anet77 30.10.06, 08:59 Dziewczyny córka dostała wysyoki na buźce po wprowadzeniu banana. Oczywiście odstawiłam ten owoc z deserków, chociaż bardzo jej ten banan posmakował. Za jaki czas znowu będę mogła spróbować podac banana? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
gosiakd1 Re: uczulenie na babana 31.10.06, 09:50 Witaj Moja córcia po raz pierwszy banana dostała jak miała 10 miesięcy. Początkowo wszystko było ok, bardzo je polubiła. Jadła je jako dodatek do kaszki i same. Po kilku dniach pojawiła się niewielka czerwona wysypka na pupie. Po kilku dniach kolejna próba - identyczny przebieg. Banany odstawiamy na 2 miesiące. Odpowiedz Link Zgłoś
alza73 Re: uczulenie na babana 06.11.06, 10:22 U nas było podobnie, a po dwoch miesiącach spróbowaliśmy i teraz mały wcina banany aż miło. Odpowiedz Link Zgłoś
anet77 Re: uczulenie na babana 06.11.06, 14:02 To bardzo sie ciesze, bo ten banan tka bardzo córce smakował. A tka propo uczuleń to patrze to moja córka co rusz ma tkaie drobne krostki na buźce, przeważnie na bródce ale miała je tez jak ja piersią karmiłam i nie wiem od czego to, tak wiec czasami ciezko mi stwierdzić czy na cos z nowości jest uczulona czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafffa Re: uczulenie na babana 06.11.06, 14:37 Moj synek tez miewal takie dziwne czerwone, chropowate zmiany na skorze w kilku miejscach. Ja juz od zmyslow odchodzilam bo nie wiedzialam od czego to jest. Te dziwne zmiany skorne znikaly sie i pojawialy tak nieregularnie ze nie bylam w stanie stwierdzic co go uczula. Juz od zmyslow odchodzilam wciaz cos wycofywalam lub wprowadzalam, a te plamy i tak robily co chcialy. W koncu poszlam do dermatologa(bo alergolog nam nie pomogl) i okazalo sie ze byly to tzw. zmiany lojotokowe. Dal jakas magiczna robiona biala masc i pomoglo jak reka odja. Okazalo sie ze syn uczulony jest tylko na mleko i chyba na surowe pomidory (tego jeszcze nie jestem do konca pewna bo podejrzewam jeszcze winogrona). Pozdrawiam A. Odpowiedz Link Zgłoś
gosiakd1 Re: uczulenie na babana 09.11.06, 08:46 MOje dziecko także co chwila miało a to chropowatą cerę na buzi, a to kilka krostek zaczerwienionych lub nie na buzi czy na pupie. Próbowałam się w miarę pilnować, żeby do swojej diety nie wprowadzać nowych rzeczy - nic nie pomagało. Wymysliłam więc sobie rzecz taką: otóż to co jem ja niby to samo, ale nie do końca. Produkty do każdego przygotowywanego posiłku mogły być różnie nawożone, różnymu "cudami" pryskane itd. Poza tym nawet jezeli wprowadziłam cos nowego do diety czy to dla siebie, czy to dla dziecka zmiany na skórze mogą świadczyc o przystosowywaniu się organizmu dzieciaczka do tychże nowości. Postanowiłam nie biegać z tym do lekarza ale postawiłam na przeczekanie. Teraz Córka moja ma równo roczek i piękną, gładziutką buzię. Odpowiedz Link Zgłoś