Dodaj do ulubionych

Jak mam sama sobie pomóc????????

02.07.07, 13:24
Witam. Zacznę od tego że się przedstawię. Mam na imię Kaśka, mam 26 lat i
jestem w piątym miesiącu ciaży. Na początku myślałam,że to przejdzie ,że
zacznę się cieszyć. Niestety nie potrafię. Już jakoś się pogodziłam ,że bedę
mamą ale cały czas mam głupie myśli w głowie, sama się dołuję. Nie mogę się
dogadać z chłopakiem cały czas się kłócimy jestem kłębkiem nerwów. Wiem ,że
to odbija się na moim dziecku ale nie potrafię być z nim szczęśliwa. Mieszkam
w dużym mieście mój chłopak ma mieszkanie w obliskim miasteczku, które musimy
wyremontować bo nie da rady tam mieszkać. Z początku to dla niego był problem
nie wiedział od czego zacząć, wszystkie moje pomysły odrzucał. Więc
przestałam się wtrancać w remont i tak mineło już 5 miesięcy a my nie mamy
nic. Mamy możliwość zamieszkania z moimi rodzicami, ale on nie chce. Cały
czas na nich najeżdrza, twierdzi że są najgorsi choć wcale nie ma powodu. Do
tego mam złe wyniki badań anemię i bakterie w moczu. Krzyczy na mnie że to
moja wina że jeśli nie potrafie o siebie zadbać to jak będę dbała o
dziecko.Pisze jakieś czarne scenariusze ,że nie chce żeby ze szpitala wyszła
tylko jedna osoba. Cały czas mnie dołuje. Nie wiem czy go kocham, nie mogę
znieżć jak najeżdrza na moją rodzine. Wybieram ich bo wiem ,że zawsze mogę na
nich liczyć. Martwię się o dzidzie, że przez te nerwy coś się staniesad(((
W weekend moi rodzice zaprosili jego mamę na spotkanie nawet nie zeszłam się
przywitać.Wiem ,że zrobiłam źle teraz się wstydzę ale nie byłam w stanie
chyba dopada mnie deresja. Wszyscy wiedzą że się kłócimy, każdy mówi że dla
dobra dzidzi powinniśmy być razem, ale my nawet dnia nie możemy zesobą
wytrzymać. Strasznie mnie denerwuje ,że on przeklina proszę go błagam ,żeby
się opamiętal i nic dalej klnie z byle powodu. Nię chcę w takiej atmosferze
wychowaywać dziecka. Czy nie dojrzałam do związku , co mi jest jestem
zrozpaczona. Pomocy!!!!!!!!!!
Obserwuj wątek
    • mynia0 Re: Jak mam sama sobie pomóc???????? 02.07.07, 13:34
      ty nie dojrzałaś?

      czy raczej Twój partner?

      na jego usprawiedliwienie moge napisac tylko, że i dla niego - nei tylko dla
      Ciebie - ciaza i dziecko to krok w niznane życie, a zatem źródło stresu, nerwów
      i tak dalej. ale mimo to - nie można usprawiedliwiać stresem wszystkich
      zachowan partnera.

      ale i Ty musisz wziąć się w garść. hormony hormonami, ale uważaj, żeby nie
      przegiąc.

      no i napisze jeszcze, że jeśli masz możliwosc samodzielnego mieszkania - to
      nawet nie myśl o mieszkaniu z rodzicami. to zwykle źle się dla związku kończy,
      a jak babcia zacznie Ci dawac świetne rady propos opieki nad dzieckiem -
      wymiękniesz i oszalejesz w ciągu tygodnia.

      polecam szczera i spokojna rozmowę, w miarę możliwosci bez wyzwisk i i
      wzajemnych żali. pamietaj, że nie tylko ty sie obawiasz - twój partner także.
    • edzia.79 Re: Jak mam sama sobie pomóc???????? 02.07.07, 13:35
      Kasiu ja bym pognala tego chlopaka,a malucha wychowywala sama z pomoca rodzicow lub nie.
      Jesli sie nie dogadujecie to urodzenie dziecka nic nie zmieni.Bedzie jeszcze gorzej bo dochdza obowiazki i klopoty.Jak on moze cie winic ze masz zle wyniki!!!!
      Przeciez to nie jest zalezne od ciebie!!!

      Dobrze ci radze,zostaw go i przestan sie stresowac dla dobra maluszka.W koncu z czegos wynnika twoja depresja-pewnie z tego ze nie masz w nim oparcia.
      A rodzicom powiedz ze ty dla dobra dziecka nie bedziesz sie meczyc w chorym zwiazku,bo twoje dziecko bedzie bardziej szczesliwe z zadowlna mama niz w "chorej" rodzinie.
      • agata06.76 Re: Jak mam sama sobie pomóc???????? 02.07.07, 13:53

        jak najbardziej, lepiej dla dziecka mieć spokojną mamę niż obydwoje roziców,
        którzy sie kłócą, przeklinają itp.

        oczywiście, że idealnie byłoby mieć dwoje kochających sie rodziców. I tez może
        właśnie te zmiany, ciąża tak wpływają na Twojego faceta - mimo że nie ma
        dzidziusia w środku, na pewno to przeżywa i się denerwuje, że może nie sprostać
        zadaniu... Ale Ty go znasz najlepiej - znałaś go zanim zaszłaś w ciążę. Wiesz,
        czy jest szansa, by sie zmienił... jeśli nie - licz na pomoc rodziców i uciekaj
        od niego, i nie martw się - masz jeszcze szanse na znalezienie normalnego
        kochającego faceta!
      • berta75 Re: Jak mam sama sobie pomóc???????? 02.07.07, 18:17
        Ty już masz dla kogo żyć i kogo kochać. Teraz pewnie cię to przeraża, ale tak
        jak pisały wcześniej dziewczyny, nie mam sensu wiązać się z kimś tylko dla
        tego, że jest ojcem waszego dziecka. Powinnaś porozmawiać z rodzicami,
        powiedzieć im co czujesz, napewno ci pomogą. A jak się urodzi dzidzia to
        wszystko samo się ułoży, zobaczysz, że wtedy kobieta zupełnie inaczej myśli.
        Być może twój partner też ppotrzebuje czasu by dojrzeć do tego, że będzie
        ojcem. Kiedy będziesz miała już przy sobie maleństwo, to szkoda ci będzie czasu
        na głupie awantury, a interesować cie będą tylko konkrety. Będzie chciał mieć
        was przy sobie to i mieszkanie szybko wyremontuje i też może zacznie inaczej
        myśleć. Musisz brać też po uwagę fakt, że nic sie nie zmieni, ale czasami nie
        warto ciągnąć czegoś na siłę. I napewno dasz sobie radę. ZOBACZYSZ.
    • dr_kaczusia Re: Jak mam sama sobie pomóc???????? 02.07.07, 13:50
      Wszyscy wiedzą że się kłócimy, każdy mówi że dla
      > dobra dzidzi powinniśmy być razem

      wrrrr....
    • narnia_80 Re: Jak mam sama sobie pomóc???????? 02.07.07, 13:51
      Edzia79 ma sporo racji! Nie zgadzacie się w niczym, on ma absurdalne
      pretensje!, nie wiesz czy go kochasz. Chyba większa pomoc i szczęście z
      maleństwa czeka Cię u rodziców, niż z niedojrzałym, niezaradnym facetem, który
      będzie Ci dostarczał więcej nerwów i kłopotów aniżeli wsparcia i miłości i
      obarczał winą Ciebie za każde swoje niepowodzenia czy za złą pogodę (tak jak za
      wyniki badań!)
      Wybór zawsze będzie tylko Twój i jakaś decyzja (trzymam kciuki, żeby słuszna
      dla Ciebie i dziecka) dojrzeje. Powodzenia!!!! Trzymaj się mocno!!!
    • siasiunia1 Re: Jak mam sama sobie pomóc???????? 02.07.07, 14:01
      Kasiak, pytanie jest czy on się na takiego zmienił jak zaszłaś w ciążę czy on
      taki był wcześniej?
      Bo jesli sie tak zmienił znaczy ze tez sie stresuje tym stanem rzeczy a nie
      potrafi inaczej tego wyrzuci z siebie wiec robi i mówi głupoty. Moze mu wtedy
      spokojnie (wiem wiem ze to trudne ja ostatnio prawie codziennie tupie nogami)
      ze wyniki to nie jest Twoja wina, ze sie stresujesz i ze ON Ci nie pomaga
      swoimi napadami złości. Ze jesli Cie zdenerwuje i coś się stanie (tfu tfu tfu)
      to będzie tez jego wina. Ze powinen dbac o Twoje dobre samopoczucie a nie o
      wlasne ego i własną dume.
      Jezeli byl juz taki wcześniej ..hmmm... no niestety wykopałabym go.
      Czy masz dobre stosunki z jego rodzicami?
      Moze porozmawiajcie - Ty, on i jego rodzice. Moze przy nich dotrze do niego
      kilka rzeczy które Ty byś mu nie miala jak przekazać .. Moze oni mu coś wbiją
      do głowy.
      pozdrawiam i trzymaj się dzielnie!!!
      • narnia_80 Re: Jak mam sama sobie pomóc???????? 02.07.07, 14:10
        Jeśli założyć, że on w taki sposób reaguje na stres, to jak bedzie reagował na
        inne zmiany w życiu czy poważne kłopoty ??
        • siasiunia1 Re: Jak mam sama sobie pomóc???????? 02.07.07, 14:15
          Narnia - wydaje mi sie ze zostanie rodzicem jest to dosyć specyficzna sytuacja
          i często faceci zachowują sie jak idioci wlasnie w tym momencie. Dopóki ktoś im
          tego nie uswiadomi ...
          No ale racja - nie wiadomo czy to jest reagowanie takie na akurat tą
          specyficzną sytuację czy tak bedzie zawsze reagowal.
      • kasiak1981 Re: Jak mam sama sobie pomóc???????? 02.07.07, 15:05
        Niestety był taki odkąd go znam. To jest nieplanowana ciąża, ale jakoś się z
        tym pogodziłam. Bardzo bym chciała być szczęśliwa bo dziecko wszystko czuje a
        mi po głowie chodzą same straszne rzeczy ,nie mogę tego opanowaćsad((((((.Szkoda
        tylko,że on tak gra przy moich rodzicach. Niby jak nie widzimy się dwa trzy
        tygodnie błaga żebym do niego wróciła ,mówi że się zmieni ,że tez mu jest
        ciężko i nic. Tak od pięciu miesięcy. Jego mama obwinia mnie ,że nie potrafię z
        nim porozmawiać , że trzeba się dogadać. To nic nie daje czuje się lepiej gdy
        go nie ma.
        • edzia.79 Re: Jak mam sama sobie pomóc???????? 02.07.07, 17:03
          Kasiu zaufaj sobie i swojemu instynktowi.Rozstan sie z tym chlopakiem bo bedziesz miala same problemu,tu chodzi o szczescie twoje i waszego dziecka.

          Jesli rodzice tego nie rozumieja to nie tlumacz im swojej decyzji.
          • agular Re: Jak mam sama sobie pomóc???????? 02.07.07, 17:17
            niestety ale jak przyjdzie dziecko na swiat to bedzie jeszcze wiecej
            stresujących i nerwowych chwil, a Ty bedziesz potrzebowała kogos kto Ci pomoże,
            doradzi, wesprze a nie bedzie jeszcze wytrząsał się nad Wami. To moze nie byc
            najlepsza atmosfera do wychowywania wspolnie maluszka...masz cięzki orzech do
            zgryzienia, ale ja chyba mimo wszystko wolałabym być sama z dzieckiem a nie
            męczyć siebie i dziecko z kolesiem ktory wprowadza w domu ciągle nerwową
            atmosferę. Masz kochających Cię rodzicow, jak zobacza wnuka/wnuczkę to oszaleję
            ze szczescia smile i dopiero wtedy zaczysz jak bardzo mozesz na nich liczyc.
            Trzymaj się dzielnie i nie dawaj sie obwiniac za rzeczy od Ciebie niezależne.
            Pozdraiwam cieplutko i spokojnej reszty ciąży smile
            • mynia0 Re: Jak mam sama sobie pomóc???????? 02.07.07, 17:43
              Kasiu, jeżeli jest tak, jak piszesz - i co mnie poraziło - że twój partner był
              taki przed ciążą - to wybacz - ale powinnaś pomyslec o sobie i dziecku, a nie
              przejmować sie mężczyzną, który zachowuje sie jak chłopiec i z którym jest ci
              źle. musisz pamietać, że twoje dziecko będzie szcześliwe tylko wtedy, jeśli ty
              sama będziesz szczęśliwa. a póki co - nie jesteś.

              a gadki typu - dla dobra dziecka badź z jego ojcem - schowaj między bajki,
              proszę.
              • siasiunia1 Re: Jak mam sama sobie pomóc???????? 02.07.07, 17:58
                dokladnie, gadki ze powinnas z nim byc dla dobra dziecka to bzdura .. bardziej
                mozna zaszkodzic dziecku niezdrową atmosferą w domu. Jego matka zarzuca Ci ze
                nie umiesz z nim rozmawiac ... nie przejmuj się. to po prostu moze on nie
                potrafi rozmawiac z TOba.
          • yvonne79 Re: Jak mam sama sobie pomóc???????? 03.07.07, 15:28
            Kasiu, Edzia ma rację. Najważniejsze jest szczęście Twoje i dziecka. Nie
            przejmuj się chłopakiem. Lepiej jest się czasem rozstać niż tkwić w chorym
            związku. Znam taką parę, która zupełnie nie potrafi się porozumieć i wierz mi to
            bardzo odbija się na dziecku, które mają. Posłuchaj swojej intuicji i zrób to,
            co będzie dla Ciebie i maleństwa najlepszym rozwiązaniem.
            Głowa do góry!! Trzymaj się!
            Pozdrawiam smile
        • benignusia Re: Jak mam sama sobie pomóc???????? 02.07.07, 22:45
          napewno ci ciężkocryingzamiast wsparcia,jeszcze cie rani,jest powodem do
          stresu....moja osobista rada-bedziesz o wiele spokojniejsza jeśli zamieszkasz z
          rodzicami....uwierz mi nie warto być z kimś tylko dla dziecka,znam kilka osób
          które tak właśnie zrobiły,od począku kłótnie,brak zrozumienia....aktualnie
          koleżanka się rozwodzi,walczyła o związek 3 lata,ale jest już wykopńczona
          psychicznie,facet nie pomagał,dla niego nic sie nie zmieniło jak urodziła im
          się córa,nigdy nie pomagał,ciągle wymagał,pracował więc uważał ze ona w domu
          nic nie robi.teraz koleżanka mieszka z rodzicami,zawsze mogła na nich
          liczyć....teraz zajmują się jej córką,pomagają....jeśli masz dobrych rodziców
          nie rób sobie w nich wrogów.moi rodzice też byli ze sobą przezmnie....i jak
          miałam rok się rozstali.nie można budować dobrego domu dla dziecka na
          krzykach,kłótniach itd....
    • joaska_29 Re: Jak mam sama sobie pomóc???????? 02.07.07, 18:23
      TAK MI PRZYKRO - masz trudną sytuację.
      Ja bym na Twoim miejscu została przy Rodzicach jeśli masz w nich oparcie i
      możesz na nich liczyć (a widzę, że tak jest). Może jak Wasze Dziecko urodzi
      się, Chłopak przejży na oczy, dorośnie i wtedy zamieszkacie razem. Moim zdaniem
      On nie dorósł do roli by być przy Twoim boku. Po co masz się dodatkowo
      denerwować. Przygotuj sobie pokoik dla dziecka u rodziców, będziesz spokojna i
      szczęśliwa- zobaczysz, a ON pewnie przejży na oczy.

      Co do depresji to się nie martw, mnie dopada średnio raz lub dwa w miesiącu,
      ale mam Męża, który jest podporą, wspiera mnie choć daję mu czasami popalić,
      ranię go bezwiednie, ale w ciąży to jest poza nami. Trudno opanować emocje,
      hormony robią swoje.

      Co do badań to nic sobie nie zarzucaj w ciąży kobiety często mają anemię,
      bakterie w moczu i nie ma tu nic do rzeczy higiena czy dieta. Po prostu czasami
      tak się dzieje! Bądź dzielna, spójrz w lustro, BĘDZIESZ MAMĄ za 4 M-ce!
      Wykorzystaj ten czas dla siebie jak najlepiej. Odpoczywaj, czytaj, relaksuj
      się, spędzaj czas w fajnym towarzystwie. Zafunduj sobie jakiegoś fryzjera,
      kosmetyczkę, a humorek Ci się poprawi - Zobaczsz!!

      Wszystko będzie dobrze, ZAŚWIECI SŁOŃCE- TRZYMAM KCIUKI.

    • kamcia1984 Re: Jak mam sama sobie pomóc???????? 02.07.07, 18:41
      Powiem Ci że jeśli jesteś nieszcześliwa w tym związku, nie chcesz być z tym
      facetem to może nie powinnaś tego ciągnąć. Jeżeli ten związek powoduje u ciebie
      większy stres, dodam że na pewno odbija się on na dziecku, nie z twojej winy,
      twój organizm po prostu tak reaguje na sytuacje które powstają na skutek
      działań twojego partnera, to nie ciągnij tego dłużej. Najważniejsze są dla
      ciebie spokój i odpoczynek. Jeżeli twoja rodzina może ci pomóc to poproś ich o
      to. Może twoja mama czy siostra, nawet babcia poradzą ci co masz robić. Nie
      obwiniaj siebie, twój partner raczej nie dorósł do bycia tatusiem jeżeli to
      ciebie obwinia za złe wyniki badań. Poradzę ci jeszcze jedno: jeżeli rozmowa z
      twoim partnerem nie skutkuje to napisz do niego list, nie będzie mógł ci
      przerwać i krzyczeć na ciebie, może jak przeczyta o twoich uczuciach to coś do
      niego dotrze. Mam nadzieję że wszystko dobrze się skończy i dzidziuś będzie
      miał kochającą rodzinę. Pozdrawiam
    • reewa Re: Jak mam sama sobie pomóc???????? 02.07.07, 18:53
      Ty sama wiesz,co powinnaś zrobic...Jeśli Twoj partner był tak samo nerwowy przed
      zajściem w ciążę-nie zawracaj sobie głowy...Mówienie,żebyś została "dla dobra
      dziecka"...jest delikatnie mówiąc głupotą...Co z tego,że zostaniesz z Nim,że
      będziecie mieszkac razem,jeśli w domu będą awantury...Tak się tylko mówi,że
      dziecko nie słyszy kłótni...Guzik prawda...Wbrew temu,co sporo ludzi mówi
      dziecko wszystko widzi i słyszy...Potem tylko odbija się na nim...Wydaje mi
      się,że dziecko jest szczęśliwe,jeśli rodzice są szczęśliwi,razem lub
      osobno...Nie przejmuj się też tym,co powiedzą inni-najważniejsze jest to,jak Ty
      się czujesz...Teraz jest Ci potrzebny przede wszystkim spokój...
      Nie denerwuj się i trzymaj się cieplutkosmile)Wszystko będzie dobrzesmile)Nosisz pod
      serduszkiem malutkiego człowieczka,który będzie Cię kochał jak nikt inny na
      świeciesmile))
      Pozdrawiam bardzo gorącosmile)
    • tijgertje Re: Jak mam sama sobie pomóc???????? 02.07.07, 19:43
      kasiak1981 napisała:
      Wszyscy wiedzą że się kłócimy, każdy mówi że dla
      > dobra dzidzi powinniśmy być razem, ale my nawet dnia nie możemy zesobą
      > wytrzymać.

      Niestety, dla dobra dzidzi to sie najwyzej rozejsc mozecie. Dziecko bedzie
      znacznie szczesliwsze ze szczesliwymi rodzicami osobno, niz z wiecznie
      uzerajacymi sie pod tym samym dachem. Masz jeszcze troche czasu do porodu,
      rozwiaz problemy zanim dziecko sie pojawi, potem bedzie tylko trudniej. Jezeli
      chlopak zwleka z remontem, daj mu np miesiac na jego rozpoczecie, jezeli nic
      nie ruszy, to lepiej wczesniej przygotuj sie do powrotu do rodzicow. Moze
      drastyczne rozwiazanie tatusia nieco otrzezwi. Jesli nie, to bedziesz miec
      jasna odpowiedz. Moze on tez ma dosc tego zwiazku, tylko nie ma odwagi sie
      wycofac, kiedy dziecko jest w drodze i usiluje ciebie zmusic do podjecia tej
      decyzji? Nie podoba mi sie sposob, w jaki wyraza sie o twoich rodzicach. Badz
      co badz to sa twoi rodzice i choby nawet byli najgorsi na swiecie to przez
      szacunek dla ciebie niepowinien wypowiadac sie o nich negatywnie. Tobie wolno,
      jemu nie! Poczekaj jeszcze troche, a i tobie sie dostanie tak samo, bo skoro
      teraz nie ma zadnych oporow, wczesniej czy pozniej wrzuci cie do tego samego
      worka, bo przeciez niedaleko pada jablko... Podejmij jakas decyzje. Obecn
      sytuacja nikomu na zdrowie nie wychodzi, musisz cos zrobic. Cokolwiek. Nie
      czekaj, nie warto.
    • titta Re: Jak mam sama sobie pomóc???????? 02.07.07, 20:00
      Na bakterie w moczu poradzi sok/dzem zurawinowy. A z chlopakiem chyba warto sie
      rostac. Przynajmniej na jakis czas - moze sie opamieta.
      • draugdur Re: Jak mam sama sobie pomóc???????? 02.07.07, 22:49
        hmmm...nie opamieta sie
        ale ja bym go wywalila na zbity ryj
        nie ma czegos takiego jak "byc razem dla dzidzi"
        myslisz ze dziecko nie bedzie czulo (o tym ze bedzie slyszalo i juz slyszy)ze
        rodzice sie kloca,ze miedzy nimi nie gra?i myslisz ze bedzie szczesliwe?
        ja wychowuje syna sama-m in dla tego ze stworzenie rodziny z ojcem mojego syna
        byloby "nie najlepszym wyjsciem",przynajmniej na razie,kto wie co bedzie
        jutro? wink
    • kaeira Re: Jak mam sama sobie pomóc???????? 02.07.07, 23:28
      Tak jak inne dziewczyny, uważam, że "bycie razem dla dobra dziecka" to absurd,
      to nic nie daje, będzie ci jeszcze trudniej, niż samej! Szczegolnie jeśli go nie
      kochasz. A dla dziecka to wcale nie będzie "dobro". To że na rodzinę możesz
      liczyć, to super, i tego się trzymaj.
    • jajofka olać faceta!! 03.07.07, 14:33
      przecież widać, że nieśpieszno mu być ojcem. urodzisz zobaczy będzie chciał -
      to fajnie a jak nie to niech sie buja. dasz radę.
    • laura801 Re: Jak mam sama sobie pomóc???????? 03.07.07, 15:13
      daj sobie spokój z tym facetem, lepiej się rozstać i dać sobie szanse na
      ułożenie życia z odpowiednią osoba niż być ze sobą na siłę dla tzw. dobra dziecka.
      jest teraz źle później nie będzie wcale lepiej.

      pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka