Dodaj do ulubionych

Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc...

22.01.09, 22:43
Witamy wszystkich...w związku z tym iż mam ograniczony dostęp do internetu,proszę o jak najszybsze odpowiedzi.Jesteśmy rodziną z 4 małych dzieci.Najstarszy synek ma 6 lat potem jest Kubuś 4 l.,Nikolka 3 oraz Wiki 5 m-cy.Żyjemy bardzo biednie (pracuje tylko tata dzieci)Potrzebujemy podstawowych produktów żywnościowych jak i innych typu środki czystości i chemiczne.Ja otrzymuję na dzieci skromny zasiłek rodzinny.Jesteśmy młodzi i nie za bardzo wiemy gdzie szukać pomocy dla takich rodzin wielodzietnych,jak nasza...?Jeśli jest ktoś kto jest w stanie nam pomóc w jakikolwiek sposób,to bardzo proszę o kontakt.Naszą sytuację może potwierdzić Pani Pedagog ze szkoły do której uczęszcza najstarszy syn.Za każdą pomoc bardzo dziękujemy!!!!
Obserwuj wątek
    • bj32 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 22.01.09, 23:00
      Opisz może bliżej swoją sytuacje i okolice, skąd jesteś podaj. Jak
      nie chcesz tutaj to mi na maila.
    • de_la_hoya Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 22.01.09, 23:36
      a czy macie w okolicy żłobek?
      wystarczyłoby dzieci oddać do żłobka i przedszkola i iść do pracy a od razu
      byłoby lżej
      rozpatrywaliście taką opcję?
      • foretka Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 23.01.09, 12:22
        De_la_hoya...

        dobre rady zawsze w cenie...

        Jesli 3 dzieci pojdzie do przedszkola to mamy conajmniej 900 plus
        300 za zlobek = 1200zl. Jesli tylko trojka to 900 - bez zadnych
        zajec dodatkowych w przedszkolu, z zajeciami ok. 1100.

        Ale kto przyjmie dzieci skoro mama nie ma pracy? Teraz jest bardzo
        ciezko dostac miejsce jak oboje rodzice pracuja...

        I kto zatrudni kobiete z 4 dzieci, w tym z niemowlakiem? Nie ma sie
        co oszukiwac - na zwolnieniach bylaby prawie non - stop.

        Pozdrawiam ~ foretka ~ mama Natalki (30.11.2008) i Paulinki (13.09.2004)
        Zakątek Szczecińskich MaM!
        1% dla Mateusza!
        • agunek1 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 23.01.09, 14:22
          Potwierdzam.
          U nas trzeba mieć znajomości lub zapisać dziecko do żłobka przed
          poczeciem.

          Napisz gdzie mieszkasz. Mogę wpomóc ubrankami dla dzieci.
        • bj32 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 23.01.09, 14:31
          Niekoniecznie. Rodzina wielodzietna, trudna sytuacja finansowa...
          www.3plus.pl/
          Zniżki, zwolnienia z części opłat, dofinansowania... Na bank mniej
          niż 900,- Tylko trzeba pochodzić za tym.

          No i maila na razie nie otrzymałam, a napisać sama też nie wiem,
          gdzie, bo dziewczyna nie ma poczty na portalu...
          • sion2 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 23.01.09, 15:17
            Z tym przedszkolem to jest tak ze mozna kombinowac zwolenienie z
            oplat za jedzenie, za komitet i za cos tam jeszcze. Ale nie ma
            zwolnien od oplaty stalej, nie ma zmiluj. I taka oplata zaleznie od
            miasta jest srednio miedzy 120 a 160 zl od dziecka miesiecznie. Wiec
            wysylac dwoje dzieci do przedszkola + jedno do zlobka zakladajac ze
            wszystkie zostana przyjete wyjdzie minimum 400-500 zl miesiecznie. A
            ze to maluchy to niestety ale watpie zeby matka prace znalazla. na
            razie maz powinien pracowac ile da rady i koniecznie nie planujcie
            nastepnych dzieci w najblizszym czasie.
            Od wrzesnia bedzie wam troche moze latwiej bo synowi bedzie
            stypendium unijne przyslugiwac na pewno.
            • bj32 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 23.01.09, 15:35
              To moja chyba do jakiegoś nienormalnego przedszkola chodziła, albo
              przepisy sa wszędzie inne. U nas było tak, ze rodziny wielodzietne
              mogły sie starać o zmniejszenie, albo nawet zwolnienie z opłat. Ze
              żłobkami nie wiem, jak jest.

              A że pracy nie znajdzie to inna sprawa... Polityka prorodzinna
              <brzydkie_wyrazy>...
              • foretka Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 23.01.09, 16:13
                Z tymi zmiejszeniami i zwolnieniami to bylo kiedys... Kiedys jak sie
                posylalo wiecej niz 1 dziecko do zlobka/przedszkola to byly znizki -
                teraz juz nie ma - tzn. np. u mnie nie ma.

                Pozdrawiam ~ foretka ~ mama Natalki (30.11.2008) i Paulinki (13.09.2004)
                Zakątek Szczecińskich MaM!
                1% dla Mateusza!
                • asiaiwona_1 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 23.01.09, 16:23
                  u nas w przedszkolu są zniżki na opłatę stałą. Są one zależne od
                  wysokości dochodów. I tak można mieć zniżkę 25%, 50% i można byc
                  wogóle zwolnionym z opłaty stałej. Przedszkole w W-wie
                  • bj32 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 23.01.09, 16:27
                    No, Anka teraz jest w pierwszej klasie, wiec jeśli "kiedyś" wypada
                    między rok a trzy lata temu to w rzeczy samej odległa historiawink
              • malgog żłobek, przedszkole 23.01.09, 16:26

                sion2 dobrze mówi, mogą zwolnić od różnych opłat, za komitet
                rodzicielski, wyżywienie ale z opłaty stałej przedszkole (nie wiem
                jak żłobek) zwolnić się nie da
                wiemy bo 2 dzieci Sobolów, których akcje pomocowe koordynuje sion2
                chodzi od 2 lat do przedszkola i pomimo, że tam żyją z zasiłków a 7
                dzieci w domu tylko z matką - opłatę stałą chyba 160 zł/za dziecko
                (jak się mylę niech mnie Kasia poprawi) płacimy
                przy dwójce to już 320 zł wychodzi
                • bj32 Re: żłobek, przedszkole 23.01.09, 16:29
                  Sprawę Sobolów to i ja pobieżnie znam...
                  Czyli to widocznie zależy od przedszkola: przepisy wewnętrzne czy
                  cos...
                  • agnieszkax1977 Re: żłobek, przedszkole 23.01.09, 17:50
                    Z opłat za przedszkole może zwolnić włodaż miasta lub gminy- nie
                    wiem gdzie mieszka - ale nie oszukujmy się - dzieci po pójściu do
                    przedszkola przez długi czas bedą zasmarkane i ciągle chore.To
                    normalne- tyle że dla pracodawcy to kłopot.O pracy poza domem można
                    zapomniećsadOpłaty za wyżywienie można domagać sięod MOPS-u w ramach
                    dożywiania jeśli minimum socjalne nie jest przekroczone,można się
                    ubiegać też o zasiłki celowe- na leki,odzież, można też starać się o
                    dodatek mieszkniowy w urzędzie miasta i gminy-warunkiem jest
                    uregulowanie opłat za mieszkanie i wodę(nie może być
                    zaległości).Pozdrawiam i życzę powodzenia w dreptaniu po urzędachsmile
                    Głowa do góry - dzieci kiedyś urosnąsmile
                    • sion2 Re: żłobek, przedszkole 23.01.09, 18:00
                      Dziewczyny nie piszcie naziwskami bo sie w necie nie pisze
                      zwyczajowo...
                      Pamietam ze na poczatku zalatwiania przedszkola dzieciom S. żesmy i
                      u prezydenta miasta sie pytali, to sa chyba jakies ustalenia roznych
                      gmin, ze jak zamozniejsza to sie doklada miasto czy gmina do
                      przedszkola dla najubozszych a jak mniej zamozna to juz nie. Bo na
                      pewno szukalismy mozliwosci zwolnienia z oplat. Ale dzieci tez
                      zwolnione byly z wyprawek wszelakich, nie placa za wycieczki itd.
                      Najciekawsze tez ze kolejne sady rejonowe wypowiadaja sie ze tzw
                      oplata stala w przedszkolach i zlobkach jest nielegalna i juz w
                      kilku miastach na mocy prawa musiano zrezygnowac z jej pobierania.
                      Dziwna ta Polska, ktos sie powinien odgornie tym zajac.
                      • bj32 Re: żłobek, przedszkole 24.01.09, 13:24
                        A powinien. Tylko chyba właśnie jedyny człowiek, do którego możnaby
                        się o to zwrócić musiał zrezygnować z zarzadzania własnym projektem,
                        bo mu el presidente i jego klon skutecznie działania torpedowali...
                        Aż szkoda, bo lubię gościa i widzę, ze to, co robi, nie ma na celu
                        wyłącznie szokowania... Cała reszta tych pajaców na górze zajmuje
                        się bzdetami w stylu "orzeł w czapce" i "czy można dać jednego
                        klapsa", oraz "jak to zrobić, żeby ludzie mający problem z
                        płodnością dalej go mieli, ale za to nie mordowali wyposażonych w
                        duszę zarodków" <bardzo_brzydkie_wyrazy>...
    • smutasek1221 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 23.01.09, 21:00
      smutasek1221 napisała:

      > Witamy wszystkich...w związku z tym iż mam ograniczony dostęp do internetu,pros
      > zę o jak najszybsze odpowiedzi.Jesteśmy rodziną z 4 małych dzieci.Najstarszy sy
      > nek ma 6 lat potem jest Kubuś 4 l.,Nikolka 3 oraz Wiki 5 m-cy.Żyjemy bardzo bie
      > dnie (pracuje tylko tata dzieci)Potrzebujemy podstawowych produktów żywnościowy
      > ch jak i innych typu środki czystości i chemiczne.Ja otrzymuję na dzieci skromn
      > y zasiłek rodzinny.Jesteśmy młodzi i nie za bardzo wiemy gdzie szukać pomocy dl
      > a takich rodzin wielodzietnych,jak nasza...?Jeśli jest ktoś kto jest w stanie n
      > am pomóc w jakikolwiek sposób,to bardzo proszę o kontakt.Naszą sytuację może po
      > twierdzić Pani Pedagog ze szkoły do której uczęszcza najstarszy syn.Za każdą po
      > moc bardzo dziękujemy!!!!
      Witam owszem miesiąc temu próbowałam podjąć pracę,to kierownik powiedział że nie
      zatrudnia ludzi którzy mają przedszkole w domu,poza tym tutaj w gdańsku nie tak
      łatwo o pracę bo ostatnio tylko zwalniają a pracować na opłaty za przedszkole i
      żłobki+leki bo to idzie w parze to trochę nie dorzeczne.Przecież nie będziemy w
      takiej sytuacji non stop.Poprosiłam o pomoc teraz w tym tak trudnym dla nas
      momencie...Każdy wie jak w Polsce się żyje i jakie mamy czasy.Dziękuję
      • de_la_hoya Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 24.01.09, 00:19
        smutasek1221 napisała:

        > Witam owszem miesiąc temu próbowałam podjąć pracę,to kierownik powiedział że ni
        > e
        > zatrudnia ludzi którzy mają przedszkole w domu,

        a skąd wiedział, że masz dzieci i ile?
        pracodawca nie ma prawa pytać o dzieci a ty nie musisz odpowiadać

        poza tym tutaj w gdańsku nie tak
        > łatwo o pracę bo ostatnio tylko zwalniają a pracować na opłaty za przedszkole i
        > żłobki+leki bo to idzie w parze to trochę nie dorzeczne.

        nie no pewnie
        lepiej siedzieć na tyłku, narzekać ile wlezie i wyciągać rękę po pomoc
        nie ma pracy? straszne! tyle osób pracuje więc chyba jakaś jest?
        idź do supermarketu na kasę, do warzywniaka, sprzątaj domy, biura
        trzeba tylko chcieć

        Przecież nie będziemy w
        > takiej sytuacji non stop.Poprosiłam o pomoc teraz w tym tak trudnym dla nas
        > momencie...

        no jeżeli nie weźmiecie się do pracy to jakoś różowo tego nie widzę
        pomoc jakąś pewnie dostaniesz ale na ile ci starczy?

        > Każdy wie jak w Polsce się żyje i jakie mamy czasy.Dziękuję

        nie jest jakoś super ale jak się chce to się da!
    • de_la_hoya z W o L n I e N i A z opłat 24.01.09, 00:37
      Żeby nie było, że tylko czepiać się potrafię.
      Chwila spędzona sam na sam z google i oto mam!

      Uchwała Nr XIX/473 /08
      Rady Miasta Gdańska
      z dnia 31 stycznia 2008 roku

      § 5
      1. Wysokość opłat za świadczenia przedszkoli, o których mowa w § 4, w przypadku
      gdy dochód przypadający na jedną osobę w rodzinie nie przekracza dochodu
      obowiązującego przy ustalaniu prawa do zasiłku rodzinnego zostaje obniżona do:
      1)80% za pierwsze dziecko,
      2)40% za drugie dziecko,
      3)20% za trzecie i dalsze dzieci,
      kwoty określonej dla jednego dziecka.

      2.Zwalnia się z uiszczania opłaty stałej za usługi świadczone przez przedszkola
      rodziców dzieci niepełnosprawnych, uczęszczających do przedszkoli miejskich, a
      posiadających opinię o potrzebie wczesnego wspomagania rozwoju dziecka wydaną
      przez poradnię psychologiczno-pedagogiczną.


      Czyli już wiemy, że zniżki są.
      Jeżeli sytuacja rodzinna jest bardzo ciężka to MOPS, poza zapłaceniem za
      jedzenie, zapłaci też kwotę opłaty stałej po zniżce.
      Amen.

      Teraz, pozostaje tylko ruszyć się z domu, wszystko załatwić.
      Mało tego, ta sama strategia jest w przypadku żłobków. Tam zniżki mogą być inne,
      bo żłobki podlegają pod NFZ ale MOPSy pokrywają i 100% opłaty za żłobek.
      • net79 Re: z W o L n I e N i A z opłat 12.02.09, 13:14
        Moje dzieci chodzą do gdańskiego przedszkola i ulga wyglądała tak, że 1 dziecko
        płaciło 100% drugie 50% o ile chodzą do tego samego przedszkola...50% stawki
        żywieniowej i nie ma zmiłuj się.
        • papuzka_gda Re: z W o L n I e N i A z opłat 12.02.09, 14:02
          o zwolnieniach byla ponizej uchwala gdanskiej rady miasta. Mozna sie
          dogadac z dyrekcja przedszkola,ze dziecko przychodzi do przedszkola
          bez wyzywienia. Wowczas moze w nim spedzic max 5h bez posilkow (o
          tym juz pisalam wczesniej).
    • agunek1 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 24.01.09, 07:40
      Jest tylko jedno ale...........
      Najpierw muszą przyjąć dzieci do przedszkola i żłobka. Potem można
      dopiero szukać pracy.
      Jeśli są tu koleżanki takie operatywne to pomóżnie dziewczynie
      najpierw pozałatwiać przedszkole i żłobek.
      • de_la_hoya Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 24.01.09, 08:49
        operatywność koleżanek polega na wskazaniu rozwiązań a nie na tym, żeby za kogoś żyć
        • slonko1335 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 24.01.09, 09:07
          De_la_hoya tutaj muszę się zgodzić z agunkiem. W dużych miastach zdobycie
          miejsca w przedszkolu graniczy z cudem nawet gdy oboje rodziców pracuje, wnioski
          gdy jedno jest bez pracy nie są wogóle rozpatrywane, więc to wskazane
          rozwiązanie to o kant tyłka można.....
          • slonko1335 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 24.01.09, 09:14
            Ach i jedno jeszcze ile ona zarobi w tym markecie, nawet jak jakimś cudem uda
            się jej te dzieci do jakiegoś żłobka i przedszkola wysłać? Myślisz, że tyle
            żeby wystarczyło na leki jak zaczną wszystkie chorować? Oczywiście trzeba było o
            tym myśleć zanim kolejne dzieci na świat przychodziły ale teraz to już musztarda
            po obiedzie bo te dzieci już są.
            Tak tylko sobie rozważam.....
            • de_la_hoya Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 24.01.09, 10:27
              slonko1335 napisała:

              > Ach i jedno jeszcze ile ona zarobi w tym markecie, nawet jak jakimś cudem uda
              > się jej te dzieci do jakiegoś żłobka i przedszkola wysłać? Myślisz, że tyle
              > żeby wystarczyło na leki jak zaczną wszystkie chorować?

              to może wszystkie rzućmy pracę?
              nie słyszałam jeszcze o tym aby siedzenie z dzieckiem w domu gwarantowało mu
              zdrowie ale kto wie? nie wiem przecież wszystkiego
              a teraz jak jej dziecko zachoruje to za co leki kupi?

              w żłobku czy przedszkolu dzieci chociaż dostaną porządny posiłek a w domu co?

              w twoich dwóch wypowiedziach jest pewna nieścisłość
              w jednym piszesz, że zdobycie miejsca w żłobku czy przedszkolu graniczy z cudem
              a w tym, że nie ma sensu iść do pracy i posyłać dzieci do przedszkola, bo na
              leki wyda majątek
              jak tak każdy by myślał to nikt nie szedłby do pracy tylko siedział na tyłku,
              zajmował się dziećmi i wyciągał rękę po pomoc
              skoro jednak do żłobka czy przedszkola jest się tak ciężko dostać to oznacza, że
              jednak ludzie tam dzieci posyłają i idą do pracy zamiast siedzieć w domu i się
              użalać nad sobą
              czyli jak? opłaca się czy nie?

              myślisz, że wszystkie rodziny posyłające dzieci do przedszkola mają przychód
              10.000 miesięcznie i zajmują się sponsoringiem aptek?
              • slonko1335 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 24.01.09, 11:18
                No widzisz ja właśnie te pracę rzuciałam bo mi się zwyczajnie nie opłaca,
                różnica jest tylko taka, że ja sobie mogę na to pozwolić, bo chcąc mieć kolejne
                dziecko brałam taki obrót sprawy pod uwagę i w domu siedzieć będę nie prosząc
                nikogo z forum o pomoc, no i nie zarabiałam 700 zł tylko znacznie więcej.
                Co do moich dwóch zdań których się czepiasz, oczywiście wszystko zależy od tego
                gdzie i za ile się pracuje, bo przyznasz że 700 zł w markecie a na przykład
                2000-3000 w jakimś biurze to "drobna" różnica. Na pewno nie dałabym do żłobka 5
                miesięcznego dziecka żeby w markecie te 700 zarobić i wydać tyle samo na lekarstwa.
                Co do chorowania to nie wmówisz mi że dziecko żłobkowe czy przedszkolne będzie
                mniej chorowało od takiego które siedzi w domu.....
                • de_la_hoya Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 24.01.09, 11:45
                  > No widzisz ja właśnie te pracę rzuciałam bo mi się zwyczajnie nie opłaca,
                  > różnica jest tylko taka, że ja sobie mogę na to pozwolić, bo chcąc mieć kolejne
                  > dziecko brałam taki obrót sprawy pod uwagę i w domu siedzieć będę nie prosząc
                  > nikogo z forum o pomoc, no i nie zarabiałam 700 zł tylko znacznie więcej.

                  no tak ale to co innego
                  mając zaplecze finansowe można się rozmnażać i osobiście wychowywać
                  jeżeli mąż/niemąż zarabia tyle, że bez problemu starcza na utrzymanie to czemu nie
                  ja też poszłam na wychowawczy czyli siedzę za darmo ale mnie na to stać
                  mam także koleżanki które oddały do żłobków swoje pięciomiesięczne dzieci, bo
                  nie stać je było na siedzenie w domu tzn mogły zostać, niańczyć dzieci i jęczeć,
                  że jest źle ale wolały jednak iść do pracy, bo w końcu skoro człowiek decyduje
                  się na dziecko to powinien wiedzieć jakie są tego konsekwencje

                  > Co do moich dwóch zdań których się czepiasz, oczywiście wszystko zależy od teg
                  > o
                  > gdzie i za ile się pracuje, bo przyznasz że 700 zł w markecie a na przykład
                  > 2000-3000 w jakimś biurze to "drobna" różnica. Na pewno nie dałabym do żłobka 5
                  > miesięcznego dziecka żeby w markecie te 700 zarobić i wydać tyle samo na lekars
                  > twa.

                  znam takie co i za mniej robiły ale to kwestia podejścia
                  dziecko pochoruje, nabierze odporności

                  > Co do chorowania to nie wmówisz mi że dziecko żłobkowe czy przedszkolne będzi
                  > e
                  > mniej chorowało od takiego które siedzi w domu.....

                  to taka sama błędna teoria jak to, że karmienie piersią uchroni dziecko przed
                  całym złem tego świata
                  mój starszy syn to właśnie taki przypadek co to mniej choruje niż nieżłobkowe
                  czy nieprzedszkolne dzieci... on w ogóle nie choruje
                  poszedł do żłobka jak miał 19 miesięcy, po 3 miesiącach zachorował, chorował 3
                  miesiące i to by było na tyle
                  od prawie 3 lat nie miał nawet gili w nosie
                  inne dzieci (np te z osiedla) mimo siedzenia z mamami w domu namiętnie chorowały
                  zrazić się jakimś syfem można na placu zabaw, w sklepie... nie tylko w żłobkach
                  i przedszkolach są bakterie
                  oczywiście wiele dzieci na samym początku namiętnie choruje, zgadza się, ale jak
                  inaczej ich system odpornościowy ma trenować?
                  jak się nie wychorują teraz to zerówka je zabije
            • de_la_hoya Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 24.01.09, 10:45
              no i nie zapominajmy o pracy na odległość
              można pracować w domu

              poza tym te dzieci chyba mają jakieś babcie i dziadków?
              może oni się dziećmi zajmą, żeby ich matka mogła iść do pracy?
              • bj32 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 24.01.09, 14:02
                Nie bić mi się tu!

                Co do babć i dziadków... Moja córka ma dwie babcie i jednego
                dziadka. Lokalnie. Iedna babcia pracuje i gdybym ja musiała iść do
                pracy to nie bardzo mogłaby sie młodą zająć. Druga babcia i
                dziadek... Mogę sie nie wypowiadać? Bo będę musiała sie ocenzurować.
                Czasami bywa, ze nie ma dziadków, bo nie żyją, że są 500 kilometrów
                dalej, że mają w nosie, że pracują, że sami są schorowani i nie mają
                siły... A przede wszystkim nie mają obowiązku zajmować sie
                wnukami. Zwłaszcza jeśli tych wnuków jest "przemysłowa" ilość.

                Fakt, pracodawca teoretycznie nie ma prawa pytać, a my teoretycznie
                nie musimy odpowiadać. No i efekt jest taki:
                -Dzień dobry, prezesie, chciałam sie zatrudnić.
                -A czy ma pani dzieci?
                -A co to za różnica? Proszę, o to moje znakomite CV.
                -Nie widzi pani różnicy? Pani już podziękujemy.

                Nie czarujmy się. Teoria i polityka prorodzinna swoje, a fakty jakie
                są każdy widzi.

                Ja sobie "mogę pozwolić" na siedzenie w domu, zresztą nie bardzo mam
                inne wyjście. Pracę poza domem mogę podjąć na pół etatu. Ale w tym
                momencie za poniżej 800,- faktycznie nie opłaca mi się ruszać tyłka.
                W domu opłaca mi się za 600,-. Tyle, ze co? Skrecanie długopisów?
                Żeby dostac coś sensownego trzeba mieć farta, znajomości... i
                umiejętności. Nie dla każdego arkusze kalkulacyjne, korekta,
                tworzenie plików, tłumaczenia czy obróbka zdjęć są łatwe... Nie
                każdy to umie.

                Fakt, jeśli jest jakaś życzliwa dusza, co w razie zachorowania
                dzieci pomoze, to warto iść do pracy nawet, jeśli bilans na zero
                wychodzi, bo to doswiadczenie zawodowe, staz itd. Ale w innym
                przypadku?
                No i niestety faktycznie znalezienie miejsc w placówce dla dzieci w
                dużym mieście trudne jest...
                Ale trzeba chodzić i szukać, no kurczę, nie czarujmy się. Jak
                siadziemy w kąciku i zaczniemy cichutko łkać, to nic z tego nie
                wyniknie.
          • smutasek1221 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 24.01.09, 09:21
            >>>Widocznie nie każdy myśli tak samo jestem młoda i bardzo chętnie pójdę do
            pracy.....MOPS owszem pomoże ale jak ojca dzieci podam do komornika bo przecież
            żyjemy razem(nie jesteśmy po ślubie).Nie dość że tylko on na razie pracuje ile
            się da to jeszcze mam go pogrążać.Myślałam że znajdę tutaj pomoc a widzę że
            myślą o mnie jak o nierobie....Dziękuję tym którzy choć mnie rozumieją...
            • slonko1335 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 24.01.09, 09:33
              Smutasku w drugim poście bj32 poprosiła żebyś jej dokładniej opisała sytuacje na
              maila, zrób to proszę, podaj też namiary na szkołę syna.
              Nie dziw się też, że nie spotykasz się ze zrozumieniem bo my Cię po prostu nie
              znamy. To co się działo na forum przez ostatnich kilka tygodni i miesięcy
              to...eh szkoda gadać...ale naprawdę potrzebujących było niestety niewielu, i my
              nie mamy pojęcia czy Ty taką na pewno jesteś....wiesz w internecie można napisać
              wsyztsko.
            • de_la_hoya Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 24.01.09, 10:36
              smutasek1221 napisała:

              > MOPS owszem pomoże ale jak ojca dzieci podam do komornika bo przecież
              > żyjemy razem(nie jesteśmy po ślubie).Nie dość że tylko on na razie pracuje ile
              > się da to jeszcze mam go pogrążać.

              a dlaczego masz go podawać do komornika?
              coś kręcisz!

              > Myślałam że znajdę tutaj pomoc a widzę że
              > myślą o mnie jak o nierobie....

              szkoda, że nie myślałaś o przyszłości zachodząc w kolejne ciąże
              chyba wiedziałaś, że dzieci potrzebują jedzenia i ubrań

              pomoc znalazłaś
              podpowiedziałyśmy ci co robić ale widać wolisz siedzieć w domu i jęczeć
              a to jak o tobie myślimy wynika z twoich postów
              nie znamy cię osobiście

              jesteście młodzi więc z pracą problemu być nie powinno
              • ela82 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 24.01.09, 11:36
                To jaka jest alternatywa?
                Jezeli Matka nie podejmie pracy?
                Czy jezeli ktos ma 4 dzieci to jest skazany na siedzenie w domu? Bo
                sie nie oplaca? Bo nikt nie zatrudni?
                Jezeli nie praca, to co? W zlobku beda chorowac. Jak nie odchoruja w
                zlobku, to beda chorowac w przedszkolu. Jak nie dochoruja w
                przedszkolu, to beda chorowac w szkole. Do 18-tki w domu siedziec?
                • agunek1 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 24.01.09, 11:52
                  Jeśli chce iść do pracy musi dziewczyna znaleźć opiekę dla dzieci -
                  czyli muszą przyjąć do przedszkola i żłobka, ale żeby przyjęli to
                  najpierw musi pracować. Koło się zamyka.
                  Pytałaś w przedszkolu i żłobku czy są szanse na przyjęcie dzieci?
                  Może komuś wydać się to dziwne, że piszę bez przerwy o tym
                  przyjęciu, ale u nas jest to mega problem. W zeszłym roku szkolnym
                  nie przyjęto córki do żadnego przedszkola chociaż oboje z mężem
                  pracowaliśmy. W tym roku skorzystaliśmy z innej drogi .......
                  • de_la_hoya Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 24.01.09, 12:10
                    agunek1 napisała:

                    > Jeśli chce iść do pracy musi dziewczyna znaleźć opiekę dla dzieci -
                    > czyli muszą przyjąć do przedszkola i żłobka, ale żeby przyjęli to
                    > najpierw musi pracować. Koło się zamyka.
                    > Pytałaś w przedszkolu i żłobku czy są szanse na przyjęcie dzieci?

                    jeżeli chodzi o przyjęcia do żłobków i przedszkoli to są pewnie kryteria które
                    dają pierwszeństwo
                    - bycie samotną matką
                    - zła sytuacja materialna rodziny
                    obie te rzeczy nasza bohaterka spełnia...
                    nie ma męża więc wg prawa jest traktowana jak samotna matka
                    dodatkowo ma złą sytuację materialną

                    jeżeli powie w MOPSie, że chce pracować ale nie ma co z dziećmi zrobić, że chce
                    je oddać do żłobka/przedszkola to oni jej pomogą i przyspieszą przyjęcie dzieci

                    dla chcącego nic trudnego
                    • slonko1335 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 24.01.09, 12:14
                      De_la_hoya zapomniałaś o jednym szczególe bycie samotną matką PRACUJĄCĄ! daje
                      pierwszeństwo....
                      • de_la_hoya Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 24.01.09, 12:23
                        tak?
                        samotna pracująca biedna
                        a dzieci gdzie?
                        na ulicy?
                        • slonko1335 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 24.01.09, 12:31
                          nie nie musi być biedna, wystarczy, że będzie samotna i pracująca, w zarobki
                          nikt jej nie będzie zaglądał, i tak będzie miała pierwszeństwo...no chyba, że w
                          przedszkolach i żłobkach w Twoim mieście są inne kryteria....
                          • de_la_hoya Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 24.01.09, 13:11
                            to akurat kryteria z każdego miasta

                            teraz pomyśl... samotna mama z 4 dzieci... jak może być pracująca jeżeli nie ma
                            pomocy ze strony rodziny i kasy na opiekunkę?
                            wtedy właśnie wkracza do akcji MOPS i samotna niepracująca mama dostaje miejsce
                            w przedszkolu dla swojego dziecka a sama może poszukać pracy (z resztą taki
                            warunek stawia MOPS)

                            tu nasza mamusia chyba i wcześniej nie zmęczyła się pracą
                            skąd to wiem?
                            jakby pracowała właśnie kończył by się jej macierzyński i mogłaby wrócić do
                            pracy a problemu żłobka czy przedszkola by nie było bo dzieci już by tam chodziły
                            • slonko1335 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 24.01.09, 13:21
                              DLH matko strasznie długi masz ten nick, więc chyba mogę tak w skrócie? Ja już
                              Ci pisałam że ja cały czas teoretyzuję tylko. Nie wiem czemu nie pracowała, może
                              w szkole pierwsze zmajstrowali i już nie było kiedy, po prostu tego nie wiemy,
                              napisała tylko, że są młodzi nic poza tym. Chwała Bogu, że chociaż ojciec tych
                              dzieci pracuje....
                              Po prostu jak będziemy tak odpisywać każdej osobie która napisze tu wątek z
                              prośbą o pomoc to nikt nie będzie ich pisał, nawet Ci najbardziej potrzebujący,
                              szczególnie że Ci zwłaszcza mają największy problem żeby o pomoc prosić....
                              Dobra idę umyć wreszcie cholerna lodówkę, bo mam burdel w całej kuchni a robota
                              w lesie przez ten wątek......
                            • agunek1 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 24.01.09, 19:59
                              ha, ha, ha ......
                              przepisy swoje, a życie swoje
                              • agunek1 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 24.01.09, 20:09
                                kryteriami do przyjęcia są rownież:
                                - dzieci nauczycielskie
                                - dzieci z rodzin zastępczych
                                - pracujący rodzice
                                - inne chodzące już dziecko do tego przedszkola

                                Więc jak widzisz uprzywilejowanych masa.
                                W naszym mieście w tym roku przedszkolnym w wielu placówkach nie
                                utworzono nawet grup 3 latków bo nie było miejsca.

                                Nie powinno tak być, bo w dzisiajszych czasach dzisiaj nie
                                pracujesz, z jutro już masz pracę. A zapisy do przedszkola trwają
                                krótko, a potem jest baaaardzo długa lista rezerwowa.
                                • justinka_27 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 24.01.09, 21:05
                                  Co do przedszkola u nas jest możliwość zwolnienia (opłaca MOPS) z
                                  wyżywienia, na opłatę stałą nie ma zmiłuj. Komitet byl przeznaczany
                                  na mikołaja w pierwszym i dzień dziecka w drugim semestrze i zależne
                                  było od ustaleń w grupie, czy reszta rodzicow zgodzi się pokryć żeby
                                  dziecko nie było poszkodowane i dostało prezent na równi z innymi
                                  dziećmi. Ze żłobkiem nie miałam do czynienia więc nie wiem. Jeśli
                                  chodzi o przyjęcia faktycznie są problemy ale sytuacje rozpatrywane
                                  są indywidualnie i niektórzy mają pierwszeństwo. Znajomi
                                  (małżeństwo, obydwoje pracujący) zapisali dziecko do naszego żłobka
                                  i dostało się dopiero po 2 latach, bratowa (niepracująca) po śmierci
                                  brata zapisała bratanka żeby pójść do pracy i do tego samego żłobka
                                  przyjęli "od kopa". Tyle, że pracy nie ma do dziś mimo, że minęło
                                  kilka miesięcy. Mały który był okazem zdrowia jest non stop chory.
                                  Raz znalazła pracę, jak mały zachorował musiała iść na wolne, nawet
                                  chwaliła się do mnie, że fajny pracodawca bo rozumie, że dzieci
                                  chorują i pretensji nie ma. Kiedy jednak choroba zamiast trwać kilka
                                  dni trwała kilka tygodni podziękował jej.
                                  Ja osobiście bardzo chętnie poszłabym do pracy, raz finanse, dwa
                                  siedzenie z dziećmi w domu wychodzi mi wszystkimi bokami i marzy mi
                                  się kontakt z ludźmi powyżej 14 roku życia. Tyle, że gdybym w tym
                                  momencie miała jakimś cudem pracę to od początku września byłabym w
                                  niej przez tydzień w listopadzie. Tyle w ciągu ostatnich pięciu
                                  miesięcy moje dzieci były zdrowe i mówię tu tylko o bliźniakach nie
                                  wspominając, że starsze też chorowały kilka tygodni na gardło bo
                                  jedno od drugiego się zarażało. Dając małe do żłobka wątpię, że
                                  zdarzył by się cud i przestały by chorować.
                • slonko1335 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 24.01.09, 12:12
                  Elu oczywiście, ze muszą coś zrobić ja tylko wskazuje na to, że wcale nie jest
                  tak prosto jak De_la_hoya napisała, po prostu oddać dzieci do żłobka i
                  przedszkoszla i iść do pracy i po kłopocie. Tak jak agunek napisała do żłobka i
                  przedszkola dostać się nie jest łatwo, znaleźć pracę dziewczynie z czwórką
                  dzieci też łatwo nie będzie. Oczywiście nie musi na rozmowie się przyznawać do
                  tych dzieci ale już widzę pracodawcę, który ją zatrudni gdy podczas rozmowy na
                  pytanie o stan rodzinny odpowie mu, że zgodnie z paragrafem, tym i tym nie miał
                  prawa zadać jej tego pytania.
                  Sytuacja nie jest łatwa a my na pewno jej dokładnie nie znamy dlatego tak jak
                  Blanka prosiła mogłaby napisać do niej ze szczegółami i wtedy będziemy szukać
                  jakiegoś rozwiązania.
                  Oczywiście dzieci, problemy żłobkowo-przedszkolne, niskie pensje czy brak
                  wykształcenia (nie mam pojęcia jakie ma wykształcenie autorka wątku, piszę teraz
                  ogólnie) nie są wytłumaczeniem, żeby osoby z forum słały pomoc i utrzymywały
                  całe rodziny. Ja ogólnie jestem przeciwnikiem długofalowej pomocy bo trzeba brać
                  odpowiedzialność za swoje życie i starać się samemu stanąć na nogi. Jednak może
                  się nagle komuś świat zawalić, potrzebna być jakaś choćby drobna pomoc, żeby
                  wyjść z impasu, są różne sytuacje o czym zresztą wiemy....dziewczyna została na
                  dzień dobry zrugana, nikt oprócz Blanki nie pokusił się o zapoznanie ze sprawą
                  bliżej, i mi się to nie podoba, bo co to za pomocne mamy....to tylko takie moje
                  przemyślenia, bo cały czas mam humor do d.......smile
                  • de_la_hoya Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 24.01.09, 13:00
                    widzisz...
                    chciałam sprawdzić reakcję autorki wątku
                    reakcja niestety niezbyt prawidłowa
                    kręcenie po maxie
                    pisze, że była na rozmowie o pracę ale jej nie przyjęli bo ma 4 dzieci a to
                    oznacza, że albo ma z kim te dzieci zostawić albo kłamie na potrzeby wykazania,
                    że nie jest leniem
                    skoro ma z kim zostawić dzieci to na rozmowie o pracę może powiedzieć (jak
                    zapytają), że dzieci jest 4 ale mają opiekę zapewnioną i ich ewentualne choroby
                    nie będą przeszkodą w jej pracy
                    ktoś już wyciągnął wnioski?

                    tak więc uważam, że:
                    należy skierować osobę proszącą na właściwe tory i pomóc jej doraźnie
                    czyli w tym przypadku mogłoby to wyglądać tak...
                    nasza mama kieruje się tym czego dowiedziała się od nas
                    dzieci idą do żłobka i przedszkola
                    ona do pracy
                    na okoliczność choroby pomożemy wykupić leki
                    • slonko1335 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 24.01.09, 13:08
                      De_la_hoya ja nie chcę jej bronić bo stan mojej wiedzy na ich temat jest zbyt
                      mały. Po prostu zwróciłam tylko uwagę, że nie wszystko jest czarne albo białe.
                      Nie chodziło mi tez o atakowanie Ciebie broń Boże....
                      A jeśli chodzi o przedszkola i żłobki to kryteria są często przez same
                      przedszkola ustalane dość indywidulanie, ja pisze o tym jak jest w moim
                      przedszkolu, to znaczy tym do którego bym chciała żeby moje dziecko kiedyś
                      chodziło a jak jest w Gdańsku na przykład nie mam pojęcia ale podejrzewam, że w
                      większości dużych miast gdzie są problemy z miejscami wygląda to podobnie.
                      • de_la_hoya Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 24.01.09, 14:06
                        spoko
                        każdy może mieć swoje zdanie więc nie odbieram tego jako atak

                        dla mnie osobiście ta cała sprawa to jakiś przekręt, bo nic tu się kupy nie trzyma
                        jak dla mnie zwykłe naciągactwo
                        i żeby nie było, że osądzam pochopnie
                        wszystko to jest napisane czarno na białym przez autorkę wątku
                        1. bardzo chciałaby iść do pracy ale do niej nie idzie
                        dlaczego?
                        bo jak poszła to jej nie przyjęli gdyż ma 4 dzieci
                        potem narzeka, że by poszła ale zdobycie miejsca w żłobku i przedszkolu graniczy
                        z cudem
                        jak już się jej powie, jak można osiągnąć ten cud okazuje się, że się nie opłaca
                        moje wnioski:
                        jak się nie ma to wszystko się opłaca
                        skoro jednak szła do pracy (do tej do której jej nie przyjęli) tzn, że miała z
                        kim zostawić dzieci czyli albo stał się żłobkowo przedszkolny cud albo ma kto
                        zostać z dziećmi albo kłamie, żebyśmy nie brały jej za pasożyta i nieroba
                        2. dziewczyna dawno nie pracowała... jakby pracowała to miałaby gdzie wrócić po
                        macierzyńskim i miałby się kto dziećmi zająć
                        no chyba, że wcześniej miała pomoc z MOPSu ale... patrz pkt 3
                        3. ojciec dziecka
                        napisała, że MOPS jej nie pomoże dokąd nie wystąpi o alimenty od biedaka
                        jeżeli byłaby samotną matką (taką co to jej chłop dzieci narobił i zostawił) to
                        faktycznie mówią, że należy wystąpić o alimenty, jednak tak czy siak pomagają
                        jeżeli jednak są rodziną, żyją razem to po co alimenty? przecież przynosi do
                        domu wypłatę
                        i tu zaczynam się zastanawiać dlaczego w MOPSie myślą, że bidna sama jest bez
                        chłopa...
                        4. skoro w szkole znają sytuację rodziny to dlaczego nikt im nie pomaga?
                        jak ktoś o pomoc nie prosi to wiadomo, że MOPS mu nie pomoże, bo tam wróżek nie ma
                        ale jeżeli w szkole znają sytuację to na pewno MOPS jest zawiadomiony

                        pomijam już skrajną nieodpowiedzialność w postaci niekontrolowanego rozrodu w
                        imię zasady: jakoś to będzie
                        • foretka Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 24.01.09, 21:59
                          de_la_hoya

                          Przede wszystkim jestes chamska, na podstawie kilku postow juz masz
                          pelny obraz - naciagactwo, pasozyt, nierob itp.
                          Troche pokory kobieto.

                          > 2. dziewczyna dawno nie pracowała... jakby pracowała to miałaby
                          gdzie wrócić po
                          > macierzyńskim i miałby się kto dziećmi zająć
                          > no chyba, że wcześniej miała pomoc z MOPSu ale... patrz pkt 3

                          a slyszalas o pracy na czarno, na czas okreslony, na umowe o
                          dzielo??

                          > 4. skoro w szkole znają sytuację rodziny to dlaczego nikt im nie
                          pomaga?

                          A te pretensje do autorki watku?? Skoro napisala, ze w szkole ktos
                          moze potwierdzic sytuacje to chyba cos jest na rzeczy? A moze
                          zamiast oceniac warto sie najpierw dowiedziec??

                          > pomijam już skrajną nieodpowiedzialność w postaci
                          niekontrolowanego rozrodu w
                          > imię zasady: jakoś to będzie

                          A tu to naprawde popisalas sie wychowaniem, empatia, szacunkiem do
                          drugiego czlowieka... naprawde - pogratulowac.

                          Poza tym - autorka watku prosila o zywnosc chyba, tak?
                          A Ty po niej jedziesz jakby poprosila o kase lub inne ekstrawagancje
                          a do tego jeszcze chcesz jej zaplanowac zycie.

                          Pozdrawiam ~ foretka ~ mama Natalki (30.11.2008) i Paulinki (13.09.2004)
                          Zakątek Szczecińskich MaM!
                          1% dla Mateusza!
                          • de_la_hoya Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 24.01.09, 22:56
                            jak coś cię boli to leć z kasą, żarciem i czym tam jeszcze

                            mam prawo do własnego zdania na dany temat i wyciągania własnych wniosków
                            dla mnie to co napisała kupy się nie trzyma i tyle
                            została poproszona o opis sytuacji to nie opisała za to walnęła tekstem o
                            komorniku... a niby na jakiej podstawie miałaby go podać do komornika? z tego co
                            wiem to tam biegamy z wyrokami ale jaki wyrok? o tym nic nie wiemy
                            co do niekontrolowanego rozrodu to nie tylko ja na to uwagę zwróciłam a
                            szczekasz tylko do mnie

                            dla ciebie jest ok bo nie prosi o kasę tylko o żywność i środki czystości?
                            a te rzeczy za co kupisz? za ładny uśmiech czy za kasę?

                            nie planuję jej życia tylko robię coś na co połowa z was nigdy nie wpadła (nie
                            żebym nie doceniała tego co niektóre z was robią dla innych) a potem wychodzą
                            takie Edwardy i Patrycje
                            dlaczego Edward tak się zachował?
                            bo pakowałyście w niego kasę, jedzenie, ubrania itp zamiast pomóc mu się
                            odnaleźć w życiu, pomóc znaleźć jakąś pracę, choćby i za 200zł i na dobry
                            początek wesprzeć go finansowo i materialnie...
                            empatia empatią ale trzeźwe myślenie i analiza sytuacji też się przydają
                            • foretka Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 25.01.09, 00:22
                              de_la_hoya napisała:

                              > jak coś cię boli to leć z kasą, żarciem i czym tam jeszcze

                              Boli mnia gardlo - ale czemu mam leciec z kasa i zarciemwink

                              >
                              > mam prawo do własnego zdania na dany temat i wyciągania własnych
                              wniosków
                              > dla mnie to co napisała kupy się nie trzyma i tyle
                              > została poproszona o opis sytuacji to nie opisała za to walnęła
                              tekstem o
                              > komorniku... a niby na jakiej podstawie miałaby go podać do
                              komornika? z tego c
                              > o
                              > wiem to tam biegamy z wyrokami ale jaki wyrok? o tym nic nie wiemy
                              > co do niekontrolowanego rozrodu to nie tylko ja na to uwagę
                              zwróciłam a
                              > szczekasz tylko do mnie

                              Pisze, nie szczekam. Widocznie chamstwo to Twoja domena.

                              > dla ciebie jest ok bo nie prosi o kasę tylko o żywność i środki
                              czystości?
                              > a te rzeczy za co kupisz? za ładny uśmiech czy za kasę?
                              >
                              > nie planuję jej życia tylko robię coś na co połowa z was nigdy nie
                              wpadła

                              Hehehe, na forum jestes od niedawna, na poprzednim wogole Cie nie
                              bylo wiec co Ty mozesz o nas wiedziec...wink

                              (nie
                              > żebym nie doceniała tego co niektóre z was robią dla innych) a
                              potem wychodzą
                              > takie Edwardy i Patrycje
                              > dlaczego Edward tak się zachował?
                              > bo pakowałyście w niego kasę, jedzenie, ubrania itp zamiast pomóc
                              mu się
                              > odnaleźć w życiu, pomóc znaleźć jakąś pracę, choćby i za 200zł i
                              na dobry
                              > początek wesprzeć go finansowo i materialnie...

                              Ani Edward ani Pati nie dostali ode mnie ani grosza.

                              > empatia empatią ale trzeźwe myślenie i analiza sytuacji też się
                              przydają
                              >

                              A empatia i trzezwe myslenie to u Ciebie sie wyklucza? Nie mozna
                              napisac tak aby nikogo nie obrazac?

                              Pomijajac fakt, ze w chasmki sposob swoje racje przedstawiasz to i
                              tak uwazam, ze Twoje rady nie sa dostosowane do realiow.

                              Milej niedzieli.

                              Pozdrawiam ~ foretka ~ mama Natalki (30.11.2008) i Paulinki (13.09.2004)
                              Zakątek Szczecińskich MaM!
                              1% dla Mateusza!
                              • bj32 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 25.01.09, 02:23
                                Nie bić się!

                                DLH, poproszę pięknie o nieco łagodniejszy ton. Rozumiem Twoje
                                racje, sporo popieram, zwłaszcza, ze na maila się w dalszym ciagu
                                nie doczekałam, a;e proszę.

                                Foretka, czas bywania na forum chyba nie wpływa na logikę. Chyba, ze
                                na emamie, Niemowlu i Ci... bo tam po jakimś czasie dostaje sie
                                pieluszkowego zapalenia mózgu.

                                Przyznam, że nie do końca wiem, o co biega. Zwłaszcza, ze teoria o
                                konieczności posiadania decyzji sądu o alimentach dla MOPS to
                                nonsens - wystarczy oświadczenie o dobrowolnych. I kilka innych
                                nieścisłości.
                                Ogólnie mało jest danych, a autorka wątku jakoś nie bardzo się kwapi
                                do wyjaśnień. Też mam wrazenie, ze to działa na zasadzie "dajcie mi,
                                a ja niedługo pomyślę co i czy w ogóle robić...". Ale mogę sie mylić.
                              • de_la_hoya Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 25.01.09, 02:24
                                foretka napisała:

                                > Pomijajac fakt, ze w chasmki sposob swoje racje przedstawiasz to i
                                > tak uwazam, ze Twoje rady nie sa dostosowane do realiow.

                                nie przepadam za wazeliniarstwem więc pewnie stąd ten mój "sposób"

                                moje rady nie są dostosowane do realiów?
                                hmmm dobre
                                czyli mam rozumieć, że nierealne jest iść do pracy mając dzieci?
                                nierealnie jest pójście do pracy w celu poprawienia sytuacji rodziny?

                                no tak... nierealne... przecież się nie opłaca iść do pracy... lepiej żeby inni
                                pracowali na nas...
                                ciekawe...
                                chyba rzucę pracę i będę tu wpadać po kasę na jedzenie i środki czystości
                                • foretka Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 25.01.09, 10:34
                                  Wazeliniarstwo i kultura to nie synonimy.

                                  Co do pracy... Mamy dwojke dzieci, z czego mlodsza konczy dzisiaj 8
                                  tygodni, jestem na macierzynskim i nie stac nas na wychowawczy
                                  niestety wiec bede musiala wrocic do pracy. Z drugiej strony nie
                                  wyobrazam sobie siedzenia w domu przez 3 lata - nie chce, nie lubie.

                                  Tylko ze ja mam prace w ktorej szef rozumie ze dziecko moze
                                  chorowac, a z drugiej strony mam niepracujaca mama, ktora zajmie sie
                                  dzieckiem gdyby zwolnienie sie przedluzalo. Do malenstwa bedziemy
                                  chyba mieli opiekunke wiec zwolnienia odpadaja. A starsza
                                  wychorowala sie w zlobku, i z doswiadczenia moge napisac - jak
                                  oddalam roczna corke do zlobka to przez wiele miesiecy bylam glownie
                                  na zwolnieniach. Chorobowa tragedia.

                                  I dlatego uwazam, ze pomysl z praca na ten moment jest nietrafiony.
                                  Dziewczyna moglaby dorabiac w jakis sposob i to by odciazylo budzet
                                  (rozkladanie wieczorami towaru w hipermarketach czy nocne
                                  sprzatanie). Niech najmlodsze podrosnie do wieku przedszkolnego,
                                  reszta bedzie juz w szkole - bedzie duuuzo latwiej.

                                  Bj32 - staz na forum mial sie do zdania: ze polowa z nas by na cos
                                  tam nie wpadla. DLH nie ma pojecia na co wpadalysmy przez te
                                  wszystkie latawink


                                  Pozdrawiam ~ foretka ~ mama Natalki (30.11.2008) i Paulinki (13.09.2004)
                                  Zakątek Szczecińskich MaM!
                                  1% dla Mateusza!
                                  • bj32 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 25.01.09, 16:33
                                    Tak czy owak sie nie bićwink

                                    Nie wiem, na co przez wszystkie lata, bo ja właściwie od niespełna
                                    roku tu sprzątam, a zainteresowałam się rzeczywiście jakoś w
                                    listopadzie chyba... Wpaść wpadłam, a co z wpadania wyniknie życie
                                    pokaże...

                                    Co do żłobków to nie wiem. Fakt, że jak Anka chodziła do przedszkola
                                    to połowa dzieciaków zazwyczaj była nieobecna, ale to też kwestia
                                    wrodzonej/nabytej odporności. Moje nietypowe dziecię chowane na
                                    butli z kozim mlekiem przeziębione konkretnie nie było nigdy, a
                                    wirusy łapie z rzadka, wiec nie wiem, co to znaczy wiecznie
                                    chorujące dziecko, które "musi się wychorować" w placówce. No, ale
                                    skoro musi, to faktycznie chyba lepiej w żłobku czy przedszkolu, niż
                                    w szkole, nie?

                                    Ale to mnie dziwi, ze autorka wątku faktycznie mało informacji
                                    podaje. Jak pomóc przy takim niedoborze wiedzy? Forsę jej posłać? Po
                                    pierwsze: odmawiam; po drugie nawet nie wiadomo, dokąd. Miałabym z
                                    kopertą po Trójmieście biegać i wypytywać, czy jak?

                                    PS.
                                    Ja sie spełniam jako kura domowa i kocham to zajecie. Ósmy rok
                                    szczęśliwościbig_grinbig_grin
                                    • foretka Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 25.01.09, 19:51
                                      bj32 napisała:

                                      > Tak czy owak sie nie bićwink

                                      Solennie obiecujesmile

                                      > Co do żłobków to nie wiem. Fakt, że jak Anka chodziła do
                                      przedszkola
                                      > to połowa dzieciaków zazwyczaj była nieobecna, ale to też kwestia
                                      > wrodzonej/nabytej odporności. Moje nietypowe dziecię chowane na
                                      > butli z kozim mlekiem przeziębione konkretnie nie było nigdy (...)

                                      Moze to jest pomysl z tym kozim mlekiem? pauline karmilam 1,5 roku
                                      piersia a i tak chorowala...

                                      > Ale to mnie dziwi, ze autorka wątku faktycznie mało informacji
                                      > podaje. Jak pomóc przy takim niedoborze wiedzy? Forsę jej posłać?
                                      Po
                                      > pierwsze: odmawiam; po drugie nawet nie wiadomo, dokąd. Miałabym z
                                      > kopertą po Trójmieście biegać i wypytywać, czy jak?

                                      Ona napisala, ze ma ograniczony dostep do netu. A ze danych nie
                                      podala zadnych to chyba swiadczy ze rzeczywiscie doswiadczenia
                                      netowego nie ma. Mysle jednak, ze jesli podalaby kontakt do tego
                                      pedagoga to i tak dalaby wiecej info niz niejedna osoba tutaj.

                                      > PS.
                                      > Ja sie spełniam jako kura domowa i kocham to zajecie. Ósmy rok
                                      > szczęśliwościbig_grinbig_grin

                                      Boshe - jak ja Ci zazdroszcze! Tez bym chciala sie tak spelniac. A
                                      ja sie mecze w domu...

                                      Pozdrawiam ~ foretka ~ mama Natalki (30.11.2008) i Paulinki (13.09.2004)
                                      Zakątek Szczecińskich MaM!
                                      1% dla Mateusza!
                                      • bj32 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 26.01.09, 14:35
                                        Ja w pierwszym poście poprosiłam, zeby mi wrzuciła jakieś informacje
                                        na maila. Koleżanka była potem na necie. Ile czasu zajmuje
                                        napisanie:
                                        "Nazywam sie Wiesia, mieszkam w Pcimiu Górnym pod Gdańskiem. Moją
                                        sytuację może potwierdzic pracownik socjalny/pedagog z [tu
                                        odpowiednie dane] pod telefonem zeroprefiks... Potrzebuję pomocy
                                        takiej_to_a_takiej na adres..."
                                        No i gicio. Mamy dane, zapytujemy stosowną osobę, czy potwierdza
                                        ciężką sytuację i niemożność podjęcia działań przez autorkę wątku i
                                        jest z bani. Pomoc jest potrzebna to pomagamy, nie jest - ... No.
                                        A tymczasem dalej jesteśmy zielone. Jakim tajemniczym sposobem mam
                                        pomagać komuś, skoro nawet nie wiem, czego mu konkretnie potrzeba? A
                                        pomaganie finansowe i rzeczowe w ciemno chyba już wiemy, jak się
                                        kończy...

                                        Kozie mleko - dobra rzecz. A w domu się nie męczę, ale ja troszku
                                        nietypowa na tle współczesnych kobiet jestem...wink
                                  • de_la_hoya Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 25.01.09, 22:14
                                    foretka napisała:

                                    > I dlatego uwazam, ze pomysl z praca na ten moment jest nietrafiony.
                                    > Dziewczyna moglaby dorabiac w jakis sposob i to by odciazylo budzet
                                    > (rozkladanie wieczorami towaru w hipermarketach czy nocne
                                    > sprzatanie). Niech najmlodsze podrosnie do wieku przedszkolnego,
                                    > reszta bedzie juz w szkole - bedzie duuuzo latwiej.

                                    sama sobie przeczysz
                                    w jednym zdaniu piszesz, że pomysł z pracą jest nietrafiony a w następnym, że
                                    mogłaby iść do pracy
                                    to w końcu co radzisz bo nie kumam?
                                    czy ja gdzieś napisałam, że ma pracować od 8 do 16?
                                    nie? no właśnie... ba, nawet sama jej napisałam, że może iść sprzątać domy lub biura

                                    co nie zmienia faktu, że skoro była na rozmowie o pracę oznacza, że ma z kim
                                    dzieci zostawić

                                    poza tym pomocą długofalową to niech się może MOPS zajmie
                            • zawszemagda Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 16.02.09, 20:01
                              Dziewucho, jesteś najbardziej chamską i bezuczuciową babą jaką można spotkać na
                              tym forum. Mąż cię utrzymuje i robisz z siebie damulkę która to nie wiadomo jaka
                              to myśląca i odpowiedzialna i samodzielna. Zero empatii. To jest takie łatwe
                              według ciebie, żeby zostawić pięciomiesięcznego malucha (nie wspominając o
                              pozostałych dzieciach) w żłobku (na który nie ma pieniędzy, bo zniżki jakie są,
                              to wszyscy wiedzą oprócz ciebie)i iść do marketu na kasę na 2 zmiany? a
                              popołudniu dziećmi się zajmie magiczny, całodobowy, bezpłatny żłobek? Nie
                              popieram absolutnie tego, że para ta zdecydowała się na aż czwórkę dzieci przy
                              takiej sytuacji, ale jeżeli taka sytuacja już jest, to nie można tylko bluzgać i
                              czepiać każdego słowa!!! Ona prosi o żywność, na litość Boską!!! Masz sumienie
                              wypisywać takie bluzgi, hmm, jesteś po prostu wspaniałym człowiekiem. Uważaj,
                              żeby ci ten twój "wypracowany" obiad nie stanął w gardle.
                              • bj32 Zawszemagda 19.02.09, 21:26
                                Miarkuj się. Empatię może i masz, ale naruszasz Netykietę używając
                                obelżywych sformułowań. Można wyrazić w inny sposób swoją opinię.
                                Tak, zeby nie obrażać nikogo. Nawet, jeśli nie zgadzasz sie z jego
                                poglądami.
                      • ela82 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 24.01.09, 14:10
                        A ja mysle, ze pani sie po prostu do pracy isc nie chce i juz.
                        Moze ja w jakims dziwnym miescie mieszkam, ale u nas MOPS pomaga
                        osobom, ktore maja kwitek z UP, ze chca podjac zatrudnienie. I
                        umieszcza dzieci w przedszkolach.
                        Wiec albo sie nie chce, albo nie oplaca. Jestem to nawet w stanie
                        zrozumiec. Tylko trzeba ponosic konsekwencje wyborow zyciowych.
                        Pomozemy teraz i co dalej?
    • alin9 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 24.01.09, 21:56
      Mnie interesuje jeszcze jedno zdanie z Pani wypowiedzi
      .Ja otrzymuję na dzieci skromny zasiłek rodzinny.
      Czy to znaczy że macie nienajmniejszy dochód?
      Z całym szacunkiem ale u mnie w pracy(w innych pewnie też)są matki czwórek
      dzieci;piątek dzieci;niemowlaków;niepełnosprawnych dzieci itp.
      Wiele z nich jest samotnymi.Nie zarabiają kroci ale sobie radzą.Dla wielu są
      przykładem życiowym że pomimo istniejącej sytuacji nie spoczęły na laurach.A
      przedszkole i żłobek to żadna wylęgarnia chorób i wszelkiego zła.Tu popieram
      DLH-oję.Kiedy i jak maja nabrać odporności?No i rozwala mnie zdanie po co
      pracować za "grosze"-żeby zostawić w aptece?Teraz nie ma tych
      dodatkowych"groszy".Tyra na leki nie mąż.No i jak wspomniano wcześniej Jesteś
      młoda to rynek pracy przyjmie Cię na 100% chętniej niż kobietę koło 50 lat.Takie
      też szukają pracy?
      • aga.as1 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 25.01.09, 22:02
        Takie krótkie przemyślenia... Nie ma miejsc w przedszkolach i
        żłobkach, rodzice odsyłani są z kwitkiem i nie mają co robić ze
        swoimi pociechami... czyli śliczna nisza na rynkusmile wystarczy więc
        wywiesić kilka ogłoszeń (w sklepie, na przystankach, na tablicach
        ogłoszeniowych) o otwraciu takiego mini przedszkola u siebie w
        domu... szybko pobiec do urzędu pracy i poprosić o datację na nową
        działalność gospodarczą... ta pani z czwórką dzieci doświadczenie w
        opiece chyba ma, więc wystarczą tylko chęci do pracy (w przypadku
        przedszkola domowego nie jest wymagane wykształcenie
        pedagogiczne)... i wtedy nie trzeba przejmować się czy będzie
        musiała brać zwolnienia na swoje dzieci... trzeba tylko chcieć
        pracować... po drugie mając czwórkę dzieci żyć z facetem bez ślubu
        to dla mnie totalna głupota... dzisiaj tatuś pracuje i jest dobry,
        ale jutro może mieć wszystkiego dosyć i pójdzie do młodszej i z
        mniejszymi problemami lub też wjedzie na niego jakiś idiota (nie
        życzę im takiej sytuacji, ale takie niestety jest życie)... no i
        wtedy panna zostaje z czwórką dzieci, bez dochodów tatusia, bez
        pracy a zanim dostanie (jeżeli dostanie) alimenty minie kilka
        miesięcy... może założycielka wątku i jej wspaniały partner
        wykazaliby trochę więcej odpowiedzialności chociażby wobec tych
        dzieci? legalizacja związku ułatwiłaby im poza tym otrzymywanie
        zasiłku rodzinnego i innych form zapomogowych.
        • de_la_hoya Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 25.01.09, 23:33
          > Nie ma miejsc w przedszkolach i
          > żłobkach, rodzice odsyłani są z kwitkiem i nie mają co robić ze
          > swoimi pociechami... czyli śliczna nisza na rynkusmile wystarczy więc
          > wywiesić kilka ogłoszeń (w sklepie, na przystankach, na tablicach
          > ogłoszeniowych) o otwarciu takiego mini przedszkola u siebie w
          > domu... szybko pobiec do urzędu pracy i poprosić o datację na nową
          > działalność gospodarczą...

          pomysł świetny
          jednak jest pewien problem... a nawet dwa
          - mieszkanie powinno mieć jakąś wielkość a podejrzewam, że nie wynajmują teraz
          ogromnego lokum
          tak więc potrzeba kasy, żeby wynająć duże mieszkanie, zainwestować w łóżeczka
          lub materace
          - dotacje... przydałyby się na rzeczy które wymieniłam powyżej
          niestety dotacji nie rozdają tak na prawo i lewo
          można coś wyszarpać ale to trwa
          najpierw trzeba się zarejestrować jako bezrobotna, po 3 miesiącach można się
          starać o dotację na rozpoczęcie działalności gospodarczej
          trzeba napisać biznes plan i liczyć na szczęście
          są też inne dotacje ale po pierwsze bardzo ciężko je dostać to dodatkowo są one
          przyznawane osobom które prowadzą już jakąś działalność i pieniądze, o ile się
          je dostanie (a z tym ciężko), można wydać na konkretne rzeczy

          > po drugie mając czwórkę dzieci żyć z facetem bez ślubu
          > to dla mnie totalna głupota... dzisiaj tatuś pracuje i jest dobry,
          > ale jutro może mieć wszystkiego dosyć i pójdzie do młodszej i z
          > mniejszymi problemami lub też wjedzie na niego jakiś idiota (nie
          > życzę im takiej sytuacji, ale takie niestety jest życie)... no i
          > wtedy panna zostaje z czwórką dzieci, bez dochodów tatusia, bez
          > pracy a zanim dostanie (jeżeli dostanie) alimenty minie kilka
          > miesięcy...

          ciekawa teoria
          manie na stanie pana męża nie gwarantuje jego dożywotniego posiadania
          mąż czy niemąż (nazwa faceta niebędącego mężem matki swoich dzieci) tak samo
          może któregoś dnia wpaść na wspaniały pomysł wymiany obecnej partnerki na lepszy
          model i wtedy już nieważne czy żona czy nieżona ważne, że zostaje sama z 4
          dzieci, bez dochodów tatusia, bez pracy...
          od ojca dzieci zawsze można się starać o alimenty, nieważne czy był czy nie był
          mężem

          > może założycielka wątku i jej wspaniały partner
          > wykazaliby trochę więcej odpowiedzialności chociażby wobec tych
          > dzieci? legalizacja związku ułatwiłaby im poza tym otrzymywanie
          > zasiłku rodzinnego i innych form zapomogowych.

          na to to już chyba za późno... mają 4 dzieci
          co do legalizacji to z nią czy bez niej to samo się należy
          chodzi o liczbę osób w gospodarstwie domowym oraz przychód na łba
          • aga.as1 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 26.01.09, 00:01
            de_la_hoya napisała:
            > - mieszkanie powinno mieć jakąś wielkość a podejrzewam, że nie
            wynajmują teraz ogromnego lokum tak więc potrzeba kasy, żeby wynająć
            duże mieszkanie,
            w przypadku przedszkoli domowych, tzw. klubów malucha nie trzeba
            spełniać żadnych warunków lokalowych, sanepidu itd... chcesz to
            otwierasz... poza tym, ok, jezeli przerasta kogoś forma "domowego
            przedszkola" to może porozmawiać z sąsiadami, wywiesić ogłoszenie i
            przyjąć do siebie np dwoje dzieci... uważasz, że opiekunki, które
            pilnują dzieci u siebie w domu inwestują w nowe łóżeczka, materace??
            gwarantuję, że nie...

            zainwestować w łóżeczka lub materace - dotacje... przydałyby się na
            rzeczy które wymieniłam powyżej niestety dotacji nie rozdają tak na
            prawo i lewo można coś wyszarpać ale to trwa najpierw trzeba się
            zarejestrować jako bezrobotna, po 3 miesiącach można się
            starać o dotację na rozpoczęcie działalności gospodarczej
            trzeba napisać biznes plan i liczyć na szczęście
            są też inne dotacje ale po pierwsze bardzo ciężko je dostać to
            dodatkowo są one przyznawane osobom które prowadzą już jakąś
            działalność i pieniądze, o ile się je dostanie (a z tym ciężko),
            można wydać na konkretne rzeczy

            ciężko jest dostać komuś kto się nie stara i siedzi w domu, niestety
            żeby mieć trzeba trochę nad tym popracować.... poza tym są
            instytucje, które pomagają w pisaniu biznesplanów, wniosków itd
            (nawet przy urzędach pracy)... z tym, że niestety one też same nie
            pojawiają się u potrzebującego tylko trzeba do nich dotrzeć...

            > manie na stanie pana męża nie gwarantuje jego dożywotniego
            posiadania mąż czy niemąż (nazwa faceta niebędącego mężem matki
            swoich dzieci) tak samo może któregoś dnia wpaść na wspaniały pomysł
            wymiany obecnej partnerki na lepszy model i wtedy już nieważne czy
            żona czy nieżona ważne, że zostaje sama z 4 dzieci, bez dochodów
            tatusia, bez pracy...
            niestety nie zgodzę się z Tobą, urzędy nie są tak elastyczne jak
            Ty... inaczej traktuje się żonę-byłą żonę a inaczej tzw. konkubinę
            (strasznie nie lubię tego słowa)
            > od ojca dzieci zawsze można się starać o alimenty, nieważne czy
            był czy nie był mężem
            oczywiście, że można tylko w tym drugim wypadku trwa to znacznie
            dłużej, jeżeli chodzi o prawo spadkowe jest to jeszcze bardziej
            skomplikowane... no ale to nie temat tego wątku, więc odpuszczę sobie

            • de_la_hoya Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 26.01.09, 01:19
              > w przypadku przedszkoli domowych, tzw. klubów malucha nie trzeba
              > spełniać żadnych warunków lokalowych, sanepidu itd... chcesz to
              > otwierasz... poza tym, ok, jezeli przerasta kogoś forma "domowego
              > przedszkola" to może porozmawiać z sąsiadami, wywiesić ogłoszenie i
              > przyjąć do siebie np dwoje dzieci... uważasz, że opiekunki, które
              > pilnują dzieci u siebie w domu inwestują w nowe łóżeczka, materace??
              > gwarantuję, że nie...

              przeczytaj to:
              http://tiny.pl/vdzf

              zwróć uwagę na ten kawałek tekstu:
              "Żeby założyć domowe przedszkole trzeba mieć pomieszczenie spełniające pewne
              określone wymogi czyli zapewniające bezpieczne i higieniczne warunki nauki,
              wychowania i opieki. Może to być jeden z pokoi w mieszkaniu. Minimalna
              powierzchnia dla piątki dzieci to 16 m2 oraz 2,5 metra wysokości i węzeł
              sanitarny. Jeżeli dzieci jest więcej, to powierzchnia musi być zwiększona
              odpowiednio o 2 m˛ na każde kolejne dziecko. Oczywiście warunkiem koniecznym
              jest uzyskanie pozytywnej opinii państwowego powiatowego inspektora sanitarnego
              oraz komendanta Państwowej Straży Pożarnej."


              oraz jeszcze to:
              http://tiny.pl/vdzp

              faktycznie, żadne warunki
              a i sanepidu też nie trzeba...

              co do bycia opiekunką u siebie w domu...
              dziecko gdzieś trzeba położyć
              dzieci muszą mieć miejsce do zabawy, do jedzenia...

              > ciężko jest dostać komuś kto się nie stara i siedzi w domu, niestety
              > żeby mieć trzeba trochę nad tym popracować.... poza tym są
              > instytucje, które pomagają w pisaniu biznesplanów, wniosków itd
              > (nawet przy urzędach pracy)... z tym, że niestety one też same nie
              > pojawiają się u potrzebującego tylko trzeba do nich dotrzeć...

              zgadzam się z tobą, że trzeba się ruszyć
              problem w tym, że zanim się człowiek ruszać zacznie to musi mieć parę złotych,
              bo pozwolenia i inne pierdoły trochę kosztują
              czasem jakiś świstek to koszt 50-100zł
              niby nie dużo ale jak się ma 4 dzieci i nie ma pracy to wątpię w znalezienie
              wolnych środków

              > niestety nie zgodzę się z Tobą, urzędy nie są tak elastyczne jak
              > Ty... inaczej traktuje się żonę-byłą żonę a inaczej tzw. konkubinę
              > (strasznie nie lubię tego słowa)

              ja żyję w wolnym związku, mam koleżanki mężatki i wolnozwiązkowe jak ja i nie
              zauważyłam odmiennego traktowania
              nawet przestali się już pytać dlaczego dzieci mają inne nazwisko ale to może
              dlatego, że są żony co przy swoim zostają
              no i nikt się mnie o stan cywilny nie pyta
              zamiast konkubina mów partnerka - od razu inaczej brzmi

              > "od ojca dzieci zawsze można się starać o alimenty, nieważne czy
              > był czy nie był mężem"
              > oczywiście, że można tylko w tym drugim wypadku trwa to znacznie
              > dłużej, jeżeli chodzi o prawo spadkowe jest to jeszcze bardziej
              > skomplikowane... no ale to nie temat tego wątku, więc odpuszczę sobie

              jak to trwa dłużej?
              we wniosku o alimenty potrzeba aktu urodzenia dzieci
              jeżeli ktoś jest mężem to dzieci mają wpisanego ojca z urzędu gdyż domniemywa
              się, że mąż matki dziecka jest jego ojcem
              jeżeli ktoś jest niemężem to idzie do USC i uznaje dziecko i dzieci mają
              wpisanego ojca
              skoro ojciec jest wpisany i chcemy od niego alimenty na dzieci to nie ma różnicy
              jaki jest stan cywilny rodziców

              w prawie spadkowym nie jest to wcale bardziej skomplikowane
              są dzieci którym, jeżeli nie było testamentu, ustawowo należy się spadek po ich ojcu
              wielkość udziału spadkowego będzie taka sama dla dziecka pochodzącego z
              małżeństwa jak i dla dziecka z wolnego związku
              jedyna różnica jest taka, że jeżeli kobieta jest żoną to też dziedziczy, jeżeli
              jednak jest byłą żoną to nie dziedziczy tak samo jak jego partnerka (chyba, że
              był zapis w testamencie)
              • bj32 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 26.01.09, 14:45
                Wiesz, z legalnym mężem o tyle lepiej, że jakby go tramwaj
                rozjechał, to się chyba jakaś renta należy. A gdyby dobrowolnie
                zwinął żagle, to legalna żona może żądać alimentów nie tylko na
                dzieci, ale i na siebie. No i wspólny majątek... Przy konkubinacie
                zawsze się znajdzie jakiś kochający krewniak nieboszczyka, który
                będzie chciał swój kawałek schedy...
                • de_la_hoya Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 26.01.09, 15:23
                  No w przypadku wolnego związku ona nie dostałaby wdowiej renty. "Prawo to
                  przysługuje przez okres jednego roku od śmierci współmałżonka albo przez okres
                  uczestniczenia w zorganizowanym szkoleniu w celu uzyskania kwalifikacji do pracy
                  zarobkowej."
                  Co do dzieci:
                  "Dzieci własne ubezpieczonej osoby zmarłej oraz dzieci drugiego małżonka tej
                  osoby, a także dzieci przysposobione mogą uzyskać rentę rodzinną (zwaną czasem
                  rentą sierocą) do ukończenia 16 roku życia (lub 25 roku życia - jeśli się uczą)."
                  Jednak nic w przyrodzie nie ginie więc:
                  "Wyliczana jest jedna łączna renta rodzinna dla wszystkich uprawnionych członków
                  rodziny ubezpieczonej osoby zmarłej, i w razie konieczności dzielona jest równo
                  pomiędzy wszystkich uprawnionych. Wyliczenia dokonuje się w procentach od kwoty
                  świadczenia, które przysługiwałoby zmarłemu."
                  I w związku z tym, brak renty wdowiej nie jest tragedią.

                  O alimentach na żonę po śmierci męża pierwszy raz słyszę ale poszukam, może coś
                  gdzieś znajdę.

                  Wspólny majątek jest pokusą, szczególnie jak małżeństwo jest zawierane dla
                  pieniędzy. W tym przypadku jedynym majątkiem wspólnym są dzieci. A gdyby jednak
                  kobieta dołożyła się do nowego mieszkania to może żądać zwrotu nakładów...

                  Co do krewniaka i kawałka schedy to prawo spadkowe jest akurat jasne.
                  Najpierw żona i dzieci a w przypadku braku żony tylko dzieci.
                  Krewni i inni znajomi królika mogą się domagać zachowku, bez względu na to czy
                  dzieci pochodziły z małżeństwa czy z wolnego związku...

                  Tak więc drążę dalej... wink
                  • bj32 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 26.01.09, 16:59
                    Nienienie. Alimenty nie po śmierci tylko po wymianie na nowszy
                    model. Jeśli sytuacja cieżka, a pani z jakich przyczyn nie pracuje
                    [redukcja etatów na ten przykład] to w ciągu 5 lat od orzeczenia
                    rozwodu może się starać o alimenty na siebie od byłego.
                    Broń obosieczna, bo on też może.

                    Z zachówkiem to wiem. Ale mówię, ze jak nieboszczyk nie był
                    formalnie żonaty, to tylko dzieci, a zawsze może się przyplątać
                    jakaś "dobra dusza": brat, córka brata, siostra szwagra matki
                    pociotka, który uzna, ze zachówek, sprawa się bedzie ciągnąć latami
                    i w efekcie nie tylko majątek świętej pamięci nieboszczyka, ale i
                    kilka innych rzeczy na prawników pójdzie.
                    • de_la_hoya Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 26.01.09, 17:05
                      bj32 napisała:

                      > Nienienie. Alimenty nie po śmierci tylko po wymianie na nowszy
                      > model. Jeśli sytuacja cieżka, a pani z jakich przyczyn nie pracuje
                      > [redukcja etatów na ten przykład] to w ciągu 5 lat od orzeczenia
                      > rozwodu może się starać o alimenty na siebie od byłego.
                      > Broń obosieczna, bo on też może.

                      a to to tak
                      zgadza się
                      jednak w tym przypadku jest tak źle że gorzej być chyba nie może...

                      > Z zachówkiem to wiem. Ale mówię, ze jak nieboszczyk nie był
                      > formalnie żonaty, to tylko dzieci, a zawsze może się przyplątać
                      > jakaś "dobra dusza": brat, córka brata, siostra szwagra matki
                      > pociotka, który uzna, ze zachówek, sprawa się bedzie ciągnąć latami
                      > i w efekcie nie tylko majątek świętej pamięci nieboszczyka, ale i
                      > kilka innych rzeczy na prawników pójdzie.

                      a to się ciągle przyplątuje ale małżeństwo nie ma nic do tego
                      wiem z autopsji
                      i tak najlepsza jazda jest jak się jest żoną i nie ma dzieci a któregoś pięknego
                      dnia szanowny małżonek kończy żywot... wtedy się rodziny do spadku pojawia...
                • aga.as1 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 26.01.09, 15:34
                  bj32 napisała:

                  > Wiesz, z legalnym mężem o tyle lepiej, że jakby go tramwaj
                  > rozjechał, to się chyba jakaś renta należy. A gdyby dobrowolnie
                  > zwinął żagle, to legalna żona może żądać alimentów nie tylko na
                  > dzieci, ale i na siebie. No i wspólny majątek... Przy konkubinacie
                  > zawsze się znajdzie jakiś kochający krewniak nieboszczyka, który
                  > będzie chciał swój kawałek schedy...

                  dokładnie tak.... a formalności trwają wtedy długie lata
        • foretka Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 26.01.09, 09:35
          No to dopiero pomyslowosc...

          A czy wydaje Ci sie, ze ktos da dziewczynie dotacje na
          zlobek/przedszkole w wynajmowanym mieszkaniu, w ktorym mieszkaja
          (ona i 4 dzieci, bo formalnie jest panna)?

          Zeby zalozyc w wynajmowanym mieszkaniu firme trzeba podpisac umowe,
          zglosic ze bedzie tam prowadzona dzialanosc (chyba uzyskac zgode
          spoldzielni), mieszkanie zostanie inaczej "wycenione".

          Na to potrzebna by byla przede wszystkim zgoda wlasciciela
          mieszkania i dlugoterminowa umowa.

          A czy wiesz w jakich warunkach mieszkaja?

          No i przede wszystkim - teraz ludzie WYMAGAJA wyksztalcenia
          pedagogicznego, muzycznego, znajomosci nowych metod nauczania itp.
          Nie wiem czy mloda dziewczyna z 3 dzieci wlasnych w domu znalazla by
          chetnych, z wlasna 3 ma kupe roboty a gdzie czas dla innych dzieci??

          A slub to ich bardzo prywatna sprawa.

          Pozdrawiam ~ foretka ~ mama Natalki (30.11.2008) i Paulinki (13.09.2004)
          Zakątek Szczecińskich MaM!
          1% dla Mateusza!
          • aga.as1 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 26.01.09, 13:53
            świetnie, więc lepiej faktycznie siedzieć w domu i zwrócić się o
            żywność, środki czystości itd do ludzi... że też ja wcześniej nie
            wpadłam na taki pomysł... nie trzeba robić zakupów, ba, nawet same
            przyjdą do domu... a ja głupia myślałam, że lepiej jest pracować,
            dać dziecku przykład, że można pogodzić wychowanie dziecka w domu z
            pracą... a przecież nie trzeba było się przemęczać, wystarczyło
            napisać na forum... Dziewczyny, czy Wy widzicie co teraz robicie...
            to kolejna mama, która zaraz uwierzy (jeżeli już tego nie zrobiła),
            że nie warto pracować, bo ma za małe dzieci, poza tym mając swoje i
            tak ma mnóstwo roboty, więc nie ma sensu żeby zajmowała się
            innymi... co do wykształcenia dorywczej opiekunki, to niania mojego
            malucha (przychodząca na kilka godzin 2-3 razy w tygodniu) nie ma
            wyształcenia pedagogicznego. Możecie odwiedzić sobie serwis
            niania.pl i tam zobaczycie, że mało jest osób z wykształceniem
            pedagogicznym... po drugie cytowanie pierwszego z brzegu przepisu
            prawnego jest właśnie takim: "nie opłaca się, bo za dużo roboty"...
            ja nie radziłąm jej zakładać przedszkola z prawdziwego zdarzenia.
            Obecnie modne są tzw alternatywne formy wychowania przedszkolnego,
            nie ma tu wymogów sanepidu, straży pożarnej itd., potrzebne są chęci
            do pracy, a na dzieci, które zapisane do takiego mini przedszkola
            domowego też otrzymuje się dotacje z gminy i nie trzeba mieć
            układów, bo wynika to z ustawy (chcesz wiedzieć wiecej to pisz na
            priv, bo wydaje mi się, że faktycznie założycielka szuka pomocy
            materialnej a nie pomocy w zmianie swojej sytuacji)... wiesz, jeżeli
            tak podchodzimy do prywatności tej osoby to bieda też jest jej
            prywatną sprawą... wtedy kiedy jest jej to na rękę to otwarcie mówi,
            że jest samotną matką z czwórką dzieci, kiedy ktoś radzi jej żeby
            zalegalizowała związek, bo skorzystają na tym jej dzieci i ona sama
            to nagle okazuje się, że jest to jej prywatna sprawa... widzę, że
            bardziej ceniona na tym forum zaczyna być pomysłowość
            typu "potrzebuję jedzenia, środków czystości, moje dzieci cierpią,
            nie pozwólcie na to..., numer konta itd" niż próba pokazania, że
            KAŻDY może pracować jeżeli tylko chce... no chyba, że się to komuś
            nie opłaca
            • de_la_hoya aga.as1 26.01.09, 14:32
              przepraszam ale czy ty nie jesteś przypadkiem impregnowana na wiedzę?

              dałam ci linki dotyczące twojej ukochanej i modnej działalności zwanej
              "alternatywne formy wychowania przedszkolnego"
              jest w nich DOKŁADNIE NAPISANE jakie wymogi trzeba spełniać, żeby zajmować się
              cudzymi dziećmi i niestety słowo SANEPID czy STRAŻ POŻARNA występują w nich jako
              warunek
              dotacje też się dostaje do LEGALNEJ działalności więc spełniającej WSZYSTKIE wymogi

              to, że twoja opiekunka do dziecka nie ma wykształcenia pedagogicznego nie
              oznacza, że inni nie będą chcieli profesjonalnej opieki dla swoich maluchów

              no i jakie korzyści niesie za sobą zawarcie związku małżeńskiego?
              to, że przy alimentach i śmierci ojca żadnych to już wiemy
              może nas w końcu oświecisz zamiast wciskać dziewczynie kity i narażać ją na kary
              pieniężne za prowadzenie działalności bez odpowiednich zezwoleń
              • aga.as1 Re: aga.as1 26.01.09, 15:31
                de_la_hoya napisała:

                > przepraszam ale czy ty nie jesteś przypadkiem impregnowana na
                wiedzę? - chcesz mnie obrazić... nie udało Ci się to niestety...
                jeżeli nie zrozumiałaś tego co napisałam to twój problem i nie
                zaczynaj kolejnej pyskówki na tym forum, bo chyba trochę inna idea
                kiedyś temu przedsięwzięciu miała przyświecać... to chyba miały
                być "pomocne mamy" a nie "mamy dowalające wszystkim"
                >
                > dałam ci linki dotyczące twojej ukochanej i modnej działalności
                zwanej "alternatywne formy wychowania przedszkolnego" jest w nich
                DOKŁADNIE NAPISANE jakie wymogi trzeba spełniać, żeby zajmować się
                cudzymi dziećmi i niestety słowo SANEPID czy STRAŻ POŻARNA występują
                w nich jako warunek dotacje też się dostaje do LEGALNEJ działalności
                więc spełniającej WSZYSTKIE wymogi
                > Kluby malucha nie podlegają wymogom sanepidu i strazy pożarnej,
                przeczytaj całą ustawę, przekonywanie jedynie wygodnymi dla siebie
                fragmentami to sposób m.in. świadków Jehowy...

                > to, że twoja opiekunka do dziecka nie ma wykształcenia
                pedagogicznego nie oznacza, że inni nie będą chcieli profesjonalnej
                opieki dla swoich maluchów
                to dokładnie oznacza tyle, że nie każdy przyjmując opiekunkę kieruje
                się koniecznością wykształcenia pedagogicznego... jakiś czas temu
                mieliśmy nianię z wykształceniem pedagogicznym, która nas okradała,
                teraz mamy bez i jest ok. to zależy od podejscia czlowieka do zycia
                a nie papierka i gwarantuję, ze nie tylko ja tak uwazam

                > no i jakie korzyści niesie za sobą zawarcie związku małżeńskiego?
                > to, że przy alimentach i śmierci ojca żadnych to już wiemy
                pomieszkaj sobie w mniejszym miescie i wtedy pogadamy, ja to
                sprawdzilam na wlasnej skórze
                > może nas w końcu oświecisz zamiast wciskać dziewczynie kity i
                narażać ją na kary pieniężne za prowadzenie działalności bez
                odpowiednich zezwoleń > dokształć się najpierw a później wypisuj do
                mnie takie rzeczy... tak się głupio składa, że ten temat znam bardzo
                dokładnie (wiedza zdobyta na kilku szkoleniach, potwierdzona
                odpowiednimi zaświadczeniami) i na forum wpisuję tylko informacje,
                których jestem pewna... a na kary pieniężne to można się narazić
                oszukując pomoc społeczną właśnie w ten sposób, który dla ciebie
                jest w jak najlepszym porządku, wyciąganie pieniędzy jako samotna
                matka, mimo, że dzieci mieszkają z ojcem... no ale to kwestia
                moralnosci i uczciwości. Dla ciebie byłabym świetną koleżanką,
                gdybym napisała "dzisiaj wysyłam kasę i paczkę", tylko, że jak się
                ostatnio przekonałyście taka pomoc to dla wielu "potrzebujących"
                sposób na życie... przypomina mi to podejscie niektórych rodziców
                dzieci niepełnosprawnych (z którymi miałam osobiście do czynienia),
                którzy otwarcie mówią "zbieramy pieniądze na turnusy, ale bezpłatna
                rehabilitacja nas nie interesuje, bo jak postawicie dziecko na nogi
                to my stracimy zasiłki" ot, taka smutna rzeczywistość, niektórym
                opłaca się tak żyć
                • de_la_hoya Re: aga.as1 26.01.09, 16:22
                  ale ja nie twierdzę, że masz jej słać paczki
                  uważam, że każdy przypadek należy wnikliwie sprawdzić, że pomoc
                  materialna/finansowa powinna być doraźna a najlepszą formą pomocy będzie
                  pokierowanie dziewczyny np do urzędu pracy czy zasugerowanie, że może sprzątać w
                  domach lub biurach (to wszystko pisałam w poprzednich postach)

                  co do opieki nad dziećmi, to jeżeli jej dzieci będą w domu a przyjmie 2 pod
                  opiekę to będzie ich sztuk 5 a o tym coś ustawa mówiła...

                  co do warunków to rozumiem, że nie widzisz nic złego do oddania dziecka do
                  domowego przedszkola, gdzie 4-5 dzieci jest trzymana w kawalerce 34m2? w
                  kawalerce w której mieszkają ludzie czyli zawalonej meblami itp

                  nie twierdzę, że opiekunka do dziecka powinna mieć wyższe studia pedagogiczne
                  ale co innego praca na czarno a co innego legalna działalność na którą chcemy
                  jeszcze dotacje (o przyzwoitym zarobku nie wspomnę)

                  co do małżeństw i większych lub mniejszych miejscowości...
                  przepisy wszędzie są takie same
                  alimenty należą się dzieciom wiejskim i miejskim
                  renta po rodzicach też należy się dzieciom bez względu na to czy mieszkają w
                  wielkiej willi czy w lepiance
                  a to że ludzie są nietolerancyjni to inna inszość

                  co do twoich kursów... świetnie tylko w tym kraju teoria i praktyka nie zawsze
                  idą w parze
                  znam osoby które prowadzą działalność typu domowe przedszkole
                  koleżanka 3 klatki dalej takie założyła w dwupokojowym mieszkaniu które stało puste
                  chciała legalnie więc poszła do urzędu
                  do liczby dzieci kazali dodać jej własne dzieci, bo przecież też tam będą i
                  nieważne, że to jej dzieci
                  dodatkowo musiała zatrudnić opiekunki
                  wpadł i sanepid, kuchnia mała więc nie nadaje się, żeby gotować więc jedzenie
                  przywozi firma cateringowa
                  ogólnie dużo załatwiania, bo w urzędzie powiedzieli, że nieważne czy to domowe
                  przedszkole robi dla 2 dzieci czy dla 7
                  przedszkole może się rozrastać więc oni wymagają, żeby wszystko było już załatwione
                  kilka kontroli i koniecznych wydatków i jest
                  aaaaaaa i materace też mieć musiała, bo dzieci po jedzeniu pewnie poleżeć muszą
                  tak więc nie jest tak fajnie ja ci się wydaje

                  > a na kary pieniężne to można się narazić
                  > oszukując pomoc społeczną właśnie w ten sposób, który dla ciebie
                  > jest w jak najlepszym porządku, wyciąganie pieniędzy jako samotna
                  > matka, mimo, że dzieci mieszkają z ojcem... no ale to kwestia
                  > moralności i uczciwości

                  po pierwsze pokaż gdzie to napisałam
                  bzdury wypisujesz i nawet nie pamiętasz kto co napisał tylko jedziesz na ślepo

                  co do moralności i uczciwości:
                  opiekunkę zatrudniasz legalnie?
                  płacisz za nią ZUSy, podatki itp
                  wątpię...

                  z resztą sama radzisz dziewczynie żeby się na czarno innymi dziećmi zajmowała...
                  podwójna moralność jest widzę w modzie...
                  • aga.as1 Re: aga.as1 26.01.09, 20:55
                    de_la_hoya: co do domowych przedszkoli - to akurat wiem co piszę, bo
                    kilka takich projektów już rozpisałam i zostały wdrożone w życie...
                    o szczegółach szkoda pisać, bo i tak to za bardzo nikogo nie
                    interesuje, jak ktoś będzie szukał informacji to zapraszam na priv,
                    pomogę w miarę możliwości i czasu;
                    jeżeli chodzi o zatrudnienie niani to muszę Cię rozczarować - jest
                    to studentka, więc podpisuję z nią umowę zlecenie, wcześniejsza
                    niania bardzo nalegała żeby nie podpisać z nią umowy, bo straci
                    stypendium socjalne, straciliśmy my sami, bo jak nas okradła to
                    nawet tego nie mogliśmy za bardzo zgłosić... życie niestety uczy
            • foretka Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 26.01.09, 15:44
              Nadawalabys sie do partii Leppera - urodzony z Ciebie demagog.
              Gdzie sa jakies merytoryczne argumenty??

              W UP nie pracuja idioci - a wydajesz sie byc o tym przeswiadczona.

              Dziewczyna mieszkajaca z 4 dzieci, w wynajetym pewnie "na gebe"
              mieszkaniu, bez doswiadczenia zawodowego, bez wyksztalcenia
              kierunkowego, bez zadnych srodkow wlasnych nie dostanie dotacji na
              klub malucha/mini zlobek czy jak to tam nazwac.

              Odpowiedz sobie na pytanie czy jesli Twoja opiekunka mialaby 4
              dzieci w tym niemowlaka dalej bylaby Twoja opienkunka??

              W zyciu nie oddalabym dziecka gdyby ktos mial kilkoro swoich dzieci,
              bo logiczne jest ze niemowlak jest kompletnie niesamodzielny, reszta
              dzieci w bardzo ograniczonym zakresie ta samodzielnosc posiada - jak
              taka kobieta moze zapewnic bezpieczenstwo i odpowiednie warunki
              innym dzieciom.

              A slub jest ich prywatna sprawa i tyle.

              Pozdrawiam ~ foretka ~ mama Natalki (30.11.2008) i Paulinki (13.09.2004)
              Zakątek Szczecińskich MaM!
              1% dla Mateusza!
              • bj32 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 26.01.09, 17:12
                "W UP nie pracuja idioci"
                I z tą teorią nie do końca się zgodzę.
                1. Lat temu wiele pani spisywała moje dane z dowodu, co nie
                przeszkodziło jej uznać, że nie ma takiego imienia, jak moje, więc
                wpisała z drugiego. Pół dnia odkręcałam imprezę, bo pośrednik nie
                chciał mi dać ofert, bo nie jestem zarejestrowana...
                2. UP wysyłają na jakieś abstrakcyjne kursy, po których i tak nie ma
                zatrudnienia. Na cholerę komuś po studiach, załóżmy, informatycznych
                kurs ślusarza?
                3. UP dają ludziom kwitki dla "potencjalnych pracodawców" wiedząc,
                ze pracodawca ich nie przyjmie. Bo jeśli pracodawca szuka
                magazyniera - mężczyzny, co zastrzegł w ofercie, to na plaster mu
                kobieta? W dodatku wysyłają ludzi z prośbą "Pani tam pójdzie i
                powie, żeby on to pani podbił, że pani nie spełnia jego wymagań i
                dalej pani będzie otrzymywała zasiłek". I nawet jeśli pracodawcy
                odpowiada, to parafuje, że nie. Bo urzędnik kazał.

                Co do reszty: sie zgadzam.
    • smutasek1221 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 25.01.09, 21:34
      >>>>Dzień dobry,muszę widzę jaśniej wyjaśnić sytuację i przeprosić za
      nieścisłości....A więc tak:po pierwsze dziękuję za tyle dobrych
      rad,zmobilizowały mnie do działania.Opiszę zatem bardziej moją sytuację choć
      bardzo się wstydzę...W zeszłym roku w maju,będąc jeszcze w ciąży wyprowadziłam
      się od mamy z dwóch ważnych powodów:mojej mamy konkubent znęcał się nad nami
      psychicznie i fizycznie(ma za to wyrok za nas w zawiasachcrying)oraz dlatego że mam
      5 rodzeństwa w domu toteż na brak warunków mieszkalnych dla niemowlaka które
      miało przyjść na świat zdecydowaliśmy z tatą dzieci o wynajęciu
      mieszkania.(Mieszkając u mamy zdołaliśmy odłożyć pieniądze na ten cel)I tu
      zaczynają się schody...Wiem że to błąd że wcześniej nie pracowałam ale naprawdę
      nie miałam jak.Moja mama wychowuje dzieci z ich ojcem tyranem(ja jestem z
      pierwszego małżeństwa)a teściowa pracuje i niema kiedy i jak pomóc.A z MOPS to u
      mnie jest tak.Mam zasiłek rodzinny 709zł(jest to rodzinne plus dodatki między
      innymi na dwoje dzieci z tytułu samotnego wychowania--dlatego nie mogę zwrócić
      się do mops,gdyż te pieniądze mogą zostać mi zabrane bo żyję z ojcem dzieci.A z
      tym komornikiem to tak że był okres kiedy rozstałam się z ojcem dzieci i
      wtedy(przez namową mamy u której wtedy mieszkałam założyłam mu sprawę o
      alimenty.Na podstawie tego właśnie wyroku mops każe podać mi go do komornika i
      tu błędne koło się zamyka.Dzięki temu że wynajmujemy dajemy naszym dzieciom
      prawdziwy dom o jakiego nie miały.Powiem szczerze nie stać nas na to ale nie mam
      gdzie iść.Mamy zaległości za wynajem(za 2 m-ce)ale nie o tym chciałam
      napisać...Nie stać nas wiem,dlatego walczę o mieszkanie z Urzędu Miasta.Tata
      dzieci pracuje w sortowni prasy ma tam stała pensję 1300zł.Macie rację mówiąc że
      młodzi i szybko tyle dzieci ale mamy je i staramy się jak możemy dać im to czego
      potrzebują.Powiem szczerze nie łatwo było mi napisać i prosić o pomoc i tym
      bardziej nie chciałam nikomu zrobić przykrości.Dziękuję za radę odnośnie żłóbków
      i przedszkoli skorzystam z niej,popytam dowiem się a także postaram się jakoś
      iść do pracy...I nie użalam się nad sobą.Jeśli chcecie wiedzieć coś więcej
      piszcie..A wszystkim tym którzy dodali mi słów otuchy i rady bardzo dziękuję...
      piszcie na smutasek1221@nospam.gazeta.pl
      • miedzymorze Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 25.01.09, 22:38
        To chyba najwyższa pora wyprostować i zalegalizować swoją sytuacje rodzinną, bo na kłamstwie jak widać za wiele zbudować się nie da.

        pozdr,
        mi
      • de_la_hoya Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 25.01.09, 23:03
        teraz to wygląda trochę inaczej
        trzeba było tak od początku

        skoro mieszkacie razem niech twój facet złoży pozew o umorzenie alimentów
        (wygaśnięcie obowiązku alimentacyjnego)
        wtedy sprawę alimentów macie z głowy
        stajecie się sześcioosobową rodziną z dochodem 1300zł
        możesz pogadać z babką z MOPSu i zapytać czy da się jakoś przyspieszyć
        otrzymanie mieszkania
        nie wiem jak w gdańsku ale w warszawie można się starać o kasę na jedzenie
        przez jakiś czas dają 300zł na dziecko i 500zł na dorosłego
        prosisz o pomoc w załatwieniu żłoba i przedszkola dla dzieci (za chwilę będzie
        się składało podania o przyjęcie do żłobków/przeszkoli od września 2009)
        bierzesz podanie, wypełniasz, idziesz z tym do MOPSu i mówisz, że chcesz iść do
        pracy i chcesz dać dzieci do żłobka i przedszkola
        panie czasem coś tam piszą a jak nie to w podaniu napisz, że jesteś pod opieką MOPS
        jeżeli przyjmą dzieci teraz to git, jeżeli nie to od września
        w międzyczasie poszukaj jakiejś pracy dorywczej
        może sprzątanie w weekendy? wtedy teściowa przypilnuje dzieci albo mama twoja
        co do chorób to przy pracy dorywczej ogarniesz temat a jak nie to chyba babcie
        pomogą?
        jak się unormuje to poszukasz zwykłej pracy
        • papuzka_gda Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 25.01.09, 23:51
          Smutasku, bardzo prosze, jezeli tylko chcesz, napisz mi na maila swoj nr
          telefonu. Zadzwonie i, jezeli bedziesz chciala to sie spotkamy.
          Postaram sie cos zdzialac.
          Jestem na miejscu w Gdansku i w gdanskich przepisach urzedowych.
          Co do kwestii mieszkaniowych, na mieszkanie z puli miasta trzeba spelniac wiele
          warunkow-i o nich porozmawiamy.
          'Przedszkole - dziewczyny juz napisaly, ale mozna sprobowac zalatwic przedszkole
          za zero zl, do chyba 5h bez wyzywienia. Juz kiedys jednej z dziewczyn udalo mi
          sie w tej kwestii pomoc. Zaprowadzala coreczke na 8,30 a odbierala ok 13.
          Dziecko mialo opieke, zabawe i kontakt z rowiesnikami - a mama w tym czasie
          mogla szukac pracy i zajac sie mlodszym dzieckiem. Trzeba niestety tylko dobrej
          woli dyrektora przedszkola, bo zmusic nikogo nie mozemy.
          Jak trzeba-zalatwimy i slub w trybie nadzwyczajnymsmile
          Jezeli chcesz sie spotkac, porozmawiac i znalezc jakies wyjscie z sytuacji -
          napisz prosze nr tel -ja oddzwonie.

          Pozdrawiam
          P

          • foretka Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 26.01.09, 09:36
            Papuzko - wlasnie chcialam do Ciebie pisac na priva w sprawie
            autorki postusmile Super ze sie odezwalassmile

            Pozdrawiam ~ foretka ~ mama Natalki (30.11.2008) i Paulinki (13.09.2004)
            Zakątek Szczecińskich MaM!
            1% dla Mateusza!
            • papuzka_gda Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 26.01.09, 09:52
              Aa foretko, odezwalam sie dzieki babci marysismile Ja tu teraz rzadko kiedy wchodze.
        • bj32 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 26.01.09, 17:19
          Zawzięłaś się z tą babcią? No dobra, teściowa w weekend może. Ale
          mama chyba nie bardzo mając piątkę swoich dzieciaków i męża sadystę?
          Ja bym w takie warunki dzieciaków nawet na godzinę nie wolała
          oddawać...
          • sylwia11022000 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 26.01.09, 19:10
            NO TO POMAGAĆ CZY NIE? jestem nowa na tyn forum, a po tym wątku mam
            mentlik w głowie. Czy to jest osoba naprawdę potrzebująca wsparcia ?
            bo ja gdzieś się zagubiłam między przedszkolem a alimentami no i
            jakąś babcią.
            • de_la_hoya Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 26.01.09, 19:36
              Najpierw trzeba sprawdzić sytuację.
              Iść do szkolnego pedagoga, do MOPSu a potem złożyć niezapowiedzianą wizytę.

              Papuzka_gda jest z gdańska. Trzeba ją poprosić, żeby sprawdziła sytuację.
              Sprawdzi, opisze i będzie wiadomo czego potrzeba i czy w ogóle...

              Oczywiście jak ktoś chce to może wysyłać, oby tylko potem nikt nie pisał, że dał
              się nabrać i to wina całej reszty emam.
              • agunek1 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 26.01.09, 20:13
                A ja się zastanawiam dlaczego tak bardzo niektóre "koleżanki" życzą
                tak źle nie/mężowi.
                • de_la_hoya Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 26.01.09, 20:29
                  one nie tyle źle mu życzą co usilnie starają się wykazać wyższość instytucji
                  małżeństwa nad wolnymi związkami...
                  trochę im nie idzie ale co tam
                  • aga.as1 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 26.01.09, 20:38
                    de_la_hoya nie staram się wykazać wyższości jednej instytucji nad
                    drugą... sama była kilka lat w związku partnerskim i wiem jak się z
                    tym żyje w mnniejszych miastach, w większych na ogół ludzi to tak
                    bardzo nie interesuje... poza tym jak im dobrze to niech tak
                    zostanie, ale niech nie będzie to argumentem w sprawie, że nikt jej
                    nie da pracy, bo oficjalnie jest samotną matką z czworgiem dzieci...
                    ja uważam, że mimo wszystko dziewczyna powinna zachować większą
                    asekurację, tym bardziej, że jak sama wcześniej napisała jej partner
                    już raz zrobił sobie wolne od rodziny
                    • de_la_hoya Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 26.01.09, 20:49
                      jak mam być szczera to jest to przypadek któremu nic nie pomoże
                      została sama z dziećmi a potem przyjęła go z powrotem i, za przeproszeniem,
                      zrobili sobie kolejne baby...
                      z takim podejściem do życia małżeństwo będzie przejawem skrajnej
                      nieodpowiedzialności
                      w razie draki skąd kasę na rozwód wezmą
                      albo na rozdzielność majątkową (rozstaną się, on narobi długów a że w
                      małżeństwie wszystko wspólne to połowa będzie jej)
                      jako samotna matka będzie miała łatwiej z dostaniem się dziecka do placówki
                      państwowej

                      teraz to powinna pomyśleć o antykoncepcji, znalezieniu jakiejś pracy dorywczej,
                      potem na oddaniu dzieci do żłobka i przedszkola (tam chociaż coś zjedzą) i
                      poszukaniu NORMALNEGO etatu
                      • aga.as1 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 26.01.09, 20:59
                        de_la_hoya napisała:
                        > teraz to powinna pomyśleć o antykoncepcji, znalezieniu jakiejś
                        pracy dorywczej, potem na oddaniu dzieci do żłobka i przedszkola
                        (tam chociaż coś zjedzą) i poszukaniu NORMALNEGO etatu >
                        święta racja, ale wierzysz, że utrzyma się na NORMALNYM etacie? ja
                        niestety nie za bardzo w to wierzę, co do dzieci to popieram, bo
                        żadne dziecko nie zasługuje na to żeby przez nieodpowiedzialność
                        rodziców być głodnym
                        • de_la_hoya Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 26.01.09, 21:14
                          jeżeli znajdzie np jakieś sprzątanie w dzień lub w nocy to dorobi
                          w międzyczasie znajdzie się miejsce w żłobku i przedszkolu
                          dzieci sobie pochorują a jak już się wychorują to znajdzie normalny etat
              • aga.as1 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 26.01.09, 20:46
                > Najpierw trzeba sprawdzić sytuację.
                > Iść do szkolnego pedagoga, do MOPSu a potem złożyć
                niezapowiedzianą wizytę.
                > Papuzka_gda jest z gdańska. Trzeba ją poprosić, żeby sprawdziła
                sytuację. Sprawdzi, opisze i będzie wiadomo czego potrzeba i czy w
                ogóle... Oczywiście jak ktoś chce to może wysyłać, oby tylko potem
                nikt nie pisał, że dał się nabrać i to wina całej reszty emam.

                tu akurat się z Tobą całkowicie zgadzamsmile
    • smutasek1221 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc..Dostałam PRACE 26.01.09, 21:09
      SŁUCHAJCIE MOI KOCHANI DOSTAŁAM PRACE!!!!Na pół etatu nawet niedaleko mnie z
      dziećmi zostaje tata(zamienił się z dniówek na nocki)Żłobek na razie nie jest
      potrzebny.....Jestem szczęśliwa bo i ja teraz daję coś od siebie wkońcu(nie
      licząc wychowania itp.)Chcę wszystkim podziękować mam nadzieję,że jeszcze tu
      pomieszkam.....mam nadzieję że niedługo jakoś staniemy na nogi.Ps.Papużko_Gda
      napewno napiszę do ciebie w sprawie ślubu jak i przyśpieszenia
      mieszkania(wywalczyłam przeniesienie na 29 miejsce o przydział mieszkania do
      remontu.Jeszcze raz dziękuję za kubeł zimnej wody i mobilizację do wzięcia się w
      karby.
      • papuzka_gda Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc..Dostałam PRAC 26.01.09, 21:40
        W kwestii formalnej, jakby sie ktos pytal-na mailu nie mam wiadomosci od
        Smutaska,czyli tym samym nie mam i namiarow na Smutaska.
        Nie moge sie spotkac, porozmawiac i nic doradzic urzędowo-bo nie mam jak.

        Proponuje zamknac tematsmile
        • bj32 Papuzka 28.01.09, 16:51
          Podeśle Ci te dane jutro, bo dzisiaj mi się cos w poczcie kaszani.
        • smutasek1221 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc..Dostałam PRAC 01.02.09, 12:35
          Witam mam jakiś problem z poczta może w ten sposób sie skontaktujemy podaje mail
          misia24541@wp.pl nie podaje nr.tel.ponieważ nichce tak publicznie,pozdrawiam
      • smutasek1221 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc..Dostałam PRAC 27.01.09, 20:16
        Widzę że jeszcze nikt nie zaglądał tutaj...czekam na posty i jeszcze raz dziękuję
        • de_la_hoya Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc..Dostałam PRAC 27.01.09, 22:41
          smutasek1221 napisała:

          > Widzę że jeszcze nikt nie zaglądał tutaj...czekam na posty i jeszcze raz dzięku
          > ję

          ale na jakie posty czekasz?
          już wszystko zostało napisane...
          • smutasek1221 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc..Dostałam PRAC 29.01.09, 21:57
            de_la_hoya napisała:

            > smutasek1221 napisała:
            >
            > > Widzę że jeszcze nikt nie zaglądał tutaj...czekam na posty i jeszcze raz
            > dzięku
            > > ję
            >
            > ale na jakie posty czekasz?
            > już wszystko zostało napisane...
            >

            >>>>Być może na kolejną wspaniała radę,jak ułożyć sobie życie...nie poczuj się urażona ale czuję wielką ironię gdy to czytam...a wszystko zostało napisane jeśli chodzi o ciebie o ile dobrze rozumiem,pozdrawiam
            • de_la_hoya Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc..Dostałam PRAC 29.01.09, 22:54
              szczerze?
              osoby potrzebujące nie zachowują się tak jak ty
              wyciągasz łapy po pomoc, coś ściemniasz, kręcisz, przyznajesz się że oszukujesz
              opiekę społeczną... a jak ktoś daje ci radę to olewasz ją, bo przecież nie
              możesz iść do pracy, bo kto się dziećmi zajmie?
              i nagle masz pracę! spadła ci z nieba i opieka nad dziećmi się znalazła...

              tak więc weź się do uczciwej roboty i nie szczekaj na mnie...
              • smutasek1221 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc..Dostałam PRAC 30.01.09, 09:15
                Nie czekają aż ktoś za nich napisze czy jak bo nie rozumiem...I wypraszam sobie
                łapy(...)Nie ściemniam bo nie mam powodu a z rady skorzystałam jak nie widać i
                owszem przyznałam się że Pobieram niesłusznie z MOPS choć to złe to na razie nie
                mam wyjścia.A o pracy powiedziała mi przypadkiem sąsiadka bo ona się zwolniła i
                skorzystałam z tego... nie wiem dlaczego tylko ty się uczepiłaś to raczej DOBRZE
                że tatuś z nimi zostaje niż jakbym miała z tego pół etaty opłacić wszystko.Tutaj
                niestety w grę nie wchodzi MOPS,co i zresztą było wcześniej napisane...A na
                ciebie nie czekam i ciebie bezpośrednio o nic nie prosiłam więc daruj
                sobie,pozdrawiam i nie odpisuj
    • bj32 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 26.01.09, 22:16
      Dzewczyny: dostałam potrzebne dane, jutro posprawdzam, zeby nie było
      nieporozumień.
      • aqua696 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 28.01.09, 04:36
        Witam
        Nalezy pilnie wyjasnic sytuacje pobierania zasilkow-samotnego wychowywania
        dzieci bo tu sie pogubili i ktoregos dnia bedzie to powazny problem.
        Przy takim docodzie, jak i pol etatu smuteczka, po wyjasnieniu zasilkow moga
        jako rodzina w konkubinacie starac sie o dozywianie unijne, a to jest duza
        pomoc, bo liczac 6 osob plus dochody i zasilki, nadal beda kwalifikowac sie.
        Jesli wynajmuja legalnie mieszkanie moga dostac dodatek mieszkaniowy, co tez
        jest sporym :zastrzykiem: w oplatach.
        • smutasek1221 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 28.01.09, 08:57
          Niby łatwo zrobić...dzięki tym zasiłkom żyjemy jakoś bo wypłata idzie na wynajem jeśli zrezygnuje z nich to co wtedy dam jeść dzieciom,a jeśli chodzi o dodatek do mieszkania to oczywiście że dają ALE TYM CO MAJA DECYZJE NA MIESZKANIA NIE NA WYNAJEM!!!Tą opcję już próbowałam niestety...pozdrawiam
          • de_la_hoya Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 28.01.09, 12:34
            smutasek1221 napisała:

            > Niby łatwo zrobić...dzięki tym zasiłkom żyjemy jakoś bo wypłata idzie na wynaje
            > m jeśli zrezygnuje z nich to co wtedy dam jeść dzieciom

            no wiesz jak się dowiedzą, że wyłudzasz pieniądze to nie dość, że przestaną
            wypłacać to jeszcze będziesz musiała zwrócić co wyłudziłaś
            zgłaszając fakt powrotu ojca unikniesz spłaty długu
            ciekawi mnie to, że masz 4 dzieci a kasę tylko na 2 sztuki
            myślisz, że w opiece nie wiedzą, że coś tu śmierdzi?
            wiedzą i wierz mi, w końcu złapią cię za rękę a wtedy nie będzie ciekawie
            • smutasek1221 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 01.02.09, 20:23
              bo 2 dzieci ma moje nazwisko jeszcze a ciekawe jak maja sie
              dowiedziec...pracownicy socjalni nie przychodza do procz zasilkow nie korzystam
              z dodatkowej pomocy...a ty mi przestan zle zyczyc bo jestes jak ta kasliwa osa
              mozesz poprostu przestac,albo powiedz wprost o co ci chodzi nie musze ci sie
              tlumaczyc i spowiadac z mojego zycia....!!!!!!!!!!
              • bj32 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 01.02.09, 22:21
                Wystarczy, ze ktoś z sąsiadów zgłosi w MOPS. I po ptokach.
                Nie musisz sie spowiadać, ale jesli chcesz pomocy, to Twoja sytuacja
                musi być jasna. DLH Ci źle nie życzy, przeciwnie, udziela rozsądnych
                podpowiedzi. Co sie ciskasz i wrzeszczysz?

                I nie nazywaj ludzi kąśliwymi osami, bo to naruszenie Netykiety.
                • papuzka_gda Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 02.02.09, 10:29
                  W Gdansku dofinansowanie do mieszkania mozna uzyskac wowczas, jesli
                  mamy prawo do lokalu. Wynajem nie ma tu nic do rzeczy, nawet
                  legalny, bo nie mamy prawa do tegoz lokalu.
                  2 lata temu jedna z samotnych mam zajela pustostan. 2 dzieci
                  uczeszczala do szkoly, trzecie bylow drodze. Udalo sie ,dzieki
                  wizytom tej mamy u prezydenta miasta, zameldowac ją w tym lokalu -
                  ale bez prawa do lokalu. Dodam,ze ta mama byla i jest na liscie
                  oczekujacych na mieszkanie socjalne (czyli bez wygod).
                  Tylko na podstawie tego meldunku mogla dostac dofinansowanie do
                  mieszkania. Inaczej niestety nie.
                  Nie wiem jaki status mieszkaniopwy ma smuteczek-nie wszystkim jednak
                  przysluguje mieszkanie od miasta.

                  Kolejna sprawa-czasem lepiej nie pobierac zasilku jako smotna matka
                  a ponierac inne zasilki typu celowka, zapomoga itp.

                  PS. zaraz wysylam maila do ciebie z wp.
                  • smutasek1221 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 02.02.09, 21:49
                    papuzka_gda napisała:

                    > W Gdansku dofinansowanie do mieszkania mozna uzyskac wowczas, jesli
                    > mamy prawo do lokalu. Wynajem nie ma tu nic do rzeczy, nawet
                    > legalny, bo nie mamy prawa do tegoz lokalu.
                    > 2 lata temu jedna z samotnych mam zajela pustostan. 2 dzieci
                    > uczeszczala do szkoly, trzecie bylow drodze. Udalo sie ,dzieki
                    > wizytom tej mamy u prezydenta miasta, zameldowac ją w tym lokalu -
                    > ale bez prawa do lokalu. Dodam,ze ta mama byla i jest na liscie
                    > oczekujacych na mieszkanie socjalne (czyli bez wygod).
                    > Tylko na podstawie tego meldunku mogla dostac dofinansowanie do
                    > mieszkania. Inaczej niestety nie.
                    > Nie wiem jaki status mieszkaniopwy ma smuteczek-nie wszystkim jednak
                    > przysluguje mieszkanie od miasta.
                    >
                    > Kolejna sprawa-czasem lepiej nie pobierac zasilku jako smotna matka
                    > a ponierac inne zasilki typu celowka, zapomoga itp.
                    >
                    > PS. zaraz wysylam maila do ciebie z wp.

                    Wiem to a mój status to lista oczekujacych na mieszkanie socjalne do remontu
                    kapitalnego,a na wizytach u prezydenta M.Lisickiego już byłam i dalej jestem jak
                    byłam,niestetycrying
                • smutasek1221 Re: dobj32 02.02.09, 21:46
                  Wiem że nie i wcale nie chcę tak chcemy do końca tego m-ca nadać normalnie nazwiska dziewczynkom..a poza tym być może uda nam się wkońcu zalegalizować nasz związek juz od tak dawna chcemy to zrobić i przestanę może mieć kłopoty lub zmniejszą się one choc troche.A jeśli chodzi o DLH to wybacz ale trochę napisała jakbym nie wiadomo kim była...a poza tym kto lubi jak się pisze o kimś że ma łapy itp.bez obrazy,każdy tak samo by zareagował
                  • bj32 Re: dobj32 02.02.09, 22:21
                    Wiem, że chcecie. Najlepiej w okolicach 10 lutego. Dzwoniłam. Czekam
                    na niedzielę.
                    pzdr.
                    • smutasek1221 Re: dobj32 02.02.09, 22:39
                      ja tak samo...wiesz to już tyle lat jesteśmy razem i naprawdę zawsze coś jest na
                      przekór i muszę chrzciny załatwić wkońcu.Ps.Masz bardzo miły głoswinkpozdrawiam
                      • papuzka_gda Re: dobj32 03.02.09, 08:48
                        Moniko, porozmawiamy w niedziele,jak juz pisalam i mowilam.
                        Jak trzeba bedzie to i chrzest zalatwimysmile
                        Jezeli są sprawy, jakie byś chciala poruszyc ze mna - to mozesz
                        sobie nawet pisac na kartce, bedzie łatwiej rozmawiac (a to
                        sprawdzona metoda).

                        Jesli mozesz doprecyzowac-czy jestes na liscie na mieszkanie
                        socjalne czy do kapitalnego remontu - nie ma kategorii socjalne do
                        kapitalnego remontu.

                        • smutasek1221 Re: dobj32 03.02.09, 08:53
                          jest to socjal z tym że do remontu kapitalnego,bo na normalny socjal czeka sie
                          dluzej..A chrzest spokojnie załatwie po 10 lub do konca lutego.To do
                          niedzieli,pozdrawiam
                          • papuzka_gda Re: dobj32 03.02.09, 09:02
                            Moniko, lista mieszkan socjalnych jest osobna lista niz tych do
                            kapitalnego remontu.
                            Wiem,ze tam tez trzeba remontowac bo mieszkania socjalne moga nie
                            miec łazienek (wynika to z opisu rodzaju mieszkania).
                            Chodzilo mi o to,na ktorej liscie jestes i jak dlugo czekacie na
                            mieszkanie.
                            Wydaje mi sie,ze jako malzenstwo mielibyscie inne szanse-byloby Was
                            po prostu wiecej do przydzialu mieszkania.
                      • bj32 Re: dobj32 03.02.09, 11:46
                        "Masz bardzo miły głoswinkpozdrawiam"
                        Dziękuje w imieniu Papuzkismile To ona ma miły głosbig_grin Ze mna jeszcze
                        nie miałaś okazji gadaćwink
          • smutasek1221 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 28.01.09, 20:36
            smutasek1221 napisała:

            > Niby łatwo zrobić...dzięki tym zasiłkom żyjemy jakoś bo wypłata idzie na wynaje
            > m jeśli zrezygnuje z nich to co wtedy dam jeść dzieciom,a jeśli chodzi o dodate
            > k do mieszkania to oczywiście że dają ALE TYM CO MAJA DECYZJE NA MIESZKANIA NIE
            > NA WYNAJEM!!!Tą opcję już próbowałam niestety...pozdrawiam
          • aa17 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 07.03.09, 15:04
            smutasek1221 napisała:

            >
            > k do mieszkania to oczywiście że dają ALE TYM CO MAJA DECYZJE NA MIESZKANIA NIE
            > NA WYNAJEM!!!Tą opcję już próbowałam niestety...pozdrawiam

            jesli masz umowę nmajmu to dają
            • papuzka_gda Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 07.03.09, 15:08
              w Gdansku na wynajete mieszkanie nie daja. W Gdansku trzeba miec meldunek w
              lokalu-dopiero dopiero mozna sie starac o dofinansowanie.
              • papuzka_gda Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 07.03.09, 15:11
                A tak przy okazji - dzieci uznane, slub wczoraj sie odbyl, bylo milo i
                sympatyczniesmile Mlodzi wygladali bardzo uroczyscie i milo bylo patrzec na ich
                usmiechniete buzkismile
                Dziekuje wszystkim za pomoc związana z ta uroczystościąwink
    • asiaiwona_1 Re: dziwne... 28.01.09, 20:56
      Błagam, zlikwiduj te suwaczki bo oczopląsu można dostać i
      zajmują więcej miejsca niż rdy, które dostajesz od dziewczyn
      • papuzka_gda Re: dziwne... 28.01.09, 22:22
        Mi sie juz wszystko wydaje dziwne...
        Ciezko pomoc,kiedy sie nic nie wie.
        • kasia111177 Re: dziwne... 01.02.09, 19:14
          Smutasku to się, źle dowiadywałaś - kiedy wynajmujesz mieszkanie i
          masz umowę na wynajem - a zakłądam, że na twarz rodzinie z czwórką
          dzieci nikt mieszkania nie wynajął - dodatek mieszkaniowy się
          należy. Wiem, bo spytałam przyjaciółki pracującej w dodatkach
          mieszkaniowych w radomskim MOPS.
          • smutasek1221 Re: dziwne... 01.02.09, 20:28
            tak nalezy sie jesli wlasciciel wynajem zglosil i placi podatek od tego,nas to
            nie dotyczy a malo tego rachunki nie przychodza na nasz adres tylko wlasciciela
            a on z nimi do nas...juz probowalam tej op[cji pisalam przeciez.To zapytaj jak
            mozesz czy jesli lokal ktory jest wynajmowany nie jest zgloszony czy wlasciciel
            z tego powodu nie dostanie grzywny z gory dzieki i pozdrawiam
            • bj32 Re: dziwne... 01.02.09, 22:09
              MOPS nie jest od tego, żeby informować skarbówkę o czymkolwiek. W
              urzędach nie obowiazuje ścisła współpraca. Prędzej Cie "życzliwy"
              sąsiad podpierniczy, niż urzędnik MOPS.
              • smutasek1221 Re: dziwne... 02.02.09, 21:51
                bj32 napisała:

                > MOPS nie jest od tego, żeby informować skarbówkę o czymkolwiek. W
                > urzędach nie obowiazuje ścisła współpraca. Prędzej Cie "życzliwy"
                > sąsiad podpierniczy, niż urzędnik MOPS.

                Byc moze tylko ze ja z sasiadami az tak to nie rozmawiam,i na co dzien rowniez
                wylewna nie jestem..Także z tej strony napewni nic mi nie grozi narazie..pozdrawiam
        • smutasek1221 Re: dziwne... 01.02.09, 20:31
          papuzka_gda napisała:

          > Mi sie juz wszystko wydaje dziwne...
          > Ciezko pomoc,kiedy sie nic nie wie.

          papużka_gda podaje mail bo ta poczta szwankuje a tak ogolnie wole nie
          misia24541@wp.pl
        • smutasek1221 Re: do papuzka_gda 09.02.09, 19:47
          Mam pytanie dlaczego nie było pani w niedzielę?Czekałam bardzo potrzebujemy pomocy ja nie rozumiem tego,jeśli chodzi o sprawy urzędowe to mam załatwione i jestem umówiona na kolejną wizytę u Prezydenta.Zależało mi na tym już jak na razie nie będę w stanie się spotkać ponieważ prawdopodobnie będę musiała się wyprowadzić,i bardzo przepraszam ale mnie nie stać kupować karty do telefonu żeby dzwonić....Także nie wiem co robić i w jaki sposób tą moja sytuację potwierdzić a pomoc jest nam teraz szczególnie potrzebna...czekam na jaką wiadomość,i dziękuję
          • papuzka_gda Re: do papuzka_gda 09.02.09, 20:41
            Niestety moja sytuacja, nagly wypadek siostry, nie pozwolily na kontakt w
            niedziele. Dzisiaj caly dzien jestem zabiegana.
            Zadzwonie jutro w ciagu dnia-prosze napisac, bo widze ze ma pani kontakt do
            internetu, o ktorej godzinie najlepiej zadzwonic zeby mogla pani rozmawiac.
            Wiem,ze powinnambyc wolniejsza ok 16:00, tak ze bede mogla rozmawiac.
            prosze zaproponowac jakas godzine, postaram sie przedzwonic i cos ustalimy.

            Pozdrawiam
            • arioso1 hmmm 10.02.09, 09:15
              przeczytałam cały watek-sprawa smierdzi na kilometr.
              Wszystko jest nie tak.

              A teraz napisze to co pisze wszystkim nawet tym którzy na to nie
              zasługują-

              Kochana- nie trzeba było sobie tyle dzieci robic-nie majac
              mieszkania, pieniędzy itd.
              Zachecam jednak do antykoncepcji tudziez zbiorki na inne metody
              zapobiegawcze.

              Znam takie jak ty-
              mam nawet w rodzinie.
              dzieci osmioro-zero pracy-mieszkania-tylko jeczą i choruja-u was
              jest identycznie.
              Doslownie identycznie-piszesz to samo o moja daleka ciotka mówi-
              tylko ty masz na razie 4 dzieci ale .....
              zASTANÓW SIE LEPIEJ NAD WLASNĄ EGZYSTENCJĄ NA TYM SWIECIE BO
              KOLEJNYMI DZIECMI SWIATA NIE ZWOJUJESZ.....
              A mops utrzymuje takie darmozjady jak wy za nasze niestety podatki-
              ja sie nie zgadzam.jezeli ci sie nie nalezy-dlaczego okradasz innych?
              • smutasek1221 Re: hmmm 10.02.09, 10:00
                Hmmm mi też coś tu śmierdzi,a darmozjadem nie jestem obrażaj samą
                siebie,wypraszam sobie ty pewnie nie masz dzieci i wcale się nie dziwię,bo z
                charakterem daleko by nie zaszły.Nie myśl w ten sposób i nie obrażaj ludzi o
                których nic nie wiesz.Tak więc pozostawię to bez dalszego komentarza.Ps.Czy ja
                proszę o pomoc o ciebie...
                • bj32 Smutasek1221 10.02.09, 12:33
                  "ty pewnie nie masz dzieci i wcale się nie dziwię,bo z charakterem
                  daleko by nie zaszły"
                  To, ze ktoś Cię obraża nie oznacza, że mozesz robić to samo.
                  Naruszenie Regulaminu i Netykiety należy zgłaszać moderacji, a nie
                  reagować kontratakiem. Bo ja bedę kasować ataki personalne w obie
                  strony. Arioso nie musi być miła, ale to nie powód, zebyś
                  komentowała, czy i jakie ma dzieci. Rozumiemy się?
                  "Ps.Czy ja proszę o pomoc o ciebie..."
                  Prosisz na forum, czyli pośrednio wszystkich...
              • bj32 Arioso1 10.02.09, 12:29
                "A teraz napisze to co pisze wszystkim nawet tym którzy na to nie
                zasługują-"
                Wiesz, jak to brzmi? "Nie ważne, czy sie starasz, czy tak Ci w życiu
                wyszło, czy jesteś zwyczajnie głupia - dla mnie i tak jesteś głupia"
                To kopanie leżącego.
                I wiesz co, Arioso? To nie jest w porządku. Oczywiści, ze
                napłodzenie chmary dzieciaków jak się nie ma warunków, też nie jest
                dobrym pomysłem. Ale te dzieci już są. A my tu nie jesteśmy od
                kopania leżącego. Tylko od pomagania. Jeśli chcemy pomagać.
                "Bezcenne" rady w rodzaju "nie trzeba było sobie tyle dzieci robic"
                wsadź sobie w buty. Jeśli nie chcesz pomagać, to nie pomagaj. Ale
                nie musisz bruździć i wprowadzać nerwowej atmosfery. I bez tego mamy
                wystarczającą zabawe na forum z naciagaczami.
                "zASTANÓW SIE LEPIEJ NAD WLASNĄ EGZYSTENCJĄ NA TYM SWIECIE BO
                KOLEJNYMI DZIECMI SWIATA NIE ZWOJUJESZ....."
                Ty zaś sie zastanów, czy takimi tekstami zbawisz świat i
                spowodujesz, ze tym dzieciom, które już są pomożesz w jakikolwiek
                sposób.
                Uprzejmie informuję, że kolejny tekst do kogokolwiek z
                potrzebujących w stylu "trzeba było myśleć wcześniej, a teraz radź
                sobie sama", kolejne nazwanie kogokolwiek darmozjadem [nawet jeśli
                faktycznie jest darmozjadem] i tym podobne będą cenzurowane. Ataki
                personalne są niezgodne z Netykietą. Rozumiemy się?
                • smutasek1221 Re: Arioso1&bj32 10.02.09, 20:50
                  Bardzo przepraszam ale tego typu uwagi ciezko nie odebrac obraza i trudno nie
                  odpowiedziec wet za wet.Ja nikogo nie obraziłam a juZ napewno nie pozwolę mnie i
                  mioch dzieci obrazac...
                  • bj32 Re: Arioso1&bj32 11.02.09, 14:28
                    Następnym razem proszę o zgłoszenie mi. Usunę obraźliwe uwagi.
            • smutasek1221 Re: do papuzka_gda 10.02.09, 10:07
              papuzka_gda,myślę że do końca tygodnia nie mam jak,jadę z najmłodszą córeczką
              dziś do lekarza.od dwóch
              dni ma gorączkę a wczoraj pogotowie odmówiło przyjazdu.Tak więc na chwilę obecną
              mam szpital prawie. współczuje z powodu siostry,proponuję spotkanie jakoś w
              przyszłym tygodniu,czy może być??pozdrawiam
              • arioso1 !!!!!!!!! 10.02.09, 11:25
                wiesz moja droga-
                mam dzieci- ale nie zebram dla nich- bo rozmnazajac sie bylam i
                jestem w stanie dac im jeśc i ubranie.
                Ty niestey jak widze myslałas tyłkiem a nie głowa a w dodatku jk
                widzę jeszcze masz ciągotki do lenistwa i kradziejstwa-niesłuznie
                pobrane swiadczenia to jest złodziejstwo/.
                Jezeli wyciagsza rece po pomoc to musisz sie liczyc z tym ze ktoś
                wgłosi swoje zdanie na temat twojej sytuacji.

                Ja chetnie ci pomoge- mam zbedne opakowanie tabletek anty zapas na 2
                miesiace-zapewnie ci sie przydadzą.

                Przykro mi ze sa takie osoby jak ty-zal mi twoich dzieci które
                skazujesz na zycie w nędzy.
                • smutasek1221 Re: !!!!!!!!! 10.02.09, 20:54
                  Dla mn8ie zdanie jest tylko jedno i ty se je dopowiedz,od mioch dzieci wez sie
                  ...one cale zycie nie chodza glodne,to ze czlowiek w danej chwili prosi o pomoc
                  nie robi z niego zebraka,szkoda mi ciebie bo widze ze twoja miara na ludzi ma
                  ledwie2 cm i to ponizej pasa,zastanow sie zanim skomentujesz cos ponownie...
      • smutasek1221 Re: dziwne... 01.02.09, 20:29
        juz ich niema jest sam tekst...
        • lubie_gazete Re: dziwne... 10.02.09, 13:51
          Moim zdaniem podstawowym pytaniem jest:
          czy ma Pani pieniądze na środki antykoncepcyjne???
          • arioso1 Re: dziwne... 10.02.09, 14:17
            dobrze-zatem naróbmy sobie dzieci w cholerę , lezmy do góry
            dupskami i wypisujmy na forum prozby- taki sposób na zycie wybiera
            duzo osób -ja sie z tym nie zgadzam .
            Forum jest aby pomagac potrzebujacym a nie wyzyskiwaczom.
            Kopanie leżacego? ja jej nogi nie podłozyłam-mogła pomyslec o tym
            wcześniej -bo bardziej regularnie dzieci robi niz mysli .
            Dobrze- niech bedzie- nie powinnnam- to nie moja sprawa-ale nie
            widzicie ze najbardziej krzyczacy o pomoc- jest w cięzkiej sytuacji
            od wielu wielu lat-i zamiast zmienic swe zycie -płodzi kolejne
            dziecko?
            Nie żal wam tych nieszczesliwych dzieci? ze głodne chodza? ze na
            walizkach mieszkają?
            Bo mnie jest zal i uwazam ze mam prawo stwierdzić -nie trzeba było
            sie....
            Ale co tam- kazdy ma tak jak sobie poscielił i zyje tak jak sobie
            zasłuzył.
            Niestety coraz wiecej naciagaczek i łatwiżyjek -bedzie skoro
            bedziecie tolerowały bezmyslnosc.
            Ja jak nie miałam na chleb- to nie miałam nic-komórki, komputeru
            ubrań a nawet butów dla siebie-dzieci miały za to wszystko-a tutaj
            widze- komóreczki, komputerki, internety...i jeszcze foremki ubiora
            nakarmia załatwia-czego chciec wiecej?
            To ja tez w takim razie prosze o pomoc- -zbieram na wczasy albo
            wyprawe zycia-a co ?w czym jestem mniej potrzebujaca od tych które
            zwyczajnie naciagaja ,albo zamiast mózgu uzywaja tyłka?
            Ja szczerze mówie na co potrzebuje- Kanary chce zwiedzic w tym roku.
            A forsy nie mam na tyle....Kurcze mam troje dzieci i nie starczy mi
            na wycieczki,
            sa rozne przeciez potrzeby....ja mam taka.
            Matka która bezmyslnie zdaje dzieci na taki los- powinna isc do
            ROBOTY zamiast pindrzyc sie przed komputerem-i plakać
            -nie majac za grosz honoru.

            -czy ona jest chora? uposledzona?-nie -zatem czego zmiast zacząć
            poprawiac sobie zycie nie robi tego?

            - a moze sie ktos nie zgadza ze mną?
            Moze teraz taki model rodziny bedzie-
            chodze i rodze i zbieram po forum?
            Wielu ludziom pomogłam i pomagam -taki mam sens w zyciu-ale niczego
            nie toleruje bardziej niz bezmyslnosci i swiadome-podkreslam
            swiadome skazywanie własnych dzieci na zycie w nędzy.
            bj- ok mozesz byc zła,oburzona , nie wiem jaka jeszcze-mozesz mnie
            upomniec zabanowac- ale gdyby te wszystkie "potrzebujace" zaczely
            dzialac i nie były bezmyslne to nie bylo by w kraju tego procederu.

            Jedna kobieta zyje skromnie,jest chora, jest jej cięzko ma jedno
            dziecko- potem ciezko zachorowała- nie ma na chleb-to ona dostanie
            mniej bo jakas bezmyslna gzika lajtowo obie z zycie korzystała.

            No to teraz mamy sposób na zycie- rodzimy-i wio na forum -tam
            pomagaja-a jakże.

            Wybacz ale ja nigdy sie z tym nie pogodze i mam gdzies czy to obraza
            czy nie obraza-
            najpodlejsze zachowanie czlowieka to swiadome skazywanie własnego
            niewinnego dziecka na zebraczy tryb zycia, na wizyty w opiece, na
            braki w wyzywieniu na noszenie uzywanych przez sto innych dzieci
            ubaran- to jest nienormalne-i nie widze powodu dlaczego mam nie
            wypomniec tego osobie zainteresowanekj?mordercy sie wypomina jego
            czyny, złodziejowi tez- to czemu matkom krzywdzicielkom nie wolno?
            Bo co? prosze o powód.
            sroki antykoncepcyjne kosztuja niewiele.mniej niz miesieczny
            rachunek za internet.
            • bystra2000 arioso1 10.02.09, 14:24
              Przybij piątkę smile
              • aga.as1 Re: arioso1 10.02.09, 15:35
                Arioso1 - zgadzam się z tym, co napisałaś całkowicie. To forum
                powinno być dla faktycznie potrzebujących, a nie takich, które
                traktują nas jako sposób na życie... pozdrawiam smile
                • smutasek1221 Re: arioso1 aga.as1 11.02.09, 08:57
                  Tak nastepna ktora widzi tutaj zebraka,brak wiecej komentarzy wazne ze jest z
                  czego sie posmiac i dobic
                  • aga.as1 Re: arioso1 aga.as1 11.02.09, 11:24
                    nie żebraka, nikt cię tak nie nazwał... żebraka widze czasami na
                    ulicy, tutaj widzę kolejną cwaniarę, która swój apel o "pomoc"
                    traktuje jako obowiązek dla osób, które pomagają... napisałaś o
                    sobie i dzieciach i uważasz, że nie mamy prawa wyrazić swojego
                    zdania na ten temat, ale mamy prawo a wręcz obowiązek pomóc twojej
                    wielodzietnej rodzinie. Przy kolejnym dziecku też zalogujesz się na
                    forum i "poprosisz" dziewczyny o pomoc i tego samego dnia
                    pobiegniesz po zasiłki, które jak sama twierdzisz nie do końca
                    powinnaś pobierac, no ale skoro tam się jeszcze nie zorientowali to
                    można doić gdzie się da.... to nazywam cwaniactwem a nie
                    żebraniem... poza tym nie chcę być złym prorokiem, ale w tej pracy
                    zbyt długo miejsca nie zagrzejesz skoro już na początku stosujesz
                    uniki typu dziecko, lekarz itp... nie masz czasu na pracę, ale na
                    internet znalazłaś czas... ponoć tatuś miał być do dyspozycji w
                    czasie twojej pracy.... nie, moja droga, nie śmieję się z takich
                    osób jak ty, to nie jest śmieszne, to smutne... nie zamierzam ciebie
                    dobijac, trząśnij się i weź się za siebie i za swoją rodzinę, bo w
                    taki sposób sama się dobijasz
                    • arioso1 [...] 11.02.09, 11:30
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                      • arioso1 Re: arioso1 aga.as1 11.02.09, 11:34
                        -pondto znowu kłamiesz-
                        na pozatki piszesz,ze potrzebujesz podstawowych srodków
                        żywnosciowych-co oznacza ,ze dzieci chodza głodne.
                        potem piszesz ze głodne nie chodzą-zatem sie zdecyduj czy chodza
                        głodne czy nie .

                        Tez uwazam ,ze to kolejna cwaniara-podobna do tych co wypisuja ze
                        nie maja na chleb prosza o kosmetyki.Tylko ta jest mniej bezcelna
                        bo o perfumy jeszcze nie prosi.
                        Tk moja droga ,tak oceniam ludzi-tak miara- bo bezmózgowcy to dl
                        mnie nawet mniej niz 2 cm-trzeba sie było .......wszesniej zastanowic
                        • papuzka_gda Re: arioso1 aga.as1 11.02.09, 12:23
                          Ale nikt blotem nikogo tu obrzucac nie musi-co chcecie przez to
                          pokazac? Na pewno nie klasę samąw sobie-a co najwyżej dwie
                          klasy...szkoly podstawowej.
                          Naprawde nie mozecie wziac sobie na wstrzymanie?
                          • aga.as1 Re: arioso1 aga.as1 11.02.09, 12:40
                            papuzka_gda napisała:

                            > Ale nikt blotem nikogo tu obrzucac nie musi-co chcecie przez to
                            > pokazac? Na pewno nie klasę samąw sobie-a co najwyżej dwie
                            > klasy...szkoly podstawowej.
                            > Naprawde nie mozecie wziac sobie na wstrzymanie?

                            odpowiem na to w ten sposób: po pierwsze o jakiej klasie mówisz w
                            przypadku cwaniary, która bierze lewe pieniądze z opieki i dodatkowo
                            znalazła źródło utrzymania w postaci forum? po drugie forum to
                            wymiana poglądów na określony temat, a nie tablica ogłoszeń, na
                            której wywiesza się ogłoszenie w stylu "pomóżcie moim dzieciom, bo
                            nie wiem co mam robić" a jedyną dopuszczalną odpowiedzią
                            jest "dobrze, pomogę chętnie"... widzisz papuzka, ja dałam się
                            nabrac kilka razy na takie teksty (chyba największa porażka to
                            Patrycja), ale gdybym wtedy przeczytała taki komentarz jaki dała
                            m.in. arioso to z pewnością tak jak mówisz wzięłabym sobie na
                            wstrzymanie i nie pomogłabym cwanej oszustce... tak więc uważam, że
                            takie komentarze otwierające oczy innym pomocnym są potrzebne
                            • papuzka_gda Re: arioso1 aga.as1 11.02.09, 13:10
                              Tez sie nacielam i tez nie raz a kilka razy-ale uwazam,ze nalezy
                              zachowac godnosc czlowieka. I nawet,jak ktos nie umie sie zachowac,
                              to zachowac ok powinna sie druga strona. Przez wzajemne krzyczenie
                              nic nie zdzialamy.
                              Dzisiaj ide do Smutaska, jak bedzie o czym to napisze. Uwazam,ze nie
                              ma sensu dyskutowac, zanim sie nie sprawdzi.
                              Nikt nikomu nie kaze wierzyc na slowo.

                              Znam jedna rodzine, gdzie obydwoje malzonkowe pochodzili z tzw.
                              meliniarskiej dzielnicy. Mieli 3 dzieci. Kiedy wynajeli
                              mieszkanie,zeby wyjsc z tego srodowiska to zaczelo brakowac na
                              jedzenie. Na szczescie wszystko jest dobrze, wystarczylo podac
                              wędkę. Dali rade, nadal czekaja na mieszkanie komunalne i nadal
                              wynajmuja. Jednak podana kiedys wędka pomogla im stanac na nogi. Czy
                              to zle?

                              Jesli bede miala co do powiedzenia po rozmowie i wizycie u Smuteczka
                              to napisze.
            • smutasek1221 Re: dziwne... 10.02.09, 21:06
              a pozatym znalazlam prace a tobie nie musze sie spowiadac malo tego chyba nie
              potrafisz dokladnie czytac....po prostu to co napisalas jest bezczelne,ni jestem
              matka krzywdzicielka nie obrazaj mnie!!!!!!!!!!Moje dzieci zawsze mialy co
              jesc,nigdy nie prosilam o pomoc,rozumiesz nigdy jakim prawem mozesz tak mnie
              obrazac nie masz prawa tego robic czy ja na tym forum ciagle o cos
              prosze,Poprosilam raz i bardzo zaluje!!!!!!A ze niemam mieszkania to od razu
              jestem zero.Walcze o nie!!!!Rozumiesz nie stac mnie kupic ani nawet na hipoteke
              kredyt,a wyzyskiwaczem nie jestem,komórka ty chyba jej nie widzialas myslisz ze
              to jakis nowiutki model!!!A wynajmuje bo innego wyjscia niemam wiekszej obrazy
              jak od ciebie w zyciu nie zaznalam,musisz byc dumna
              • de_la_hoya Re: dziwne... 10.02.09, 23:19
                smutasek1221 napisała:

                > a pozatym znalazlam prace a tobie nie musze sie spowiadac malo tego chyba nie
                > potrafisz dokladnie czytac....

                skoro prosisz o pomoc to musisz się spowiadać
                takie zasady
                nie podoba się? droga wolna
                myślisz, że pomoc będzie do ciebie szła drzwiami i oknami, bo poprosiłaś?

                > A ze niemam mieszkania to od razu
                > jestem zero.Walcze o nie!!!!Rozumiesz nie stac mnie kupic ani nawet na hipoteke
                > kredyt,

                ale wynajmujesz i chyba nie w slumsach więc to co za wynajem płacisz na ratę byś
                miała... ale po co?

                > a wyzyskiwaczem nie jestem,komórka ty chyba jej nie widzialas myslisz ze
                > to jakis nowiutki model!!!

                tu nie tylko o model chodzi ale i o abonament
                a nawet jak masz na kartę to zamiast doładowywań kup dzieciom jedzenie
                • smutasek1221 Re: dziwne... 11.02.09, 08:55
                  DLH owsze spodziewałam się także takich reakcji ale nie ze jestem żebrakiem itp.bo poprosiłam o pomoc 1 raz nikomu sie nie nazucam czy obrazilam kogos za to ze tej pomocy nie odstalam czy jak...i nie musze sie spowiadac publicznie zeby inni jeszcze mogli sie posmiac i wiedziec cos czego nie powinni...a mieszkanie po pierwsze kto da je osobie rktora niema stalej pracy,po drugie teraz aby wziaz kredyt musisz spelnic szereg wymagan probowalam pytalam,malo tego skoro chcesz wiedziec to za wynajem jestem zadluzona za 3m-ce teraz na pewno juz nawet "komus"w reke niestac nas placic i co zebram jeszcze o pomoc,a jesli chodzi o komorke to kochana ostatnio nic niemam nawet zeby wykonac pilny tel. czy wy tutaj jestescie od dobijania ludzi?wiem ze nikt nie leci z pomoca drzwiami i oknami,wcale nie liczylam na traka reakcje wczoraj takze nie dzwonilam do pracy a powinnam za mnie nie bedzie bo musze gnac do lekarza,nie wiem dlaczego wobec mnie jest tyle negatywów czy ktos wogule wie co robi?nie zdajecie sobie czyba sprawy z tego ze niektore slowa ktore tu padly sa jak najbardziej ponizej pasa...jest mi bardzo przykro z tego powodu
            • bj32 Re: dziwne... 11.02.09, 15:38
              "bo bardziej regularnie dzieci robi niz mysli ."
              Wiesz, co znaczy sformułowanie "atak personalny"? Kolejny
              ocenzuruję.
              "nie widzicie ze najbardziej krzyczacy o pomoc- jest w cięzkiej
              sytuacji od wielu wielu lat-i zamiast zmienic swe zycie -płodzi
              kolejne dziecko?"
              Chwila. Na razie nic nie wiem o tym, żeby Smutasek była znowu w
              ciąży. Czy Twoim zdaniem jeśli ktoś - czy to z głupoty, czy z innych
              przyczyn - ma kilkoro dzieci - te dzieci nie zasługują na pomoc?
              Mamy je karać za to, że mają ciężko myślących rodziców? To na co to
              forum w ogóle? Idźmy dalej: spytaj, czemu Ochojska kopie studnie w
              Afryce. W końcu skoro ich nie stać na zrobienie dziury w ziemi, to
              na cholerę się mnożą? Idźmy jeszcze dalej: napisz do Watykanu, że
              matka Teresa z Kalkuty była debilką...
              "Nie żal wam tych nieszczesliwych dzieci? ze głodne chodza? ze na
              walizkach mieszkają?"
              Żal nam. Dlatego staramy się wymyślić, jak to zrobić, żeby nie
              chodziły głodne, nie mieszkały na walizkach, a rodzice żeby ruszyli
              tyłki i nie potrzebowali wiecej naszej pomocy.
              "mam prawo stwierdzić -nie trzeba było sie..."
              Prawo masz. Zwracaj uwagę na formę. Nie plotkujesz z sasiadką, tylko
              piszesz na forum publicznym.
              "bedzie skoro bedziecie tolerowały bezmyslnosc."
              Co robisz w kierunku zapobiegania, prócz pouczania nas i
              sugerowania, że jesteśmy głupie, skoro chcemy pomagać? Proponujesz
              cokolwiek, prócz niepłodzenia? Masz może lepszy etat dla Smutaska?
              Zeby sama mogła zarobić na siebie i dzieci?
              "a tutaj widze- komóreczki, komputerki, internety..."
              Oczywiście nie wiesz, ze czasami szkoły, PFRON czy inne instytucje
              dofinansowują sprzęt w określonych przypadkach? Albo na
              przykład "komóreczka" na kartę wychodzi taniej niż stacjonarny na
              abonament, a w pewnych przypadkach [choroby, niektóre rodzaje
              niepełnosprawności] posiadanie komórki może uratować życie? Może
              niekoniecznie w przypadku Smutaska, ale: pomyśl nim napiszesz
              pierdołę generalizując.
              "To ja tez w takim razie prosze o pomoc- -zbieram na wczasy albo
              wyprawe zycia-a co ?"
              Wiesz co? Jakbym miała dość forsy, to bym Cie wysłała na podróż
              życia. Najlepiej gdzieś, gdzie mogłabyś zobaczyć, jak się pomaga
              beznadziejnym przypadkom. Może na onkologię, może do
              najbiedniejszych rejonów Afryki, a może wystarczyłby oddział
              neurologii dziecięcej. Tak, ttak, tak, Smutasek jest zdrowa i jej
              dzieci też. Ale skoro tak tu sobie miło gawedzimy, a Ty piszesz
              różne rzeczy nawet osobom, które na to nie zasługują... To chyba
              mogę?
              "w czym jestem mniej potrzebujaca od tych które (...) zamiast mózgu
              uzywaja tyłka?"
              Nie wiem w czym mniej, ale one zazwyczaj nie piszą Ci, ze
              jesteś "wredną, durną cipą", a Ty hurtem i detalicznie je obrażasz.
              Rozumiesz różnicę?
              "Kurcze mam troje dzieci i nie starczy mi na wycieczki, sa rozne
              przeciez potrzeby....ja mam taka."
              Ale zdajesz sobie sprawe, że bez wycieczki na Kanary da się żyć, a
              bez żarcia nie? Czy to zbyt skomplikowane dla Ciebie?
              "bj- ok mozesz byc zła,oburzona , nie wiem jaka jeszcze"
              Zwłaszcza to ostatnie. Sugeruję poczytanie Regulaminu i Netykiety.
              "mozesz mnie upomniec zabanowac"
              Nie masz pojęcia o adminowaniu. Owszem, mogę Cie upomnieć. Nie mogę
              zabanowac. Na to zapracujesz sobie sama i nie ja to zrobię, jak już
              sobie "zrobisz dobrze". Jestem AESem, nie boginią.
              "gdyby te wszystkie "potrzebujace" zaczely dzialac i nie były
              bezmyslne to nie bylo by w kraju tego procederu."
              O tak! Zacznij reformę od nieutrzymywania partii politycznych,
              dzieki którym socjal mamy żałosny, możliwość kupienia mieszkania
              żadną, a prawo pracy tak znakomite, że litość i trwoga. Potem
              pogadamy o tym, jak dziewczyna z lokalnych "slumsów" może zarabiać
              dość pieniędzy, żeby nie musiała nigdy poprosić o pomoc. Zmyślni
              nasi politycy wiedzą wszak, jak sobie brać Twoje pieniądze bez
              Twojej zgody. Może opracuj model, żeby i nasze podopieczne nauczyć
              tej trudnej sztuki. Wtedy z dziką radością zgłoszę Pomocne emamy do
              zamknięcia.
              "mam gdzies czy to obraza czy nie obraza"
              Zakładając konto zgodziłaś sie przestrzegać regulamin, prawda?
              Kłamałaś?
              "mordercy sie wypomina jego czyny, złodziejowi tez"
              Krótka historia z życia wzięta:
              Facet wyrzucił z czwartego piętra swoją ciężarną konkubinę. Zginęła
              ona i dziecko. Widział to 11letni dzieciak. Facet dostał 4 lata,
              wyszedł po dwóch. MOPS musiał mu płacić. Pewnie ktoś mu to
              wypomniał... Dzieciak jeszcze się leczy po traumie. Kogo to
              obchodzi? Bo nie Ciebie i nie rząd. A Ty chcesz karać dzieci za to,
              że rodzice ich tyle napłodzili... Ciekawa opcja.
              "to czemu matkom krzywdzicielkom nie wolno? Bo co? prosze o powód."
              Regulamin i Netykieta forum. Nie chodzi o treść, a o formę. Jeśli
              przyswoisz tę prostą informacje, to wszystkim na forum będzie sie
              żyło łatwiej.
              "sroki antykoncepcyjne kosztuja niewiele."
              Zgadza się. Tylko jeszcze omów to z Rydzykiem i BXVI. Bo część tych
              mnożących się na potęgę rodzin robi to dlatego, ze pan ksiądz im
              zabronił używania gum. Sugeruję poszerzenie światopoglądu, bo możesz
              palnąć głupotę ze zwykłej nieznajomości realiów. Zwróć uwagę, że
              większość rodzin wielodzietnych to ludzie głęboko wierzący i
              niewykształceni. Tego nie brałaś pod uwagę, nie?
              • edunia73 Bj wyjełas mi to z ust 11.02.09, 16:02
                Sa rózni ludzie,sa tacy którym kiedys powodziło sie nieźle i wtedy
                decydowali sie na dzieci.Była praca było fajnie az któregos dnia
                sypneło się wszystko.Arioso kiedy jestes w stanie zdecydowac ze to
                ten moment,ta chwila by mieć dzieci???W czasach mojej mamy owszem,bo
                wtedy normą było przepracowanie w jednej firmie 30 lat do
                emeryturki.Ale te dobre czasy sie skończyły i dzis prace masz jutro
                już nie.To co powinnam np ja zrobic z dziecmi na które zdecydowałam
                sie kiedy było dobrze??utopic ???Myśle ,ze nie znasz zycia,nie
                dokopało ci jeszcze tak mocno bys była w stanie zrozumieć
                ludzi.Tutaj zawsze tak bedzie ,ze bedą prosić o pomoc uczciwi lub
                nieuczciwi i nie jestesmy w stanie tego zmienic ,za to mozemy
                weryfikowac bez zbednych i głupich komentarzy.To tyle ode mnie.
              • foretka Bj32 11.02.09, 16:41
                za ta odpowiedz - uzyje mlodziezowego slangu - szacun.

                I jeszcze jedno - nie wszystkich nas nauczono w domu jak byc
                zaradnym. Nie wszyscy nauczyli sie tego w szkolach, na uczelniach.
                Niektorzy maja deficyty w pewnych sferach funkcjonowania - nie ze
                swojej winy. Niektorzy wyniesli z domu wyuczona bezradnosc.
                I to tyle.

                Pozdrawiam ~ foretka ~ mama Natalki (30.11.2008) i Paulinki (13.09.2004)
                Zakątek Szczecińskich MaM!
                1% dla Mateusza!
                • arioso1 Re: Bj32 11.02.09, 16:49
                  Dobrze-ztem propagujmy ,namawiajmy kobiety zeby sie rozmnazaly jak
                  ktróliki-bo zamiast isc do szkoły do pracymoga przyjśc na pomocne e
                  mamy-
                  jak jest ciemna ,niewyksztacona i ma 5 dziecii słucha ksiedza to
                  niestey sytuacja powinna ja zmusic do tego zeby uzywac mózgu- jesli
                  tak strasznie wierzy to czego tu szuka?
                  wszak nie samym chlebem czlowiek zyje prawda?
                  • edunia73 Re: Bj32 11.02.09, 17:02
                    cos sie tak czepiła tego rozmnażania??gdzies chyba wyczytałam ze
                    sama masz 3 dzieci ,a nie pomyślałas wtedy przypadkiem ze moze sie
                    wszystko w twoim życiu zdarzyc ,łacznie z tym ze nie będziesz miała
                    co do gara włożyc ???Co byś robiła gdyby się okazało ze mąż prace
                    stracił ,ty tez ,opieka daje wam 100 zł na miesiac????Żałowałabys
                    wtedy ze masz te cudowne dzieci???Nie! stanełabys na głowie by dac
                    im mimo wszystko to co powinno miec kazde dziecko,by jak najmniej
                    odczuły kryzys.Wiele kobiet zacoska zeby i idzie do opieki mimo ze
                    dużo je to kosztuje,czemu uważasz ze łatwo im to przychodzi???Dla
                    mnie to jest upokozenie,stać w kolejce na poczcie za pieniedzmi z
                    opieki wsród śmierdzących meneli,bo zdaje sobie sprawe ,że wielu
                    stawia mnie z nimi z jednym rzędzie nic o mnie nie wiedząc.Myślisz
                    ze niektórym łatwo nawet tu prosic o pomoc???Dlaczego mierzysz
                    wszystkich jedna miarą ??Każdy kt poprosi i ma do tego dzieci jest
                    przez ciebie skazany ?czy tylko ci co oszukuja ?Dlaczego nie masz
                    pretensji do złodziejskich rządów którzy kradną na potegę ?mysle że
                    dialog z toba nie ma sensu bo tak jak napisałam wczesniej ,nie znasz
                    życia,prawdziwego zycia,którego wyglad nie zawsze zalezy od nas!
                    • arioso1 Re: 11.02.09, 18:12
                      edunia-masz racje-kazdemu sie moze sytuaja odmienic-i nic na to nie
                      poradzimy.
                      Ja dzis jem na kolacje tunczyka a jutro moge nie miec na suchy
                      chleb-tak ja sobie zdjae z tego sprawe.Tak samo jak zdaje sobie
                      sprawe z faktu posiadania 3 dzieci i odpowiedzialnosci za nie.
                      Znam zycie-bardzo dobrze znam-znam smak czerstwego chleba ,, znam
                      uczucie zamarznietych stóp w zimie kiedy chodziłam w letnich
                      butach,znam uczucie kiedy szlam do pracy 4 km na nogach bo nie
                      miałam na bilet.
                      Ale po to mam wyksztalcenie(zdobyte kiedy dzieci były juz na
                      swiecie),po to mam swiadomosc sytuacji na swiecie ze potrafie
                      utrzymac o co spłodziłam-ja nie wiem co to jest mops-nie byłam bo
                      za wszelka cene staralam sie utrzymac rodzine.
                      Pracowalam po 18 godzin obsługując wesela na wsiach,a kiedy nie
                      mogłam dzieci z nikim zostawic sprzatałam ludziom domy- myłam okno
                      a dziecko spalo w wózku-potem szlam na noc do pracy w drukarni, i
                      jeszcze kończyłam liceum wieczorowe z dzieckiem na lekcji.
                      Byłam zdana sama na siebie.
                      Mój partner nie pomagał, znęcal sie nademna-byłam zbyt głupia wtedy
                      i zbyt słaba psychiczie aby odejsc.Urodzilam syna w niedziele a w
                      srode stalam za barem.
                      Nie bylo wyjscia- urodziłam, splodziłam to musze zapewnic im godne
                      zycie.

                      Nigdy nie wyciagnełam reki po cokolwiek do nikogo.
                      Wynajmowałam mieszkanie z kolezanka którą musialam utrzymywac i jej
                      corke za to ze siedziała mi z dziecmi.
                      Syn w wieku 3 lat mial zapasc serca, corka nie słyszała na jedno
                      ucho- oboje sa niepełnosprawne.
                      To był okres kiedy odeszłam-ucieklam od partnera.
                      Ukrywalam sie i jeżdzilam za Kraków na jarmarki -kupowałam sobie a
                      hurtowni- noze, zegarki i sprzedawalam z reki ludziom na ulicy-zima
                      nie zima.
                      Stałam i plakalam bo bylo mi ciezko, za wynajem placilam 900zl a
                      gdzie media i zycie?
                      dlatego pracowałam na 3 etaty,spałam po 3 godziny i tak przez okres
                      okolo 3 lat.
                      Dostałam lepsza pracę-wynajełam lepsze mieszkanie- moja mama sie
                      wprowadziła do mnie- teraz ja utrzymywałam w zaman za opieke nad 2
                      dzieci.
                      Ale nigdy przenigdy bedąc zdrową, nie wyciągnełabym reki po
                      cokolwiek.
                      Nie smialabym.
                      Moje dzieci miały i maja wszystko, rarytasy, wycieczki,szalenstwa-ja
                      nie jadla w domu by starczyło na wiecej,a czasem na niedziele to
                      swoj obiad przynosilam by zaoszczędzic.
                      wygladalam jak cień wazylam ledwo 40 kilo, anemia, nerwica, potem i
                      tarczyca, nie leczyłam bo wolalam dac dzieciom-i edunia uwierz mi
                      znam głód, znam nedzę, znam biedę-moje dzieci tego nie zaznały-bo ja
                      sie o nie troszczylam.
                      z UMK otrzymywalam wtedy 1100zł swiadczeń,plus wyplata ok 1200zł
                      duzo nie duzo=ale chocbym i urodzila w miedzyczasie i jeszcze 5
                      dieci to i one by biedy nie doswiadczyly-a wiesz czemu?
                      BO JESTEM ZA NIE ODPOWIEDZIALNA.
                      I zrobie wszystko abym nie musiała żebrać.
                      Gdyby jednak choroba mnie zmusiła to wtedy sytuacja jest inna.
                      Ma 4 dzieci-dobrze niech sie zdrowo chowają tylko niech ona tym
                      dzieciom zapewni byt skoro zdecydowala sie je urodzic.
                      Praca jest, tylko treba pomysleć-kurs niech zrobi,nie wiem jest
                      tysiac innych wyjsc.

                      Albo niech napisze-
                      Mam 4 dzieci, bo nie zdawałam sobie spawy ze jesc i ubrac bedzie
                      je trzeba, do pracy nie pojde bo sie nie opłaca, bo kto mi z nimi
                      zostanie, wogóle to nic nie chce mi sie robic -niech jest jak jest
                      tylko prosze mi podeslac cos do jedzenia i ubrania i jakos to
                      bedzie.

                      wtedy ok- ja paczke wysle nie jedną-zadne dziecko nie zasługuje na
                      głód-ale niech to bedzie sprawa postawiona jasno !]

                      Nie ma nic gorszego jak zaslanianie wlasnego lenistwa i bezradności
                      dziecmi.

                      Moze kiedys nadejda czasy gdzie kobieta w trudnej sytuacji napisze
                      szczerze ze oczekuje pomocy bo samej jej sie nie chce działac.

                      Ja zawsze chetnie pomagam komu tylko mogę-ale tylko wówczas kiedy
                      potrzebujacy naprawdę nie maja innego wyjścia.
                      Wprzypadku smutaska i wielu innych akurat tak nie jest.
                      Acha- i ja z domu nic nie wynioslam- nie nauczono mnie zaradnosci-
                      zycie mnie nauczylo-córke urodziłam w wieku 17 lat ,syna w wieku 21-
                      wiec nie bylam dojrzala , bylam gowniarąal taka o potrafiła bo
                      chciała .
                      Teraz pieniądze sie dla mnie nie liczą-mam 3 dziecko i byt na
                      wysokim poziomie finansowym a moje kąśliwe uwagi nie maja na celu
                      skopanie nikogo tylko uswiadomienie-uswiadomienie ze kazdy jest w
                      stanie dac sobie radę-wystarczy chciec.
                      Tylko trzeba chcieć- i zamiast czekac na paczki z forum lepiej jest
                      zacząc szukac zajecia.i poukładac sobie tak zeby te pieniazki
                      godnie zarobic.
                      • edunia73 Arioso1 11.02.09, 18:29
                        Tak wiec kim sa osoby którym pomagasz?Podejzewam ze maja dzieci wiec
                        dlaczego to robisz,skoro wszystko jest takie proste,wyjść znaleźć
                        prace?Zastanawiam sie co czuja teraz osoby którym pomogłaś ,chwała
                        ci za to ,ale mi by w gardle staneło sad to tyle........
                        • papuzka_gda Smutasek-wizyta 11.02.09, 23:10
                          Bylam u Smutaska,
                          powiem tak, rodzina sprawdzona, w zadnym razie nie patologiczna, dzieci czyste i
                          zadbane tylko bardzo biedne.
                          Sprawdzilam dokumety (oryginalne), rozmawialam, pozapisywalam i rezte opisze
                          admince dla wyjasnienia sytuacji.
                          Przez jakis czas nie mieli netu bo byl zawirusowany komputer. Komputer zakupiony
                          3 lata temu, kiedy byla na swiecie 2 dzieci i sytuacja wygladala calkiem
                          inaczej. I na tym wlasciwie koniec opisow sprzetow, bo dobrze ze maja na czym
                          spac (Smutasek, przepraszam, ale wiesz ze musze). Na dzien dzisiejszy jest
                          zaleglosc na oplacie za net i czynszu, dobrze ze wlasciciel mieszkania to ludzki
                          czlowiek.

                          Potrzebuja jedzenia, srodkow czystosci, zabawek dla dzieci i czegos do schowania
                          zabawek i ubran. Mieszkanie wlasciwe puste, choc czyste.
                          Mama to kobieta skromna, acz zaradna. Jesli uda sie cos przyspieszyc z
                          mieszkaniem to jest szansa ze przy remoncie pomoze Organizacja Habitat for
                          Humanity ( www.habitat.pl/view.aspx?p=dorota&gal=dorota&b=1 ) - ale na
                          zalatwienie wszystkich formalnosci maja jeszcze 3 mies czasu, to wymog HfH.

                          Reasumujac, rodzina której warto podac wędkę i pomoc. W tej chwili wiadomo, ze
                          tata/konkubent wyjedzie do Szkocji do legalnej pracy w marcu. Chcieliby przed
                          wyjazdem wziac slub-jesli uda sie dopelnic wszystkie formalnosci (kwestia
                          pieniedzy na slub, jakies najskromniejsze chocby srebrne obraczki, jakies ubranie).
                          Potrzeby wymienilam wyzej-ubran/obuwia w chwili obecnej nie potrzeba.

                          Pozdrawiam Smutaska i przemile dzieciaczkismile Zapewne nie byla to moja pierwsza i
                          ostatnia wizytasmile
                          • foretka Re: Smutasek-wizyta 12.02.09, 08:31
                            Papuzko - wielkie dzieki za wizyte.

                            I teraz bardzo prosze niektore panie na forum o przeproszenie
                            Smutaska - o ile maja na tyle godnosci.

                            Poprosze na priva adres Smutaska - bede mogla wyslac jakies
                            kosmetyki dla dzieci i troche zabawek.

                            Pozdrawiam ~ foretka ~ mama Natalki (30.11.2008) i Paulinki (13.09.2004)
                            Zakątek Szczecińskich MaM!
                            1% dla Mateusza!
                            • papuzka_gda Re: Smutasek-wizyta 12.02.09, 08:53
                              Foretko, dzieki za odzew-wysłanesmile
                              • foretka Re: Smutasek-wizyta 12.02.09, 09:01
                                Papuzko - moze na jakims lokalnym forum daloby rade poprosic o meble?

                                Pozdrawiam ~ foretka ~ mama Natalki (30.11.2008) i Paulinki (13.09.2004)
                                Zakątek Szczecińskich MaM!
                                1% dla Mateusza!
                            • slonko1335 Re: Smutasek-wizyta 12.02.09, 09:07
                              foretka napisała:
                              > I teraz bardzo prosze niektore panie na forum o przeproszenie
                              > Smutaska - o ile maja na tyle godnosci.

                              Święte słowa Foretko.
                          • smutasek1221 Re: Smutasek-wizyta 12.02.09, 09:23
                            Ja rozumiem że niektóre mamy nawet zaryzykuję i napisze prawie wszystkie myślały
                            że jestem jakąś kolejna wyłudzaczką i że mam taki sposób na życie..po tym co
                            wczoraj usłyszałam od ciebie jakich tu mieliście agentów także bym tak
                            reagowała.Dziękuję że byłaś i pozdrawiam
                            • bj32 Smutasku 12.02.09, 15:30
                              Przyznaję sie bez bicia, że nie byłam przekonana, czy jesteś
                              rzeczywiście potrzebująca. Dzwoniłam do tej pani, do której mi
                              podałaś namiar, ale i to mnie nie przekonało.
                              Teraz zwracam honor. Jesteś dzielna kobietą i mam nadzieję, że
                              będziemy mogły Ci pomóc i że w którymś momencie już tej pomocy nie
                              będziesz potrzebowała.
                              Pozdrawiam ciepło.

                              Blanka
                        • arioso1 Re: Arioso1 12.02.09, 12:12
                          edunia73 napisała:

                          > Tak wiec kim sa osoby którym pomagasz?Podejzewam ze maja dzieci
                          wiec
                          > dlaczego to robisz,skoro wszystko jest takie proste,wyjść znaleźć
                          > prace?Zastanawiam sie co czuja teraz osoby którym pomogłaś ,chwała
                          > ci za to ,ale mi by w gardle staneło sad to tyle........




                          Tak maja dzieci-pomagam im pracy poszukac, pomysłu jak zarobic, jak
                          poszukac, wypełnic i jak przetrwać do pierwszej pensji.
                          zwykle jest to jednorazowa pomoc-pożycka, czy wykup leków, ksiazki-
                          ciuszki-ale ja pomagam nie wyręczam.
                      • bj32 Re: 12.02.09, 15:18
                        A teraz, Arioso, zrobię to, co Ty robisz:
                        "Syn w wieku 3 lat mial zapasc serca, corka nie słyszała na jedno
                        ucho- oboje sa niepełnosprawne."
                        Majac jednego niepełnosprawnego dzieciaka, zaryzykowałaś zrobienie
                        kolejnego? Gdzie wtedy był Twój jakże zdrowy rozsadek? Ja mam
                        niedosłyszacą córkę, wiec nie płodzę kolejnych inwalidów, na których
                        poaństwo musiałoby mi dawać pieniądze, jeden pielęgnacyjny
                        wystarczy.
                        Jak Ci się podoba taki światopogląd? Bo wiesz, często te różne wady
                        są genetyczne. I jak jedno dziecko chore, to spore szanse, ze
                        kolejne też...

                        W ogóle urzekła mnie Twoja historia. Tylko zdaj sobie sprawę, ze nie
                        każdy jest tak zaradny jak Ty, niektórym trzeba trochę pomóc; ale
                        jeśli nie chcesz, to nikt Ci nie każe. Tylko nie atakuj wszystkich
                        potrzebujących, nie wpieraj, że każdy durny i niemyślący i w ogóle
                        jeśli chcesz odreagować to niekoniecznie tutaj.
                        A co do zdobywania wykształcenia... Wiesz, ilu znam magistrów,
                        którzy bez mapy, latarki i psa-przewodnika dziury we własnym tyłku
                        by nie znaleźli? Ja mam ledwie maturę z ogólniaka, a mój mąż
                        zawodówkę. O życiu wiemy więcej, niż niejeden "wykształcony". Wiec
                        nie zachwalaj tak tego wykształcenia, bo nie zawsze świadczy o
                        czymkolwiek.
                        Nie wykluczam, ze miałaś cieżkie życie i do wszystkiego doszłaś
                        ciężką pracą swoją własną. Ale to na prawdę nie powód, żebyś osoby,
                        które tu piszą, kopała, bo sobie nie radzą tak znakomicie jak Ty. A
                        już z całą pewnością nie powód, żebyś wszystkie potrzebujące
                        uznawała za cwane naciagaczki, a wszystkie pomagające za naiwne
                        kretynki. Bo robi to raczej wrażenie odreagowywania frustracji niż
                        obiektywnej opinii...
                        • schiraz Re: 12.02.09, 17:07
                          poproszę na priv adres smutaska, mam trochę zabawek w świetnym stanie, chętnie
                          jej wyślę
                  • foretka Re: Bj32 11.02.09, 18:08
                    Arioso1 - niestety niczego nie zrozumialas.
                    A na domiar zlego - nie potrafisz sensownie dyskutowac.

                    Pozdrawiam ~ foretka ~ mama Natalki (30.11.2008) i Paulinki (13.09.2004)
                    Zakątek Szczecińskich MaM!
                    1% dla Mateusza!
                    • mamaroksany smutasku 12.02.09, 18:36
                      czy można się z tobą jakoś skontaktować, też mieszkam w Gdańsku,
                      jeśli mi napiszesz co jadają twoje dzieci i czym lubią się bawić to
                      przywiozę ci kilka rzeczy.
                      • smutasek1221 Re: mamaroksany 12.02.09, 19:59
                        Droga mamoroksany proszę o kontakt misia24541@wp.pl.pozdrawiam
                        • mamaroksany napisałam na podanego maila, czekam na info 13.02.09, 13:30

                      • pja Re: smutasku 12.02.09, 20:30
                        Przyłączę się do pomocy,piszę na priv.
                        • smutasek1221 Re: smutasku do pja 19.02.09, 21:10
                          Dziękuję za paczkę a moje skarby za słodki upominek,bardzo dziękuję jeszcze raz
                          i pozdrawiam wink
                          • pja Re: smutasku do pja 20.02.09, 08:30
                            Cała przyjemność po mojej stronie smile
                    • isabelka20 Re: Bj32 12.02.09, 18:51
                      przykro mi, że dzieci żyją w biedzie, swoją drogą nigdy nie pojmę
                      matki, która pisze, że nie ma na żywność dla dzieci!! można nie
                      mieć na ubrania dla dziecka czy zabawki, ale żywność. Taka matka
                      czy ojciec to osoby niewydolne wychowawczo niestety, dlatego trzeba
                      im pomóc właśnie pokazując drogę a nie wysyłać makarony czy kasze
                      bo to mogą otrzymać we własnym mieście z odpowiednich instytucji.
                      Ale przykro mi smutasku bo napisałaś, że nie jesteś "wyłudzaczką" -
                      no otóż jesteś!! Po pierwsze dodatek z tytułu samotnego
                      wychowywania dziecka, hmm znając zasady wychodzi na to, że dzieci
                      dla łącznie 340zł mc nie mają formalnie ojca - masakra!! Ach no i
                      MOPS - jeśli każe donosić cokolwiek o alimentach, komorniku itd, to
                      po prostu powiedziałaś, że nie żyjesz z ojcem dziecka. Mam
                      nadzieję, że masz tam łagodnych pracowników socjalnych bo jakbyś
                      mieszkała w Szczecinie i trafiła na mnie to... Jako pracownik
                      socjalny i kurator rodzinny włos mi się na głowie jeży jak czytam o
                      kombinowaniu itd.
                      Mimo wszystko życzę by sytuacja się poprawiła bo tylko dzieci żal.
                      Pozdrawiam
                      iza
                      • smutasek1221 Re: Bj32 12.02.09, 19:43
                        Żyją teraz wcześniej nie był problemów z brakiem pieniedzy na jedzenie,po prostu
                        oszczednosci jakie mielsmy nie starczyły,nie jesteśmy niewydolni jak to
                        napisałaś.Z tym wyłudzaniem tak masz racje ale tylko jesli chodz o mops.Wiesz
                        zanim zaczełam tutaj wynajmować mieszkałam u mamy to włąsnie wtedy dalam sie
                        namowic mamie na zasadzenie alimentow,kozystalam wtedy takze legalnie z pomocy w
                        postaci celowek ale mops byl o fakcie zasadzeniu tych alimentow
                        poinformowany.Wlasnie na takiej zasadzie mialam otrzymac dalsza pomoc piszac
                        oswiadczenie ze podam ojca dzieci do komornika.Tylko ze my caly czas jestesmy
                        razem wiec nie widze w tym nic normalnego.A te 340 zl to dla nas bardzo duzo i
                        tak narazie dwoje dzieci nie jest uznane.Myslisz ze ja tak bede caly czas
                        ciagnac,otoz nie bo gdy tykjo uda nam sie wziasc slub to wiadomo automatycznie
                        ja sie ich zrzekam.Dobrze wiedziec ze jestes pracownikiem socjalnym a poza tym
                        mam nadzor KURATORA...reszte wiedza inni ja i tak publicznie dalam bardzo duzo
                        informacji o nas a czytajac niektore posty mam wrazenie ze za duzo...Ja jestem
                        nastawiona optymizmem i bede walczyc dalej o nasz wlasny dach nad glowa,bo to on
                        jest nam teraz potrzebny przedewszystkim..pozdrawiam
                        • isabelka20 walcz 12.02.09, 20:12
                          oczywiście, że dach nad głową jest najważniejszy, ale wybacz
                          naciąganie MOPSU jest odrażające i tak niestety uważam, że jesteś
                          niewydolna wychowawczo, nedość, że kłamiesz instytucje to kuratora
                          też za darmo nie masz. Życzę mimo wszystko wyprostowania sytuacji.
                          Ach i nie myśl sobie, że chcę Ci dokopać czy coś w tym stylu, ale
                          na codzień spotykam się właśnie z takimi osobami i skala tego
                          patologicznego zjawiska rośnie niestety.
                          • smutasek1221 Re: walcz 12.02.09, 21:02
                            Jasne że nie odbieram tego jakoś żle,a kuratora mam bo powiem szczerze zanim
                            urodzilam mialam 17 lat,to wystarczajacy powod aby nalozyc kuratora tym bardziej
                            ze moja mama miala kuratele zanim poznalam ojca dzieci,niestety automatycznie i
                            ja dostalam jego nadzor.A co do mopsu wiem ze to ochydne i jak tylko to bedzie
                            mozliwe to odrazu sie tego zrzekne lecz tylko dodatku z tytulu samotnie
                            wychowujacej mamy,chyba reszta tzn.rodzinne+dodatek z tytulu wielodzietnej
                            rodziny bedzie nadal mi przyslugiwac,jak to jest wiem ze po slubie beda wliczane
                            nasze wspolne dochody.Prosze o podpowiedz dzieki wielkie
                            • isabelka20 hmm 12.02.09, 21:08
                              Smutasku kuratora się nie dziedziczy smile Otóż jeżeli urodziłaś mając
                              lat 17 i miałaś nadzór no niewiem np o demoralizację to trwa on do
                              ukończenia przez Ciebie 21 lat, zapewne ukończyłaś, a po drugie
                              jeśli twoja matka miała kuratora rodzinnego tzw nadzór opiekuńczy,
                              to ten nadzór kończy się automatycznie gdy ty kończysz lat 18 -
                              więc ... jaka tu szczerość?? ech
                              • smutasek1221 Re: hmm 12.02.09, 21:28
                                Tak oczywisci ja mialam sciagniecie ale nad moimi dziecmi mam ten nadzor do
                                dzisiaj.A nadzor dostalam poniewaz moj tata byl alkoholikiem i mialam nie wesolo
                                w domu .a niestety z takich powodow taki nadzor jest.Chyba ze sie myle i moja
                                pani kurator mnie oszukala.Teraz 18 lutego mam sprawe sadowa nie bede pisac
                                publicznie o co...jestem szczera chyba za nadto
                                • isabelka20 Re: hmm 12.02.09, 21:39
                                  nie nie oszukała Cię, ale kuratora masz ty a nie, że twoja mama
                                  tata itd. Nie musisz pisać o co masz rozprawę ani nic takiego, ja
                                  po prostu wyjaśniam to co jasne nie jest
                                  • smutasek1221 Re: hmm 12.02.09, 21:45
                                    domyslam sie ,ogolnie ja go nie mam maja go teraz moje dzieci,i mam pytanie czy
                                    jesli bdede p[otrzebowac jakiejs porady czy moglabym sie zglosic o pomoc do
                                    ciebie?ja nie mam zawsze na koncie zeby chwycic kontakt z moja kurator a pozatym
                                    mam jej wizyte tylko raz w miesiacu albo raz na 2 m-ce...
                                    • bj32 Re: hmm 12.02.09, 21:53
                                      Jak masz jakieś kwestie prawne, to wrzuć mi na priv szczegóły. Mam
                                      sobie doradcę prawnego mojego ulubionego, to też moze coś
                                      podpowiedzieć.
                                      • smutasek1221 Re: hmm 12.02.09, 21:59
                                        Ok bede pisac,dziekuje jeszcze raz
                                        • papuzka_gda Re: hmm 12.02.09, 22:06
                                          Proponowalabym pewnych rzeczy nie wyciagac na forum. Pewne sprawy sa za bardzo
                                          osobiste-jezeli ktos chce wymienic sie informacjami to proponuje na prv.
                                          Moze tak byc? Chyba nie musimy tutaj wszystkiego odkrywac i dodatkowo "spowiadac"?
                                          • smutasek1221 Re: hmm 12.02.09, 22:10
                                            wiem to sie juz nie powtorzy...
                            • isabelka20 świadczenia rodzinne 12.02.09, 21:10
                              rodzinne jak najbardziej dalej będzie przysługiwać tak samo jak
                              dodatek z tytułu wielodzietności o ile oczywiście będziecie łapać
                              się w kryterium dochodowe dla świadczeń rodzinnych.
                              • smutasek1221 Re: świadczenia rodzinne 12.02.09, 21:58
                                Wiesz co najbardziej jest bulwersujące to że taki wyłudzacz pijak z MOPS u nas
                                ma taką pomoc że szkoda gadać,u mojej mamy na dzielnicy(Nowy port) maja
                                powstawiane nowe drzwi okna i pomoc jeśli chodzi o dożywianie z barów,a ja jak
                                korzysralam z pomocy to moja docelowka na dzieci(odziez,obuwie itp.wynosiła nie
                                cale 200 zł.Płaca im nawet za czesc rachunkow,powiedz mi czy jest sprawidliwosc
                                w tym kraju.Gdyby pomoc dla rodzin takich jak nasza byla inna ja nie
                                korzystalabym z tych "lewych" swiadczen.Z roznica taka ze ja nie wlewam za kolniez.
                                • isabelka20 Re: świadczenia rodzinne 12.02.09, 23:28
                                  tak wiem niestety i widzę że obojętnie czy to Gdańsk czy Szczecin,
                                  to najwięcej dostają Ci co to brzydko mówiąc przechleja. Tak jeśli
                                  będziesz miała jakiekolwiek pytania spoko na priv możemy
                                  porozmawiać. Naprawdę nie lubię krętactwa, ale matki z dziećmi są
                                  dla mnie najważniejsze, dlatego nie pomogę w formie żywności czy
                                  zabawek ale jak najbardziej w sprawach urzędowych, gdyż siedzę w
                                  tym na codzień.
    • zonkil17 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 16.02.09, 20:33
      witam proponuję zgłosić sie do Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie
      tam na pewno podpowiedzą i myślę, że pomogą pozdrawiam
      • papuzka_gda Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 20.02.09, 12:38
        Milo mi poinformowac:
        - dzieci uznane (2 mlodszych, bo starsze byly juz uznane), akty
        urodzenia widzialam, bo sama tam z nimi bylam (to pisze dla
        niedowiarkow)
        - slub 6 marca o godz. 13:00 - obiecalam robic za fotografa

        Milo bylo widziec radosc na ich bużkachsmile Sama sie ciesze,ze tak sie
        udalo wszystkosmile Dzieci superackie, mądre-mialam przyjemnosc
        pilnowac ich w tym czasiesmile

        teraz obmyslamy strategie obrączkowo-ubraniowasmile
        Dziekuje za wlaczenie sie forumek do akcjismile Niezawodne jak zawszewink
        • edunia73 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 20.02.09, 12:46
          papuzka_gda napisała:

          >
          > teraz obmyslamy strategie obrączkowo-ubraniowasmile
          Przede wszystkim gratuluje smile
          Kiedy brałam ślub,był cichutki,własciwie nikogo nie było oprócz
          mojej mamy i te ściowej z córka .Nie mieliśmy kasy,ale wazne było
          dla nas to ,zeby miec ten slub.Kupilismy obrączki szerokie ale
          srebrne,mamy je nadal.Były taniutkie a spełniły to czego sie od nich
          oczekiwało.Moga sobie kiedys jak beda w lepszej sytuacji zmienic na
          złote i odnowic przysiegę małzeńska .smile
          • dlakacperka Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 20.02.09, 13:48
            A jaki rozmiar ubrań nisi smutasek? Nie moge na szybko znaleźć a może gdzieś pisało....
            Ile wzrostu itd...
            • papuzka_gda Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 20.02.09, 14:49
              Cos juz mamy-dzis jej to podrzuce i cos bedziemy wiedziecsmile
              Nosi rozmiar 36-38 ale po ciazy sie nie mierzyla-wiec ciezko
              powiedziec. But 41-42-z tym moze byc gorzej-ale jestem jakos dobrej
              mysli.
              Na razie dziekuje i pozdraw3iam
              • papuzka_gda Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 20.02.09, 14:50
                No i najwazniejsza rzecz - są już obrączkismile
                • jasama3 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 20.02.09, 16:47
                  papuzko ile ona ma wzrostu ja mam sukienkę po swoim slubie rozm ok. 38 mam
                  171wzroztu+ ok5cm obcas (tylko jest do czyszczenia)
                  • papuzka_gda Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 20.02.09, 17:45
                    Ewuniu, ale Ty masz tradycyjna suknie slubna,prawda?
                    Dziekuje za pamiec, chyba bardziej pasowaloby cos cywilnego - koscielny beda
                    brali pozniejsmile
                    • jasama3 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 20.02.09, 18:28
                      aaa nie doczytałam myślałam że to będzie kościelny
                      • alin9 sorki c.d. 25.02.09, 20:38
                        Ja korzystałam z pomocy a jestem mniej potrzebująca od Smutaska(porównuję to co
                        czytam).Kiedyś było inaczej i mamy pewne rzeczy.Rok temu jako
                        "nieodpowiedzialna"wg. Ciebie matka prosiłam o suchy prowiant.Zrozum że czasami
                        ludzie proszą o podstawowe produkty jednorazowo bo posiadaną kaskę muszą
                        przeznaczyć na opłaty.Jak Zareagowałabyś na post zatytułowany proszę o pieniądze
                        na czynsz?Wtedy nie Wyzywałabyś od darmozjadów i Byłabyś chętna do
                        pomocy?Pozdrawiamsmile
                    • smutasek1221 KOchani bardzo dziękujemy!!!!! 21.02.09, 10:54
                      Witam wszystkich chciała bym bardzo podziękować wszystkim za pomoc i
                      wsparcie..Jestem najszczęśliwszą osobą pod słońcem.Naprawdę brak mi słów aby móc
                      to powiedzieć bo nie da rady tego wyrazić.winkpapużka_gda tobie chciałabym
                      podziękować za wsparcie,wspaniałe rady oraz to Że Jesteś.A reszcie przede
                      wszystkim za podtrzymywanie mnie na duchu i radość którą mogę z Wami
                      dzielić...Jeszcze raz Bardzo Wam Dziękuję!!!!
                      • smutasek1221 Re: KOchani bardzo dziękujemy!!!!! 24.02.09, 21:16
                        Kochani dziś odebraliśmy obrączki,mam prośbę czy jest ktoś w stanie pomóc choć
                        troszeczkę.Bo większość wydatków poszła na te właśnie obrączki.Mam nadzieję że
                        znajdzie się ktoś w stanie pomóc i bardzo dziękujemy...
                        • demonii.larua Smutasku... 24.02.09, 22:09
                          To jak w końcu z tymi obrączkami jest? Jakie wydatki ponieśliście na obrączki,
                          przecież papuzka_gda pisała, że dostaliście je od świadków... więc gdzie jest
                          prawda?
                          • arioso1 Re: Smutasku... 25.02.09, 14:55
                            demonii.... prawda zawsze jest jedna- w tym konkretnym prypadku jest
                            to g...o prawda.Kazdy normalny logicznie myslący czlowiek od razu
                            rozpozna wyłudzaniesmile
                            Ba a nawe teraz panny z forum ślubnego to przyjdą bo i na slub mozna
                            ponaciągac jak sie dobrze zakręcisuspicious>>>
                            • smutasek1221 Re: Smutasku... 25.02.09, 16:04
                              JUz wyjaśniam owszem nie my je kupiliśmy lecz świadkowie z tym że świadek chciał
                              abyśmy mieli grawer na pamiątke i wyszło tak że my za ten grawrer zapłaciliśmy
                              przy odbiorze(świadek nie mógł ich odebrać)dopłate za ta usługę.A wesela nie
                              mamy ani żadnej innej imprezy arioso wez sie odczep i patrz na siebie...Łacznie
                              za obrączki wynosily okolo 140 zl z grawerowaniem .JEsli sa jakies pytania
                              jeszcze to napisze i przepraszam, a i sprawa juz sie wyjasnila zreszta pisalam
                              juz papuzce.Pozdrawiam
                              Moje słoneczka kochanetongue_outatryczek,Kubuś,Nikolka i Wiktoriawink
                              • smutasek1221 Re: Smutasku... 25.02.09, 16:05
                                I to juz koniec pisania z mojej strony na forum bo wyszlo na opak i nie zrozumiale..
                                • papuzka_gda Re: Smutasku... 25.02.09, 16:08
                                  Dzisiaj kolejna wizyta u Smutaska, tym razem nie bede sama. O
                                  reszcie damy.
                            • bj32 Re: Smutasku... 25.02.09, 16:45
                              Arioso, każdy normalny, logicznie myślący człowiek to czyta wątki, w
                              których sie udziela i jest w stanie stwierdzić, ze ktoś tam coś
                              sprawdził, czegoś sie dowiedział, jeszcze ktoś inny zadaje pytania
                              pomocnicze.
                              Każdy normalny, logicznie myślący człowiek nie szka drugiej gwiazdki
                              i nie rąbie od razu każdemu, ze jest naciągaczem. Każdy normalny
                              człowiek, jeśli nie chce komuś pomagać, to nie pomaga, a nie rzuca
                              od razu bezzasadnych oskarżeń.
                              Oraz nikt nie ryzykuje ocenzurowania uporczywie stosując ataki
                              personalne. Kumasz?
                              • arioso1 Re: Smutasku... 25.02.09, 19:01
                                bj-odpowiedz mi na jedno ostatnie pytanie- kiedy Wy wreszcie
                                przejżycie na oczy?
                                porównaj sobie prozby innych mam a prozby smutaska i jej sytuacje z
                                sytuacjami innych kobiet-
                                nie zauwazylaś ze ona jest wygodnic panna która żeruje na litości i
                                dobrym sercu takich osób jak Ty/
                                nie przeszkadza Ci że jesteście wykorzystywane?
                                no to nie moja sprawa- fakt ale forum jest publiczne-i wolno mi
                                napisac własne zdanie-czesto ktoś czuje sie obrazony.Ja tez sie
                                czuje obrazona jako kobieta mając na wspólnej planecie takie
                                naciągaczki......
                                Bo ktoś naciąga wiekszość mu wierzy to ja nie moge napisać
                                swojego zdania?
                                Róbcie tak dalej a osób jak autorka postu
                                przybędzie-ciekawe kiedy się odessie od forumowych gratisów]chyba
                                nieprędkosmile
                                A podróże poślubne tez sponsorujecie> ?
                                Własnie przez naiwnośc poszerzacie grono niewydolnych
                                ludzi,robicie im krzywde-dajecie rybe nie wędke
                                • mamaroksany Re: Smutasku... 25.02.09, 20:10
                                  to może kilka słów od siebie napiszę.
                                  Jak najbardziej na tę chwilę potrzebuja pomocy, dobrego słowa, kopa
                                  w doopę ale do rzeczy. Nie każdy ma w genach zasady i ułożenie,
                                  czasem jest się roztrzepaną matką czwórki dzieci i świeżą żoną,
                                  czasem ojcem i mężem choć pora mogłaby być późniejsza. Jednak na
                                  dzień dzisiejszy potrzeba jakiejkolwiek szafy, karniszy i jakiś
                                  używek dla dzieciaczków (kakao, flipsy, owoce-bez extrawagancji aby
                                  zdrowo było), proszków, płynów do płukania, środków higieny. Nie
                                  musi to być firmowe byleby było a za chwilę staną na nogi,
                                  najcięższy okres przed nimi - jakies 2,5 m-ca. Póki co to moje
                                  spostrzeżenia a wszytkim udzielającym się "inaczej" - zamknąć się
                                  wrednolce - i tyle!!
                                  • alin9 arioso1 25.02.09, 20:32
                                    Przeczytałam wszystkie wypowiedzi i nie rozumiem Cię.Dobrze Doszłaś do
                                    wszystkiego sama bo jesteś odpowiedzialna.Udało Ci się.Ja pracuję razem z mężem
                                    i niestety wiemy co to MOPS.Nie każda praca=mega dochody.Dla porównania.J
                                • bj32 Re: Smutasku... 25.02.09, 21:56
                                  Arioso... Zaprawde cierpliwość moja wielka jest niesłychanie, ale
                                  nie anielska i bierz to pod uwagę, nim wysmarujesz następnego posta.
                                  Nie porównam sobie "próźb", bo nic takiego nie istnieje. Tak w
                                  kwestii płaskiej złośliwości.
                                  "kiedy Wy wreszcie przejżycie na oczy?"
                                  Tak, jak Ty? Dokładając każdemu, że durny, że naciągacz i niedojda?
                                  Oby nigdy...
                                  "nie zauwazylaś ze ona jest wygodnic panna która żeruje"
                                  A teraz przyswój prosty komunikat, bo widać, uodporniłaś sie na
                                  wiedzę:
                                  to ostatni Twój atak personalny pod czyimkolwiek adresem, który
                                  toleruję
                                  . Rozumiesz?
                                  "nie przeszkadza Ci że jesteście wykorzystywane?"
                                  A Tobie przeszkadza, ze jesteśmy? Jakaś Ty dobra. Nie chcesz
                                  pomagać? Nie pomagaj. Idź sobie rozrabiać na emamie, Kobiecie i
                                  Ślubach i weselach miast wszystkich pokolei. Żyj i daj żyć innym.
                                  Nie masz nic pozytywnego do powiedzenia to przynajmniej odpuść sobie
                                  brużdżenie i dokopywanie. Takie to proste.
                                  "forum jest publiczne-i wolno mi napisac własne zdanie"
                                  Jeszcze zwróć uwagę na formę i treść. Inaczej brzmi, jeśli spytasz
                                  kogoś, czy faktycznie sobie nie radzi i podpowiesz, ze mógłby
                                  cośtam, a inaczej, jeśli nazywasz go oszustem i złodziejem. Jestes w
                                  stanie przyswoić różnicę?
                                  "Ja tez sie czuje obrazona jako kobieta"
                                  Jako kobieta to sie mozesz czuć obrażona w innych kwestiach... Nie w
                                  tej, ze ktoś prosi o pomoc. Mało logiczne.
                                  "Bo ktoś naciąga"
                                  Masz na to dowody?
                                  "wiekszość mu wierzy"
                                  Moze ma powody... Brałaś to pod uwagę?
                                  "to ja nie moge napisać swojego zdania?"
                                  Możesz. Tylko zależy, jak... W dodatku nie rozumiem kompletnie,
                                  dlaczego bezzasadnie oskarżasz wszystkich pokolei o naciągactwo, a
                                  tych, którzy chcą pomagać o naiwność i głupotę. Ty sie mozesz czuć
                                  obrażona tym, że ktoś o coś prosi, a my się nie mozemy czuć obrażonę
                                  tym, co i jak piszesz? Ciekawe podejście. I dziwnie mało oryginalne.
                                  "A podróże poślubne tez sponsorujecie"
                                  Czy Ty aby nie masz jakiejś obsesji? Względem ślubów, wesel, podróży
                                  poślubnych? A moze i nowych mężów i ojców, co? Moze Cie ktoś w tym
                                  względzie okaleczył? Moze masz traumę? Może teżcie Ci nie
                                  zorganizowali takiego ślubu i wesela, jakbyś sobie życzyła i teraz
                                  takim biciem pianki i zniechecaniem życzliwych totalnie nie na temat
                                  usiłujesz odreagować? I co? Lepiej Ci, jak sobie posarkasz, pokpisz
                                  i poobrażasz? No cóż, jeśli tak, to masz problem, bo raczej na tym
                                  forum zjadliwość nie przejdzie. Nieuzasadniona zjadliwość
                                  szczególnie.
                                  "robicie im krzywde-dajecie rybe nie wędke"
                                  a) nie wiesz, co robimy;
                                  b) nie wiesz, co dajemy;
                                  c) zacznij sama dawać cokolwiek, to pogadamy.
                                  Howgh.
                                  • arioso1 [...] 26.02.09, 08:39
                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                    • slonko1335 Re: Smutasku... 26.02.09, 08:44
                                      Arioso ty masz problemy z czytaniem? czy nie przyswajasz?
                                      kto mówi o utrzymywaniu kogokolwiek? oni o jedzenie prosili a nie o dolary na
                                      konto...i jakbyś nie zauważyła to pracują oboje...
                            • demonii.larua Arioso! 25.02.09, 20:56
                              Akurat gó... to, Ty wiesz i przestań mącić. Ja zadałam pytanie i otrzymałam
                              odpowiedź, która mnie satysfakcjonuje, więc odpimpaj się i jak nie potrafisz
                              prowadzić kulturalnej dyskusji to może kajdanki na łapy i z dala od klawiatury.
    • papuzka_gda Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 08.03.09, 11:50
      Zapraszam do nowego watku
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=615&w=92383696

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka