja rezolucji WHO dotyczącej długoś 30.07.07, 01:12
                  Ja karmie juz ponad 17 miesiecy. Spotykam sie z bardzo zlymi reakcjami. Krytyka
                  i oburzenie. I to ze strony moich kolezanek. Mam, ktore same karmily
                  (oczywiscie nie "taaak długo"). Zaczelo sie jak maly skonczyl rok. Ludzie
                  myslą, ze to wyglada jak z noworodkiem, czyli cycus jako danie glowne.
                  Komentarze mnie dobijają. Jakos ciezko u mnie z asertywnoscią i zazwyczaj
                  tlumacze sie. Ale zaczyna mnie to zwyczajnie wkurzac. To moja sprawa, moje
                  dziecko, moje piersi. Mam dobrą pediatre, ona juz jakis czas temu mowila mi o
                  rezolucji WHO i polecala mi karmienie do 2 roku życia. Na poczatku
                  przystawianie malego to byla dla mnie męka. Ale zawzielam sie. I bardzo sie z
                  tego ciesze. Maly rzadko choruje, jak jestem chora to nie zarazam go. Jeszcze
                  nie bral antybiotykow. Poza tym cycus przydawal sie w roznych ciezkich chwilach
                  jako najlepszy srodek przeciwbolowy i najlepszy uspokajacz.

                  Niestety zaczynam przymierzac sie do odstawiania. Mam mieszane uczucia (bo
                  jesiennne infekcje za pasem). Wiem, ze niedlugo bedzie dobry moment. Jak go
                  przegapie to pozniej bedzie tylko trudniej. Maly zaczyna chodzic (tak, tak
                  późno skoro ma ponad 17 mies, ale to juz inna historia, ktora nazywa sie
                  obniżone napięcie mięśniowe). Tak sobie wymysliłam, ze jak juz bedzie chodził
                  to odkryje sie przed nim nowy swiat, nowe wyzwania. Moze bedzie latwiej, może...
                  • druuna Re: Interpretacja rezolucji WHO dotyczącej długoś 30.07.07, 10:15
                    India78? A czy twój synek jak go tak długo karmisz nie "przygryza" cię? jak
                    sobie z tym ew. radzisz? ja coraz częsciej myśle włąsnie o dostawieniu przez te
                    5 zabków mojej Zuzi! W sobote przyszczypała mi brodawke tak, że taka czerwona
                    kropeczka wyszła mi (albo krwiaczek pod skóra albo krew) no i ból straszny ale
                    ona to robi przez sen! :( Nie chę jej odstawiać bo bardzo mi miło ją karmić
                    (oprócz tych chwil z zębami!) no i jak nie chce jesć to przynajmniej piers
                    dostanie (ostatnio przybrała przez 2,5 miesiąca 160 gram - buuu)!

                    Moja pediatra tez dała popalić namawiając mnie żebym przez cały dzien sciągała
                    pokarm żeby "zobaczyc ile go mam" bo jak mało to znaczy, ze głodze dziecko :p
                    ech - bez komentarza!
                    • fergie1975 no własnie, gryzienie i niekapek 30.07.07, 13:58
                      u mnie jak synek mial jeszcze 2 -3 zeby to było ok i nie podgryzał. odkąd ma 4
                      zęby parę razy juz mnie bolesnie hapsnął, za każdym razem się wydarłam z bólu.

                      I wiecie co? Mnie sie wydaje, że to przez niekapek. Czy to możliwe?
                      Zaczęliśmy wlasnie ostatnio treningi, bo do tej pory ze smoka pije, ale on w
                      ogole nie lapie ze niekapek sluzy do picia. Na chwile wyjełam uszczelke i
                      wycisnelam mu picie i sam tez lyknął, no bo bez uszczelki to leci samo, potem
                      zalozylam ja z powrotem, ale nie umie zaciągnąć i konczy sie tym że strasznie
                      gryzie ustnik. I traktuje to jako zabawę. A ze proby robie często to on sobie
                      często gryzie.
                      I jakoś to sie własnie zbiegło z tymi ugryzieniami w pierś.
                      Ze tak powiem stresa zaczynam mieć jak karmię, że mnie ugryzie, chociaz nie
                      robi tego za każdym razem, tylko jak zaczyna się bawić, po jedzeniu.
                      Co Wy na to?
                      • india78 Re: no własnie, gryzienie i niekapek 30.07.07, 14:36
                        Moj maly tez mnie gryzl. I przeszlo mu. Ale po kolei. Tez mialam czerwone
                        plamki po moim wampirku. Karmienie zaczelo mnie stresowac. Pamietam jak zalilam
                        sie sąsiadce, ze ja juz chyba dlugo nie pokarmie. Zrobilam błąd jak ugryzl
                        pierwszy raz bo pisnelam z bolu. Jakiez to bylo smieszne dla malego. Oczywiscie
                        skojarzyl jedno z drugim i gryzl dalej. Dlatego wazne jest zeby nie zwracac na
                        to uwagi (wiem, ze to trudne). Pozniej jak mnie gryzl to mowilam stanowczo (ale
                        lagodnie)"nie!" i zabieralam cyca. Nie wiem czy to cos dalo. ALe przestal. Tak
                        w srodku to mysle, ze jak wychodzą ząbki to dla dzieci przeciez cos sie w buzi
                        zmienia. Nie wiem jak to nazwac. One tak chyba oswajają sie z nowym. Sprawdzają
                        swoje mozliwosci. Tak samo jak wyszly czworki to Macius zaczal zgrzytac zębami.
                        Trwalo to pare dni i minelo.

                        Do Fergie1975:
                        Co do niekapka. Nie zauwazylam zwiazku (ale kazde dziecko jest inne, moze Pani
                        syn odkryl,ze to fajna zabawa takie gryzienie). Moj maly w ogole nie chcial z
                        niczego pic i tak az do roku. Pil jedynie cyca albo z normalnej szklanki
                        (oczywiscie zalewając wszystko wokol). To byl duzy problem. Probowalam rozne
                        kubeczki i nic. Az trafilam na kubek Nuka (taki:
                        www.allegro.pl/item220793316_nuk_first_choice_butelka_z_ustnikiem_niebies
                        ka.html )To nie jest niekapek ale dzieki niemu nauczyl sie pic z kubeczka. Po
                        miesiacu wprowadzilam niekapek i juz potrafil z niego ciągnac.

                        Do Druuny:
                        Totalnie nie rozumiem Pani pediatry. Przeciez dla dziecka w tym wieku mleko nie
                        jest glownym czynnikiem sprawczym przybierania na wadze. Zresztą co by dalo
                        odciaganie. Najlepszy laktator nie wyciagnie tyle co dziecko. Echh..
                        Moj maly to tez niejadek. Nabawil sie przez to anemii. A jak jest anemia to
                        dziecko nie ma apetytu. Po miesiacu podawania zelaza zaczal mi w miare
                        normalnie jest. Ale zawsze mam wrazenie, ze on je za kare.
                        • india78 Re: no własnie, gryzienie i niekapek 30.07.07, 14:46
                          Cos nabroilam bo wyslalam post zanim skonczylam pisac.

                          Druuna moze twoja mala gryzie przez sen bo ją dziąsła swędzą? Tak tez moze byc.
                          Poczekaj moze jej minie.

                          Dzis usypialam mojego malego przy cycusiu i tak sobie myslalam, ze nikt na mnie
                          tak nie spojrzy jak maly. Z taką miloscią i ufnoscią. I ja mam takie uczucie,
                          ze maly jak jest przy cycusiu to czuje sie najbezpieczniej w swiecie.
                          I pomyslec, ze pewnie kiedys bedzie mowil na mnie "moja stara":)

                          Pozdrawiam !
                        • fergie1975 Re: no własnie, gryzienie i niekapek 30.07.07, 16:28
                          pierwszy raz jak mnie dziabnął, to tak zawyłam z bólu, że to nie było dla niego
                          smieszne tylko się bardzo przestraszył i płakał. Zaskoczył mnie i dlatego nie
                          umiałam sie powstrzymać, fakt nigdy, i oby nie, potem nie ugryzł mnie tak mocno.

                          W niekapku mam bardzo miekki ustnik, taki do nauki własnie i moge wyjąć
                          uszczelke wtedy sie robi normalny kapek, ale synek nie chce pić, chociaż chce
                          mu sie pić... ach no cóż może to początki takie ....
                          • india78 Re: no własnie, gryzienie i niekapek 31.07.07, 00:01
                            Jak ja kupywalam kolejny kubek to moj maz smial sie pod nosem i mowil, ze
                            jestem naiwna skoro mam jeszcze nadzieje, ze maly w koncu zalapie:) Mialam
                            kubeczki aventu(i twarde i miekkie koncowki), niekapki z nuka, kubki z canpola.
                            Probowalam tez smokow butelkowych. I nic. A ten jeden przypadl mu do gustu. W
                            sumie taki maly czlowiek to mala indywidualnosc. Nigdy nie wiadomo co mu sie
                            spodoba:)Zycze powodzenia!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka