Dodaj do ulubionych

Jak szukałam męża? (odc.1)

IP: *.poligrafia.com 06.05.05, 11:14
Ludzie szukają miłości. Apeluję o zrozumienie i delikatność ocen. Szczerość obliguje do
takiej odpowiedzi.
Ja zaś tylko się dziwię, że autorka szukała także za granicą, bo później są wieczne
problemy z kontaktami rodzin (odległości, koszty itp.).
Obserwuj wątek
    • Gość: mniejwiecej polka z klasa IP: 80.86.192.* 06.05.05, 11:15
      "Niech Francuz wie, że Polki to kobiety z klasą"

      hahaha

      z klasa i tandetnymi rzesami

      jakas porazka, sposob pisania tej pani tez jest tandetny


      a sondaz "Czy można znaleźć prawdziwą miłość przez internet?" to juz beka max
      hahaha
      czy ta gazeta ma jeszcze jakiegos redaktora? michnik juz poszedl na emeryture?
      nie wstyd wam umieszczac takie teksty? zadzwon 0700moznaznalezcrandke
      • Gość: Stauffenberg Polki z klasą??? IP: *.wsip.com.pl 06.05.05, 11:33
        Taka Polka, jaki Polak. Spójrz w lustro i posłuchaj siebie. Słownik ubogi, 200
        słów "basic Polish", zawiscią i niechęcią (plemienną) wieje z każdego zdania...
        Ale żeby było sprawiedliwie - Pani Redaktor też nie jest lepsza. W Polsce
        panienki wychodzą za mąż za hydraulików,policjantów,bankowców, naukowców itp.
        oraz za Francuzów, Anglików, Amerykanów. Jednym słowem narodowość starczy za
        zawód - ważne żeby była dostatecznie zachodnia.W efekcie porażki zyciowe takich
        pań niczym dziwnym nie są.I czemu tu się dziwić, że normalniejsi Polacy szukają
        żon za granicą - zaróno na Wschodzie, jak i na Zachodzie? Polki są na ogół
        nadętymi egoistkami z kompleksami, uważającymi, że życie powinno im wszystko
        podstawić pod nos
        • Gość: Witek z Gliwic Re: Polki z klasą??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.05, 11:58
          31 randek i nic????? O rany to ta studentka musi byc na prawde szrekiem!!!! A
          tak juz bardziej powaznie to chce zyczyc powodzenia autorce w poszukiwaniu jej
          upragnionej milosci. Bez faceta ani rusz moja droga.
        • Gość: polka z klasa Re: Polki z klasą??? IP: 5.5.* / 80.58.36.* 06.05.05, 13:19
          nie wiem skad u Ciebie tyle zawisci i zlosci w slowach.
          ze jestem Polka - nie wstydze sie, nie czuje sie tez zakompleksiona a juz
          najbardziej za tandetna sie nie uwazam. sa rozne gusta i gusciki, jedne
          wychodza za hydraulikow inne za prawnikow; mezczyzni tez wiaza sie z roznymi
          kobietami czy to ze sprzataczkami czy z architektkami. normalna rzecz. jezeli
          ktos szuka milosci za granica - tez w tym nic zlego nie widze. zycie. i wcale
          nie uwazam ze kobieta poslubiajaca np. Anglika jest "tandetna kretynka"
          szukajaca formy dowartosciowania sie z powodu swoich kompleksow.
          zastanawia mnie jakie Ty te Polki znasz ?
          i przeciwnie do tego co piszesz Polki maja za granica opinie milych i madrych
          dziewczyn oraz pracowitych przy tym ladnych i bardzo oryginalnych (tu obalam ta
          jak sie wyraziles tandete), czasem niestety musze tlumaczyc moim kolegom ze
          Polki to nie tylko blondynki ale rowniez brunetki, szatynki, z jasna karnacja,
          z ciemna, z kreconymi wlosami, prostymi, jednym slowem interesujacy mix urody.

          ale jezeli Ci Polki nie odpowiadaja to wcale nie musisz ich obrazac, bo rownie
          dobrze jestes dokladnie taki jak okresliles polskie dziewczyny ( a i tak
          jestesmy najladniejsze :)

          pozdrowienia dla Polek z klasa
          • Gość: mniejwiecej hahaha polki maja dobra opinie? ciekawe gdzie? IP: 80.86.192.* 06.05.05, 13:39
            na zachodzie polki maja opinie prostytutek
            • Gość: wiecejnizmniej Re: hahaha polki maja dobra opinie? ciekawe gdzie IP: *.wh12.tu / *.wh12.tu-dresden.de 06.05.05, 14:10
              hehe a w Polsce Ukrainki i Rosjanki maja opinie prostytutek, hehe
              • Gość: Ha Re: hahaha polki maja dobra opinie? ciekawe gdzie IP: *.chello.pl 06.05.05, 16:41
                A każdy Niemiec żonaty ma dwie kochanki.
                Taką opinię mają mężczyźni.A ty masz jedna czy dwie kochanki?
            • Gość: jpo [...] IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.05.05, 15:55
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • Gość: a polki za granica IP: *.tbt.tu-freiberg.de 06.05.05, 22:34
                to ze mysli inaczej to nie znaczy, ze smiec
                uzyj jakis argumentow
                a ja ci podam przyklad
                studentki z polski w niemczech (czyli madrzejsze kobiety, bo jednak nie
                wszystkie powyjezdzaly przez przypadek) zrobily wyscigi, ktora pierwsza bedzie
                miala chlopaka niemca... wszystkie znalazly bardzo szybko... ujme to tak: nie
                wybrzydzaly... wystarczylo, ze niemiec
                uwaga: nie wszystkie, ale jednak wiekszosc i to zdecydowana
                obserwuje to juz od juz od paru lat... kasa misiu :) pamietam jak jedna z
                "takich" zapytala mnie skad mam pieniadze (mam bo pracuje!!) bo ona to sie
                wzenila - to byly jej slowa
                • Gość: polka Re: polki za granica IP: *.user.ono.com 10.05.05, 19:06
                  a z niemcem bym sie w zyciu nie zwiazala, mam swoja godnosc. tez przyklad
                  wynalazles.
                  • Gość: zyzio no cóz ...moja dziewczyna (była) studiowała w niem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.05.05, 17:20
                    w niemczech stosunki ze studentem niemieckim (wstyd mi ale przeczytalem to w
                    jej pamiętniku)...
                    • Gość: kolumb Re: no cóz ...moja dziewczyna (była) studiowała w IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.05, 01:23
                      ciekawe, tak pisała ze szczegółami, i zostawiła na wierzchu, czy to był powód
                      rozstania ?
            • Gość: polka Re: hahaha polki maja dobra opinie? ciekawe gdzie IP: *.user.ono.com 10.05.05, 19:05
              wiesz co nie wiem w jakich kregach, abstrachujac, Polacy w sensie panowie maja
              opinie wlamywaczy i zlodziejaszkow, zgadasz sie z tym ?
            • Gość: maratigo Re: hahaha polki maja dobra opinie? ciekawe gdzie IP: *.lsk.gda.pl / *.devs.futuro.pl 11.05.05, 07:51
              Na zachodzie jaki ja znam mają opinię pięknych, dobrych, umiejacych stworzyć
              dom, inteligentnych kobiet.

              Podróżuję często w interesach i wiem, że Niemki, czy Belgijki są brzydkie i nie
              mają zbyt wiele tego ciepła kobiecego, którego mężczyźni szukają w kobiecie.
              Moi znajomi z pracy przeprowadzają się do Polski albo chcą ożenić się z Polkami,
              bo uważają, że u nich trudno znaleźć partnerkę, która myślałaby poważnie o
              rodzinie i małżeństwie. Skąd taki osąd Polek w Twoim środowisku? Być może jest
              to jakieś środowisko tzw. nizin społecznych, gdzie rzeczywiście spotyka się i
              prostytutki i złodziei, narkomanów i alkoholików, więc nie trudno pewnie spotkać
              prostytutkę polskiej narodowości. Ale czy to samo nie dzieje się np. z
              Ukrainkami i Rosjankami?
              • merkury4 Re: hahaha polki maja dobra opinie? ciekawe gdzie 15.05.05, 17:37
                kiedy Polki zakoncza ta megalomanie i zaczna realnie oceniac swoj wyglad
                (i moze popracuja nad jego poprawa)?Jaki sens ma porownanie urody "lalek",
                ktore traktuja swoje walory fizyczne , jako kapital uzywany do znalezienia
                sie w kraju o dochodzie PKB per capita 3-4razy wiekszym niz polski, z uroda
                przecietnej kobiety tamtego kraju(czy widzicie czesto obcokrajowca z Zachodu
                podrywajacego przcietna Polke na przystanku autobusowym np. w Zelowie)
                Z reguly importowane "lalki" ,czy to np.z Europy Wschodniej ,czy z Ameryki
                Poludniowej czy obszaru Pacyfiku maja ta sama ceche ;wyrozniaja sie uroda.
                Czesto jest to wyroznianie sie bardzo wzgledne,polegajaca tym ,ze importowana
                "pieknosc" jest o 20 lat mlodsza od bylej partnerki importera. Rownie czesto
                na tym polega ta zabawa z importowanymi "narzeczonymi", ze "szarak"ktory nie
                byl tak elokwentny,przystojny,zamozny jak jego koledzy ze studiow,ktory cale
                studia zazdroscil im atrakcyjnych partnerek,moze sie dowartosciowac imortujac
                urocza suczke z biednego kraju..Wprawdzie bierze sobie czesto na glowe
                "niemote",ktora najproszczej sprawy nie potrafi zalatwic w urzedzie(chociazby
                z powodu bariery jezykowej),ale miema tego zlego co by nadobre nie wyszlo.
                Kiedy jego atrakcyjnym kolegom ze studiow ich rownie atrakcyjne partnerki
                kreca dziure w brzuchu gatkami o partnerstwie,wlasciciel takiej "pieknosci",
                jako samiec moze czuc sie naprawde dowartosciowany.Czy nie na tym czasami
                polega duza czesc atrakcyjnosci rynkowej tych pan?Na pewno jest sie czym
                dowartosciowywac wspolziomkom tych pan?Polskie feministki prawie tutaj
                nie widza problemu,chyba tylko dlatego zeby podtrzymac ten megalomanski mit.
                A co to ma wspolnego z uroda przecietnej kobiety w kraju z ktorego te pieknosci
                pochodza?Zeby sprobowac obiektywnie porownac urode kobiet dwoch nacji ,nalezy
                chyba znalesc to,co w badaniach spolecznych nazywa sie "proba reprezentatywna"
                .W dobie telewizji satelitarnej nie trzeba chyba do tego wynajmowac pracowni
                badan spolecznych.Wystarczy programy informacyjne w tv wykorzystac do oceny
                atrakcyjnosci kobiet,wystepujacych w nich z powodu zdarzen, ktore maja
                charakter losowy (swiadkowie wypadkow drogowych,swiadkowie zdarzen kryminalnych,
                pozarow ,powodzi)W Polsce dobrym programem do takich porownan jest np. tvn24,
                a w kraju, ktorego urode kobiet chce sie porownac do Polek program o podobnym
                formacie.Jak ocenic Polki mowiace ciagle o swojej wyjatkowej urodzie (jako
                nacja)
                majac w pamieci takie porownanie? Niestety tylko tak, ze Polki tak gledzace
                to nieswiadome megalomanki!.Jezeli cos juz jest wyjatkowe u Polek,w kontekscie
                tej polskiej mani porownawczej,to pewna dwulicowosc,ktora nie wystepuje w takim
                nasileniu ani u kobiet z Europy Wschodniej,ani Europy Zachodniej. Polega to
                na tym ,ze Polki zupelnie inaczej zachowuja sie w Polsce, a inaczej na
                Zachodzie.
                Te same Polki namolnie "chetne" przy kontaktach z Zachodem i ktore szybko
                zyskaly
                sobie opinie latwych , po powrocie do Polski ,w swoje rodzinne stony,w cudowny
                sposob przemieniaja sie nagle w "swietojebliwe madonny"(ach ten katolicki kraj,
                znowu cuda).
                Zyjemy juz w dwudziestym pierwszym wieku i skonczmy z tymi falszywymi mitami
                o pieknych Polkach, bo wszystko co falszywe jest bezwartosciowe i czesto
                hamuje zmiany na lepsze.
                Wybaczcie przydlugi tekst. Caluski!! analityk

          • Gość: Anglik Re: Polki z klasą??? IP: *.in-addr.btopenworld.com 06.05.05, 15:49
            Tak maja extra opinie, ze wszystcy na budowie chca byc moimi kumplami, tylko
            mam ich zapoznac z kolezankami, bo dadza.... pospraztaja, ugotuja i za 2-3
            miesiace mozna wyrzucic i znalesc nastepna.
            • winow1 Re: Polki z klasą??? 07.05.05, 19:47
              z kim przystajesz taki sie stajesz, inaczej nie lpeszy z ciebie gosc
            • Gość: zgrzyt Re: Polki z klasą??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.05, 01:25
              tak naprawdę wyrażają swój stosunek do ciebie, musisz być dla nich
              śmieciem :)))))
            • Gość: do angola Re: Polki z klasą??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.05, 15:19
              Już dawno nie czytałam czegoś równie cynicznego; a autor jest zwykłym chamem/tyle
              ze zachodnim/
          • Gość: obserwator Re: Polki z klasą??? IP: *.gazeta.pl / 192.30.202.* 06.05.05, 22:29
            To bzdura. Mieszkam w Kanadzie od wielu lat. Polki maja przecietna opinie.
            Sa bardzo nabzdyczone, promieniuje z nich przekonanie o wlasnej wyjatkowosci,
            wszak wszyscy wiedza, ze jestesmy najpiekniejsze i tym podobne. Mowi sie, ze
            jak zadne inne patrza na grubosc portfela. Zadzieraja nosa. Postrzegane sa
            jako bardzo sztuczne. Przegrywaja z Rosjankami i Ukrainkami wlasnie dlatego,
            ze sugeruja swoja lepszosc pod kazdym wzgledem. Czesto sa dosc ograniczone.
            Ktos napisal we wczesniejszym komentarzu, plemienna zawisc, cos w tym jest
        • Gość: mniejwiecej a ty 20 slow polskich i 2 angielskie"basic polish" IP: 80.86.192.* 06.05.05, 13:44
          ...
          • Gość: Stauffenberg Re: a ty 20 slow polskich i 2 angielskie"basic po IP: *.wsip.com.pl 06.05.05, 14:21
            Faktycznie. Jesteś "mniej". Nie "więcej". Ale cóż, rozumiem po twoich twardych
            dobrze umotywowanych męskich sądach, ze masz najwyżej lat 15. To nic, wyrośniesz
            z tego
            Do Polski zaś: to nie tylko moja opinia. Tak sądzili także moi koledzy z
            poprzedniej firmy: Amerykanin, Niemiec, Francuz, Kanadyjczyk, Holender i
            Hiszpan. Żaden nie jest skąpym facetem w wieku średnim. Kazdy pochodzi z innego
            środowiska. Wszyscy mają przynajmniej 6 lat w Polsce za sobą, jeden ma - 12.
            Wszyscy mają zgodną opinię - POLKI NIE NADAJĄ SIĘ NA ŻONY!!!Są pełne fumów,
            drobnomieszczańskich fochów i myślą tylko o sobie oraz o kasie. Ich motto to
            "kobieta powinna leżeć i pachnieć" oraz "trzy ulubione zwierzęta kobiety? Norki
            w szafie, jaguar w garażu i osioł, który na to wszystko zarobi". Tylko jeden
            ożenił się z Polką i jest zadowolony, bo to dziewczyna ze wsi, która sama
            przebiła się do miasta i nie ma przewrócone w głowie. Reszta szuka żon na
            Ukrainie i w Rosji. Podobno tamtejsze dziewczyny są lepsze
            • Gość: magda Re: a ty 20 slow polskich i 2 angielskie"basic po IP: *.server.ntli.net 06.05.05, 16:43
              no coz za to polscy faceci..... palce lizac madrzy zadbani, nie pija nie
              kombinauja nie mysla o sobie i pieniadzach, same cuda !!!!!!! gdybym myslala
              takimi stereotypami jak stauffenberg to bym tak napisala! ale to tylko
              zaczepka...slabo sie robi od stereotypow, mozna by bylo ich wiele podac na
              temat kobiet i mezczyzn z wielu krajow ale po co!
              milo slyszec jednak ze jestem zachodnia prostytutka umie tylko ugotowac,
              rozkaldac nogi i mozna mnie po 3 miesiacach wymienic........ HA!!!!!!! ha!!!!!!
              • Gość: Stauffenberg Re: biedne Polki! IP: *.wsip.com.pl 06.05.05, 17:48
                Dobrze. Przyjmijmy, ze ja myślę stereotypami. Ale podałem tez przykład kilku
                facetów którzy NIE SĄ POLAKAMI i myślą tak samo. To co - oni też myślą
                stereotypami??
                Ach rozumiem - wszyscy są tacy strasznie stereotypowi i tak gnębią biedne
                Polki...tylko one takie sielskie-anielskie...
                • Gość: maratigo Re: biedne Polki! IP: *.lsk.gda.pl / *.devs.futuro.pl 11.05.05, 08:03
                  Ciekawe, gdzie ci twoi koledzy poznali te dziwczyny i jak one wygladaly.
            • Gość: byly Re: a ty 20 slow polskich i 2 angielskie"basic po IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.05, 17:19
              Twoja opinia jest bardzo bliska prawdy.Podobno zagranica Polki sa pracowite,ale w kraju zachowuja sie w wiekszosci tak jak opisales.
            • Gość: zuza Re: a ty 20 slow polskich i 2 angielskie"basic po IP: *.crowley.pl 06.05.05, 18:13
              Wszystko pieknie tylko ciekawe gdzie twoi koledzy poznaja te "beznadziejne"
              dziewczyny. Zaloze sie, ze jezeli mieszkaja w Warszawie to chodza do Paparazzi,
              Cinnamon'u i paru innych tego typu przybytkow gdzie faktycznie panie nastawione
              sa wylacznie na upolowanie dewizowego jelenia..
            • Gość: polka Re: a ty 20 slow polskich i 2 angielskie"basic po IP: *.user.ono.com 10.05.05, 19:03
              na prawde nie wiem NIE WIEM, gdzie Twoi znajomi znajdywali OWE Polki, a
              niestety najgorsze w tym wszystkim jest to ze generalizujesz. Z ciekawosci,
              skad Ty sie urwales ? Wybacz ale jestem z duzego miasta a jakos mi sie we lbie
              nie poprzewracalo, sama daze do tego co chce osiagnac, wlasna ciezka praca i na
              prawde mam gdzies cudze pieniadze. Niedobrze mi sie robi jak czytam to co
              wypisujesz.
            • Gość: maratigo Re: a ty 20 slow polskich i 2 angielskie"basic po IP: *.lsk.gda.pl / *.devs.futuro.pl 11.05.05, 08:02
              Tak, tamte dziewczyny są ładne, ale bardzo uległe, więc nie mają "fumów" tylko
              ciszą się, kiedy pan i włdca jest zadowolony, nie leje i nie chleje.

              Poza tym co to jest za uogólnianie??
              Widzę wiele takich kobiet, jakie opisali Twoi koledzy z pracy, to prawda, sama
              mogę powiedzieć, że pokolenie naszych matek (mam 33 lata), to pokolenie, gdzie
              ludzie się nie rozwodzili, bo żony bały się, że zostaną bez kasy. Mężczyzna był
              postrzegany jako dawca spermy i dostarczyciel środków finansowych. Niektóre
              dziewczyny takie myślenie przejęły od matek i dalej myślą tylko o tym, że
              mężczyzna jest od tych dwóch rzeczy. Zapewniam jednak, że jest wiele kobiet, w
              tym i ja, które w mężczyźnie widzą człowieka i partnera i chcą takiego również
              dla siebie, który zauważa to samo w kobiecie. Niestety, ja takiego mężczyzny w
              moim kraju nie spotkałam, może nie miałam szczęścia, ale taka jest prawda, że
              ci, którzy się pojawiają w moim życiu, nie spełniają podstawowego kryterium: nie
              widzą w kobiecie partnera i człowieka, mam czasem wrażenie, że po prostu boją
              się prawdziwej bliskości, bo łatwiej im jest gadać głupoty o seksie, w stylu
              "jakie masz dzisiaj majtki" niż powiedzieć cokolwiek o swoich uczuciach.
        • Gość: maratigo Re: Polki z klasą??? IP: *.lsk.gda.pl / *.devs.futuro.pl 11.05.05, 07:45
          Spotykasz niewłaściwe osoby. Są w Polsce kobiety mądre, czułe, dobre,
          interesujące, inteligentne, niezależne finansowo, ładne i dowcipne: i to
          wszystko w jednym egzemplarzu. Znam kilka takich kobiet, wszystkie są moimi
          koleżankami i wszystkie wolne, nie dlatego, że ich nikt nie chce, dlatego, że
          nie spotkały jeszcze tego jedynego, wspaniałego mężczyzny.
          Ja nie mogłam znaleźć mężczyzny, jakiego sobie wymarzyłam w naszym pięknym
          kraju: czułego, dobrego, wiernego, intelignetnego, zabawnego, przystojnego,
          interesujacego, uczciwego i słownego. Spotkałam go za granicą, ale też przez
          Internet. I nie chodzi wcale o to, że jest obcokrajowcem, bo to naprawdę mi nie
          wystarcza. Tak sie zdarzyło, że on właśnie nie jest Polakiem, chociaż się
          zarzekałam, że nigdy nie zwiążę się z obcokrajowcem, to stało się.
        • Gość: aaa Re: Polki z klasą??? IP: *.stacje.agora.pl 15.05.05, 11:41
        • Gość: ja Re: Polki z klasą??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.05, 15:15
          Tekst niby O.K. ale tendencyjny i generalizujący; mija sie z prawdą, bo Polki są
          różne jak wszystkie kobiety na świecie.
      • Gość: brrrrr... smutne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 22:30
        Po przeczytaniu pierwszego odcinka miałem ambiwalentne odczucia!
        z jednej strony cieszyłem się,że ktos "odsłoni" rąbka tajemnicy opisując
        internetowe randki, jakimi są- zarówno te udane jak i nieudane.
        Z drugiej zaś strony używając eufemizmu -posmutniałem! Zdałem sobie sprawę ,że
        Autorka tak na prawdę nie szuka miłosci!Bez wyrzutów sumienia "nabija"
        kolejnych partnerów w butelkę by jej dziennikarskie śledztwo mogło ujrzy
        światło dzienne (mam nadzieję,że nie trafi pod szczechy!)ps. zwracam Autorce
        honor tylko w przypadku gdy przyzna ,że naprawdę szuka miłości!
    • prostaczek3 Re: Jak szukałam męża? (odc.1) 06.05.05, 11:48
      No dobra, to co prawda pierwszy odcinek, ale latwo sie domyslic co bedzie
      dalej. Kolejne nie rokujace nadziei spotkania. Tylko, ze autorka juz w
      zalozeniu przyjela, ze jak u tej amerykanki, nic pewnie z tego nie bedzie. I
      majac takie zalozenie w glowie (zapisane w podswiadomosci), tak wlasnie
      postepowala. Jej wewnetrzne zalozenie wplywalo na jej postawe, postepowanie,
      slowa ... i automatycznie wywolywalo taka sama reakcje u facetow, z ktorymi sie
      spotkala ...

      Smutne w sumie ...

      Moze gdyby wpierw sie spotkala z jakims dobrym psychologiem i dowiedziala sie
      ile zalezy od tego jej wlasnego wewnetrznego nastawienia, to rezultat bylby
      lepszy? Mozna gdybac. Moze sie myle, juz po pierwszym odcinku wystawiajac taka
      ocene. Choc nie, jestem pewien, ze z zadnej z 31 jeden randek nie bedzie mozna
      uznac, za sukces. No chyba, ze sukcesem bedzie udowodnienie zalozenia, ze przez
      internetowe randki nie mozna zanlezc nikogo sensownego. No w takim wypadku to
      bedzie to 100% sukces ...

      pzdr wszystkich .... :)
      • Gość: miseik Re: Jak szukałam męża? (odc.1) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.05, 13:33
        nosz kurde ludzie, ilu z was czyta artykol do konca?? nie wystawiajcie pani
        PSYCHOLOG diagnozy i dajcie jej pisac artykol od pani dla pan. ilu z panow bylo
        ze swoja lepsza polowka na bridget jones?? a ile kobiet oglada sex w wielkim
        miescie? taki artykol jest po prostu poczytny i interesuje wszystkich, wiec moze
        raz odpuscice sobie pseudointeligentne wywody i skomentujecie cos we wlasciwy
        sposob i inny niz krytyczny
        • Gość: mniejwiecej artykul mooglby byc ciekawy gdyby byl napisany cie IP: 80.86.192.* 06.05.05, 13:41
          a artykul pisze sie przez u zwykle
    • Gość: m Re: Jak szukałam męża? (odc.1) IP: *.hlphys.uni-linz.ac.at 06.05.05, 11:50
      ojej chyba przesadzacie :-)
      przeciez ta pani nie szuka meza tylko testuje serwisy randkowe... takie
      dziennikarskie sledztwo. A do serwisow randkowych jak ulal pasuja szpilki i
      sztuczne rzesy (no i przede wszytskim tipsy...bez tipsow ani rusz!)
      • Gość: mniejwiecej szpilki pasuja do panienek ze szpilkami a nie do s IP: 80.86.192.* 06.05.05, 13:43
        szpilki pasuja do panienek ze szpilkami a nie do serwisow internetowych. pani
        redaktor miala zbadac czy to miejsce dla normalnych ludzi a sama sie zachowuje
        nienormalnie...
    • ferein Re: Jak szukałam męża? (odc.1) 06.05.05, 11:58
      no prosze "pani idealna" postanowiła sprawdzić serwisy randkowe. Pewnie będzie
      31 artykułów w których wyśmieje kolejnych panów, ten nie taki ten inny ten owaki
      bo przecież ona "pani idealna" jest pod każdym względem idealna i szuka pana
      idealnego. Ciekawy tylko jak taki ideał uchował się do 30tki?
      • Gość: Dora Re: Jak szukałam męża? (odc.1) IP: *.chello.pl 06.05.05, 17:01
        FEREIN nie krytykuj Pani redaktor bo to jest prawda,że mężczyźni bardzo
        kłamią ,sama to przeżyłam, podawał się za wysokiego a przyszedł kurdupel.drugi
        zaś też zaniżył wiek i też jak u Pani redaktor różnica wieku byłaby za duża.
        Dlaczego męzczyźni tak kłamią ? O to tu chodzi aby nie kłamać.
        • ferein Re: Jak szukałam męża? (odc.1) 07.05.05, 09:25
          > podawał się za wysokiego a przyszedł kurdupel.drugi zaś też zaniżył wiek
          o jejeku jakie to straszne :)

          krytykuje "panią idealną" ponieważ robi sobie (i innym) zabawę kosztem biednych
          ludzi możliwe że są oni zdesperowani, bardzo chcą kogoś znaleźć. A poza tym cały
          ten artykuł jest po prostu chamski i nie wiadomo po co napisany. "Pani idealna",
          przekonana o własnej idealności idzie na kolejne randki z nastawieniem "jak by
          tu następnego zgnoić".
          Może na jakieś kompleksy, albo jest zdesperowana, że nikt jej, "pani idealnej"
          nie chce???

          PS. Może jutro jakiś redaktor zrobi nową serię aktykułów pt. "Pasztety po 30-ce"
          , w których będzie w dowcipny sposób opisywał tekie panie.
    • Gość: Marks Re: Jak szukałam męża? (odc.1) IP: *.torun.mm.pl 06.05.05, 12:04
      czy autorka będzie nas zanudzać co tydzień
      nieudanymi randkami ? o tym jak to faceci są beznadziejni,
      zakompleksieni itd. ? a może dla przeciwwagi powinno byc jak
      szukałem żony ? hmm ?
      • Gość: Enola Gay co.uk Nie sztuka znalezc "meza" przez internet... IP: *.in-addr.btopenworld.com 06.05.05, 12:27
        To kazdy potrafi.Sztuka to ladnie opisac.Niestety,nasza Polka z klasa,ale bez
        klasy/sztuczne rzesy?/pisac nie potrafi.A juz zapowiada sie pisanie na pare
        tygodni...Czy wierszowka musi zwrocic koszty poszukiwan?
        • sweety29 Re: Nie sztuka znalezc "meza" przez internet... 06.05.05, 14:20
          elo, mozna znalezc meza w internecie wcale go nie szukajac :P
          Tak stalo sie ze mna, kiedys, po pracy weszlam sobie na czat zeby pogadac z
          ludzmi, chociaz dotychczas rzadko to robilam i tam poznalam obecnego partnera.
          Rozmawialismy kolo 1h i wymienilismy sie telefonami. Aha i wyslalismy sobie
          nasze zdjecia :P Uplynal miesiac jak sie skontaktowalismy ze soba i umowilismy
          sie wieczorkiem na piwko- gdzies tak po tygodniu smsowania. Bylo sympatycznie,
          pogadalismy sobie doslownie o wszystkim. I tak po kolejnych spotkaniach stalismy
          sie para:P I jest nam ze soba baaaaardzo dobrze:P Mamy juz 9 miesieczna coreczke
          i jezdzimy co miesiac nad morze bo stamtad pochodzi moje kochanie! Trzymajcie
          sie cieplutko i czekajcie cierpliwie bo ta chwila do kazdego przyjdzie, predzej
          czy pozniej :P U mnie w wieku 27lat :P
          • Gość: najszczęśliwsza... Re: Nie sztuka znalezc "meza" przez internet... IP: 213.241.34.* 06.05.05, 14:42
            Haha, podobna sytuacja spotkała mnie samą. Dwa lata temu z nudów weszłam na chat, tam napisałam kilka słów do chłopaka, który przyciągnął mą uwagę swoim nickiem "Zwykly,banalny23". Nie zdążylismy nawet dobrze "poklikać", gdy musiał już wyjść z internetu, na prędce postanowiliśmy spotkać się w najblizszą sobotę. Tego spotkania nigdy nie zapomnę... wtedy po raz pierwszy w życiu poczułam "motylki w brzuchu" ;)...od tamtego dnia do dziś jesteśmy parą.. od roku narzeczeństwem, a 17 września bierzemy ślub. Wychodzę z założenia, iż nieważne jest to jak i gdzie poznalismy swą MIŁOŚĆ.. wierzę w przeznaczenie, prędzej czy póżniej los i tak by nas ze sobą złączył. Pozdrawiam wszystkie małżeństwa które poznały się własnie w ten sposób...
      • marekskiba71 APERL DO AUTORKI 06.05.05, 12:29
        Ja chciałem się zwrócić z prośba do autorki artykułu. Proszę, jeśli to jest to możliwe przesłać mi adres swojego profilu. Gwarantuje, że rozkocha się we mnie Pani a przez to będziemy mieli odcinek w tym cyklu artykułów z prawdziwym happyendem. Pozdrawiam.
        • Gość: ww Re: APERL DO AUTORKI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.05, 15:12
          cafe.gazeta.pl/cafe/2,41583,,,,6843537,P_ANONS.html?t=11153843825406676980
          • Gość: żaba Re: APERL DO AUTORKI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.05, 21:25
            fatalna kobieta, brzydka i bez zasad oraz zainteresowań! dla mnie zero do
            kwadratu!!!!!!!!!!!!
            • akle2 Bez zasad? 14.05.05, 14:21
              Przeczytaj raz jeszcze kolejne odcinki, może zajarzysz, kto tam był bez
              zasad... Pozdrowienia dla p.redaktor
    • Gość: całusek Re: Jak szukałam męża? (odc.1) IP: 193.30.160.* 06.05.05, 12:35
      Więkoszość opiniodawców tego artykułu to zakompleksieni netowicze pologowani na
      randkowych portalach...bez skutku :)))i stąd ta agresja ...
      Prawdą jest że net to siedlisko podstarzałych Adonisów lub wiecznych
      separatystów (bo żona zła i rozwodu dać nie chce)lub żonkosi przeżywających
      krysyz wieku średniego che, che, którzy chcą jeszcze coś uszczknąć bez
      zobowiązań i za darmo!
      • r306 Re: Jak szukałam męża? (odc.1) 06.05.05, 13:20
        Stary nie jestem, ale to juz wiem, ze jak chce sie bez zobowiazan, to trzeba
        placic. I bardzo mi ten uklad odpowiada ;)

        A tak zupelnie bez agresji uwaga techniczna - niczym w swych zachowaniach i
        sposobie postrzegania drugiej osoby pani redaktor nie rozni sie od
        swoich "adoratorow".
      • aby123 Re: Jak szukałam męża? (odc.1) 06.05.05, 19:28
        Prawda
      • akle2 Re: Jak szukałam męża? (odc.1) 14.05.05, 14:24
        święta prawda :-)
    • Gość: odpwiadający Re: Jak szukałam męża? (odc.1) IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 06.05.05, 12:49
    • Gość: Aurora Re: Jak szukałam męża? (odc.1) IP: *.icpnet.pl / 62.21.96.* 06.05.05, 12:49
      "Bądź bardziej zmotywowana, bo nie przyjadę!"

      Bo nie wytrzymam buhahahahaha!!!!! Ale kretyn.

    • Gość: odpowiadajacy Re: Jak szukałam męża? (odc.1) IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 06.05.05, 12:54
      moi serdeczni przyjaciele podobnie jak i ja uwazaja iz kto do 27 raku zycia nie
      znalazl sobie kogoś na stałe(związek) to ma juz pózniej słabe szanse z każdym
      rokiem. Dlatego każdy kto jest inteligentny atrakcyjny ma duze szanse sobie
      kogoś znależc na stałe. Tylko ci którzy nie są dobrzy ani atrakcyjni nie znajda
      sobie nikogo na stałe i musza sie liczyc ze na starosc zostaną samotni a
      konkurencja przeciez nie spi
      • Gość: mniejwiecej [...] IP: 80.86.192.* 06.05.05, 13:47
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • xjennyx Re: Jak szukałam męża? (odc.1) 06.05.05, 17:37
        Nie wiem jak trzeba byc ograniczonym, zeby cos takiego napisac. Czyli, jesli
        ktos jest sam po 27 urodzinach to znaczy, ze nie jest dobry ani atrakcyjny??
        Jenny
        • Gość: kliknij_tutaj Re: Jak szukałam męża? (odc.1) IP: *.proxy.gov.pl / *.mofnet.gov.pl 10.05.05, 10:09
          Bravo xjennyx. Zgadzam się w całej rozciągłości.
    • Gość: brzydki Mam, hahahaha, podaje link IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.05, 13:04
      cafe.gazeta.pl/cafe/2,41583,,,,6843537,P_ANONS.html - smoki atakuja
      • Gość: tg Re: Mam, hahahaha, podaje link IP: *.lauderhill-fl.gov 06.05.05, 13:25
        Czy mozna znalezc milosc w internecie? A czy mozna wygrac w "Totka"?
    • Gość: ttw Re: Jak szukałam męża? (odc.1) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.05, 13:26
      Moim zdaniem autorka artykułu zamiast
      w oparciu o własne przeżycia oceniac
      czy można znaleźć miłośc przez internet
      powinna poszukać osób które rzeczywiście
      w tym celu korzystały z serwisów randkowych.

      W innym wypadku i ocena i obraz ludzi oraz tych serwisów
      będzie częściowo zafałszowany ponieważ w rzeczywistości
      jedna strona tej gry (autorka) od początku jest niepoważna:
      nie poszukuje miłości; nie jest zrozpaczona;
      nie jest porzucona; nie wiem czy jest samotna
      czy też jest nieszczęśliwą mężatką;
      nie wiem czy poszukuje wrażeń, przygody albo seksu;
      czy pragnie znaleźć w ciekawy sposób tego wymarzonego
      czy też jest samotną desperatką która właśnie zorientowała się
      że trzydziestka wybiła i to juz być może ostatni dzwonek.

      Za to wiem że ma zamiar nie angazować się
      i z góry traktuje to jako zabawę z przymrużeniem oka
      a drugą stronę... jak kolejnego dziwoląga do obsmarowania:
      a to erotoman; a to nieszczęśliwy;
      a to niedojda; a to samotnik desperat;
      a to sponiewierany mąż szukający pocieszenia w ramionach innej;
      ten to młody niepoważny szczyl, tamten stare próchno,
      a ów czterdziestolatek z kryzysem wieku średniego itd.

      Jeśli to ma być rzetelne dziennikarstwo to powinniśmy się
      dowiedzieć kto i czego rzeczywiście tam szuka,
      kim jest naprwdę - w ocenie swojej
      nie tylko kontrpartnera (do tego niepoważnego)
      no i jakie były efekty tych przygód.

      Gdzie więc sa wrażenia drugiej strony czy poinformowano
      tych panów że odegrali rolę błazna w tanim teatrzyku
      który bawi gawiedź; czy pytano ich o powody ich postępowania
      czy tez oparto sie wyłącznie na domysłach i przypuszczeniach
      autorki ewentualnie autorki i psychologa.
      Poza tym któregoś - jakimi by nie byli - mogła pani skrzywdzić.

      Pani redaktor już na początku staje z boku
      poza krytyczną i obiektywną oceną:
      swoje serce zostawia w domu na komodzie;
      bawi się uczuciami obcych sobie ludzi;
      i nie działa pod wpływem wewnętrznej potrzeby
      ale ot tak bo ma w tym interes.

      Jeśli pani pragnie napisać rzetelny artykuł
      to powinna moim zdaniem napisać kolejną serie
      ale z W PEŁNI ŚWADOMYM udziałem tych
      którzy logując się w podobnych serwisach
      rzeczywiście czegoś tam szukują - nie wiem
      miłości, przygody, wrażeń, seksu - wszystko jedno czego
      zarówno od strony mężczyzn jak i kobiet.
      • Gość: :) ttw idz sie lecz człowieku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.05.05, 17:03
        Ja znam 2 dziewczyny ktore tez tak podchodziły na serio i albo mają jeszcze
        wieksza depresje albo fatalne wspomninienia ocierajace sie prawie o gwałt, całe
        szczescie ze mają odwage mówic o tym otwarcie jak to wygladało i ostrzegają
        inne swoje kumpele aby sie w to nie ładowały bo to bardzo wciąga a sktuki sa
        fatalne.
        • Gość: ttw Re: ttw idz sie lecz człowieku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.05, 20:43
          Ja nie bronie portali randkowych -
          powino sie pisac cala prawde o tym zjawisku
          ale niech robia to porzadnie
          jak przystalo na dzienikarzy
          szanowanej i profesjonalnej gazety
          a nie podrzednego brukowca.

          Apelowalem aby zamiast robic
          takie durne eksperymenty
          odszukala zwyklych ludzi
          ktorzy bawili sie w randki przez internet
          np Twoje kolezanki - opisac kim sa, w jakim sa wieku,
          czego oczekiwaly i co z tego wyszlo
          - ze ostatecznie malo nie doszlo do gwaltu.

          Przeciez co innego mysli dojrzala i swiadoma
          niebezpieczenstw reporterka a co innego naiwna malolata
          np "poszlam z nim na randke po kilku tygodniach mailowania
          czulam ze to byc moze ten wymarzony
          urzekly mnie jego slodkie oczy i inteligencja
          dopiero pozniej wyszlo szydlo z worka
          okazal sie prostakiem ktory myslal tylko o tym
          jak sie do mnie dobrac gdzie ja mialam oczy"
          a autorka? - pierwszy przyklad Polaka madrego przed szkoda
          od razu przeskakuje i pisze o tych drugich odczuciach
          ona juz wie ze to cham prostak i mysli tylko o jednym
          ona juz wie choc jeszcze go nie spotkala
          nie zamienila z nim jednego slowa w realu.

          Wreszcie serwisy randkowe
          to nie tylko miejsca niebezpieczne
          ze wielu ludzi rzeczywiscie
          wlasnie tam odnalazlo swoje drugie polowy
          - powinna odnalezc takie osoby
          i opisac ich przygody.

          Tyle i az tyle - rzetelne dziennikarstwo.

          To idiotyczne - dzis ta pani na swojej skórze
          przekonuje sie czy mozna znalezc
          milosc w internecie a co jutro? -
          jutro postanowi zdobyc biegun poludniowy
          bo nie potrafi zdobyc telefonu
          do pierwszego z brzegu polarnika
          i co napisze ze bylo strasznie zimno?!

          A co z tamtymi niczego nieswiadomymi panami? -
          tym razem to oni stali sie ofiarami nieznajomej
          ktora pobawila sie ich uczuciami
          niektorzy zostali posadzeni o Bog wie jakie zamiary
          a na koniec puscila ich kantem
          niczego na odchodnym nie tlumaczac
          (jedni jak pisalem to byc moze erotomani
          lecz inni mogli to odczuc bolesnie
          przeciez nie kazdy mezczyzna to dran...:-)
    • Gość: Monika Re: Jak szukałam męża? (odc.1) IP: *.chello.pl 06.05.05, 13:31
      ja poznałam swojego meza na chacie i uwazam ze jest najwspanialszym człowiekiem
      na ziemi :) a w lipcu urodzi nam sie dzidzius, jestesmy naprawde szczesliwi!!
      • Gość: najszczęśliwasa... Re: Jak szukałam męża? (odc.1) IP: 213.241.34.* 06.05.05, 14:56
        Haha, podobna sytuacja spotkała mnie samą. Dwa lata temu z nudów weszłam na chat, tam napisałam kilka słów do chłopaka, który
        przyciągnął mą uwagę swoim nickiem "Zwykly,banalny23". Nie zdążylismy nawet dobrze "poklikać", gdy musiał już wyjść z internetu,
        na prędce postanowiliśmy spotkać się w najblizszą sobotę. Tego spotkania nigdy nie zapomnę... wtedy po raz pierwszy w życiu
        poczułam "motylki w brzuchu" ;)...od tamtego dnia do dziś jesteśmy parą.. od roku narzeczeństwem, a 17 września bierzemy ślub.
        Wychodzę z założenia, iż nieważne jest to jak i gdzie poznalismy swą MIŁOŚĆ.. wierzę w przeznaczenie, prędzej czy póżniej los i
        tak by nas ze sobą złączył. Pozdrawiam wszystkie małżeństwa które poznały się własnie w ten sposób...
    • Gość: dorota Re: Jak szukałam męża? (odc.1) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.05, 13:34
      Nigdy nie wierzyłam w Internet w kwestii poznania kogoś ciekawego, a co dopiero
      tu mówić o miłości. Do czasu, gdy kogoś sama poznałam. "Znaliśmy się" rok i
      postanowiliśmy się spotkać na żywo. Nasze rozmowy komputerowe były bardzo
      ciekawe, szczere i o wszystkim. W życiu realnym staliśmy sie parą, dalej nasze
      rozmowy są ciekawe i dziś są to nie tylko rozmowy. Jesteśmy razem 6 miesięcy i
      wszystko wskazuje na to, że będziemy dalej. Wspomnę jeszcze, że nie jesteśmy
      nastolatkami mamy po 30 lat, bagaż doświadczeń...
    • Gość: Monic Poznałam meza w necie IP: *.chello.pl 06.05.05, 13:35
      i jestesmy naprawde szczesliwmym małzenstwem! I bedziemy mieli dzidziusia :)
      ciesze ze ze tego dnia o tej porze moj ukochany do mnie zagadał:) nam sie
      udało!!
      • Gość: najszczęśliwasz... Re: Poznałam meza w necie IP: 213.241.34.* 06.05.05, 14:52
        Haha, podobna sytuacja spotkała mnie samą. Dwa lata temu z nudów weszłam na chat, tam napisałam kilka słów do chłopaka, który
        przyciągnął mą uwagę swoim nickiem "Zwykly,banalny23". Nie zdążylismy nawet dobrze "poklikać", gdy musiał już wyjść z internetu,
        na prędce postanowiliśmy spotkać się w najblizszą sobotę. Tego spotkania nigdy nie zapomnę... wtedy po raz pierwszy w życiu
        poczułam "motylki w brzuchu" ;)...od tamtego dnia do dziś jesteśmy parą.. od roku narzeczeństwem, a 17 września tego roku bierzemy ślub.
        Wychodzę z założenia, iż nieważne jest to jak i gdzie poznalismy swą MIŁOŚĆ.. wierzę w przeznaczenie, prędzej czy póżniej los i
        tak by nas ze sobą złączył. Pozdrawiam wszystkie małżeństwa które poznały się własnie w ten sposób...
    • Gość: WYBRANA Re: Jak szukałam męża? (odc.1) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.05, 13:58
      Znalazłam taka miłość wspaniałą własnie w internecie a wcale jej nie
      szukałam.oboje jesteśmy dojżali.zakochalismy się w sobie , rozwiedliśmy się z
      poprzednimi partnerami, poukładaliśmy nasze zycie od nowa , zbudowaliśmy
      dom ,jesteśmy szczęśliwi i bardzo się kochamy , szanujemy się i wspaniale
      rozumiemy.
      • yxmena Re: Jak szukałam męża? (odc.1) 06.05.05, 14:11
        Ja też znalazłam swoje szczęście poprzez internet.On jest w trakcie
        rozwodu.Mieszkamy ze sobą już ponad rok,kochamy się,mamy plany na przyszłość.Od
        pierwszego maila nie okłamaliśmy siebie,pisaliśmy prawdę i to jest chyba
        podstawa każdego związku.Wtedy nie ma rozczarowań przy pierwszym
        spotkaniu.Miłość można spotkać wszędzie.W internecie też
        • Gość: szczesliwa zona Re: Jak szukałam męża? (odc.1) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.05, 14:35
          Nie uwazasz, ze zbyt latwo jest podjac decyzje o rozwodzie spotykaja swoja
          kolejna "milosc" w internecie! A moze to Ty jestes powodem rozwodu Twojego
          ukochanego. Ja mysle ze internet jest doskonaly tak w zawieraniu jak i
          niszczeniu malzenstw.
        • r306 Re: Jak szukałam męża? (odc.1) 06.05.05, 15:11
          > On jest w trakcie rozwodu.Mieszkamy ze sobą już ponad rok
          Sadzac ze zbieznosci okresow i wydarzen, to rozwod jest z powodu Waszej
          znajomosci?

          > Od pierwszego maila nie okłamaliśmy siebie,pisaliśmy prawdę
          To ciekwa opinia, zwazywszy na fakt, ze Twoj ukochany wyznawal komus juz milosc
          az do smierci i ze nie bedzie zdradzal hehehehehe. Zapewne wowczas tez "nie
          klamal" :)

          PS
          Obserwacja: mimo mego cynizmy wobec osob nielogicznych i naiwnych, musze
          przyznac, ze sa czesciej szczesliwe niz te "przewidujace". Wiec, mimo mego
          sceptycyzmu, szczescia zycze ;)
          • Gość: jonka Re: Jak szukałam męża? (odc.1) IP: *.chello.pl 07.05.05, 00:30
            r306, na żartach się nie znasz? Przecież to są jakieś wygłupy, średnio śmieszne
            zresztaą...
    • Gość: Mario Re: Jak szukałam męża? (odc.1) IP: 80.50.73.* 06.05.05, 14:10
      Internet jest już takim medium poznawania osób płci przeciwnej jak każdy inny.
      Sam jestem facetem w wieku 45 lat, więc mogę skomentować fakt zatajania wieku
      przez takich jak ja,- Mam znajome które uważają że 'seks' i mężczyzna po 50-tce
      to jakieś nieporozumienie. Mają 36 lat. Nie dziwię się że faceci się boją
      przyznać, 'termin ważności' niestety już minął. A jeśli którys jeszcze
      chciałby założyć rodzinę w tym wieku to szanse ma bardzo malutkie. Będąc
      uczciwym, kobiecie w tym wieku trudno byłoby założyć rodzinę, więc może to i
      sprawiedliwe :)
      Nie wiem dlaczego tego typu artykuł spotyka się z taką krytyką,- dla mnie te
      doświadczenia są bardzo interesujące, w końcu sam okresowo bywam na randkach..
      Pozdrawiam,
      Mariusz
      • marla3 Re: Jak szukałam męża? (odc.1) 06.05.05, 17:51
        W pelni sie zgadzam ze zdaniem:"Internet jest już takim medium poznawania osób
        płci przeciwnej jak każdy inny".
        Tutaj, podobnie jak w realnym zyciu ludzie sa rozni i maja rozne intencje, nie
        zawsze szczere.
        Wiek bywa w wielu przypadkach czyms bardzo wzglednym, takze w sferze
        bardziej 'intymnej', zycie samo 'lamie' stereotypy ...
    • Gość: wicurpix Re: Jak szukałam męża? (odc.1) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.05, 14:20
      Ja chetnie spotkam się z tą pania.Polko z klasą, czekam na wiadomość,na pewno odpiszę.
      • Gość: Delfina Re: Jak szukałam męża? (odc.1) IP: *.zaodrze.punkt.pl / *.zaodrze.punkt.pl 06.05.05, 15:12
        Zaciekawil mnie ten artykul, bo sama kiedys umawialam sie poprzez serwis
        randkowy. Tak sie akurat zlozylo, ze poznalam kogos w "realu" wiec dalam sobie
        spokoj z internetowym randkowaniem, ale ogolne wrazenie pozostalo
        nienajlepsze... Po pierwsze nie mialabym chyba zaufania do osoby poznanej przez
        internet - nie ma zadnej gwarancji ze przestanie sie spotykac z innymi osobami
        z randek. To samo moznaby powiedziec o mnie, ale ja jestem inna - kiedy ktos mi
        sie naprawde spodoba, nie rozgladam sie na boki. Niestety, kilku facetow,
        ktorych w ten sposob poznalam bylo nieuczciwych w stosunku do mnie i dlatego
        zrazilam sie do poznawania ludzi w ten sposob. Zdecydowanie preferuje realne
        sytuacje jakie stwarza zycie:)))
        • Gość: Uliana Re: Jak szukałam męża? (odc.1) IP: *.kom / *.kom-net.pl 06.05.05, 19:32
          Delfino, zgodzam się, że real stwarza większe możliwości poznania drugiego
          człowieka. Natomiast nie uważam, że osoba poznana w realu może być uczciwsza od
          tej poznanej przez net. Absolutnie nie bronię znajomości internetowych, gdyż
          tylko raz zdecydowałam się spotkać z osoba poznaną przez internet i było to
          kompletne fiasko.
      • Gość: md Pani redaktor nadal w potrzebie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.05, 15:47
        Wejdź na Interię i zrób pierwszy krok. Iuana ciągle jeszcze szuka, choć już
        mniej aktywnie. Ostatnio logowała się wczoraj.
    • Gość: obcy Re: Jak szukałam męża? (odc.1) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.05, 15:17
      miłośc przez internet?to zalezy kto jest w randce?dla ambitni ludzie to nie ma
      miłosc wirtualny.dla normalni ludzie to możliwie,przeciez bardzo rzadko.
    • Gość: taka mala a ja znalazlam... IP: 81.19.200.* 06.05.05, 15:20
      meza w internecie. JEstesmy razem od 6 lat.
      • Gość: ewelinka Re: a ja znalazlam... IP: *.osiedle.net.pl 06.05.05, 15:45
        moja koleżanka spotyka sie przynjamniej raz w tyg z innym facetem z chata, i
        bawi sie przy tym świetnie, ja swojgo chłopaka poznałam 1,5 roku temu na chacie
        i jest super:) znaleźć miłośc na necie to nie jest nic niezwykłego, prawie
        każda osoba mająca dostęp do internetu spotkała sie z jakąś osobą poznaną na
        chacie, internetowe randki to "codzienność"
        • Gość: md Czemu tylko z chata? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.05, 16:08
          Powinna poszukać z chatą i samochodem.
          Proponuję Wam dokładniej przeanalizować stan uczuć i zastanowić się, czy nie
          mylicie miłości z zauroczeniem. Za klawiaturą łatwo być młodym, pięknym,
          bogatym itp. Łatwiej również przychodzi nam się wypowiadać, bo tak naprawdę
          siedzimy w fotelu, w swoim mieszkaniu czy pracy, a anonimowość, jaką zapewnia
          nam internet, pozwala na snucie fantazji. To bardzo smutne. Dlaczego brak
          ludziom odwagi w realnym życiu? Wokół nas jest wiele potencjalnych sympatii
          trzeba tylko aby "czatujący" wykazał się taką samą odwagą w "realu" jaką
          wykazuje w sieci.
        • Gość: zaręczona....ATBCK za 133 dni biorę ślub z"INTERNAUTĄ";) IP: 213.241.34.* 06.05.05, 17:04
          Boże, co za głupoty ludzie tu wypisują!!! Chat to zwykłe miejsce na poznanie
          chłopaka, jak każde inne (kino, kawiarnia czy sklep). Nigdy nie siedziałam
          godzinami na "chacie", weszłam tam tylko na chwilę i.. i stało się poznałam tam
          miłość mego życia, obecnego narzeczonego a od 17.09.2005 mego męża. Wierzę, że
          ludzie, jeśli jest im dane być razem, to się spotkają prędzej czy później,
          na "chacie" czy na ulicy....
          • Gość: md Dlaczego głupoty? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.05, 17:14
            Każdy ma prawo mieć własne zdanie na ten temat. Życzę Ci jak najlepiej, ale
            zapisz sobie gdzieś dzisiejszą wypowiedź i wróć do niej, jak minie oczarowanie
            i jak pojawią się pierwsze konflikty, co w życiu jest rzeczą normalną.
            • Gość: zaręczona....ATBCK jestem i będe do końca najszczęśliwsza na świecie IP: 213.241.34.* 06.05.05, 18:36
              Haha... to, że TY masz problemy to nie znaczy, że każdy je musi mieć.
              Choć wiem, że trudno będzie CI w to uwierzyć, to wyobraź sobie, że jesteśmy
              juz razem od dwóch lat i NIGDY SIE JESZCZE NIE POKŁÓCILISMY!!!
              Może to dziwne, ale mi wystarczyłaby jedna kłótnia by się zastanowić, czy taki
              związek ma sens. Ponieważ jeśli raz chłopak mógł sprawić Ci przykrość, to
              raczej Cię nie kocha. Wystarczyłoby bym raz była przez Niego smutna, a nie
              nazwałabym tego PRAWDZIWĄ MIŁOŚCIĄ. Jak bowiem ukochana osoba może choćby przez
              chwilę widzieć, lub mieć świadomość, że druga przez nią jest smutna?!
              Dziekuję za życzenia.. ja również życzę Ci wszystkiego najlepszego, żebyś
              poznała kogoś (może przez internet), kto udowodni Ci (tak jak robi mi mój
              narzeczony), że miłość jest piękna i że jeśli się tego naprawde chce to będzie
              taka już do samego konca!!!
              • Gość: zdziwiony Re: jestem i będe do końca najszczęśliwsza na świ IP: *.acn.waw.pl 07.05.05, 16:09
                jaja sobie robisz? 2 lata w związku i ani jednej kłótni? To jedno z was jest
                androidem zaprogramowanym na dostosowanie się do drugiej osoby. i jeszcze
                to: 'jeden raz byłabym przez niego smutna i nie nazwałabym tego prawdziwą
                miłością.' Rozkoszne - sorry, rybcia ale najwyraźniej czeka cie twarde
                ladowanie na d... Ale to będzie raczej szybko więc nie urosnie ci jeszcze na
                tyle żebyś nie mogła zacząć szukać kolejnego androida...
                • Gość: anka22 Re: jestem i będe do końca najszczęśliwsza na świ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.05, 19:26
                  zgadzam sie ze zdziwionym w 100%. jezeli zwiazek opiera sie na milosci i
                  zrozumieniu to MUSZĄ tam tez sie znalezc klotnie. Dwoje roznych ludzi nigdy nie
                  jestw stanie myslec tak samo, zwiazek to takze wymiana zdan, niezgodnosc i
                  nieporozumienia, ale po nich tzeba umiec dojsc do ladu..i tu jest milosc.
                  Uwazaj, bo gdy minie zauroczenie to bedziesz miala bardzo gorzki orzech do
                  zgryzienia
                  • Gość: najszczęsliwasza.. Re: jestem i będe do końca najszczęśliwsza na świ IP: 213.241.34.* 10.05.05, 20:44
                    Boże.... "jezeli zwiazek opiera sie na milosci i zrozumieniu to MUSZĄ tam tez
                    sie znalezc klotnie" przeczytaj to jeszcze raz i zrozum że to nie ma sensu!!!
                    Jesli jest zrozumienie to nie ma kłótni!!! Przecież Miłość nie równa się
                    przykrość, ból i smutek. Naprawdę żal mi Was.. Ale może kiedyś los też pozwoli
                    Wam się zakochać i być NAPRAWDĘ SZCZĘŚLIWYMI LUDZMI.....
                    Ps."Uwazaj, bo gdy minie zauroczenie to bedziesz miala bardzo gorzki orzech do
                    zgryzienia" Uwierz mi z zauroczenia nie wychodzi się za mąż!!! Poza tym nie
                    trwa ono kilka lat... jesteś kolejną zazdroszczącą mi osobą... ale nie martw
                    sie Ty też znajdziesz taki DIAMENT, jaki trafił się mi...
                • Gość: najszczesliwsza... Re: jestem i będe do końca najszczęśliwsza na świ IP: 213.241.34.* 10.05.05, 20:38
                  Haha... śmieszni jesteście ludzie... naprawdę ubawiłam się nieźle;) Nie wiem
                  w jakim świecie Wy żyjecie?!! Ale o miłości nie wiecie NIC !!! Nie kłócimy się
                  dzięki kompromisom, raz On idzie na moją stronę raz ja na Jego lub porostu
                  ROZMAWIAMY ZE SOBĄ i tylko dzięki temu jeszcze nigdy się nie posprzeczaliśmy. I
                  to Wasze "niedługo to się skończy i przejrzysz na oczy.."
                  Haha... nawet jak bym Wam za 50 lat napisała, że nadal się nie pokłóciliśmy,
                  to jestem przekonana, że dalej twierdzilibyście że to minie... Powiem Wam czemu
                  tak jest, otórz ZAZDROŚCICIE mi!!! Ale nie martwcie się, to normalne, robi tak
                  każdy, kto nie spotkał SWOJEJ DRUGIEJ POŁÓWKI, kto nie wie, co to PRAWDZIWA
                  MIŁOSĆ. Współczuje Wam!!! NAJSZCZĘŚLIWSZA NA ŚWIECIE!!!!
              • Gość: inka Re: jestem i będe do końca najszczęśliwsza na świ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.05.05, 19:54
                Droga Zaręczona. Wydaje mi się, że zbyt idealizujesz. Życie to nie Arkadia
                wiecznego szczęścia. Nawet życie we dwoje, w udanym związku. Nie zrozum mnie
                źle, nie przemawia przeze mnie zazdrość. Od trzech lat jestem bardzo szczęśliwą
                mężatką, a mojego męża znam znacznie dłużej-chodziliśmy razem do szkoły
                podstawowej.
                Rozumiem, że przez dwa lata mogliście się nie pokłócić. Moim zdanim, to w dużej
                mierze dlatego, że przez owe dwa lata "różowe okulary" zauroczenia wciąż
                działają. To nie prawda, jak twierdzisz, że zauroczenie mija po takim okresie
                czasu. (Ja wciąż szaleję na punkcie mojego męża - a jesteśmy parą od siedmiu
                lat. I nadal jestem nim oczarowana tak samo, jak na początku naszego związku.)
                Ale Twoje podejście do kłótni w związku wydaje mi się zupełnie wyidealizowane.
                Piszesz, że "jeśli raz chłopak mógł sprawić Ci przykrość, to raczej Cię nie
                kocha". Przeraża mnie to "raz"! Faktem jest, że jeżeli partner celowo rani, to
                nie jest to raczej toksyczny związek, który ma niewiele wspólnego z miłością.
                Jednak życie codziennie u boku drugiej osoby to nie jest bajka. Sama przyznasz,
                że każdy ma gorsze i lepsze dni. Więc jeśli partner wróci np. zdenerwowany po
                ciężkim dniu pracy i czterdizestominutowym staniu w korku, to może niechcący
                sprawić Ci przykrość wyładowując swój stres. I moja droga "najszczęśliwsza na
                świecie", to wcale nie znaczy, że partner przestał Cię kochać. Dojrzała miłość
                polega bowiem na akceptacji faktu, że ta druga osoba ma swoje wady i może mieć
                czasem gorszy dzień. I na wybaczaniu tych "niechcących przykrości"!
                Życzę Ci, aby kolejne lata z Twoim przyszły mężem były tak samo udane. Przemyśl
                jednak swoje radykalne podejście do związków, bo nie chciałabym, aby życie je
                zweryfikowało.
                Szczęliwa Inka
          • Gość: Mrozu Re: za 133 dni biorę ślub z"INTERNAUTĄ";) IP: *.chomiczowka.net.pl 06.05.05, 20:06
            Całkowicie sie z Tobą zgadzam. Poznałem ponad 2 lata temu na GG dziewczyne.
            Pomimo że dzieli nas 240km jesteśmy razem już 9 i pół miesiąca i pomimo
            rzadkich spotkań planujemy razem przyszłość. I również się jej oświadczyłem a
            jak sie domyślacie oświadczyny moje zostały przyjęte więc pozostaje teraz
            dopełnić formalności :)
      • Gość: gurak Re:czego ja tam nie szukałem ehhhhhhhhhh IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.05, 01:32
        ja szukalem męza a zna;azłem węża :D
    • aby123 Re: Jak szukałam męża? (odc.1) 06.05.05, 16:12
      Chce powiedziec, ze tez umawilam sie kidys na te randki i zgadzam sie z
      autorka, o kant stolu rozstrzasc, nie ma szans, albo jedna na milion, takie
      kartofle przychodzily albo mamisynki
    • alicja-ciekawska Re: Jak szukałam męża? (odc.1) 06.05.05, 16:24
      smieszna opowiesc, moim zdaniem ...
      a najbardzej smieszny ,byl ten podstarzaly adorator...
      -czego tacy mezczyzni ,oczekuja?
    • Gość: a Re: Jak szukałam męża? (odc.1) IP: *.acn.waw.pl 06.05.05, 16:26
      Brzydka ta Iwona Bugajska jak sto nietoperzy.

      cafe.gazeta.pl/cafe/cafe/6843/6843537/z179476.jpg
      Typowa Polka. Mala, gruba, przemadrzala. Az dziw, ze tylu frustratow sie
      odezwalo. Teraz bedzie ich komentowala w artykule jakby nie prosciej bylo isc z
      kolezankami na piwo i "poprzezywac". Bagno.
      • alicja-ciekawska Re: Jak szukałam męża? (odc.1) 06.05.05, 16:48
        na moj gust,,,sympatyczna i ladna...
        • Gość: a Re: Jak szukałam męża? (odc.1) IP: *.chello.pl 07.05.05, 14:19
          Ta, pewnie sama jestes do tej brzyduli podobna.
          • rafal_koko Re: Jak szukałam męża? (odc.1) 13.05.05, 10:40
            A suchmielce, to się chyba jakimś spedalonym facetom podobają. Iwonka jest
            sexy!!!
            • Gość: Anna Re: Jak szukałam męża? (odc.1) IP: 195.94.199.* 18.05.05, 14:18
              Ja sama nie jestem Polką i bardzo często chatuj nie mogę zrozumieć jak faceci
              mogą być tacy nie dobrzy. Nas komentują a samy co, tylko marudza i marudzą.
              Ostatnią bylam na onecie i zaczelam rozmawiacz z gosciem też nie z Polski,
              pierwsze co zaproponowa to spotkanie. Od dawna mieszka w Polce ale zemną
              porozumiwa się tylko po angielsku. Do spotakaniea nie doszo bo po 2 e-mailach
              zmienyl zdanie. Taci są faceci. Życze powodzenia i trzymam kciuki.
              Pozdrawiam
              Annaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
      • rafal_koko Re: Jak szukałam męża? (odc.1) 13.05.05, 10:39
        Bugajska niby brzydka? Co pozbawiona gustu wypowiedź. Mnie się Iwonka bardzo
        podoba.
    • Gość: trine Re: Jak szukałam męża? (odc.1) IP: *.k266.webspeed.dk 06.05.05, 16:31
      A ja tez szukalam mezczyzny przez internet i wiem mniej wiecej jak to
      wyglada.Duzo mezczyzn ktorzy sami nie wiedza kogo i po co szukaja.Duzo takich
      ktorzy wiedza doskonale czego chca-sex na randce.Malo przyzwoitych i
      szczerych.W koncu znalazlam...ale nie na internecie.
    • Gość: :) serwisy randkowe są dla frustratów z problemami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.05.05, 16:51
      I nie potrzeba do tego sledztwa i spotkan aby sie tego dowiedzieć. Jeszcze
      kobiety nastawione na wyrolowanie finansowe jakiegos frajera mozna zrozumieć ze
      sie tam zamieszczają ale ktoś kto tam szuka miłosci jest albo głupi albo
      zdesperowany do tego stopnia ze sie rzuca na wszystko co sie trafia.

      Wiekszosc menów przedstawia sie za ludzi sukcesu i najczesciej ukrywają fakt ze
      albo mają zone i nie stac ich na poznanie kochanki w realu albo na zywo
      wygladaja poprostu tak fatalnie ze zadna by ich nie chciała. Czesto tez mają
      problemy z prowadzeniem rozmowy i poderwaniem dzieczyny.
      Ogolnie obcokrajowcy szukajacy zony w Polsce to taki odpowiednik Polaków
      szukajacych zony na wschodzie, to ludzie ktorzy tam nie mają czym zaimponowac
      przed kobieta wiec tutaj sie kierują, facet prezetujacy cokowliek sobą i tam
      znajdzie fajną i ładną laske.

      Kobiety szukajace w ten sposob to albo prawie stare panny które w tym widza
      jedny sposob na poznanie faceta bo innych mozliwosci praktycznie nie mają.
      Albo jakies kobity z wybujałym ego ktore uznały ze nalezy im sie tylko i
      wyłacznie ksiaze z bajki i własnie w internecie jest wieksza szansa na poznanie
      takiego, jest to tez typ który uwaza ze kazda jedna narodowosc zachodnia lub
      czesto nawet i nie zachodnia oznacza ze facet jest lepszy niz Polak.
      Niejednokrotnie są to tak niemyslace kobiety ze nawet za Arabów lub Afrykanów
      sie biorą sądząc ze to boagatsi i duzo lepsi faceci niz Słowianie:)))
      Jest tez typ nastawiony na wyrolowanie goscia na pieniadze i ja je własnie
      stawiam najwyzej w hierarchi kobiet w internecie bo przynajmniej one mysla,
      fakt 50% ich spotkan sie nie udaje ale zawsze wiecej mają pozytku i kasy z tego
      niz pozostałe.
      • Gość: :( raczej :( niz :) IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.05.05, 17:11
        niestety masz duzo racji. ale twoj opis nie dotyczy wszystkich randkowiczow
        tylko okolo 90%. moj znajomy byl zalogowany na randkach, a raczej nie mial
        problemow z poznawaniem dziewczyn, prowadzeniem rozmowy czy czyms takim. jedyne
        z czym mial problem to to ze tak naprawde byl strasznym chamem i bufonem. tyle
        ze jemu samemu raczej zle z tym nie bylo hehe.
        pytanie do przedmowcy: czy pogardzasz ludzmi, o ktorych piszesz w pierwszych 3
        akapitach?
        • Gość: :) wiesz 90% to liczba ogromna biorąc pod uwage 2mln. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.05.05, 17:22
          bo ponoc tyle ludzi w Polsce ma konto randkowe lub szuka mena lub kobiety.
          Czesciowo mozna ich wytłumaczyć tym ze w Polsce nie ma takich mozliwosci
          poznania kogos gdy przekroczy sie powiedzmy 30-35 rok zycia, na zachodzie są
          rozne imprezy czy miejsca przeznaczone dla starszych i samotnych.
          Czy pogardzam? nie przeciez to za mała głupota aby kims gardzić ale nie
          chciałbym dziewczyny ktora by sie otwarcie przyznawała i akceptowała takie
          randkowanie. Przeciez ci ludzie czesto wpadaja w swoisty nałóg szukania i
          porównywania ofert "ze a może trafi sie coś lepszego".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka