Dodaj do ulubionych

Mięczak zakaźny

06.09.05, 21:05
Miał ktoś coś takiego? Objawia się malutkimi białymi krosteczkami, które przy
zeskrobywaniu wyskakują jak ziarnko piasku. Podobno odnawia się to przez
kilka miesięcy, potem organizm wytwarza odporność i likwiduje draństwo sam
(informacje od dermatologa, bo , wstyd się przyznać słyszałam o tym pierwszy
raz). Może ktoś miał dziecko z tą przypadłością i wie czy faktycznie znika?
Obserwuj wątek
    • ewa1715 Re: Mięczak zakaźny 07.09.05, 09:19
      Wszystko jest dokładnie tak, jak napisałaś. My naszą córkę prowadzaliśmy kilka
      razy na łyżeczkowanie (u dermatologa, mąż - który z Nią był na zabiegu mówił,
      że starsznie to przeżywała) i nigdy nie udało się tak, by wszystko usunięto.
      Tymczasem po kilku miesiącach samo zniknęło. I już dawno zapomnieliśmy o
      problemie mięczaka.
      Pozdr Ewa
      • morelee Re: Mięczak zakaźny 07.09.05, 10:04
        My to świństwo mamy, tak od pol roku. Leczymy kremem aldara ale na razie bez
        rezultatu. Dermatolog radził też wymrażanie a pedietra mowiła ze może samo
        zniknąć, więc poczekamy.
        • marticca Re: Mięczak zakaźny 09.09.05, 08:33
          Mięczaka znam doskonale, paskudztwo bardzo trudne i uciążliwe do wylecznia.
          Większość tematów na internecie w tej kwestii są mi znane. Polecam stronę
          www.choredziecko.pl/page2.html, gdzie znajdziecie kontakt do osoby ,
          która pomoże wam pozbyć się mięczaka. Jest to osoba godna zaufania , która
          wyleczyła swoje dziecko z tej przypadłości.
          ps. Aldara nam nie pomogła, około 1000 zł poszło w błoto.
    • beata118 Re: Mięczak zakaźny 09.09.05, 09:01
      Mięczaka zakażnego miał synek znajomych zaraził się tym na basenie. pomogło
      chyba łyżeczkowanie
      • grosikk Re: Mięczak zakaźny 09.09.05, 17:04
        Mój mały miał ponad rok mięczaka.Raz poszliśmy na łyżeczkowanie,nigdy ale to
        nigdy nie skazuj dzieciaka na coś takiego.Smarowałam aldarą i.....nicsad
        Mój pediatra zapisał mi jakąś maść,ale to też nie pomoglo.Postanowiłam że sama
        je zeskrobie,po zastaosowaniu maści znieczulającej(gdybyś chciała nazwe to
        poszukam,chyba to był a Elma ale dokładnie nie pamiętam)Zeskrobałam 1,bo źle
        się do tego zabrałam,miałam poczekać aż mały zaśnie a nie tak od razu.Myśle że
        dam mu z tydzień odpocząć i chyba się mięczak przestraszył bo zniknąsmile))).
        W sumie zwiedziłam 3 dermatologów,a waytarczyło pogrzebać na forum,tam
        znalazłam właśnie metode zesktobywania.
        Acha smarowałam jeszcze jaskółczym zielem i to też nie pomogłosad

        Pozdrawiam
        • andaba Re: Mięczak zakaźny 09.09.05, 18:36
          grosikk napisała:

          Raz poszliśmy na łyżeczkowanie,nigdy ale to
          > nigdy nie skazuj dzieciaka na coś takiego.

          Czemu? Moja córka nawet nie miauknęła. Po znieczuleniu to chyba wcale nie boli.
          Dwukrotnie już jej zeskrobywali.
          • grosikk Re: Mięczak zakaźny 09.09.05, 19:38
            To miałaś szczęście,mojemu nie dali znieczuleniasad
            No i po co chodzić na zeskrobywanie jak i tak mięczak powraca,nie zeskrobią
            wszystkich bo niektórych jeszcze nie widać no i niepotrzebny stres dla dziecka.
            • goja78 Re: Mięczak zakaźny 12.01.06, 23:10
              witam grosik!!!napisalam ci maila ale znalazlam cie i na tym forum.pozdrawiam!!!
              a co do choroby to ja zaczynam sie z nia zmagac i az mnie ciarki przechodza...
              moja corcia ma kilka tych mieczkow na rece i przniosly sie na zebra. ma to juz
              dlugo ale z pediatra zrzucalysmy to na jakies uczulenie. cale szczescie ze
              poszlam do dermatologa. zaluje ze tak pozno. moze z jednym latwiej byloby sie
              rozprawic. a teraz mam masc aldara ktorej jest tyle co kot naplakal . nie wiem
              co dalej. corka nie ma stwierdzonego azs
              co dalej!? az sie boje jak przyjdzie lato....
              aha i jedyna pocieszajaca info jest to ze organizm dziecka jest w stanie sam
              sie z tym rozprawic
            • gosiamama2002 Re: Mięczak zakaźny 13.01.06, 08:05
              Trzeba usuwać bo to cholerstwo jest strasznie zakaźne i jak dziecko samo
              rozdrapie to rozsypie się po całym ciele (wiem bo to przerabiałam). Moim
              zdanien najlepiej pomaga zeskobywanie (nawet w domu) i smarowanie roztworem
              jodyny (dostaliśmy receptę od dermatologa. Niestety trzeba uzbroić się w
              cierpliwość.
    • beti36 Re: Mięczak zakaźny 13.01.06, 15:34
      Kilka dni temu wlasnie sama pozbylam sie mieczaka u 3letnij córki ulokował sie
      na dolnej powiece jak usnela to jej zdrapałam.Mamy z tym problem juz rok czsu
      jak zdrapie i nie ma zadnego to ok ale jak zostanie chociaż jeden to bardzo
      szybko sie rozsiewają.Kilka lat temu starszej córce urusł dosyć spory i trzeba
      było łyżeczkować wtedy dermatolog powiedziała ze można samemu zdrapać jak jest
      mały ale wtedy tego nie wiedziłam a teraz sama z nimi walcze z różnym skutkiem
      .Pozdrawiam
    • olka_sos Re: Mięczak zakaźny 17.01.06, 14:18
      Moja córka też przeszła mięczaka, na początku byłam przerażona, ale krem Aldara
      zadziałał rewelacyjnie. Trzeba go tylko umiejętnie stosować - porządnie wetrzeć
      w chore miejsce, tak że skóra po jakimś czasie wytworzy odczyn zapalny tzn.
      zaczerwieni się. Super działa!!!!! A moja córka miała chyba kilkadziesiąt
      mięczaków. Niestety zostają ślady - sine placki na skórze, podobną znikną, ale
      trochę czasu minie. Wymrażania nie polecam.

      OLA
    • 7platek Re: Mięczak zakaźny 13.03.06, 17:36
      mam problem z mięczakiem zakaźnym, pojawił się prawie rok temu, ale nie
      wiedziałam co to jest, byłą tylko jedna krostka-zdrapywałam ją
      w czerwcu zaszłam w ciąże i wtedy rozsypało się po okolicach narządów płciowych,
      ale lekarz nie zainteresował się tym, w połowie cięży dermatolog usuwała mi to
      poprzez elektrokaugulacje (igła z prądem) usunęła tylko te większe a małe w domu
      przekuwałam sobie i wyciskałam. Okazało się później, że kobietom w ciązy nie
      wolno robić zabiegów elektrokoagulacji- ale na szczęście nie zaszkodziło to
      mojemu dziecku, ale starch był wielki
      myślałam, że to koniec problemów, bo jedna krostka znikła sama, ale niestety co
      kilka miesięcy znowu się pojawiająsad
      teraz koniec ciązy i znowu są, póki są małe wyrywam się i jodynuję
      ale mam już dość tego!!!!
      widać mam słabą odporność jak dzieci, oby moja córeczka nie zaraziła się tym
      świństwem ode mnie
      po porodzie pójde jeszcze raz do dermatologa
    • sylwiak1972 Re: Mięczak zakaźny 21.03.06, 16:10
      Witam,podobno mięczak wywołuje ten sam wirus co ospę wietrzną i półpasiec. Czy
      to prawda, że dziecko po mięczaku nie powinno być szczepione na ospę?
      • kajka_997 Re: Mięczak zakaźny 21.03.06, 16:33
        Zdiagnozowano go u mojego dwulatka.Na zabieg mialam czekac miesiac.Mala miala
        zsypane cale nozki i pare krostek na jednej z dloni.Przez ten miesiac nie
        robilam z nimi nic.Na wizyte poszlam,a dermatolog zapytala co mi sie nie podoba
        w tej brzoskwiniowej,aksamitnej skorce?smile
        Mam nadzieje,ze sobie poszadl raz na zawsze!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka