Gość: lego19781
IP: 149.254.200.*
08.02.07, 05:58
widzac wiele pytanek na powyzszy temat,postanowilem podzielic sie moimi
doswiadczeniami,juz doswiadczonego(9 mies)support/development
workera.Podstawa to wybor:czy staruszkowie,czy jak ich pieszczotliwie
nazywamy downy?bez watpienia lepsza jest ta druga opcja,gdyz z gory odpadaja
wszystkie kwestie higieniczno/fizjologiczne,czyli mowiac krotko podcieranie
tylkow;-)jak wiadomo wszystko ma plusy i minusy a minusem w pracy z ludzmi
wykazujacymi challenging behaviour jest to ze wszystko sie moze zdarzyc
np.wybijanie szyb w care home(widzialem),rzut o podloge wlaczonym telewizorem
(widzialem 2 razy)czy tez komunalna bojka 3/4 rezydentow,po prostu trzeba byc
na wszystko przygotowanym.Plusy?calkiem sporo;stawka godzinowa 6.78
gbp,overtime 7.78,firmowy van dla naszej trojki polakow przez pierwsze 6
miesiecy kontraktu,czeste wycieczki(pub,kino,zakupy)gdzie personel dostaje
tzw.petty cash i moze sobie kupowac prawie wszystko na co ma ochote a potem
pokazac rachunki po powrocie,no i oczywiscie w trakcie 12-godzinnej zmiany
mozna jesc i pic w domu co sie chce...no alcohol;-)
Nie wiem jak to wyglada w innych miejscach tego typu,ale w naszym care
homie,z uwagi na powszechnie znana "pracowitosc"i"sumiennosc" angoli mam w
zasadzie nielimitowane nadgodziny i moge pracowac ile chce i kiedy chce.W
miesiacu staram sie pracowac okolo 250h co daje mi brutto ok 1830gbp a netto
okolo 1400gbp,ale szczerze mowiac,jesli ktos pracowalby standardowe 160h/mies
to "szalu nie byloby".
Podsumowujac,jesli ktos ma w planach podobna prace,czy tez zaproszenie na
rozmowe kwalikacyjna,to szczerze proponuje zaryzykowac i jechac
PS:W pracy z challenging behaviours lepiej sprawdzaja sie faceci z uwagi na
rozne"sytuacje kryzysowe"gdy podopiecznych trzeba fizycznie poskramiac;-).
PS2:Pracuje w firmie voyage/milbury care w Gloucester i jakby ktos mial
jakies pytanka to chetnie odpowiem lego1978@wp.pl 00447851668321
pozdrawiam wszystkich w uk i tych co niedlugo beda w uk;-)
Lego