Dodaj do ulubionych

Oława-szpital

01.05.08, 17:51
polecam szpital w Oławie -pod Wrocławiem. Rodziłam tam przez cc-
niestety, ale opieka przed i po porodzie super. Polone
przesympatyczne, chętne do pomocy. Pomagają dostawić dziecko do
piersi, odpowiadaja na pytania. Oczywiście znalazły się mniej
uśmiechnięte-zależy od zmiany-ale były takie może ze 2. Ja leżałam 4
doby, nie za bardzo sie czułam na poczatku-wiec pomoc była i nie
tzreba było o nią prosić. Jak dzidziuś płakał powyżej 5 min-
natychmiast przychodziła położna i wypytywała co się dzieje, można
ją było prosić o pomoc. Oddział liczy ok 25 (?) łóżek, na zmiane są
2 położne i 2 panie od noworodków (w nocy) w dzień do południa jest
więcej ludzi+lekarze. Pokoje 2 osobowe, kolorowe, bardzo ładne, jak
dzidziuś koleżanki miał żółtaczke-przywieźli jej łóżko do
naświetlania do pokoju, postawili ook jej i była cały czas z
dzieckiem. Sanitariaty czyste, schludne, choć kabinki kibelków
małe wink Na oddział nie mają wstępu odwiedzający-jest speckjalna
salka do odwiedzin, na początku mnie to przerażało, ale po pobycie
doceniam pomysł-nie ma tłumów włóczących sie po korytarzu, niektóre
dziewczyny odwiedzały rodziny do 3 pokolenia, kaszlące, prychające-
wszystko to zostawało poza oddziałem. W pokoju można się komfortowo
rozłożyć, dupe wietrzć, karmić bez krępacji-nikt nie zagląda, nikt
nie łazi! Nie roznosi zarazków! POLECAM!!!!!!
Obserwuj wątek
    • maczek1 Re: Oława-szpital 01.05.08, 20:35
      Ja zastanawiam się nad tym szpitalem. Czy Ty miałaś lekarza
      pracującego w Oławie czy byłaś rodzącą pacjentką z "zewnątrz"?
      • o_tuska poroszę o opinie 18.06.08, 13:57
        zastanawiam się nad porodem w tym szpitalu
        czy faktycznie można wybrać sobie pozycję do porodu??
        jak z obsługą??
        dziei za informacje.
        • maazia Re: poroszę o opinie 08.07.08, 15:50
          No hej. Niedawno wlasnie rodzilam w tymze szpitalu , bo takze szukalam tego
          lepszego-bardziej komfortowego.Z mezem przeprowadzilismy wywiad na temat tego
          szpitala i postanowilismy ze pojedziemy tam rodzic ,pomimo ze jestesmy z
          Wroclawia.Mozna spokojnie zdarzyc.My pojechalismy o 4 rano ze skurczami co 5 min
          -zajelo nam to okolo 30 min.
          Pani na izbie przyjec byla troche nieprzyjemna ale tlumaczylam sobie tym ze ja
          obudzilismy.Oczywiscie porod rodzinny -oplata 150 zl. Polozne byly super.Sam
          porod mialam dlugi i troszke ciezki ale nie bylo tak zle.Dopoki ni dorwala mnie
          lekarka na szycie która zaczela mnie szyc ile wlezie -az sie zasmiala ze sie
          zapedzila bo jej nici zabraklo.Oczywiscie kazala mi myc sie tylko szarym
          mydlem-obecnie mam stan zapalny a jej szwy po tygodniu juz wrozsly mi sie. Po
          porodzie kazali mi lezec 6 godz.i opieka byla naprawde superowa.Dzidzie mi
          zabrali na noc zebym sie wyspala ale potem juz caly czas byla ze mna.Wypisuja na
          3 dobe.Dziecko z złotaczka i mnie z tymi strasznymi szwami.czekajac na meza
          pielegniarki tylko co chwile przychodzily o ktorej ktos po mnie bedzie -zebym za
          dlugo pewnie nie posiedziala.Ogólnie-wrazenia mieszane.
          • maczek1 Re: poroszę o opinie 09.07.08, 10:18
            A miałaś lekarza z tego szpitala czy nie? Co potrzebowałaś dla
            siebie i dla dzieck? Ja również jestem z Wrocławia i rozważam opcję
            porodu w Oławie. Jakie są sale po porodzie? Czy dużo rodzących?
            Mój lekarz prowadzący pracuje na Kamieńskiego, ale tam ponoć
            straaaasznie obłożenie i może się zdarzyć, że nie będzie miejsca. Do
            Oławy mam stosunkowo bliżej niż na Kamieńskiego i tak się
            zastanawiam....Jak z opieką nad dzieckiem? Czy dziecko kąpią położne
            czy mama?
            • maazia Re: poroszę o opinie 13.07.08, 19:49
              Nie ja byla calkowice z zewnatrz.Leczylam sie prywatnie w ciazy.A jesli chodzi o
              wyprawke dla dziecka.To oni wszystko maja.Musisz miec tylko pieluchy i
              chusteczki.A ubranka kosmetyki oni daja. Ty musisz miec tylko na wyjscie.Jesli
              chodzi o kapiel to kapia je polozne.Jesli chodzi o sale to widzialam porodowke
              na Kamienskiego i w Olawie jest tak samo nowoczesna a sale po poporodzie sa
              dwuosobowe i bardzo ladne-Nowe okna plastikowe,kolorowe sciany, kafelki na
              podlodze-ogolnie bardzo czysto.Tez mialam rodzic na kamienskiego ale sie
              wystraszylam opinii w internecie na temat opieki po poporodzie., wiec
              pojechalismy do Olawy.
              • misia-your Re: poroszę o opinie 02.08.08, 19:11
                mam pytanie -czy w olawie jest oddzial neonatologii?
                i moze jeszcze ktoras z Pan wyrazi swoja opinie na temat tego
                szpitala??
                pozdrawiam..
                • madziucha_wroc Re: poroszę o opinie 24.08.08, 21:42
                  była pani doktor neonatolog. ja tez bylam z zewnatrz. sale bardzo
                  fajne, dwuosobowe, czyste, kibelki czyste (czytalam co se dzieje na
                  kamińskiego wrrr), prysznice rowniez czyste. Opieka poloznych bardzo
                  fajna, dojazd do Oławy h.... obecnie przy zamknietym centrum...nie
                  wiem gdzie szybciej hehe
                  pozdrawiam
                  • zygfryda26 Re: poroszę o opinie 25.09.08, 12:12
                    Witam! Ja za 1.5 m-ca mam rodzić i równiez zdecydowałam się na
                    Oławę. Jest to mój pierwszy poród, więc jestem pdowójnie
                    zestresowana. Powiedzcie co trzeba miec ze soba dla dzieciaczka i
                    dla siebie oraz jak wygląda opieka przez cały czas porodu i potem?
                    Siedem lat temu rodziła tam moja siostra i przyjaciółka, no i obie
                    bardzo sobie chwalą ten szpital...Ale to było 7 lat temu, a od tego
                    czasu wiele się mogło zmienić
                    • gabic_76 Re: poroszę o opinie 25.09.08, 12:53
                      rodziłam w Oławie dwa tygodnie temu z opieki w czasie porodu i po
                      jaestem zadowolona. Dla dzieciątka trzeba mieć chusteczki nawilżane
                      i pieluchy a dla siebie wkłady poporodowe, koszule na zmiane i weź
                      swoje sztućce.
                      • zygfryda26 Re: poroszę o opinie 25.09.08, 13:08
                        Wielkie dzięki!!!! Trochą uspokoiłaś mnie smile
                      • maczek1 Re: poroszę o opinie 25.09.08, 16:44
                        A napisz coś więcej o Oławie? Ja lada chwila mam rodzić a nadal nie
                        wiem czy jechać do Oławy (mam blisko) czy na Kamieńskiego (bo chyba
                        najbardziej polecany we wrocławiu). Napisz o samym porodzie na tej
                        sali ogólnej w Oławie, o opiece nad mamą i dzieckiem. Proszę....
                  • zygfryda26 Re: poroszę o opinie 05.10.08, 20:02
                    Mam jeszcze jedno pytanie odnośnie porodu w Oławie. Moja mama
                    namawia mnie cały czas, żebym opłaciła sobie położną. Ale z tego co
                    wiem, to nie w każdym szpitalu jest to legalne. Może orientujecie
                    się jak to wygląda w Oławie?
                    • hem-ina Re: poroszę o opinie 10.10.08, 13:45
                      Rodziłam w Oławie w czerwcu. Opłacanie położnej raczej nie legalne i
                      odbywa to się po cichu. Ale moim zdaniem nie warto, bo wszystkie
                      położne w tym szpitalu są super, gorzej z lekarkami. A jesli mąż
                      jest przy porodzie to naprawde nie ma potzreby opłacania położnej,
                      bo on poda wodę i bedzie ocierał czoło. Pzdr
                      • zygfryda26 Re: poroszę o opinie 27.11.08, 18:14
                        No...już po wszystkim smile moje maleństwo ma 2 tyg. i faktycznie
                        potwierdzam pozytywne opinie. Położne i pielęgniarki naprawde w
                        porządeczku. Lekarze raczej też, choć podczas tygodniowego pobytu
                        trafiłam na 2 bardzo nieprzyjemne lekarki, ale chrzanić je,
                        przychodziły tylko na wizytę 5 minutową. Ogólne wrażenie bardzo
                        pozytywne i sam poród również wspominam bardzo miło, a położna to
                        miałam ochotę dosłwnie wycałować jak juz ujrzałam moje maleństwo.
                        Gdyby nie pomoc wlasnie poloznej to porod trwałby znacznie dłużej.
    • kiniakm Oława-szpital 30.11.08, 20:05
      Hej, możecie mi coś więcej napisać o tych lekarzach.. zostało mi
      trochę czasu do porodu (maj) a rówież myślę o Oławie i chciałabym
      przeczytac troche wiecej na ich temat. Czy myslicie ze warto
      prowadzic ciaze u ktoregos z nich? Jezeli tak, to moze podajcie
      nazwisko... wink))) W sumie jeszcze nie za poozno na zmianewink

      PS. WAZNE DLA "kierowcow"! W grudniu, przez 2 tygodnie most na Odrze
      w Olawie ma być wylaczony z ruchu, wiec dojazd od strony JL bedzie
      baaardzo utrudniony.
      • madziucha_wroc Re: Oława-szpital 17.12.08, 20:31
        Lekarze są różni, ale najważniejsze sa położe!!! One opiekują się
        Tobą i dzidziusiem. One z Tobą rodzą. Lekarz tylko na wizytach. Nie
        musiałam również sprawdzac ich fahowości, nie było potrzeby. Pracuje
        tam gin Madanowski, przyjmuje chyba prywatnie gdzieś we Wroc.
        Sprawdz na stronie szpitala w Oławie, kto jeszcze. Większość gin
        stantąd przyjmuje prywatnie. Lepiej wybierz faceta!
        • goniek100 Re: Oława-szpital 18.01.09, 19:53
          Hej dziewczyny. Jestem od niedawna na forum i chciałabym wyrazić swoją opinie na temat porodu w Oławie.Jeżeli któraś się zastanawia gdzie rodzić to ja szczerze polecam szpital w oławie. Rodziłam tam przez cc..{ułożenie pośladkowe} sam zabieg trwał 25 minut w bardzo miłej i przyjaznej atmosferze przemiłe siostry o wszystkim informuja. Tak też na oddziale poporodowym wogule nie trzeba prosić o pomoc położne same przychodzą i pytają czy nie trzeba w czymś pomóc. Dziecko z żółtaczką przebywa pod lampami z matką w pokoju..pokoje czyste przytulne dwuosobowe. Polecam. Rodziłam tam na początku stycznia... i Miło wspominam.
          • mama_gocha Re: Oława-szpital 22.02.09, 01:03
            Mam mieszane odczucia co do Oławy.
            Na izbie przyjęć: służbistka - oschła i niemiła. Traktowała mnie
            bardzo przedmiotowo. Byłam ogolona, więc nie było potrzeby golenia w
            szpitalu. Lewatywa obowiązkowo.
            I faza ze wspaniałą położną - p.Lucyną Olczyk. Proponowała różne
            pozycje, pomagała oswoić worek sako, informowała o przebiegu akcji,
            podtrzymywała na duchu, robiła mi i mężowi pamiątkowe zdjęcia.
            II faza: lekarz ROBERT OWERKOWICZ nie pozwolił na inną pozycję niż
            leżąca z nogami tak, że wyżej już chyba nie można było (szczerze
            nienawidzę tej pozycji - wszystko w niej boli 5 razy mocniej) i
            kazał przeć. A ja nie miałam jeszcze partych. lekarz jednak zmuszał
            mnie do wypychania dziecka. Wszystko dlatego, że mu się spieszyło,
            bo miał drugą rodzącą obok a był jeden na dyżurze. Z tego pośpiechu
            kazał mnie naciąć (ja nie widziałam takiej potrzeby, ale nim
            zdążyłam zaprotestować, już byłam pocięta (oczywiście między
            skurczami, żeby następny skurcz wykorzystać już na parcie). Wszystko
            działo się tak szybko, że ja i mój mąż nie zdążyliśmy się w tym
            połapać. Nacinanie bolało więc jak cholera, dużo bardziej, niż
            jakikolwiek inny ból z porodówki (A skurcze parte odczuwałam nawet
            jako przyjemne, relaksujące) Gdy urodziła się główka i zrotowały
            barki, lekarz nacisnął mi na brzuch, żeby jeszcze wszystko
            przyśpieszyć. No i urodził się nam syn. Z tego wyciskania dostałam
            mocnego krwotoku. Lekarz poszył mnie tak, że szkoda gadać. Nie
            chciało mu się zakładać wszystkich szwów metodą tradycyjną, więc
            założył taki jeden długi kilkucentymetrowy rozpuszczalny pod skórą.
            (Efekt jest taki, że ten szew ciągnie jak cholera, nie da się go
            wyciągnąć u położnej, bo wrósł mi się w ciało i mimo dbałości o ranę
            miałam ropny stan zapalny). Po konsultacji z położną musiałam usuwać
            szew chirurgicznie. Synek miał szybko przeciętą pępowinę i od razu
            byłam zmuszana do rodzenia łożyska (ze względu na krwotok po
            naciskaniu brzucha). Później błagałam personel, by dał mi troszkę
            dłużej niż minutę potrzymać synka. Przynajmniej to się udało. Do tej
            pory zdarza mi się płakać w poduszkę, że tak nam finał zepsuli I
            gdybym zobaczyła tego lekarza konowała, to bym go chyba własnymi
            rękami udusiła. Mam do niego ogromny żal, który wcale z czasem nie
            słabnie.
            Syn był za mną w sali (2-osobowej) 24h na dobę. Opieka poporodowa
            naprawdę super! Byłam wzruszona podejściem pielęgniarek i położnych.
            Bardzo im dziękuję za opiekę nade mną i synkiem przez te 3 dni.
            Tatuś mógł za zgodą sąsiadki wejść do mnie na salę, choć na codzień
            można spotykać się z bliskimi tylko w pokoju odwiedzin. Nikt się
            też nie pogniewał, gdy zgłosiliśmy odroczenie szczepienia na
            gruźlicę. Gdyby nie lekarz obecny przy porodzie, pewnie w
            przyszłości rodziłabym tam po raz drugi.
            • maliniak_pl Re: Oława-szpital 05.03.09, 08:29
              hej! a kiedy rodziałaś w tym szpitalu? bo ja się zastanawiam, bo słyszę
              najwięcej pozytywnych opinii właśnie o oławie. Ale jeśli trafię na tego lekarza,
              co ty, to chyba umrę ze strachu, bo ja chcę rodzić w pozycji pionowej. Jest tam
              to w ogóle możliwe?
              Dzięki i pozdrawiam
              • jumbka Re: Oława-szpital 20.03.09, 20:25
                hej! ja tez sie zastanawiam nad porodem w olawie, biore pod uwage jeszcze
                trzebnice. piszcie prosze jak najwiecej zarowno dobrych jak i tych gorszych
                informacji o szpitalu w olawie!
                pozdrawiam
                • oka2 Re: Oława-szpital 26.03.09, 10:01
                  Co do rodzenia w pozycji pionowej to raczej odpada, chodze do lekarza, ktory
                  pracuje w Olawie i mowil, ze przy fazie parcia "zalecaja" polozyc sie, ale maja
                  tez ponoc specjalne lozka i mozna rodzic w pozycji polsiedzacej. Opieka
                  poporodowa jak zapewne czytalyscie rewelacyjna jak i same polozne, sale
                  dwuosobowe bez mozliwosci odwiedzania osob innych, czyli jak jestes po porodzie
                  i chcesz odpoczac to zadne tlumy odwiedzajacych nie beda Ci wisiec nad glowa i
                  gderac, dzidzius caly czas z toba, ogolnie chyba w porzadku. Aha i jeszcze jedna
                  wanza informacja, na 2500 tys porodow we wroclawiu tam rodzi sie ok 1000, wiec
                  nie ma mozliwosci zeby Cie odeslali z powodu braku miejsc. Pzdr.
                  • oka2 Re: Oława-szpital 26.03.09, 10:03
                    I jeszcze jedno smile polecam stronke
                    www.znanylekarz.pl/lekarze-polska-wszyscy.php?q=broch%F3w
                    w wyszukiwarke mozna wpisac nazwisko lekarza, szpital miejscowosc itp i wyskocza
                    informacje i opinie innych kobiet ktore juz urodzily.
    • edka030280 Re: Oława-szpital 27.08.09, 22:13
      Witam,
      ja rodziłam tam w styczniu 2009r. Długo zastanawiałam się nad wyborem. Jestem z
      Wrocławia. I... żałuję, że padło na Oławę. Do tej pory, a minęło 7 miesięcy
      odczuwamy z moim synkiem skutki porodu w tym szpitalu. Położna na izbie przyjęć
      zołza do potęgi!!! Mój poród należał do tych cięższych i tu pojawiły się
      komplikacje. Dziękuję Bogu, że towarzyszył mi mąż, bo na tylko na niego mogłam
      liczyć. Razem parliśmy i razem rodziliśmy. Wraz ze mną rodziły jeszcze dwie inne
      dziewczyny, a jedna była córką znajomej pielęgniarek i jej właściwie położna i
      lekarka nie odstępowały na krok. Urodziła po pół godzinie.
      Ja jak nie prosiłam z bólu o pomoc, to żadna nie raczyła podejść. Dopiero jak
      mój mąż intereweniował, to podchodziła.
      Podejście niefachowe i fatalne. Położna z powodu komplikacji miała minę
      zagubionej dziewczynki. A nie to liczyłam. Takie zachowanie jeszcze bardziej
      mnie podłamało. Oksytocyny nie żałują!!! Nacisk na brzuch w czasie porodu, co
      grozi urodzeniem dziecka z niedotlenieniem, jest tam stałą praktyką. Szyli mnie
      zanim zaczęło działać znieczulenie, więc wszystko czułam!!!
      A po porodzie jeszcze gorzej... Na oddziale panował totalny syf... Pod
      prysznicem pacjentki paliły papierosy!!! Skandal! W toaletach klamki były
      zabrudzone krwią-całą dobę!!! Pomoc dla matek w moim przypadku żadna. Mój synek
      strasznie płakał każdej nocy i w ciągu dnia. Nie potrafił dobrze ssać-na
      początku w ogóle. A mi bardzo zależało na karmieniu naturalnym. Położna nie
      pokazała mi jak karmić, tylko weszła zabrała bez pytania dziecko do pokoju
      pielęgniarek i tam podała mu butlę, czego ja chciałam uniknąć. No masakra! W
      tych czasach znamy już inne metody dokarmiania-rurka, kieliszek. Ale tam czas
      się zatrzymał. Moja koleżanka z innej sali nawet nagrała położną, która bluźniła
      w pokoju noworodków!!! Panie są złe jak muszą podejść w nocy do dzieciątka, bo
      ono płacze. Co wieczór kawka, ciasteczka i tv. No i przydałby się święty spokój...
      Mój synek poród przeżył fatalnie i jest bardzo niespokojnym, nerwowym dzieckiem
      pod opieką neurologa.

      Odradzam wszystkim przyszłym mamom szpital w Oławie. Wasze kruszynki są
      najważniejsze i zróbcie raczej wszytko, żeby tam nie trafić. Są inne bardziej
      przyjazne kobiecie miejsca... Poszukajcie... Trzymam za Was kciuki!!!
      • m0jo Re: Oława-szpital 04.09.09, 20:20
        Zarówno przed porodem jak i po porodzie opieka OK. Miałam CC, niestety przez
        brak fachowej pomocy przy jakichkolwiek komplikacjach moja córeczka mogła nie
        przezyć. Trafila w stanie krytycznym na Korczaka, zaś lekarze z OIOMu mówią, że
        to najlepsze co w Oławie mogli zrobić.
        Spędziłam tam niecałe 2 doby... Nie wytrzymałam więcej bez mojej kruszynki.
        Życzę Wam udanych i spokojnych porodów!..
        Nad Oławą radzę się zastanowić..
      • edka030280 Re: Oława-szpital 20.11.09, 21:47
        Dziewczyny pisałam tu już, ale zapomniałam napisać że podczas porodu przez to,
        iż położna nie monitorowała rozwarcia strasznie popękała mi szyjka macicy. Nie
        było odpowiedniego rozwarcia a ja miałam skurcz to parłam, tak jak czułam... A
        wiem, że położna powinna mi mówić kiedy mam przeć a kiedy powinnam się
        powstrzymać, żeby uniknąć przykrych niespodzianek. Dla mnie ten poród to
        prawdziwa trauma i jeszcze raz radzę, żebyście to przemyślały. Plauje kolejną
        dzidzię i jak mi się uda zajść w ciąże, to będę rodzić w Trzebnicy.
        Byłam,sprawdziłam i twierdzę że można być spokojnym jeśli chodzi o ten szpital.
        Leżałam tam z moim synkiem kilka dni i pomimo tego, iż pobyt w szpitalu nigdy
        nie jest przyjemny, to twierdzę że ten szpital można równać z tymi na
        europejskim poziomie. Polecam!
    • s-mother Re: Oława-szpital 16.10.09, 20:44
      Do szpitala trafiłam już po odejściu wód płodowych, wieczorem, bez skurczy.
      Izba przyjęć- bez specjalnych wrażeń, zapytano mnie czy mam ogolone krocze, a
      ponieważ zatroszczyłam się o to w domu, ominęło mnie to. Wiem jednak, że dobrze
      mieć ze sobą żyletkę, jeśli zabrakło czasu na golenie (nie maszynkę, bo Pani w
      IP marudzi okropnie), formularze zostały wypełnione, 150 za ubranko z fizeliny
      dla Taty i za chwilę znalazłam się na oddziale.
      Nie opłacałam położnej, ponieważ po prostu nie zdążyłam, zresztą do końca miałam
      dylemat, czy ty robić-trafiłam więc na Panią dyżurującą.

      Na porodówce nie miałam skurczy przez jakieś 2 h, ginekolog zbadał mnie i
      uznał,że jeszcze daleko do porodu. Położna pokazała mi więc wszystkie sprzęty, z
      których mogłam korzystać w razie potrzeby - są tu worki sako, materace,
      drabinki, prysznic. Lewatywa nieobowiązkowa, radzono, by zrobić, ale pytano mnie
      o zgodę. Mężowi zaproponowano kawę.
      W trakcie I okresu porodu miałam ogromną swobodę, mogłam przyjmować dowolne
      pozycje, trafiło mi się super łóżko- bardzo nowoczesne,ale wiem, ze niestety nie
      wszystkie takie są. Położna właściwie była tylko "obok", co akurat uważam za
      ogromny plus, bo mogliśmy z mężem intymnie przeżywać poród. Nie narzucała nam
      niczego, co jakiś czas pytała tylko czy wszystko w porządku, i oczywiście była
      na każde nasze zawołanie. KTG robione kilkakrotnie w ciągu porodu, kiedy skurcz
      był bardzo bolesny, położna czekała, aż będę gotowa się położyć, wszystko
      delikatnie, z wyczuciem i uśmiechem. Fachowy masaż szyjki przyśpieszył
      rozwarcie, dostałam też zastrzyk na rozluźnienie szyjki (także za moją zgodą).
      Pod prysznicem spędziłam 1,5 h, bardzo pomógł mi przetrwać bolesne skurcze. Pod
      koniec I okresu położna na zmianę z mężem masowała mi krzyż, sugerowała
      delikatnie pozycje wertykalne.

      II okres porodu to właściwie była "formalność"smilebyłam tak dobrze przygotowana do
      niego, że wcale nie odczuwałam bólu.Krocze nacięto, ale zostałam poinformowana,
      że to konieczne. Ponoć przy kolejnych porodach już nie tną. Po 15 minutach nasza
      córcia była z nami.Mąż był przy ważeniu i mierzeniu małej, w tym czasie lekarz
      szył mi krocze w znieczuleniu. Córeczkę zabrano do "podgrzania", ponieważ była
      dość drobna, ale też nas poinformowano o tym.

      Porodówkę wspominam z rozrzewnieniem, dzięki położnej to była naprawdę
      fantastyczna, choć ciężka dla nas noc.

      Oddział położniczy to zupełnie inna bajka.Jakby się przechodziło do zupełnie
      innego świata. Położne są opryskliwe, niemiłe, miałam wrażenie, że pielęgniarki
      i położne są bardziej zajęte serialem, który oglądały w dyżurce niż problemami
      kobiet na oddziale.Dostałam jak każda położnica 6 h na odespanie, ale o spaniu
      nie ma tam mowy. Personel trzaska drzwiami, salowe zgodnie z normalnym trybem
      sprzątają salę itp. O córeczkę po tym czasie musiałam się kilkakrotnie upomnieć,
      w końcu sama wstałam z łóżka i przyprowadziłam wózeczek do swojej sali. Nikt nie
      pomógł mi przystawić jej do piersi, nie miałam pokarmu na początku i prosiłam o
      pomoc,ale też bezskutecznie. Kazano mi pić więcej wody, to pokarm się pokaże
      (!!!). Gdyby nie moja walka o laktację i częste przystawianie do piersi (na
      szczęście kierowałam się intuicją i tym,co czytałam w ciąży), pewnie nic by z
      tego nie było. Dokarmianie to tutaj norma, pierwszej nocy mała dostała mleko bez
      mojej wiedzy, czym byłam oburzona. Dzieci dostają buteleczki po innych
      maluszkach, dopiero kiedy zwróciłam na to uwagę, poproszono mnie, bym w takim
      razie miała jedną tylko dla córci.

      Posiłki ok, herbata, woda bez problemu, lignina, koszule w razie potrzeby
      dostępne od ręki.
      Nikt nie zwracał mi uwagi na gacie z siatki.
      Pokoje schludne, dwuosobowe, przestronne, łóżka niewygodne i skrzypiące.
      Łazienki ok, ale bez szału, to samo mogę powiedzieć o wc (odrobinę ciasne i
      kolanami dotyka się drzwi).Pomijając jedną sztukę bidetu, ilość sanitariatów
      wystarczająca.
      Odwiedziny w zaaranżowanym kąciku, jest on dość ciasny, nie zapraszajcie więc
      zbyt wielu gości. Nie ma odwiedzin w salach, to uważam za plus, bo nikt nie
      kręci się po oddziale, zapewniona intymność, można spokojnie karmić maluszka i
      wietrzyć gojące się rany.
    • maliniak_pl Re: Oława-szpital 07.12.09, 14:49
      hej,
      na początku poku pytałam o szpital w oławie i w koncu się "skusiłam". Nigdy więcej! nie rodźcie tam! lekarz(robert owerkowicz,rzeźnik) tak mnie pozszywał, że pół roku po porodzie nie mogę współżyć i mam przed sobą operację plastyczną pochwy, do której przygotowuje mnie mój ginekolog robiąc zabiegi i badania stale...mm dość, a bardzo chciałabym mieć drugie dziecko. uważajcie na tego znachora!
      • m0jo Re: Oława-szpital 30.12.09, 15:30
        o kurcze, wspolczuje...
        ja przeżyłam tam traume, pomimo że chciałabym mieć drugie dziecko, to boję się...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka