Dodaj do ulubionych

Urodziłam w Międzylesiu

04.05.07, 14:03
Jeszcze nie tak dawno temu, szukałam na tym forum opinii o różnych szpitalach
położniczych. Mój wybór padł na Międzylesie, ponieważ przeczytałam o nim
sporo pozytywnych opinii.Niestety bardzo się rozczarowałam. Swoje wspomnienia
zamieściłam także na stronie fundacji "Rodzić po ludzku". Chciałabym
przytoczyć je również w tym miejscu:

Na porodówce spędziłam niewiele czasu, ponieważ akcja porodowa była bardzo
zaawansowana. Przy porodzie ( a właściwie przy parciu) były obecne: położna
Celina Grygo i dr.Szymańska. Pierwszy skurcz party- na stojąco (po propozycji
położnej), jednak już kolejne na łóżku (po narzuceniu położnej). Wiem że
porody przyjmowane są tylko na łóżku. Ja byłam w pozycji leżącej i na boku,
co było dla mnie niewygodne i mało efektywne - zakończyło się nacięciem
krocza i złamaniem obojczyka u córeczki. Jednak muszę przyznać że położna (po
mojej prośbie) czyniła starania by ochronić krocze. Ogólnie, opiekę podczas
krótkiego porodu oceniam dobrze, choć przyznam że kwestia złamanego
obojczyka, mąci ten pozytywny obraz.
Natomiast opieka poporodowa, pozostawia już bardzo wiele do życzenia.
Całkowity brak zainteresowania ze strony położnych i lekarzy. Obchody- to
głowa lekarza w drzwiach (o bardzo dowolnych porach) i
pytanie/stwierdzenie "nic się nie dzieje?", lub informacja kiedy wypis .Brak
badań krocza, macicy ,odchodów czy blizny u dziewczyn po cc. Szpital z
pewnością nie promuje karmienia piersią, brak jakiegokolwiek doradztwa
laktacyjnego oraz pomocy przy pielęgnacji maluszka. Niekulturalne
pielęgniarki noworodkowe biorą dzieci z całego oddziału (gdzie i po co- to
już wielka tajemnica)na badania lub kąpanie, a gdy płaczą, dostają butlę "bo
lekarze nie chcą wypisywać gdy jest za duży spadek wagi!", często wracają też
ze smoczkiem, zapuchnięte od płaczu, często po 2 godz. Owszem- mama może
odpocząć, a laktacja może być skutecznie zaburzona. Mamą po cc, także nikt
nie pomagał w przystawianiu do piersi. Gdy oddawały dziecko pod opiekę
pielęgniarek było ono bardzo chętnie dokarmiane butlą, nawet nie proponowano
im przystawiania do piersi.
Opieka pediatryczna dobra (poza formą badań- wszystkie dzieci na raz, brak
mozliwości asystowania przy badaniach), jednak pediatra pojawiała się raz
dziennie (także o dowolnych porach) i informowała każdą matkę o stanie
zdrowia jej dziecka. Jednak już informacji dot. pielęgnacji np. przemywania
pępuszka nie usłyszałam od nikogo.
Podsumowując: poród ok, opieka poporodowa pozostawia bardzo wiele do życzenia-
tylko dla doświadczonych matek, które wiedzą jak walczyć o prawa swoje i
swojego dziecka. Ogólnie czuć nacisk na szybkie wychodzenie (po porodzie SN 2
doby, po cc 3 doby!) i bardzo małe zaangażowanie personelu.

Jeżeli macie jeszcze jakieś pytania, to chętnie odpowiem- tylko proszę o
cierpliwość.
Obserwuj wątek
    • aksa00 Re: Urodziłam w Międzylesiu 04.05.07, 15:27
      trochę mnie to zszokowało, ale jednak podobne wypowiedzi można czytac o kazdym
      szpitalu. wiele pozytywnych opinii wynika z tego, że ktoś miał opłaconą połozną
      i wtedy w ogóle nie czytam tego, bo nie można tego porównywać.
      jak sie idzie do szpitala "z ulicy" to chyba prawie wszedzie jest podobnie. ja
      nie zamierzam płacić żadnej położnej, więc licze sie z tym że nikt nie bedzie
      skakał nade mną.
      biorę pod uwagę miedzylesie, solec i orłowskiego i o kazdym z tych szpitali
      słyszę bardzo różne opinie. nie wierze że są idealne szpitale. międzylesie to
      szpital peryferyjny, mało znany, więc może byc różne....jak wszedzie.
      • wychowawca79 Re: Urodziłam w Międzylesiu 05.05.07, 20:49
        aksa00- ja też brałam pod uwagę solec i Międzylesie, choć mój (bardzo dobry,
        zaufany)lekarz polecał orłowskiego. Żałuję że go nie posłuchałam. W każdym
        razie podobno pracują tam świetni specjaliści i chyba nie ma tam takich tłumów
        jak na Solcu i - wierz mi - w peryferyjnym Międzylesiu. Życzę udanego wyboru.

        Dziękuję za gratulacjesmile
    • hyris Re: Urodziłam w Międzylesiu 04.05.07, 16:02
      no cóż, gratuluję Maleństwa
      ja rodziłam tam z Celiną w 2005 roku i doskonale Cię rozumiem
      poród, do momentu parcia wspominam bardzo dobrze, reszta pobytu w szpitalu
      tylko pogłębiła moją alergię na szpitale
      teraz chcę rodzić tylko w domu
    • owianka Re: Urodziłam w Międzylesiu 06.05.07, 21:17
      Ja brałam pod uwagę Międzylesie i nawet tam byliśmy z mężem i rozmawialiśmy z p.
      Celiną (przemiła osoba smile), ale zrezygnowaliśmy właśnie ze względu na
      powtarzające się opinie podobne do Twojej. Choćby ten zadziwaijący wymóg
      zabrania ze sobą do szpitala opakowania mleka Nan 1 - dużo mówi o podejściu
      szpitala do naturalnego karmienia. Powtarzały się tu na forum informacje o tym,
      że potrafią dokarmić dziecko bez pytania, a nawet wbrew woli matki, że zabierają
      do badań i kąpieli, itd. Rodziliśmy w końcu Żelaznej - tam szłam za dzieckiem
      wszędzie, na szczepienia, na USG, a na zwykłe badania i kąpiel lekarze i położne
      przychodziły do sali.
      • coggitto Re: Urodziłam w Międzylesiu 24.05.07, 19:24
        Rodziłam w Międzylesiu i pobyt tam wspominam bardzo dobrze. Nie opłacałam położnej (p. Celina Grygo zajęła się mną bardzo troskliwie i jeszcze została na 1,5 godziny po swoim dyżurze), nie przynosiłam mleka NAN. Opiekę wspominam jako życzliwą i pomocną. Dziwią mnie aż tak negatywne opinie o tym szpitalu...
    • mambartka1 Re: Urodziłam w Międzylesiu 24.05.07, 23:47
      Ja rodziłam w Międzylesiu i jestem bardzo zadowolona ,
      z obchodem to przesadzasz fakt ze nie jest codzienie o tej samej porze ale
      przypominam że lekarze albo operują albo sa przy porodzie a tutaj nie da sie
      ustalić godziny i nie jest to chyba tak duzym problemem , czasami jest obchód
      z prawdziwego zdarzenia a czasami pytaja poprostu czy nic się nie dzieje ,
      czasami pożartują porozmawiają nie sprowadza się to tylko do ogólnego notowania
      i opisu stanu zdrowia pacjęta naprawde są ważniejsze sprawy ...
      Ja nie chciałam karmić piersią i to chyba jedyny szpital który akceptuje taką
      decyzje i nie próbuje na siłę nikogo przekonywać , natomiast jeżeli masz jakieś
      problemy laktacyjne zawsze można się zwrócić o pomoc ,
      Nacisk na wychodzenie ???? No przepraszam ale każdy chce wyjść jak najszybciej
      do domu z malenstwem jeżeli nie ma żadnych problemów i komplikacji to nikt w
      szpitalu nie trzyma bo i po co ? Nie wiem ile chciała byś tam siedzieć
      Pielęgniarki zabierają dzieczaki na kąpiel badania i to nie jest tajemnicą a
      jeżeli nie wiesz gdzie zabieraja twoje dziecko możesz zapytać

      Co do pielęgnacji noworodka na życzenie można uczestniczyć przy kąpieli , ale
      nie praktykuje się tego ze względu na to że nie jest to prywatna klinika ponad
      to cały dzień by się zeszło a niestety personel ma dużo innych zajęć pozatym do
      domu przychodzi położna ...

      gdybym miała rodzić jeszcze raz wybrała bym Międzylesie panuje tam przemiła
      atmosfera , nikt nie robi problemu wszyscy są bardzo mili ( zdarzyła się jedna
      pielęgniarka która chyba miała gorsze dni) lekarze świetni jak już pisałam ,
      obchód nie sprowadza się tylko do opisu zdrowia pacjęta ,
      Ogólnie personel jest miły pomocny ale się nie narzuca , szanowane jest zdanie
      i decyzja kobiet które nie karmia piersią , ponad to jest oddział noworodków
      gdzie można zostawić dzieci pod opieką to naprawdę nic złego a dla kobiet po
      cesarce bardzo pomocne ,
    • edyciula Re: Urodziłam w Międzylesiu 25.05.07, 11:00
      Rodziłam w Międzylesiu w 2005 roku. Teraz planujemy drugie dziecko i nie
      wyobrażam sobie, że mogłabym rodzić w innym szpitalu. Atmosfera fantastyczna,
      lekarze przemili, położne także. Piszę w liczbie mnogiej, ponieważ wcześniej
      leżałam na patologii, póżniej przez miesiąc co drugi dzień jeździłam na ktg,
      tak więc zdążyłam poznać dość dobrze personel. Rodziłam z Basią, to anioł nie
      człowiek. Ma w sobie tyle ciepła, cierpliwości, życzliwości... dodam, iż nie
      była ona człowiekiem opłaconym. Po porodzie leżałam w sali jednoosobowej
      (opłaconej), mąż był z nami cały czas, wychodził o godz. 22, 23. Symka karmiłam
      piersią, raz, na moją prośbę został dokarmiony. Dzieci są owijane w pieluchy,
      ale ja małego przebierałam w swoje ubranka, dałam mu też smoka, nikt mi nie
      powiedział nawet słowa. Rodziłam bez znieczulenia na własne życzenie, bolało,
      ale jeśli będę jeszcze kiedyś rodziła, zrobię to samo. Reasumujęc: szpitalem i
      personelem jestem zachwycona i następnym razem też tam będę rodziła.
      Pozdrawiam cały personel, szczególnie wspaniałą panią Basię i przystojnego,
      dowcipnego lekarza o siwych włosach (niestety nie pamiętam nazwiska).
      Mama Frania.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka